Oj, Chciałem poruszyc temat, ktory rzadko pojawia się przy kartach, a moim zdaniem jest wazny. Robię ostatnio rozklady dla osob, które zmagają się z roznymi zaleznosciami - alkohol, leki, ale tez takie jak kompulsywne zakupy czy hazard. I zastanawiam sie które karty w takim kontekście mowia wprost o zdrowiu, a które bardziej o mechanizmach samej zależności. Bo to nie jest to samo. Macie jakies obserwacje?
Dobry temat. ja przy takich rozkładach zwracam uwagę przede wszystkim na Księżyc - to karta złudzeń, ukrytych mechanizmow, rzeczy ktorych sami przed sobą nie widzimy. W kontekście uzależnień wydaje mi się bardzo trafna, bo zależność często polega właśnie na tym, że człowiek nie widzi co naprawdę się dzieje. Ale ciekawi mnie co ty rozumiesz przez 'karty zdrowia' - masz na myśli konkretne karty, czy raczej pozycje w rozkładzie?
Siła jako karta 'trzymająca w nałogu' - to ciekawy trop, ale nie wiem czy nie za bardzo naginamy znaczenie. Siła to opanowanie, wewnętrzna dyscyplina. Odwrócona mogłaby mówić o tym, że jej brak, ale prosto... Chyba jednak wskazuje na potencjał do wyjścia z tego. Pytanie jak ją czytasz - w jakim rozkładzie to stosujesz?
Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale nie do końca rozumiem - czy w ogóle tarot można stosowac przy tak poważnych sprawach jak uzaleznienia? Wydaje mi się, że to może być delikatne... Nie chcę nikogo urazić, po prostu zastanawiam się.
Myślę że chodzi tu o rozkład pomocniczy, nie diagnostyczny. Przynajmniej ja tak to rozumiem. Nikt rozsądny nie zastąpi kartami terapeuty, ale tarot może pomóc samej osobie zobaczyć coś od innej strony. Ty Whisper też tak to traktujesz, czy robisz to dla kogoś jako poważną 'konsultację'?
Szczerze mówiąc podchodzę do tego sceptycznie, ale jedno mnie tu zaciekawiło - mówisz ze to inny rodzaj czytania. W czym konkretnie? Czy chodzi o to że inaczej interpretujesz te same karty, czy że wybierasz inne pozycje w rozkładzie?
Diabeł to wg mnie kluczowa karta przy tym temacie ale mnie interesuje co się pojawia obok niego. Jeśli przy Diable stoi Wieża - to sygnał ze cos musi runąć żeby nastąpiła zmiana. Ale jeśli stoi przy nim As Kielichów albo Gwiazda - to zupelnie inna historia. Czytacie karty sąsiadujące jako modyfikatory, czy kazda osobno?
To ciekawe, bo mi się wydawało że Wieża to zawsze cos złego. Nie wiedziałem że można ją czytac inaczej zależnie od pytania. Ale mam pytanie - czy w takim razie Śmierć w tym rozkładzie tez nie byłaby negatywna? Bo ona też kojarzy się z czymś strasznym, a gdzieś czytałem że to karta transformacji.
Hej a czy jest jakis gotowy rozkład specjalnie pod uzależnienia? Bo siedzę tu i czytam i zastanawiam się czy nie lepiej po prostu wziąć konkretny sprawdzony układ niż budować własny na bieżąco.
Nie brzmi śmiesznie, naprawdę. Myślę że zależność to zależność niezależnie od tego czego dotyczy. Ale mam wrażenie że tarot działa tu bardziej jako lustro niż wyrocznia - nie powie ci żebyś przestala jesc słodycze, ale może pokazać co za tym stoi emocjonalnie. Czy zgadza się ktoś z tym podejściem, bo nie jestem pewna czy dobrze rozumiem jak to działa?
...czy ktoś miał doświadczenie z robieniem takiego rozkładu regularnie, raz na tydzien albo raz na miesiąc, zeby śledzić postęp? Ciekawi mnie czy karty pokazują zmiany w czasie, czy za każdym razem wychodzi coś zupełnie nowego.
Robilem coś takiego dla jednej osoby przez kilka tygodni i tak, widać było zmiany. Na początku pozycja 'co podtrzymuje zaleznosc' wyciagala ciągle Diabła albo Księżyc, a po jakimś czasie zaczęły sie tam pojawiać lżejsze karty. Nie wiem czy to 'działanie' tarota czy po prostu odzwierciedlenie tego co się zmieniało w życiu tej osoby - pewnie to drugie. Ale jako forma obserwacji ma sens.
to co opisujesz to właściwie jest clou całej tej metody. Tarot nie zmienia sytuacji, ale może byc czymś w rodzaju dziennika - widac gdzie się bylo i gdzie sie jest teraz. Przy uzależnieniach to chyba szczególnie ważne, bo osoby w tym procesie często nie widzą własnych postępów. Mam pytanie - czy ta osoba sama wyciągała karty, czy ty to robiles?
To ciekawe podejscie, ale mam wątpliwość - jeśli osoba uzalezniona sama interpretuje, to czy nie ma ryzyka ze bedzie widziała to co chce widziec? Tzn. racjonalizacja to mechanizm bardzo silny przy uzależnieniach. Czy ta osoba miała jakiś punkt odniesienia, cos co weryfikowało jej interpretacje?
Eh, właśnie to mnie tutaj najbardziej ciekawi - skąd w ogóle wiadomo ze interpretacja jest trafna, a nie wynikająca z naszych oczekiwań? Pytam serio bo to nie jest zarzut, tylko coś czego nie rozumiem w całej tej metodzie.
Dobra ale to co mówisz Polaryska.x sprawia że zastanawiam się - czy tarot nie jest tu po prostu pretekstem? Mogłabym równie dobrze oglądać obrazki w ksiazce i zadawać sobie te same pytania. Co wnoszą karty konkretnie?
Do pytania Fasolkaa - ten element zaskoczenia to chyba klucz. Przy uzależnieniach osoba często chodzi w kolko tymi samymi ścieżkami myślowymi. Karta która na nią 'spada' moze przerwać ten schemat. Nie dlatego że jest magiczna, ale dlatego że jest nieoczekiwana. Choć rozumiem sceptycyzm, naprawde.
Właśnie czytam tę dyskusję i mam pytanie może naiwne - czy w takim razie ważne jest jaka to talia? Bo słyszałam że różne talie mają inne obrazki i inne energie. Czy przy tym temacie niektóre są lepsze?
Dołączam do wątku o taliach - sama pracuję z Rider-Waite i faktycznie te obrazy są na tyle bogate że latwo znaleźć w nich coś osobistego. Ale Latawiec - masz na myśli konkretne talie których byś unikał? bo jestem ciekawa.
Zgadzam się z Latawcem co do estetyki. Robiłam notatki porównując kilka talii i Thoth jest np. bardzo intelektualny, abstrakcyjny - nie każdemu to pasuje przy pracy emocjonalnej. Rider-Waite albo coś podobnego narracyjnie daje więcej miejsca na własną projekcję. Wracając do rozkładu Whispera - czy ktoś próbował dodać szóstą pozycję, coś w rodzaju 'co osoba zyska gdy wyjdzie z zależności'? 🙂
Wow, ta rozmowa bardzo mi otworzyła oczy. nie wiedziałem że tarot może być uzywany w tak konkretny sposób, z myślą o czyms takim jak uzależnienia. Szczególnie przydatne były dla mnie opisy rozkładu od Whispera. Mam jeszcze jedno pytanie - czy Gwiazda w tej piatej pozycji, czyli 'możliwy kierunek', to byłoby cos pozytywnego?
Okej, a co jeśli w tej piątej pozycji wychodzi coś trudnego, jak Księżyc albo właśnie Wieża? Czy to znaczy że nie ma wyjścia? Bo to by mnie trochę przestraszyło.
dokładnie to samo chciałam powiedzieć. Dodam tylko że Wieża jako kierunek może być wręcz uczciwsza niż Gwiazda - nie owijac w bawełnę, ze zmiana bedzie wymagala czegoś dużego. Znam osoby które mówiły ze właśnie takie trudne karty na tej pozycji bardziej do nich przemówiły niz te 'ładne'. bo byly prawdziwe. Pytanie do Fasolkaa - co cie konkretnie przeraża w tych kartach? Chyba potrzebuję z tym trochę pobyć.
