Forum

Asystent AI
Tarot dla osób z PT...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób z PTSD - czytanie dla traumatyzowanych

Strona 1 / 2

Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Jakiś czas temu zaczęłam sie zastanawiać, czy tarot w ogóle nadaje się do pracy z osobami po traumie. Nie chodzi mi o zwykłe 'coś trudnego mnie spotkało', ale o prawdziwe PTSD - dysocjację, flashbacki, ciągłe poczucie zagrożenia. Sama miałam kilka sesji z osobą, ktura wyraźnie była w takim stanie i szczerze mówiąc, nie byłam pewna, które karty w ogóle pokazywać, a które mogą wyzwolić coś złego. Interesuje mnie szczególnie, które Arkana w waszej praktyce rzeczywiście pomagają przemieniać cierpienie, a nie tylko je opisują. Bo to duża różnica.


Odpowiedz
90 odpowiedzi
Wpisy: 278
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawde ważne pytanie i cieszę się, że ktoś je w końcu porusza wprost. Mam wrazenie, że większość rozmów o terapeutycznym wymiarze tarota omija właśnie ten trudny fragment - co zrobić, gdy karta trafia w otwartą ranę. Ale zanim przejdę dalej, jedno pytanie: czy ta osoba wiedziała, że będzie czytanie, czy to ją zaskoczyło? Bo moim zdaniem kontekst i zgoda są tu kluczowe, zanim w ogóle porozmawiamy o konkretnych Arkanach. 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Franciszka Wiedziała, że będzie czytanie, sama o nie poprosiła. Ale właśnie to mnie zaskoczyło - byłam przekonana, że skoro sama przyszła, to jest gotowa. A jednak jak wyciągnęłam Księżyc, to zareagowała bardzo fizycznie, zacisnęła ręce, przestała odpowiadać. I to jest moment, który mnie wtedy wystraszył, bo nie wiedziałam co robić dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 1577
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zgadzam sie z Franciszką co do kontekstu, ale chciałbym dodać coś od strony samych kart. w mojej praktyce Gwiazda jako przemiana cierpienia działa inaczej niż Księżyc, hociaż obie dotykają ran. Gwiazda przychodzi po Wieży - i to chyba jest klucz dla osób z PTSD. Pytanie tylko, czy ktoś kto jest w środku traumy w ogóle jest gotowy na Gwiazdę, czy jeszcze siedzi symbolicznie w Wieży.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Taurus To rozróżnienie między Gwiazdą a Księżycem jest dla mnie kluczowe w kontekście traumy. Ale ja bym jeszcze dodał Sąd do tej rozmowy - bo Sąd to według mnie jedna z najbardziej niedocenianych kart w kontekście uzdrawiania. Jest w niej coś z przywołania, ze zmartwychwstania, z wyjścia z grobu. Dla osób, które długo były 'zamrożone' przez traumę, ta karta może być punktem zwrotnym. czy ktoś miał z nią doświadczenia właśnie w takim kontekście?


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@ludwinia53)
Połączone: 4 miesiące temu

Balbinka, to co opisujesz - zaciśnięte ręce, wycofanie - to jest klasyczna reakcja somatyczna. Ciało poszło do trybu zamrożenia. I to jest sygnał, że czytanie powinno być zawieszone, nie kontynuowane. Ale wróćmy do kart, bo pytanie jest dobre. Moim zdaniem Hierofant w odwróceniu bywa lepszym towarzyszem dla traumatyzowanych niż jakiekolwiek Arkanum które wprost mówi o bólu. Dlaczego? Bo odwrócony Hierofant pyta: czyje zasady tak naprawdę nosisz? I dla osób po traumie to bywa pierwsze pęknięcie w murze.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1577

@Ludwinia53 Ciekawe co mówisz o odwróconym Hierofancie, bo ja tego nie wziąłbym jako karty 'uzdrawiającej' z marszu. To karta konfrontacji z autorytetem, a trauma często ma źródło właśnie w nadużyciu autorytetu. Więc to może być mocne uderzenie, nie łagodne otwarcie. Czy nie uważasz, że to ryzykowny wybór na początek pracy?


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 278

@Taurus ma punkt. Odwrócony Hierofant to świetna karta w środku procesu, ale na początku - nie wiem. Zresztą tu jest szerszy problem: czy tarot to w ogóle właściwe miejsce dla kogoś z aktywnym PTSD, czy powinniśmy raczej mówić o tym, że takie osoby powinny być w terapii, a tarot to co najwyżej dodatek? Nie mówię że karty nie mają wartości, ale zastanawiam się czy nie przeceniamy tego co możemy zrobić.


Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Franciszka To ważne zastrzeżenie i sama je sobie zadałam po tamtej sesji. Ale ta konkretna osoba jest w terapii - właśnie dlatego po karty sięgnęła, jako coś równoległego. Terapeuta wiedział. Więc pytanie o Arkana nie jest pytaniem zamiast terapii, tylko obok niej. I właśnie w tym kontekście szukam odpowiedzi - jakie karty wspierają pracę która już się dzieje, a jakie mogą ją zakłócić.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Przeczytałam kilka razy post Balbinki i mam pytanie, może głupie, ale jednak - czy jest w ogóle jakaś metoda żeby przed czytaniem sprawdzić, czy ktoś jest gotowy? Coś co można zapytać albo sprawdzić intuicyjnie? Bo sama ostatnio robiłam czytanie dla koleżanki i też nie byłam pewna w którym miejscu ona jest. Nie chce nikomu zaszkodzić, a nie wiem jak to ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 646
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję i mam wrażenie że wszyscy idziemy od razu w głębiny, a może warto zapytać o coś prostszego. Czy ktoś w ogóle przed czytaniem robi jakąś intencję lub rytuał który nastawia karty na delikatność? Bo ja od pewnego czasu zanim zacznę czytanie dla kogoś trudnego, proszę żeby karty pokazały tylko tyle ile ta osoba może unieść. I mam poczucie że to zmienia co wychodzi w układzie. Może to głupie ale działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Kryska57 To nie jest głupie, to jest intencja i skupienie, które realnie wpływają na to jak czytasz. Ale mam do ciebie pytanie - co robisz, kiedy mimo tej intencji wyciągnie się coś trudnego? Bo karta nie pyta czy jesteś gotowy, po prostu wychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 626
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Wtrące się, bo właśnie przypomniałem sobie coś ważnego w kontekście tej rozmowy. Jest taka szkoła pracy z tarotem gdzie zamiast układać pełny rzut, pokazuje się osobie jedną karte i tylko ją. I rozmawia się o tej jednej przez całą sesję. Dla kogoś z PTSD to może być mniej przytłaczające niż dziesięć kart naraz. Nie wiem czy ktoś tu tak pracuje, ale słyszałem że w kontekście traumy to podejście ma sens. Czy Balbinka albo Taurus mieli z tym kontakt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Zdzichu57 Słyszałam o tym podejściu i wydaje mi sie bardzo sensowne. To się chyba nazywa slow tarot albo praca z kartą jako medytacją. Ale właśnie ciekawi mnie która karta nadaje się na takie solo spotkanie z osobą po traumie, bo nie każda pojedyncza karta jest bezpieczna. Czternastka, Umiarkowanie, to może być dobry wybór?


Odpowiedz
Wpisy: 1577
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Umiarkowanie to świetny wybór, Balbinka. Ale ja bym jeszcze dorzucił Gwiazdę i Księżyc - chociaż przy Księżycu rozumiem ostrożność po tym co opisałaś. Rzecz w tym, że Księżyc jest trudny bo jest prawdziwy - pokazuje to co ukryte, to co nocne, to czego sie boimy. Dla traumatyzowanych to może być za dużo lub właśnie tyle ile trzeba, zależy od momentu. Nie wiem jak to rozróżnić w praktyce, szczerze.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@asterka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę, bo jestem tu trochę zielona, ale czytam i mam jedno pytanie. Mówicie o tym że karta może zaszkodzić - ale jak to w ogóle działa? Znaczy, karta to kawałek kartonu z obrazkiem, prawda? Skąd wiecie że to co się stało u Balbinki wywołał Księżyc a nie po prostu rozmowa? Pytam szczerze, nie złośliwie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 278

@Asterka Dobre pytanie, nie złośliwe wcale. Karta sama w sobie to oczywiście papier. Ale symbol na karcie może uruchomić skojarzenia których osoba czytana nawet świadomie nie kontroluje. Księżyc to mrok, lustro, iluzja, nocne lęki - dla kogoś kto przeżył traumę nocną albo związaną ze zdradą, ten obraz może dosłownie wywołać fizyczną reakcję. To nie karta działa magicznie, to symbol trafia w neurobiologię. rozumiesz tę różnicę?


Odpowiedz
(@asterka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Franciszka Aha, to tak jak np. widok podobnego samochodu wywołuje panikę u kogoś po wypadku? Że nie sam samochód, tylko skojarzenie? To ma sens. Dziękuję za wyjaśnienie bo teraz trochę inaczej rozumiem całą tę rozmowę.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania o konkretne Arkana - myślę że wszyscy omijają jedną ważną kartę. Siła. To jest karta która nie krzyczy, nie niszczy, nie obiecuje przemiany przez ból. Mówi: masz w sobie cos łagodnego i to wlasnie jest twoja siła. Dla kogoś kto przez traumę czuje się bezsilny, Siła może być pierwszą kartą która nie uderza w ranę tylko pokazuje coś co jest naprawdę jego. ktoś pracował z tą kartą w takim kontekście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Lucjanek Siła - tak, to ma sens. Ale tutaj też bywa pułapka. Widziałam osoby po traumie, dla których Siła była prowokująca, bo słyszały całe życie że powinny być silniejsze. I karta zamiast wzmocnienia wywoływała poczucie winy. Więc nawet ona wymaga sprawdzenia co ta osoba myśli o sile. Może najpierw trzeba zapytać zanim się pokaże.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co mówi Balbinka jest naprawde kluczowe i uważam że dotknęłyśmy sedna: nie ma bezpiecznych kart, są bezpieczne rozmowy wokół kart. I może to jest wlasnie ten wniosek ktury chcieliśmy osiągnąć w tym wątku? Że Arkana przemieniające cierpienie nie działają same z siebie, tylko w zależności od tego co powiemy zanim i po. Choć nadal jestem ciekaw czy ktoś ma cos do dodania o Sądzie albo Świecie w tym kontekście bo to są karty które mówią o zakończeniu cyklu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Pawelek77 Ale właśnie to zdanie mnie zatrzymuje - 'nie ma bezpiecznych kart, są bezpieczne rozmowy'. Bo to przekłada całą odpowiedzialność na osobę czytającą. A co jeśli ta osoba też nie jest przygotowana? Nie pytam złośliwie, naprawdę się zastanawiam, czy można robić czytania dla kogoś z traumą jeśli samemu nie przerobiło się jakiejś podstawowej wiedzy o tym, jak trauma działa?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Dobry punkt, Teodozja, ale trochę mnie to niepokoi jako kierunek dyskusji. Bo możemy dojść do wniosku że tylko terapeuci mogą używać tarota przy traumie, a to chyba nie o to hodzi. Ja tam nadal uważam, że Siła jest jedną z bezpieczniejszych kart i może być punktem wejścia, zanim w ogóle dotkniemy trudniejszych arkanów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Lucjanek Ale właśnie to 'punktu wejścia' - jak ty to w praktyce rozumiesz? Że zaczynasz zawsze od Siły, jakby z założenia? Bo to brzmi jak gotowy protokół, a ja mam wrażenie że przy traumie gotowe protokoły mogą zawieść.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, teodozja dotknęła czegoś co mnie od początku tego wątku troche niepokoi. Mówimy o skomplikowanych reakcjach psychologicznych, a jednocześnie jesteśmy przede wszystkim osobami czytającymi karty, nie terapeutami. Pytanie nie jest czy tarot może być pomocny obok terapii, tylko czy my jako czytający jesteśmy odpowiedzialnymi przewodnikami w tym procesie. I to nie jest zarzut wobec Balbinki, jej podejście było przemyślane. ale ogólnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1577

@Franciszka Rozumiem skąd to pytanie, ale wydaje mi sie że trochę odwracamy kota ogonem. ludzie sięgają po tarot niezależnie od tego czy my uznamy sie za kompetentnych. Pytanie jest raczej: co możemy zrobić żeby to było bardziej świadome, a nie czy w ogóle to robić.


Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 626

@Franciszka Mam do ciebie pytanie, bo piszesz o odpowiedzialności. Czy uważasz że jest jakaś konkretna wiedza minimalna, którą powinien mieć ktoś, kto robi czytanie dla osoby z PTSD? Nie mówię o kursach psychologicznych bo to nierealne. Ale coś konkretnego.


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 278

@Zdzichu57 Tak, i to jest dobre pytanie. Powiedziałabym że minimum to: wiedzieć jak wygląda reakcja dysocjacyjna żeby nie brać jej za 'otwieranie się na kartę'. Wiedzieć że milczenie to nie zawsze refleksja, tylko czasem zamrożenie. I mieć gotowość do przerwania czytania bez poczucia porażki. to nie jest wiedza akademicka, to jest uważność.


Odpowiedz
Wpisy: 646
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

właśnie, i dlatego ten wątek jest potrzebny. Bo jak Taurus mówi - ludzie i tak sięgają po tarot przy trudnych doświadczieniach. Lepiej żebyśmy porozmawiali o tym jak, zamiast udawać że temat nie istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@ludwinia53)
Połączone: 4 miesiące temu

Franciszka dobrze to ujęła, szczególnie ten ostatni punkt. Przerwanie czytania jako świadoma decyzja, nie jako błąd - to jest cos czego się nie uczy na kursach tarota. I właśnie dlatego wracam do kart, bo mam wrażenie że sama karta może być sygnałem dla czytającego. Jak wyciągasz Księżyc i widzisz że osoba odpływa - to karta ci mówi, żebyś zwolniła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@asterka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 14

@Ludwinia53 Przepraszam że znowu pytam o podstawy, ale - jak rozpoznać że ktoś 'odpływa'? Piszesz o tym jakby to było oczywiste, ale dla mnie nie jest. Zaciśnięte ręce u Balbinki - to był sygnał fizyczny. Ale czy są inne? Wzrok, oddech, coś takiego? 😀


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 613

@Asterka Nie przepraszaj, to ważne pytanie. Tak, są sygnały: nagłe spłycenie oddechu, unikanie kontaktu wzrokowego, jednostylabowe odpowiedzi tam gdzie wcześniej był dialog, albo odwrotnie - nagłe gadatliwość jako ucieczka. Też nagła zmiana tematu. Ciało bardzo dużo mówi jeśli wiesz na co patrzeć.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wracając do kart, bo trohę odeszliśmy - mam pytanie do Taurusa albo Balbinki. czy przy tym co opisujecie, Gwiazda była kiedyś stosowana świadomie jako karta otwierająca sesję, nie wyciągana losowo, tylko wybrana ręcznie? Bo słyszałem o podejściu gdzie pozwala się osobie samej wybrać kartę z odkrytej talii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Pawelek77 Tak, próbowałam tego podejścia i powiem ci - to jest zupełnie inne doświadczenie. Kiedy osoba sama wybiera kartę, to już samo to jest aktem sprawczości, a przy traumie odzyskiwanie poczucia sprawczości jest ogromnie ważne. Jedna klientka wybrała sama Gwiazdę i płakała, ale to były inne łzy niż zamrożenie. Wiedziała dlaczego wybrała tę kartę.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Balbinka pisze o sprawczości - to chyba klucz do całego wątku. Że nie chodzi o to która karta, tylko kto ją wybiera i w jakich warunkach. czy ktoś próbował dawać osobie wybór między dwiema kartami które sam czytający wcześniej sprawdził jako bezpieczne? Coś jak ograniczony wybór, ale jednak wybór.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1577

@Teodozja_C To jest ciekawe, ale mam obawę. Jeśli ty jako czytający wcześniej selekcjonujesz karty, to wchodzisz w rolę kogoś kto decyduje co osoba 'moze zobaczyć'. To jest trochę jak cenzura wobec własnej psychiki. Niee wiem czy to jest dobre.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 732

@Taurus ale to zależy co rozumiemy przez 'cenzurę'. W pracy z traumą stopniowe dawkowanie jest standardem, nie naruszeniem autonomii. Pytanie czy tarot da się w ogóle stosować w ten sposup bez wypaczeń. bo talia jako całość ma sens jako całość - wyjmowanie kart to już inna praca.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1577

@Kminek Wlasnie o to chodzi. Jak wyjmujesz część kart, to czy czytasz z talii tarota czy z własnoręcznie stworzonej kolekcji obrazków? To już nie jest tarot w klasycznym rozumieniu. I nie mówię że to złe, mówię że warto to rozróżniać.


Odpowiedz
Wpisy: 626
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale to rozróżnienie Taurusa ma sens tylko jeśli przyjmujemy że tarot działa przez jakiś mechanizm wymagający kompletnej talii. Jeśli traktujemy go bardziej jako język symboli do rozmowy, to selekcja kart jest po prostu wyborem słów bezpiecznych dla tej konkretnej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@honorek77)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusje od dawna i mam jedno pytanie które ciągle mi siedzi w głowie. Czy ktoś z was rozmawiał z osobą, która jest jednocześnie w terapii PTSD i regularnie używa tarota dla siebie, samodzielnie? Nie w czytaniu z kimś, tylko solo? Ciekawy jestem jak to przebiega z ich perspektywy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Honorek77 Tak, znam taką osobę. Opowiadała mi że używa tarota jak dziennika - wyciąga jedną kartę rano i nie interpretuje jej od razu, tylko wraca do niej wieczorem z pytaniem: co dziś widziałam przez tę kartę. To jest zupełnie inne podejście niż czytanie z pytaniem o przyszłość. Bardziej medytacyjne, mniej wywołujące.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@honorek77)
Połączone: 1 rok temu

To podejście z kartą jako dziennikiem - czy ona mówiła że to jej terapeuta zaproponował, czy sama do tego doszła? Bo różnica jest spora. jedno to świadoma metoda terapeutyczna, drugie to cos co ktoś sam sobie stworzył.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Honorek77 Sama do tego doszła. Terapeuta nawet nie wiedział że to robi, przynajmniej na początku. Potem mu powiedziała i podobno nie był przeciwny, ale też nie kierował tym procesem. Więc to był jej własny wynalazek.


Odpowiedz
Wpisy: 278
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie to mnie zastanawia. Jeśli ktoś sam tworzy sobie taką praktykę bez żadnego oparcia, to jest w tym i siła i ryzyko naraz. Siła bo to jej własne, ryzyko bo nie ma nikogo kto by złapał ją jeśli karta o poranku wyciągnie coś bardzo trudnego i zostanie z tym sam na sam. Miałaś wrażenie że ona miała jakiś plan na takie momenty?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie to samotne używanie tarota przy traumie - czy to nie jest w sumie bezpieczniejsze niż czytanie z kimś obcym? Przynajmniej sama kontrolujesz tempo, możesz odłożyć kartę, wyjść z pokoju. Przy czytaniu z kimś jesteś troche zależna od tej osoby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1577

@Lucjanek Jest w tym coś, ale nie do końca. Kiedy jesteś sam, masz kontrolę, zgoda. Ale też nie masz nikogo kto zauważy że odpływasz. Dysocjacja jest o tyle podstępna, że z zewnątrz możesz siedzieć spokojnie i patrzeć w kartę, a w środku jesteś zupełnie gdzie indziej. I nie zawsze sam to czujesz dość wcześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 732
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do czegoś co Balbinka powiedziała wcześniej o sprawczości i o tym że klientka sama wybierała kartę. Bo tu jest cos ciekawego z perspektywy pracy z traumą - akt wyboru sam w sobie moze być ważniejszy niż to co karta mówi. Czy ktoś pracował z tym świadomie, tzn. dawał wybór jako element sesji, a nie tylko jako wstęp do czytania?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Kminek Próbowałem czegoś podobnego. Rozłożyłem kilkanaście kart obrazkami do góry i poprosiłem osobę żeby wybrała tę, przy której chce usiąść, dosłownie. Nie patrzeć, nie analizować - usiąść. I to 'siedzenie' przy karcie przez chwilę zanim ją odwrócimy robiło bardzo dużo. ale nie wiem czy to jeszcze tarot czy już jakis teatr.


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Pawelek77 A 'usiąść' to jak rozumieć - że osoba fizycznie podchodzi do tej karty? Że kładzie na niej ręce? Bo to brzmi bardziej jak praca z ciałem niż z symbolem. choć może to i lepiej przy traumie - wejście przez ciało, nie przez głowę.


Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 238

@Teodozja_C Dosłownie - podchodzi, staje przy niej, potem kuca i patrzy z bliska. Cały pomysł polegał na tym żeby karta nie była oderwana od ciała bo przy traumie ten podział głowa-ciało i tak jest za duży. Ale przyznam że sam nie wiem jak to opisać teoretycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@ludwinia53)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Pawelek opisuje jest bliższe somatic experiencing niż klasycznemu tarotowi. I nie mówie że to złe, wręcz przeciwnie. Ale ciekawi mnie, czy karty w ogóle zachowują wtedy swój symboliczny wymiar, czy stają się po prostu obiektami skupiającymi uwagę ciała. Bo to są dwie różne funkcje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 626

@Ludwinia53 A moze nie trzeba wybierać? Moze przy traumie tarot działa właśnie na tym przecięciu - daje ciału konkretny obiekt, a głowie symbol. obie warstwy naraz. To by tłumaczyło czemu działa u niektórych osób gdzie sama rozmowa nie dociera.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@asterka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i mam wrażenie że rozmawiamy o czymś co już bardzo odbiega od tego co ja rozumiem przez 'czytanie kart'. U mnie to wygląda tak że siadam, mieszam, pytam, wykładam i interpretuję. A tu jest ktoś kto stoi przy karcie, oddycha, podchodzi do niej ciałem. To jest zupełnie inny świat. Jak wy w ogóle trafiliście na te metody?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Asterka Przez błędy głównie. Serio. Robiłam czytania i coś szło nie tak, ktoś się zamykał, ktoś płakał nie tak jak powinien, ktoś odchodził z sesji gorzej niż przyszedł. I zaczęłam szukać co robię źle. nie znalazłam gotowej odpowiedzi, więc zaczęłam eksperymentować.


Odpowiedz
Wpisy: 646
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

I to jest dokładnie ten wątek który mi cały czas siedzi w głowie. Że ta wiedza o pracy z traumą przy tarocie pochodzi głównie z prób i błędów. Nie ma kursów, nie ma podręczników po polsku, nie ma mentorów. Właściwie czy ktoś zna kogokolwiek kto tego oficjalnie uczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 278

@Kryska57 W Polsce nie słyszałam. Za granicą jest kilka osób które łączą tarot z podejściem terapeutycznym - Benebell Wen pisała coś o świadomym czytaniu, jest też trochę materiałów z kręgów Jungowskich. Ale to nie jest to samo co konkretny protokół dla PTSD. Raczej filozofia.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@mlecznia66)
Połączone: 2 lata temu

Nie znam tych źródeł które Franciszka wymienia, ale chciałam zapytać o coś prostszego. Czy w ogóle jest różnica między czytaniem dla kogoś z PTSD a czytaniem dla kogoś kto po prostu jest w bardzo trudnym momencie życia? Bo nie każda trauma to PTSD, nie każdy ból to diagnoza. Zastanawiam się czy nie komplikujemy tego za bardzo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1577

@Mlecznia66 To jest dobre pytanie i rozumiem skąd idzie ale myślę że różnica jest. PTSD to nie jest tylko 'trudny moment' - to stan gdzie układ nerwowy jest dosłownie przeorganizowany wokół zagrożenia. Normalna sesja tarota moze nieświadomie uruchomić cos czego nie da się tak łatwo z powrotem zamknąć. przy zwykłym kryzysie ryzyko jest mniejsze. 😛


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: