Chciałam podzielić się rozkladem, który ułożyłam sobie jakiś czas temu kiedy byłam w środku procesu akceptacji wlasnej tożsamości płciowej. Mam na myśli taki rozkład specjalnie pod to zagadnienie, bo standardowe rozkłady "celtycki krzyż" jakoś mi wtedy nie trafialy w sedno. Skończyło się na pięciu pozycjach: kim jestem teraz, co blokuje akceptację, co we mnie już wie, jaka energia mnie wspiera i krok ktory moge zrobić już dzis. wyciągnęłam wtedy Gwiazdę na pozycji "co we mnie już wie" i doslownie się popłakałam. Zastanawiam się, czy ktos z was też próbowwał czegos podobnego albo ma własny rozkład do tego tematu?
Ciekawy rozkład, ale mam pytanie do Ciebie - te pozycje tworzyłaś sama od zera czy opierałaś się na czymś, co gdzieś widziałaś? Bo sama kiedyś szukałam czegoś gotowego i nic sensownego nie znalazłam. Wszystko albo za ogolne, albo totalnie niezcułe na ten konkretny kontekst 🙂 😀
Zaczelam podobny rytual i w polowie zdalam soobie sprawe że zapomnialam czeos waznego - mialam mieć przy sobie konkretny kamień kory wiazalam z ta intencja, i go nie przyniosłam. Nie wiem czy kontynuowac bez niego, czy zaczaac od nowa. macie jakies zdanie?
Ech no właśnie nie wiem jak bardzo byl kluczowy. Miał symbolizowac nową mnie, taką którą chcę przyjąć. Czułam, że jego fizyczna obecność jest ważna ale może przesadzam z tym mysleniem?
Wracajac do samego rozkładu dla osob transpłciowych - Cefeida98, a co z Małymi Arkanami? Używałaś całej talii, czy tylko Wielkich Arkanów? Bo widziałam opinię, że do takich głębszych pytań o tozsamosc lepiej używać samych Wielkich, zeby nie rozmydlac przekazu 😀
Czy moglabys napisać więcej o tej pozycji "co we mnie juz wie"? Mam wrażenie że to najpiekniej brzmiąca pozycja w calym tym rozkładzie i chciałabym zrozumieć jak ją interpretujesz. Bo to trochę zakłada, ze gdzies w srodku już jest odpowiedz tak?
A czy nie jest tak że tarot przy takich tematach może bardziej zaszkodzic niż pomóc? Mam na mysli, że jesli ktoś jest na początku drogi i wyciagnie karte, którą zle zinterpretuje to moze to zablokować zamiast wspierac. Sama taot traktuję pomocniczo, ale przy tak delikatnych sprawach troche sie obawiam
Zgadzam sie z Kasjopeja_N. Sam mialem sytuacje kiedy karta wydawała sie zla na pierwszy rzut oka a po dluzszym siedzeniu z nią okazywała sie kluczowa. Przy tożsamości to chyba szczególnie tak działa, bo to nie jest pytanie o przyszlosc tylko o to co juz jest.
Ojejku mam pytanie do Cefeidy - a jak przygotowalas przestrzen przed tym rozkładem? Znaczy, czy robilas jakis wstęp intencję, czy po prostu siadałaś z kartami? Zastanawiam się czy przy takim temacie potrzebny jest jakiś specjalny rytuał otwacria czy nie.
Hmm, ta intencja pisana na kartce to cos co mogłabym teraz zastosowac. Wlasnie siedze i się zastanawiam czy wznowic swoj rytual, i ta forma wydaje mi się jak dobry most miedzy tym co miałma zaplanowane a tym co mam teraz bez kamienia.
Ciekawy wątek. Chciałam zapytać o jedną rzecz - jak radzicie sobie z kartami o silnie binarnej symbolice, na przykład Cesarzową czy Cesarzem, kiedy czytacie dla siebie albo dla kogoś transpłciowego? Czy reinterpretujesz te archetypy, czy szukasz innego systemu? Mnie to od dawna zastanawia, bo mam tarot z klasyczną ikonografią i czasem czuję opór przy pewnych kartach 😀
No właśnie to rozróżnienie między energia a płcią jest kluczowe, ale jak to praktycznie działa przy czytaniu dla kogoś kto np. dopiero zaczyna swoją drogę i nie ma jeszcze takiego zdystansowania? Czy tłumaczysz im od razu ten kontekst czy dajesz kartę i czekasz co powie?
A może w ogóle dla takich tematów lepiej jest czytać dla siebie samodzielnie zamiast korzystać z kogoś innego? Mam na myśli, że kiedy ktoś trzeci interpretuje kartę o twojej tożsamości, to zawsze jest ryzyko, że ta interpretacja będzie zabarwiona przez ich wlasne rozumienie symboli. 🙂
To co Cefeida napisała wczesniej o pozycji "co we mnie już wie" - właśnie przez to rozumiem, że samodzielne czytanie ma tu sens. Jeśli ta wiedza jest w srodku to moze lepiej jak to ty sam ją wyciagasz bez filtra przez czyjąś interpretacje? Nie wiem moze sie mylę
Matko, Wróciłam do swojego rytualu w koncu - dokończyłam go bez kamienia z intencja zapisana na kartce jak opisała Cefeida. i wiecie co, karta, która wyszla na glownej pozycji to była Gwiazda. Nie wem co o tym myśleć, bo to chyba jedna z bardziej "oczywistych" kart jeśli chodzi o nadzieję i odbudowanie siebie.
Gwiazda to karta uzdrowienia po trudnym przejściu. Jeśli wyszła przy temacie tożsamości, to według mnie jasny sygnał że jestes po najtrudniejszym etapie i wchodzisz w spokoj. Przynajmniej tak ją zawsze odczytuje przy pytaniach o akceptacje siebie.
Byla na pierwszej głównej pozycji. Nie używałam rozkładu Cefeidy, robilam prostsze trzy-kartowe, bo dopiero probuje sie z tym oswoic.
Wracając do pytania Sydony o binarne symbole - czy ktoś uzywal do takich tematów run zamiast tarota albo rownolegle? Runy mają bardzo różną symbolikę jesli chodzi o płeć czzęść jest wyraźnie "żeńska" w mitologii nordyckiej, część "męska" ale ta binarna kwalifikacja jest dosc późna i nie wynika ze starszych źródeł
Ale czy to nie jest trochę tak, że jak szukamy systemu bez binarnosci, to w pewnym sensie unikamy konfrontacji z tym, co w tych symbolach jest? Pytam naprawdę, bo sama nie wiem - moze praca z kartą czy runą ktora "nie pasuje", jest właśnie tym, co coś pokazuje?
Ehh, to jest bardzo ważna roznica, którą napisala Basieńkaa. I właśnie dlatego pytałam o reinterpretację Cesarzowej i Cesarza - dla mnie te karty są trudne nie dlatego że mówią coś nieprzyjemnego, tylko dlatego, że ich domyslna "obsada" mnie wyklucza. Jak pracujecie z taka kartą kiedy wiecie, że jej konwencjonalne znaczenie po prostu nie bylo projektowane z mysla o was?
To co Cefeida napisala o patrzeniu na obraz bez nazwy karty - czy to dziala tez przy kartach ktore nie mają na sobie postaci? Bo np. trojka Mieczy to te trzy miecze wbite w srece i tam nie ma osoby, której plec moglaby cokolwiek blokowac. Ale juz Cesarzowa czy Cesarz to konkretna sylwetka. Czy ta technika ma sens przy obu rodzajach kart czy tylko przy tych z postaciami?
Ale dwór jest chyba najtrudniejszy w tym kontekście? Walety, Rycerze, Krolowe Królowie - tam hierarchia jest wyraźnie zbudowana na płci. Jak ktoś odczytuje np. Królową Buław dla osoby transpłciowej, która jest na początku swojej drogi? Ta figura "dojrzałej kobiety z autorytetem" - czy to jest dla takiej osoby zaproszenie, aspiracja, czy może właśnie coś co przytłacza?
Zgadzam sie z Blanką co do dworu ale tu jest ciekawy problem - jak przepiszesz cały dwór to czy nadal czytasz tarota czy juz własny system? Bo tarot ma swoją strukturę i ta struktura cos niesie. Jak zazcniesz zmieniac Rycerzy i Kroloowe to w pewnym momencie ta hierarchia przestaje działać jako system. Przynajmniej tak mi się wydaje, chetnie usłyszę czy ktoś to robil i jak to szlo.
Wracajac do watku o runach ktory zaczęłam wcześniej - wlasnie Metek dotknal czegoś waznego. runy też mają swój "oryginalny" system i też bywają dostosowywane. pytanie o integralność systemu dotyczy zarówno tarota jak i run. Ale w kontekście tego tematu ciekawsze wydaje mi się coś innego: czy przy pytaniach o przyjęcie wlasnej plci system powinien w ogóle miec "plec" zakodowana w symbolach czy lepiiej pracowac z czymś bardziej neutralnym energetycznie? 😀
Werbenka pruszyła ważną rzecz ale myślę, że z tego obserwacji można wyciagnac inny wniosek. Tak każdy sysetm jest kulturowo zakorzeniony. Ale interpretacja jest nasza. Tarot z 1910 roku nie wiedział, ze bedzie czytany w 2024 przez osobe ktora ma inne doswiadczenie tozsamosci niż twórcy kart pytanie nie brzmi "czy system jest neutralny" tylko "kto ma prawo do interpretacji" i odpowieedz jest prosta - osoba która czyta. 😉
Czyli rozumiem, że kluczowy jest czas gramatyczny pytan w pozycjach? Nie "kim się staniesz" tylko "co jest" albo "co wiesz"? To ciekawe, bo wiekszosc standardowych rozkładów, które znam, jest bardzo przyszłościowa - przeszłość teraźniejszość przyszłość. A tu chodzi o pytania zakorzenione w teraźniejszości i w sobie. czy Cefeida pisala gdzieś w tym wątku pelne pytania dla wszystkich pozycji? Przeszukuje i nie mogę znaleźć 😛
Chyba nie były wszysttkie wymienione wprost - przynajmniej nie w jednym miejscu. Sama też szukałam.
