Zacząłem ostatnio czytać o Wielkich Arkanach i natrafiłem na kilka różnych źródeł, które mówią o powiązaniach kart z archaniołami. Problem w tym że każde źródło podaje coś innego. oj jedno mówi że Michał odpowiada Sile, inne że Słońcu, jeszcze inne że Światu. czy jest jakiś ustalony system, czy to w ogóle zależy od tradycji? Pytam szczerze, bo trochę mi się to wszystko pokręciło i nie wiem od czego zacząć. Poza tym mam dodatkowe pytanie, może trochę z boku - zdarza się mi taki moment, kiedy w ogóle nie mam energii żeby sięgnąć po karty, jakiś rodzaj przygnębienia :P. Czy w takim stanie w ogóle warto próbować czytać dla siebie, czy lepiej poczekać?
To zależy od systemu, w którym pracujesz. tradycja hermetyczna, zwłaszcza ta oparta na Złotym Świcie, ma dość konkretne przypisania. Michał jest tam łączony z kartą Słońca, Rafał z Kochankami, Gabriel z Księżycem, Uriel z Sądem Ostatecznym. ale to nie jest jedyna szkoła. Kabalistyczne podejście rozkłada to inaczej, bo tam archanioły stoją przy sefirach na Drzewie Życia, a karty są tylko odzwierciedleniem tych pozycji. Więc zanim powiesz, że jedno źródło jest sprzeczne z drugim, sprawdź najpierw z jakiej tradycji pochodzi każde z nich...
Rider-Waite jest głęboko zakorzeniony w tradycji Złotego Świtu, Waite był członkiem tego zakonu, więc tak, powiązania są tam obecne, choć niekoniecznie wszędzie wyraźnie zwizualizowane. Natomiast powiem wprost: problem z tymi przypisaniami polega na tym, że są one czysto symboliczne i wtórne wobec samych kart. Karta Słońca jest tym, czym jest, niezależnie od tego czy postawisz przy niej Michała, Ra czy jakiegokolwiek innego byt solarny. serio nie zmienia to jej znaczenia w rozkładzie. Mam wrażenie, że część osób przywiązuje do tych korespondencji zbyt dużą wagę kosztem samej nauki czytania.
Dodam że problem jest też w tym, ile archaniołów bierzemy pod uwagę. ej jeśli mówimy o czterech klasycznych: Michał, Rafał, Gabriel, Uriel, to nie da się ich przypisać do 22 kart jeden do jednego. Część tradycji używa siedmiu archaniołów, inne znowu wymieniają ich jeszcze więcej, z kręgów żydowskich lub gnostyckich... Od tego też zależy jak wygląda całe przyporządkowanie. Więc pytanie z pierwszego posta jest słuszne, ale odpowiedź zaczyna się od: o ilu aniołach mówimy?
Ja dopiero zaczynam z tarotem i przyznam szczerze, że nie miałam pojęcia że to może byc tak skomplikowane. Myślałam, że karty to karty. Ale teraz zastanawiam się, czy jak ktoś na początku nie ogarnia tych wszystkich systemów, to czy w ogóle coś sensownego można wyczytać z rozkładu? pytam bo sama ciągam karty metodą prób i błędów i nie wiem czy to ma sens.
Mnie tu ciekawi jedno: czy te archanioły na kartach to są te same byty które opisuje chrześcijaństwo, czy to coś zupełnie innego, tylko pożyczone imię? Bo jak patrzę na Hierofanta albo na Kochanków, to czuję że to jest inna symbolika niż ta biblijna. ojej może ktoś wyjaśnić jak to jest traktowane?
wróćmy na chwilę do pytania z początku bo mnie ono też dotyczy. Remigiusz pytał czy w stanie takiego przygnębienia, kiedy nie ma energii, warto w ogóle sięgać po karty. Mam swoje zdanie na ten temat: sama nie ciągam kart gdy jestem w bardzo złym miejscu emocjonalnie bo wtedy rzutuję na nie swój stan i interpretacje są mocno wypaczone. Ale znam osoby, które mówią, że właśnie wtedy karty im pomagają sie pozbierać. Może to kwestia człowieka?
Myślę że to ważne pytanie i nie należy go zbywać. Karty mogą być pomocne jako lustro ale jeśli ktoś jest w stanie, który paraliżuje, jak to zostało napisane w pierwszym poście, to warto zastanowić się czy chodzi o naturalne wahania nastroju czy coś głębszego. Tarot może pomóc popatrzeć na sytuację z dystansu, ale nie zastąpi rozmowy z kimś bliskim ani, jeśli jest taka potrzeba, ze specjalistą. Mówię to bez oceniania, po prostu karty mają swoje granice.
Dobrze że o tym piszesz, zamiast trzymać to w sobie. I wracając do wątku bo chcę żebyś też dostał odpowiedź na to pierwsze pytanie: jeden z moich nauczycieli uczył mnie, że jeśli nie możesz ciągnąć kart dla siebie, bo emocje są zbyt silne, możesz poprosić kogoś innego o czytanie. To stara zasada, żeby nie czytać samemu gdy się jest zbyt głęboko w temacie. Niekoniecznie musi to być ktoś z zewnątrz, wystarczy ktoś, kto jest bardziej neutralny.
wracam do archaniołów bo mnie to bardzo ciekawi. Czy ktoś wie jak wygląda przypisanie Archanioła Metatrona? Bo słyszałam że w niektórych systemach jest on połączony z Głupcem albo z Koroną, ale nie jestem pewna. Czy Metatron w ogóle pojawia się w przypisaniach do tarota :)?
to nie jest paradoks, tylko jeden z tych momentów, które w tarocie zdarzają się częściej niż myślisz... Głupiec i Świat zamykają razem okrąg Wielkich Arkanów. Zero i dwadzieścia jeden. jeśli ułożysz je obok siebie, zobaczysz, że jeden jest przed wejściem, drugi po wyjściu, ale obaj stoją w tym samym miejscu na kręgu :(. Metatron jako mediator między nieskończonością a formą pasuje do obu końców.
Mam jeszcze jedno pytanie bo ta rozmowa trochę mnie zagmatwała. Czy archanioł Sandalfon gdzieś sie tu pojawia? haha słyszałam że Metatron i Sandalfon to takie dwa bieguny, jeden z góry drzewa, drugi z dołu. czy Sandalfon też ma swoją kartę?
to mnie właśnie niepokoi w tych dyskusjach o archaniołach i tarocie, że bardzo dużo materiałów pochodzi z niejasnych źródeł. Jedna książka mówi jedno, inna drugie, jakiś blog w internecie coś innego. Jak w ogóle rozróżnić które systemy mają jakiś historyczny fundament, a które ktoś po prostu wymyślił?
Czytam tę rozmowę i mam pytanie trochę z innej strony :). czy jeśli ktoś zaczyna z tarotem bez żadnego systemu, żadnych korespondencji z aniołami, czyta karty intuicyjnie, to czy w pewnym momencie ten system kabalistyczny sam zaczyna mieć sens? Czy to się otwiera stopniowo?
Według mojego doświadczenia tak, ale nie u wszystkich i nie zawsze w tym samym kierunku. Jedni zaczynają intuicyjnie i zostają przy tym na zawsze, bo to im wystarcza. Inni w pewnym momencie czują że chcą czegoś głębszego i zaczynają szukać struktur. A inni od razu wchodzą w struktury i dopiero po jakimś czasie uczą się odpuszczać i słuchać intuicji. Pytanie do ciebie, Remigiusz, jak ty to czujesz na razie?
to co opisujesz jest naprawdę częste i chcę powiedzieć cos wprost: jeśli emocje zagłuszają intuicję, to żadna struktura tego nie naprawi, ani kabała, ani przypisania archaniołów. no dobra struktura może być pomocna kiedy emocje są stabilne, ale gdy ktoś jest w trudnym miejscu, każda karta bedzie przez to trudne miejsce czytana :D. Nie jest to zarzut, tylko obserwacja. Czy rozmawiasz z kimś na co dzień o tym co przeżywasz?
Wróćmy na chwilę do archaniołów bo mam wrażenie że jeszcze nie wyczerpaliśmy pytania o to co jest z kartami Małych Arkanów. Rozmawiamy duzo o Wielkich Arkanach i korespondencjach przez Drzewo Życia ale Małe Arkany mają przecież swoje przypisania do żywiołów, a żywioły mają swoich archaniołów. Czy to znaczy, że każda karta Małych Arkanów też pośrednio podlega jakiemuś archaniołowi?
Żeby dokończyć myśl bo urwałem: są też systemy, które w ogóle nie przypisują konkretnych archaniołów do poszczególnych kart numerycznych, tylko do asów, dworów i ewentualnie czterech kolorów jako całości. Więc odpowiedź na pytanie Kupalo zależy od tego, którą szkołę przyjmiemy za punkt odniesienia.
Ale to znowu wychodzi na to, że żeby korzystać z takich systemów, trzeba najpierw znać te systemy na tyle, żeby je weryfikować. trochę błędne koło, nie :(?!
To ważne pytanie i cieszę sie że do tego wracasz. Nie powiedziałam, że karty są niedostępne, powiedziałam że struktura moze nie pomóc tak jak się tego oczekuje. To różnica. Karty można czytać w różnych stanach, ale warto wtedy być świadomym, że odczyt może być silnie zabarwiony tym co przeżywamy. Czy masz kogoś, z kim mógłbyś porozmawiać o tym co się dzieje, poza kartami?
To co napisałeś jest bardzo szczere i myślę, że wiele osób tu rozpoznaje ten mechanizm :). Karty potrafią dać poczucie, że jest jakaś odpowiedź, jakiś kierunek kiedy wszystko wydaje się chaotyczne. Ale jeśli to co opisujesz to depresja, to naprawdę warto rozważyć rozmowę z psychologiem równolegle, nie zamiast kart ale obok.
Trochę mnie ta rozmowa poruszyła bo sama kiedyś byłam w podobnym miejscu. Wróćmy może do archaniołów, bo mam wrażenie że ten wątek trochę urwaliśmy. Chciałam zapytać, czy ktoś w praktyce używa konkretnych archaniołów przy wyciąganiu kart, tak żeby intencjonalnie zapraszać danego anioła do odczytu??
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam pytanie może trochę z boku. Czy ktoś prowadzi notatki z sesji, gdzie używa przypisań anielskich? zastanawiam się czy da się zauważyć jakiś wzorzec w tym, które karty pojawiają się kiedy pracuje się z konkretnym archaniołem...
a czy przy takiej pracy z archaniołami i kartami ktoś używa konkretnej talii, na przykład takiej, która ma anielską symbolikę, albo czy to nie ma znaczenia? Bo widziałam że są talie stricte anielskie i zastanawiam sie czy Rider-Waite w ogóle do tego pasuje...
Rider-Waite jak najbardziej pasuje bo to właśnie w tej tradycji najsilniej osadzone są powiązania z archaniołami. Michał pojawia się wprost na Słońcu, Rafał na Kochankachu, Gabriel na Sądzie Ostatecznym. talie stricte anielskie często powielają te same przypisania, tylko z inną oprawą graficzną :). Pytanie bardziej do ciebie, Zina czy zależy ci na samej symbolice podczas odczytu czy na tym żeby karta wizualnie "przypominała" ci o archaniele?
Wróćmy na chwilę do pytania o talie, bo Zina poruszyła coś co mnie też interesuje. Czy ktoś faktycznie porównywał jak wygląda praca z archaniołami na RW kontra na talii stricte anielskiej, na przykład Angels Oracle albo coś podobnego? Chodzi mi o to czy ta różnica graficzna faktycznie coś zmienia w skupieniu
ale to chyba zależy od etapu pracy, nie? Dla kogoś kto zaczyna i nie zna przypisań anielskich, talia gdzie wszystko jest podpisane może być dobrym punktem wejścia. Potem można przejść na coś bardziej otwartego.
