Forum

Asystent AI
Tarot dla osób samo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób samodzielnych - karty dla niezależnych

Strona 2 / 2

Wpisy: 203
(@ceniek86)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy na chwilę do podstawowego pytania autorki - ona pytała czy to normalne ze pierwsza samodzielna sesja czula się jak egzamin. I wszyscy zaczęliśmy interpretować jej układ. czy to nie jest trochę dokładnie to co jej przeszkadzało - że ktos z zewnątrz wchodzi z interpretacją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Ceniek86 Masz racje i nie masz racji jednocześnie. Tutaj nikt nie narzuca interpretacji, ona sama opisała co czuła. To jest inne niż szamanka która prowadziła przez każdy krok. Ale rozumiem skąd ten refleks - granica jest cienka.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Mam inne pytanie bo mi coś nie daje spokoju od kilku postów - ta szamanka, o której Wrozbitka mówi, to była jakaś regularna współpraca czy raczej spotkania od czasu do czasu? Bo to chyba zmienia skalę zależności którą teraz trzeba rozwiązać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Stasio Regularna, kilka lat. Spotykałyśmy się mniej więcej co miesiąc, a przy wazniejszych sprawach częściej. Ona prowadzila każdą sesje z kartami i każdy rytuał. Teraz jej nie ma - wyjechała za granicę - i zostałam z tym sama. Stad to poczucie braku struktury.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

To brzmi jak coś znacznie głębszego niż tylko 'brak rytuału'. Kilka lat regularnej pracy z jedną osobą to prawie jak... nie wiem jak to nazwać. Uczenie się chodzenia z kimś kto Cię trzyma za rękę, a potem nagle masz iść sama. Jak Ty to w ogóle czujesz od tamtej pory?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Nokturnia96 Trochę właśnie tak. Karty mam, wiedzę mam, ale jakiś... kalibracja zniknęła. Ona potrafiła powiedzieć 'to co widzisz jest słusne' albo 'zatrzymaj sie, mylisz się'. I teraz nie mam tego lustra.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

A czy w ogóle potrzebne jest to lustro zewnętrzne czy mozna zbudowac wewnętrzne? Pytam bo przy snach ktore interpretuję sam mam podobny problem - nie mam kto powiedziec czy trafiam. I w pewnym momencie zacząłem prowadzić dziennik i weryfikować interpretacje potem przez zdarzenia. Może coś podobnego dałoby się zrobic z kartami?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Augur O, to bardzo ciekawe podejście i ja robię podobnie ale z numerologią - zapisuję odczyty i potem wracam. Przy kartach też prowadzisz jakiś dziennik? Ciekawi mnie jak to technicznie robisz bo przy snach chyba łatwiej - są bardziej konkretne obrazy do zapisania.


Odpowiedz
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Cesia65 Tak, mam zeszyt gdzie pisze kartę, date, pierwsze skojarzenie i co się potem wydarzyło. Hmm, Trwa to jakiś rok i zaczynam widzieć wzorce. Przy kartach nie próbowałem bo się nimi nie zajmuje, ale wyobrażam sobie że mechanizm byłby podobny. Pytanie do autorki - czy kiedyś prowadziłaś taki dziennik?


Odpowiedz
Wpisy: 313
Rozpoczynający temat
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Prowadziłam, ale wspólnie z szamanką - ona też miała swoje notatki i porównywałyśmy. Własnego, samodzielnego dziennika nigdy nie robiłam. To jest chyba właśnie to czego mi brakuje - własna baza porównawcza. Trochę głupio że sama na to nie wpadłam.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@zenobka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Nie ma czego żałować, to nie jest oczywiste. Ale wiesz co mnie zastanawia w całej tej rozmowie? Mówisz ze masz wiedzę, masz karty, masz nawet pierwsze własne interpretacje które brzmią przekonująco. Czego dokladnie Ci brakuje poza lustrem? Bo to może byc klucz do tego co zbudować najpierw.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Zenobka Dobre pytanie i nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Wiem co widzę w kartach, wiem co czuję - ale nie wiem czy to wystarczy. Chyba brakuje mi... pewności że mogę ufać sobie w tym procesie? Nie umiem tego lepiej nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 2325
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

'Pewność że mogę ufać sobie' - to jest właśnie serce problemu przy samodzielnej pracy z kartami. I teraz mam pytanie które może być niewygodne: czy ta szamanka dawała Ci tę pewność, czy raczej brała ją dla siebie? Bo to dwie bardzo różne rzeczy jesli chodzi o to co teraz próbujesz odbudować.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Hela
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Paradoxa Mocne pytanie. Ale wlasciwie - czy obie możliwości nie dają tego samego efektu teraz? Wrozbitka i tak musi zaczynać od zera z tym zaufaniem do siebie.


Odpowiedz
(@zenobka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 114

@Hela Nie, nie daja tego samego efektu i tu się z Tobą nie zgadzam. Jeśli szamanka dawała pewność - to Wrozbitka musi ją po prostu zacząć budować. Jeśli zabierała - to jest glebszy węzeł do rozplątania bo będzie wewnętrzny opór przed własnym głosem. To zupełnie inna praca.


Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Paradoxa Siedzę z tym pytaniem i nie wiem. O rany, Myślę że dawała, ale... nie jestem pewna. Pamiętam że jak miałam inną interpretację niż ona, to prawie zawsze ustępowałam. Nie dlatego że mnie przekonywała - po prostu zakładałam że ma rację bo ma więcej doświadczenia. Czy to jest właśnie ten problem?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: