Siedzę od rana przy biurku i zamiast pracowac, scrolluje profile koleżanek z branzy i czuje sie jak kompletna porazka. Jedna awansowała, druga zaczela wlasna firme, trzecia jezdzi na konferencje za granice. a ja? Te same miejsce od trzech lat i wrazenie ze stoje w miejscu. Czytalam gdzies ze tarot moze pomoc zmienic perspektywe na takie rzeczy ale nie wiem od czego zaczac. Czy jest jakis konkretny rozklad ktury pomaga przy tym porownywaniu sie z innymi? Cos co daje wglad dlaczego to robimy i jak przestac?
To co opisujesz brzmi bardzo znajomo, naprawde. Ja miałam podobny etap i tarot faktycznie dał mi inny kąt widzenia, ale nie przez to ze pokazał jakieś jedyne słuszne wyjście. Bardziej przez to, ze zadał pytania których sama sobie nie zadawałam. Przy porównywaniu się z innymi używałam rozkładu trzech kart: co widzę w innych, czego nie widzę w sobie, co mnie w tym zatrzymuje. Proste, ale potrafiło naprawde zaskoczyć. Ciekawa jestem, czy korzystasz z konkretnej talii? Bo to ma znaczenie przy takim emocjonalnym pytaniu.
Mam pytanie do watku ogolnie bo mnie to tez dotyczy. czy tarot przy takich emocjonalnych tematach nie dziala troche jak samospelniajaca sie przepowiednia? bo jesli jestes w zlym nastroju i ciagniesz karte to chyba interpretujesz ja przez ten nastoj nie? i zamiast ulgi mozesz dostac jeszcze wiecej leku
Chciałam zapytać o to co napisała Jaskier na początku, ze boi sie wyciagnąc cos co ją dobije. Czy ktos mial taki moment ze karta naprawde mocno uderzyla przy stresującym pytaniu? Bo ja raz wyciagnelam Wieże przy pytaniu o prace i kompletnie sie rozsypalam, nie wiedzialam co z tym zrobic. ^^
Właśnie i tu wychodzi po co jest kontekst rozkładu. Wieża wyciągnięta solo, bez kart towarzyszących, to jak czytanie jednego zdania z rozdziału. Nie wiesz nic. Przy rozkładzie krzyżowym widzisz co na nią działa, co z niej wynika, jaki jest potencjał. To zupełnie zmienia interpretację. 😉
Czytam tę dyskusję i mam wrażenie, że mieszamy dwa różne tematy. Jedna rzecz to technika rozkładu, a druga to pytanie które Jaskier zadała na początku, czyli jak przestać porównywać się z innymi. I zastanawiam się, czy tarot w ogóle jest tu odpowiedzią, czy raczej punktem wejścia do głębszego pytania. Co Jaskier według siebie tak naprawdę chce zmienić? Myślenie, emocje, sytuację w pracy?
no i to jest clue. Tarot nie zmienia myślenia jak przełącznik, ale może wygenerować nowe pytania z którymi potem siadasz. Zapytałabym, czy poza kartami myślałaś o jakimś rytuale towarzyszącym? Nie jako magia, tylko jako rytuał skupienia uwagi. Coś co fizycznie zakotwicza intencję.
Wchodzę, bo wątek o rytuale mnie zatrzymał. Znachorka ma rację, że fizyczne zakotwiczenie intencji robi różnicę. Przy pracy z wewnętrznym krytykiem, a porównywanie się to właśnie on, polecam przed rozkładem zapisanie jednym zdaniem tego z czym naprawdę przychodzisz. Nie "chcę przestać się porównywać", tylko coś konkretnego, na przykład "chcę zrozumieć co napędza ten mechanizm w moim przypadku". Karty reagują na precyzję intencji.
Czytam tu dużo o przygotowaniu i precyzji ale chcialem wtracic ze przy stresie zawodowym jest jeden rozklad ktory sprawdza sie chyba najlepiej ze wszystkich. To podkowa siedmiu kart. przeszlosc, terazniejszosc, ukryte wplywy, przeszkody, otoczenie, wskazowka i wynik. przy pytaniu takim jak Jaskier daje kompletny obraz. sam go stosowalem przy zmianie pracy i trafil idealnie
Czytam tę rozmowę o podkowie i mam wątpliwość. Siedem kart przy pytaniu emocjonalnym, kiedy osoba jest w stresie, to chyba jednak dużo naraz. Jaskier napisała wcześniej że boi się wyciągnąć coś co ją dobije. Czy przy takim nastawieniu podkowa to dobry start? Serio pytam.
Właśnie to mnie zatrzymuje. czytam o tej podkowie i z jednej strony brzmi sensownie ale z drugiej mysle ze jak wyciagne siedem kart i polowa bedzie wygladac grozne, to po prostu sie na tym zawiese zamiast szukac odpowiedzi. moze lepiej zaczac od czegos mniejszego? 🙂
no, mniejsze nie zawsze znaczy bezpieczniejsze. Jedna karta też może być mocnym uderzeniem jeśli trafi w czuły punkt. Natomiast rozumiem o co ci chodzi. Może zamiast podkowy warto rozważyć rozkład trzech kart, ale z bardzo precyzyjnie ustawionymi pozycjami. Nie "przeszłość, teraźniejszość, przyszłość", tylko coś celniejszego pod twoje pytanie.
Podoba mi się ten kierunek, ale chciałam dopytać Jaskier o jedną rzecz. Napisałaś wcześniej, że liczysz na to że rozkład "ustawi inne pytanie". Co przez to rozumiesz? Bo jeśli szukasz zmiany perspektywy, to może sama intencja przed rozkładem jest ważniejsza niż to, ile kart wyciągniesz. 🙁
To co napisała Jaskier to bardzo konkretna różnica. Pytanie "dlaczego oni mają lepiej" jest zamknięte i nie ma na nie dobrej odpowiedzi. Pytanie "co buduję" jest otwarte i można z nim pracować. Tarot może pomóc, ale tylko jeśli pytanie do kart idzie w tę drugą stronę, nie szuka winnych, szuka kierunku.
ech, słucham tego i myślę że to może być właśnie klucz do tego co mnie spotkało z Wieżą. gdybym przed rozkładem zapisała o co tak naprawdę pytam, a nie ciagnęła z głową pełną strachu, może odczytałabym ją inaczej. nie wiedziałam ze ta kolejność ma znaczenie. Dziękuję że to tu piszecie.
A czy ten zapis przed rozkladem musi byc w jakims specjalnym dzienniku czy zwykla kartka wystarczy? pytam bo slyszalam ze niektórzy maja specjalne zeszyty do pracy z tarotem i zastanawiam sie czy to robi jakas roznice czy to tylko estetyka 🙁
Czytam ten watek i mam troche inne pytanie. czy tarot nadaje sie w ogole do takich psychologicznych tematow jak stres i porownywanie sie? mam wrazenie ze to troche jak uzywanie horoskopu do planowania kariery, mozna, ale czy to wlasciwy sposob? nie oceniam, po prostu nie rozumiem tej granicy
Właśnie tak to czuje. Nie oczekuje ze karta powie mi "idz do innej firmy" albo "jestes lepsza od koleżanki". Chce po prostu zobaczyc cos czego sama sobie nie powiem, bo wewnetrznie mam zablokowany ten sposob myslenia. Moze dlatego ten rozklad w ogole mnie tu przyciagnal.
To co napisała Jaskier o blokowaniu wewnętrznym jest bardzo konkretne i myślę że wiele osób tu to zna. Mam do niej pytanie, czy jak próbowałaś sama przełączyć to myślenie, to co się dokładnie działo? Wracał ten sam schemat, czy po prostu nic nie przychodziło w zamian?
To ważna obserwacja i chcę się przy niej zatrzymać. Kiedy próbujesz wyciszyć myśl siłą woli, ona często wraca mocniejsza, bo sam akt tłumienia jest formą uwagi. Tarot może zadziałać inaczej, bo nie każe ci walczyć z myślą, tylko daje coś nowego do obejrzenia. Ale to nie jest gwarantowane. Zależy bardzo od tego jak podejdziesz do rozkładu.
ehh, ten przymus o którym mówi Eliksiria to chyba najczęstszy błąd przy sięganiu po karty w stresie. Siadasz nie po wgląd, tylko po potwierdzenie albo po wyrok. I dostajesz wyrok, bo z tym pytaniem przychodzisz. Jaskier, czy jak myślisz o tym rozkładzie który chcesz zrobić, to czujesz podobnie, że musisz wiedzieć? Czy jest w tym jakiś spokój?
Szczera odpowiedz? Troche obu. Jest spokój bo ta rozmowa tu mi daje jakis grunt. Ale jest tez ten przymus, bo siedzi mi to od miesięcy i chce w koncu cos ruszyc. nie wiem czy mozna to rozdzielic i czy wogole powinnam czekac az do pelnego spokoju, bo chyba nigdy do niego nie dojde jesli chodzi o te sprawe. :/
Nie myślę ze musisz czekac na pełny spokój, to troche nierealistyczne. Ale jest różnica między "chcę coś ruszyć" a "muszę wiedzieć teraz". Pierwsze jest otwarte, drugie zamknięte. Jak siadasz z otwartym nastawieniem, to nawet trudna karta daje przestrzen do oddychania. Jak siadasz z zamkniętym, to nawet Słońce możesz odczytać jako ironię.
Trochę filozoficznie sie tu robi, a tymczasem Jaskier chyba czeka na jakis konkretny rozklad. wróćmy do meritum, mielismy juz propozycje trzech kart od Ulki. moze po prostu to zrobmy i zobaczmy co wyjdzie, zamiast analizowac stan przed? 😀
Czytam tę całą rozmowę i pomyślałam ze moge powiedziec co mnie zatrzymało przy własnym rozkładzie w stresie. wyciagałam karty i patrzyłam na kazda jakby była odpowiedzią na coś czego nie powiedziałam głosno nawet sobie. dopiero jak zapisałam pytanie przed, zobaczyłam ze przez pol godziny pytałam o cos kompletnie innego niz myslałam. nie wiem czy to jakas duchowa lekcja ale praktycznie bardzo mi to pomogło.
oj, to co napisała Brygida54 bardzo mnie trafiło bo wydaje mi sie ze u mnie jest podobnie. Mowie ze chodzi o stres zawodowy i porownywanie sie w pracy, ale jak to czytam to myslę ze pod tym jest pytanie czy w ogole jestem w porzadku jako osoba. I to jest chyba to czego nie chce zobaczyc na kartach, a jednoczesnie o co tak naprawde pytam.
