Zaczęłam ostatnio pracować z rozkładem, który sama ułożyłam pod kątem samoprzebaczenia, i chciałam się podzielić, bo troche to na mnie zrobiło wrażenie. Pytanie bazowe było takie: co blokuje mi wybaczenie sobie za konkretną sytuację sprzed kilku lat. Wyciagnelam Księżyc, Sad i Sprawiedliwość w jednym rzucie. I wiecie co, Sąd mnie rozkleił kompletnie. Zupełnie inaczej go teraz odczytuję niż wcześniej. Ktoś pracował z takim rozkładem stricte pod przebaczenie sobie? Ciekawa jestem, które arkany wy w takim kontekście najczęściej dostajecie 🙂
Sąd w kontekście przebaczenia to dla mnie jedna z najsilniejszych kart, bo ona nie mówi o karze, tylko o uzdrowieniu. Wiele osób ja zle odczytuje jako wyrok nad sobą, a tymczasem to wezwanie do wstania i pójścia dalej. Ciekawi mnie, jak rozłożyłaś te trzy karty pozycyjnie, czy kazda miała swoją pozycję znaczeniową, czy ciągnęłaś je luźno jako odpowiedź ogólną?
Sprawiedliwość jako blokada przy samoprzebaczeniu to bardzo częsty uklad i absolutnie brzmi sensownie. To karta która lubi rozliczenia, lubi wiedzieć, kto zawinił. Kiedy ktoś nie może wybaczyć sobie, bardzo często siedzi właśnie w tej energii: szuka proporcjonalnosci miedzy winą a karą, a przebaczenie tej proporcjonalności nie wymaga. Mam pytanie do wszystkich, bo mnie to naprawde interesuje: czy przy takich rozkładach uzywacie tylko Wielkich Arkanów, czy wciągacie też Małe? Bo ja mam wrażenie, że przy pracy z wina Male bardzo duzo daja, zwlaszcza miecze.
Właśnie przy Dziesiątce Mieczy zawsze się zatrzymuję, bo ona jest tak dramatyczna wizualnie, że trudno ją od razu odebrać jako zakończenie z potencjałem uzdrowienia. Ale im dłużej pracuję z tarota, tym bardziej widzę, że ta karta mówi: dotknęłaś dna, dalej w dół nie możesz pójść, jedyna droga to w górę. W kontekście winy i przebaczenia sobie to naprawdę bardzo mocna pozycja. Dianka58, a co z Księżycem jako ciężarem, co ty w tej karcie widziałaś w tamtej chwili?
Czytam ten wątek od pocąztku i mam pytanie, bo sama zmagam się z czymś podobnym. Czy jest jakiś konkretny rozkład, który jest celowany stricte pod samoprzebaczenie? Nie ogólny, tylko taki z pozycjami ułożonymi pod to konkretne pytanie? Bo nie chce losowac na ślepo i potem nie wiedzieć, co z tym zrobić.
Nebularia, jest kilka propozycji w obiegu, ale żaden nie jest 'oficjalny' bo tarot tak nie działa. Jeden z prostszych to rozkład pięciopozycyjny: co zrobiłam, co czuję wobec tego, co trzyma mnie w winie, czego potrzebuję do uwolnienia i jaki jest nastepny krok. Możesz go modyfikować. Ale zanim zaproponuję cos konkretnego, chciałabym wiedzieć, z jaką talią pracujesz i jak długo? Bo to ma znaczenie przy doborze podejścia.
Rider-Waite to dobry wybor właśnie dlatego, że obrazy same w sobie duzo mówią, nie musisz znać wszystkich znaczen na pamiec. Przy pracy z przebaczeniem sobie powiedzialbym nawet, ze wazniejsze jest to, co czujesz patrzac na kartę, niż to, czy poprawnie cytujesz z podrecznika. Ale Nebularia, zadaj sobie najpierw jedno pytanie: czy jestes gotowa na to, co karta może pokazac? Bo przy takim temacie to nie jest pytanie retoryczne.
Szczerze mówiąc nigdy za bardzo nie wierzyłam, że karty mogą pomóc w czymś tak wewnętrznym jak przebaczenie sobie. To brzmi bardziej jak praca z psychologiem. Ale z drugiej strony czytam tu i zaczynam rozumieć, że może chodzi o to, żeby w ogóle wyciągnąć na wierzch coś, co siedzi gdzieś z tyłu. Czy tak to rozumiecie? Że karty pełnią tu jakby rolę lustra, a nie wyroczni?
Zaglądam tu trochę z boku i mam może naiwne pytanie. Skoro pracujecie z Wielkimi Arkanami przy temacie winy, to które z tych 22 kart traktujecie jako sprzyjające przebaczeniu, a które raczej jako sygnał, że jeszcze nie czas? Tak trochę od podstaw pytam, bo nie mam dużego doświadczenia z tarotem.
A czy Pustelnik mógłby tu pasować? Coś mnie ciagnie do tej karty przy temacie przebaczenia sobie, bo ona kojarzy mi się z takim samotnym rozliczeniem się ze sobą, bez świadków. Czy to ma sens, czy to tylko moje skojarzenie?
No właśnie, ja bym dodała do tej listy Śmierć, bo ona jest bardzo oczyszczająca przy pracy z takimi blokadami. Wiem, że wizualnie przeraza, ale energetycznie to karta zamknięcia jednego etapu. Przy przebaczeniu sobie bardzo konkretna. Tylko mam pytanie do Seid i Lunaria_G: czy wy w takich rozkładach tez korzystacie z kart odwróconych, czy pracujecie wyłącznie na kartach prawych? 🙂
Ja przy tym rozkładzie, o ktorym pisałam, celowo nie używałam odwróconych. Stwierdziłam, ze to i tak będzie dość emocjonalnie i nie chciałam dokładać sobie kolejnej warstwy interpretacyjnej. Ale nie wiem, czy to dobra praktyka czy po prostu unik. Seid, co ty o tym myslisz?
Dianka58, to nie jest unik. to jest wybór, ktory dużo mówi o tym, gdzie jesteś w procesie. Jeśli czujesz, ze odwrócone karty by cie przytłoczyły albo skomplikowały odczyt do tego stopnia, że zaczęłabyś analizować zamiast czuć, to wyłączenie ich było słuszne. Przy rozkładach zorientowanych na uzdrowienie nie ma obowiazku używania rewersów. Wazniejsze pytanie jest inne: czy kiedy wychodziła ci karta która nie pasowała do tego, czego oczekiwalas, to jej nie odkładałaś i nie losowałaś ponownie? Bo to jest częstszy problem niż brak rewersow.
Edytka00, odczyt bez rewersów nie jest niepełny. Jest po prostu inny. Czesc tarocistow w ogóle ich nie używa przez całe życie i robi świetne rozkłady. Nie ma jednej szkoly. Ja sama przez kilka miesięcy pracowałam tylko pionowymi kartami i powiem szczerze, że czasem to dawało bardziej czytelny obraz niz kiedy zaczęłam mieszac oba. Rewers dokłada warstwę ale nie zawsze potrzebną.
Troche sie gubię w tym wszystkim. Skoro karty mogą być i pionowe, i odwrócone, i w różnych pozycjach rozkładu, to jak właściwie wiadomo, że to co się odczytuje, jest trafne? Pytam serio, nie złośliwie. czy jest jakis punkt odniesienia który mowi, że ta interpretacja jest właściwa, a ta nie?
Właśnie o tym myślałam czytając wcześniejsze posty. Że może tarot przy przebaczeniu sobie nie jest po to, żeby coś przepowiedzieć, tylko żeby zadać pytanie, którego sami sobie nie zadajemy. Czy to jest właściwy sposób myślenia o tym? Bo jeśli tak, to Pustelnik nabrałby dla mnie jeszcze więcej sensu w tym kontekście: to karta, która każe stanąć z sobą sam na sam 😀
No coś ty, Klarysa81, tak właśnie to rozumiem. Dla mnie tarot przy takim temacie działa jak lustro, które coś pokazuje, ale ty decydujesz, co z tym robisz. I Pustelnik mi też wychodzi w tym kontekście trafnie. Jest w nim coś z milczenia, które jest potrzebne, żeby w ogóle usłyszeć siebie. Choć Seid ostrzegł wcześniej, że może pójść w stronę izolacji i rozumiem to, bo znam z doświadczenia, że takie wewnętrzne rozliczanie się może się przekształcić w zamknięcie zamiast w uwolnienie.
Wrócę do rozkładu pięciopozycyjnego, który opisała Lunaria_G, bo wciąż nie daje mi spokoju. Mówi o tym, co zrobiłam, co czuję, co trzyma mnie w winie, czego potrzebuję i następny krok. Ale czy ta kolejność ma znaczenie? Tzn. czy tasuje się całą talię i losuje po jednej karcie na każdą pozycję po kolei, czy jest jakaś inna technika?
A czy można zapytac, czyli ja jak losuję i ciągnę kartę, to moze wypaść ta sama karta co poprzednio? Mi się zdarzyło, że przy rozkładzie wyszla ta sama karta dwa razy i nie wiedziałam co z tym zrobić. Czy to znaczy ze karta coś podkreśla czy po prostu pomyłka przy tasowaniu?
Zadam może trochę boczne pytanie, ale mnie to nurtuje: czy do rozkładu na przebaczenie sobie obowiązuje ta sama zasada co do innych rozkładów że powinno się to robić samemu? Tzn. czy ktos inny może to za ciebie zrobić i to nadal będzie działało? Pytam, bo mam koleżankę która zna tarot, i zastanawiam sie czy poprosić ją o zrobienie takiego rozkładu w moim imieniu.
Wahadelka.pl, ja miałam podobne wątpliwości i ostatecznie zrobiłam rozkład sama, mimo że trochę się bałam, że nie dam rady go dobrze odczytać. I powiem szczerze, że właśnie ta samodzielność była częścią tego procesu. Błędy w interpretacji też coś mi powiedziały. Ale rozumiem, że nie każdy jest w miejscu, gdzie chce to robić sam, i nie ma w tym nic złego.
No, Chcę zapytać o coś, co pojawia się dla mnie przy tym watku od strony czakr. Czy ktoś z was łączył ten rozkład na przebaczenie z pracą nad czakra serca albo splotu słonecznego? Bo przy winie chodzi przecież o bardzo konkretne obszary energetyczne i zastanawiam się, czy taki rozkład nie zyskałby dodatkowego wymiaru, gdyby towarzyszyła mu praca z tymi centrami.
Czytam odpowiedzi i widzę że kilka osób wspomnialo o czakrze serca, ale nikt nie odpowiedział na moje pytanie. Próbuję zapytać konkretnie: czy ktoś robił rozkład na przebaczenie sobie i jednocześnie pracował z czakra serca albo splotu słonecznego? Mnie chodzi o to, czy karty i czakry mogą się wzajemnie uzupełniać w takim procesie, bo z mojego doświadczenia z medytacjami wydaje mi się, że wina siedzi właśnie w splocie słonecznym, a nie w sercu.
Czytam te rozmowę o czakrach i kartach i mam takie wrażenie, że im więcej systemów się łączy naraz, tym trudniej się skupić na samym przebaczeniu. Czy nie jest tak, że człowiek zaczyna analizować, ktora czakra, jaka karta, jaka pozycja i gubi po drodze to, po co w ogóle usiadł z talią?
Wracam tu po dłuższej chwili i chcę dopytac Lunaria_G o coś, co mi zostało. Powiedziałaś, że ktoś z zewnątrz może zrobić rozkład ale nie zna niuansów. Czy to znaczy, że interpretacja będzie błędna, czy po prostu niepełna? Bo to dość duza różnica. I czy w takim razie osoba, która ten rozkład odbiera, powinna coś wnosić od siebie do interpretacji?
Chcę się odnieść do Sprawiedliwości, bo Lunaria_G ją wymienil i mam co do tej karty jedno pytanie do bardziej doświadczonych. Mnie się zawsze wydawało, że Sprawiedliwość przy przebaczeniu sobie jest kartą trudną, bo ona nie odpuszcza, patrzy na fakty. Czy to oznacza, że jej pojawienie się w rozkładzie mówi, że jeszcze nie czas na przebaczenie, czy raczej że trzeba najpierw naprawde uczciwie spojrzeć na to, co się zrobiło?
Mam pytanie, które może być naiwne, ale zostało mi po poprzednich postach. Jeśli karta może oznaczać tyle różnych rzeczy w zależności od kontekstu, to co sprawia, że jedna interpretacja jest lepsza od drugiej? Sprawiedliwość jako brama, Sprawiedliwość jako blokada, to brzmi jak można ją odczytać tak jak akurat pasuje do tego, co się chce usłyszeć.
