Hej, mam takie pytanie trochę z innej beczki, ale bardzo mi leży na sercu. Mój brat walczy z uzależnieniem od alkoholu, jest już ponad rok po odwyku, ale ciągle mu ciężko, szczególnie w momentach kryzysowych. Zastanawiam się czy tarot mógłby jakoś wspierać jego trzeźwość, nie wróżbiarsko, ale bardziej jako coś do medytacji, skupienia, żeby się nie łamał. Czy wy korzystacie z kart w takim kontekście? Jakie karty w ogóle mogłyby kojarzyć się z siłą wewnętrzną, wytrwałością? Bo z Wielkich Arkanów myślę o Sile albo Pustelnik, ale nie wiem, czy idę w dobrą stronę.
Temat wazny i myślę, że rzadko poruszany w kontekście tarota. ja sam używam kart nie tylko do wróżenia, ale właśnie do takiego codziennego zakotwiczenia w czymś. Twoj pomysł z Sila jest jak najbardziej trafiony. Ta karta w Rider-Waite pokazuje kobiete lagodnie trzymajaca pysk lwa, to nie jest przemoc nad nałogiem, tylko spokojne panowanie nad instynktem. Mogłoby to bratu pasować... tzn. dawać mu obraz tego, jak mozna byc silnym bez walki na śmierć i życie. Pustelnik też ma sens, bo to karta skupienia na sobie, wycofania się z hałasu. a czy brat sam byłby otwarty na prace z kartami?
Dołączam, bo to ciekawy kierunek. Tylko mam pytanie do Olesia75 zanim pójdziemy dalej: czy chodzi o to żeby brat sam pracował z kartami, czy ty chcesz dla niego wyciągać karty i interpretować? Bo to trochę różne podejścia i moim zdaniem ważne, żeby to rozgraniczyć. Jeśli on sam miałby z nimi pracować, to inna sprawa niż gdybyś ty mu 'czytała' co go czeka.
Ja właśnie tak korzystam z kart, jedna karta dziennie jako temat do refleksji, i to naprawdę coś daje. Nie magicznie, ale... mentalnie porządkuje. przy trzeźwieniu to mogłoby być bardzo wartosciowe, bo daje rytuał. A rytuał daje strukturę. przy uzależnieniach ta struktura jest chyba ważna, nie? 🙂
Czytam to i myślę że to ma sens, ale chciałam zapytać: czy nie ma ryzyka, że brat trafi na kartę, która go dobije psychicznie? Mam na myśli coś jak Wieża albo Księżyc. dla kogoś w kruchym momencie takie obrazy mogą chyba zadziałać negatywnie? 🙂
Wchodze w temat, bo go sledze od początku. Chcę zwrócić uwagę na coś, o czym jeszcze nie było: karty Malych Arkanów tez mają tu ogromny potencjał a prawie nikt o nich nie mowi przy takich tematach. W kolorze Mieczy mamy np. Czworke Mieczy, która jest karta odpoczynku po walce, wyciszenia. dla kogos w procesie zdrowienia to bardzo konkretna energia. Siodemka Kielichów to złudzenia i pokusy, karta która wprost mowi o tym, jak fałszywe pragnienia moga nas zmylić. Czy ktoś z was uzywal Małych Arkanów swiadomie w pracy ze soba?
Czytam i zastanawiam się, czy do czegoś takiego nie powinno się używać jakiegoś konkretnego systemu kart, np. terapeutycznych, a nie klasycznego tarota? Bo slyszalam, że są talie stworzone właśnie z myślą o pracy z emocjami i psychika, bez tego wróżbiarskiego kontekstu. Nie wiem czy to bardziej pasowałoby do tej sytuacji?
A przepraszam, że się wtrącam, bo ja tarotem za bardzo nie siedzę, ale mam pytanie: czy to nie jest trochę ryzykowne dawać komuś po odwyku coś co jest jednak trochę mistyczne? Bo słyszałem, że osoby uzależnione mają podatność na uzależnienie od różnych rzeczy i czy tutaj nie ma ryzyka, że np. ktoś zamiast alkoholu uzależni się od szukania wróżb? 😀
Zgadzam sie z Poludnica56, ale mam wrazenie, że ten brat Olesia75 powinien byc w tym świadomy, co robi i dlaczego. Jeśli on sam rozumie, że karta to nie wyrocznia, tylko lustro, to jest ok. Ale jeśli zacznie wierzyć, że karta mu 'mówi' czy może dzisiaj wypić, to już jest problem. Ktoś mu powinien to wytłumaczyć na początku.
A wracajac do kart, bo trochę odeszliśmy, to chcialem dodać, ze według mnie Gwiazda z Wielkich Arkanow jest chyba jedną z najpiekniejszych kart do pracy z trzezwieniem. To karta nadziei po bardzo ciemnym czasie, pojawia sie po Wieży właśnie. Kobieta przy wodzie, wylewająca wodę, symbol oczyszczenia. Dla kogoś kto dopiero wychodzi z uzależnienia to bardzo silny obraz. Czy ktoś z was pracowal ze Gwiazdą w takim kontekście?
Czytam tę rozmowę i jestem troche sceptyczna, nie dlatego że tarot to glupota, ale zastanawiam sie: czy ktos z was ma realne doswiadczenie, że karty pomogły komuś bliskiemu w wychodzeniu z uzależnienia? Bo to brzmi pięknie w teorii ale chcialabym wiedzieć czy ktoś widział to w praktyce, zanim Olesia75 pójdzie z tym do brata.
Czytam tę rozmowę od początku i jedno mnie nurtuje. Olesia75 napisała, że brat jest otwarty duchowo, ale to dość ogólne. Bo jedno to być otwartym na duchowość, a drugie to siedzieć rano z talia kart i próbować coś z tego wyciągnąć samemu, bez żadnego przewodnika. czy ktoś wie, czy on ma jakieś wcześniejsze doświadczenie z kartami, czy to byłoby zupelnie od zera?
Od zera kompletnie. On w ogóle nie miał wcześniej z kartami do czynienia, zna tarot chyba tylko z filmów. Dlatego właśnie pytam, bo nie wiem czy to ma sens dawać mu całą talię od razu, czy może zacząć od czegoś mniejszego.
To zmienia trochę obraz sytuacji. Jeśli od zera, to może zamiast pełnej talii faktycznie lepiej wybrać kilkanaście kart i dać mu tylko te? Wyobraź sobie, że wyciąga Diabła albo Śmierć w trzecim dniu i nie ma pojęcia co to znaczy. Nawet jeśli te karty nie są złowróżbne w sensie dosłownym, obrazek jest obrazkiem.
Podoba mi sie ten kierunek z opisami, ale mam inne pytanie do całej grupy. Czy ktoś myślał o tym, żeby zamiast losowania jednej karty z całej wybranej puli, brat po prostu przeglądał karty i sam wybierał tę, która do niego mówi danego dnia? Bez losowania. może to byłoby mniej 'wyroczniowe' a bardziej świadome?
Zatrzymuję się przy wątku o terapeucie, bo kilka postów wyzej ktoś o tym wspomniał i to mi się kręci w glowie. Czy brat Olesia75 jest objęty jakąkolwiek opieką specjalistyczną? Bo jeśli tak, to praca z kartami mogłaby być świetnym uzupelnieniem, ale jesli działa całkowicie samodzielnie bez żadnego wsparcia, to poziom odpowiedzialności jaki bierze Olesia75 na siebie jest jednak spory.
Jest pod opieką lekarza i chodzi na grupy AA, ale bez indywidualnej terapii. Miał złe doświadczenia z jednym psychologiem i na razie nie chce wracać do tego. Karty to trochę wynikło z tego, że szuka czegoś co moglby robić sam, bez wchodzenia w relację z kolejnym specjalistą.
To co napisałaś o bracie dużo wyjaśnia. Grupy AA mają bardzo specyficzną duchowość wbudowaną w swój program, te słynne dwanaście kroków odwołuje się do 'siły wyższej'. Więc brat już jest w pewnym systemie, który ma komponent duchowy. Pytanie czy karty będą z tym spójne, czy raczej wejdą w konflikt z tym co dostaje na grupach.
A może właśnie dlatego, że AA ma już ten duchowy wymiar, kart nie trzeba? Pytam serio, nie złośliwie, bo sam nie wiem jak to działa. Czy one nie spełniają tej samej funkcji co te pytania do refleksji o których tu piszecie?
Właśnie, medytacja to dobre porównanie. Słyszałam o ludziach, którzy łączą różne praktyki i to ich wzmacnia, a nie oslabia. ale wracając do samych kart, bo trochę odeszliśmy od konkretów, to czy ktoś pomyślał o talii tematycznej? Są takie które mają bardziej 'miękką' ikonografię, bez tych klasycznych straszniejszych obrazków 😀
To ciekawe bo ja przez lata myślałam że Rider-Waite to jedyne słuszne wejście i każdemu polecałam właśnie tę talię. Dopiero pozniej zrozumiałam że jej symbolika jest naprawdę dość ciężka dla kogoś, kto nie ma żadnego kontekstu. Te obrazy są mocne 🙂
Właśnie chciałam zapytać, bo czytam tę rozmowę o taliach i powoli się gubię. Czy ja w ogóle powinnam kupować mu całą talię, nawet okrojoną? Czy może po prostu wydrukować kilka kart? Bo to brzmi dziwnie, ale wydrukowane moze być mniej onieśmielające niż prawdziwa talia w pudełku.
To wcale nie brzmi dziwnie. Wydruk ma tę zaletę, że możesz wybrać konkretne karty, dodać swój opis z tyłu i to nie wygląda jak 'wróżenie'. Wygląda jak karteczki do refleksji. Dla kogoś z AA, kto może mieć oporność na pewne skojarzenia, to jest naprawdę różnica 🙂
Zatrzymuję się przy tym 'naładowaniu energią' bo to mnie zastanawia. Olesia75 mówiła, że brat jest sceptyczny wobec ezoteryki. Czy to nie jest wlasnie argument za wydrukiem? Zadnego mówienia o energii talii, nic co by go zniechecilo już na starcie.
Mam jedno pytanie do tej grupy, bo czytam i trochę mnie to niepokoi. czy ktokolwiek z was rozmawiał z bratem Olesia75 na ten temat? Czy to jest pomysł, ktory wychodzi od niej i ona chce mu to dać, czy on sam wyraził jakieś zainteresowanie kartami?
Ojej no, On sam powiedzial kiedyś że chciałby mieć coś 'na dobry dzień', coś do czytania rano. Nie mówił o kartach konkretnie, ale wspomniał że w AA ktoś korzysta z jakichś kart afirmacyjnych i mu się to podobało. Wiec to nie jest tak, że ja to narzucam.
To bardzo wazna informacja i dziękuję ze to powiedziałaś. To zmienia całą optykę. jeśli on już widział coś podobnego w AA i to go zainteresowalo, to karty tarota mogą byc naturalnym krokiem dalej, pod warunkiem ze zacznie od czegoś, co nie jest zbyt odległe od kart afirmacyjnych.
