Mam pytanie do was w związku z sytuacją którą przeżywam w pracy. Razem z koleżanką prowadzimy mały biznes od kilku lat, ale od jakiegoś czasu coś mi tu nie gra. Mam wrażenie, że działa za moimi plecami, może coś kombinuje z klientami albo z finansami. Postanowiłam zrobić rozkład na karty i wyciągnęłam trzy karty na zaufanie do wspólniczki. Kolejno: Szatan, Siedem Mieczy i Dwa Mieczy odwrócony. Szczerze mówiąc te karty trohę mnie zmroziły. Czy ktoś miał podobną sytuacje i robił rozkład pod kątem zdrady w biznesie? Jak wy byście to odczytali?
Trzy bardzo konkretne karty. Szatan w kontekście relacji biznesowej to przede wszystkim uwikłanie i zależność, często też manipulacja. Pytanie jest takie: czy ta wspólniczka ma nad tobą jakąś przewagę finansową, prawną, może wie o tobie coś, czego wolisz nie ujawniać? Bo Szatan tutaj może sugerować właśnie ten rodzaj powiązania, z którego trudno wyjść. Siedem Mieczy to klasyczna karta podstępu i działania po cichu, tutaj akurat nie ma dwóch zdań. A Dwa Mieczy odwrócony to dla mnie sygnał, że sytuacja zaczyna wychodzić na jaw, że to co było ukryte powoli przestaje być ukryte. Jak długo masz to złe przeczucie?
To co opisujesz ma sens jako struktura, ale przy takim temacie jak zdrada czy nielojalność w biznesie wolę coś bardziej rozbudowanego. Przy trzech kartach możesz trafić na obraz sytuacji, ale nie widzisz motywacji ani tego co jest naprawdę ukryte pod powierzchnią. Siedem pozycji daje dużo więcej. Powiem ci też, że Szatan jako pierwsza karta, jako energia sytuacji, to dla mnie sygnał, że obie jesteście w jakiś sposób w pułapce tej relacji. Niekoniecznie chodzi wyłącznie o winę wspólniczki.
Szczerze? Trwam, bo mamy wspólnie podpisane umowy z klientami i gdyby cos pękło teraz, to finansowo byłoby ciężko. Więc tak, to uwikłanie jest po obu stronach. Ale dalej nie wiem co zrobić z tym Siedem Mieczy na jej pozycji. To chyba nie pozostawia złudzeń? :))
Siedem Mieczy w prostej pozycji to jeden z najklarowniejszych sygnałów działania wbrew komuś, zazwyczaj w ukryciu. ale zanim zaczniesz wyciągać wnioski, chcę zapytać o jedno: czy ciągnęłaś karty w spokoju, z konkretnym pytaniem, czy raczej byłaś już mocno nakręcona i emocjonalnie w tym? Bo karty bardzo chętnie odzwierciedlają nasz stan wewnętrzny, a nie tylko obiektywną rzeczywistość.
Słuchajcie, nie jestem specjalistką od tarota ale mam takie naiwne pytanie: czy naprawdę można na podstawie kart ocenić, czy ktoś realnie kradnie albo oszukuje? Rozumiem że karty pomagają zobaczyć jakies wzorce, ale czy to nie jest troche niebezpieczne podejmować decyzje biznesowe w oparciu o trzy wylosowane karty?
Dwa Mieczy odwrócony to dla mnie przede wszystkim koniec unikania decyzji. Jeśli byłaś dotąd w zawieszeniu i nie chciałaś konfrontacji, ta karta mówi, że wkrótce nie będziesz miała wyboru. Albo coś samo się ujawni, albo będziesz musiała podjąć działanie. W kontekście biznesu to całkiem możliwe, że masz rację i sytuacja jest na granicy. Chciałabym wiedzieć czy masz jakieś konkretne sygnały poza przeczuciem? Bo to by pomogło ocenić czy karty opisują realność czy właśnie twój lęk.
Też robiłam kiedyś podobny rozkład, przy sytuacji z osobą, której przestałam ufać w projekcie. Wyciągnęłam podobne energie, była Księżniczka Mieczy odwrócona i Szóstka Mieczy. Zastanawiam się, czy nie warto byłoby uzupełnić tego rozkładu o jedną kartę rady. Dobema, ciągnęłaś coś na to co powinnaś teraz zrobić? Bo te trzy karty opisują sytuację, ale nie dają kierunku działania.
Tak, w moim przypadku odczytałam to jako przejście do spokojniejszego etapu po burzliwym czasie. Ostatecznie okazało się, że ta osoba rzeczywiście działała na własną rękę i nasza współpraca się rozpadła, ale bez wielkiego dramatu. Szóstka Mieczy była jakby zapowiedzią łagodnego zakończenia. Nie wiem czy to pasuje do twojej sytuacji, bo ty masz jednak dużo ostrzejsze karty.
Hmm, czytam ten wątek i mam jedno przemyślenie. Przy pytaniach o zaufanie w relacjach, czy biznesowych czy osobistych, zawsze polecam zrobić dwa oddzielne rozkłady: jeden o tej drugiej osobie i jeden o sobie w tej relacji. Często okazuje sie, że to co widzimy jako zdradę z zewnątrz, ma swoje korzenie w czymś, co my wnosimy do tej relacji. Nie mówię, że tak jest w tym przypadku, ale warto to sprawdzić.
Obserwuję ten wątek od początku i chciałam tylko zapytać, bo jestem ciekawa: czy jest jakiś konkretny rozkład, który szczególnie sprawdza się właśnie do pytań o zaufanie? Coś z tradycji, co jest do tego przeznaczone, czy to zawsze kwestia indywidualnego podejścia?
Właśnie o tym myślałam od rana. Ten rozkład który opisuje Genio brzmi dla mnie logicznie, bo mam poczucie że mój poprzedni odczyt był trochę chaotyczny. Ale mam jedno pytanie praktyczne: czy powinnam użyć tej samej talii, czy może wziąć inną? Czytałam gdzieś, że przy powtarzaniu pytania o tę samą sytuacje talia może dawać podobne odpowiedzi po prostu dlatego, że zapamiętuje energię poprzedniego pytania. Nie wiem czy to ma sens, ale coś za tym przemawia.
To co opisujesz Dobema to jeden z częstszych problemów przy pytaniach o relacje, szczególnie trudne. Emocjonalne zaangażowanie nie dyskwalifikuje odczytu, ale mocno go komplikuje. Kiedy jesteśmy w środku jakiejś sytuacji, trudno nam nie wpychać własnego lęku do interpretacji. Mam pytanie do Genio: czy ten rozkład który opisałeś, te siedem kart w kolumnach, stosujesz też wtedy kiedy pytający jest mocno emocjonalnie zaangażowany? Czy raczej najpierw zalecasz jakieś wyciszenie?
Czytam te dyskusję i mam jeden komentarz, może trochę pod prąd. Rozmawiamy tutaj bardzo technicznie o rozkładach i metodach, a Dobema opisała na początku konkretną sytuację biznesową z realnym ryzykiem finansowym. Obawiam się, że zbyt długie kombinowanie z metodologią odczytu może odciągać od realnych kroków. Czy ktoś zapytał wprost co planuje zrobić z tymi informacjami kiedy już będzie miała pewność co do odczytu?
Chcę wrócić do tego co powiedziałam wcześniej o dwóch oddzielnych rozkładach, bo widzę że wątek trochę się rozszerzył. Dobema, zastanawiasz się nad ponownym ciągnięciem. Jeśli zdecydujesz się na nową sesję, to polecam naprawdę zrobić te dwa osobne rozkłady, jeden o jej działaniach, drugi o sobie w tej sytuacji. Bo z tego co opisałaś, Szatan i to uwikłanie po obu stronach, to sugeruje że twój własny obraz w tej relacji też jest ważny do odczytania.
Czytam to wszystko i uczę sie, ale mam pytanie może zbyt podstawowe: jak w ogóle formułować pytanie przy rozkładzie o zaufaniu? Zawsze mam z tym problem, nie wiem czy pytać wprost o te osobę, czy raczej o sytuację, czy o siebie. Dobema, jak ty to sformułowałaś przy pierwszym ciągnięciu?
Wchodzę w ten wątek bo jest ciekawy i chce dorzucić coś z innej strony. Mówicie dużo o formułowaniu pytań i strukturze rozkładu, ale nikt nie wspomniał o numerologicznym wymiarze dat. jeśli Dobema planuje ponowne ciągnięcie, warto zastanowić się nad wyborem daty. Nie twierdzę że to warunkuje wynik ale są dni które numerologicznie niosą klarowność, szczególnie jeśli chodzi o relacje oparte na zaufaniu, czyli wibracja czwórki. Czy ktoś łączy tarot z doborem daty sesji?
Wróćmy może do Dobemy, bo trochę odpłynęliśmy. Dobema, czy już zdecydowałaś czy robisz nowy odczyt? I jeśli tak, to w jakiej formie, samodzielnie czy z kimś? Bo ta rozmowa o dwóch oddzielnych rozkładach, które Gwiazdarka70 proponowała, plus karta wstępna od Genio, to już robi się dość rozbudowana sesja.
A jak w ogóle znaleźć kogoś takiego do odczytu? Mam na myśli osobę która nie zna kontekstu ale jest wystarczająco kompetentna zeby nie dać nam tylko tego co chcemy usłyszeć. Bo to chyba jest największe ryzyko przy płatnych wróżkach, że mówią to co klient chce.
Sytuacja jest akurat w takim momencie, że spokojnie mogę poczekać kilka dni. Nic się nie pali w tym tygodniu, a rozmowa z wspólniczką i tak musi poczekać na konkretny termin. Więc ten pomysł Gwiazdarka70 z notatkami i powrotem po czasie brzmi dla mnie bardzo rozsądnie. Boję się tylko że nie będę umiała zapisać kart bez żadnej interpretacji, bo mi automatycznie idą skojarzenia. 😀
Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam wrazenie, że wszyscy skupiamy sie na metodzie, a trochę pomijamy coś co może być ważne przy rozkładach o zaufaniu. Czy ktoś używa przy takich sesjach kamieni które wspierają jasność percepcji? Pytam bo sama przy trudnych odczytach mam zawyczaj lapis lazuli przy talii i zastanawiam się czy to coś zmienia czy to tylko mój sposób na skupienie.
Mam amethyst i labradoryt, ale szczerze mówiąc przy ciągnięciu kart rzadko ich używam. Kładę je obok talii bardziej z przyzwyczajenia niż z przekonaniem, że coś zmieniają. Ale właśnie przez tę rozmowę zaczynam się zastanawiać czy to nie jest błąd. Lelja76, zapytałaś mnie o wsparcie i uświadomiłam sobie, że nigdy tak naprawdę świadomie nie sprawdzałam czy te kamienie robią różnicę. Po prostu są i tyle. Celestynka.2, a przy rozkładach o zaufaniu konkretnie używasz czegoś innego niż przy innych pytaniach, czy ten ametyst to twój standard do wszystkiego?
