Forum

Asystent AI
Wielkie Arkany a kr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wielkie Arkany a kryzys tożsamości - karty dla szukających siebie

Strona 1 / 2

Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Siedzę nad tym tematem od jakiegoś czasu i chcę go wreszcie otworzyć, bo widzę że malo kto laczy Wielkie Arkany bezpośrednio z kryzysem tożsamości - a to chyba jeden z najglebszych obszarów, gdzie tarot naprawde działa. Mówię o sytuacjach, kiedy czlowiek nie wie kim jest, co chce, dokąd idzie. Takie stany bywają bardzo bolesne, zwlaszcza gdy dotyczą nie tylko życia prywatnego, ale tez na przykład tego, czym sie czlowiek zajmuje zawodowo - bo dla wielu osób praca, firma, to co budują latami, staje się częścią ich tozsamosci. Kiedy to się chwieje, chwieje się wszystko. Które karty z Wielkich Arkanów waszym zdaniem najcelniej opisuja taki stan? dla mnie numerem jeden jest Wieza - ale nie jako zapowiedź katastrofy, tylko jako moment, kiedy stara tożsamość doslownie sie kruszy. Co wy na to?


Odpowiedz
98 odpowiedzi
Wpisy: 239
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wieza to oczywisty wybór, ale ja bym jeszcze dorzuciła Wisielca. bo kryzys tożsamości rzadko kiedy jest nagłym uderzeniem - częściej to długie zawieszenie, brak ruchu, poczucie że sie czeka na coś czego sie nie potrafi nazwać. Wisielec jest właśnie o tym - o dobrowolnym lub mimowolnym zatrzymaniu, które wymusza nową perspektywę. Mam wrażenie, że wielu ludzi w środku kryzysu tożsamości jest właśnie w tej karcie a mysli że jest w Wieży. A to dosc istotna różnica przy interpretacji 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Szafirek84 ciekawa uwaga co do tej różnicy między Wisielcem a Wieżą. Kurcze, ale jak ty praktycznie rozróżniasz te dwa stany podczas czytania? Bo przy czytaniu dla kogoś w kryzysie to naprawdę może być trudne - osoba sama często nie wie czy 'czeka' czy 'upada'. Po jakich szczegółach rozpoznajesz którą energię ktoś przeżywa?


Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Nekromanta.ka Zwracam uwagę na karty w otoczeniu - jeśli obok Wisielca pojawia się Księżyc albo Kapłanka, to dla mnie sygnał że mamy do czynienia z wewnętrznym procesem, świadomym lub nie. Natomiast Wieża sąsiadująca z Kołem Fortuny albo Sądem to już inny zestaw - bardziej zewnętrzne uderzenie, zmiana wymuszona z zewnatrz. Oczywiście to uproszczenie ale jako punkt wyjscia do rozmowy z klientem dziala.


Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Szafirek84 a co z Głupcem? Bo ja mam wrazenie, że w kontekście kryzysu tożsamości jest często pomijany, a tymczasem ta karta jest dokladnie o momencie przed - kiedy stara tożsamość już nie istnieje a nowa jeszcze nie powstała. Dosłownie pustka i krawędź. Czy spotkałaś sie z sytuacją, gdzie Głupiec wypadal komuś w srodku takiego kryzysu, nie na początku nowej drogi jak sie go zazwyczaj czyta?


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@elwirka72)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten watek i bardzo mnie to wszystko trafia bo sama jestem teraz w jakimś dziwnym miejscu. Nie wiem jak to nazwać. Skonczylam jeden etap, zaczelam inny, ale czuję się jak ktoś inny i nie bardzo wiem czy to dobra zmiana czy nie. Czy dla kogoś takiego jak ja - bez dużego doświadczenia z tarotem - jest jakaś jedna karta, którą warto sobie po prostu postawić i pomedytowac? Nie wiem za bardzo jak zaczac to badac kartami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jadwisia62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Elwirka72 mnie Felicjan uczył że przy takich stanach dobrze jest zacząć od Gwiazdy jako karty medytacyjnej - nie wróżebnie, tylko jako obraz do siedzenia z nim. Gwiazda daje takie spokojne pytanie: 'co jest twoim kierunkiem, nawet jeśli drogi nie widzisz'. Ale nie wiem czy to jest dobry pomysł dla każdego, bo dla mnie osobiscie za bardzo kojarzy się z 'wszystko będzie dobrze' i to mi nie pomagalo kiedy sama byłam w kryzysie. Ty jak to odbierasz Elwirka?


Odpowiedz
(@elwirka72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Jadwisia62 właśnie to moje problem - jak sobie postawię kartę do medytacji i ona mi powie 'wszystko będzie dobrze' to mam wrażenie że nic z tego nie wynika. Szukam czegoś co mi zadaje pytanie, nie odpowiedź. Czy karty mogą tak działać - że zamiast dawać odpowiedź, zmuszają do pytania?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie i tu wracam do Głupca ktory Felicjan słusznie podniósł. Glupiec nie daje żadnej odpowiedzi. Jest samym pytaniem. Dla kogoś kto szuka siebie a nie szuka przepowiedni - to moze być wazna karta do pracy. ale ostrzegam że dla wielu osob siedzenie z Glupcem jest bardzo niekomfortowe, bo on nic nie obiecuje i nic nie wyjaśnia.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym jeszcze dorzuciła Słońce do tej listy, bo Słońce oznacza powrót do siebie, prawdziwego ja które było zanim wszystko się skomplikowało. W kryzysie tożsamości często chodzi o to że zgubiło sie siebie gdzieś po drodze i Słońce wskazuje kierunek powrotu. Myślę że to bardzo ważna karta przy tym temacie, moze ważniejsza niż Wieża.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Antaresaa tylko że Słońce jako karta kryzysu tożsamości troche mnie niepokoi w tej interpretacji. Słońce to raczej etap po kryzysie - integracja, jasność. Jeśli ktoś jest w środku rozkładu tożsamości i dostaje Słońce, to ryzyko że zinterpretuje to jako 'już po problemie' albo będzie czekał na to poczucie zamiast przez kryzys przejść. Nie za bardzo optymistyczna karta jak na stan dezorientacji? 😛


Odpowiedz
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Nekromanta.ka no nie do konca się zgadzam, bo Słońce może pojawić się właśnie zeby pokazac cel, a nie że juz jest osiągnięty. Tarot nie działa tak zero-jedynkowo.


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Ojej no, Mam wrażenie ze trochę mieszamy dwie rozne rzeczy - karty opisujace stan kryzysu i karty wskazujące wyjscie z niego. To sa inne pytania. kiedy pytamy 'która karta opisuje kryzys tożsamości' - to Wieża, Wisielec, Księżyc, Głupiec. Kiedy pytamy 'co po tym kryzysie' - to tam moze byc Slonce, Gwiazda, Sąd. Warto to rozróżniać, bo inaczej rozmowa chodzi w kółko. Choć rozumiem ze one się przenikaja.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Ja dodałabym coś z zupełnie innej strony - Księżyc. Mam go bardzo osobiście przepracowany, bo kilka lat temu byłam w bardzo głębokim kryzysie i Księżyc mi wypadał dosłownie w każdym rozłożeniu. Wtedy myślałam że coś jest nie tak z talią albo że źle tasuje. Teraz wiem że Księżyc to ta przestrzeń gdzie tożsamość się rozpuszcza - nie niszczy jak w Wieży, tylko rozpuszcza w iluzji i strachu. I właśnie to jest to co czujesz kiedy naprawdę nie wiesz kim jesteś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulka61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Tymianek mówisz że Księżyc wypadał ci w każdym rozłożeniu - czy robiłaś coś żeby to przepracować właśnie przez tarota, czy tarot był tylko obserwatorem tego procesu? Bo ciekawi mnie czy można aktywnie pracować z taką kartą która 'przylepia się', czy raczej ona po prostu dokumentuje stan 😀


Odpowiedz
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 215

@Ulka61 robiłam jedno i drugie w różnych momentach. No dobra, Na początku tarot był tylko obserwatorem i to było za mało - patrzylam na karte i wzruszałam ramionami. Przełom był kiedy zaczęłam medytować z obrazem Księżyca i pisać co się pojawia. Nie interpretowac, tylko zapisywać. Dopiero wtedy zaczęłam rozumiec co ta karta mi pokazuje w moim konkretnym życiu a nie co 'Księżyc znaczy' w podręczniku.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@patrycelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przepraszam że wejdę z dość konkretnym pytaniem ale nie do końca rozumiem jednej rzeczy. Tymianek pisała o medytowaniu z obrazem karty - czy to znaczy że dosłownie siadasz i patrzysz na karte? I jak długo? I co wtedy właściwie 'robisz' - bo dla mnie to brzmi bardzo abstrakcyjnie i nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Patrycelka to się nazywa lectio divina, czyli medytacyjne czytanie, w tradycji karty - po prostu kontemplatywne patrzenie. Nie analizujesz symboliki, nie szukasz znaczeń. Siadasz, kładziesz kartę przed sobą, patrzysz i pozwalasz żeby obrazy, odczucia, skojarzenia same się pojawiały. Pięć minut to już dużo na start. Ale naprawdę - to nie jest metoda dla każdego i nie jest lepsza od zwykłej interpretacji, po prostu inna 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@blazej99)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek i mam takie pytanie z własnego doświadczenia - co jeśli kryzys tożsamości dotyczy właśnie tego co się robi, swojego zajęcia albo firmy którą się prowadzi? Bo ja mam znajomego który zbudował małą firmę, poświęcił jej lata i teraz jest w momencie gdzie firma idzie dobrze ale on czuje się jakby zgubił siebie gdzieś po drodze. Które karty to opisują? Bo to chyba trochę inny kryzys niż ogólny 'kim jestem'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Blazej99 to jest bardzo konkretny i ważny przypadek. Firma która staje się 'calym sobą' to klasyczny kontekst dla Cesarza - ktoś kto zbudował strukturę i panuje nad nią, ale zapomniał że jest czyms więcej niż ta struktura. Kryzys w tym miejscu często wyglada tak: wszystko działa, a człowiek czuje wewnętrzną pustkę. I tu wlasnie Wieza może uderzyć od środka, nawet jeśli na zewnątrz nic się nie wali. Twój znajomy - czy on sam to rozumie, czy raczej nie potrafi tego nazwac?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@blazej99)
Połączone: 1 rok temu

nie potrafi tego nazwac, wlasnie. Mowi że 'coś jest nie tak' ale nie wie co. I to mnie zastanawia czy tarot mógłby mu pomóc zobaczyć co to jest - ale on jest bardzo sceptyczny, więc nie wiem czy w ogóle warto proponowac.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulka61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Blazej99 a ten twój znajomy w ogóle wie że pytasz o niego tutaj? Bo mnie zastanawia cos innego - mówisz że jest sceptyczny. Ale co to znaczy w praktyce? Że odrzuca tarota jako 'zabobon', czy że po prostu nigdy nie mial z nim kontaktu i nie wie czego się spodziewać?


Odpowiedz
(@blazej99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Ulka61 raczej to drugie. Nie odrzuca, po prostu nigdy się tym nie interesował. Jego świat to arkusze kalkulacyjne, faktury, pracownicy. Ale ostatnio sam powiedział że coś mu umyka i nie wie co. Więc może właśnie jest moment kiedy coś takiego mogłoby do niego trafić.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, wracając do tego co Felicjan napisał o Cesarzu - bardzo mi to pasuje do tego przypadku, ale chciałbym dopytać. Cesarz to struktura i kontrola, jasne. Ale co z Hierofantą w tym kontekście? Bo jesli firma staje się 'drugą rodzina' i całym systemem wartości, to Hierofanta może byc nawet trafniejsza - ona mówi o instytucji, o roli w systemie. Kryzys Hierofanty to moment gdy kwestionujesz czy rola którą pełnisz jest naprawdę twoja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Nekromanta.ka to jest bardzo dobre rozroznienie. Cesarz buduje, Hierofanta legitymizuje. jeśli ktoś zbudował firmę i czuje się z nią utożsamiony - to Cesarz. Ale jesli zbudował firmę po to zeby być kimś, żeby mieć 'wlasciciel firmy' wypisane na czole jako powód do istnienia - to Hierofanta. I te dwa kryzysy wygladaja podobnie z zewnątrz, ale mają zupełnie inne korzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Ten watek z firmą jako tozsamoscia bardzo mi cos uruchamia. Nie mam firmy, ale miałam coś podobnego z zawodem - przez lata myślałam że jestem tym co robię. I Hierofanta mi wypadala regularnie, ale długo nie rozumiałam dlaczego, bo kojarzyłam ja tylko z tradycja i religią. Dopiero kiedy przeczytalam że chodzi o 'rola którą pełnisz w systemie' - wszystko zaskoczyło. Czy to jest powszechna interpretacja czy raczej konkretna szkoła?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Tymianek to zależy od systemu. W Rider-Waite Hierofanta jest strażnikiem tradycji, ale już w Thoth Tarot - jest bardziej o inicjacji i przekazywaniu. Różnica jest istotna, bo jedna mówi 'czy jesteś zgodny z systemem', a druga 'czy przeszedłeś przez próg'. Do kryzysu tożsamości związanego z rolą zawodową czy firmą - ta pierwsza interpretacja pasuje lepiej.


Odpowiedz
(@patrycelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 123

@Szafirek84 przepraszam, że znowu pytam o podstawy, ale co to jest Thoth Tarot? To inna talia niż zwykłe karty? Słyszę o tym po raz pierwszy i nie wiem czy to robi dużą różnicę w interpretacji.


Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Patrycelka tak, to osobna talia stworzona przez Crowleya i Lady Frieda Harris, oparta na zupełnie innych założeniach kabalistycznych i astrologicznych niż Rider-Waite. No dobra, dla kogoś kto zaczyna - Rider-Waite jest prostszy i bardziej intuicyjny. Thoth wymaga znajomosci systemu. Nie musisz się tym teraz przejmować.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tego co Nekromanta.ka powiedział o Hierofancie i chcę dodać jeden wątek. Jeśli firma to 'druga rodzina' jak sugerował Blazej99, to mamy jeszcze jedną kartę w grze - Czwórkę Różdżek albo Dziesiątkę Kielichów. To nie są Wielkie Arkany, ale właśnie one opisują poczucie przynależności i domu. Kiedy 'dom' staje się firmą, a firma się chwieje - te małe arkany mogą pokazywać co tak naprawdę się rozpada.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Antaresaa to ciekawy punkt, ale właśnie dlatego wolę trzymać się Wielkich Arkanów w tym wątku - bo tu chodzi o coś głębszego niż przynależność. Tożsamość to nie to samo co poczucie domu. Czwórka Różdżek mówi o świętowaniu i zakorzenieniu, ale nie o tym kim jesteś. A to jest różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@elwirka72)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie głupie pytanie może - czy te wszystkie karty które wymieniacie, Cesarz, Hierofanta, Wisielec - one mogą wypaść w jednym rozłożeniu naraz? I co to by w ogóle oznaczało? Bo jak czytam te rozmowę to mam wrażenie że każda z nich opisuje coś trochę innego i nie wiem jak to złożyć w całość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Elwirka72 tak, moga wypaść razem i to jest właśnie kiedy rozłożenie staje się rozmową, a nie zbiorem pojedynczych komunikatów. Cesarz obok Wisielca to klasyczne napięcie między kontrolą a koniecznością odpuszczenia. Hierofanta obok Księżyca to pytanie czy twoja rola jest prawdziwa czy tylko maska. to nie jest sumowanie znaczeń - to dialektyka.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Przeczytalem caly watek i chce cos wrzucić z innej strony. Pracuję trochę z numerologią i często jak robie analizę dla kogoś w kryzysie tożsamości, to patrzę też na rok osobisty. Rok 9 i rok 1 są ze sobą powiazane jak Wisielec i Głupiec - jedno kończy, drugie zaczyna. Czy ktoś z was łączy numerologię z tarotem przy pracy z tożsamością? Bo mi daje to ciekawszy obraz niż samo rozłożenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ulka61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 119

@Sylwek.ka a jak to łączysz konkretnie? Dobierasz kartę do roku osobistego, czy raczej sprawdzasz czy numerologia potwierdza to co wyszło w kartach? 🙁


Odpowiedz
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Ulka61 raczej drugie - używam numerologii jako kontekstu, a karty jako szczegolu. Rok osobisty mówi mi w jakim cyklu jest dana osoba, karty mówią co w tym cyklu jest do przepracowania. Ale to tylko moje podejście, nie twierdze że jedyne słuszne.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja mam inne zdanie o mieszaniu systemów. Tarot ma własną logike, numerologia ma własną. Kiedy je łączysz, ryzykujesz że dostaniesz potwierdzenie tego co chcesz zobaczyć, a nie to co jest. Rozumiem że dla kogoś to działa, ale dla kogoś w prawdziwym kryzysie tożsamości - rozmywanie się systemów może być wręcz szkodliwe. Co powiecie na to?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 244

@Onyksowa06 ale czy tarot w ogóle ma 'własną logikę' jeśli każda szkola interpretuje go inaczej? Przed chwilą Szafirek84 mówiła że Rider-Waite i Thoth to zupelnie inne systemy. Więc gdzie jest ta czysta logika tarota?


Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Mikolajek61 to ze istnieją różne szkoły nie znaczy że każda interpretacja jest równie dobra. Rider-Waite ma wewnetrzna spojnosc. Thoth ma inną, tez wewnętrzną. Problem pojawia sie gdy mieszzasz obie albo dodajesz do nich jeszcze numerologię bez rozumienia jak to sie ma do siebie. Onyksowa06 ma rację w tym sensie.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@blazej99)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do swojego znajomego bo ta rozmowa mnie nakrecila. Powiedzcie mi jedno - jeśli ktoś jest sceptyczny i nigdy nie pracowal z tarotem, to od czego w ogóle powinien zacząć? Nie mówię o wróżeniu, tylko o tym żeby spróbował spojrzec na swoją sytuacje z innej strony. Jest jakaś karta którą moglby trzymać przed soba bez calego ezoterycznego kontekstu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadwisia62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Blazej99 Sedzia. Dosłownie. To jest karta bez mistycznego sztafazu - człowiek wstaje, patrzy na swoje życie i ocenia co dalej. Dla sceptyka jest doskonala bo nie wymaga żadnej wiary w nic. pytanie które ona zadaje brzmi mniej więcej: 'gdybyś mógł zacząć od nowa wiedzac to co wiesz - co byś zachował'. I to jest pytanie ktore twoj znajomy prawdopodobnie juz sobie zadaje, tylko nie wie że to jest Sadny Dzien.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@jadwisia62)
Połączone: 2 lata temu

No i właśnie tu jest ta Sędzina - bo Blazej99 pyta o punkt wejścia dla sceptyka, a ta karta nie wymaga żeby cokolwiek czuć czy wierzyć. Tylko zeby spojrzeć. Ale mam pytanie do Felicjana - jak ty byś to rozłożył komuś kto przyszedłby do ciebie i powiedział: 'nie wierzę w karty, ale utknąłem i nie wiem kim jestem'? Od której karty byś zaczął rozmowę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Jadwisia62 dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Ale gdybym miał wybrac jedną kartę jako lustro dla sceptyka w kryzysie tożsamości - to właśnie Sędzia albo Wisielec. Sędzia pyta 'co z tym zrobiles', Wisielec pyta 'co musiałbyś odpuscic, żeby to sie zmienilo'. Pierwsze pytanie jest bezpieczne dla racjonalisty. Drugie jest bardziej niewygodne. Zacząłbym od Sedziego żeby w ogole otworzyć rozmowe.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@blazej99)
Połączone: 1 rok temu

To ja dopytam bo mnie to dotyczy bezposrednio - mój znajomy, o którym pisałem, pyta mnie co miałby zrobić z taka kartą. Czy to znaczy ze ma ja po prostu wziąć do ręki i sie wpatrywać? Bo nie rozumiem co to konkretnie daje poza ładnym obrazkiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Blazej99 nie o wpatrywanie chodzi. Karta jest pretekstem do pytania. Twój zajomy patrzy na Sedzine i zadaje sobie jedno konkretne pytanie: gdybym mogl ocenić swoje życie z zewnątrz, bez emocji - co bym powiedział? To nie jest magia, to jest metoda. Obrazek tylko pomaga wyjść z głowy na chwilę i spojrzeć z boku.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@elwirka72)
Połączone: 2 lata temu

Ja to rozumiem, ale chcę się upewnić że dobrze - czy takie 'wpatrywanie się' to nie jest trochę to samo co medytacja z mantrą albo jakiś inny rodzaj skupienia? Bo jak tak czytam, to zastanawiam się czy karta nie jest tu tylko punktem skupienia, a właściwa praca dzieje się w głowie?


Odpowiedz
Wpisy: 215
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Elwirka, według mnie masz racje ale nie do konca. Karta nie jest tylko mantra. Ma konkretną symbolike i ta symbolika coś robi z myśleniem - bo nie mozesz jej zignorowac jeśli patrzysz na Wisielca wiszącego głową w dol. On doslownie pokazuje ci odwróconą perspektywe. to nie jest neutralny punkt skupienia. To jest obraz ktory zadaje pytanie zanim jeszcze zaczniesz myśleć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Tymianek to jest właśnie to czego wielu poczatkujacych nie rozumie - że symbolika kart nie jest dekoracyjna. Każdy element na Wisielcu jest tam z powodu: pozycja ciała, lina, aureola, wyraz twarzy. To jest skondensowany system znaczeń. ale wracając do Blazeja - czy twój znajomy w ogóle wie co jest jego kryzysom? Bo to zmienia to, od ktorej karty zacząć.


Odpowiedz
(@blazej99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Szafirek84 wie i nie wie. Eh, Wie że firma przestała mu dawać to co dawała, ale nie rozumie czemu. Mówi że zbudował coś dużego i nagle poczuł sie w tym obco. Jakby to byl cudzy projekt.


Odpowiedz
Wpisy: 399
Rozpoczynający temat
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje twoj znajomy to jest klasyczny moment Wieży. Nie Sędziny. Wieza to nie jest destrukcja - to jest moment gdy struktura którą zbudowałeś przestaje cię opisywać. i właśnie dlatego czuje się w tym obco - bo on wyrosl z tej struktury, a ona stoi w miejscu. Hierofanta temu towarzysząca powiedziałaby: 'system który stworzyłeś stal się kimś innym niz ty'.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Felicjan, ale tu jest ciekawe napięcie - bo Wieża oznacza też że coś musi runąć. Czy sugerujesz że firma musi upaść, żeby on mógł siebie odnaleźć? To byłoby dość radykalne przesłanie dla kogoś kto całe życie w to wkładał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Antaresaa nie, Wieża nie zawsze oznacza ze cos musi fizycznie runąć. Może runąć iluzja. Konkretnie - iluzja że firma to on. Że to jest jego tozsamosc a nie jego dzieło. Różnica jest ogromna. Twórca nie jest swoim obrazem.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@mikolajek61)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila - Wieża w pozycji odwróconej cos zmienia w tej interpretacji? Bo czytałem że odwrócona Wieża to właśnie unikanie tej nieuchronnej zmiany, opieranie się jej. I to brzmi jakby bardziej pasowalo do kogos kto czuje się obco we wlasnej firmie ale wciaz siedzi i nic nie robi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Mikolajek61 to zalezy od szkoły. Czesc praktyków w ogóle nie pracuje z odwrocoynmi. Ale jeśli pracujesz z rewersami - to tak, Wieża odwrócona często opisuje wlasnie opór przed zmianą ktora już sie dzieje. Problem z twoją interpretacją jest taki, ze nie wiemy czy on nic nie robi. Moze robi za dużo i właśnie to jest problem.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@ulka61)
Połączone: 3 lata temu

Szafirek, to ciekawe co mówisz o rewersach. Część praktyków ich nie używa - ale jak wtedy interpretują ambiwalencję? Bo życie rzadko jest jednoznaczne, a karty w prostej pozycji brzmią jakby były albo dobre albo złe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 116

@Ulka61 ambiwalencję widac w sąsiedztwie kart, nie w ich obróceniu. Jeśli Wieza stoi obok Gwiazdy - to masz destrukcję i nadzieję jednocześnie. nie musisz odwracac kart żeby pokazac złożoność sytuacji. Tak przynajmniej rozumiem to podejście ale Szafirek pewnie ma tu wiecej do powiedzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Chcę wrócić do sedna bo wątek się rozchodzi. Blazej opisał konkretną sytuacje: ktoś zbudowal firmę, utożsamił się z nią, a teraz czuje się obco we wlasnym projekcie. To jest podręcznikowy przykład kryzysu Cesarza który stał się swoim tronem. I to nie jest metafora - Cesarz bez wizji staje się administratorem. Administruje zamiast tworzyć. I wtedy firma żyje, a on nie 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 270

@Onyksowa06 podoba mi się to ujęcie - Cesarz który stal się swoim tronem. Ale to rodzi pytanie: co go z tego tronu ściąga? Bo w Wielkich Arkanach jest następstwo. Po Cesarzu jest Hierofanta, po Hierofancie Kochankowie. I Kochankowie to jest właśnie moment wyboru - kim jestem poza tym co zbudowalem?


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@patrycelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Trochę się gubie - czy te karty mają jakiś ustalony porządek przez który przechodzi człowiek? bo jak słyszę że 'po Cesarzu jest Hierofanta' to brzmi jakby każdy z nas szedł przez te karty po kolei i to miało sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Patrycelka Wielkie Arkana mają numerację i ta numeracja ma sens - to jest droga Glupca, czyli podróż przez kolejne doświadczenia. Ale to nie znaczy że każdy przechodzi przez nie po kolei w życiu. Możesz byc w Wieży bez przechodzenia przez Cesarza, możesz wracać do Księżyca wielokrotnie. Porzadek to struktura znaczen, nie harmonogram życia.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: