Ojoj, postaram się zebrać w jednym miejscu, ale musze też przyznać, że rozkład nie jest jeszcze w pelni skonczony - to jest coś, nad czym nadal pracuję i niektóre pozycje testowałam tylko raz lub dwa razy. Nie chcę dawać czegos jako gotowej metody jeśli to jest jeszcze w trakcie. Moge napisać co mam teraz i zaznaczyc co jest pewne a co jest jeszcze w fazie testów. Dobrze?
Myślę ze to uczciwe i właśnie takie podejscie "to jest w trakcie" jest wazne przy tak osobistym temacie. Widzialam za dużo "gotowych rozkładów" z internetu, ktore ktoś opisuje jako sprawdzone metody a po blizszym spojrzeniu wyszly z jednej sesji. To nie znaczy ze sa zle - ale warto wiedziec na czym stoimy.
Mam pytanie trochę z innej strony - czy ktoś probowal teego rozkladu (albo podobnego) nie dla siebie ale dla kogos bliskiego? I czy ta osoba wiedziala że czytacie dla niej czy to bylo bardziej takie prywatne spojrzenie? Pytam bo mam kogos w rodzinie dla kogo chcialabym cos takiego zrobic ale nie jestem pewna czy to etyczne bez pytania o zgode.
Czyli rozumiem że w przypadku kogos bliskiego kto nie prosił o czytanie lepiej jednak nie? Pytam szczerze bo mialam juz gotoe karty i teraz sie waham 🙂
A wracając do pytania o strukturę rozkładu - bo chyba troche odpłynęłyśmy. Cefeida napisała, że rozkład nie jest skończony. Ale z tego co rozumiem z całej rozmowy, już jakieś pozycje dzialaja? Które zostały przetestowane więcej niż raz?
Najlepiej przetestowane są środkowe pozycje - te dotyczące teraźniejszości i tego, co już wiadome o sobie. To znaczy, pozycje ktore pytaja o "co już niosę" i "co rozpoznaje w sobie". Te dzialaly spójnie w kiilku sesjach. Najtrudniejsze okazały się pozycje dotyczące otoczenia - jak pytać o relacje z innymi bez wchodzenia w czyjeś pole bez zgody. I tu mam nadal problem.
To ciekawe że właśnie pozycje dotyczące relacji są najtrudniejsze. Mam wrażenie, że klasyczne rozkłady ten problem omijają bo po prostu pytają "jakie sa twoje relacje" nie "jakie są potrzeby relacyjne tej osoby w kontekscie jej tożsamości". To jest zupełnie inne pytanie.
Chciałam zapytać o jedna rzecz, bo gdzeiś wczesniej bylo wspomniane o rytuale i o czymś zapomnianym w połowie cefeida, to dotyczylo tego rozkladu? Bo nie do końca rozumiem co to oznacza przy kartach.
Tak, to byl mój błąd z poczatku całej tej dyskusji. Zaczęłam sesję bez świecy - używam jej jako fizycznego punktu skupienia kiedy czytam w intencji czyjejś tożsamości, bo to dla mnie coś innego niż zwykłe czytanie. W połowie zdałam sobiie sprawe, że jej nie zapalilam i nie wiedziałam czy przerywać, czy kontynuować. Skończyłam, ale wyniki byly dla mnie mniej czytelne niż zwykle. Nie wiem czy to kwestia skupienia, czy coś innego.
Szczerze mówiąc przerwanie rytuału w połowie jest generalnie gorszą opcją niz kontynuowanie bez jednego elementu. Brak świecy to nie jest coś, co psuje całe czytanie. Chyba że nadałaś tej świecy jakies konkretne znaczenie w tym rozkladzie - bo wtedy to inna rozmowa 🙂
Myślę, że to zależy od osoby i od tego, jak buduje swoj rytual czytania. dla kogoś kto pracuje bardzo analitycznie przerwa może byc neutralna. Dla kogoś kto potrzebuje ciągłości energetycznej przestrzeni - może faktycznie zaburzać. Cefeida, jak normalnie prowadzisz sesję? Czy to bardziej medytacyjne czy analityczne podejście?
Bardziej medytacyjne, szczególnie przy tym rozkładzie. Dlatego brak świecy mnie rozproszył - to był element, który mi pomagał wejść w odpowiedni stan. Nie chodzi o samą świecę jako symbol, tylko o ten drobny rytual zapalenia, który sygnalizuje mojej glowie "teraz zaczynamy". Bez tego czułam się trochę jak w polowie drogi
Mam to u siebie zapisane jako "kotwica rytualna" - jakis powtarzalny element, ktory przestawia tryb. przy kartach używam konkretnego zapachu ale pewnie efekt jest podobny. Ciekawe że ten sam mechanizm, który pomaga wejsc w stan moze tez rozpraszać kiedy go nie ma cefeida czy próbowałaś powtórzyć tę sesje z kompletnym rytuałem, zeby porównać? xD 🙂
Jeszcze nie. Ale właśnie to chcę zrobić. Mam jednak pytanie do calej dyskusji które mi siedzi od jakiegoś czasu - czy przy rozkładzie, który jest bardzo osobisty i dotczy tożsamości powtarzanie sesji z tymi samymi kartami w tej samej intencji ma sens? Czy nie ryzykuję, że zacznę "szukać" wyniku który już widzialam?
Niezłe pytanie i właśnie dlatego zapisuję wyniki przed interpretacją. Nie zeby potem porównywać "czy wyszlo tak samo", tylko żeby widzieć czy moje pytania sa stabilne. czasem powtórna sesja daje inne karty i to jest informacja sama w sobie. A przy temacie tozsamosci różnica między dwiema sesjami może mówić więcej niż każda z osobna 🙂
Wejdę w słowo, ale obserwuje ten wątek od dluzszego czasu i nie rozumiem jednej rzeczy. Czy ten rozkład ma okreslona liczbę pozycji? bo z rozmowy wynika, że jst ich kilka, ale nie widzę żeby były gdzies razem wypisane. Czy to jeest jakaś bardziej otwarta struktura?
O rany Okej, więc jeśli dobrze rozumiem - rozklad jest wciaz otwarty i Cefeida go dopracowuje. ale mam pytanie do całej dyskusji, bo to mnie naprawde intryguje jako koogś kto dopiero sie uczy. Czy pozycje, ktore już działają, są ułożone w jakąś sekwencje? To znaczy - czy czyta się je po kolei i jedna wynika z drugiej, czy to bardziej niezależne pola?
Są sekwencja, ale nie linearna. Środkowe pozycje czyta się razem, jako obraz stanu obecnego. Dopiero potem siega się do pozycji "dokad" i "co blokuje". Próbowałam robić to liniowo i to nie działało - wychodzilo sztywno, jakby formularz. Przy tym rozkkładzie potrzebuję najpierw zobaczyć środek zanim ruszę ku brzegom.
to bardzo ciekawa struktura. Mam pytanie - czy "środek" to zawsze te same pozycje fizycznie, czy dobierasz je intuicyjnie przy każdej sesji?
Zawsze te same fizycznie. Trzy karty w centrum, ułożoone pionowo. To jst fundament rozkładu i jedyna czesc, która nie zmieniała się przez żadną wersję.
O rany, a te trzy środkowe - maja konkretne pytania przypisane do kazdej pozycji czy to bardziej jedno pytanie na trzy karty razem? Bo widzę różnicę w tym, jak się potem interpretuje.
Ehh, Każda ma osobne pytanie. Pierwsza to "co już niesie ta osoba w sobie", druga "co zostało rozpoznane", trzeecia "co jest jeszcze zakryte przed nią samą". Razem tworzą obraz stanu wewnetrznego ale każda ma swoją funkcję.
To brzmi jak trojpodzial nawiązujący do klasycznych rozkładów świadomość-podświadomość-wyparcie, tylko przeformułowany pod konkretne pytanie tożsamościowe. Cefeida, czy to było świadome nawiazanie, czy wyszło naturalnie podczas budowania rozkładu?
Hmm, hej, śledziłem ten wątek i mam może głupie pytanie ale - ta trzecia pozycja, "co zakryte przed nia samą", jak ja w ogóle interpretujesz? bo karta może pokazać cos i ty to widzisz, ale ta osoba moze tego nie widziec albo nie chciec widziec. Jak to działa w praktyce?
No wlasnie bo jeśli jessteś jasnowidkiem to mówisz wprost. Ale przy tarocie to jest zawsze interpretacja, nie pewnik. Moze być wiele odczytan tej samej karty.
Mam wrazenie że to zależy od sesji i od tego jak sie umowisz z ta osobą przed czytaniem. U mnie jest zasada że wszystko co lezy na stole jest wspolne - nikt nie ma "swoich" kart ale nie wiem jak Cefeida to rozwiazuje w tym konkretnym rozkladzie.
Pokazuję wszystko. Ale przy trzeciiej pozycji zaznaczam, że to jest przestrzeń pytania, nie odpowiedzi. Mówię mniej więcej - "ta karta sugeruje obszar, ktory moze być wart eksploracji". Nigdy nie mówię "tutaj coś ukrywasz przed sobą" bo to brzmi jak zarzut i zamyka, zamiast otwierac. 😀
