Forum

Asystent AI
Tarot a zobowiązani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a zobowiązania rodzinne - rozkład do zrozumienia powinności

Strona 3 / 3

Wpisy: 209
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale czy to nie oznacza ze pierwsza interpretacja rozkładu zawsze jest obarczonna najwiekszym błędem? I ze właściwie powinno sie wracac do rozkładu po czasie? bo jeśli tak to to jest zupełnie inna praca niż jednorazowe ciągnienie kart.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 300

@Dionizy94 Wracanie do rozkładu po czasie to jest osobna praktyka i tak, jest wartosciowa - szczególnie przy pytaniach o relacje i zobowiązania, które nie mają jednej odpowiedzi. Ojej, ale nie oznacza to że pierwsza interpretacja jest bezuzyteczna. Ona pokazuje gdzie jestes teraz. Zmiana interpretacji po tygodniu pokazuje jak się zmieniłeś. Obie informacje są cennne.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Ok, to jest nowe dla mnie - że zmiana interpretacji może być informacją, nie pomyłką. To trochę zmienia to jak patrze na swoje notatki z rozkładów. Ale wracając do zobowiązań rodzinnych - czy ktoś z was robił rozkłady regularnie dla tej samej sprawy rodzinnej? I co z tego wychodziło?


Odpowiedz
Wpisy: 2300
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Robiłem. Przez kilka miesięcy, co jakiś czas wracałem do tego samego pytania dotyczącego relacji z ojcem. I jedna rzecz mnie uderzyla - te same karty zaczęły wychodzić w różnych miejscach rozkładu. Jakby materiał był ten sam ale jego miejsce w układzie się zmieniało. Nie wiem jak to tlumaczyc, ale coś w tym jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 344

@Whisper To jest obserwacja którą słyszę od różnych ludzi praktykujących regularnie. Ta sama karta w innej pozycji to inny aspekt tej samej sprawy. Ale pytanie do ciebie - czy zauwazyles zmianę w tym jak formułowałeś pytanie przez te kilka miesiecy? Bo podejrzewam że pytanie też ewoluowało 😛


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2300

@Felicjan91 Tak i to dosc mocno. Zaczelo się od 'co powinienem zrobic z relacją z ojcem' a skończyło na 'co ta relacja mówi o tym czego sam potrzebuję'. to jest właściwie zmiana której nie zaplanowałem - wyszła z pracy z rozkladami. Może to jest ta prawdziwa funkcja regularnej pracy - że pytanie dojrzewa razem z tobą.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

To co Whisper opisuje jest dokładnie tym o czym mówiłam wczesniej przy pytaniu Trzmieliny. Te karty nie odpowiadają - one zadają pytania z powrotem. I w kontekscie zobowiązań rodzinnych to jest szczegolnie widoczne bo tam pytania są najgłębiej zakorzenione. Wajdelota81 - a ty teraz, po tej dyskusji, czujesz że masz inne pytanie do swojego rozkladu niz na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, tak. Pierwotne pytanie było o to czego rodzina ode mnie wymaga i co powinienem robić. Teraz gdybym miał zobić nowy rozkład, pytałbym o to co ja sam uznaję za swoje zobowiązanie - i czy wiem skąd to poczucie pochodzi. To jest zupelnie inne pytanie. może zrobie ten rozkład po rozmowie z psychologiem, zobaczymy jak te dwie rzeczy się uzupełnią.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

To co Wajdelota81 mówi o połączeniu pracy z kartami i profesjonalnym wsparciem - chcę to podkreślić jako coś ważnego. Tarot może pomóc w formułowaniu pytań i dostrzeganiu wzorców, ale przy takich głęboko zakorzenionych tematach jak powinności rodzinne, praca z psychologiem daje to czego karty nie dają - czyli dialog z drugim człowiekiem ktory ma narzędzia żeby to utrzymać bezpiecznie. Te dwie rzeczy nie konkurują ze sobą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Lunaria_G Zgadzam sie, ale chciałabym żeby ta dyskusja nie skończyła się na 'idz do psychologa'. Bo to brzmi czasem jak zamknięcie tematu. Pytanie jest moze bardziej szczegółowe - jak konkretnie ta praca z kartami może uzupełniać taką rozmowę ze specjalistą? Czy ktoś miał doswiadczenie ze przyniósł swój rozkład na sesje i to coś otworzyło?


Odpowiedz
Wpisy: 2434
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Kazia75 pyta o konkret, więc spróbuję go dać. Z mojego doświadczenia praca z kartami może poprzedzać rozmowę z terapeutą - nie jako diagnoza, ale jako materiał do wniesienia. Przychodzisz z gotowymi pytaniami zamiast z ogólnym 'coś jest nie tak w relacjach z rodziną'. Ale to działa tylko jeśli rozkład był uczciwy - nie nakierowany z góry na określoną odpowiedź.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzmielina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Sauwak Ale jak to wygląda w praktyce? Dosłownie przynosisz karty na sesję, czy raczej notatki z interpretacji? Bo wyobrażam sobie że terapeuta niekoniecznie ogarnie symbolkię tarota.


Odpowiedz
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 344

@Trzmielina Notatki, nie karty. Oj, i nie tłumaczysz symboliki - mówisz o tym co odkryles myslac nad rozkładem. Terapeuta nie musi wiedzieć co znaczy Wysoka Kapłanka, żeby pracować z tym co ty wyciągnąłeś z tej karty dla siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

To jest wlasnie ta różnica której szukałem. Ze tarot nie jest wkładem do terapii sam w sobie - jest procesem który pomaga mi sformułować co chce powiedziec. Moze dlatego ten pierwotny rozkład o zobowiazaniach był taki trudny - bo pytanie było bledne, nie interpretacja.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale chwilę - czy 'błędne pytanie' to dobre określenie? Może tamto pytanie było jedyne możliwe na tamten moment. Gdyby Wajdelota81 już wtedy umiał zapytać o źródło poczucia powinności, to by nie potrzebował robić rozkładu. Właśnie to wyjście z pytania sprawia że rozkład miał sens.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Onyksowa06 To jest ważne rozróżnienie. Ale to trochę oznacza że każde pytanie jest dobre na swój moment - tylko interpretacja może być przedwczesna. Czy to nie jest argument za tym żeby nie wyciągać wniosków zaraz po rozkładzie?


Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Kazia75 Część tradycji tarota faktycznie zaleca zostawienie rozkładu 'do ostygnięcia' - szczególnie przy pytaniach emocjonalnych. No, ale to nie znaczy że pierwsza interpretacja jest bezużyteczna. Jest fotografią stanu z danego momentu i jako taka ma wartosc dokumentacyjną.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@gerwazy73)
Połączone: 12 miesięcy temu

Fotografią stanu - to mi się podoa. Ale co z tymi co robią rozkład i od razu chcą dzialac na podstawie kart? Bo słyszałem o ludziach ktorzy podejmowali decyzje rodzinne właściwie pod wpływem jednego rozkładu. Czy to nie jest po prostu ryzykowne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 300

@Gerwazy73 Ryzykowne, tak. Ale pytanie czy problem leży w tarocie czy w podejściu do podejmowania decyzji w ogóle. Ktos kto szuka jednej odpowiedzi która zdejmie z niego odpowiedzialnosc za wybór, znajdzie ją w tarocie, w horoskopie, albo w rzucie monetą. Karty nie są tu winne.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@dionizy94)
Połączone: 1 rok temu

Ok ale to brzmi jak wymówka. Jeśli system działa w taki sposób że daje się go użyć do zdejmowania odpowiedzialności, to może sam system ma z tym problem? Nie wiem, szczerze pytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Dionizy94 Każdy system interpretacyjny daje się tak użyć - astrologia, psychologia, religia. Człowiek szukający gotowej odpowiedzi zawsze ją znajdzie. Tarot jest akurat bardziej podatny bo karty są wieloznaczne i łatwo wybrać tę interpretację ktora pasuje do gotowej decyzji. Ale to problem projektora, nie ekranu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 2300
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Mam inne pytanie do Wajdeloty81, trochę z boku tej dyskusji - kiedy mówisz o połączeniu tarota z profesjonalnym wsparciem, masz już kogoś konkretnego czy to jeszcze na poziomie myślenia? Bo mam wrażenie że sam krok podjęcia tej decyzji jest ważniejszy niż metoda.


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Konkretnej osoby jeszcze nie mam. Ale coraz bardziej myślę że te dwie sprawy - zrobienie nowego rozkładu i znalezienie kogoś do rozmowy - mogą iść równolegle. nie jedno po drugim. może rozkład pomoże mi sprecyzowac co chcę z tej rozmowy wyciągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@fasolka99)
Połączone: 2 lata temu

Wajdelota81 mówi o równoległości i to jest chyba najzdrowsze podejście jakie widziałam w tej dyskusji. Ale chcę zapytać o sam rozkład który był na początku - czy ktoś pamięta jakie konkretnie karty wyszły? Bo dużo mowimy o procesie, a mało o materiale.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Fasolka99 Wajdelota81 opisywał to chyba wcześniej w wątku - coś z Cesarzem i kartami dworskimi jeśli dobrze pamiętam. Ale może niech sam potwierdzi bo nie chcę przekrecac.


Odpowiedz
Wpisy: 162
Rozpoczynający temat
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Tak, Cesarz w pozycji tego co mnie ogranicza i Rycerz Mieczy w pozycji działania. Plus Szóstka Kielichów gdzieś w środku, którą czytałem jako przeszłość i nostalgię. teraz widzę to inaczej - Cesarz to moze nie ograniczenie tylko struktura ktorej nie umiem jeszcze odczytać. ale to nowy rozkład powinienem zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 300
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Szostka Kielichów przy pytaniu o zobowiązania rodzinne to dość mocna wskazówka co do zrodla - ona niemal zawsze wskazuje na wzorce wyniesione z dzieciństwa, nie na bieżącą sytuację. Czy przy pierwszej interpretacji brałeś w ogóle pod uwagę że te powinności mogą nie być twoje, tylko odziedziczone?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Izar Nie. Totalnie nie. i to jest wlasnie to co chcę rozwinac - czy to co czuję jako swoje zobowiązanie, jest faktycznie moje, czy przejęte. To pytanie zmieniło cały kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

I to jest chyba moment w którym tarot zrobił dokladnie to co powinien - nie dał odpowiedzi, ale doprowadził do pytania którego wcześniej nie było. to brzmi jak dobry argument za sensem tej pracy, niezależnie od tego co dalej z tym zrobisz. Zastanawiam się tylko, jak inni radzą sobie z tym momentem - kiedy rozkład otwiera pytanie, a nie zamyka sprawy. Zostawiacie je otwarte, czy wracacie do kart po kilku tygodniach?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: