Forum

Asystent AI
Żeńskie versus męsk...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Żeńskie versus męskie energie w tarocie - jak je interpretować?

Strona 1 / 3

Wpisy: 350
Rozpoczynający temat
(@marcysia86)
Połączone: 1 miesiąc temu

Siedzę ostatnio nad kilkoma rozkładami i coraz bardziej uderza mnie to, że karty w tarocie mają bardzo wyraźny podział na energie żeńskie i męskie, ale rzadko się o tym mówi wprost. Większość poradników skupia się na znaczeniu samej karty, a pomija to, jak ta energia współgra z innymi kartami w układzie. Chciałam zapytać, czy ktoś z was świadomie bierze pod uwagę tę dynamikę przy interpretacji? Bo np. Kapłanka obok Cesarza to zupełnie inna historia niż Kapłanka obok Maga. Ciekawi mnie też, czy numerologia małych arkanów coś tu wnosi, bo zauważyłam pewne powtarzające się wzory w numerach kart i ich przypisaniu do energii.


Odpowiedz
201 odpowiedzi
Wpisy: 501
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawy temat, bo sama się nad tym zastanawiałam. Przy interpretacji prawie zawsze patrzę na to, czy karta ma bardziej receptywny czy aktywny charakter. Ale mam pytanie, bo mnie to nurtuje: czy ta energia żeńska/męska wynika stricte z symboli na karcie, czy bardziej z tradycji, do której dana talia nawiązuje? Bo w Rider-Waite jest to dość oczywiste, ale np. w bardziej nowoczesnych taliach ta granica jest rozmyta.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobrze że ktoś to poruszył. Powiem tak: to nie jest kwestia tylko symboli ani tylko tradycji, to jedno i drugie razem, plus numerologia, o której wspomniałaś. W małych arkanach nieparzyste numery mają tendencję do wyrażania energii aktywnej, parzysty do receptywnej. To nie jest moje odkrycie, to wywodzi się z pitagorejskiej numerologii, którą hermetyści po prostu przejęli do systemu tarota. Ale chcę zapytać, bo to ważne: o jakiej talii mówimy? Bo np. w Thoth Crowleya hierarchia energii jest zbudowana inaczej niż w Rider-Waite.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 350

@Mistralka Pracuję głównie na Rider-Waite, choć mam też talię Smith-Waite w kolorze. Ten wzorzec z liczbami parzyste/nieparzyste właśnie zauważyłam, ale nie wiedziałam, że to ma korzenie pitagorejskie. Myślałam, że to może przypadek. Czy to znaczy, że np. czwórki w każdym kolorze będą zawsze bardziej receptywne, pasywne, niezależnie od koloru? Bo czwórka Mieczy a czwórka Kielichów to dla mnie intuicyjnie bardzo różne energie.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale nie do końca rozumiem tej logiki. Skąd wiadomo, że Pitagoras miał cokolwiek wspólnego z tarotem? To trochę brzmi jak gdyby ktoś post factum dopasował teorię do kart. Nie mówię, że to nieprawda, po prostu chciałbym wiedzieć, czy jest jakieś konkretne źródło, które to łączy, czy to bardziej interpretacja współczesnych autorów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Kuba_R88 To słuszne pytanie i dobrze, że je zadajesz. Połączenie tarota z numerologią pitagorejską pochodzi głównie z XVIII i XIX-wiecznych towarzystw hermetycznych, szczególnie Złotego Świtu. Oni świadomie wbudowali numerologię w strukturę talii, to nie było przypadkowe. Więc nie jest tak, że ktoś to 'dopasował' później, ta warstwa była intencjonalnie zaprojektowana. Ale masz rację, że nie każda talia to dziedziczy w jednakowym stopniu.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam mieszane uczucia. Z jednej strony numerologia mnie interesuje, z drugiej trochę sceptycznie podchodzę do takich gotowych systemów. Czy ktoś mi powie, bo serio nie wiem: jeśli te wzory numerologiczne są intencjonalnie wbudowane w talię, to czy to znaczy, że ktoś je 'odkrył' czy raczej sam je zaprojektował? Bo to zmienia sposób, w jaki się je interpretuje, moim zdaniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Obsydiana To jest naprawdę kluczowe rozróżnienie i cieszę się, że je postawiłaś. W numerologii klasycznej mamy do czynienia z obiema sytuacjami naraz i to jest trochę paradoksalne. Twórcy systemu wierzyli, że odkrywają coś, co istnieje obiektywnie w strukturze liczb, a jednocześnie sami ten system budowali. Podobnie z tarotem: Złoty Świt 'odkrył' pewne zależności, ale też je tam celowo włożył. Dla praktyka to jednak może nie mieć znaczenia, bo system działa spójnie wewnętrznie niezależnie od tego, czy jest odkryty czy stworzony. Ty sama jak podchodzisz do numerologii, jako do odkrycia czy do modelu?


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@cyprian_s)
Połączone: 3 tygodnie temu

Chcę dorzucić jeden kontekst do tej dyskusji o energiach żeńskich i męskich, bo ta para pojęć ma bardzo głębokie korzenie religijne. W kabale, która jest bezpośrednim źródłem dla hermetycznych interpretacji tarota, mamy Binah jako żeński aspekt rozumienia i Chochmah jako męski aspekt mądrości. To nie jest prosta dychotomia aktywny/pasywny, to jest coś bardziej złożonego. Ciekawi mnie, czy ktoś z was przy interpretacji kart sięga do tej kabalistycznej warstwy, czy zostawia ją z boku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Cyprian_S Słyszałam o kabale w kontekście tarota, ale szczerze mówiąc, zawsze mi się wydawało, że to już bardzo zaawansowany poziom i że można normalnie czytać karty bez tego. Ale twoje pytanie mnie zastanawia: czy ta kabalistyczna energia żeńska i męska, Binah i Chochmah, przekłada się jakoś bezpośrednio na konkretne karty? Czy to jest widoczne w symbolice na kartach Rider-Waite, czy trzeba to wiedzieć z zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 1620
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ta rozmowa idzie w dobrym kierunku. Dodam tylko, że w praktyce interpretacji te energie najlepiej widać nie w pojedynczych kartach, ale właśnie w ich interakcji w układzie. Np. Wielkie Arkana z numerami parzystymi 2, 4, 6, 8 i tak dalej mają wyraźnie inny charakter niż nieparzyste, ale dopiero zestawione z kontekstem całego rozkładu to ujawniają. Mam pytanie do Marcysi, bo wspomniała o konkretnych obserwacjach: jakie wzory numerologiczne zauważyłaś w małych arkanach? Czy chodzi ci o sumy kolumn, powtórzenia numerów, coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 350

@Taurus Głównie zauważyłam to, że karty z tym samym numerem w różnych kolorach mają pewną wspólną 'temperaturę' energetyczną, niezależnie od żywiołu. Szóstki np. wszędzie kojarzą mi się z harmonią i wymianą, są bardziej receptywne. Siódemki z kolei są wszędzie jakieś napięte, bardziej aktywne, szukające. I zastanawiałam się, czy to jest właśnie ten pitagorejski wzorzec, o którym mówiła Mistralka, czy ja to sobie po prostu sama dopowiadam.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

To co opisujesz jest bardzo zgodne z klasyczną wykładnią. Szóstka w numerologii pitagorejskiej to harmonia, równowaga, zasada Wenus, co jest z definicji energią bardziej receptywną, łączącą. Siódemka to poszukiwanie, analiza, wewnętrzne napięcie, energia bardziej introaktywna ale nie pasywna. Różnica jest subtelna. To co ciekawe w małych arkanach, to że żywioł modyfikuje tę numeryczną bazę, ale jej nie usuwa. Więc masz rację, to nie jest twoja nadinterpretacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Mistralka A czy to znaczy, że interpretując kartę zawsze powinno się najpierw patrzeć na numer, a potem na żywioł? Czy jest jakaś przyjęta kolejność, czy to zależy od systemu?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@agnese91)
Połączone: 1 tydzień temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie, które może być trochę z innej beczki, ale wydaje mi się ważne. Czy ta energia żeńska i męska w kartach odnosi się do energii osoby, która zadaje pytanie, czy do sytuacji, którą karta opisuje? Bo mi się zawsze wydawało, że np. Cesarzowa wyciągnięta przez mężczyznę ma inne znaczenie niż ta sama karta u kobiety. Czy to jest prawidłowe myślenie, czy upraszczam?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 291

@Agnese91 To jest dobre pytanie i myślę, że obie interpretacje są możliwe, ale zależy od szkoły. Część praktyków mówi, że karty opisują energię sytuacji, a płeć osoby pytającej jest drugorzędna. Inni twierdzą, że Cesarzowa u mężczyzny wskazuje na kobietę w jego otoczeniu albo na jego anima w sensie jungowskim. Sama stosuję podejście mieszane i patrzę na to, co więcej wnosi w dany rozkład. Ale właśnie to jest chyba trudność z tym tematem, że nie ma jednej obowiązującej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 1076
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja mam takie wrażenie po tej rozmowie, że energie żeńskie i męskie w tarocie to coś, co różni interpretatorzy rozumieją bardzo różnie i może właśnie dlatego tak trudno o jedną wykładnię. Czy ktoś z was miał do czynienia z tarotystą, który w ogóle odrzuca ten podział i interpretuje czysto symbolicznie bez tej dychotomii? Zastanawiam się, czy to byłoby uboższe, czy może wręcz precyzyjniejsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Karrot Znam kilka takich podejść i są one spójne wewnętrznie, więc nie można powiedzieć, że uboższe. Problem polega na tym, że Wielkie Arkana są tak głęboko nasiąknięte tą dychotomią strukturalnie, że jej całkowite usunięcie wymaga przebudowania znacznej części systemu interpretacyjnego. Można to zrobić, ale trzeba być świadomym, co się traci. Np. dynamika kart w parach przestaje działać tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@becia)
Połączone: 6 dni temu

Nie jestem biegła w tarocie, ale ta rozmowa mnie wciągnęła. Mam takie laickie pytanie: jeśli w rozkładzie miłosnym wypadają same karty o energii żeńskiej, to co to znaczy dla związku? Że brakuje w nim aktywności, inicjatywy? Czy to się w ogóle tak interpretuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 350

@Becia To jest właśnie ten rodzaj pytania, przy którym teorię sprawdza się w praktyce. Sama nie powiedziałabym wprost, że brak kart 'męskich' w rozkładzie miłosnym oznacza brak inicjatywy, bo żywioły też tu grają rolę, ogień i powietrze są bardziej aktywne, ziemia i woda receptywne. Ale jeśli rzeczywiście w układzie miłosnym masz same karty wodne i ziemne, parzyste numerycznie, odwrócone, to można budować wniosek o pewnej stagnacji czy oczekiwaniu. To by mnie zaciekawiło jako osobny rozkład do analizy.


Odpowiedz
Wpisy: 291
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co mówisz o szóstkach i siódmach bardzo mnie uderza, bo mam podobne odczucie, tylko nigdy tego tak nie nazwałam. Mam do ciebie pytanie praktyczne: czy jak masz w rozkładzie np. Szóstkę Mieczy i Szóstkę Kielichów obok siebie, to czujesz tę samą 'temperaturę', mimo że żywioły są zupełnie różne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 350

@Kalina76 Tak, właśnie o to mi chodzi. Szóstka Mieczy i Szóstka Kielichów mają inny smak, bo żywioł robi swoje, ale obie mają jakąś wspólną nutę wyciszenia i przejścia. Szóstka Mieczy to ruch przez trudne wody, Szóstka Kielichów to powrót do czegoś miękkiego, ale obie nie atakują, obie są bardziej przyjmujące niż działające. To mnie przekonuje, że numer naprawdę coś niesie niezależnie od koloru.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właściwie to mam pytanie do całej tej numerologicznej części rozmowy. Rozumiem, że szóstka jest 'receptywna', siódemka 'aktywna' i tak dalej, ale skąd wiadomo, że te przypisania są właśnie takie, a nie odwrotne? Czy to wynika z czegoś konkretnego, czy ktoś po prostu zdecydował?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Obsydiana To jest jedno z tych pytań, na które uczciwa odpowiedź brzmi: trochę jedno, trochę drugie. Pitagorejczycy wywodzili te znaczenia z obserwacji proporcji i relacji między liczbami, np. szóstka jako pierwsza liczba doskonała, bo suma jej dzielników to ona sama. Ale czy to 'odkrycie' czy 'nadanie znaczenia' to jest pytanie filozoficzne, nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Mistralka To znaczy, że to jest wewnętrznie spójny system, ale nie mamy żadnego sposobu, żeby sprawdzić, czy te znaczenia są 'prawdziwe' poza samym systemem? Bo rozumiem, że szóstka jako liczba doskonała to matematyczny fakt, ale że ta doskonałość oznacza receptywność w kartach, to już ktoś musiał wymyślić.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Kuba_R88 Dokładnie to masz rację i to jest uczciwe postawienie sprawy. Te systemy są zamknięte interpretacyjnie. Ale mam do ciebie pytanie: czy z tego wynika, że są bezużyteczne? Bo możesz powiedzieć to samo o psychologii jungowskiej, że archetypy są spójnym systemem wewnętrznym, a nie faktami empirycznymi, i to nie przeszkadza wielu ludziom pracować z nimi produktywnie.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Taurus Nie mówię, że bezużyteczne. Mówię, że powinniśmy wiedzieć, co robimy, kiedy z nich korzystamy. Jeśli traktuję znaczenie szóstki jako odkrycie, to jest to coś innego, niż jeśli traktuję je jako konwencję. W tarocie chyba ważniejsze jest, żeby być uczciwym z samym sobą co do tej różnicy.


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 309

@Kuba_R88 Ta dyskusja o odkryciu versus konwencji jest kluczowa i bardzo się cieszę, że Kuba ją postawił. Chcę tylko dodać, że w kabale ta kwestia jest jawnie rozważana. Liczbom przypisuje się znaczenia, które jednocześnie uważa się za wbudowane w strukturę rzeczywistości i za ludzkie odczytanie tej struktury. To nie jest sprzeczność, to specyficzne podejście epistemologiczne, które ma swoją długą historię.


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Cyprian_S Okej, ale wróćmy do czegoś bardziej praktycznego, bo trochę mi się to odpływa w filozofię. Jeśli interpretuję konkretną kartę i chcę uwzględnić tę energię żeńską albo męską, to od czego właściwie zaczynam? Od numeru, od żywiołu, od obrazka? Bo mam wrażenie, że każdy tu mówi o czymś innym.


Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Vinta Dobra, mogę odpowiedzieć z perspektywy numerologicznej, bo to mój kąt widzenia. Ja zaczynam od numeru, bo to daje mi temperaturę energetyczną. Potem żywioł mówi mi, w jakim obszarze ta energia działa. Czyli np. Ósemka Pentakli: ósemka to energia Saturna, struktura, praca, koncentracja, czyli bardziej aktywna, budująca. Żywioł ziemi mówi mi, że to dzieje się w materii. I dopiero obraz potwierdza lub komplikuje.


Odpowiedz
(@agnese91)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 145

@Martynka00 A jeśli obraz komplikuje, to co wtedy robisz? Bo w Rider-Waite Ósemka Pentakli to jest właśnie ten rzemieślnik przy pracy i to pasuje do tego, co mówisz. Ale co jeśli masz talię, gdzie obrazek wysyła inne sygnały?


Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 350

@Agnese91 Ja właśnie przez to mam czasem problem ze swoją drugą talią. Mam jedną talię, gdzie kilka kart ma obrazki, które dla mnie intuicyjnie sugerują coś innego niż klasyczna wykładnia numerologiczna. I wtedy nie wiem, czemu ufać. Numerologii, czy temu, co widzę?


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Powiem wam, jak to rozwiązuje wiele praktycznych podejść: numerologia i żywioł tworzą ramy, a obraz to komentarz. Jak obraz 'kłóci się' z ramą, to często właśnie tam jest informacja. Ta rozbieżność coś mówi o sytuacji. Ale to wymaga pewnego doświadczenia, żeby to czytać, a nie tylko widzieć sprzeczność.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@becia)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 95

@Mistralka To mam teraz pytanie całkowicie od siebie, bo sama zaczynam uczyć się kart. Mówisz, że rozbieżność między obrazem a numerologią to informacja. Ale skąd będę wiedzieć jako początkująca, że coś w ogóle jest rozbieżne, skoro nie znam jeszcze klasycznej wykładni numerologicznej? Czy najpierw trzeba nauczyć się systemu, żeby go potem 'przekraczać'?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Becia Dokładnie tak i to jest moim zdaniem właśnie ten porządek. Najpierw struktura, potem intuicja, która strukturę modyfikuje. Jeśli zaczyna się od samej intuicji bez żadnej ramy, to trudno wiedzieć, czy to rzeczywiście intuicja, czy projekcja. Ale to nie znaczy, że musisz znać całą numerologię pitagorejską zanim zaczniesz. Wystarczy znać podstawowy charakter liczb.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1076

@Taurus A propos energii żeńskiej i męskiej, bo trochę od tego odpłynęliśmy: czy ktoś z was zauważył, że w Wielkich Arkanach ta dychotomia jest bardzo wyraźna wizualnie, ale w Małych Arkanach jest już bardziej ukryta właśnie w liczbach? Mam wrażenie, że to celowy zabieg, ale może się mylę.


Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 291

@Karrot Też tak czuję i myślę, że to nie przypadek. Małe Arkana to poziom codzienności, a w codzienności te energie nie są tak oczywiste jak w Wielkich Arkanach, gdzie masz Cesarzową wprost jako żeńskość albo Cesarza jako męskość. W małych kartach musisz to wyczytać z podtekstu, z liczby, z żywiołu. To bardziej subtelne.


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 309

@Kalina76 Właśnie ten poziom subtelności w Małych Arkanach jest dla mnie dowodem, że ten system jest przemyślany, a nie przypadkowy. Gdyby energie żeńskie i męskie były tylko dekoracją, wystarczyłoby pokazać je w Wielkich Arkanach. Ale one są zakodowane na każdym poziomie talii, od Głupca do Dziesiątki Pentakli. To jest spójna architektura.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Cyprian_S Ale czy to nie jest właśnie ten argument o zamkniętym systemie, który Kuba wcześniej postawił? Jeśli szukam tych energii, to je znajdę, bo system jest zbudowany tak, żebym je znajdował. To nie znaczy, że są tam obiektywnie, tylko że tak zbudowałam swoje odczytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 350
Rozpoczynający temat
(@marcysia86)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest ta sama dyskusja, tylko w nowym miejscu i chyba nie da się jej rozstrzygnąć teoretycznie. Mnie to przestało przeszkadzać w praktyce. Używam tych ram, bo pomagają mi zobaczyć więcej niż bez nich. Czy to odkrycie, czy konwencja, w momencie czytania nie ma znaczenia, ważne jest to, czy to działa dla osoby, z którą pracuję.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Marcysia86, to co napisałaś na końcu jest dla mnie kluczowe. Że w momencie czytania nie ma znaczenia, czy to odkrycie czy konwencja. Ale czy nie ma znaczenia przed czytaniem? Tzn. czy to, jak do tego podchodzisz w głowie, nie wpływa na to, jak interpretujesz? Bo mam wrażenie, że ktoś, kto wierzy, że te energie są wbudowane w rzeczywistość, będzie interpretował inaczej niż ktoś, kto traktuje to czysto jako system pomocniczy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Kuba_R88 To jest bardzo dobre pytanie i uczciwie to nie wiem. Moje podejście jest takie, że w trakcie czytania wchodzę w tryb, gdzie te ramy traktuję jako realne, nawet jeśli poza sesją mam wątpliwości. Trochę jak z fikcją literacką. Czytając powieść, wierzysz w bohaterów, choć wiesz, że nie istnieją. Czy to wpływa na interpretację? Pewnie tak, ale nie wiem, czy na gorsze.


Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 291

@Mistralka A właśnie, to jest coś, czego sama doświadczyłam. Miałam period, kiedy bardzo analizowałam te kwestie i czytanie kart szło mi wtedy gorzej, jakby ta analityczna głowa blokowała. Dopiero jak przestałam się kłócić sama ze sobą i po prostu weszłam w system, zaczęłam widzieć więcej. Nie wiem, co to oznacza filozoficznie, ale praktycznie to był dla mnie wyraźny sygnał.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Kalina76 Ale to może też być efekt placebo, nie? Tzn. jak zdecydujesz, że wierzysz, to zaczynasz lepiej interpretować, bo twój umysł przestaje się blokować. Nie dlatego, że system jest prawdziwy, tylko dlatego, że twoja głowa lepiej pracuje bez oporu. Nie mówię, że to źle, po prostu zastanawiam się, jak to odróżnić.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Obsydiana Nie da się odróżnić i to jest jeden z fundamentalnych problemów epistemologicznych w tej dziedzinie. Ale zauważ, że to samo pytanie można postawić wobec wielu rzeczy. Czy medytacja działa, bo zmienia coś w rzeczywistości, czy dlatego, że twój umysł lepiej funkcjonuje po regularnej praktyce? Efekt jest ten sam, mechanizm może być różny. Pytanie brzmi: czy mechanizm ma znaczenie, jeśli efekt jest realny?


Odpowiedz
Wpisy: 1076
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tego, co mówiłem wcześniej o wizualnej dychotomii w Wielkich Arkanach. Mam wrażenie, że ta dychotomia żeńskie/męskie jest tam bardziej złożona, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Bo mamy Cesarzową i Kapłankę jako dwie różne twarze żeńskości, podobnie Cesarz i Hierarcha to dwie różne twarze męskości. Czy ktoś to analizował w kontekście numerologicznym? Czwórka kontra trójka, piątka kontra czwórka?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Karrot Tak, właśnie to jest jeden z moich ulubionych wątków. Trójka Cesarzowej to ta żeńska ekspresja, tworzenie, manifestacja zewnętrzna. Czwórka Cesarzowej to już budowanie, porządek, ale paradoksalnie czwórka jest często czytana jako bardziej pasywna, receptywna. I to się krzyżuje, bo Cesarz ma czwórkę, czyli tę receptywną energię w numerze, ale obraz jest dominujący, aktywny. Ta sprzeczność coś mówi, prawda?


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 309

@Martynka00 To jest bardzo ciekawe i pasuje do kabalistycznego rozumienia sefiry Chesed, która jest czwórtą sefirot i jest jednocześnie żeńska w relacji do Biny, ale męska w relacji do Gebury. Te energie nie są binarne, są relacyjne. Cesarz jest aktywny wobec Cesarzowej, ale receptywny wobec Głupca czy Magika powyżej. Numer opisuje relację, nie absolutną cechę.


Odpowiedz
Wpisy: 501
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Okej, to teraz mam praktyczne pytanie, bo ta relacyjność brzmi dla mnie logicznie, ale jak to działa przy rozkładzie? Jeśli mam Cesarza na pozycji przeszłości i Cesarzową na pozycji teraźniejszości, to ta relacyjność między nimi się aktywuje? Czy patrzę na każdą kartę osobno i dopiero potem łączę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 350

@Vinta Ja to robię dwuetapowo. Najpierw czytam każdą kartę z jej własną energią, a potem patrzę na to, co się dzieje między nimi. Cesarz w przeszłości i Cesarzowa w teraźniejszości to może być opowieść o przejściu od porządku i kontroli do czegoś bardziej receptywnego, przyjmującego. Energia się zmienia, a pozycja w rozkładzie mówi, w jakim kierunku. Przynajmniej tak to czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@becia)
Połączone: 6 dni temu

A skąd wiesz, że to jest przejście od kontroli do receptywności, a nie np. że kobieta przejęła władzę po mężczyźnie? Pytam serio, bo oba czytania wydają mi się możliwe i nie wiem, jak wybierać między nimi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Becia To jest właśnie to, co powiedziałam wcześniej o kontekście. Symbole mówią jedno, sytuacja pyta pytanie. Jeśli czytasz dla kogoś, kto właśnie zmienił pracę, to Cesarz-Cesarzowa będzie o stylu zarządzania. Jeśli ktoś ma pytanie o związek, to może być o dynamice partnerskiej. Karta daje możliwości interpretacyjne, pytanie je zawęża.


Odpowiedz
(@agnese91)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 145

@Mistralka Ale co jeśli czytasz bez konkretnego pytania? Bo znam osoby, które tasują i po prostu pytają 'co powinnam wiedzieć' i nie zawęzają. Jak wtedy wybierasz, które odczytanie jest właściwe?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Agnese91 Wtedy wybierasz wszystkie i zostawiasz to osobie, która się rozpozna. To nie jest unik, to jest właśnie rola takiego czytania. Szerokie pytanie daje szeroką odpowiedź. Ale to też jest powód, dla którego konkretne pytania często dają lepsze wyniki praktyczne. Nie dlatego, że wróżba jest dokładniejsza, tylko dlatego, że łatwiej zidentyfikować, co pasuje.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Mówicie o energiach żeńskich i męskich w liczbach, ale czy ktoś z was miał sytuację, gdzie ta energia w karcie kompletnie nie pasowała do osoby, dla której czytaliście? Tzn. kobieta dostaje dominujące karty 'męskie' albo odwrotnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 291

@Honorata Tak, i to jest właśnie jeden z ważniejszych momentów w czytaniu. Mężczyzna z samymi 'żeńskimi' kartami może oznaczać, że potrzebuje teraz więcej receptywności, odpuszczenia. Albo że ta energia jest dla niego wyzwaniem. Płeć osoby i energia karty nie muszą się pokrywać, a kiedy się nie pokrywają, to jest informacja.


Odpowiedz
Wpisy: 1076
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie skłoniło do pytania inaczej. Czy te energie w ogóle powinny być nazywane żeńskimi i męskimi? Bo rozumiem, że to tradycyjna terminologia, ale może to dezorientuje, bo ludzie automatycznie myślą o płci. Jakbyśmy to nazwali np. energią receptywną i ekspansywną, to by działało tak samo, prawda?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@cyprian_s)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 309

@Karrot W zasadzie właśnie tak działa terminologia w hermetyce, tam mówi się o zasadzie Sulfuru i Merkurego albo o aktywie i pasywnym. Problem z renaming jest taki, że te systemy są ze sobą powiązane historycznie i kiedy zmieniasz terminologię, tracisz połączenia z innymi tradycjami, w których te karty były osadzone. Czy to jest koszt, który warto ponieść? Nie wiem.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Cyprian_S A może to jest właśnie koszt, który warto ponieść, żeby system był bardziej dostępny? Bo jeśli ktoś na samym starcie grzęźnie w tym, że Cesarzowa to żeńskość, a on jest mężczyzną i dostaje Cesarzową, to może go to bardziej blokować niż pomagać. Chociaż z drugiej strony może ta dezorientacja jest właśnie wartościowa, bo zmusza do myślenia?


Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 350

@Obsydiana Właśnie dlatego zawsze tłumaczę osobom, dla których czytam, że te etykiety to skróty myślowe, a nie opisy dosłowne. Mówię: ta karta ma energię, którą tradycja nazywa żeńską, ale to znaczy tyle i tyle, a nie tyle, że chodzi o kobiety albo kobiecość w potocznym sensie. Część ludzi to przyjmuje, część i tak grzęźnie w literalności. Nie ma na to dobrego rozwiązania poza rozmową.


Odpowiedz
(@becia)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 95

@Cyprian_S Przepraszam, że wchodzę z boku, ale mam pytanie które mi chodzi po głowie od kilku postów. Jeśli te energie są relacyjne, tak jak mówił Cyprian_S, to czy rozkład z jedną kartą w ogóle ma sens przy takim pytaniu? Bo jeśli nie ma drugiej karty, względem której tamta jest aktywna albo receptywna, to co właściwie czytamy?


Odpowiedz
(@cyprian_s)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 309

@Becia To jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Jedna karta zawsze ma swojego kontekstowego rozmówcę, tylko że tym rozmówcą jest osoba czytająca albo sytuacja. Kapłanka wyciągnięta pojedynczo jest receptywna względem pytania, które zadajesz. Tyle że to wymaga, żebyś świadomie wchodził w tę relację, a nie tylko patrzył na kartę jako izolowany symbol.


Odpowiedz
(@becia)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 95

@Cyprian_S Czyli żeby dobrze czytać jedną kartę, trzeba mieć świadomość, że jest się drugą stroną tej relacji? To brzmi jak coś, o czym nikt mi nigdy nie powiedział wprost. Zazwyczaj słyszę: wyciągnij kartę i patrz, co widzisz.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Cyprian_S To co mówi Cyprian_S to jest właśnie ta różnica między czytaniem mechanicznym a czytaniem, które naprawdę daje wgląd. Jak patrzysz na kartę jak na obrazek z podpisem, to dostaniesz podpis. Jak wchodzisz w dialog z kartą, to dostaniesz rozmowę. I ta relacyjność, o której tu cały czas gadamy, to jest właśnie ten drugi tryb pracy.


Odpowiedz
(@agnese91)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 145

@Mistralka A ten dialog z kartą to coś, czego można się nauczyć, czy to bardziej jest coś, co albo się ma, albo nie? Bo mam wrażenie, że jak próbuję wchodzić w taki tryb, to zaczynam się zastanawiać, czy nie projektuję swoich myśli na kartę zamiast naprawdę słuchać.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Agnese91 Właśnie dlatego wielu doświadczonych czytelników mówi, że projekcja to nie jest błąd do unikania, to jest materiał do pracy. Jeśli projektujesz na Cesarzową swój lęk przed pasywnością, to ta informacja jest ważna. Karta uruchomiła twój wewnętrzny dialog, a ty go czytasz. To też jest interpretacja.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Czytam tę rozmowę i mam jedno bardzo konkretne pytanie. Marcysia86 napisała, że tłumaczy etykiety jako skróty myślowe. Ale skąd wiadomo, że te skróty w ogóle są potrzebne? Czy nie prościej byłoby po prostu opisywać, co karta znaczy, bez nakładania na to siatki żeńskie/męskie? Pytam szczerze, bo z zewnątrz wygląda to trochę jak dokładanie warstwy, która potem wymaga oddokładania.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Kuba_R88 Ale ta siatka nie jest dokładana z zewnątrz, ona jest wbudowana w system od początku. To trochę jakbyś zapytał, po co w muzyce jest podział na dur i moll, skoro można po prostu powiedzieć, że melodia brzmi smutno albo wesoło. Można, ale tracisz precyzję i tracisz połączenie z tym, jak te dźwięki działają razem. Numerologicznie też - dwójka i trójka to nie są przypadkowe liczby, mają swoje charaktery, a żeńskie/męskie to skrót do opisania tych charakterów.


Odpowiedz
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 324

@Martynka00 Okej, ale dur i moll to kategorie opisujące coś mierzalnego - konkretne interwały, konkretne dźwięki. A żeńskie i męskie energie w liczbach co dokładnie opisują? Skąd wiemy, że dwójka jest żeńska, a nie po prostu umówiliśmy się, że tak jest?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Kuba_R88 To drugie zdanie to właśnie jest sedno. Umówiliśmy się, tak. Ale systemy symboliczne zawsze działają przez umowę. Pytanie, które warto postawić, to nie czy umowa jest arbitralna, bo jest. Pytanie brzmi: czy ta umowa jest wewnętrznie spójna i czy dostarcza użytecznych rozróżnień? I tu odpowiedź jest bardziej skomplikowana niż tak/nie.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Taurus A co konkretnie sprawia, że ta umowa jest wewnętrznie spójna? Bo numerologia ma kilka różnych szkół i nie wszystkie przypisują tym samym liczbom te same właściwości. To trochę rozbija ten argument o spójności.


Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Obsydiana To prawda, że szkoły się różnią. Ale spójność wewnętrzna dotyczy konkretnej szkoły, nie numerologii w ogóle. Jak pracujesz w systemie pitagorejskim, to masz określone reguły i one są spójne ze sobą. Jak mieszasz systemy, to masz problem, ale to jest błąd praktyka, nie błąd systemu.


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Martynka00 Ale wracając do tarotowego pytania, które tu jest centralne - ta dyskusja o spójności systemów jest ciekawa, ale mnie bardziej interesuje strona praktyczna. Jak wy konkretnie rozpoznajecie w rozkładzie, że ta energia, nazwijmy ją receptywna albo żeńska, jest zasobem dla osoby, a nie wyzwaniem? Bo mówiłyśmy o tym wcześniej, że zależy od kontekstu, ale chciałabym usłyszeć jakiś konkretny przykład.


Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 291

@Vinta U mnie to jest kwestia pozycji karty w rozkładzie i sąsiedztwa. Jeśli mam kartę z energią receptywną na pozycji zasobu, to czytam ją jako coś, co osoba ma i może używać. Jeśli ta sama karta jest na pozycji przeszkody, to może być blokada - ktoś jest zbyt pasywny, czeka zamiast działać. Ta sama karta, zupełnie różny przekaz. Czy to ci pomaga?


Odpowiedz
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 501

@Kalina76 Tak, to jest klarowne. Ale co jeśli nie ma wyraźnej pozycji zasobu? Używam rozkładu w kształcie litery V i tam nie ma tak opisanych pozycji, każda jest bardziej neutralna.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 575

@Vinta Mam pytanie do Vinta, bo mam podobny problem z rozkładami bez wyraźnych etykiet. Jak wy w ogóle decydujecie, z jakiego rozkładu korzystać, gdy pytanie dotyczy tych energii? Tzn. czy jest jakiś układ, który lepiej pokazuje tę dynamikę żeńskie-męskie?


Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 350

@Vinta Ja do pytań o dynamikę energetyczną często używam rozkładu w trójkę albo w krzyż, bo tam masz naturalną oś i możesz ją czytać jako napięcie między dwoma biegunami. Układ V, który opisuje Vinta, jest bardziej do śledzenia narracji w czasie, więc tam ta oś jest inna. Chociaż można to obejść - czytasz dwie zewnętrzne karty jako bieguny, a środkową jako punkt, w którym te energie się spotykają.


Odpowiedz
Wpisy: 1076
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie skłania do pytania, które łączy ten wątek z numerologią. Jeżeli ta projekcja jest częścią odczytu, to czy numerologiczny charakter karty w ogóle coś ogranicza? Tzn. czy trójka Mieczy jako karta z liczbą trzy, więc ekspansywna, twórcza, może być czytana jako coś receptywnego, jeśli tak ją odbieram?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Karrot Możesz ją tak czytać, ale system powie ci, że coś ci umknęło. Trójka Mieczy to ekspansja w żywiole powietrza, czyli myślenie, komunikacja, ból wynikający z rozszerzonej świadomości, z zobaczenia czegoś, czego nie chciałeś widzieć. To jest aktywne nawet w bólu. Jeśli to czytasz jako receptywność, pytanie brzmi: wobec czego?


Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 291

@Taurus To jest ciekawe postawienie sprawy. Czyli ta numerologiczna warstwa nie determinuje znaczenia, ale ustawia jakieś ramy, w których twoja interpretacja powinna się mieścić. Jak wychodzisz poza te ramy, to nie koniecznie się mylisz, ale warto wiedzieć, że wychodzisz. Tak to rozumiem?


Odpowiedz
(@kalina76)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 291

@Taurus I właśnie to mnie zastanawia w tym co powiedział Taurus - jeśli ramy są, ale nie determinują, to gdzie jest granica między elastyczną interpretacją a zwykłym ignorowaniem systemu? Bo jak każde odejście od ram można uzasadnić kontekstem, to po co w ogóle ramy?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Kalina76 Dobre pytanie. Ramy są po to, żeby wiedzieć, że z nich wychodzisz. Jak nie znasz systemu, to nie wiesz, czy interpretujesz twórczo, czy po prostu błądzisz. To nie jest zakaz wychodzenia poza ramy, to jest wymóg świadomości, że to robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

No ale to brzmi trochę jak: system jest nieomylny, bo jak coś nie pasuje, to i tak wychodzi, że system miał rację tylko ty źle czytasz. Jak można sprawdzić, że ta numerologiczna warstwa naprawdę coś wnosi, a nie jest tylko post-hoc uzasadnieniem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Kuba_R88 To jest uczciwy zarzut, ale ten problem dotyczy każdego systemu interpretacyjnego, nie tylko numerologii w tarocie. Psychologia też ma koncepty, które możesz przykleić do każdego zachowania po fakcie. To nie dyskwalifikuje systemu, ale wymaga od użytkownika uczciwości wobec siebie.


Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1076

@Martynka00 Okay, ale czy jest jakiś moment, w którym poczułaś, że numerologia w tarocie dała ci coś konkretnego, co nie wynikało z samego obrazka na karcie? Tzn. coś, czego byś nie zobaczyła bez tej liczbowej warstwy?


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Kuba_R88 No ale właśnie - jeśli potrzebujesz wiedzieć z góry, co ta osoba przeżywa, żeby odczytać kartę, to co tak naprawdę robi karta? Potwierdza to, co już wiesz? To jest ten problem, o którym pisał wcześniej Kuba.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Obsydiana To jest klasyczne nieporozumienie co do tego, czym jest odczyt. Karta nie ma ci powiedzieć czegoś, o czym nie masz pojęcia - ma ci pomóc zobaczyć strukturę tego, co już gdzieś wiesz. Kontekst nie czyni odczytu nieważnym, on jest jego częścią. Pytanie tylko, czy ta energia Cesarza - ten blokujący element - byłby czytelny bez wiedzy o tym, że żywioł ognia jest już obecny w rozkładzie.


Odpowiedz
Wpisy: 350
Rozpoczynający temat
(@marcysia86)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie się to przydarzyło przy czwórce Pucharów. Patrząc tylko na obrazek - facet siedzi pod drzewem, trzy puchary przed nim, jeden w powietrzu, wygląda na znudzonego. Czytam to jako stagnację, zamknięcie. Ale czwórka to stabilizacja, żywioł wody to emocje - i nagle widzę, że to nie jest zwykłe znudzenie, tylko ktoś tak stabilnie zakorzeniony w swoich emocjach, że nie widzi nowej oferty. To jest inna jakościowo interpretacja niż 'znudzony'.


Odpowiedz
Wpisy: 501
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobry przykład, bo widzę różnicę. Ale mam pytanie - ta czwórka Pucharów to karta z liczbą cztery, więc energia stabilizacji. A co z jej żeńskim lub męskim charakterem? Czy woda jest w tym systemie żeńska i czy to coś zmienia w tej interpretacji?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marcysia86)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 350

@Vinta Woda jest żywiołem receptywnym, więc tak, jest kojarzony z tym, co nazywamy żeńską energią. I to faktycznie dokłada kolejną warstwę - ta stabilizacja jest emocjonalna, wewnętrzna, skierowana do środka. Nie mamy tutaj czwórki Buław, gdzie ta sama stabilizacja jest aktywna, skierowana na zewnątrz, bardziej ekspansywna.


Odpowiedz
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Vinta Ale chwila - jeśli woda jest żeńska, a Puchary to żywioł wody, to wszystkie Puchary mają żeńską energię? A co z Królem Pucharów? To jest karta z wyraźnie męską figurą, co się wtedy dzieje z tą klasyfikacją?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1620

@Obsydiana I właśnie dlatego te kategorie są niewystarczające, jak się je traktuje binarnie. Król Pucharów to energia władzy i kontroli w żywiole wody. Możesz powiedzieć, że to 'męska' forma wyrazu 'żeńskiego' żywiołu. Ale to jest już tak naciągane, że wygodniej mówić po prostu: aktywna postawa wobec emocji. I wróciliśmy do punktu wyjścia.


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@cyprian_s)
Połączone: 3 tygodnie temu

Mam poczucie, że ta dyskusja kręci się wokół pytania, czy te kategorie w ogóle są użyteczne. Ale może zamiast pytać czy żeńskie i męskie są prawdziwe, warto zapytać: kiedy konkretnie ta kategoria pomogła wam w odczycie, a kiedy wręcz przeszkadzała?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agnese91)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 145

@Cyprian_S Mnie przeszkadzała przy Cesarzowej, jak robiłam odczyt dla siebie w momencie, gdy byłam kompletnie wypalona. Karta wydawała się mówić o płodności, dobrobycie, kobiecości - same pozytywne rzeczy. A ja czułam się skrajnie przeciwnie. Dopiero jak zobaczyłam, że ta energia może być zablokowana albo nieobecna, to odczyt zaczął coś znaczyć.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Agnese91 Właśnie, i to jest ważne. Cesarzowa jako brak Cesarzowej jest często bardziej mówiąca niż Cesarzowa jako jej pełna manifestacja. Ale to wymaga, żebyś wiedziała, czym ta energia jest, żeby rozpoznać jej nieobecność. I tu wraca kwestia, po co te kategorie - nie żeby je aplikować mechanicznie, ale żeby mieć punkt odniesienia.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: