Forum

Asystent AI
Tarot a przyjmowani...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a przyjmowanie złych wiadomości - jak przygotować się psychicznie

Strona 2 / 2

Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

To ciekawe, bo ja tak właściwie nie wracam do swoich czytań po czasie. Siedzę z kartą, wyciągam jakieś wnioski i... zapominam. Może właśnie to jest problem - że traktuję każde czytanie jak coś oddzielnego, zamiast widzieć jakiś wzorzec?


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

To, co Kamilka opisuje, to bardzo częste. I w kontekście tego wątku wydaje mi się ważne - bo jeśli nie wracasz do wcześniejszych czytań, to nie masz też materiału do porównania. nie wiesz, kiedy karta cię bolała bo była trudna, a kiedy bo byłaś wtedy w innym stanie. Prowadzisz jakiś dziennik czytań?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 666

@Lobelka00 Nie. Myślałam o tym kilka razy, ale jakoś nie zaczęłam. Może też dlatego, że bałam się, że jak zapiszę, to bardziej "utrwalę" złą wiadomość?


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

O, to jest coś, o czym nie pomyślałam, ale mnie uderza. Ten strach przed zapisaniem - jakby zapis czynił coś bardziej prawdziwym. Czy to ma dla ciebie sens w kontekście samego czytania? Bo jeśli tak, to może problem nie jest "jak usiąść z kartą", tylko co robimy z tym, co karta pokazuje.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@forsycja_r)
Połączone: 2 lata temu

Ja miałam dokładnie to samo z zapisywaniem. Jakby napisanie tego na papierze było... ostateczne. Ale jak zaczęłam notować, to zobaczyłam, że ta sama karta w różnych momentach znaczyła dla mnie zupełnie różne rzeczy. Trójka mieczy raz mnie rozłożyła, raz powiedziałam sobie "no tak, to ma sens". hej więc to chyba Lobelka ma rację z tym wzorcem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 156

@Forsycja_R Ale jak zapisujesz? Bo ja próbowałam i wychodziło mi to albo za sucho - "wyciągnęłam X, to znaczy Y" - albo za emocjonalnie i potem nie dało się tego czytać :P. Jak to wygląda u ciebie?


Odpowiedz
(@forsycja_r)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 29

@Wahadelka.pl Szczerze? Piszę trochę chaotycznie. Najpierw co czułam zanim wyciągnęłam, potem co zobaczyłam na karcie jako pierwsze, a na końcu co myślę, że znaczy. Nie zawsze to ma sens ale przynajmniej jest uczciwe.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

To, co Forsycja opisuje, to de facto format dziennika sennego przeniesiony na tarot - notuj to, co uderza jako pierwsze, zanim racjonalizacja to przykryje. w kontekście trudnych wiadomości to może być ważniejsze niż jakakolwiek "poprawna" interpretacja karty :D. Kamilka, masz poczucie że wiesz, co cię uderza w karcie zanim zaczęłaś ją tłumaczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 666

@Jaromir63 Chyba nie. Zazwyczaj od razu wchodzę w "co to znaczy" i szukam w pamięci albo w notatce ze znaczeniami :). Może właśnie to jest ten moment, gdzie mnie to rozkłada - ze omijam to pierwsze wrażenie i od razu jadę na interpretację?


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

To jest ważny trop... Znaczenia kart, które znamy z kursów i książek, to jest jedna warstwa. Ale pierwsza reakcja ciała - czy coś się ściska czy rozluźnia, czy chcesz kartę odłożyć - to jest coś, czego żadna encyklopedia nie zastąpi. I to jest też chyba odpowiedź na pytanie Kamilki z początku wątku - jak nie rozpaść się przy trudnej karcie. Jeśli masz chwilę zanim zaczniesz interpretować, to masz też chwilę żeby po prostu być z tym, co czujesz.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Kartomanta54 Ale to wymaga pewnego rodzaju odwagi, nie? Żeby zatrzymać się z tą kartą i nie uciekać od razu w "co to znaczy". Bo właśnie ta ucieczka w interpretację może być mechanizmem obronnym.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 612

@Tunia To co opisujesz ma bliski związek z pojęciem "tolerancji afektu" - zdolności do bycia z emocją bez natychmiastowej potrzeby jej transformacji. I tu jest clou problemu ktory Kamilka postawiła na początku: tarot po złych wiadomościach jest trudny nie dlatego, ze karty są złe, tylko dlatego że wymaga tej tolerancji, a wlasnie jej brakuje, kiedy jesteśmy w środku bólu...


Odpowiedz
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 275

@Gnostyk To brzmi jak coś, co się ćwiczy latami. a co jeśli ktoś jest teraz, w tym momencie, w środku czegoś trudnego i nie ma miesięcy na trenowanie? Czy jest coś, co można zrobić tu i teraz, żeby choć trochę usiąść z kartą bezpieczniej :)?


Odpowiedz
(@sonia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 145

@Wera80 Jedno, co mi działa i co jest szybkie - przed wyciągnięciem karty mówię głośno, czego nie jestem gotowa dzisiaj usłyszeć. Dosłownie na głos. To brzmi dziwnie ale coś w tym ustawieniu intencji poza głową sprawia, że jak potem karta to i tak powie, mam mniejszy szok.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@tola52)
Połączone: 2 lata temu

Nigdy o tym nie słyszałam. Mówisz to do siebie, do kart, do czegoś konkretnego? Bo trochę nie rozumiem jak to działa - jak powiem, że nie chcę tego słyszeć, to karta nie wypadnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sonia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 145

@Tola52 Karta wypadnie taka, jaka wypadnie. Chodzi o to że ty masz wtedy przynajmniej świadomość, w jakim jesteś stanie, zanim ją zobaczysz. To nie zmienia kart, zmienia to, jak do nich siadasz. Mówię to do siebie, nie ma znaczenia do czego - ważny jest akt wypowiedzenia tego na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@lawendowa_h)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dawna i chcę się odezwać bo to, co tu się pojawia, bardzo mi bliskie. miałam moment kiedy siadałam do kart co drugi dzień w tej samej sprawie i za każdym razem interpretowałam wszystko pod jedną odpowiedź, której chciałam. Dopiero jak ktoś mi zasugerował, żebym odłożyła karty na dwa tygodnie, to zobaczyłam że cały czas pytałam o powrót, a Kamilka wspomniała, ze jej chodzi o coś innego - o powrót do normalnego życia. I to jest zupełnie inne pytanie do kart.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 666

@Lawendowa_H Dokładnie. I chyba dopiero w tym wątku to sobie uświadomiłam że przez długi czas pytałam karty o niego, a powinnam pytać o siebie. To moze właśnie dlatego każde czytanie mnie bolało - bo stawiałam pytanie, na które karty nie mogły mi dać tego, czego naprawdę potrzebowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

To, co napisałaś na końcu, Kamilka, jest według mnie kluczem do całego tego wątku. Pytałaś o niego, a powinnaś pytać o siebie. I to nie jest błąd - to jest bardzo ludzki odruch. Ale wracam do pytania które mnie teraz nurtuje: co się zmieniło w tym momencie kiedy to zrozumiałaś? Bo rozumieć to jedno, a co potem??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 666

@Lobelka00 Szczerze? Nie wiem jeszcze. To jest świeże. Chyba dopiero teraz zaczynam rozumieć że przez cały czas czytania traktowałam karty jako wyrocznię w sprawie kogoś innego, a nie jako coś, co może mi powiedzieć, gdzie ja jestem i dokąd idę... I to jest trochę dezorientujące, bo nie wiem jak teraz formułować pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

A może właśnie dlatego trudno usiąść z kartą po złej wiadomości - bo kiedy jesteśmy w środku czegoś trudnego, to automatycznie pytamy o zewnętrze? O co się stanie, co zrobi tamta osoba jak to się skończy. Zamiast: co mi to mówi o mnie. Zastanawiam się, czy to w ogóle da się przełamać bez wcześniejszej pracy z tym, jak się formułuje intencję przed czytaniem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 110

@Tunia Dokładnie to mam na myśli kiedy mówię o intencji. Ale chcę doprecyzować - bo "formułowanie intencji" brzmi jak technika, a ja myślę, że to raczej stan. Przed czytaniem warto się zatrzymać i zapytać siebie: czy jestem teraz w stanie przyjąć informację o sobie, czy szukam potwierdzenia o kimś innym? I to już jest odpowiedź czy w ogóle siadać z kartą tego dnia.


Odpowiedz
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 156

@Selena91 Ale jak to ocenić kiedy się jest w środku emocji? Bo właśnie w takich momentach mi się wydaje że jestem gotowa, a potem okazuje się, że nie byłam. Czy jest jakiś sposób, żeby to sprawdzić przed, a nie po?


Odpowiedz
(@sonia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 145

@Wahadelka.pl To jest jedno z trudniejszych pytań, bo uczciwa odpowiedź brzmi: nie ma niezawodnego sposobu :). Ale jest jedna rzecz która mi pomaga - patrzę na to, czego oczekuję od czytania. Jeśli mam w głowie konkretną odpowiedź i mam nadzieję, że karta ją potwierdzi - to znak, że nie jestem gotowa. no jeśli jestem w stanie dopuścić, że karta powie coś zupełnie innego i to będzie w porządku - to mogę siadać.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@tola52)
Połączone: 2 lata temu

A co jeśli ta gotowość nigdy nie przychodzi? Bo ja mam wrażenie, że od pewnego momentu zawsze chcę jakiejś konkretnej odpowiedzi i nigdy nie jestem "neutralna". to by znaczyło, że w ogóle nie powinnam siadać do kart?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kartomanta54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 168

@Tola52 Nie. Neutralność to mit. Nikt nie siada do kart bez żadnych oczekiwań - gdybyś nie miała żadnego pytania i żadnej nadziei, po co w ogóle wyciągać kartę? Chodzi raczej o świadomość własnych oczekiwań, nie o ich brak. Jeśli wiesz że chcesz usłyszeć X - i mimo to jesteś gotowa usłyszeć coś innego - to jest ta gotowość, o której Sonia mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 238
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie. no dobra i tu jest subtelna ale ważna różnica między pytaniem otwartym a zamkniętym - nie w sensie słownym, ale emocjonalnym. Można zadać pytanie, które brzmi otwarcie, a wewnętrznie jest juz zamknięte bo oczekujesz jednej odpowiedzi. kamilka jak teraz wyglądają twoje pytania do kart? czy próbowałaś już sformułować coś inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 666

@Jaromir63 Jeszcze nie próbowałam po tym, jak to sobie uświadomiłam. ale właśnie siedzę i zastanawiam się, jak w ogóle zapytać "co mi to mówi o mnie" zamiast "co będzie". Bo to brzmi... nieokreślenie? ojej jak mam sformułować pytanie, ktore nie jest o wynik, tylko o siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

To jest bardzo konkretne pytanie i chcę na nie odpowiedzieć konkretnie. Dla mnie pytania, ktore działają w trudnych momentach, to nie "co będzie" ani nawet "co mam zrobić", tylko bardziej: "czego teraz potrzebuję", "co mi przeszkadza widzieć jasno", "co niosę ze sobą w tej chwili". ojej one nie mają odpowiedzi w postaci wyniku - mają odpowiedź w postaci stanu. I to jest inne czytanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@forsycja_r)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 29

@Lobelka00 O, to mi się podoba. Czy te pytania możesz zapisać w jakimś miejscu przed czytaniem? Tzn. dosłownie wypisać je sobie i wybrać jedno? Bo to by mi pomogło - ja zawsze improwizuję pytanie już z kartą w ręce i potem nie wiem, co właściwie pytałam.


Odpowiedz
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Forsycja_R Dokładnie tak robię. Mam krótką listę pytań, które mi służą w trudnych momentach, i zanim sięgnę po karty, wybieram jedno. Nie improwizuję pytania przy karcie, bo wtedy pytanie jest juz pod kartę, a nie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

to mnie trafia... Bo ja właśnie często wpadam w tę pułapkę - widzę kartę i pytanie mi się kształtuje pod to, co widzę. A potem nie wiem, czy to czytanie czy autosugestia. Pytam Lobelkę albo kogokolwiek, kto to przerabiał: czy zdarza sie, że pytanie zapisane przed czytaniem kompletnie nie pasuje do karty, która wychodzi? I co wtedy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gnostyk)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 612

@Selena91 To jest jeden z tych momentów który w różnych tradycjach traktowany jest jako informacja sama w sobie. Jeśli karta zupełnie "nie odpowiada" na pytanie - to albo pytanie było nieaktualne, albo coś innego domaga się teraz uwagi. no dobra jung nazwałby to synchronicznością, ale bez mistycyzmu: ta rozbieżność coś sygnalizuje. no dobra warto zapytać, dlaczego to pytanie nie chce odpowiedzi.


Odpowiedz
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 275

@Gnostyk A co jeśli ktoś nie jest w stanie siedzieć z tym pytaniem, bo jest zbyt blisko? Tzn. pytanie jest na tyle emocjonalne że sama rozbieżność powoduje więcej bólu, a nie wgląd?


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 612

@Wera80 To wtedy nie jest problem narzędzia - to jest sygnał że emocja jest zbyt świeża na jakiekolwiek czytanie :P. I to jest właśnie odpowiedź na ten wątek: czasem przygotowanie psychiczne do trudnych wiadomości z kart polega na tym, żeby w ogóle nie siadać. Odłożenie tali tez jest decyzją i też jest pracą z sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest coś, z czym mi trudno się pogodzić. Bo kiedy jestem w środku czegoś trudnego, to wlasnie wtedy ciągnie mnie do kart najbardziej. Jakby chciałam żeby karta powiedziała mi, że będzie dobrze. I wiem że to nie tak działa, ale ten odruch jest bardzo silny. Jak wy sobie z tym radzicie - z tym ciągnięciem do kart dokładnie wtedy, kiedy może nie powinnaś?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@sonia)
Połączone: 10 miesięcy temu

ja mam zasadę, której trzymam się od lat: jeśli pytanie jest "kiedy" albo "czy on wróci" - nie siadam. Nie dlatego że karty tego nie powiedzą ale dlatego, że wiem, że wtedy pytam z rozpaczy, a nie z ciekawości. I czytanie z rozpaczy mi nigdy nie pomogło. Pomogło tylko wtedy, kiedy mogłam zadać pytanie bez drżenia w środku.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@klarysa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 70

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i coś mnie skłoniło, zeby napisać. @Sonia To, co mówi o drżeniu w środku - czy da sie to rozpoznać z zewnątrz czy to jest tylko wewnętrzne? Bo mi się czasem wydaje, że jestem spokojna, a potem widzę że rękę mam zaciśniętą przy talii :(. Czy to jest ten sygnał?


Odpowiedz
(@klarysa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 70

@Sonia To, co napisała o drżeniu - właśnie sprawdziłam i mam zaciśniętą szczękę od połowy tej rozmowy. Więc chyba mam odpowiedź na własne pytanie...


Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 154

@Klarysa No właśnie. I teraz pytanie, które mnie nurtuje: co z tym robisz? odkładasz karty, czy próbujesz jakoś "rozluźnić się przed"? Bo ja próbowałam tego drugiego i nie wiem, czy to nie jest kolejna forma omijania sygnału.


Odpowiedz
(@klarysa)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 70

@Tunia Szczerze? Zwykle próbuję się rozluźnić i siadam mimo wszystko. I teraz, czytając ten wątek, myślę, że to jest właśnie ten błąd, o którym Gnostyk pisał :). Ale nie wiem, jak odróżnić "jestem zbyt blisko" od "po prostu się boję odpowiedzi" - bo to chyba nie to samo?


Odpowiedz
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Klarysa To jest naprawdę ważne rozróżnienie i nie sądzę żeby dało się je zrobić przez analizę. Dla mnie sprawdza się jedno pytanie które zadaję sobie przed sięgnięciem po talię: "czy jestem w stanie usiąść z odpowiedzią, której się nie spodziewam? no ' - nie odpowiedzią złą, ale właśnie nieoczekiwaną. Strach przed odpowiedzią to jeszcze nie jest za blisko ;). Za blisko jest wtedy, kiedy każda odpowiedź i tak będzie przefiltrowana przez jedno pragnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 666
Rozpoczynający temat
(@kamilka51)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie to jest mój przypadek. Każda karta, którą wyciągnęłam w ostatnich tygodniach, jakoś trafiała na "a może to oznacza, że jednak... '. Tłumaczyłam każdą pod jeden klucz. I teraz nie wiem, czy ja w ogóle robiłam czytanie, czy budowałam sobie narrację


Odpowiedz
Wpisy: 110
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

To, co Kamilka opisuje, to jest coś, o czym się za mało mówi przy tarocie - interpretacja jako obrona. Masz kartę, która mogłaby powiedzieć "puść", a ty czytasz ją jako "jeszcze chwila". I to nie jest błąd czytania, to jest mechanizm psychiczny. Pytam Lobelkę: czy jest w ogóle sposób żeby to przerwać samodzielnie? Bez kogoś z zewnątrz?!


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@lobelka00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Selena91 Jeden sposób, który mi pomógł: czytanie dla kogoś innego z tym samym pytaniem. Tzn. zanim interpretuję kartę dla siebie, zadaję sobie pytanie - co powiedziałabym komuś, kto mi pokazuje tę kartę w tej sytuacji?? Zazwyczaj odpowiedź przychodzi od razu i jest zupełnie inna niż to, co dla siebie wymyślałam. To nie jest metoda niezawodna, ale rozszerza pole widzenia.


Odpowiedz
(@wahadelka-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 156

@Lobelka00 A czy to nie jest trochę uczciwa odpowiedź, że po prostu bardziej obiektywnie patrzymy na cudze sprawy niż na własne? bo to nie jest kwestia tarota, to jest kwestia bycia człowiekiem. Czy tarot tu w ogóle coś dodaje?


Odpowiedz
(@jaromir63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 238

@Wahadelka.pl Dodaje tę samą kartę dla obu perspektyw. Gdybyś robiła to samo ćwiczenie z niczym w ręce, trudniej byłoby się zatrzymać. Karta jest punktem skupienia - zmusza do chwili przed interpretacją. To nie magia, to mechanika uwagi.


Odpowiedz
Wpisy: 275
(@wera80)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale wracając do Kamilki - bo trochę od niej odpłynęliśmy. Pisałaś, że chodzi ci bardziej o to żeby znowu normalnie żyć. Co to dla ciebie znaczy? Bo ja czytam ten wątek i zastanawiam się, czy karty są tu w ogóle potrzebne czy może chodzi o coś innego, a karta jest tylko pretekstem do zatrzymania się.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: