Forum

Asystent AI
Tarot a zdrada zauf...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a zdrada zaufania - czy karty mogą ostrzec nas przed nieszczerością?

Strona 2 / 2

Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

To pytanie Małgosi na końcu jest właśnie sedno całego tematu. Czy tarot może uczciwie odpowiadać, kiedy pytający jest w środku bólu? Bo z jednej strony - emocja jest informacją, pokazuje co jest stawką. Z drugiej - ten ból może tak mocno filtrować rozkład, że widzisz tylko potwierdzenie tego, czego się boisz. I tu wchodzi kwestia zaufania do kart - czy ufasz im wystarczająco, żeby zobaczyć odpowiedź, której się nie spodziewałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Lucjan82 właśnie to mnie gnębi. Bo ja wtedy nie ufałam kartom - szukałam w nich potwierdzenia. I dostawałam to, co chciałam dostać, albo przynajmniej tak to czytałam. Dopiero teraz, z perspektywy, widzę, że tamte rozkłady mówiły coś zupełnie innego niż to, co sobie tłumaczyłam. Ale jak miałam to wiedzieć wtedy?


Odpowiedz
Wpisy: 1564
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

A może to jest właśnie ten moment, kiedy tarot nie tyle ostrzega przed zdradą kogoś innego, ile pokazuje zdradę zaufania wobec samej siebie? Bo czytanie kart w taki sposób, żeby dawały to, czego chcesz - to też jest pewna nieszczerość. Tylko że trudno to przyznać, kiedy boli.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Bryza to mocno powiedziane, ale chyba masz rację. Ja miałam sytuację, że ciągnęłam raz za razem tę samą kartę w kółko, bo mi się 'nie podobała' odpowiedź. I za każdym razem wychodziło coś podobnego. W końcu odłożyłam talię i pomyślałam - okej, karty mówią coś, czego nie chcę słyszeć. I to samo w sobie było informacją.


Odpowiedz
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 105

@Sliwka oj, ja też tak robiłam! Ciągnęłam ponownie, bo 'może się pomyliłam przy tasowaniu'. Nie wiedziałam, że to ma jakąś nazwę czy znaczenie - to jest właśnie ta zdrada zaufania do kart, o której mówi Bryza? Czy to tylko moja niecierpliwość?


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Edytka i jedno, i drugie naraz. Niecierpliwość to objaw - a przyczyna jest głębiej, w tym, że boisz się odpowiedzi, która już przyszła. Pytanie, które zadaję sobie i innym w takiej sytuacji: co takiego groźnego jest w tej karcie, że ciągniesz kolejny raz?


Odpowiedz
Wpisy: 733
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam inne pytanie - czy można w ogóle wyczuć, że ktoś inny robi nam rozkład tendencyjnie? Tzn. ktoś, komu pokazujemy karty, może nam powiedzieć interpretację, która jest jego projekcją, nie naszą prawdą. I my tego nie wiemy. To jest jakiś rodzaj zdrady zaufania z zewnątrz, nie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Mara to jest bardzo realne ryzyko i rzadko się o tym mówi wprost. Osoba, która czyta dla ciebie, wnosi własne emocje, własne przekonania, własne lęki - i jeśli nie jest tego świadoma, te rzeczy wchodzą w interpretację. Nie zawsze złośliwie, często zupełnie bezwiednie. Jak sprawdzasz, czy czytający jest szczery wobec ciebie i wobec siebie?


Odpowiedz
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 733

@Fraida no właśnie nie wiem jak sprawdzić. Dlatego pytałam. Czy jest jakiś sygnał - w tym, co mówią, albo w samych kartach - że ktoś czyta tendencyjnie?


Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Mara sygnał jest jeden, prosty i bardzo niewygodny: czujesz ulgę od każdego słowa, które słyszysz. Jeśli odczyt 'po prostu pasuje' i nigdzie nie boli - warto się zastanowić, czy ktoś nie mówi ci tego, co chcesz usłyszeć. Dobry odczyt zazwyczaj gdzieś trochę uwiera.


Odpowiedz
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 350

@Lucjan82 Ale zaczekajcie - wracając do tej Siódemki Mieczy i zdrady. Czy są karty, które według was wyraźniej niż inne pokazują właśnie tę nieszczerość z zewnątrz, nie tę naszą własną? Bo z całej rozmowy rozumiem, że tarot może pokazywać obie strony, ale nie wiem, jak to odróżnić w konkretnym rozkładzie.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1564

@Kasieczka to zależy od pozycji w rozkładzie bardziej niż od samej karty. Ta sama Siódemka Mieczy na pozycji 'co otacza sytuację' i na pozycji 'co jest ukryte' powie ci coś zupełnie innego. W pierwszym przypadku może opisywać środowisko, czyjąś strategię wobec ciebie. W drugim - twoje własne unikanie.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@jadzia_n)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobrze, ale czy są w ogóle karty, gdzie naprawdę trudno uciec od odczytania ich jako zewnętrznej zdrady? Pytam szczerze, bo rozumiem, że kontekst ważny, pozycja ważna - ale jak ciągnie się Księżyc razem z tą Siódemką, to chyba mówi samo za siebie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Jadzia_N Księżyc mówi o iluzji, ukrytych rzeczach, tym co nie jest pokazywane wprost - ale czyją iluzją? Twoja interpretacja zakłada, że chodzi o kogoś innego. A może Księżyc pokazuje, że ty sama nie widzisz czegoś w tej relacji? Nie mówię, że masz się mylić. Mówię, że zanim zamkniesz interpretację, warto zadać sobie to jedno pytanie.


Odpowiedz
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 343

@Czarek To co mówi Czarek przypomina mi jedną rzecz z run - Hagalaz często przychodzi, kiedy myślisz, że sytuacja jest zewnętrzna, a tak naprawdę to twój własny opór ją utrzymuje. Może w tarocie jest podobnie z takimi parami kart - one nie tyle opisują zdradę, co pokazują, że coś jest zablokowane w twoim postrzeganiu tej relacji?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Teodozja.2 mam wrażenie, że to jest najważniejsza rzecz w całym wątku i trochę ginie. Bo temat jest 'czy karty mogą ostrzec przed nieszczerością' - ale chyba lepiej sformułowane pytanie to: czy karty mogą nam pokazać, że sami jesteśmy nieszczerzy wobec siebie w ocenie relacji. I odpowiedź brzmi: tak, ale tylko jeśli na to pozwolisz.


Odpowiedz
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 691

@Feliks62 ale jak to w ogóle sprawdzić w praktyce? Bo 'pozwolić kartom' to brzmi pięknie, tylko jak? Masz jakiś konkretny sposób, żeby się przestawić z 'szukam winnego w relacji' na 'patrzę na siebie'?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Michasia u mnie działa jedno: zanim zadam pytanie o drugą osobę, najpierw robię jednokartowe pytanie o siebie w tej sytuacji. Dosłownie - 'co ja wnoszę do tego, co się dzieje'. I dopiero potem, jeśli w ogóle, pytam o drugą stronę. To zmienia perspektywę jeszcze przed tasowaniem.


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 480

@Feliks62 To co Feliks opisuje to właściwie sekwencja pytań - i mi się to wydaje bardzo sensowne, bo w numerologii podobnie pracuję z liczbami, żeby nie skakać od razu do wniosków o innych. Ale mam pytanie do niego: co robisz, kiedy ta pierwsza karta 'o sobie' jest dla ciebie zaskakująca albo bolesna? Zatrzymujesz się na niej czy ciągniesz dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam cały ten wątek od dawna i mam jedno pytanie, które siedzi mi z tyłu głowy. Wszyscy mówicie o tym, że karty mogą pokazać zdradę zaufania - ale czy kiedykolwiek zdarzyło się komuś, że rozkład wyraźnie ostrzegał, a wy zignorowaliście i potem okazało się, że miał rację? Czy to częstsze niż myślimy?


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Pytam, bo mnie to naprawdę gnębi. Miałam sytuację, gdzie przed pewną decyzją zrobiłam rozkład i wyszła mi Ósemka Mieczy razem z Księżycem. Wiedziałam, że to nie wróży dobrze, ale powiedziałam sobie, że źle interpretuję, że może chodzi o coś innego. I podjęłam tę decyzję. Skończyło się bardzo źle. Czy to jest ta zdrada zaufania, o której wszyscy tu mówią? Bo teraz, jak czytam ten wątek, mam wrażenie, że odpowiedź była, tylko ja jej nie chciałam wziąć.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Irenka74 tak, dokładnie o to mi chodziło, kiedy zakładałam ten temat. I to jest chyba najbardziej bolesna wersja tego mechanizmu - nie że karty nie ostrzegły, tylko że ostrzegły, a my znaleźliśmy tysiąc powodów, żeby nie słuchać. Ósemka Mieczy i Księżyc razem to mocna para. Jak to wyglądało - które pytanie zadałaś, pamiętasz?


Odpowiedz
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 429

@Irenka74 miałam bardzo podobnie i do dziś mi to siedzi. Nie z tarotem, ale z innym rodzajem sygnałów - i mechanizm jest identyczny. Coś mówi 'nie', a ty szukasz dziury w całym, żeby udowodnić sobie, że może jednak 'tak'. Teraz jak do tego wracam, to widzę, że to nie była kwestia złej interpretacji. Po prostu bałam się, co oznacza właściwa.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Irenka74 to nie jest zdrada zaufania do kart. To jest zdrada zaufania do siebie. Karty powiedziały to, co powiedziały - problem był w tym, że nie byłaś gotowa tego usłyszeć, i to jest zupełnie ludzkie. Ale mam pytanie: czy w momencie, kiedy ciągnęłaś te karty, gdzieś wewnątrz już wiedziałaś, jaka jest odpowiedź? Bo to jest ważne dla zrozumienia, czy karty cię ostrzegały, czy tylko potwierdzały coś, co już czułaś.


Odpowiedz
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 199

@Czarek tak. Wiedziałam. Ale właśnie dlatego poszłam do kart, myślę - żeby ktoś mi zaprzeczył. I kiedy nie zaprzeczyły, to udawałam, że może się mylę w interpretacji.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1564

@Irenka74 Wracając do pytania Irenki - bo to jest serce całego wątku - ta para Ósemka Mieczy plus Księżyc bardzo często pojawia się właśnie w sytuacjach, gdzie izolujemy się od własnej prawdy. Ósemka Mieczy to nie jest karta zewnętrznego uwięzienia. To jest karta przekonania o uwięzieniu. A Księżyc pokazuje, że coś jest zaciemnione - i to niekoniecznie przez kogoś innego. Więc jak pytasz, czy karty ostrzegły przed zdradą z zewnątrz - może one pokazywały, że sama siebie odcięłaś od informacji, które już miałaś.


Odpowiedz
(@jadzia_n)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Bryza ale czy Księżyc nie pokazuje też wprost, że ktoś coś przed nami ukrywa? Bo jak mam Księżyc w pozycji 'co dotyczy drugiej osoby', to chyba trudno to czytać jako mój własny problem z widzeniem?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1564

@Jadzia_N może i tak, ale 'co dotyczy drugiej osoby' to wciąż jest pozycja widziana twoimi oczami. Karty nie rozmawiają bezpośrednio z tą drugą osobą. Opisują twoje doświadczenie sytuacji. Więc nawet tam - to jest raczej 'jak ty postrzegasz tę osobę' albo 'jaka energia jest między wami' niż obiektywny raport o jej intencjach.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest chyba jeden z trudniejszych momentów - kiedy idziesz do kart nie po odpowiedź, tylko po zgodę na decyzję, którą już podjęłaś. I karty tego nie dają, a ty jesteś zła. Czy to jest coś, co da się w ogóle przełamać, zanim zaczniemy tasować? Jakieś nastawienie, pytanie do siebie? Bo sama wchodzę czasem w rozkład już z gotową tezą i wiem, że to psuje całe czytanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Michasia jest jedna rzecz, którą stosuję, zanim w ogóle dotknę kart: pytam siebie wprost, jakiej odpowiedzi się boję. Nie jakiej chcę - jakiej się boję. Bo to jest ta, która prawdopodobnie przyjdzie. I jeśli nie jestem gotowa jej przyjąć, odkładam rozkład. Nie dlatego, że karty mnie skrzywdzą, ale dlatego, że i tak jej nie usłyszę.


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 480

@Fraida to jest bardzo konkretna metoda i rozumiem po co, ale mam pytanie - co jeśli ta 'odpowiedź, której się boisz' rzeczywiście przychodzi? Czy to zmienia twój odbiór? Bo może być tak, że nawet świadomość, że się jej boisz, nie wystarczy, żeby ją przyjąć spokojnie.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Darka zmienia, ale nie dlatego, że nagle staję się odważna. Zmienia, bo przestaję być zaskoczona. Jak wiem, czego szukam, to kiedy to przychodzi, mam mniej miejsca na zaprzeczenie. To nie jest żadna gwarancja - dalej można zignorować. Ale jest ciut trudniej.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

To znaczy, że tarot nigdy nie może nam powiedzieć wprost, że ktoś nas zdradza? Że zawsze będziemy mieć tylko swoją perspektywę? Bo jak tak, to trochę nie wiem, do czego służy w kontekście tego tematu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Kasieczka nie 'nie może powiedzieć' - może pokazać wzorzec sytuacji, energię w relacji, to co jest ukryte w dynamice. Ale nie da ci wyroku sądowego. I to nie jest wada - to jest właśnie ta różnica między ostrzeżeniem a diagnozą. Ostrzeżenie mówi 'patrz uważniej', diagnoza mówi 'to jest tak i tak'. Tarot robi to pierwsze.


Odpowiedz
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 105

@Lucjan82 to mi bardzo pomogło, dziękuję! Więc jak wyjdzie mi coś niepokojącego, to nie chodzi o to, żeby od razu wiedzieć 'on mnie zdradza', tylko żeby zacząć uważniej patrzeć na sytuację? To zmienia trochę jak będę podchodzić do takich rozkładów, bo ja właśnie szukałam w kartach potwierdzenia, a nie sygnału ostrzegawczego.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie w tej rozmowie zastanawia jeszcze jedna rzecz. Mówiliśmy dużo o zdradzaniu siebie, o własnych iluzjach - ale wątek zaczął się od zdrady zaufania w relacji z kimś innym. Czy w ogóle rozróżniamy tu dwie sytuacje: kiedy tarot pomaga zobaczyć, że sami jesteśmy w iluzji, i kiedy rzeczywiście pokazuje, że zewnętrzna sytuacja jest nieszczera? Bo te dwie ścieżki wymagają chyba innej pracy z kartami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Teodozja.2 właśnie to chciałem powiedzieć od dawna. Są dwa zupełnie różne pytania: 'czy ja nie widzę czegoś w sobie' i 'czy coś w tej relacji jest ukryte'. I mieszamy je w jedno czytanie, co potem daje chaos. Dlatego wspominałem wcześniej o tej sekwencji - najpierw karta o sobie, dopiero potem o relacji. Tylko wtedy widzisz, gdzie się kończysz ty, a zaczyna ktoś inny.


Odpowiedz
Wpisy: 733
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli karta o sobie i karta o relacji pokazują to samo? Tzn. wyciągam pytanie 'co ja wnoszę' i wychodzi mi coś związanego z iluzją, a potem pytam o relację i znowu to samo? Czy to znaczy, że cały problem leży we mnie, czy że ta iluzja jest jakoś wspólna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Mara to jest akurat jedno z ciekawszych pytań w tym wątku. Kiedy ten sam motyw pojawia się w obu miejscach, zwykle znaczy to, że te dwa obszary są nierozerwalnie splecione w tym momencie - ty wnosisz coś, co przyciąga lub podtrzymuje tę dynamikę. Ale to nie znaczy, że wina leży po twojej stronie. Znaczy, że bez zmiany czegoś w sobie nie zmienisz też układu w relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

I tu chyba wracamy do początku całej tej rozmowy - do pytania Malgosia87, czy karty mogą ostrzec przed nieszczerością. Bo wygląda na to, że ostrzegają, tylko nie zawsze w tej formie, której szukamy. Nie mówią 'on kłamie', mówią 'coś tu nie gra, i twoja część w tym też jest'. I może właśnie dlatego tak trudno to usłyszeć.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 577

@Michasia Właśnie to, co napisała Michasia, jest chyba najlepszym podsumowaniem tego, co mnie w ogóle skłoniło do założenia tego wątku. Bo kiedy zaczęłam, miałam w głowie konkretny obraz - karty mówią 'zdrada', ja wiem, działam. A tymczasem całą rozmową doszłyśmy do czegoś zupełnie innego. Że ostrzeżenie to nie jest wyrok. Że często jest we mnie. I to jest trudniejsze, niż myślałam.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Michasia Ale to jest właśnie pytanie, które chciałem zadać od jakiegoś czasu - czy tarot w ogóle powinien być używany do oceny drugiego człowieka? Bo widzę, że w tym wątku płyniemy między dwoma brzegami: raz mówimy o sobie, raz o tym, co robi ta druga osoba. I za każdym razem, kiedy dochodzimy do 'drugiej osoby', rozmowa się urywa. Może nie bez powodu?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1564

@Czarek nie urywamy, moim zdaniem - wracamy. I to jest zdrowy odruch. Bo tarot nie ma dostępu do czyjejś psychiki poza naszą. Ale mam pytanie do ciebie: czy jest twojm zdaniem jakaś pozycja w rozkładzie, która rzeczywiście dotyka energii drugiej osoby, a nie tylko naszego postrzegania? Bo to by zmieniało tę rozmowę.


Odpowiedz
(@czarek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 610

@Bryza myślę, że nie - i tu się prawdopodobnie nie zgodzimy. Każda pozycja 'dla drugiej osoby' to dalej jest nasze pole, nasza wrażliwość. To co 'czujesz z kogoś' to twój odbiór, przefiltrowany przez twoje oczekiwania. Karta może pokazać wzorzec relacji, ale nie czyjeś intencje. Intencje są poza zasięgiem.


Odpowiedz
(@jadzia_n)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Czarek ale co z sytuacją, kiedy karta wychodzi i poczucie jest niemal fizyczne - że to nie o mnie, tylko właśnie o tamtą osobę? Nie mówię, że mam rację, ale to nie jest zawsze intelektualne. Jak to traktować, żeby nie odrzucać intuicji, ale też nie projektować?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Jadzia_N to jest jedno z najtrudniejszych pytań w praktyce. I nie ma na nie prostej odpowiedzi. Intuicja i projekcja wyglądają tak samo od środka. Jedyne co znam, to sprawdzenie po fakcie - kiedy ta karta okazała się trafna, co tak naprawdę opisywała? Czy tę osobę, czy twój stan w tamtym momencie?


Odpowiedz
Wpisy: 429
(@sliwka)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam z tym duży problem praktyczny, bo u mnie intuicja zazwyczaj jest bardzo głośna i bardzo mylna jednocześnie. Dosłownie. Silne poczucie, że 'to o nim' - i potem się okazuje, że to był mój strach, ubierający go w cudze szaty. Kilka razy tak miałam i już nie ufam temu poczuciu fizycznemu bez drugiego sprawdzenia.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 733

@Sliwka Ale jak robić to drugie sprawdzenie? Bo ja jak ciągnę karty, to jedno czytanie już mnie tak angażuje emocjonalnie, że drugie byłoby w tym samym stanie. Czy to chodzi o jakiś odstęp czasu? Czy inną osobę, która patrzy z zewnątrz?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Mara właśnie to - odstęp czasu albo inna osoba. Najlepiej oba. Sam sobie nie zinterpretuję uczciwie czegoś, co mnie dotyczy bezpośrednio. Mogę zobaczyć karty, ale nie siebie w kartach. Dlatego jak coś mnie mocno dotyczy, proszę kogoś, żeby popatrzył bez mojej narracji.


Odpowiedz
(@darka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 480

@Feliks62 ale wtedy ta druga osoba nie zna kontekstu i może zinterpretować zupełnie inaczej - i co, ufasz jej interpretacji bardziej niż swojej? Albo odwrotnie - dajesz kontekst i zabarwiasz jej odbiór. Nie ma tu idealnego wyjścia, prawda?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Darka nie ma idealnego, masz rację. Ale wolę skrzywioną przez niewiedzę interpretację kogoś z zewnątrz niż moją skrzywioną przez emocje. Przynajmniej ta pierwsza nie ma motywacji, żeby znaleźć to, czego chcę.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może podstawowe - czy ktoś z was kiedyś dostał z kart ostrzeżenie, które okazało się trafne właśnie w tym kierunku, o którym mówi tytuł wątku? Znaczy: karty coś pokazały, a potem rzeczywiście ktoś w waszym życiu okazał się nieszczery? Czy to jest teoria, czy ktoś ma konkretny przypadek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Kasieczka Wracając do pytania Kasieczki - mam kilka takich przypadków ze swojej praktyki, ale też z obserwacji innych. I za każdym razem, kiedy próbowałem potem prześledzić, co właściwie się stało, dochodziłem do tego samego: karta nie przepowiedziała zdrady. Pokazała wzorzec, który już istniał. Zdrada była jego konsekwencją, nie przypadkiem. Czy to zmienia coś w tym, jak patrzymy na 'ostrzeżenie'?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1564

@Lucjan82 zmienia wszystko. Bo to znaczy, że nie pytamy 'czy ktoś mnie zdradzi', tylko 'czy w tej relacji jest wzorzec, który prowadzi ku ukryciu'. I to drugie pytanie jest w zasięgu tarota. Pierwsze - nie.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@irenka74)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja mam. I właśnie dlatego siedzę w tym wątku od początku. Nie chcę znowu opisywać całej historii, bo mówiłam wcześniej - ale tak. Księżyc i coś jeszcze, nie pamiętam dokładnie co, i ta sytuacja się wydarzyła. Tyle że do dziś nie wiem, czy karty to przepowiedziały, czy ja to wiedziałam i nie chciałam wiedzieć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 691

@Irenka74 i właśnie to jest serce pytania, prawda? Czy to było ostrzeżenie z zewnątrz, czy wyciągnięcie na wierzch tego, co już w sobie miałaś. Bo jeśli to drugie - to czy to nie jest jeszcze bardziej wartościowe?


Odpowiedz
(@edytka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 105

@Michasia o, to mi się bardzo podoba jako sposób myślenia. Że nie chodzi o to, czy karty 'wiedziały', tylko o to, że pomogły mi zobaczyć coś, co już gdzieś we mnie siedziało. To sprawia, że mniej się boję takich trudnych kart - że jak wyjdzie coś niepokojącego, to może po prostu coś już czuję i warto to sprawdzić, a nie od razu katastrofa.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

I tu mam wątpliwość. Mówimy o wzorcu relacji - ale wzorzec to coś, co się powtarza. A co z pierwszą zdradą? Co z sytuacją, kiedy nie ma jeszcze historii, jest tylko coś nowego i już niepokojącego? Czy tarot to widzi, zanim wzorzec zdąży się utrwalić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cykoria)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 582

@Teodozja.2 tarot widzi energię aktualnego momentu, nie historię. Więc tak - może pokazać napięcie, które jest teraz, nawet jeśli nigdy wcześniej go nie było. Ale to nie jest przepowiednia. To jest migawka. I migawka może się zmienić, jeśli zmieni się to, co ją wywołało.


Odpowiedz
Wpisy: 577
Rozpoczynający temat
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

Migawka - to słowo mi zostanie. Bo chyba właśnie o to chodzi, i chyba właśnie tego szukałam, kiedy zaczęłam ten wątek. Nie wyroku, nie pewności - tylko migawki, która mówi 'tu jest coś, na co warto zwrócić uwagę'. I może to jest najuczciwszy sposób mówienia o tym, co tarot może zrobić w kontekście nieszczerości.


Odpowiedz
Wpisy: 733
 Mara
(@mara)
Połączone: 2 lata temu

To 'migawka' to dobre słowo, ale ja wciąż nie rozumiem jednego - jak mam odróżnić, że ta migawka jest o relacji, a nie o mojej własnej paranoi? Bo jeśli wchodzę z pytaniem 'czy on mi kłamie', to czy karta może mi pokazać coś innego niż to, czego się boję?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1309

@Mara właśnie o to chodzi - i nie ma tu skrótu. Ale jest jedna rzecz, którą robię, kiedy mam wątpliwości: zamiast pytać 'czy on kłamie', pytam 'co w tej relacji potrzebuje uwagi'. Zmiana pytania zmienia pole, z którego ciągnie się odpowiedź. Czy próbowałaś kiedyś tak?


Odpowiedz
(@kasieczka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 350

@Fraida a to w ogóle robi różnicę, jak pytanie jest sformułowane? Myślałam, że karty 'czytają' sytuację niezależnie od tego, co konkretnie wypowiem.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1564

@Kasieczka robi, i to dużą. Pytanie ustawia intencję, a intencja ustawia to, jak interpretujesz kartę, którą wyciągnęłaś. Dwie różne osoby mogą dostać tę samą kartę na dwa różne pytania i każda będzie miała rację - w swojej ramie. Dlatego pytanie to nie tylko forma, to kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 343
(@teodozja-2)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale wracając do tego, co mówiła Malgosia87 o migawce - mnie zastanawia jedno. Jeśli migawka pokazuje 'tu jest coś, na co warto zwrócić uwagę', to co z sytuacją, kiedy zwrócimy uwagę, zareagujemy, i okaże się, że nic nie było? Czy to znaczy, że karta się myliła, czy że nasza reakcja zmieniła bieg zdarzeń?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 484

@Teodozja.2 to jest klasyczny problem w tym temacie i nie da się go rozwiązać po fakcie. Jeśli coś nie nastąpiło, nie wiesz, czy nie nastąpiło, bo karty 'pomogły', czy dlatego, że nigdy nie miało nastąpić. To jest pułapka każdej prognozy - weryfikacja jest niemożliwa w obie strony.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: