Siedziałam ostatnio i myslalam o tym, że w tarota jest mnóstwo rozkładów - na miłość, pracę, ogolnie na rok - ale jakoś nigdy nie widzialam czegoś skrojonego pod sytuacje osoby, która wychowuje dziecko sama. A to jest zupełnie inny kontekst zyciowy - inne pytania, inne lęki, inne potrzeby. czy ktś z was kiedyś robił sobie rozkład z myślą o tym, zeby zobaczyć gdzie jest wsparcie, skąd czerpać siłę, co blokuje? Nie pytam o wróżenie w stylu "czy znajdę partnera", tylko wlasnie o to wsparcie dla siebie w tej konkretnej roli.
Celne pytanie i mało poruszany temat. Myślę, że zanim w ogóle układamy pozycje, warto zastanowić się co dokladnie chcemy zobaczyć. Bo "wsparcie dla samotnego rodzica" to szeroki zares - moze chodzić o zasoby wewnetrzne, o relację z dzieckiem, o to co w otoczeniu pomaga a co odbiera energię. Jakie konkretne obszary miałaś na mysli?
Powiem tak - dla samotnego rodzica świetnie sprawdza się rozklad celtycki, bo obejmuje wszystkie aspekty sytuaci. Daje pelny obraz. Moim zdaniem to jest najlepszy wybór w kazdej złożonej sprawie życiowej.
No właśnie trochę nie zgadzam się z tym że krzyż celtycki to rozwiązanie na wszystko. Rozumiem, że jest popularny, ale jak ktoś zadaje bardzo konkretne pytanie zyciowe, to lepiej ułożyć rozkład pod to pytanie niż wpychać sytuację w gotowy szablon. Poza tym dla kogoś kto jest zmęczony i przytloczony - a samotni rodzice często tak maą - dziesięć kart to za dużo na raz xD
Obserwuję tę rozmowę i mam podobne doświadczenie. Przez jakiś czas byłam w tej sytuacji i robiłam sobie tarot raz na miesiąc. Najważniejsze dla mnie było pytanie o zasoby - dosłownie skad wziąć siłę na następne tygodnie. I karty mieczykow wychodziły mi bardzo czesto, co interpretowałam jako ciągłą walkę. Dopiero jak pojawiła się Gwiazda to coś się zaczęło zmieniać. Może trochę off, ale chcialam dodać że ten temat jest dla mnie bardzo żywy 🙂 😀
Czytam to i jestem szczerze mówiąc sceptyczna wobec wrozenia w ogóle ale ten wątek mnie zatrzymał. Jeśli dobrze rozumiem, to chodzi bardziej o refleksję - karta jako punkt wyjscia do zastanowienia się nad soba, nie jako przepowiednia? Bo jeśli tak to rozumiem sens tego nawet bez wiary w mistykę.
Wracając do samego rozkladu - mysle że warto by mial jakies konkretne pozycje które sa specyficzne dla tej sytuacji. Propozycja: 1 - ja jako rodzic teraz, 2 - moje zasoby których nie widzę 3 - co blokuje przepływ energii w domu 4 - relacja z dzieckiem w tym momencie, 5 - skąd szukać wsparcia, 6 - co przyniesie czas. to tylko propozycja, co myślicie?
Właśnie tu dotykamy czegoś ważnego. Przy rozkładach tematycznych definicja pytania pod kazda pozycję jest kluczowa. Jeśli pytanie jest zbyt szerokie interpretacja dryfuje i można uzasadnić właściwie wszystko. Dla rozkładu wsparcia rodzica proponowalabym żeby każda pozcyja miała jasno określony obszar - albo wewnętrzny, albo zewnętrzny, nie mieszać. Co sądzicie o takim podziale? 🙁
O rany, Czytam Was i mam pytanie trochę z boku - a jak dobierać talię do takiego rozkładu? Pytam bo wiem że niektore talie mają bardziej surowa ostrą estetykę i wyobrażam sobie że to może nie być najlepsze kiedy ktos jest już na granicy wytrzymałości. Czy to ma znaczenie?
Wracając do pytania Krystynki55 o koleżankę - powiedziała, że najbardziej zaskoczyła ją karta zasobów. Wyciągnęła wtedy Gwiazdę i płakała, bo od miesięcy czuła, że nie ma żadnych zasobów, a karta pokazała zupełnie co innego. Nie twierdzę że karta "miala racje" w jakims obiektywnym sensie ale coś w niej poruszyło i zaczęła inaczej patrzeć na swoje możliwości.
A ile czasu zajmuje taki rozklad? Bo czytam i wydaje mi się, ze to mozna rozciągnąć na godziny. Pytam serio bo znam osoby które siedzą nad jedną karta pol dnia i nic z tego nie wynika.
Na to pytanie Gabrusia chcę odpowiedzieć bo to jest bardzo realne. tak, da się. Jedna karta z konkretnym pytaniem, na przykład "na co dzisiaj zwrocic uwage", może zająć pięć minut i być sensowna. Nie wszystko musi być rozbudowanym rozkładem. Zalezy co ktoś chce uzyskać.
tylko czy jedna karta to nie jest właśnie to, co prowadzi do nadinterpretacji? Bez kontekstu innych kart można w jednym obrazku zobaczyć absolutnie wszystko. Sama miałam taki okres ze ciągałam jedna karte rano i na koniec dnia dopasowywałam do niej całe zdarzenia. to nie było zbyt zdrowe.
Wracam do struktury rozkładu bo mysle, że troche odpłynęliśmy. Mamy na razie coś w stylu: ja teraz, moje zasoby, co mnie blokuje lub osłabia, relacja z dzieckiem, skąd szukać wsparcia, co przyniesie kolejny okres. Sześć pozycji. Brzozka81 - czy to jest kierunek który miałaś na myśli zaczynajac ten wątek?
Zerkam na tę dyskusje i mam wrazenie że zmierzacie w dobra stronę ale jest jedna rzecz ktora warto uwzglednic. W tradycjach uzywajacych tarot jako map psychologicznych pozycja "co mnie blokuje" jst czesto problematyczna - bo zaklada że cos jest blokiem, a nie po prostu innym rytmem albo stanem ochronnym. Moze zamiast bloku - "co teraz wymaga ode mnie akceptacji"? Zmienia to ciężar znaczenia.
Myślę że oboje macie rację i to jest troche kwestia preferencji osoby która robi rozkład. Niektórzy potrzebują konkretnego, nawet trudnego sformułowania żeby w ogole zaangażować się powaznie. Inni lepiej pracują z otwartymi pytaniami. Moze rozklad powinien mieć warianty tych sformułowań? 😉
Czytam od poczatku i mam pytanie może naiwne - czy taki rozkład ktoś faktycznie zamierza gdzieś opublikować jako gotowa propozycję? Bo to by mi pomoglo sama bym skorzystala.
Perperuna, tak, mam nadzieję że uda się to zebrać w jedną spójną propozycje. Ale najpierw chce żebyśmy doszlifowały te pozycje, bo czuję że jeszcze nie jest gotowe. Ten watek Maurycego.2 o pytaniu "co wymaga uwagi" zamiast "co blokuje" naprawdę mi siedzi w głowie.
Dobra, to moze spróbujmy teraz na chwilę zatrzymać dywagacje i zebrać to co mamy. Proponuję roboczo: 1. Ja w tej chwili, 2. Moje zasoby, 3. Co wymaga mojej uwagi, 4. Relacja z dzieckiem/dziecmi, 5. Skąd czerpać siłę, 6. najbliższy okres. brzozka81 - jak to wygląda z twojej perspektywy? 🙂
Mam pytanie do pozycji czwartej - "relacja z dzieckiem". Czy to nie jest zbyt ogolne? Relacja to bardzo szeroki temat. Czy chodzi o obecny stan tej relacji czy o to co rodzic moze w niej zmienic czy może o to czego potrzebuje dziecko? To trzy zupellnie różne pyania i karta moze isc w kazdym z tych kierunków.
Może kompromis - sformulowanie "co jest teraz ważne w relacji z dzieckiem/dziećmi" jest węższe niż samo "relacja", ale dalej nie narzuca kierunku. Rozkład jest dla samotnych rodziców a tam ta relacja jest i tak pod ciaglym napięciem, więc karta będzie miala w co trafiać.
Ojoj, mam wrazenie że za dużo myślimy o formie a mało o tym czy to w oógle działa w prawdziwym życiu. Czy ktokolwiek z was robił coś podobnego regularnie przez dłuższy czas? Nie raz, nie dwa tylko naprawdę regularnie?
Ech, ojej, Wracając do struktury - mnie brakuje w tym rozkładzie jakiegoś elementu dotyczącego czasu dla siebie. Samotny rodzic to osoba, która często gubi siebie zupełnie. moze osobna pozycja o tym co jest potrzebne mnie, nie jako rodzicowi, ale jako czlowiekowi? 🙂
Irenka08, a może to nie musi być osbona pozycja? może pozycja "moje zasoby" i "skąd czerpać siłę" już to pokrywają? Martwię się że rozklad rozrośnie się do ośmiu kart i wtedy naprawdę będzie wymagal dwóch godzin co nam wytknął Gabrys.
No coś ty, Mam wrazenie że "zasoby" i "skąd czerpać sile" to nie jest to samo. zasoby to co mam teraz siła to co moge uruchomić. Różnica jest i myślę że warto ją zostawić. Ale Brzozka81 ma rację że nie możemy w nieskończoność dodawać pozycji 🙂 🙂
Przepraszam że się wtrącę z boku ale czytajac te dysksuję o sformulowaniach mam wrazenie że szykujecie coś naprawdę przemyślanego. tylko mam jedno pytanie - dla kogo to ma byc? Dla kogos kto już trochę zna tarota czy też dla zupełnego poczatku?
Perperuna, właśnie, to jest bardzo ważne pytanie i szczerze - nie do konca to ustawiłyśmy. Moja pierwotna mysl byla taka, żeby to było dostępne dla osób które mają podstawy, ale niekoniecznie są zaawansowane. Nie chcę żeby to wymagało lat praktyki.
