Forum

Asystent AI
Tarot a synastria -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a synastria - czy możemy łączyć karty dla dwóch osób?

Strona 2 / 2

Wpisy: 338
Rozpoczynający temat
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Doszły do wniosku że ona powinna mu powiedzieć jak coś do niego czuje, bo Kapłanka trzyma zbyt dużo w sobie. Ale to był rozkład z humorem, nie terapia, więc żadnych gwarancji 🙂 Ważne że obie się porządnie uśmiałyśmy zanim zaczęłyśmy myśleć poważniej.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

A czy możecie mi powiedzieć czy przy takich śmiesznych kombinacjach wy też zaczynacie poważniej? Bo ja mam wrażenie że ten śmiech na początku jakoś rozluźnia i potem łatwiej podejść do trudniejszych aspektów. Czy tak to u was działa, czy to tylko moje odczucie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Lena_77 Tak, i myślę że to nie przypadek. Jak ktoś się śmieje przy rozkładzie to opuszcza gardę, przestaje się bać co karty powiedzą. I paradoksalnie wtedy interpretacja bywa głębsza, bo człowiek jest otwarty zamiast spiętego. Mam kilka takich sesji za sobą i te właśnie pamiętam najlepiej.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 757

@Wrozanka Ale jak wy w ogóle wybieracie te significatory? Bo czytałem że można brać kolor włosów, znak zodiaku, albo po prostu intuicyjnie. Który sposób jest według was lepszy przy synastrii dla dwóch konkretnych osób?


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Goris To zależy co chcesz osiągnąć. Jeśli robisz rozkład bardziej analitycznie to znaki zodiaku albo żywioły mają sens, bo dajesz sobie jakiś obiektywny punkt wyjścia. Ale przy synastrii dwóch osób które dobrze znasz, intuicja często wygrywa, bo wybierasz kartę która CI coś mówi o tej osobie, a nie tę która spełnia kryteria z książki.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 757

@Jasiek98 Okej, ale co jeśli intuicja podpowiada coś co kompletnie mi nie pasuje? Czyli na przykład czuję że ktoś to Cesarz, ale według jego znaku powinien być Papież albo coś. Co wtedy?


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Goris Zostań przy intuicji. Znaki zodiaku do significatorów to jedna z metod, ale nie jedyna słuszna, a Cesarz i Papież to nie są karty wzajemnie wykluczające. Pytanie raczej brzmi - dlaczego coś nie pasuje? Co w tej osobie widzisz jako Cesarza, a czego nie widzisz jako Papieża? To samo rozróżnienie może być cenną wskazówką do interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

ja mam jeszcze inny problem z significatorami bo co jak sie zna kogoś od dawna i możesz go widzeć na kilka sposobów naraz? mój mąż to dla mnie zaleznie od dnia albo Cesarz albo Pustelnik albo Kochanek i nie wiem czy to znaczy że on jest wielowymiarowy czy ze ja nie umiem sie zdecydować 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Kryska57 haha to może to zależy od tego w jakiej dynamice akurat jesteście? bo jeśli mąż jest Pustelnikiem to może właśnie potrzebuje przestrzeni, a jeśli Kochanek to może między wami coś jest 🙂 serio myślę że ta zmienność może być ciekawa do czytania - bierzesz go jako Pustelnika i patrzysz co wtedy wychodzi w rozkładzie, potem bierzesz Cesarza i porównujesz wyniki


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Tamarka.2 o to jest dobry pomysł! nigdy tak nie robiłam żeby porównywać różne significatory dla tej samej osoby. a wyniki były u ciebie różne znacząco kiedy tak robiłaś?


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Kryska57 robiłam to raz dla siebie i tak, różniły sie dość mocno. jak wzięłam siebie jako Księżyc to cały rozkład wyszedł emocjonalny i trochę zagubiony, jak wzięłam siebie jako Gwiazdę to było spokojniej i bardziej przyszłościowo. i wtedy pomyślałam że może to nie tyle która karta jest 'prawdziwa' tylko która część mnie pyta


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest właśnie ta warstwa synastrii której brakuje w podejściu czysto astrologicznym - że każdy z nas może być w relacji różną wersją siebie, zależnie od tego jak go ta relacja ustawia. Karta significatora pyta właściwie: kim jesteś w tej konkretnej relacji, nie kim jesteś ogólnie.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Wedrowiec To zdanie mi coś otworzyło, bo ja właśnie miałam problem z tym że wybierałam significatora jakby to był 'opis osoby' a nie 'opis osoby w tej relacji'. Czy to znaczy że powinnam brać za każdym razem inną kartę dla tej samej osoby, jeśli pytam o inną relację?


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Bluszczyk Tak, i myślę że to jest jedna z tych rzeczy które odróżniają bardziej świadome podejście od mechanicznego. Ta sama osoba może być Rycerzem Pałek w relacji z jednym człowiekiem i Czwórką Kielichów z innym, i obie będą trafne, bo opisują ją w konkretnym kontekście, nie abstrakcyjnie.


Odpowiedz
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Wrozanka ale to jest strasznie skomplikowane dla kogoś kto zaczyna bo jak masz wziąć tę właściwą kartę skoro każda relacja to inny significator? czy jest jakiś prostszy sposób na start, bo mi już trochę głowa puchnie od tych możliwości


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Idzi68 Na start weź po prostu tę kartę która pierwsza ci przyjdzie do głowy dla danej osoby. Serio. Nie szukaj uzasadnienia, nie sprawdzaj znaku zodiaku, po prostu pierwsza myśl. I dopiero po rozkładzie sprawdź czy to pasowało. Tak buduje się własny słownik kart.


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Jasiek98 To jest chyba najlepsza rada jaką słyszałam w tym wątku dla kogoś zaczynającego! Dziękuję Jasiek że tak to postawiłeś, bo dotąd myślałam że muszę to jakoś 'poprawnie' wybrać i to mnie blokowało. A mam jeszcze pytanie - czy ta pierwsza karta która przychodzi do głowy może być kartą Małych Arkanów, czy to musi być zawsze Wielki Arkan?


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Jasiek98 Dziękuję Jasiek, naprawdę! To mnie bardzo odblokuje. Ale mam jeszcze to jedno pytanie które napisałam - czy ta pierwsza karta która przychodzi do głowy dla drugiej osoby może powiedzieć coś o nas samych? Bo na przykład jak myślę o mojej koleżance, od razu widzę Księżyc, ale zastanawiam się czy to ona jest Księżycem, czy ja tak ją postrzegam przez swój własny filtr?


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Pelagiusza_R Och, to jest bardzo dobre pytanie i myślę że odpowiedź brzmi: oba naraz. To co widzimy w drugiej osobie zawsze przechodzi przez nasze własne soczewki. Ale to nie czyni tego mniej użytecznym przy synastrii, wręcz przeciwnie - ten subiektywny obraz relacji może być ciekawszy niż obiektywny opis osoby.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Wrozanka Ale czy to nie rodzi problemu przy synastrii dla dwóch osób? Jeśli ktoś prosi żebyś zrobiła rozkład dla jego relacji z kimś, to significator tej drugiej osoby będzie zabarwiony cudzą percepcją, a nie twoją własną intuicją. Czy to w ogóle działa tak samo?


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Celestyn No właśnie to jest ciekawy problem. Robię czasem rozkłady na prośbę i wtedy proszę żeby osoba sama powiedziała mi jaką kartę czuje dla tego drugiego. Nie podpowiadam nic. I to jest zupełnie inne niż jakbym sama wybierała, bo ma w sobie energię tej relacji a nie moją interpretację.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Wrozanka a co jak ta osoba w ogóle nie czuje żadnej karty i patrzy na ciebie z wielkim znakiem zapytania? bo mi się to zdarzyło kiedy robiłam to dla znajomej, ona po prostu mówiła 'nie wiem, wybierz ty' i nie wiedziałam czy wybierać intuicyjnie czy zapytać o ten znak zodiaku


Odpowiedz
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 338

@Tamarka.2 Właśnie w takiej sytuacji zazwyczaj pytam o kilka słów - jak byś opisała tę osobę w relacji z tobą, trzy pierwsze słowa które przychodzą. I zazwyczaj z tych słów sama wyłania się karta, bez żadnego zgadywania. Nie wiem czy to metodologicznie poprawne ale u mnie działa 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

o to jest swietny sposób! ja robie podobnie ale pytam 'co ta osoba ci robi kiedy jesteście razem' bo przez zachowanie łatwiej mi dopasować kartę niż przez opis charakteru. charakter to jedno a jak ktoś sie zachowuje w relacji to drugie, prawda?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Kryska57 ale czy te trzy słowa to nie jest za mało? ludzie czasem mówią 'no taki... spokojny' albo 'no głośny' i co z tym zrobić? Cesarz może być spokojny i Pustelnik może być spokojny, więc jak to rozróżnić z jednego słowa


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Idzi68 No to pytasz dalej. Spokojny jak ktoś kto siedzi w środku i panuje nad sytuacją, czy spokojny jak ktoś kto się wycofuje? To są dwa różne spokoie i dają dwie różne karty. Rozmowa przed rozkładem to połowa roboty.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Czy wy zawsze robicie tę rozmowę przed? Bo ja myślałam że to może zaburzać rozkład, że lepiej wejść 'czysto' i zobaczyć co wychodzi bez sugestii. Albo czy to zależy od tego czy robimy dla siebie czy dla kogoś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Lena_77 Zależy co rozumiesz przez 'czysto'. Rozkład dla kogoś innego nigdy nie jest w pełni czysty, bo już sam fakt że coś ci powiedzieli zmienia twoje nastawienie. Pytanie jest raczej czy wolisz mieć świadomy kontekst czy nieświadomy. Ja wolę wiedzieć co wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

To chyba też zależy od stylu czytania? Bo jak ktoś pracuje bardziej intuicyjnie to może wolieć wejść bez kontekstu, a jak ktoś czyta analitycznie i patrzy na pozycje w rozkładzie to kontekst mu pomaga w interpretacji. Czy wy macie jakiś stały styl czy zmieniacie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 757

@Bluszczyk A czy to w ogóle da się wybrać świadomie taki styl, czy on sam wychodzi z praktyki? Bo ja jeszcze nie wiem jaki mam, próbowałem różnych rozkładów i raz wychodziło mi bardziej intuicyjnie a raz patrzyłem na znaczenia książkowe i nie wiedziałem którego słuchać


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Goris Ten konflikt między intuicją a znaczeniem książkowym to chyba każdy przechodzi na początku. Ale nie musisz wybierać raz na zawsze - ciekawsze pytanie brzmi: kiedy twoja intuicja odchodziła od znaczenia książkowego, która interpretacja okazała się trafniejsza po fakcie?


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 757

@Celestyn No właśnie nie wiem, bo nie sprawdzałem retrospektywnie. Może powinienem zapisywać? Tylko jak to zapisywać żeby to miało sens, bo samo 'wyciągnąłem Wieżę i nic się nie waliło' to chyba za mało


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

zapisuj co czułeś jak ciągnełeś kartę i co sie potem rzeczywiście wydarzyło. nawet jeśli to nie bedzie wieża dosłowna to moze bedzie jakiś przełom albo nagła zmiana. wieżę rzadko interpretuje się jako 'coś się zawali' a częsciej jako 'coś musi się skończyć żeby mogło być lepiej'


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jadzia_n)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Kryska57 Ale jak wracamy do synastrii to mnie ciekawi jedno - czy jak w rozkładzie dla pary wychodzi Wieża to zawsze znaczy że ta relacja się posypie? Bo mam wrażenie że ludzie się boją tej karty właśnie w kontekście związku i od razu wyciągają czarne wnioski.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Jadzia_N absolutnie nie zawsze! miałam Wieżę w rozkładzie dla pary którą znam i wyszło to że po prostu musieli mocno pogadać i wyjaśnić pewne rzeczy, takie trzęsienie ziemią ale w sensie rozmowy. są razem do dziś. karta mówi o energii a nie o wyroku, przynajmniej tak to czuje


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Tamarka.2 A w którym miejscu rozkładu wyciągnęłaś tę Wieżę? Bo chyba to robi różnicę - co innego Wieża jako obecna energia relacji a co innego jako wynik albo potencjał. Czy brałaś pod uwagę pozycję, czy interpretowałaś kartę niezależnie od niej?


Odpowiedz
Wpisy: 338
Rozpoczynający temat
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

No i to jest właśnie ta głębsza warstwa synastrii którą lubię najbardziej - że ta sama karta w różnych pozycjach opowiada zupełnie inną historię o parze. I wracając do tego co mówiłyśmy wcześniej o śmiechu i rozluźnieniu - Wieża wyciągnięta na początku sesji kiedy obie jesteśmy spięte brzmi jak wyrok, ale wyciągnięta kiedy już się pośmiałyśmy przy Szaleńcu i Kapłance, to nagle staje się ciekawym pytaniem a nie końcem świata 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 757
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co mówiła Melania71 o Wieży na początku sesji - czy to znaczy że wy celowo dobieracie moment kiedy pokazujecie trudne karty? Bo ja zawsze myślałem że tarot to nie jest spektakl i że nie ma znaczenia kiedy coś powiedzieć, byle powiedzieć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Goris No właśnie to nie jest spektakl, ale to nie znaczy że kontekst emocjonalny nie ma znaczenia. Karty powiedzą to samo o tej parze niezależnie od kolejności, ale czy ta para to usłyszy zależy już od ciebie. To dwie różne sprawy.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Jasiek98 Ale tutaj wchodzi ciekawy problem - w synastrii czytasz dla relacji między dwiema osobami, a nie tylko dla jednej. Jeśli ta druga osoba nie siedzi przy stole, to kto słyszy, kto reaguje? Czy dostosowujesz przekaz do tej jednej osoby która jest, czy do wyobrażenia o tej nieobecnej?


Odpowiedz
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 338

@Celestyn Właśnie to mnie zawsze trochę niepokoi w synastrii robionej dla jednej osoby. Mam wrażenie że czytam trochę jednostronnie, bo widzę relację oczami tego kto siedzi naprzeciwko mnie. Nieobecna osoba mogłaby pociągnąć zupełnie inne karty dla tej samej relacji. Ktoś kiedyś próbował robić rozkład synastrii z obojgiem naraz?


Odpowiedz
Wpisy: 412
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie chodzi o spektakl, tylko o to że człowiek inaczej słyszy pewne rzeczy kiedy jest już rozluźniony, a inaczej kiedy dopiero siada i jest spięty. To nie jest manipulacja, to jest zwykła wrażliwość na rozmówcę. Czy w synastrii to nie ma znaczenia kiedy i jak prowadzisz rozkład?


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

próbowałam raz z parą razem i to było szalone doświadczenie, bo oni zaczeli sie kłucić przy stole o to kto ma pociągnąć kartę dla której pozycji. serio, nie żartuje. ale kiedy juz to przeszli to rozkład był chyba najbardziej szczery jaki widziałam, bo oboje słyszeli to samo jednocześnie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jadzia_n)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 136

@Tamarka.2 To brzmi trochę jak terapia przy stolikach. Ale poważnie - czy ty interweniowałaś kiedy zaczęli się kłócić, czy po prostu pozwoliłaś temu się dziać? Bo nie wiem jak bym się zachowała w takiej sytuacji.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Jadzia_N powiedziałam tylko że może pociągną razem, oboje trzymają kartę i ją odwracają jednoczesnie. to trochę rozładowało sytuacje i sie razem zasmiali. a potem wyciagneli Kochanków. naprawde. nie mogłam uwierzyc w ten timing.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

no to jest ta magia której nie da sie zaplanowac 🙂 że para kłóci się przy rozkładzie i wyciąga Kochanków razem. to już nie jest kwestia interpretacji tylko zycie samo sie interpretuje. Melania71 czy ty kiedyś miałaś taki moment że karta po prostu skomentowała to co sie działo przy stole?


Odpowiedz
Wpisy: 338
Rozpoczynający temat
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Miałam raz coś podobnego - robiłam rozkład dla koleżanki która twierdziła że w jej związku wszystko jest pod kontrolą i ona nad wszystkim panuje. Wyciągnęła Koło Fortuny jako energię obecną w relacji i przez chwilę siedziałyśmy obie w ciszy. Potem ona powiedziała 'no dobra może nie do końca'. Karta powiedziała to lepiej niż ja bym kiedykolwiek potrafiła.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest coś czego mi brakuje jak sama sobie czytam - że nie ma tej drugiej osoby która obserwuje twoją reakcję na kartę. Sama sobie zawsze racjonalizuję 'no tak, ale to pewnie znaczy...' i nie mam nikogo kto mógłby powiedzieć 'hej, właśnie zbladłaś jak wyciągnęłaś tę kartę'. Czy to jest problem przy synastrii dla siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Bluszczyk To bardzo dobre pytanie. Mam wrażenie że przy synastrii dla siebie największy problem to nie brak obserwatora, tylko to że masz gotową wersję historii o tej relacji zanim jeszcze wyciągniesz kartę. Pytanie czy potrafisz to zawiesić kiedy czytasz. Bo ja nie zawsze potrafię.


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Tu wracamy do tego co było mówione wcześniej o kontekście przed rozkładem - tylko że tutaj kontekstem jest całe twoje życie z tą osobą, nie trzy zdania wprowadzenia. Tego się nie da 'wyłączyć'. Pytanie brzmi czy to jest wada czy może właśnie to nadaje rozkładowi głębię.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Wedrowiec ale jak to jest głębia jeśli karty po prostu potwierdzają to co i tak już myślisz? Bo mi się wydaje że wtedy nie dowiadujesz się niczego nowego, tylko dostajesz potwierdzenie. To nie jest chyba ten punkt.


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Idzi68 A co jeśli potrzebujesz właśnie tego potwierdzenia? Czasem wiesz coś intuicyjnie ale nie ufasz sobie. I karta mówi 'tak, masz rację'. To nie jest nic złego, to jest inny rodzaj informacji niż odkrycie czegoś zupełnie nowego.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Jasiek98 Ale czy w synastrii to nie jest trochę ryzykowne? Jeśli ktoś jest w toksycznej relacji i robi sobie rozkład szukając potwierdzenia że jednak warto zostać, to karta może mu to 'potwierdzić' nie dlatego że tak jest, tylko dlatego że tak interpretuje. Nie zastanawiałyście się nad tym?


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Lena_77 Zastanawiałam się i dlatego właśnie jak ktoś przychodzi do mnie z konkretną tezą którą chce udowodnić w rozkładzie, to zanim zaczniemy pytam wprost: czego się boisz że wyjdzie? Bo to jest zwykle bardziej odkrywcze niż sama odpowiedź na to czego szuka.


Odpowiedz
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Wrozanka O Boże, to jest genialny sposób, nigdy bym na to nie wpadła! Wrozanka, czy możesz powiedzieć jak ludzie zazwyczaj reagują na to pytanie? Bo wyobrażam sobie że część może się zamknąć albo poczuć osaczona takim pytaniem przed rozkładem.


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Pelagiusza_R Różnie, ale rzadko się zamykają. Częściej jest długa cisza a potem mówią coś czego sami się nie spodziewali. Miałam osobę która przyszła z pytaniem 'czy on mnie kocha' a po tym pytaniu powiedziała że boi się że ona sama już go nie kocha. Rozkład poszedł wtedy w zupełnie inną stronę i był dużo bardziej trafny.


Odpowiedz
Wpisy: 601
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

I to jest chyba clou całej synastrii w tarocie - że często zaczynasz od pytania o relację, a kończysz na pytaniu o siebie. Czy to znaczy że synastria to w gruncie rzeczy zawsze jest rozkład jednostki widziany przez pryzmat drugiej osoby, a nie rozkład samej relacji?


Odpowiedz
Wpisy: 601
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

To pytanie które zadałem jest trochę prowokacyjne, przyznam. Bo jeśli synastria zawsze sprowadza się do rozkładu jednostki przez pryzmat drugiej osoby, to właściwie po co w ogóle nazywać to synastrią? Może to po prostu rozkład osobisty z konkretnym kontekstem relacyjnym. Czy ktoś ma odczucie że to jednak coś innego niż tylko semantyka?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Celestyn No ale w astrologii synastria naprawdę patrzy na dwa horoskoopy i ich wzajemne aspekty, nie na jeden przez filtr drugiego. Pytanie czy tarot w ogóle ma narzędzia żeby to odtworzyć. Nie wiem czy ma, szczerze.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Jasiek98 A co by było potrzebne żeby tarot 'miał te narzędzia'? Osobna talia dla każdej osoby? Bo to się robi, ale nie wiem czy to jest rzeczywiście synastria czy po prostu dwa równoległe rozkłady zestawione obok siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

dwie osobne talie to robiłam raz i to była istna katastrofa logistyczna, karty sie myliły, nie wiedziałam która do której pozycji, w końcu musiałam je poukładac kolorami zeby ogarnąć. ale jak juz ogarnełam to było naprawde ciekawe zestawienie. tylko czy to synastria czy po prostu dwa rozkłady obok siebie, to nie wiem


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 338

@Tamarka.2 Mam podobne wątpliwości do Tamarka. Bo jak zestawiasz dwa rozkłady, to i tak to ty decydujesz co do czego przypisujesz i jak to łączysz. Cały 'dialog' między kartami odbywa się w twojej głowie, nie między kartami. Czy to nie jest znowu ten sam problem co czytanie dla jednej osoby?


Odpowiedz
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 479

@Tamarka.2 Ale czy w astrologii synastria nie działa podobnie? Też ktoś musi zinterpretować co Wenus jednej osoby robi z Marsem drugiej. Dialog planetarny też odbywa się w głowie astrologa, nie między planetami. Nie wiem czy to jest argument przeciw tarotowi czy raczej opis wszystkich narzędzi interpretacyjnych w ezoteryce.


Odpowiedz
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Dobrusia.2 To by znaczyło że każda interpretacja jest subiektywna i każda synastria jest właściwie projekcją interpretującego. Nie wiem czy to nie jest zbyt nihilistyczne podejście do tematu. Bo po co wtedy w ogóle cokolwiek czytać?


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Idzi68 Nie nihilistyczne, tylko uczciwe. Pytanie nie brzmi 'czy interpretacja jest obiektywna' bo nigdy nie jest, pytanie brzmi 'co wnosi ta konkretna metoda'. I tu wracamy do tytułu - co synastria w tarocie wnosi czego nie wnosi zwykły rozkład relacyjny?


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

No to zadam proste pytanie: czy ktokolwiek tutaj zrobił synastrie tarotem dla pary i wyszło coś co kompletnie rozminęło się z tym co wiedziałeś o tej parze? Bo to by była odpowiedź. Jeśli zawsze wychodzi mniej więcej to czego się spodziewasz, to może jednak to jest projekcja.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

mi sie raz trafiło cos co mnie zaskoczyło totalnie - robiłam dla znajomych i wyszedł Diabeł jako karta łącząca dwie energie. myślałam że to coś złego i juz miałam powiedziec coś ostrożnie, a oni sie roześmiali i powiedzieli że to idealnie opisuje ich dynamike bo sie wzajemnie nakrecają do takich ekscesów. totalnie nie spodziewałam sie tej reakcji i ta karta nagle miała inny sens


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 205

@Kryska57 To jest super przykład! Znaczy że karta sama w sobie nie ma jednej odpowiedzi, dopiero reakcja osób nadaje jej znaczenie w kontekście tej konkretnej relacji? Czyli jednak obecność obojga jest ważna?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Pelagiusza_R dokładnie tak to czuje. gdybym czytała bez nich to pewnie dałabym jakąs ostrzegawczą interpretacje. a oni sami wiedzieli co ta karta mówi o ich zwiazku i mi to po prostu pokazali. ja byłam tylko pośrednikiem w tym momencie


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest coś co mnie uderza w tej rozmowie - że przy synastrii rola czytającego jest zupełnie inna niż przy indywidualnym rozkładzie. Jakbyś była bardziej świadkiem niż interpretatorem. Czy to zmienia jakoś podejście do tego jak zadajesz pytania przed rozkładem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Bluszczyk Zdecydowanie zmienia. Jak czytam dla pary, to staram się nie formułować pytań za nich, tylko pytam ich żeby sami określili co chcą zobaczyć. Bo jeśli ona chce wiedzieć 'czy możemy przetrwać' a on chce wiedzieć 'co musimy zmienić', to to są dwa różne rozkłady.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

A co jeśli para przychodzi i mają zupełnie rozbieżne oczekiwania co do rozkładu i żadne nie chce ustąpić? To chyba się zdarza, nie? I co wtedy, robisz dwa rozkłady czy jeden?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Lena_77 to sie właśnie zdarzyło przy tej parze co kłóciła sie o kolejność kart. jeden chciał patrzeć na przyszłość zwiazku a druga na to co teraz blokuje. w końcu połączyłam, zrobiłam rozkład gdzie jedna połowa patrzy na co jest teraz a druga na potencjał. działało zaskakujaco dobrze


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Tamarka.2 To jest właściwie całkiem sensowne rozwiązanie metodologicznie. Ale mam pytanie do Tamarka - czy to nie sprawiło że rozkład stał się tak duży że trudno było utrzymać spójną narrację? Bo przy dwóch pytaniach i dwóch osobach to już masz przynajmniej kilkanaście kart.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Celestyn osiem kart wyszło i faktycznie trzecia połowa była karta łączaca, jedna karta w środku która mówiła o tym jak te dwa tematy sie ze soba łącza. ale masz racje że przy wiekszej liczbie kart to by sie rozjechało. granica jest gdzies w okolicach dziesieciu kart maksymalnie chyba


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@jadzia_n)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, a czy w ogóle macie jakieś ulubione układy specjalnie do synastrii, czy zawsze adaptoujecie jakieś standardowe? Bo ja szukałam i znalazłam jeden układ dedykowany parom ale nie wiedziałam czy go warto wypróbować.


Odpowiedz
Wpisy: 338
Rozpoczynający temat
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja zwykle adaptuję celtycki krzyż, ale zmieniając znaczenia pozycji pod kątem relacji. To może nie jest 'prawdziwa synastria' ale daje mi spójny szkielet. Choć po tej rozmowie zaczynam się zastanawiać czy nie powinnam jednak spróbować czegoś zupełnie innego.


Odpowiedz
Wpisy: 136
(@jadzia_n)
Połączone: 6 miesięcy temu

A właśnie, bo ja ten układ co znalazłam miał chyba osiem pozycji i każda była przypisana do konkretnej sfery relacji, coś jak: co ty wnosisz, co ona/on wnosi, co razem tworzycie, co jest ukryte. Brzmi logicznie, ale nie wiem czy to nie jest zbyt sztywne. Bo co jeśli relacja nie pasuje do tych kategorii?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Jadzia_N Właśnie o to chodzi - każdy gotowy układ ma z góry założoną strukturę relacji i to może być pułapka. Jak masz parę gdzie obie osoby są bardzo podobne energetycznie, to pozycja 'co wnosi ona' i 'co wnosi on' może wyjść prawie identycznie i co wtedy? Czy to mówi że są dobrze dopasowani, czy że układ po prostu nie rozróżnia ich energii?


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Wrozanka To jest bardzo konkretne pytanie. Czy masz jakiś przykład gdzie to się tak zachowało? Bo teoretycznie identyczne karty w pozycjach dwóch różnych osób brzmią ciekawie, ale nie wiem jak to wyglądało w praktyce.


Odpowiedz
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 412

@Celestyn Nie tyle identyczne karty, ale bardzo bliska symbolika. Raz wyszła Kapłanka i Pustelnik dla obojga i to akurat pasowało, bo oboje byli bardzo introwertyczni. Ale miałam też moment gdzie pomyślałam - czy to karta rzeczywiście opisuje dwie różne energie, czy ja podświadomie szukam różnic których nie ma?


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

A to jest dobre pytanie do całego tematu synastrii tarotem - czy możemy w ogóle zakładać że dwie osoby losując z tej samej talii dostaną karty które są od siebie niezależne? Bo talia jest jedna, karty się wyczerpują, jeśli jeden ciągnie Słońce to drugi już nie może. Czy to nie zaburza całej logiki?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Dobrusia.2 No i tu jest ten sam argument co przy dwóch oddzielnych taliach tylko odwrócony. Przy jednej talii masz problem wykluczania się kart, przy dwóch masz problem że to są oddzielne systemy. Wydaje się że nie ma rozwiązania które jest metodologicznie czyste. Więc może pytanie powinno być inne - po co nam metodologiczna czystość w tarocie?


Odpowiedz
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Jasiek98 Hm, ale to co mówi Jasiek98 to trochę otwiera puszkę Pandory. Jak odpuścimy metodologię, to gdzie kończy się synastria tarotem a zaczyna zwykłe wróżenie z dowolnymi kartami i dowolnym pytaniem? Gdzie jest granica?


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 699

@Idzi68 moze ta granica jest w intencji a nie w metodzie? jak wchodzisz z zamiarem zobaczenia energii dwóch osób i ich wzajemnego oddziaływania, to masz synastrie tarotem. jak wchodzisz z pytaniem 'czy nam sie uda', to masz zwykły rozkład relacyjny. przynajmniej tak to rozróznam u siebie i działa


Odpowiedz
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 338

@Tamarka.2 To rozróżnienie Tamarki jest dla mnie trochę zbyt miękkie, ale rozumiem co chce powiedzieć. Tylko mam pytanie - czy intencja czytającego czy intencja osób pytających? Bo to nie zawsze jest to samo, co zresztą wyszło wcześniej w wątku przy tym przykładzie Wrozanki z rozbieżnymi oczekiwaniami.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Tamarka.2 No właśnie, bo ja jak czytam ten wątek to mam wrażenie że synastria tarotem jest możliwa, ale tylko jeśli obie osoby są aktywnie zaangażowane w proces. Że to nie jest coś co można zrobić 'za kogoś' czy bez jego wiedzy. Czy ktoś próbował robić synastrie dla pary gdzie jedna osoba o tym nie wiedziała i co z tego wyszło?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Lena_77 robiłam raz, nie powiem że z dumą, ale robiłam. wyszło cos co na papierze wyglądało ciekawie ale czułam ze to nie do końca 'żyje'. jakby brakowało tej drugiej energii w pokoju. nie wiem czy to moje wyobrażenie czy naprawde coś innego, ale od tamtej pory jak robie dla pary to staram sie zeby oboje byli chociaż myslami przy tym


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: