Forum

Asystent AI
Tarot dla osób w ża...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób w żałobie - karty do pracy ze stratą

Strona 1 / 2

Wpisy: 720
Rozpoczynający temat
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Chciałam napisać o czymś, o czym rzadko się tu mówi. Pracuję z kartami od kilku lat i przez ten czas trafiłam do mnie kilka osób które były w żałobie - po śmierci bliskich ale też po rozstaniach, poronieniach, utracie pracy która była całym życiem. I zauważyłam, ze tarot może tu naprawdę coś dać, ale tylko jeśli podchodzi się do tego bardzo ostrożnie. Nie chodzi o wróżenie "co będzie dalej", tylko o pracę z tym co jest teraz. Chciałam zebrać tutaj przemyślenia - jakie karty według was najlepiej opisują procesy żałoby i czy ktoś z was ma doświadczenie z takim układem celowo dobranym do pracy ze stratą? no nie pytam o przepowiadanie, tylko o używanie kart jako lustra...


Odpowiedz
85 odpowiedzi
Wpisy: 587
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Temat bardzo mi bliski, bo sama przeszłam przez żałobę po mamie i karty mi wtedy niesamowicie pomogły. nie szłam do nikogo, sama siadałam i ciągnęłam jedną kartę dziennie z pytaniem "czego dzisiaj potrzebuje" ;). I wiecie co - prawie za każdym razem wychodziło coś co miało sens. Najczęściej Gwiazda i Księżyc na przemian. Jakby talia wiedziała że jestem gdzieś pomiędzy nadzieją a tą ciemną nocą duszy.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Kazia, a jak długo robiłaś tę praktykę jednej karty dziennie? Bo zastanawiam się czy nie ma ryzyka, że w głębokiej żałobie można tarot "nadużyć" - pytać za często, szukać znaków wszędzie i w końcu to staje sie ucieczką zamiast przepracowaniem. Widziałaś to u siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Tarotka dobre pytanie i tak, trochę to widziałam. Przez jakiś czas ciągnęłam po kilka kart dziennie bo jedna mi nie wystarczała. Dopiero jak zaczęłam zapisywać w dzienniczku i czytać po tygodniu co wyszło, to zrozumiałam że szukam potwierdzenia że "będzie dobrze", a nie naprawdę słucham kart. Musiałam sama sobie powiedzieć stop.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Kazia to w sumie klasyczny mechanizm - poszukiwanie uspokojenia zamiast konfrontacji. Elisabeth Kübler-Ross pisała o etapach żałoby i jak na to patrzeć przez pryzmat tarota, to Księżyc odpowiada zaprzeczeniu i dezorientacji, a Gwiazda temu momentowi kiedy zaczyna powoli coś świtać. Ale ważne pytanie do autorki tematu - pisałaś o układach celowo dobranych. Masz na myśli konkretne rozkłady czy chodzi ci o dobór znaczeń kart do etapów żałoby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 720

@Marlenka63 obie rzeczy mnie interesują, ale głównie rozkłady. Widziałam gdzieś opisany rozkład "pięć etapów" inspirowany właśnie Kübler-Ross, gdzie każda pozycja odpowiada innemu etapowi. Ale nie jestem pewna czy to ma sens jako gotowy schemat, bo żałoba nie jest liniowa. Zastanawiam się czy lepiej budować rozkład elastycznie wokół tego co dana osoba czuje tu i teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@marcelinka87)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę bo ciekawy temat. Z runicznego punktu widzenia - mam klientki które są i w runy i w tarot - to co opisujecie ma swój odpowiednik w Hagalaz, która symbolizuje rozpad starego porządku. haha ale wracając do tarota, bo to ten dział - czy ktoś pracował z Dziesiątką Mieczy w kontekście żałoby? Bo ta karta jest często źle interpretowana, a w kontekście straty może być bardzo wyzwalająca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Marcelinka87 a co masz na myśli mówiąc wyzwalająca? Bo Dziesiątka Mieczy to jedna z tych kart która u mnie zawsze wywoływała opór, szczególnie jak ciągnęłam ją dla kogoś w trudnym momencie. Jak ty ją wtedy czytasz?


Odpowiedz
(@marcelinka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 143

@Sigilmistrz05 Właśnie o to chodzi - ta karta pokazuje absolutny koniec, dno, moment po którym nie ma już niżej. I paradoksalnie to jest wyzwalające bo oznacza też ze teraz już tylko wzwyż. W kontekście żałoby to może być karta która mówi: tak, to się naprawdę skończyło, nie ma już czego ratować, możesz zacząć opłakiwać. Nie wróżę nią że coś złego się stanie, tylko że pewien rozdział dobiegł końca.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@celestria)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i w sumie chciałam zapytać - czy tarot w żałobie sprawdza się bardziej kiedy robi to się samodzielnie czy kiedy pracuje się z kimś? Bo rozumiem że Kazia robiła to sama i jej pomogło, ale zastanawiam się czy osoby bardzo pogrążone w bólu w ogóle są w stanie samodzielnie interpretować karty bez zniekształcenia przez emocje.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@mocarna05)
Połączone: 3 lata temu

Celestria podnosi bardzo ważną kwestię. Pracuję z klientami od ponad dziesięciu lat i muszę powiedzieć wprost - są sytuacje kiedy nie powinnam brać kogoś w żałobie na sesję tarota. Szczególnie tuż po stracie, kiedy osoba jest w szoku. Wtedy karty mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc bo każde znaczenie zostanie przefiltrowane przez ból i desperację. Ktoś zobaczy Śmierć i zinterpretuje ją dosłownie, mimo że tłumaczysz symbolikę. haha kiedy według was jest ten moment, że można zacząć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Mela
(@mela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 51

@Mocarna05 a skąd wiesz że ta granica to nie jest coś bardzo indywidualnego? Zastanawiam się czy można w ogóle wyznaczyć jakiś czas kiedy jest bezpiecznie. moja koleżanka straciła dziecko i po kilku tygodniach sama zaczęła ciągnąć karty, mówiła że to jedyne co ją zatrzymuje przy ziemi. Czy to byłoby dla ciebie zbyt wcześnie?


Odpowiedz
(@mocarna05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Mela To jest wlasnie trudne. hej nie chodzi o czas tylko o stan. Jeśli ktoś używa kart żeby się zakorzenić, żeby mieć ten jeden moment skupienia w chaosie - to może być bardzo zdrowe. Gorzej kiedy ktos ciągnie kartę za kartą szukając odpowiedzi na "dlaczego" albo "czy znowu będę szczęśliwa". Na te pytania tarot nie odpowie i frustracja będzie jeszcze większa.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Mi się wydaje że dużo zależy też od jakie karty wychodzą na początku :). Jak ktoś w żałobie wyciągnie od razu Wieżę to może to być przytłaczające nawet jeśli interpretacja jest inna niż dosłowna. A wy robiłyście kiedyś rozkład specjalnie ułożony do żałoby? Mam na myśli taki gdzie pytania w pozycjach są miękkie, niekonfrontacyjne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Tamarka80 właśnie o to chodzi, pozycje w rozkładzie mają ogromne znaczenie. Jak pytasz "co straciłam" to karta odpowie inaczej niż jak pytasz "co ze mnie pozostało". Ta sama karta, inne pytanie, zupełnie inna praca. Widziałam gdzieś rozkład gdzie wszystkie pozycje były sformułowane jako pytania o zasoby a nie o braki - i to chyba ma sens przy żałobie.


Odpowiedz
Wpisy: 720
Rozpoczynający temat
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Tamarka i Kazia poruszają coś bardzo istotnego. Ja jak przygotowywałam się do pracy ze znajomą po stracie taty, to przemyślałam każdą pozycję. W końcu zostałam przy czymś takim: pierwsza karta - co niosę ze sobą z tego czasu, druga - co mnie teraz podtrzymuje, trzecia - co chce zostać zobaczone, czwarta - co może mi towarzyszyć w kolejnym kroku. żadnej karty przyszłości, żadnej karty "co będzie". Tylko teraźniejszość i zasoby.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@pustelka_52)
Połączone: 12 miesięcy temu

Monisia, to brzmi bardzo mądrze i spójnie :). Chcę dodać coś od strony psychologii jungiańskiej, bo to trochę łączy się z tym co piszesz. Karty tarota w swojej strukturze archetypowej są naturalnymi nośnikami treści nieświadomości - i żałoba to jeden z tych momentów kiedy nieświadomość intensywnie pracuje. sny się zmieniają, wyobraźnia staje się bardziej żywa. Karty mogą być mostem do tej wewnętrznej pracy. Ale właśnie dlatego pytania muszą być otwarte i bezpieczne, tak jak ułożyłaś. ciekawi mnie jeszcze jedno - jak zadbałaś o siebie po tej sesji ze znajomą? Bo praca z kimś w żałobie jest też ciężka dla czytającego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 720

@Pustelka_52 Szczerze? Słabo o siebie zadbałam. Byłam potem bardzo zmęczona emocjonalnie, coś jak gąbka która wchłonęła za dużo. Potem nauczyłam się że przed i po takiej sesji robię coś co sama nazywam "zamknięciem przestrzeni" - zapalenie świecy, kilka głębokich oddechów, świadome powiedzenie sobie że wracam do swojej energii. Może to brzmi banalnie ale naprawde pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 606
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co opisuje Monisia z tym zamknięciem przestrzeni jest bardzo ważne i ja bym to rozszerzyła. Przed trudną sesją staram się też sprawdzić swoje czakry - czy jestem wycentrowana czy nie noszę sama czegoś nieopracowanego co może się wymieszać z energią klienta. Ale wracając do tematu samych kart - czy ktoś wie jak w kontekście żałoby interpretuje sie Sąd Ostateczny? Bo ta karta mnie zawsze intryguje właśnie przy stratach, jest tam coś o powołaniu i odrodzeniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Apolonia.x ja mam pytanie może trochę z boku ale właśnie o tę kartę - Sąd to Wielkie Arkanum, prawda? Zastanawiam sie czy w pracy z żałobą lepiej ciągnąć tylko z Wielkich Arkanów czy z całej talii?? Bo gdzieś czytałam że Wielkie Arkana to głębsze procesy i może lepiej się nadają kiedy ktoś przeżywa coś tak ważnego jak strata ;).


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czyli wracając do mojego pytania - czy w pracy z żałobą lepiej ograniczyć się do Wielkich Arkanów? Bo czytałam że mają głębszą symbolikę i może w takim momencie to jest właśnie to czego potrzeba, a Małe Arkana to jakieś codzienne drobiazgi ktore mogą tylko rozpraszać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Dianka61 nie zgodzę się z tym. Małe Arkana to nie drobiazgi - kiedy byłam w żałobie po mamie, to właśnie Trójka Mieczy powiedziała mi więcej niż jakiekolwiek Wielkie Arkanum. Bo ona mówi o konkretnym bólu serca, nie o wielkim kosmicznym procesie. Czasem potrzebujesz żeby karta nazwała dokładnie to co czujesz, nie żeby filozofowała.


Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 152

@Kazia84 dokładnie to chciałam powiedzieć... Wielkie Arkana pracują na poziomie archetypowym, mogą być wręcz za obszerne dla kogoś kto jest w ostrym bólu. Wyobraź sobie że wyciągasz Śmierć albo Wieżę kiedy jesteś tydzień po pogrzebie. Małe Arkana dają konkretność, osadzenie. choć muszę powiedzieć że nie ma jednej reguły - to zależy od tego jak ktoś w ogóle czyta karty i czy jest przyzwyczajony do symboliki.


Odpowiedz
(@dianka61)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 156

@Pustelka_52 dobrze, to zmienia moją perspektywę. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy jest jakaś karta z Małych Arkanów której ty byś w ogóle nie pokazała osobie w żałobie, albo której pojawienie się w rozkładzie byś jakoś inaczej omówiła?


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@mocarna05)
Połączone: 3 lata temu

Dobre pytanie, tylko chcę powiedzieć coś ważnego: nie ma kart których "nie pokazuję". To byłoby manipulowanie przekazem. Jeśli wychodzi Dziesiątka Mieczy albo Trójka Mieczy, to wlasnie o tym trzeba rozmawiać :). Problem nie leży w karcie tylko w tym jak ją czytamy i w jakim kontekście pozycji rozkładu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Mocarna05 a co jeśli ktoś robi rozkład sam, bez doświadczonej osoby obok? bo tu mówimy o dwóch różnych sytuacjach - sesja z tarocistką to jedno, ale Kazia opisywała że robiła to sama. i wtedy nagle wyskakuje ci Dziesiątka Mieczy w pozycji "co mnie czeka" i nie masz nikogo kto to z tobą przepracuje.


Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Sigilmistrz05 o to właśnie chodzi z tymi pozycjami w rozkładzie. Jak masz pozycję "co mnie czeka" to sama w sobie jest problematyczna w kontekście żałoby. Ja w swoim dzienniczku przestałam pytać o przyszłość, a zaczęłam pytać o "co teraz jest we mnie". wtedy Dziesiątka Mieczy to zupełnie inna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 720
Rozpoczynający temat
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Kazia trafia w samo sedno tego o czym myślałam układając ten rozkład dla znajomej. Pytania futurystyczne w żałobie są chyba w ogóle pułapką - jakbyś pytała "kiedy mi będzie lepiej" zamiast "co teraz przeżywam" :D. Może dlatego rozkład żałobny powinien być całkowicie skupiony na teraźniejszości i na relacji ze stratą, nie na prognozowaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@tamarka80)
Połączone: 2 miesiące temu

Monisia, ale czy to nie jest trochę zbyt restrykcyjne? Żałoba to też patrzenie do przodu w pewnym momencie, nie? Nie wiem, może jedna pozycja "co daje mi siłę do jutru" albo coś w tym stylu mogłaby być. Nie jako prognoza, tylko jako zasoby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Tamarka80 to jest właśnie ciekawe rozróżnienie - "co daje mi siłę" to pytanie o zasób, a nie o przepowiednię. myślę że takie pytania są jak najbardziej w porządku. Problem zaczyna się kiedy rozkład przeradza się w wróżenie sobie przyszłości, bo to może blokować przepracowanie żałoby - szukasz przepowiedni o końcu bólu zamiast być z bólem.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@celestria)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę o pytaniach i pozycjach w rozkładzie i zastanawiam się - czy ktoś z was ma jakiś konkretny zapisany rozkład do żałoby który mógłby się tu podzielić? Nie żeby był jeden jedyny słuszny, ale żeby zobaczyć jak to wygląda w praktyce. Monisia wspomniała o swoim ale nie podała wszystkich pozycji :).


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 720

@Celestria dobrze, rozwinę to. Mój rozkład miał pięć pozycji: pierwsza - co niosę ze sobą z czasu przed stratą, druga - co mnie teraz podtrzymuje, trzecia - co jest najtrudniejsze do uniesienia, czwarta - co chce być zauważone w tej żałobie, piąta - jaki mały krok mogę zrobić dla siebie. Żadnej pozycji o tym co bedzie, każda w teraźniejszości lub zasobach. Ale używałam go ostrożnie i nie dla każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Monisia, dziękuję że napisałaś te pozycje, bo właśnie tego szukałam. Zapisałam sobie. Mam jedno pytanie - ta czwarta pozycja "co chce być zauważone" jest piękna ale troche zagadkowa. Jak to czytasz kiedy wychodzi karta?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 720

@Wioletka86 tę pozycję traktuję jako głos samej żałoby, nie osoby która ją przeżywa. Jakby żałoba miała coś do powiedzenia - może to jest poczucie winy którego nie chcemy dotknąć, może niezamknięta rozmowa, może wdzięczność której jeszcze nie ma miejsca. Karta odpowiada na to co zostało zepchnięte.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@pustelka_52)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co Monisia opisuje jako "głos samej żałoby" bardzo mi się łączy z pojęciem cienia w psychologii głębi. Jung pisał że to co wypieramy nie znika, tylko działa głębiej. W kontekście żałoby te wypierane treści - złość na osobę która odeszła, ulga, wstyd z powodu tej ulgi - to są rzeczy które najtrudniej zobaczyć :). I właśnie taka pozycja w rozkładzie może je bezpiecznie wydobyć na powierzchnię. eh choć muszę zapytać Monisię - czy twoja znajoma była gotowa na taką konfrontację?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 720

@Pustelka_52 szczerze, nie do końca wiedziałam. Dlatego zanim rozłożyłam rozkład, rozmawiałyśmy przez chwilę i zapytałam ją wprost czy jest gotowa na to że może wyjść coś nieoczekiwanego. Dała mi sygnał że tak. Ale wiem że to był element szczęścia że trafiłam w dobry moment ;). Nie wiem czy zawsze potrafiłabym to ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 606
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

i właśnie tu widzę granicę między tarotem jako refleksją a tarotem jako terapią. no dobra ty zrobiłaś coś ważnego - zapytałaś, dałaś tej osobie sprawczość... Ale mówisz "nie wiem czy zawsze bym to oceniła" i myślę że to jest bardzo uczciwe. Bo jest pewna przestrzeń, do której bez przygotowania psychologicznego nie powinnyśmy wchodzić nawet z najlepszymi intencjami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Apolonia.x ale czy to znaczy że tylko osoby z wykształceniem psychologicznym powinny używać tarota z kimś w żałobie? Bo to trochę zamknęłoby drzwi przed wieloma osobami które robią to intuicyjnie i naprawdę pomagają. Mam wrażenie że czasem właśnie ktoś bliski z kartami pomaga bardziej niż psycholog bo jest relacja i zaufanie.


Odpowiedz
(@mocarna05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Strzaska.ka to nie chodzi o dyplom, ale o samoświadomość :). Możesz nie mieć wykształcenia psychologicznego i robić takie sesje uważnie i odpowiedzialnie. Ale musisz wiedzieć kiedy powiedzieć "to przekracza to co mogę zaoferować" i umieć skierować do kogoś dalej. Różnica między pomocą a szkodą jest właśnie tam.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wrzucę coś od siebie bo czytam ten wątek i mam wrażenie ze trochę za bardzo skupiacie się na tym co może pójść nie tak. Tarot jest od tysięcy lat i ludzie używali go w momentach przejścia bez żadnych certyfikatów. Myślę że nadmiernie psychologizujemy coś co ma też wymiar duchowy i symboliczny który sam w sobie leczy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Symeon75 tarot "od tysięcy lat" to mit, który warto sprostować - jako system wróżebny używany w tej formie liczy sobie dosłownie kilka wieków, XVIII-XIX wiek. To nie neguje jego wartości, ale argument z tradycją tu nie działa. Co do reszty - duchowy wymiar i psychologiczna ostrożność nie wykluczają sie. Można uszanować symbolikę kart i jednocześnie dbać o to żeby komuś nie zaszkodzić.


Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Marlenka63 przepraszam że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale czytam ten wątek od początku i chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówicie że rozkład żałobny powinien być nastawiony na "co teraz przeżywam" a nie "co będzie". Ale czy to nie jest po prostu każdy rozkład refleksyjny? Co sprawia że ten jest specyficznie dla żałoby?


Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Cisowa to dobre pytanie i nie jest wcale takie oczywiste. Różnica leży w intencji i w tym jak ujmujemy pytania. no rozkład refleksyjny może dotyczyć czegokolwiek - decyzji zawodowej, relacji, własnego rozwoju. rozkład żałobny jest konstruowany wokół straty jako centrum. Pozycje odnoszą się do utraty, do tego co odeszło, do tego co zostało. To nie jest to samo co ogólna introspekcja.


Odpowiedz
Wpisy: 51
 Mela
(@mela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę o konstrukcji rozkładu i mam takie drobne pytanie do Monisi - napisałaś że piąta pozycja to "mały krok". Ale co jeśli karta która wychodzi na tej pozycji jest trudna? coś ciężkiego, jak Diabeł albo Wieża? Jak wtedy czytasz "mały krok"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 720

@Mela wlasnie dlatego nazywam to "małym krokiem który jest możliwy" a nie "krokiem który musisz zrobić". Jeśli wychodzi Wieża, to być moze krokiem jest pozwolenie czemuś się rozpaść - jakiemuś przekonaniu, jakiejś iluzji. To nie jest łatwe ale nie musi być zewnętrzne. Diabeł mówi mi często o uwolnieniu od czegoś co trzyma, nie o samym działaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

ale to wymaga sporego doświadczenia żeby tak elastycznie czytać pozycję, nie? Bo osoba która siada do rozkładu sama, bez twojego kontekstu, może zobaczyć Wieżę i pomyśleć że czeka ją kolejny cios. I co wtedy z tą "pomocą" którą miał dać rozkład?


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tarotka ma racje i to jest coś z czym sama się zmagałam. Jak robiłam rozkłady sama po stracie mamy to kilka razy miałam karty które mnie przybiły zamiast pomóc. I dopiero po czasie zrozumiałam że to kwestia tego jak pytałam i jak ustawiłam intencję przed rozkładem... Teraz zanim sięgnę po karty zawsze mówię głośno że szukam wglądu a nie wyroku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sigilmistrz05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 211

@Kazia84 "mówię głośno że szukam wglądu a nie wyroku" - to jest coś co nigdy nie przyszło mi do głowy a brzmi bardzo sensownie. Ale jak to wpływa na samą interpretację? Czy zmienia to karty które wychodzą, czy raczej zmienia twoje nastawienie do ich czytania?


Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Sigilmistrz05 to drugie. Karty są karty. eh ale kiedy siedzę z nastawieniem "zaraz mi pokaże coś strasznego" to nawet As Kielichów wydam mi się podejrzany. A jak siedzę w trybie wglądu to Wieża mnie nie przeraża tylko zastanawiam się co tu się właściwie sypie i czy to nie jest wyzwolenie.


Odpowiedz
Wpisy: 152
(@pustelka_52)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co Kazia opisuje ma swoją nazwę w psychologii - nastawienie poznawcze wpływa na interpretację niejednoznacznych bodźców. Karty tarota są z natury wieloznaczne, więc są szczególnie podatne na tę projekcję :). Ale w kontekście żałoby jest to miecz obosieczny - to samo nastawienie które chroni nas przed destrukcyjną interpretacją moze też sprawić ze nie zobaczymy czegoś trudnego co naprawdę wymaga uwagi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzaska-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Pustelka_52 czyli mówisz że można wpaść w pułapkę "pozytywnego nastawienia" i zaczytywać karty zbyt łagodnie? Że zamiast widzieć realne trudności zaczniemy je tłumaczyć na coś bezpiecznego?


Odpowiedz
(@pustelka_52)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 152

@Strzaska.ka dokładnie to mam na myśli. I nie ma tu prostego rozwiązania, bo jedno i drugie nastawienie ma swoje ryzyka. Dlatego wracam do tego co Apolonia mówiła wcześniej - kluczowa jest samoświadomość osoby czytającej. Nie zasada że "zawsze pozytywnie" albo "zawsze szczerze". Tylko uważność na to co się dzieje.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@wioletka86)
Połączone: 1 rok temu

Boże, ten wątek to jest kopalnia. Dziękuję wam wszystkim, naprawdę. Mam jeszcze jedno pytanie do całej grupy - czy ktoś z was używał konkretnej talii do rozkładu żałobnego? Bo słyszałam że niektóre talie są "łagodniejsze" w obrazach i może dla osoby w żałobie łatwiej się nimi posługiwać :)?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mocarna05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 107

@Wioletka86 to zależy co rozumiesz przez "łagodniejsze". Są talie które mają mniej dramatyczną ikonografię - na przykład Tarot of the Hidden Realm albo różne talie inspirowane przyrodą. Ale "łagodność" obrazu nie zmienia przesłania karty. Dziesiątka Mieczy w każdej talii to nadal dziesiątka mieczy. Pytanie czy owijanie w bawełnę przez obraz rzeczywiście pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

znam kogoś kto używał Wild Unknown do pracy z żałobą i mówił że zwierzęca symbolika była mniej bezpośrednia, łatwiej było o metaforę. Ale nie wiem czy to reguła czy kwestia tej jednej osoby. Może po prostu każdy ma swoją talię z którą pracuje lepiej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestria)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 35

@Symeon75 właśnie to mnie zastanawia - czy przy wyborze talii do rozkładu żałobnego powinno się kierować tym co jest "obiektywnie łagodne" czy tym do czego dana osoba ma relację? Bo chyba talia która jest dla kogoś obca, choćby była piękna, nie zadziała tak samo jak ta z którą ktoś pracował latami.


Odpowiedz
Wpisy: 720
Rozpoczynający temat
(@monisia76)
Połączone: 3 miesiące temu

Celestria dotknęła czegoś ważnego. Znajomej układałam rozkład jej talią, nie moją - właśnie dlatego. Ona znała te karty, miała z nimi relację. Gdybym przyniosła swoją, byłoby to moje sposób czytane przez mój filtr. A tu chodziło o jej wewnętrzny świat, nie o moje umiejętności.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: