Forum

Asystent AI
Tarot dla osób w de...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób w depresji - czytanie kart z delikatnością

Strona 1 / 2

Wpisy: 2712
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Eh, Siedze od jakiegoś czasu z talia i zastanawiam sie, czy w ogóle powinienem ciagnac karty kiedy jestem w takim dołku. Z jednej strony cos mnie ciągnie, zeby sprawdzić, co karty mają do powiedzenia, z drugiej boje się że jak wyciągnę same ciężkie arkana, to tylko poglebie ten stan. czy ktos ma doswiadczenie z czytaniem dla siebie w gorszym okresie? Czy to w ogóle ma sens, czy lepiej poczekać?


Odpowiedz
76 odpowiedzi
Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytalem dla siebie niejednokrotnie w trudnych moemntach i mam mieszane odczucia. Kluczowe pytanie jest takie: co chcesz z tego cztania wyciągnąć? Bo jesli szukasz potwierdzenia, że jest źle, to karty ci to potwierdza, bo tak dziala nasza selekcja uwagi przy interpretacji. Natomiast jeśli potrafisz zapytać o konkretna rzecz, na przyklad "co teraz potrzebuje", a nie "jak jest" albo "co mnie czeka", to jest spora szansa, ze dostaniesz coś pomocnego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Lucjan82 to jest naprawdę ważne rozróżnienie, które zrobiłeś ale mam pytanie do autora tematu: czy masz kogos bliskiego, kto moglby poczytac dla ciebiie zamiast ty sam dla siebie? Bo czytanie dla siebie w depresji to trochę jak ocenianie własnej parcy w srodku kryzysu. Trudno o obiektywizm.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

O rany, Zgadzam się z Orioną w połowie ale nie do końca. Czytanie dla kogoś innego też ma swoje pułapki bo czytelnik może projektować własne leki allbo nadmiernie ochraniać pytającego. Mialam sytuacje, gdzie ktoś mi czytał w trudnym czasie i pomijał trudniejsze karty, żeby mnie "nie dobijać". To jest właśnie to, czego się boję w tym podejściu. Pytanie do ciebie: czy jesteś w stanie teraz odróżnić kiedy interpretacja karty jest trafna a kiedy budujesz sobie narrację zgodną z nastrojem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2712

@Czeslawa08 szczere pytanie, szczera odpowiedz: nie wiem. Włłaśnie to mnie blokuje. Czuje sie jak we mgle i nie mam pewnosci, czy interpretacja cokolwiek mi da skoro nie jestem w stanie ocenic jej rzetelnie. Ale jednoczesnie ten paraliż, o ktorej pisze w tytule, sprawia, że nawet nie wiem, od czego zacząć, żeby wyjść z tego miejsca 😀


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Słuchaj, to co opisujesz, czyli mgła i paraliż, to jest właśnie stan, w którym karty mogą działać inaczej niż zwykle. Nie jako wyrocznia, ale jako zewnętrzny punkt skupienia. Mam jedno konkretne pytanie: czy masz jakiś rozkład, który znasz dobrze, czy zaczynalbys od zera z jakimś nowym układem? Bo to ma znaczenie przy planowaniu takiego czytania.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@henio83)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale czemu w ogole tyle filozofii? Wyciągnij jedna karte i tyle. Nie musisz robić zadnego rozbudowanego rozkladu. jedna karta dziennie, patrz co czujesz. co moze pojsc nie tak?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Henio83 może pójść dość dużo jeśli ktos jest w głębszej depresji. na przykład wyciąga Wieze albo Diabla i zamiast spojrzeć na to symbolicznie, bierze to dosłownie jako potwierdzenie, że wszystko sie wali. Jedna karta to nie jest zła idea smaa w sobie, ale wymaga jakiegoś minimalnego ugruntowania przed ciągnięciem


Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Lucjan82 no dobra, racja. Ale to ugruntowanie to co, medytacja przed? Bo to brzmi jak kolejna bariera dla kogoś kto pisze że jest sparalizowany.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Ugruntowanie nie musi byc medytacją. chodzi po prostu o to, zeby przed sięgnięciem po talie mieć jedno konkretne pytanie. Nie "jak jest", nie "co mnie czeka" tylko cos w stylu "czego potrzebuję dzisiaj, żeby zrobic jeden mały krok". Takie pytanie samo w sobie troche porządkuje zanim w ogole dotkniesz kart.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Przeglądam tę dyskusje i zastanawiam się nad czyms. duzo tu mówicie o tym jak pytać, ale nikt jeszcze nie powiedzial, które karty w kontekście depresji mogą być szczególnie trudne do przyjęcia i które wręcz przeciwnie, moga dać jakis oddech. Czeslawa, Lucjanie, macie jakieś obserwacje z tego zakresu? Bo wydaje mi sie, że to by pomoglo autorowi tematu wiedziec czego się spodziewac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Plejadka71 Niezłe pytanie, ale obawiam się, że każda lista "trudnych kart" może działać jak samospełniająca przepowiednia. Jeśli ktoś wie, że Księżyc "zwiastuje chaos", to go zobaczy nawet jeśli karta mowi o czymś innym. Wole patrzeć na to inaczej: kazda karta ma aspekt cienia i aspekt daru, a co z niej wyjdzie, zalezy bardzo od kontekstu i staun pytającego. Przy depresji cień jest bardziej dostępny, to prawda.


Odpowiedz
Wpisy: 2712
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wlasnie to mnie przeraza. Ten cień. boję się, że w tym stanie wszystko bede widział przez filtr beznadziei i żadna interpretacja nie będzie sluzyla mi dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 332
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

A czy kiedykolwiek zdarzało ci się, że jakaś karta czy obraz naprawdę cię zaskoczył kiedy byłeś w trudnym miejscu? Nie mówię o taroty konkretnie, może o jakimś innym symbolu, śnie, skojarzeniu. Pytam, bo to by mi powiedziało, czy masz dostęp do tej części siebie, która potrafi reagowac niespodziewanie mimo zlego stanu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2712

@Jarzebinka tak, właściwie tak. Ostatnio śniło mi się coś, co kompletnie nie pasowało do nastroju i przez chwilę poczulem coś jakby ciekawość. Niedługo ale było. To chyba dobry znak? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 332
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

E tam, dla mnie to brzmi jak otwarte okno, nawet jeśli małe. ciekawość to jest dobry punkt wyjścia do czytania kart. Nie pewność, nie nadzieja nawet, tylko taka minimalna ciekawość co będzie. Bez tej ciekawości karty stają się tylko kawałkiem papieru, który potwierdzasz albo odrzucasz na automacie.


Odpowiedz
Wpisy: 264
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to chodzi. I chcialam dodać jedną rzecz do tego, co Jarzebinka napisała: przy depresji warto unikac rozkładów zwiazanych z przyszloscia. Naprawdę. Zamiast pytać "jak to sie skończy", lepiej pytać "co jest moją siłą teraz" albo "co mogę zrobić dzisiaj". Takie pytania kierują uwagę na zasoby, nie na prognozę, która przy złym stanie psychicznym zwykle brzmi gorzej niż jest.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@eufemka63)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że się wtrace bo nie znam się za bardzo na tarocie ale czytajac tę rozmowe zastanawiam sie: czy to nie jest tak że karty po prrostu pokazują to, co my sami myślimy? I jesli jestes w depresji to je i tak zinterpretujesz pesymistycznie wiec czy one w ogóle pomagaja, czy tylko odbijaja to co masz w głowie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Eufemka63 to jest jedno z podstawowych pytan o tarot w ogóle i nie ma na nie jednej odpowiedzi szczerze mówiąc. Ojej no, Czesc czytelników powiedzialaby, że właśnie o to chodzi, żeby zobaczyć co mamy w głowie, bo to już jest wartosciowa informacja. inni powiedzą że karty przekraczaja projekcję. Ale przy depresji ten mechanizm projekcji jest po prostu silniejszy, co warto mieć z tyłu głowy.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@perunika_80)
Połączone: 2 lata temu

Zerkam na tę rozmowę i mam mieszane uczucia. Nie jestem pewna czy zachecanie kogos w depresji do tarota to dobry pomysl w ogole. Nie dlatego że nie wierze w karty, ale dlatego, że depresja to stan kliniczny i martwwię sie czy to nie zastępuje czegos, czego karty zastąpić nie mogą czy ktoś z was kiedyś rozmawial na ten temat z terapeuąt albo psychiatra?


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@perunika_80)
Połączone: 2 lata temu

I wlasnie dlatego pytam bo nie chcę byc tą, ktora mowi "nie rób tego" ale serio martwie sie o kierunek tej rozmowy. Indraphoros napisałeś, że czjesz paraliż. Czy romawiales z kimś, psychologiem lekarzem, kimkolwiek? Nie pytam złośliwie naprawdę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 332

@Perunika_80 i właśnie to jest kluczowe rozróżnienie. Obok, nie zamiast. Mysle ze wiekszosc z nas to rozumie, ale dobrze, że padło wprost bo ta granica latwo sie rozmywa.


Odpowiedz
Wpisy: 2712
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Tak, jestem pod opieką. to nie jest tak, że siedzę sam z talią kart zamiast szukać pomocy. Karty to nie zamiast tylko obok. Ale dziekuje, że pytasz, to ważne pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@guslarz94)
Połączone: 3 lata temu

O matko, no coś ty, Wchodze w tę rozmowe, bo znam to z własnego doświadczenia. Mialem gorszy okres i wtedy sny byly jedynym miejscem, gdzie cos się działo, gdzie byłem zywy. Karty dzialaly dla mnie podobnie, taki drugi kanal. ale mam pytanie do Indraphorosa: czy masz jakąś talie, do której masz ciepły stosunek, taką, którą lubisz czy to raczej czysto intelektualne zainteresowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2712

@Guslarz94 mam Rider-Waita bo zaczynalem od niego i znam obrazy. Oj, nie powiem że mam do niej stosunek emocjonalny, ale niektóre karty jak Gwiazda czy Pustelnik jakoś do mnie przemawiają. Nie wiem dlaczego akurat te


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co powiedziales o Pustelniku jest bardzo ciekawe. To karta, którą wiele osób w trudnym czasie intuicyjnie wybiera albo wyciąga. Jest w niej coś o byciu ze sobą, o tym że ciemnosc nie jest końcem, tylko miejscem szukania. Czy to cos mowi ci o tym, czego teraz szukasz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Czeslawa08 a nie uważasz że to troche ryzykowne pytanie w tym kontekscie? Pytasz o znaczenie karty kogoś, kto mówi ze boi się że wszystko przetworzy przez filtr beznadziei. pustelnik może być o szukaniu, ale moze też byc odczytany jako "jestem sam i nikt mnie nie znajdzie".


Odpowiedz
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 409

@Lucjan82 masz rację że to ryzykowne. ale czy nie jest tak, że jakakolwiek rozmowa o karach niesie to ryzyko? Twooje pytanie właściwie wraca do sedna, czy w ogóle można bezpiecznie pracowac z tarotem w depresji. i nie mam na to pewnej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wlasnie o to pytalam wcześniej o ktore karty są trudne, i Czeslawa słusznie mnie powstrzymała. ale to co teraz Lucjan powiedział o Pustelniku pokazuje ze to nie zalezy od karty tylko od stanu. Ta sama karta może dac nadzieję albo potwierdzic izolacje. jak w ogóle to kontrolować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 264

@Plejadka71 nie kontrolujesz karty, tylko pytanie. Jeśli pytanie jest ugruntowane, konkretne i skierowane na zasoby, a nie na przyszłość, masz większą szansę, że interpretacja pójdzie w konstruktywną stronę. Ale gwarancji nie ma, zgadzam się.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@henio83)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ojejku a nie prościej po prostu nie ciągnąć kart samemu tylko poprosic koogos zaufanego, żeby poczytal i to on zdecydował co powiedziec a czego nie? Troochę jak filtr


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Henio83 ale to rodi inne pytanie kto decyduje co jest "bezpieczne" do powiedzenia? Czytelnik też nie jest terapeuta i czy filtrowanie kart to w ogle ucczciwe czytanie? Dla mnie to jest napięcie, którego nie da się łatwo rozwiązać.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@kupalo95)
Połączone: 2 lata temu

Ojej no, Wchodzę z innej strony, bo znam runy, nie tarot ale mechanizm jest podobny. Kiedy ktoś jest w zlym miejscu symbole zaczynają mówić głosem, ktory juz w nim siedzi. Nie zewnetrznym. Więc pytanie nie jest czy czytac, tylko czy jest w nim na tyle zewnętrznej czesci, żeby w ogole usłyszeć coś innego niż siebie. Guslarz, ty to podobnie czujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@guslarz94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 132

@Kupalo95 tak, dokladnie to. I dla mnie właśnie ten sen, o którym napisal Indraphoros, ten ze zdziwieniem i ciekawością, to jest dowod, że ta zewnętrzna czzęść istnieje. Małe okno, ale otwarte.


Odpowiedz
Wpisy: 2712
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to wszystko i coś mnie uderzyło. Zastanawiacie się, czy jestem gotowy na karty, a ja się zastanawiam czy to w ogóle właściwy moment na gotowosc. Może w depresji nigdy nie jest się "gotowym" wedlug normalnych standardów i to jest właśnie problem z tą logiką czekania.


Odpowiedz
Wpisy: 332
(@jarzebinka)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo trafna uwaga. I to wraca do tytułu tego wątku czytanei z delikatnością. Może chodzi właśnie o to, żeby nie czekać na gotowość, tylko zmienić definicję tego co czytanie ma dać. Nie odpowiedź, nie kierunek, tylko kontakt z czymś.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@eufemka63)
Połączone: 2 lata temu

Ojejku przepraszam, że znowu wchodzę z prostym pytaniem ale jak rozróżnić że karty pomagaja od tego że po prostu dają złudzenie że cos robimy? Bo wczytuje sie w tę rozmoowe i nie wiem gdzie jest ta granica


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Eufemka63 to jest może jedno z najwazniejszych pytań w całym wątku. Ojej Szczerze? Czasem nie wiesz w trakcie. Wiesz po. czy po sesji z kartami masz więcej energii do czegos małego, czy mniej. Nie oswiecenie tylko kierunek siły.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja miałam podobny dół co Indraphoros opisuje nie powiem, że identyczny, bo kazdy ma swoje. Wtedy zaczęłam robic jedna rzecz, przed kartami pisalam jedno zdanie, co czuje żeby mieć punkt odniesienia po. nie zeby porownywac tylko zeby zobaczyć czy coś sie ruszylo. To pomogło mi nie stracić sie całkiem w interpretacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2712

@Teofilka83 to brzmi jak cos co moge sprobowac. Jedno zdanie to nie jest bariera. Czy zdarzylo ci sie ze po kartach czulas się gorzej? Pytam wprost bo chcę wiedziec jak wyglądało to realnie, nie tylko kiedy działało.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

Tak zdarzało sie. Raz wyciagnelam Wieze i przez reszte dnia kręciłam się wokol tego obrazu, jakby on potwierdzał coś, czego sie balam. Napisałam zdanie przed i po, i wyraznie widać bylo, że po sesji bylam bardziej zamknięta ale wazne jest to ze to zauważyłam bo mialam ten punkt odniesienia. Bez niego pewnie bym to tylko pozula i nie wiedziała skąd. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2712

@Teofilka83 to jest ważne, że to powiedziałaś. Bo wiekszosc osob tutaj mówiła o tym kiedy działa. a to że nie zawsze dziala i że można to jakoś zmierzyć tym jednym zdaniem, to cos konkretnego. Myślę że spróbuję. Ale mam pytanie, co zrobiłaś z ta sesja z Wieza? Zostałaś z tym czy gdzieś to odłożyłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@teofilka83)
Połączone: 10 miesięcy temu

odłożyłam kartę fizycznie, zasłoniłam ją inna i postanowiłam ze tego dnia wiecej nie ciągnę. To był moj sposób na zamknięcie sesji. Nie wiem czy to "wlasciwe", bo nie jestem ekspertem ale pomoglo mi poczuc że mam jakieś sprawstwo nad tym co się dzieje. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@czeslawa08)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Teofilka opisuje z zaslanianiem karty jest ciekawą praktyką. Znam ludzi, którzy robią podobne rzeczy, odkladaja kartę obrazem w dół, przykrywają szalem. Nie chodzi o udawanie, że nie wyciągnęłaś tego co wyciągnęłaś, tylko o świadome zamknięcie przestrzeni. Ale mam pytanie do całej dyskusji, czy ktoś tutaj w ogóle miał doświadczenie z tym, że sesja z tarotem wyraźnie pomogła mu wyjść z trudnego momentu, nie metaforycznie, tylko dosłownie poczuć się lepiej tego samego dnia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@guslarz94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 132

@Czeslawa08 u mnie tak bylo raz. Wyciagnalem Gwiazde i cos fizycznie puściło nie wime jak to inaczej opisać. Jakby ta karta dała mi przyzwolenie żeby nie walczyć przez chwilę. Ale zaraz potem miałem wątpliwość czy to karta, czy po prostu byłem zmęczony i cokolwiek bym zobaczyl, zinterpretowalbym jako ulge. Mi to nie pasuje, szczerze.


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Guslarz94 i to jest chyba nierozwiązywalne prawda? Nie masz grupy kontrolnej. Nie możesz wiedzieć jak byś sie czul bez tej sesji. Ale może to nie jest najwazniejsze pytanie. Wazniejsze jest to czy efekt był trwały, czy minal po godzinie.


Odpowiedz
(@guslarz94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 132

@Lucjan82 minął po kilku godzinach. Ale zostawił ślad w myśleniu. To znaczy że wrocilem do tego uczucia w glowie kilka razy później i ono dzialalo jak kotwica. Może to jest ta funkcja, nie terapia, tylko kotwica 🙂


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: