Siedzę od jakiegos czasu z pytaniem, które mi nie daje spokoju. Mam wrazenie, ze rodzina coraz bardziej mnie 'wciąga' w różne zobowiązania, których ja nie czuję jako swoich - i nie wiem czy to kwestia mojej psychiki czy faktycznie cos energetycznie jest nie tak. Pomyślałem, żeby zrobić rozklad tarota stricte pod kątem powinnosci rodzinnych - tego co mi sie 'należy' czuc, a co czuję. Tylko nie za bardzo wiem od czego zacząć. Czy ktoś robil coś takiego? Jaki rozkład w ogóle ma sens do takiego pytania?
To jest tak naprawdę dość złożone pytanie do tarota, bo dotykasz kilku warstw jednocześnie - relacji, emocji i tej granicy między tym co realne a tym co sobie narzucasz. Możesz mi powiedzieć więcej o tym, co rozumiesz przez 'zobowiązania, których nie czujesz jako swoich'? Bo to może zmienić dobór rozkładu. Inaczej czytam coś dla osoby, która czuje się odpowiedzialna za chorą mamę, inaczej dla kogoś kto ma presję finansową ze strony rodzeństwa. To nie jest jedno i to samo energetycznie.
Zgadzam się z Lunaria_G co do precyzji pytania. Dodam tylko że do tego typu tematów całkiem dobrze sprawdza się rozklad w kształcie krzyża z modyfikacją pod dynamike rodzinną - środek to twoja pozycja, góra to czego oczekuje rodzina, dół to twoje własne potrzeby, lewa strona to skąd ta presja pochodzi, prawa to gdzie zmierzasz. Piąta karta jako synteza. Ale najpierw rzeczywiście chciałbym wiedziec co konkretnie się dzieje bo dobieranie rozkładu na ślepo nie ma za bardzo sensu.
To co opisujesz to dość klasyczny schemat, ktory w tarocie bardzo wyraźnie widać przez kilka konkretnych kart. Cesarzowa odwrócona albo Wieza mogą pokazywać tę uwięzioną dynamikę. Ale mam pytanie - czy robiłeś już jakikolwiek rozkład wcześniej, czy zaczynasz od zera? I czy masz własną talię czy szukasz kogoś kto by dla ciebie czytał?
Czytam te rozmowę i mam szczere pytanie, może naiwne - ale jak karta tarota ma powiedzieć coś o tym, co jest 'naprawdę' a co tylko poczucie? nie rozumiem tego mechanizmu. znaczy rozumiem, że cos wyciągasz z szuflady podswiadomosci, ale czy to nie jest po prostu to, co sam chcesz zobaczyć?
Chcę wejść tu z jedną rzeczą zanim pójdziemy dalej z rozkładem. Wajdelota81, napisałeś że myślisz też o profesjonalnym wsparciu zdrowotnym - dobrze to czytam? Bo to ważne i chcę się upewnić że to nie znika w tej rozmowie. Tarot może być pomocny jako sposób refleksji, ale to co opisujesz - poczucie uwięzienia, brak dystansu, wypalenie roli - to są rzeczy, z którymi psycholog lub terapeuta może dużo skuteczniej pomóc niż rozkład. Jedno drugiego nie wyklucza, ale wolę to powiedzieć wprost 😀
Nie, to nie jest głupie. Wręcz przeciwnie - wiele osób przychodzi do terapeuty z chaosem w głowie i trudno im nawet sformułować co czują. Jeśli rozkład tarota pomaga ci zobaczyć to bardziej czytelnie, to ma sens. Ważne tylko żebyś szedł na tę konsultację i nie odkładał jej przez to że 'najpierw poradzi ci tarot'. Ale skoro termin masz już umówiony - ok, to rozmawiajmy o rozkładzie 🙂
To co powiedziałeś o matce brzmi dla mnie jak trójka Mieczy w środku rozkładu - ból z poczucia obowiązku połączonego z samotnością w tej roli. Wróćmy do rozkładu. Felicjan91 zaproponował rozkład pięciokartowy, który jest całkiem logiczny. Ja bym go rozszerzyła o jedną kartę - co ta dynamika robi tobie w dłuższej perspektywie. Bez tego masz diagnozę sytuacji ale bez prognozy. Co ty na to Felicjan91?
Rider-Waite to dobry wybór do takich tematów, obrazy są na tyle wyraziste ze nawet przy własnych emocjach trudno kompletnie ominąć co karta pokazujje. Jedna sugestia zanim zaczniesz ciagnac - napisz najpierw na kartce własnymi slowami to pytanie, które naprawde chcesz zadac. Nie 'jakie sa moje zobowiązania wobec matki' ale bardziej coś w stylu 'co powinienem rozumieć przez moją powinność wobec mamy i co ona kosztuje mnie samego'. Im bardziej konkretne pytanie tym czytelniejszy rozklad. Przynajmniej według mojego doświadczenia.
Hej, mogę zapytac - ile czasu zajmuje taki rozkład? Tzn. ciagniecie kart i potem interpretacja? Pytam bo sam mam podobny problem z rodziną i myślę nad tym żeby też sprobowac.
To jest wlasnie to co ciekawi mnie w tym watku - granica między uzyteczna refleksją a rzucaniem sensu na coś co jest neutralne. Mam wrażenie że dobry czytajacy to ktoś, kto aktywnie zapobiega żebyś czytal tylko to co chcezs. Dlatego warto żeby ktoś z zewnątrz patrzy na twoj rozkład Wajdelota81. Czekam na te karty.
Jestem tu trochę z boku, ale chcę dodać jedno - ten rozkład który zaproponował Felicjan91 z modyfikacją Lunaria_G brzmi sensownie, ale zastanawiam się czy nie warto dodać też pytania o brata. Wajdelota81 wspomniał że brat 'nie ma czasu' - to nie jest neutralne. To jest wybór. Może warto żeby jedna karta dotyczyła właśnie tej nierówności między rodzeństwem, bo inaczej cały rozkład może nie pokazywać pełnego obrazu.
Dobra, zrobiłem. Siedziałem z tym chyba z pół godziny. Najpierw zapisałem to pytanie jak Whisper powiedzial - wyszło mi cos takiego: 'gdzie jest granica między tym co chcę dawać rodzinie a tym czego ode mnie oczekują'. Potem ciagnalem karty. Na pozycji pierwszej, czyli 'gdzie jestem teraz' - wyszedł Księżyc. Na drugiej 'co na mnie naciska' - Cesarzowa odwrócona. Trzecia 'co mnie blokuje' - Czwórka Mieczy. Czwarta 'co jest moim zasobem' - As Różdżek. Piąta 'co moge zmienić' - Sprawiedliwość. I ta szósta karta kosztow którą dołożył Felicjan91 - wyszedl Sąd Ostateczny. Siedzę i patrzę i nie bardzo wiem od czego zaczac.
To jest bardzo spójny uklad, szczerze mowiac. Księżyc na pierwszej pozycji to rzadko prosta sprawa - on mowi o tym, że sam nie widzisz wyraźnie sytuacji, w której jesteś. Nie że się mylisz, ale że działasz w warunkach niepełnej widoczności. I to brzmi trafnie? Zanim powiem wiecej o reszcie - jak zareagowałeś na tę kartę gdy ją zobaczyłeś? Pierwsze skojarzenie, zanim zaczales myśleć.
Czekaj, Felicjan91, daj mu chwilę odpowiedzieć, bo chcę żebyśmy szli po kolei. Wajdelota81, ta Cesarzowa odwrócona na drugiej pozycji - to jest niemal podręcznikowe do tego co opisywałeś o matce. Cesarzowa prawa to troska, dawanie, opiekuńczość. Odwrócona to ta sama energia ale zablokowana albo obciążająca - troska która dusi zamiast karmić. Ale nie chcę narzucać interpretacji. Co ty widzisz na tej karcie gdy patrzysz na nią teraz? 🙂
Patrze na tę liste kart i mam jedno pytanie, może głupie - skad wiadomo że Cesarzowa odwrocona to akurat matka a nie cos innego? Znaczy rozumiem ze pasuje do opisu ale czy to nie jest trochę tak że dopasowujemy historię do karty bo akurat wygodnie lezy?
No właśnie, to jest bardzo precyzyjny opis i dużo mowi. Księżyc to między innymi ta przestrzeń między jaźnią a tym co nam wpojono - te nocne niepokoje często sa wlasnie tym. Nie twoje uczucia same z siebie, ale coś co wchodzi przez niedomkniete drzwi. Idę dalej - As Różdżek jako zasób to bardzo ciekawa karta w tym kontekscie. Co czułeś kiedy ją zobaczyłeś?
Ja się wtrącę bo mam podobnie z tym nocnym chodzeniem i nieoddzwanianiem. To co napisałeś o 'prawdziwe i nieprawdziwe naraz' - to jest bardzo trafne. Nie wiedziałem że karta może aż tak trafic w to odczucie. Pytam z ciekawości - Wajdelota81 czy miales jakieś oczekiwanie przed ciągnięciem co wyjdzie, i czy to się potwierdzilo czy zaskoczyło?
Chce się zatrzymać na Czwórce Mieczy na trzeciej pozycji bo to bardzo specyficzna karta w tym miejscu. Czwórka Mieczy to odpoczynek, zawieszenie broni, karta kogoś kto potrzebuje przerwy ale tez kogos kto w tej przerwie utknal. Jako 'co mnie blokuje' - czy to może znaczyć że blokuje cie wlasnie ta strategia wyciszania konfliktu zamiast wchodzenia w niego?
To zaskoczenie Asem Różdżek jest ważne. Karty ktore nas zaskakują często pokazują coś co mamy a o czym nie wiemy - albo co jest ukryte pod zmęczeniem. As Różdżek nie musi być energią którą czujesz teraz, może być energia do której masz dostęp gdy zdejmiesz z siebie część tego ciężaru. Whisper ma rację z tą Czwórką Mieczy - to brzmi jak coś co blokuje dostęp właśnie do tego Asa.
Właśnie o to mi chodziło wcześniej kiedy mówiłem o wartości zewnętrznego czytającego - teraz mamy trzy różne interpretacje Czwórki Mieczy i każda brzmi sensownie. Wajdelota81, ty tu siedzisz z ta karta - ktore z tych odczytań bardziej pasuje, to o unikaniu konfliktu czy to o izolowaniu się?
Szczerze? Oba brzmia jak ja. Unikam konfliktu z matką bo się boje reakcji, i jednocześnie izoluje się od znajomych bo jestem zmęczony. Jak to może byc ta sama karta? Czy to znaczy ze karta jest za ogólna czy że ta sytuacja jest naprawdę tak spleciona?
Karty często wskazują na kompleksy zachowań, nie na pojedyncze zdarzenia - i właśnie to jest ich siła w takim rozkładzie. Unikanie konfliktu plus izolacja to może być jeden mechanizm obronny widziany z dwóch stron. Ale chcę zapytać o coś innego - jak się czujesz teraz po tym rozkładzie? Nie interpretacyjnie, tylko ogólnie?
Jestem troche zaskoczony ze ta rozmowa poszła w takim kierunku. Spodziewalem się że to będzie bardziej mistyczne, a tu właściwie rozmawiamy o psychologii przez pryzmat kart. czy to jest typowe dla tarota czy ten wątek jest wyjątkowy?
Musimy dojsc jeszcze do Sadu Ostatecznego na szóstej pozycji bo to jest karta której nie można pominąć w tym układzie. Wajdelota81, co czułeś gdy ją wyciągnąłeś? I czy patrząc na nia teraz, w kontekście reszty - coś ci mówi?
Czytasz to bardzo dobrze. Sąd jako karta kosztów to nie 'zapłacisz cenę' tylko 'przemiana będzie wymagala że coś w tobie musi się skończyć żeby moglo zacząć'. To jest spójne z Asem Różdżek jako zasobem - nowy ogień jest możliwy ale stara forma musi najpierw się rozpaść. I tu wracam do tego co powiedziała Pelcia58 wcześniej - to jest bardzo dobry material do zabrania ze sobą na tę konsultacje.
Wajdelota81, to co mówisz o postaci z trumny - masz rację że to przebudzenie ale chcę dopytać o jedno: co konkretnie twoim zdaniem 'musi sie skończyć'? Bo Sąd Ostateczny na pozycji kosztów to nie jest pusta metafora. To jest pytanie o to co jesteś gotowy naprawdę puscic, nie tylko w teorii.
