Chciałam zapytać o rozkład do porządkowania myśli, bo mam ostatnio taki chaos w głowie, ze nie wiem od czego zacząć. Czytałam, ze są specjalne układy kart do czystości mentalnej, ale nie wiem za bardzo jak do tego podejść. I mam takie pytanie - czy w ogóle ma sens robić sobie taki rozkład samemu, bez kogoś do pomocy? Trochę się obawiam, że sama siebie będę oszukiwać w interpretacji.
To pytanie o robienie samej dla siebie jest bardzo dobre i wcale nie oczywiste. Ale odpowiem tak: tarot do porządkowania myśli to jedno z nielicznych zastosowań, gdzie praca solo ma więcej sensu niż z kimś trzecim. Dlaczego? Bo tu chodzi o twój własny wewnętrzny dialog, nie o przepowiednię. Nikt z zewnątrz nie zna kontekstu twojego chaosu tak jak ty sama. Inna sprawa, że faktycznie ryzyko samookłamywania istnieje - ale to nie jest powód, żeby tego nie robić. To jest raczej coś, co trzeba mieć z tyłu głowy podczas interpretacji 🙂
A co to właściwie znaczy 'karty do czystości mentalnej'? To jest jakiś konkretny rozkład z nazwą, czy raczej ogólna kategoria? Bo ja slyszalam różnie i nie jestem pewna czy każdy mówi o tym samym.
Krzyz Celtycki to raczej nie ten kierunek - on jest dobry do konkretnych sytuacji zyciowych, a nie do pracy z umysłem. Do porządkowania myśli znacznie lepiej sprawdzają się prostsze układy, właśnie dlatego że chaos w głowie nie potrzebuje kolejnej złożoności. Najczęściej poleca się trzypozycyjny układ: co dominuje w myślach, co jest źródłem zamieszania, co może przynieść klarownosc. Ale zanim powiem więcej - co konkretnie masz na myśli mówiąc 'chaos'? Bo to slowo może znaczyć bardzo różne rzeczy.
Kurcze, no wlasnie mnie ciekawi jak długo to trwa bo ja jak siedzę za długo nad rozkładem to zaczynam przekombinowywać i potem nic z tego nie wynika. Jest jakiś czas, którego się trzymać?
Czytam ten wątek i mam wrażenie, że ważniejsze niż sam rozkład jest to, w jakim stanie wchodzisz do rozkładu. Jak masz chaos w głowie, to czy w ogóle jesteś w stanie spokojnie usiąść i potasowac karty bez myślenia o dziesięciu rzeczach naraz? 😀
To jest trochę pytanie o to, co było pierwsze - kura czy jajko. Chaos nie minie sam z siebie, bo gdyby mial, to byś już nie potrzebowała rozkladu. Ale wchodzenie w tarot w pelnym rozgardiaszu mentalnym też nie jest idealne. Zazwyczaj poleca się krótkie wyciszenie przed - nawet pięć minut skupionego oddechu, żeby nie przenosić całego szumu bezpośrednio na karty.
To prawda, nie dla każdego to działa tak samo. Są osoby, które zamiast oddychać, piszą najpierw wszystko co mają w glowie na kartce - taki zrzut myśli. Potem siadają do kart. Pytanie do autorki tematu - czy próbowałaś kiedyś czegoś takiego przed rozkładem?
Wtrącę się tylko żeby powiedzieć że ja robiłam podobny rozkład do porządkowania myśli i największy problem jaki miałam to nie samo ciągnięcie kart, tylko to że potem nie wiedziałam czy dobrze interpretuję. Bo jak karta mówi jedno, a ja czuję zupełnie co innego, to komu ufać - karcie czy sobie?
Czyli właściwie karta mogłaby być zupełnie inna i też by coś pokazała, bo chodzi o reakcję? To trochę brzmi jakby karty nie miały znaczenia same w sobie xD
Tez mnie to zastanawia bo zawsze myślałem że karty maja konkretne znaczenia i to jest ich siła. A tu wychodzi że bardziej chodzi o psychologię niż o przepowiednię?
Serio, Wracając do mojego pytania na poczatku - skoro chodzi o refleksję, to rozumiem że robienie tego samej ma sens. Ale czy jest jakiś układ kart, który konkretnie polecacie do tego rodzaju pracy? Ten trzypozycyjny, który opisała Stanislawa, czy coś jeszcze?
Jest jeszcze jeden układ, który mi osobiście dal duzo - pięć kart ustawionych w krzyż, ale inaczej niż Krzyż Celtycki. Środek to aktualny stan umysłu, gora to co chcesz osiągnąć, dol to co cię blokuje, lewo to co zostawić za sobą, prawo to co wziąć do przodu. Prostsze w interpretacji niż wygląda, a daje sporo do myślenia. Ale szczerze - zanim zaczniesz od razu od rozkładu, zastanawiam się czy wiesz jakie pytanie chcesz zadac kartom? 🙁
Mnie bardziej ciekawi ta pozycja 'co zostawic za soba' bo jak to interpretujesz gdy wyciągniesz coś pozytywnego? Że masz zostawić za soba cos dobrego? Bo to trochę bez sensu.
Ale to co opisuje Stanislawa to chyba dziala inaczej kiedy robisz rozklad dla kogoś innego, prawda? Bo wtedy nie możesz polegac na własnej reakcji, tylko na reakcji tej osoby. A tu autorka pytała o to, czy robić to samej, bez nikogo.
Wydaje mi się że właśnie dlatego rozkład dla siebie jest w pewnym sensie łatwiejszy do porządkowania myśli. nie musisz tłumaczyć nikomu co czujesz. Reagujesz i to twoja sprawa.
Właśnie o to mi chodziło na początku! Nie chciałam robić tego przy kimś, bo czułam że to co ma wyjść to jest bardzo prywatne. I cieszę się że tu piszecie, że to ma sens. Ale nadal się waham - co jeśli wyciągnę coś, co mnie przestraszy i nie będę wiedziała co z tym zrobić?
Ja mialam dokladnie ten strach. I powiem szczerze - wyciagnelam raz Wieze przy takim porządkowaniu myśli i siedziałam nad nią chyba pół godziny nie wiedząc co myśleć. Potem mi przeszło, ale tamten moment byl ciężki.
No dobra, przekonuję się trochę do tej interpretacji przez skojarzenia. Ale wróćmy do Gabrysieńki - ona pyta konkretnie o chaos myśli. Wieża przy porządkowaniu myśli to nie jest trochę za duże działo?
Karty nie pytaja nas czy jesteśmy gotowe. to jest wlasnie sedno tego dlaczego tarot do pracy z umysłem ma sens - pokazuje ci co jest, nie co chcialabys zobaczyć. Natomiast jeśli obawiasz się że zostaniesz sama z czymś trudnym, to jest na to prosty sposób: zanim zaczniesz rozkład, zdecyduj że po skonczeniu napiszesz kilka zdań o tym co poczułaś. Nie interpretujesz od razu, tylko rejestrujesz 🙁
Czytam i zastanawiam się - czy kamienie mogłyby tu pomóc? Bo przy pracy z myślami podobno ametyst albo fluoryt pomagają się skupić. Mogłabyś trzymać taki kamień podczas rozkładu żeby nie odpływać?
Przepraszam, ze wchodzę w środek, ale mam glupie pytanie - czy ten rozkład z krzyżem o którym pisała Galaktyka to ma jakąś nazwę? Bo chciałbym poszukac czegoś więcej na ten temat i nie wiem jak tego szukać.
