Forum

Asystent AI
Karty o znaczeniu c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o znaczeniu chwili - rozkład do bycia tu i teraz

Strona 1 / 2

Wpisy: 171
Rozpoczynający temat
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ostatnio coraz częściej wracam do rozkładów, które pomagają mi po prostu być tu i teraz, zamiast ciągle pytać co będzie albo co było. Mam wrażenie, że wiele z nas używa tarota głównie do przepowiedni, a przecież karty świetnie nadają się do pracy z tym, co dzieje się w środku w tej chwili. Chciałam zapytać - czy ktoś ma sprawdzony rozkład do takiej pracy z chwilą obecną? Chodzi mi o coś, co mogłoby pomóc poukładać różne części siebie, które jakoś nie chcą ze sobą współpracować. Bo mam takie poczucie, że jedna strona mnie chce jedno, druga drugie, i żadna nie słucha drugiej.


Odpowiedz
106 odpowiedzi
Wpisy: 218
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

O, dokładnie to samo mam ostatnio. Te różne części siebie to chyba jeden z trudniejszych tematów do przepracowania w ogóle, nie tylko przez karty. Ale właśnie tarot wydaje mi się tu lepszy niż inne metody, bo zamiast analizować mozesz po prostu zobaczyć co wyciągasz. Ja używałam kiedys prostego rozkładu: jedna karta na to, co teraz czujesz, jedna na to, co blokuje bycie tu i teraz, i jedna co pomaga. Trzy karty, nic skomplikowanego. Ale powiedz mi - te części siebie, o których piszesz, to masz jakieś poczucie które sa które? Bo to może mieć znaczenie dla tego, jak ułożysz pytania do rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słyszę tu dwa osobne tematy i chciałabym je odróżnić, bo inaczej rozkład może nie trafić. Jedno to bycie tu i teraz, drugie to harmonizowanie wewnętrznych części. To nie to samo, chociaż mogą się przenikać. Do czego właściwie potrzebujesz kart? Do zatrzymania się i zobaczenia siebie w tej chwili, czy do tego, żeby te różne głosy w sobie jakoś posegregować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 171

@Kasandra77 wlasnie to pytanie mnie zatrzymało, bo jak tak patrzę na to co napisałam, to chyba jedno i drugie naraz. Kurcze, ale jeśli muszę wybrać - to chyba bardziej to drugie. Bo mam wrażenie, że nie mogę być tu i teraz właśnie przez to, że te czesci ciagna mnie w różne strony jednocześnie. Czy to ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 202
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ma sens i to duży. Rozkład, który robilam do podobnej pracy, wyglądał tak: najpierw jedna karta jako obserwator - czyli kto ty jesteś teraz, patrząc na całość. Potem po jednej karcie na każdą część, którą czujesz wyraźnie. I ostatnia karta jako pytanie, które możesz zadać sobie, żeby te części mogły razem usiąść. Nie chodzi o to, żeby je scalić na siłę, tylko żeby w ogóle dać im przestrzeń przy jednym stole. Co do liczby czesci - ile ich mniej więcej czujesz? Bo to ważne, zeby rozkład nie był ani za mały ani za duży.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 347

@Jola ta karta obserwatora to świetny pomysł, nigdy tak nie myślałam o tym. Ale mam pytanie - co jesli ta karta obserwatora wyjdzie jako coś bardzo trudnego, jakiś ciężki arkan albo coś z odwrócenia? Czy to nie moze namieszać zamiast pomoc?


Odpowiedz
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Natalie09 właśnie wtedy jest najciekawiej. Jeśli obserwator wychodzi jako trudna karta, to znaczy, że coś w tej pozycji jest napięte. Może obserwator jest zmęczony, może jest stronniczy, może sam potrzebuje odpoczynku. To też jest informacja. Odwrócenia traktuję jako sygnał, żeby zapytać o co tak naprawdę chodzi, a nie jako coś złego.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@gonia_c)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym tu powiedziała, ze do harmonizowania części siebie najlepiej nadaja się karty dworskie, szczególnie rycerze i królowe. Każdy kolor to inny aspekt osobowości i można ułożyć je tak, żeby zobaczyć gdzie jest konflikty. Wyciągnij wszystkie szesnaście kart dworskich, rozloz je i patrz ktore cię przyciągają, a które odpychają 😛


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 300

@Gonia_C zatrzymaj się chwilę, bo to jest metoda do czegoś innego. To co opisujesz to rodzaj pracy z archetypami przez karty dworskie, co samo w sobie jest ok, ale to nie jest rozkład do bycia tu i teraz. Tu chodzi o konkretną chwilę, a nie o mapowanie osobowosci ogólnie. poza tym wyciąganie wszystkich szesnastu kart i obserwacja przyciągania to bardziej intuicyjna technika projekcyjna niż rozkład tarotowy. Warto to rozróżnić, bo autorka pyta o konkretną rzecz.


Odpowiedz
(@gonia_c)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Izar no ale te dwie rzeczy się przecież lacza, nie? Jak wiesz które części siebie działają, to możesz być bardziej obecna, bo nie jesteś zaskoczona własną reakcją 🙂


Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 300

@Gonia_C logika jest, ale metodologia już nie do końca. Mówisz o świadomości siebie jako drodze do obecności, co jest prawdą. Ale rozkład tarotowy to nie jest to samo co rozłożenie kart dworskich i patrzenie co przyciąga. Jeśli ktoś chce robić rozkład do chwili obecnej, to powinien mieć pozycje, pytania i cel. Inaczej to jest medytacja z kartami, co też jest wartościowe, ale nazwijmy rzeczy po imieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

To może warto zapytać wprost - czym dla was w ogóle jest rozkład do bycia tu i teraz? Bo mam wrażenie, że każda z nas rozumie to trochę inaczej. Dla mnie to taki rozkład, gdzie wszystkie pozycje dotyczą tego, co jest teraz - nie przeszłości, nie przyszłości, tylko biezacej chwili wewnętrznej. Ale może ktoś rozumie to inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dla mnie rozkład do chwili obecnej ma jedną kluczową cechę - wszystkie pytania w pozycjach są w czasie teraźniejszym i dotyczą stanu, a nie zdarzenia. Czyli nie 'co przyniesie mi ta sytuacja' tylko 'gdzie jestem teraz w tej sytuacji'. Różnica jest ogromna, bo zmienia całe nastawienie podczas czytania. I wlasnie dlatego takie rozkłady są moim zdaniem trudniejsze do czytania bo nie ma fabuły, nie ma początku i końca, jest tylko teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 171
Rozpoczynający temat
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co napisała Kasandra77 o czasie teraźniejszym bardzo mi coś rozjaśniło. Bo zwykle jak rozkładam karty to naprawdę mysle fabula - co było, co jest, co będzie. A tu chodzi o wycięcie tej osi i zostanie tylko z tym środkiem. Ale jak to praktycznie zrobić? Jak ułożyć pytania do pozycji żeby naprawdę były o teraz?


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Pytania do pozycji to moim zdaniem połowa roboty przy takim rozkładzie. Zamiast 'co blokuje moją droge' można zapytać 'czego teraz unikam w sobie'. Zamiast 'co mi pomoże' można zapytać 'czego teraz potrzebuję od siebie'. Przestawienie akcentu z zewnątrz na wewnątrz i z przyszłości na teraz zmienia dosłownie wszystko co wychodzi w kartach, bo inaczej czytasz.


Odpowiedz
Wpisy: 212
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Bardzo dziękuję za ten wątek, naprawdę dużo tu cennych rzeczy. Mam takie głupie może pytanie, ale: czy jak robimy taki rozklad do bycia tu i teraz, to powinniśmy byc w jakimś szczególnym stanie? Tzn. czy medytowac przed, uspokajać się czy po prostu usiąść i ciągnąć karty? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Bard to nie jest glupie pytanie bo to właśnie decyduje czy rozkład zadziała czy nie. Ja zawsze robię choćby kilka głębokich oddechów przed, nie dlatego że muszę, tylko żeby przestawić się z myślenia na odczuwanie. Jak ciągniesz karty w biegu, to zazwyczaj czytasz je przez pryzmat tego, czego się boisz albo czego chcesz, a nie tego co jest. Ale to nie musi być godzinna medytacja, wystarczy zatrzymać się naprawdę na chwilę.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dorzucę coś z trochę innej strony, bo pracuję duzo z czakrami i widzę tu wyraźne połączenie. Te 'części siebie, które nie mogą się dogadać' często siedzą w różnych ośrodkach energetycznych. Jedna część może byc bardzo spleciona z czakrą solarna, inna z sercową, i dosłownie mówią różnymi językami. Zastanawiam się czy przy takim rozkładzie nie warto by dodac jakieś pytanie o to, z jakiego miejsca w ciele ta część mówi. Czy ktoś probowal laczyc tarot z czakrami w tej pracy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Irenka.1 łączyłam i mogę powiedzieć tyle, że to działa, ale trzeba uwazac żeby nie mieszać dwóch jezykow na raz bez wyraźnej intencji. Serio, jesli robisz rozkład tarotowy, to tarot prowadzi. Jeśli chcesz pracować z czakrami, to czakry prowadzą. Jak próbujesz robić oba naraz bez struktury, to wychodzi balagan interpretacyjny i trudno potem powiedziec co do czego odnosi. Lepiej zrobić rozkład tarotowy, zobaczyc wynik, a potem osobno zapytać czakrowo o to co wyszło.


Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 171

@Edek_60 rozumiem logikę, ale mam wrażenie że jedno i drugie do tego tematu się jednak naturalnie scala. Bo jak patrzę na te moje części siebie, to naprawdę czuję je w ciele w różnych miejscach. Niekoniecznie chodzi o czakry z nazwy, ale o to fizyczne odczucie. Może warto by to uwzględnić w rozkładzie jako wskazowke, a nie jako oddzielny system?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się tu bo widze że rozmowa idzie w ciekawy kierunek, ale chciałam cofnac się do samego początku. Napisałaś, że masz wiele części siebie ktore się ze sobą nie pokładają i pytasz czy mozesz to harmonizować przez karty. czy karty sa tu dla ciebie sposobem na zrozumienie, czy raczej szukasz jakiegoś praktycznego procesu, żeby coś w sobie faktycznie zmienic? Bo to naprawdę zmienia to, jakiego rozkladu szukasz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 171

@Dziewiecsil to bardzo dobre pytanie i muszę się przy nim zatrzymać. Mysle, że karty sa dla mnie po trochu jednym i drugim. Szukam języka bo naprawde nie wiem jak rozmawiać z tymi częściami inaczej - nie mam do tego słów. A jednocześnie tak, chcę czegoś dotknąć głębiej. Ale czy to mozliwe bez tego języka właśnie?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

To co napisałaś o języku jest kluczowe. Karty mogą być świetnym mostem kiedy słowa się nie kleją, bo działają przez obraz, a nie przez definicję. Ale mam do ciebie pytanie - czy te części siebie, o których mówisz, mają jakieś imiona? Albo chociaż jakiś charakter, temperament? Zanim w ogóle ułożysz rozkład, warto wiedzieć z czym siadasz do kart.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Dziewiecsil a czy to nie jest trochę tak, że jeśli już masz imiona i charaktery tych części, to trochę inaczej czytasz karty? Matko, bo wiesz czego szukasz i możesz nieświadomie to znajdować. Nie mowie że to złe, ale ciekawi mnie czy to nie zaburza samego rozkładu 🙂


Odpowiedz
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Capellaa właśnie o to mi chodzi kiedy mówię o karcie obserwatora. Ona ma patrzeć na całość bez etykiet. Jeśli za bardzo opisujesz części przed rozkładem, to ryzykujesz że losujesz karty do swoich wyobrażeń, a nie do rzeczywistości chwili.


Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 300

@Jola i tu mnie to lapie - skad wiadomo że karta obserwatora jest 'bez etykiet'? Ona też wychodzi z tej samej talii, ciagnieta przez tę samą osobe, w tym samym stanie. Czy obserwator może byc naprawdę neutralny?


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Izar myślę, że obserwator nie musi być neutralny, żeby być użyteczny. Chodzi raczej o to, że intencja jest inna - nie pytasz 'kim jest ta część' tylko 'kim jestem jako całość patrząca na te części'. To inne pytanie. I karta na to inne pytanie odpowie inaczej niż gdybyś pytała o konkretny fragment siebie.


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 347

@Kasandra77 okay ale jak to rozróżnić w praktyce? Znaczy, jak mam ciągnąć kartę obserwatora to co dokładnie mówię w myślach albo glosno? Bo boję się że zacznę ciągnąć i moja głowa automatycznie przejdzie na konkretną część zamiast na całość.


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Natalie09 próbowałam różnych sformułowań i najlepiej mi działa coś w stylu 'pokaż mi kto patrzy na to wszystko'. Oj tam, nie 'kim jestem' bo to za szerokie, i nie 'co czuje' bo to za wąskie. 'Kto patrzy' - to pytanie o perspektywę, nie o treść. Chyba trochę przesadzasz 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 171
Rozpoczynający temat
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To 'kto patrzy' to naprawdę cos. Jak to czytam to czuję że to jest inne pytanie niż wszystko co do tej pory zadawałam kartom. Zazwyczaj pytam o sytuację, a tu pytam o siebie jako pytającą. Trochę mi się kręci w głowie od tego.


Odpowiedz
Wpisy: 476
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

No dobra, i właśnie to kręcenie w głowie jest sygnałem że trafiłaś w coś ważnego. Jak pytanie jest za wygodne, zazwyczaj nie idzie głęboko. A pytanie 'kto patrzy' wymaga cofnięcia się o krok od własnego myślenia - i to jest dokładnie to co potrzebne do bycia tu i teraz zamiast w narracji o sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@gonia_c)
Połączone: 2 lata temu

Nie chcę przerywać ale mam wrażenie że za dużo tu filozofii a za mało konkretów. Inkantka pyta jak harmonizować części siebie, a my gadamy o obserwatorze i pytaniach. Czy ktoś może po prostu powiedzieć jaki rozkład zadziała? Ile kart, jakie pozycje, co znaczy która?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 300

@Gonia_C ta filozofia jest częścią odpowiedzi, nie obok niej. Rozkład do bycia tu i teraz działa inaczej niż standardowy krzyż celtycki właśnie dlatego że intencja i pytanie są inne. Jak po prostu powiesz 'wyciągnij trzy karty i zinterpretuj' to wyjdzie ci ogólny rozkład, nie rozklad do chwili obecnej.


Odpowiedz
Wpisy: 212
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanie do Izara - czy jest jakas konkretna liczba kart która sprawdza się najlepiej przy pracy z wieloma częściami siebie? Bo z jednej strony widzę sens w tym żeby każda część miała swoją kartę ale jak ktoś ma dużo takich części to rozklad moze być gigantyczny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Bard z mojego doświadczenia - lepiej zacząć od mniej niz więcej. Trzy do pięciu kart maksymalnie przy pierwszym podejściu do takiego tematu. Bo jeśli masz dziesięć kart i dziesięć części, to zamiast harmonii dostaniesz chaos interpretacyjny i wyjdziesz z rozkładu bardziej rozbita niż weszłaś.


Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 171

@Jola to jest dokładnie mój stracch. Że rozkład zamiast poukładać, rozgrzebie. Czy jest jakiś sposób żeby tego uniknąć? Albo żeby wiedzieć że jest się gotową na taki rozkład zamiast iść w to na slepo?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Do pytania Inkantki - jeden znak ktory obserwuję u siebie i u innych: jesli przed rozkładem jestes w stanie nazwać chociaż jedna z tych czesci bez dużego ładunku emocjonalnego, to znaczy że masz wystarczajacy dystans zeby zacząć. jesli samo myślenie o częściach cie zalewa, to moze najpierw potrzeba czegoś innego - niekoniecznie kart.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Dziewiecsil to bardzo ważne rozróżnienie. Ja bym dodała że oddech jest tu kluczowy dosłownie - jeśli możesz siedzieć spokojnie i oddychać zanim zaczniesz, to ciało już ci mówi że jest gotowe. Jak zaczynacie i od razu przyspiesza wam serce na samą myśl o temacie, to może warto poczekac.


Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Irenka.1 zgadzam się, ale chce dodać jedno zastrzeżenie - pewien poziom emocji przed waznym rozkładem jest naturalny i wcale nie dyskwalifikuje. Chodzi o to czy możesz to uczucie obserwowac, a nie czy możesz je calkiem wyeliminowac. jak tylko obserwujesz napięcie a nie toniesz w nim, to mozesz siadać do kart.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do tego co mówiłyśmy o pytaniach do pozycji bo mi to nie daje spokoju. Inkantka wspomniała ze zwykle mysli fabułą. Mam podobnie. I zastanawiam się czy przy rozkładzie do chwili obecnej w ogóle można mieć pozycję 'co było' albo czy to od razu wyrzuca nas z tej teraźniejszości.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Capellaa mozna mieć pozycję dotyczącą przeszłości, ale musi być sformułowana jako echo w teraźniejszości - na przykład nie 'co doprowadziło do tej sytuacji' tylko 'co z przeszłości nadal brzmi w tej chwili'. To subtelna różnica ale ona decyduje o tym czy karta mówi o historii czy o tym co żyje w tobie teraz.


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 347

@Eremitka68 a to co mówisz o echu z przeszłości - jak to rozróżnić w praktyce od zwykłej pozycji 'przeszłość'? Bo dla mnie jako osoby ktora dopiero uczy się rozkładów to brzmi bardzo podobnie, a rozumiem że mówisz o czymś innym.


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Natalie09 różnica jest w pytaniu które zadajesz zanim pociągniesz kartę. 'Co doprowadziło do tej sytuacji' to pytanie narracyjne - szukasz przyczynowości. 'Co z przeszłości nadal brzmi w tej chwili' to pytanie o rezonans - szukasz tego co jest TERAZ aktywne, tylko ma korzenie wcześniej. To nie to samo. Jedna karta odpowie na historię, druga na obecny ślad.


Odpowiedz
(@capellaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Eremitka68 okej, to ma sens. A co jelśi karta która wychodzi na to 'echo' jest wyraźnie przyszłościowa z symboliki? Coś jak As Pucharów albo Słońce - karty które mnie przynajmniej zawsze kojarzą z tym co przed nami, nie z tym co za nami. Czy to zaburza odczyt?


Odpowiedz
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Capellaa w rozkładzie nastawionym na chwilę obecną pozycja zmienia znaczenie karty bardziej niż w standardowych ukladach. As Pucharów na pozycji 'echo przeszłości' może oznaczać że masz w sobie uśpioną otwartosc emocjonalna, którą kiedyś miałaś i która nadal gdzieś w tobie siedzi. Karta nie musi grać do swojego 'typowego' czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 171
Rozpoczynający temat
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i myślę sobie - to co opisujecie z pytaniami do pozycji to wlasciwie zupełnie inna filozofia niż to czego się uczyłam. Zawsze myślałam że pozycja to pojemnik, a karta to treść. A tu wychodzi że pytanie do pozycji współtworzy znaczenie razem z kartą. Czy tak to rozumiecie?


Odpowiedz
Wpisy: 300
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie tak to rozumiem. I to jest właśnie powód dlaczego rozkłady z internetu często nie działają tak jak powinny - ktoś stworzył pozycje do swojego pytania, a ty wkładasz w nie swoje pytanie i wyskakują Ci odpowiedzi ktore do niczego nie pasują. Rozkład do bycia tu i teraz tym bardziej wymaga zebys sama tworzyła pytania do pozycji, a nie kopiowała cudze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Bard
(@bard)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 212

@Izar to mnie trochę przeraża szczerze mówiąc. Znaczy, jak mam samodzielnie tworzyć pytania do pozycji jesli dopiero zaczyna mi się kręcić w głowie cała ta filozofia? Czy jest jakas metoda na tworzenie takich pytań, albo cos od czego można zacząć?


Odpowiedz
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 815

@Bard jedna rzecz która mi pomogła na początku - zanim usiądziesz do rozkładu, spedz chwilę z jednym pytaniem: co chcę wiedzieć o tym momencie, nie o przyszlosci, nie o przyczynie, tylko o tym co jest teraz. Z tego pytania zazwyczaj organicznie wyrastają pozycje. Nie musisz wymyślać struktury od zera 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@gonia_c)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila - Kasandra mówi zeby nie myśleć o przyszlosci przy takim rozkładzie a przecież karty tarota z natury wskazuja kierunek. Czy calkowite odcięcie przyszłości nie zmienia fundamentalnie tego do czego karty służą? Bo ja zawsze myślałam że właśnie przyszłość jest ich głównym obszarem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Gonia_C karty nie 'słżuą przyszłości' - to jeden z mitów który bardzo utrudnia prace z nimi. Tarota mozna używać do wglądu w teraźniejszość, do pracy z podswiadomoscia, do mediacji między częściami siebie - tak jak tu robimy. Przyszłość to tylko jeden z możliwych kontekstów, nie definicja narzędzi.


Odpowiedz
(@gonia_c)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Dziewiecsil no dobra, może trochę przesadziłam z tym 'służą przyszłości'. Ale powiedz mi - jak Inkantka robi ten rozkład dla harmonizowania części siebie i wychodzi jej karta która wyraźnie wskazuje jakiś kierunek do działania, to co z nią robi? Ignoruje ten aspekt? 🙂


Odpowiedz
(@dziewiecsil)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 208

@Gonia_C nie ignoruje, tylko inaczej interpretuje. No coś ty, Karta wskazująca dzialanie w rozkładzie o teraźniejszości mówi co jest mozliwe teraz, jaki ruch jest dostępny w tej chwili - nie że cos wydarzy się za tydzień. To duza różnica w tym jak siedzisz z ta kartą.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie do całej grupy bo trochę się gubię. Mówimy o harmonizowaniu części siebie - ale czy ktoś faktycznie próbował takiego rozkładu i może powiedzieć co z niego wyciągnął? Cała ta rozmowa jest bardzo teoretyczna i zaczyna mi brakować żywego przykładu 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Irenka.1 robilam coś podobnego, choć mój rozklad byl prostszy niż to co tu opisujecie. Cztery karty, każda dla innej czesci siebie którą wtedy wyraźnie czułam. Piąta karta na środku - to co je spaja. I wlasnie ta środkowa karta byla dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Wyszla Pustelnk i długo nie moglam zrozumiec, ale potem dotarło że to jest ta czesc która już wie, tylko nie daje dojść do głosu tym głośniejszym.


Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 171

@Edek_60 to 'to co je spaja' jako piata karta - to jest właśnie to czego mi brakowało w tym co do tej pory myślałam o tym rozkładzie. Miałam pomysł żeby każda część miała kartę, ale nie miałam czegoś co łączy. Czy ta środkowa karta to był obserwator o ktorym wcześniej mówiliśmy czy coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

dla mnie to nie był obserwator. Obserwator patrzy z zewnątrz, a ta karta środkowa miała być tym co jest w srodku wszystkich tych części - ich wspólny mianownik. Może to subtelne rozroznienie, ale jak pracuję z kartami to czuję ze to inne pytanie: 'kto patrzy' kontra 'co nas wszystkich łączy'.


Odpowiedz
Wpisy: 815
(@kasandra77)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ta różnica między obserwatorem a spoiwem jest dla mnie ważna i chcę przy niej zostać chwilę. Obserwator może istnieć nawet jeśli części są w konflikcie - po prostu patrzy. Spoiwo zakłada że jest jakaś wspólna substancja. Co jeśli ktoś jest w takim miejscu że naprawdę nie czuje żadnego wspólnego mianownika między swoimi częściami? Czy karta spoiwa wtedy w ogóle ma sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Kasandra77 myślę że wtedy karta spoiwa jest jeszcze ważniejsza, bo może pokazać coś czego osoba jeszcze nie widzi. Nie musisz czuć spoiwa żeby ono istniało. Karta może je wskazać zanim intuicja to potwierdzi. Albo może wyjść coś trudnego - karta która pokazuje ze to spoiwo to na przykład wspólny lęk albo wspólna rana. To też jest odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@rezeda65)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie może naiwne, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Czy te 'części siebie' to coś co trzeba z góry wiedzieć przed rozkładem? znaczy, czy muszę wiedzieć że mam trzy albo pięć takich części czy karty same mogą mi to pokazać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 300

@Rezeda65 to wcale nie jest naiwne pytanie. Mozna to zrobić w dwie strony - albo najpierw siedzisz z tym co wiesz o sobie i nazywasz części, a potem losujesz dla kazdej kartę albo losujesz kilka kart bez etykiet i dajesz im samym wyłonić strukturę. ta druga metoda jest trudniejsza w interpretacji ale czesto bardziej zaskakująca. I może być dobra właśnie dla kogoś kto nie wie jeszcze ile tych części ma.


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 347

@Izar a ta druga metoda, gdzie karty same wyłaniają strukturę - jak to wygląda w praktyce? Losujesz na ślepo i potem czekasz aż coś do siebie zaskoczy? Bo to brzmi dla mnie trochę abstrakcyjnie, nie wiem od czego zacząć interpretację jak nie mam żadnej etykiety dla żadnej karty.


Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 300

@Natalie09 rozkladasz karty i patrzysz które z nich czujesz razem - co do czego ciagnie, co z czym stoi w napięciu. Karty same zaproponują ci grupowanie jeśli dasz im chwilę. Ale przyznam że ta metoda wymaga trochę doświadczenia w siedzeniu z obrazem bez natychmiastowej potrzeby nazwania 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@rezeda65)
Połączone: 2 lata temu

Czy dobrze rozumiem że w tym rozkładzie Inkantki każda część siebie dostaje jedną kartę? A co jeśli jakaś część jest bardziej złożona i jedna karta to za mało? Pytam bo jak myślę o sobie to mam np. taką część która jest jednocześnie pełna lęku i pełna ambicji i nie wiem czy to jedna część czy dwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 171

@Rezeda65 właśnie to jest jedno z pytań z którymi sama siedzę. W moim pierwotnym pomyśle każda część to jedna karta, ale może to uproszczenie. Może lęk i ambicja to dwie karty dla jednej części - a moze to naprawdę dwie oddzielne czesci ktore wygladaja jak jedna? nie wiem czy karty mogą mi to rozstrzygnąć zanim sama to rozstrzygnę.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: