No coś ty, Szczerze to nie wiem czy jestem gotowy odpowiedzieć na to pytanie. Może to jest wlasnie odpowiedz. Myślę ze chodzi o ten obraz siebie jako kogoś kto zawsze będzie się tłumaczył z kazdej decyzji matce. To jest bardzo głęboko zakorzenione i nie wiem czy potrafię po prostu 'puscic'.
To jest uczciwa odpowiedź. i właściwie w tym sensie Sąd Ostateczny działa dobrze na tej pozycji - koszt jest realny, nie symboliczny. Chcę zapytać o coś co mi jeszcze chodzi po głowie: mówiłeś wcześniej że myślisz o jakimś profesjonalnym wsparciu. Czy to był lźuny pomysł czy coś konkretnego? Bo rozkład który tu masz naprawdę sugeruje że ta praca ma kilka warstw.
Hej, a mogę zapytać głupie pytanie - co to znaczy 'profesjonalne wsparcie zdrowotne' w tym kontekscie? Psycholog? Terapeuta? Bo zastanawiam się czy tarot i terapia mogą iść razem czy to sa jednak oddzielne ścieżki.
To jest ciekawe co mówisz Felicjan91, bo zawsze myślałem że terapeuta by się skrzywił na tarot. Czy to jest tak ze trzeba szukać specjalnie takiego który 'rozumie' takie rzeczy, czy jednak większość jest otwarta?
Właśnie to jest moje pytanie - jak mam to wytłumaczyć komuś kto nie zna tarota? Bo ta rozmowa na forum pomogła mi poukladac pewne rzeczy w głowie i nie wiem jak to przenieść do gabinetu. Nie chcę brzmieć jakbym wrozyl z kart i wzial to za prawde absolutna.
Może nie trzeba tłumaczyć że to tarot? Można powiedzieć że robiłeś ćwiczenie z refleksją i pojawiły ci się konkretne tematy do przepracowania. Bo w sumie o to tu chodzi - nie o karty, tylko o to co przez nie wyszło.
To jest bardzo klarowne. I to jest wlasnie to zdanie które możesz zabrać do terapeuty - bez wspominania kart w ogóle. 'Zdalem sobie sprawę że udaje że jest znośnie kiedy nie jest.' To jest gotowy punkt startowy.
Wchodzę tutaj na chwilę, bo czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu. Mam pytanie do całej grupy: czy ktoś próbował zrobić rozkład do zobowiązań rodzinnych po jakimś czasie od pierwszego rozkładu, żeby zobaczyć jak sie zmienia obraz? bo zastanawiam się czy tarot jako sposób do śledzenia zmiany ma sens, nie tylko jako jednorazowy wgląd.
Pytam z czystej ciekawości - jak dlugo czekać między rozkładami na ten sam temat? Bo mi się wydaje że jak zrobie za szybko to będę szukał potwierdzenia a nie nowego wglądu.
O rany, Wracam do Wajdeloty81 bo nie chcę zebysmy za bardzo odpłynęli. Masz teraz ten cały rozkład poukładany, masz kilka zdań które trafily. Co z tym zrobisz? Nie pytam o wielki plan, pytam co jest najbliższy krok 🙁
Myślę że ten najbliższy krok to jest faktycznie ta rozmowa o wsparciu. Kilka tygodni temu bałem się nawet o tym myśleć głośno, a teraz to brzmi jak coś normalnego. Może to już jest ta Czwórka Mieczy w akcji - skończyłem ten odpoczynek i czas wstać.
Kurcze, to jest naprawdę dobra obserwacja. I to jest wlasnie to co tarot może dać kiedy jest używany dobrze - nie przepowiednie, tylko moment rozpoznania. Trzymam za ciebie kciuki żeby ta rozmowa z kimś mądrym się odbyła i ciekawa jestem czy wrócisz tu kiedyś powiedzieć jak poszło.
Dobra, chcę odpowiedzieć Izar - wrócę tu, serio. Ta rozmowa była dla mnie czymś nieoczekiwanym. Nie spodziewałem się że wejdę tu z pytaniem o rozkład i wyjdę z tym co mam teraz w głowie. Więc tak, wrócę i powiem jak poszło.
Cieszę się że mówisz o powrocie, bo naprawdę ciekawa jestem jak ta historia się potoczy. Ale wracając do pytania które zadałam wcześniej - o powtorny rozkład po czasie - to chciałam dopytać Felicjan91 o coś konkretnego. Mówił że kluczem jest zmiana nastawienia albo sytuacji, nie upływ czasu. Ale jak to ocenić samodzielnie? Skąd wiedzieć że to nie jest tylko racjonalizacja, że 'juz się zmieniłam' kiedy tak naprawdę wciaz tkwię w tym samym miejscu?
Popieram ten trop Kazia75. Sam to zauważam w swojej pracy z kartami - moment kiedy wiem że rozklad coś zmienil, to nie jest kiedy sytuacja się poprawia, tylko kiedy przestaję pytać 'co zrobić' a zaczynam pytać 'co to we mnie uruchomiło'. To jest zupełnie inne pytanie.
Dobra, to może głupie pytanie ale - czy w ogole jest jakiś rozklad który jest dobry konkretnie do zobowiązań rodzinnych? Bo czytam te rozmowę od początku i widzę że Wajdelota81 robił jakiś własny uklad, ale zastanawiam się czy istnieje coś co specjalnie do tego pasuje. Jakaś struktura ktora uwzględnia na przyklad różne osoby w rodzinie?
Pelcia58 powiedziala cos waznego o tej różnicy. I to sie bezpośrednio łączy z tematem tego wątku - powinność to nie jest to czego rodzina od ciebie chce, tylko to co ty sam czujesz że powinieneś. Rozkład który miesza te dwie rzeczy zwykle daje mętny obraz.
Właśnie to jest pułapka przy pytaniach o zobowiązania rodzinne. Bardzo łatwo zadać pytanie które jest tak naprawdę pytaniem o to co myślą inni, zamiast o własne odczucia. Wajdelota81, a jak ty sformułowałeś swoje pierwotne pytanie do rozkładu? Czy to było 'co powinienem' czy 'czego ode mnie chcą'?
Dobre pytanie Izar. Teraz jak tak patrzę wstecz - to było chyba coś pomiędzy. Pytalem o swoje powinności ale z perspektywy tego co rodzina by powiedziała. może stąd taki niejednoznaczny środek rozkładu.
To jest bardzo ciekawe spostrzeżenie. I myślę że to jest częsty błąd przy rozkładach rodzinnych - że pytanie jest formułowane jakby ktoś inny je zadawał w twoim imieniu. Czy ktoś ma jakiś sposób żeby sprawdzić własne pytanie przed rozkładem? Mam na myśli jakąś konkretną technikę, nie tylko 'medytuj nad tym'.
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie może trochę z boku - co w sytuacji kiedy sama nie wiem co jest 'moje' a co jest wpojone przez rodzinę? Bo mam wrażenie że u mnie te dwie rzeczy są tak pomieszane że nie potrafię ich rozdzielić. Czy tarot w ogóle może pomóc w takim rozplątaniu?
Dobra, ale wracajac do Wajdeloty81 - mówił że jego rozmowa o wsparciu jest najbliższym krokiem. Ciekawi mnie jak teraz po tej całej dyskusji patrzy na ten swoj rozkład. czy coś się zmieniło w tym jak rozumiesz te karty które wyszły?
To co Wajdelota81 napisał o czytaniu rozkładu jako oskarżenia - to jest coś co bardzo mi pasuje... przepraszam, chciałam powiedzieć że to mi bardzo trafia. Bo ja chyba też tak czytam każdą kartę która wychodzi w kontekście rodziny. Jakby tarot musiał mi powiedzieć że jestem winna. Jak to przestawić? Czy to jest kwestia pytania, czy może samego podejścia przed rozkładem?
To co Felicjan91 mówi o czasie jest ważne ale ja miałem sytuacje kiedy 'świeży' materiał dawał najlepsze rozkłady. może nie chodzi o neutralność tylko o swiadomosc z czym sie przychodzi? Jak sie wie że jest się naładowanym emocjami, to można to wziac pod uwage przy czytaniu. Nie wiem, to pytanie otwarte do grupy.
Wajdelota81 dotknął czegoś co uważam za ważniejsze niż technika - kwestię świadomości stanu przed rozkładem. W tarocie mowi się czasem o 'naładowanym odczycie', czyli czytaniu pod wpływem silnych emocji. To nie jest z definicji złe, ale wymaga że zaznaczasz to sobie jako kontekst interpretacji. Inaczej projektujesz własny stan emocjonalny na karty i bierzesz to za obiektywną odpowiedź 🙂
Lunaria_G - ok, ale jak odroznic projekcję od intuicji? Bo to jest ten sam mechanizm właściwie. Emocje uruchamiają skojarzenia, skojarzenia idą na karte. kiedy to jest projekcja a kiedy to jest wlasnie ta intuicja której szukamy przy wróżeniu?
Kazia75 trafiła w sedno. Nie wiem szczerze. Moze ta 'otwarta' interpretacja jest otwarta dlatego że jest druga, nie dlatego ze jest lepsza. To trochę zmienia sprawe.
