Forum

Asystent AI
Tarot dla osób samo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób samodzielnych - karty dla niezależnych

Strona 1 / 2

Wpisy: 313
Rozpoczynający temat
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Mam taki problem i nie wiem, czy ktoś miał podobną sytuację. Przez kilka lat robiłam rytuały z szamanką, która mnie prowadziła - ona zawsze dobierała karty do rytuałów, ustawiala przestrzeń, tłumaczyła co i po co. Teraz jej nie ma w moim zyciu i zostałam z talia, z którą nie bardzo wiem co robić sama. Pytanie do Was - czy tarot w ogóle można praktykować samodzielnie kiedy się zaczynało pod czyjas opieką? Mam wrażenie, że coś mi umknie bez tej osoby.


Odpowiedz
64 odpowiedzi
Wpisy: 114
(@zenobka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To zależy od tego, co rozumiesz przez 'praktykować samodzielnie'. Tarot jako wróżenie - jak najbardziej, tu żadna szamanka nie jest potrzebna. Ale rytuały to inna sprawa. Powiedz mi - co dokładnie robiłaś z tą szamanką? Bo jesli ona używała kart jako elementu rytuału, to jest coś innego niz zwykłe odczytywanie kart.


Odpowiedz
Wpisy: 2325
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Zenobką, że trzeba to rozróżnić. Sama przez długi czas myślałam, że bez kogoś doświadczonego obok nie jestem w stanie nic zrobić. A potem zaczęłam powoli, od prostych układów - trzy karty, nic skomplikowanego - i okazało się, że ta samodzielnosc ma swoją wartość bo interpretujesz przez własny filtr, nie przez czyjś. Ale mam pytanie do autorki tematu - czy ta szamanka w ogóle uczyła Cie odczytywać symbole czy raczej robiła wszystko za Ciebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Paradoxa Trochę jedno i drugie, szczerze mówiąc. Ona tłumaczyła mi znaczenia, ale zawsze pod katem konkretnego rytuału. Czyli na przykład mówiła: Kapłanka odwrócona tu znaczy zablokowaną energię kobiecą i dlatego kładziemy obok niej kryształ. Nigdy nie robiłam samodzielnego rozkładu tylko żeby się czegoś dowiedziec. Zawsze był kontekst rytualny.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@cytrynka_s)
Połączone: 2 lata temu

Ja tez jestem ciekawa bo sama nie mam nikogo kto by mi pokazał jak to robić od podstaw i myślę, że to podobny problem tylko odwrócony - Ty miałaś kogoś i teraz go nie masz a ja nigdy nie miałam. Co w takim razie ważniejsze - intuicja własna czy jakaś nauka od kogos? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@zenobka)
Połączone: 9 miesięcy temu

No to widze ten problem. Nauczyłaś się kart w bardzo specyficznym kontekście i teraz wyciągasz je z tego kontekstu. Ale to nie znaczy, że musisz rezygnować. tylko trzeba trochę przestawic myślenie - zacznij od sprawdzenia, czy w ogóle czujesz się komfortowo trzymając karty bez żadnego celu rytualnego. Po prostu wyciągnij jedną kartę i popatrz na nią. Co widzisz?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Nie zgodzę sie z takim podejściem że trzeba zaczynać od zera. Jeśli pracowałaś z kartami kilka lat, nawet pod czyims okiem, to ta wiedza gdzieś jest - w głowie, w rękach, w tym jak sie czujesz kiedy trzymasz talię. To nie znika kiedy szamanka odchodzi. Pytanie jest inne - dlaczego ona odeszła i czy w ogóle zostało cos 'niedokończonego' w tych rytuałach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Augur Poczekaj, bo piszesz o czymś niedokonczonym - ale to brzmi jakby rytuały miały jakiś stan, który mozna zostawić w połowie. Tak nie działa większość tradycji. Rytuał się zamknął albo nie, ale odejscie osoby prowadzącej nie zostawia żadnych 'zwisających końcówek' same w sobie. Nie strasz autorki wątku bez podstaw 😀


Odpowiedz
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 262

@Gabrysienka_82 Nie strasze, po prostu pytam z ciekawości bo bywa różnie. Mialem znajoma co przerwała prace z przewodnikiem w polowie cyklu i potem miała wrażenie że coś jest nie tak. Moze to tylko psychika, może nie - nie wiem. Ale pytanie czy cos niedokończone wydaje mi się sensowne.


Odpowiedz
Wpisy: 313
Rozpoczynający temat
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Powiem Wam, że to nie było zadne dramatyczne odejście - po prostu tamta szamanka wyjechała za granicę i kontakt urwał się sam. Nie ma tu zadnej magicznej klapy którą zostawiłyśmy otwartą 🙂 Bardziej chodzi mi o to że zostałam z talią i czuję się jak z instrumentem którego nie umiem grać sama, choć przez lata słyszałam jak brzmi 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Kurcze, ten obraz z instrumentem jest super trafny. Ja mam podobne poczucie i nigdy z nikim nie pracowałam - tez czuję że karty coś mówią ale nie wiem jak słuchać. Czy jest jakiś sposób zeby to cwiczyc bez mistrza? Bo czytam różne opisy w internecie i każdy pisze co innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2325

@Nokturnia96 Kazdy pisze co innego bo każdy ma inną relację z kartami, to jest normalne. Ale jeśli pytasz o ćwiczenie bez przewodnika - jest jeden sposób który mi bardzo pomógł, mianowicie dziennik tarotowy. Codziennie jedna karta, i opisujesz co widzisz, co czujesz, co Ci przyszło do głowy. Bez sprawdzania znaczeń na początku. Dopiero potem porównujesz z tym co mówi tradycja 😉


Odpowiedz
Wpisy: 212
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Słyszałam o tym dzienniku od kilku osob i zawsze mnie to intryguje - ale mam wątpliwość. Jeśli ktos jest tak ukształtowany przez konkretną tradycję jak autorka wątku, to czy nie ma ryzyka że ta jej szamańska interpretacja przykryje własną intuicję? Czyli że będzie widziała to co tamta jej mowila a nie to co sama czuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Marianka O, to bardzo dobre pytanie i trochę się tego właśnie boję. Kiedy patrzę na Kapłankę to doslownie słyszę głos tamtej kobiety w głowie. Nie mój głos - jej. Nie wiem czy to przeszkoda czy pomoc.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@zenobka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To nie jest przeszkoda, to jest punkt startowy. Każdy kto uczył się od kogoś ma w głowie czyjś głos - nauczyciel, książka, kurs. Z czasem ten głos zaczyna się mieszać z Twoim własnym i w końcu nie wiesz już kto to mówi, bo to już jest Twoje. Ale to wymaga czasu i samodzielnej praktyki. Nie obejdziesz tego inaczej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 392
 Hela
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie które może być głupie, ale - czy można w ogóle pracować z tarotem i jednocześnie z rutyną rytualną bez przewodnika? Bo mam wrażenie że dużo osób tu mówi o dwóch różnych rzeczach. Tarot jako wróżba to jedno, tarot jako element rytuału to drugie. Autorka chyba pyta o to drugie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Hela Tak, właśnie o to drugie. Mnie nie tyle zależy na wróżeniu sobie co na tym rytualnym aspekcie - używaniu kart jako rodzaju kompasu podczas medytacji czy pracy energetycznej. Bez szamanki nie wiem jak to sobie zorganizować samodzielnie.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

Skoro tak stawiasz pytanie to jest duzo prościej niż myślisz. Rytual z kartami który robisz sama wymaga jednego - intencji. Nie potrzebujesz nikogo żeby tę intencje ustawić. Zapal świecę, wyczyść przestrzeń tak jak Cię nauczono, usiądź z talią i zanim wyciągniesz kartę zadaj sobie pytanie na głos. Sama szamańska obecność nie robiła magii - Twoja energia też tam była.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

To prawda co pisze Gabrysieńka, ale mam pytanie - mowisz o czyszczeniu przestrzeni, a skąd autorka wątku ma wiedzieć jak to robić sama jesli zawsze robiła to szamanka? czy ta cała procedura była gdzieś zapisana, przekazana, czy to bylo cos co trzeba odtworzyć z pamięci?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Stasio Dobre pytanie. Patrzyłam jak ona to robi ale nigdy sama tego nie prowadziłam. Paliła szałwię, kladla karty w określony sposób, coś tam mówiła cicho - ale szczegółów nie znam. Mam więc tarot w ręku i zero procedury dookoła niego.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@ceniek86)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to powiem wprost - jeśli paliłaś z nią szałwię i widziałaś jak to robi, to masz wystarczająco dużo żeby zacząć. Czyszczenie przestrzeni nie jest żadną tajemną wiedzą przekazywaną tylko przez mistrzów. Dym, intencja, spokój. Nie musisz odtwarzać jej słów jeden do jednego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Ceniek86 No ale właśnie o to chodzi - skąd masz wiedzieć czy robisz to dobrze jeśli nie masz punktu odniesienia? Autorka mówiła że coś tam szamanka mówiła cicho - te słowa mogły być kluczowe albo mogły być bez znaczenia. Jak to odróżnić?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2325

@Stasio To jest właśnie pytanie które zadawałam sobie latami i nie ma na nie dobrej odpowiedzi. ale zauważyłam jedno - kiedy przestałam szukać 'poprawnej' wersji, zaczęło coś działać. Nie wiem czy to czyszczenie czy moje nastawienie ale efekt był.


Odpowiedz
Wpisy: 313
Rozpoczynający temat
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie o to mi chodzi - skąd mam wiedzieć czy coś 'działa' jeśli nie wiem co miałoby działać. Tamta kobieta zawsze mówiła: czujesz tę zmianę w przestrzeni? I ja to czułam. Ale nie wiem czy czułam bo naprawdę coś się zmieniało czy bo ona mi sugerowała że tak będzie.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo uczciwe spostrzeżenie i rzadko kto je ma. Efekt sugestii przy pracy rytualnej jest ważny, to nie znaczy że to zle - znaczy że teraz masz szansę wypracować własne odczucie bez cudzej podpowiedzi. ale pytanie do Ciebie - czy kiedy trzymasz talię sama, bez żadnego rytuału, coś czujesz? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Gabrysienka_82 Szczerze? Coś czuję, ale nie wiem jak to nazwać. Nie ma tej struktury którą ona dawała. Jakby... melodia jest ale bez rytmu.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@nokturnia96)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ten opis z melodią bez rytmu to ja rozumiem choć nigdy z nikim nie pracowałam. Może to oznacza że masz to czego potrzebujesz, tylko brakuje jakiegoś zewnętrznego porządku? Czy rytm da się jakoś zbudować samemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ceniek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Nokturnia96 Da sie i wcale nie jest to trudne. Rytm to po prostu powtarzalnosc - ten sam czas, ta sama przestrzeń, ten sam początek. Jesli za każdym razem zapalasz tę samą świecę i siadasz w tym samym miejscu, twój układ nerwowy zaczyna traktować to jako sygnal. Rytuał buduje się przez powtórzenie, nie przez cudzą formułę.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@augur)
Połączone: 1 rok temu

Ojej, Zgadzam się z Cenikiem, ale czy to nie za bardzo sprowadza rytuał do czegoś psychologicznego? Bo może chodzi o coś więcej niż układ nerwowy. Miałem kumpla który cokolwiek robił mechanicznie, bez żadnej intencji, i nic z tego nie wychodziło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ceniek86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 203

@Augur Nie mówię że to tylko psychologia, mówię że powtorzenie tworzy warunki. Intencja jest osobno. Twoj kumpel pewnie nie mial ani jednego ani drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 392
 Hela
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracając do tej Kapłanki i głosu szamanki w głowie - zastanawiam się czy to nie jest wlasnie to co Zenobka pisała wcześniej. Ten głos to nie jest przeszkoda, to jest pierwsza warstwa. Tylko jak ją przejść? Nie wymazać, ale wyjść poza nią?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zenobka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 114

@Hela Właśnie tak. O rany, i odpowiem pytaniem - a co byś zrobiła gdybyś zobaczyła tę kartę po raz pierwszy w życiu, nie wiedząc nic? Co widzi oko zanim odezwie się pamięć? 🙂


Odpowiedz
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Zenobka Lubię to ćwiczenie, ale mam wątpliwość - czy ktos kto latami pracowal z kartami naprawdę może zobaczyć je 'po raz pierwszy'? To jest bardziej myslowe ćwiczenie niż coś możliwego do wykonania.


Odpowiedz
(@zenobka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 114

@Marianka Nie chodzi o dosłowne wymazanie wiedzy. Chodzi o to żeby na chwilę zawiesić automatyczne skojarzenie. Patrzysz na Kapłankę i pierwsze co - kolor, postawa, coś co Cię przyciąga albo odpycha. Dopiero potem przychodzi definicja. Ćwiczysz pierwszeństwo odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę bo głównie czytam - ale to co pisze Zenobka to jest chyba klucz do samodzielnej pracy w ogóle? Nie tylko dla autorki ale dla każdego kto zaczyna bez nauczyciela. Tak to rozumieć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2325

@Talizman Mniej więcej tak, ale z zastrzeżeniem - to ćwiczenie dziala na tym etapie co Wrozbitka, gdzie jest już jakaś baza. Dla kogoś kompletnie nowego może być zbyt ogólne bo nie ma czego zawieszać. Skojarzenia buduje się też przez wiedzę, nie tylko przez intuicję.


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@cytrynka_s)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie bo ja kompletnie nie mam tej bazy i zastanawiam się czy powinnam iść tą samą droga co autorka opisuje, czy jednak zacząć od jakiejś książki. Co byscie polecaly - najpierw teoria czy najpierw karty w reku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka_82)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Cytrynka_S To nie jest albo-albo. Oj tam, ale jeśli muszę powiedzieć co pierwsze - karty w ręku, bo teoria bez dotyku to tylko słowa. Weź jedną kartę i siedź z nią dzień. Potem sprawdź co piszą książki.


Odpowiedz
Wpisy: 313
Rozpoczynający temat
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, wróćmy do tego rytmu który Ceniek opisywał. Próbowałam ostatnio usiąść sama z talią bez żadnego rytuału, po prostu tak. I wyciagnelam trzy karty. I czułam się jak na egzaminie którego zasad nie znam. Czy to normalne na początku samodzielności?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@otylka_o)
Połączone: 3 lata temu

Zupełnie normalne i pamiętam to uczucie. Kiedy zaczęłam pracować bez osoby która mi towarzyszyła, pierwsze sesje były dziwne - jakby ktoś zabrał stół i kazał jeść na stojąco. Ale to mija. Pytanie co wyciągnęłaś i co poczulas, bo to ważniejsze niz samo uczucie egzaminu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 313
Rozpoczynający temat
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, odpowiem na pytanie Otylki - wyciągnęłam Kapłankę, Koło Fortuny i Trójkę Mieczy. I siedziałam z tym chyba kwadrans bez jednej myśli. Kapłanka mnie zatrzymała, bo to właśnie ta karta którą tamta kobieta zawsze wyciągała kiedy coś ważnego mówiła. I nie wiedziałam czy odpowiedź którą w niej widze jest moja czy jej.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@otylka_o)
Połączone: 3 lata temu

Trójka Mieczy przy Kapłance to ciekawe zestawienie w kontekście tego co opisujesz. Ale zanim cokolwiek powiem - co Ty czułaś patrząc na Trójkę? Bo ta karta w takim momencie może mówić bardzo różne rzeczy i nie chcę Ci sugerować zanim powiesz co widziałaś.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Otylka_O Trójka Mieczy to dla mnie zawsze był ból i strata, tak mnie uczono. Ale siedząc z nią sama... widziałam też jakieś oczyszczenie. Jakby cięcie które jest bolesne ale potrzebne. Nie wiem czy to moja interpretacja czy podświadome szukanie pozytywu bo bałam się co ta karta tu oznacza.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@zenobka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest właśnie ten moment o którym mówiłam wcześniej - coś własnego przyszło. 'Cięcie potrzebne' to nie jest znaczenie z podręcznika dla Trójki Mieczy, przynajmniej nie w pierwszej linii. To Twoje oko. Pytanie tylko - a Koło Fortuny? Bo te trzy karty razem mówią coś innego niż każda osobno.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marianka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 212

@Zenobka Właśnie chciałam zapytać o Kolo bo w tym układzie wydaje mi się kluczowe. Kapłanka i Trójka moga być dwie strony tej samej historii, ale Koło to zmiana której nie kontrolujesz. Czy to nie jest trochę przerażające jako pierwsza samodzielna sesja? 😛


Odpowiedz
(@wrozbitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 313

@Marianka Przerażające to za duże słowo, ale Koło mnie zaskoczyło. Miałam wrażenie że mówi o tej całej sytuacji z szamanką - że skończyło się jedno, zaczyna drugie. Ale nie byłam pewna czy to nie wishful thinking.


Odpowiedz
Wpisy: 2325
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wishful thinking w czytaniu kart to temat na oddzielny wątek, ale powiem krótko - odróżnienie go od prawdziwego wglądu to jedno z najtrudniejszych zadań w samodzielnej pracy. Mam do Ciebie konkretne pytanie: czy ta interpretacja Koła budziła spokój czy niepokój? Bo to często ważniejszy wskaźnik niż sama treść 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Hela
(@hela)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Paradoxa A czy spokój jest zawsze dobrym wskaźnikiem? Pytam serio, bo ja miałam sesje gdzie interpretacja którą czułam spokojnie była potem kompletnie chybiona. A ta która mnie niepokoiła trafiała.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2325

@Hela To uczciwa uwaga. Eh, Spokój sam w sobie nie jest gwarancją niczego. Chodzilo mi bardziej o to że silna emocja przy interpretacji to sygnał że coś tam jest - niekoniecznie że masz rację, ale że warto się zatrzymać. Niepokój przy Kole moze znaczyć że karty dotknęły czegoś prawdziwego.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: