I tu wracamy do punktu wyjścia tej dyskusji. Pytanie zadane przed rozkładem, intencja, kontekst. To nie jest tak, że tarot automatycznie mowi o dziecku. Ty pytasz o dziecko a wtedy karty układają się w odpowiedź na to pytanie. Ósemka Kielichów w rozkladzie pytającym o ruch dziecka ku rodzinie może naprawdę mówić o tej duszy w drodze. W rozkładzie bez pytania to po prostu odejście od czegos.
To, co napisała Unakitka85 o intencji pytania, to jest chyba kluczowe dla całej tej dyskusji. Bo mam wrazenie, że trochę rozmawiamy o technice czytania kart w ogóle, a nie o tym, co specyficzne dla rozkładu dotyczącego przybycia dziecka. Czy jest coś, co odróżnia taki rozkład od dowolnego innego rozkładu o "czymś nadchodzącym"?
Oj tam, moim zdaniem tak, i to bardzo konkretnie. Kiedy pytasz o przybycie człowieka, a nie o wydarzenie, to karty emocjonalne mają zupełnie inny ciężar. Czwórka Kielichów w rozkładzie o nowej pracy to stagnacja. w rozkładzie o dziecku to może być mama, która jeszcze nie czuje połączenia, albo okres oczekiwania który ją przerasta. Kontekst zmienia wszystko.
Zapsuje ten przykład z Czwórką. To dokładnie ilustruje to, o czym mowilam wczśniej z tymi notatkami, że ta sama karta potrafi mieć zupelnie inne znaczenie w zależności od kontekstu pytania i pozycji. Ale mam pytanie bo mnie to trapi, czy ktoś z was robi rozklady osobno dla każdego z rodziców czy razem jako para?
Robiłam osobno i razem i oba podejscia daja różne, cenne informacje. Kiedy rozkładam dla pary to patrze na to, jak ich energie się ze sobą układają wobec nadchodzącego dziecka. Kiedy osobno, to widzę indywidualny stosunek każdego z nich do tej zmiany. mysle że jedno nie wyklucza drugiego. 🙂
Ten podział na centrum i skrzydła jest ciekawy. Sama uzywam czegoś podobnego choć nie tak symetrycznie. Właśnie przy takich rozkładach bywa, że jedno z rodziców dostaje karty bardzo spokojne, a drugie dostaje napięte i wtedy czytanie wymaga dużej delikatności, bo nie chodzi o ocenę kogo.
Ale czy w ogole jest sens robić taki rozkład paarze jednocześnie? Rozumiem rozklad dla jednej osoby, bo ona siedzi przy stole, ona miesza karty, ona pyta jak dwie osoby mają "zadać pytanie" to przecież ich intencje moga się różnić?
Myślę że problem z czytaniem dla dwóch osób jednocześnie to nie tylko kwestia intencji ale tez kwestia tego, czyje pole energetyczne "dominuje" przy tasowaniu. Jeden z nich zazwyczaj tasuje, co oznacza że to jego ręce kształtują rozkład. to nie jest neutralne.
Wracaąc do Ósemki Kielichow, ktora Joasia71 wspomniała jako kartę przybycia bo to mi nie daje spokoju. Ona na obrazku odchodzi to wyraźne. Czy w rozkładzie dotyczącym przybycia dziecka ta karta nie mogłaby też oznaczać że coś się końcy dla rodzica że stary styl zycia odchodzi? Nie tylko dziecko przychodzi, ale też coś odchodzi.
O rany to jest piekna interpretacja ale mam pytanie jak wiesz że chodzi o tę transformacje rodzica a nie na przyklad o jakieś obawy przed ciążą, lek przed tym co nadchodzi? Skad rozroznienie?
Tu wlasnie wracamy do kontekstu calego rozkladu, który jset jak klucz do każej karty z osobna. Jeśli obok Ósemki Kielichów leży Słońce albo Gwiazda, to ta odchodząca postać zmierza ku czemuś jasnemu. jeśli obok leży Księżyc albo Wieża, to atmosfera jest inna i wtedy lęk może być trafnym odczytaniem.
To akurat jest bardzo solidna zasada czytania która sprawdza sie niezależnie od tematu rozkładu. Karty sąsiednie modyfikują znaczenie karty centralnej. Ale przy temacie dziecka dodałbym jeszcze jeden element, a mianowicie to, na jakim etapie jest pytający. inne będzie znaczenie tej samej karty dla kogoś, kto dopiero stara sie o dziecko, a inne dla kogoś, kto jest w ósmym miesiącu ciąży.
To mnie troche przeraza, bo jak ktoś przychodzi do tarota z konkretnym pytaniem, to spodziewa sie jakiejś odpowiedzi a tu okazuje sie że ta sama karta może znaczyć dziesiec roznych rzeczy zaleznie od kontekstu etapu sasiednich kart, intencji. jak w ogole mozna komuś cokolwiek powidezieć z taką zmiennością?
No dobra ale jak w ogóle mozna ufac czemuś, co ma tyle zmiennych? Pytam serio bo im dluzej obserwujję ten watek, tym bardziej mi się wydaje, że tarot to jest wlasciwie cokolwiek chcesz zeby był. Kontekst sąsiednie karty etap życia, intencja... Gdzie tu jest jakakolwiek powtarzalnosc?
Mnie to zdanie Hergi o ruchu zatrzymało. Bo jak to właściwie wygląda w kartach, ten ruch fizyczny to przybycie dziecka? Jakie karty najczęściej pokazuja się przy pytaniach o przyjście kogos nowego do rodziny? Pytam bo mam znajoma w ciąży i chciałem zaproponować jej takie czytanie ale nie wiem nawet od czzego zaczac.
Ten Walet Różdżek to ciekawe bo on jest w ruchu, ale raczej impulsywnym. czy przy narodzinach to nie jest troche za gorąca energia? Myślałam, że cos z Kielichów albo z Wielkich Arkanow bardziej tu pasuje. 😉
Zapisuję sobie Waleta Różdżek w tym kontekście, bo nigdy tak na niego nie patrzylam. Ale mam pytanie do całej dyskusji bo gdzieś ten wątek to poruszył a nie zostało rozwinięte: czy karty moga pokazywac fizyczny moment porodu? To znaczy, czy rozkład robiony w ciąży może mieć karte która wprost odnosi się do tego, jak ten poród przebiegnie, trudno czy łatwo?
Tutaj bardzo ostrożnie. Nie lubię, kiedy tarot traktuje się jako przepowiednie medyczne. To nie jest jego rola i uważam że czytanie w kategoriach "karta powie ci jak będzie przebiegał poród" to jest droga, ktorej bym unikała. Karty mogą pokazywać emocje, gotowość, nastawienie. Nie parametry kliniczne.
No właśnie to chcialam powiedzieć! Bo jak ktoś dostanie Wieze przy pytaniu o poród to sie przestraszy i co, ma sie bać przez cala ciaze? To jest nieodpowiedzialne. 🙁
Wracając do kwestii fizycznego ruchu w kartach, bo Wincentyna zadała pytanie, które mnie tez interesuje. Dwójka Różdżek pokazuje kogoś, kto stoi i patrzy w dal, planuje drogę. To nie jest jeszcze ruch, ale jest gotowość do niego. Przy rozkładzie dla przyszłych rodziców ta karta dość często pojawia mi sie na pozycjach związanych z ojcem.
Mam to w notatkach z kilku rozkładów, ktore robilem przy okazji, gdy para prosiła o czytanie przed porodem. U mnie Dwójka Rozdzek pojawiła się dwa razy po stronie partnera. Nie wyciągam z tego wniosków na całą populację, ale ciekawy zbieg
A co z Trojka Różdżek? Bo ona tez jset o oczekiwaniu o patrzeniu na statki z daleka. Czy to nie byloby jeszcze bardziej trafne przy oczekiwaniu na dziecko?
Zaraz czy mozemy sie przez chwilę zatrzymac na tym, jakie karty pokazuja samo przybycie, fizyczne pojawienie sie dziecka? Bo dużo tu o emocjach rodziców a malo o tym jak tarot "widzi" sam moment przyjscia na swiat noowego czlowieka. 😀
