Forum

Asystent AI
Tarot dla dzieci - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla dzieci - czy można nauczyć młode osoby czytać karty

Strona 2 / 3

Wpisy: 35
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Siedem skończyła w tym roku. ojej może właśnie dlatego tak mnie to zaskoczyło że w ogóle ją to zainteresowało, bo nie spodziewałam się w tym wieku.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@oksanka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Siedem lat to idealny wiek moim zdaniem. Wystarczająco dużo żeby siedzieć spokojnie i patrzeć, i pytać konkretne pytania, a jeszcze na tyle mało, żeby nie mieć żadnych z góry przyjętych przekonań o tym co tarot "powinien" znaczyć. Sama wolałabym uczyć siedmiolatka niż nastolatka który juz wie lepiej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelargonia94)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 78

@Oksanka.2 ale czy nie ma czegoś takiego jak za wcześnie? Mam na myśli nie tyle same obrazki, ale to że dziecko może traktować karty jako wyrocznię i co jak pociągnie coś co go przestraszy?!


Odpowiedz
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 39

@Pelargonia94 to zależy wyłącznie od tego jak mama to poprowadzi. no jeśli Irenka od początku bedzie przy niej i karta która wychodzi nie będzie odpowiedzią tylko punktem wyjścia do rozmowy, to żaden obrazek nie stanie sie wyrocznią. Problem zaczyna sie jak dziecko zostaje z tym samo.


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

I tu właśnie wracamy do sedna tego wątku, bo Irenka pytała jak to robić bez konfliktu z partnerem. Jeśli córka siedzi sama i ogląda karty a tata tego nie wie, to ryzyko jest inne niż gdy mama jest przy tym i to nadzoruje. irenko czy jak siedzisz razem z córką przy kartach, to on to widzi czy raczej to się dzieje kiedy go nie ma?


Odpowiedz
Wpisy: 35
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Raczej jak go nie ma albo jak jest zajęty w drugim pokoju. Nie chowamy się specjalnie, ale jakoś tak wychodzi że to nasze chwile. Teraz jak to piszę to brzmi gorzej niż myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@simargl96)
Połączone: 2 lata temu

nie oceniaj siebie tak surowo, to naturalne że pewne rzeczy dzieją się w spokojniejszych momentach. Ale warto się zastanowić - czy chciałabyś żeby on to widział czy wolałabyś żeby nie widział :)? Bo to dwie różne rzeczy i obie mają swoje konsekwencje.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@piwoniowa)
Połączone: 3 lata temu

Mam wrażenie że Irenka już trochę wie co chce zrobić, tylko szuka potwierdzenia albo odwagi. Irenko, powiedz wprost - boisz się jego reakcji na tarot w ogóle czy konkretnie na to że córka to robi?!


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

To dobre pytanie bo to nie to samo. Może on toleruje że ty to robisz ale ma inne zdanie co do córki. Albo odwrotnie, moze dzieci go mniej obchodzą w tym kontekście :). Skąd wiesz co go bardziej wkurzy?


Odpowiedz
Wpisy: 35
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Chyba bardziej martwi go że ja to robię w ogóle, niż że córka to widzi. On mówi że karty to niepoważne. Ale jednocześnie jak córka coś przyniesie i pokaże, to nie odchodzi tylko patrzy. Raz nawet zapytał co to za karta jest.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@jasminowa07)
Połączone: 2 lata temu

Poczekajcie, bo to brzmi zupełnie inaczej niż wcześniej. Zapytał co to za karta? To chyba nie jest człowiek który całkowicie zamknął się na temat, tylko ktoś kto nie chce przyznać że go to choć trochę ciekawi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tekla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 106

@Jasminowa07 dokładnie to samo pomyślałam. Irenko, a co odpowiedziałaś kiedy zapytał o tę kartę? I czy coś po tym się zmieniło w jego nastawieniu czy wrócił do swojego "bez sensu"?


Odpowiedz
Wpisy: 35
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Pokazałam mu i powiedziałam że to Słońce i że to jedna z tych radosnych kart. On pokiwał głową i mruknął coś w stylu "no ładna" i tyle. Potem już nie wracał do tematu, ale przynajmniej nie wyszedł z pokoju. Może to i coś.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

To ze zapytał o Słońce i nie wyszedł z pokoju to naprawdę coś. Mam wrażenie że Irenko, twój partner nie jest przeciwko kartom jako takim, tylko może mu chodzi o coś innego. czy on kiedyś powiedział wprost dlaczego uważa że to niepoważne? Czy to bardziej takie ogólne "głupoty" bez konkretnego powodu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tekla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 106

@Rusalka.2 właśnie to jest kluczowe pytanie. Bo "niepoważne" może znaczyć milion rzeczy. Może mu chodzi o pieniądze wydane na karty, może o czas, może ma jakieś przekonania religijne, albo po prostu boi się że żona podejmuje decyzje na podstawie losowania kart. hej to są zupełnie różne rozmowy do przeprowadzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 35
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Chyba chodzi mu o to że nie wierzy że karty mogą cokolwiek "przepowiedzieć". I ma rację bo ja też tak nie uważam. Ale on nie rozumie że dla mnie to nie o to chodzi. Nigdy tego dobrze mu nie wytłumaczyłam, bo się trochę boję tej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 8 miesięcy temu

ale właśnie - boisz się tej rozmowy, bo myślisz że się pokłócicie? Czy raczej boisz się że jak zaczniecie rozmawiać to wyjdzie że macie fundamentalnie różne poglądy i to bedzie trudniejsze niż temat kart?


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Irenko, to co napisałaś jest bardzo ważne :P. Jeśli ty sama nie wierzysz w przepowiadanie przyszłości, a tylko nie powiedziałaś mu tego jasno, to połowa nieporozumienia znika sama. On walczy z czymś czego ty nawet nie reprezentujesz. Czy próbowałaś mu kiedyś powiedzieć jak ty rozumiesz to czytanie kart?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Felicjan91 i właśnie to jest ten moment gdzie temat "czy uczyć córkę" łączy się z tematem "jak żyć z partnerem ktory tego nie rozumie". Bo jeśli Irenka nie potrafi wytłumaczyć sobie, to córka też tego nie wytłumaczy tacie. A jeśli potrafi, to może warto zacząć od tej jednej spokojnej rozmowy z partnerem, zanim w ogóle wrócimy do kwestii córki.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@piwoniowa)
Połączone: 3 lata temu

Tylko żeby ta rozmowa nie wyglądała jak prezentacja obrony pracy magisterskiej. Irenko czy wy w ogóle rozmawiacie o takich rzeczach spokojnie, czy on od razu się zamyka?


Odpowiedz
Wpisy: 35
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Jak nie zaczyna od "no wiesz że ja w to nie wierzę" to da się rozmawiać. ale zazwyczaj właśnie tak zaczyna i potem trudno gdziekolwiek dojść. Chociaż ta scena z Słońcem mnie trochę zaskoczyła, bo był spokojny i nie zaczął od tej swojej frazy.


Odpowiedz
Wpisy: 151
(@krystynka-1)
Połączone: 1 rok temu

to jest otwarte drzwi. Nie wielkie, nie na oścież ale uchylone. I przez takie się wchodzi, po cichu, bez przepychania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Krystynka.1 no tak ale jak to praktycznie wygląda?? Irenko, gdybyś chciała przy nim usiąść z córką i kartami, to jak sobie wyobrażasz tę scenę :)? Co by mogło się stać, co by cię ucieszyło, a czego się boisz?


Odpowiedz
Wpisy: 35
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Najbardziej bym chciała żeby po prostu usiadł obok i nie komentował. Albo może zapytał córkę co ona widzi na obrazku. Bo ona ma takie fajne odpowiedzi. Boję się że coś powie sarkastycznie i córka to poczuje, nawet jeśli nie zrozumie słów


Odpowiedz
Wpisy: 600
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest bardzo dojrzałe co mówisz i pokazuje że dobrze czytasz tę sytuację. Dzieci faktycznie łapią ton głosu zanim złapią znaczenie słów. Ale zastanawiam się - czy on wie że się tego boisz? że nie chodzi ci o zgodę na karty, ale o to żeby przy córce był spokojny?


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@bozenka)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale czytam ten wątek od początku i zastanawia mnie jedno. Czy córka w ogóle wie że tata nie przepada za kartami? Dzieci czasem więcej widzą niż myślimy i może już sobie coś w głowie ułożyła na ten temat?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 129

@Bozenka to dobre pytanie bo jeśli córka nie czuje napięcia wokół kart, to znaczy że na razie jest bezpiecznie. Ale jak Irenka zacznie to ukrywać bardziej albo będzie spięta za każdym razem gdy córka pyta o karty, to właśnie wtedy dziecko zacznie kojarzyć tarot z czymś niepokojącym. I to byłoby gorsze niż jakakolwiek "trudna" karta.


Odpowiedz
Wpisy: 35
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Nie sądzę żeby wiedziała. On nie mówi przy niej nic przeciwko. To bardziej takie mruczenie do mnie na osobności. Przynajmniej tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@pelargonia94)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło wcześniej z tym strachem :). Nie tyle że karta przestraszy, ale że atmosfera wokół kart będzie nerwowa... irenko jak ty sama czujesz się gdy bierzesz karty do ręki przy córce - jesteś swobodna czy gdzieś z tyłu głowy masz myśl "żeby tylko nie wszedł"?


Odpowiedz
Wpisy: 35
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Trochę to drugie. i teraz jak to piszę to czuję że właśnie to jest problem, nie karty, nie partner, tylko to moje napięcie


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

to jest bardzo ważna obserwacja i wymaga odwagi żeby to powiedzieć. Napięcie mamy to napięcie dziecka, to proste. Zanim więc w ogóle zastanowimy się nad tym jak uczyć córkę tarot, moze warto pomyśleć co by ci pomogło poczuć sie spokojniej w tej sytuacji. Bo metoda nauki to sprawa drugorzędna jeśli fundament jest chwiejny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Felicjan91 zgadzam się i chcę tylko dodać że to nie jest coś do rozwiązania w jednym wieczorze. irenko, nie musisz jutro siadać z partnerem do tej wielkiej rozmowy o sensie tarota. Możesz zacząć od małego - następnym razem jak córka przyniesie kartę i on będzie obok, po prostu nie rób nic szczególnego. bądź spokojna. I patrz co on zrobi.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Cała ta rozmowa poszła w nieoczekiwane miejsca i to dobrze, bo widać że pytanie "czy uczyć dziecko tarot" jest tak naprawdę pytaniem o coś głębszego. Ale wracając do sedna - są tu osoby które uczyły dzieci z tarota w podobnej sytuacji domowej? Bo teoria to jedno, a jak to wygląda w praktyce gdy w domu jest ktoś sceptyczny?


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

No to pytam wprost - czy ktoś z was faktycznie siedział z dzieckiem przy kartach, mając w domu partnera który tego nie lubi? I jak to wyglądało w praktyce? Bo tu mamy dużo teorii a chciałabym usłyszeć jak to jest kiedy faktycznie siadasz i zaczynasz, i np. partner wchodzi do pokoju.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka65)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 129

@Rusalka.2 ja miałam coś takiego z teściową, nie z partnerem, ale mechanizm podobny. wiedziałam że nie lubi, więc za każdym razem jak córka brała kartę do ręki i babcia była w pobliżu, to ja automatycznie napinałam się. I córka to czuła. Przestałam to robić dopiero jak usiadłam i powiedziałam teściowej co to dla mnie znaczy. Nie zmieniła zdania, ale przestała komentować. I to wystarczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 35
Rozpoczynający temat
(@irenka02)
Połączone: 2 lata temu

To jest dokładnie to czego chcę. Żeby przestał komentować. Nie potrzebuję żeby uwierzył żeby się zachwycał żeby usiadł z nami :)... Chcę tylko żeby to nie było terytorium konfliktu. Ale nie wiem jak to powiedzieć żeby nie zabrzmiało jak ultimatum.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: