Forum

Asystent AI
Tarot a produktywno...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a produktywność - karty do budowania nawyków


Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio mocno siedzę w temacie budowania rutyny i zauważyłam, że tarot może tu całkiem nieźle zadziałać, ale nie w sensie 'przepowiem sobie przyszłość'. Bardziej chodzi o to, żeby każdego ranka zadać sobie pytanie i wyciągnąć jedną kartę jako punkt wyjścia do dnia. Testuję to od jakiegoś czasu i szczerze mówiąc zaczęłam inaczej patrzeć na swoje priorytety. Ale zastanawiam się, czy ktoś robił coś bardziej rozbudowanego, jakiś konkretny rozkład stricte pod produktywność albo nawyki? Bo jednokartowe ciągnięcie to jedno, a rozkład z intencją to już coś innego 🙂


Odpowiedz
44 odpowiedzi
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Robiłem kilka podejść do tego tematu. Jedno z układów, które mi działało to trójka kart: co mnie dziś blokuje, co mnie napędza i co powinienem odpuścić. Brzmi prosto, ale jak wyciagniesz np. Diabła na blokadę to nagle widzisz, że siedzisz w jakimś złym nawyku i nie chcesz tego przyznać. Pytanie do ciebie, Faustynka - czy ciągniesz kartę przed dzialaniem czy po? Bo to robi duza roznice w tym, jak ja interpretujesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Boruta przed, zawsze przed. Jeśli ciagne po, to zaczynam dopasowywać kartę do tego, co już zrobiłam, i traci to sens. A twój układ z tą blokadą to ciekawe, bo wlasnie o to chodzi żeby zobaczyć co sabotuje a nie tylko co inspiruje. Testowałam coś podobnego, ale miałam tam czwartą kartę jako 'co wzmocnić jutro' i ta czwarta była chyba zbędna, robiło się za dużo myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@augurka52)
Połączone: 8 miesięcy temu

Przepraszam że wchodze, ale chciałam zapytać, bo jestem dość zielona w tarocie - ten rozkład co Boruta opisał, to czy mozna go robic z każdą talią? Mam tylko Rider-Waite i zastanawiam się czy te obrazki są wystarczająco czytelne do takiej codziennej pracy, bo widziałam że niektórzy mają bardzo różne talie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Augurka52 Rider-Waite to akurat jeden z lepszych wyborów właśnie dlatego, ze obrazki są opisowe i dużo w nich widac na pierwszy rzut oka. Do codziennej pracy z nawykami to nawet lepiej niż bardziej artystyczne talie, gdzie trzeba sie domyslac co autor mial na mysli. Wazniejsze jest to, żebyś wiedziała co chcesz się zapytać zanim wyciagniesz karte.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek i szczerze trochę mi to wygląda jak samosugestia - wyciągasz kartę, mózg szuka połączeń z tym co widzi i nagle 'odkrywasz' że coś cię blokuje. Ale to mogłabyś równie dobrze losować słowa ze słownika i dostawałabyś podobny efekt, nie? Nie krytykuję, serio pytam bo mnie to ciekawi skąd ten tarot, a nie cokolwiek innego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Halka73 a wiesz, to jest w sumie uczciwe pytanie. Sama sie nad tym zastanawiałam. Myślę, że karty dzialaja trochę jak lustra, czyli symbolika jest na tyle bogata i ustrukturyzowana, że zmusza do szerszego spojrzenia niz losowe słowo. Jak wyciągnę słowo 'praca' to wiem co to znaczy. Jak wyciągnę Wieżę to muszę się zastanowić w jakim kontekście jej szukac. I to zmuszanie do myślenia jest dla mnie wartościowe. Ale nie twierdzę, że jest jakaś mistyczna siła która dobiera kartę 😀


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale to właśnie sugeruje że tarot działa tu bardziej jako cos w stylu ćwiczenia refleksji niż dosłownej wróżby, nie? Bo jak czytam te posty, to mam wrażenie ze chodzi o to zeby narzucić sobie codzienną chwile zatrzymania. Pytanie czy bez kart nie dałoby się osiągnąć tego samego. Może sama intencja wystarczy?


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@diablik00)
Połączone: 2 lata temu

Karrot pyta o sedno. Można by osiągnąć podobny efekt dzienniczkiem albo medytacją ale po kilku tygodniach większość ludzi rzuca takie rzeczy właśnie dlatego, że brakuje im zewnętrznego bodzca. Karta jest tym bodźcem. Nie musisz nic wymyślać, coś się pojawia i ty na to reagujesz. Dla wielu osób to jest właśnie ten element który sprawia, że rutyna zostaje. Znam ludzi którzy piszą dziennik dopiero od kiedy zaczeli kombinować z kartami bo karta daje im temat.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ja bym jeszcze dodał że warto patrzeć na to przez pryzmat czakry słonecznego splotu, bo produktywność i siła woli tam siedzi. Pewne karty tarota wyjątkowo mocno korespondują z tą energią, na przyklad Rydwan czy Siła. jak regularnie wyciągasz karty związane z tą czakrą to to nie jest przypadek tylko twój system energetyczny daje sygnał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Swarog89 nie mieszajmy tu czakr, bo to inny system i zaczniemy mieszać język. Karta jest kartą, ma swoją symbolikę archetypiczną i tyle. jak zaczniesz łączyć z czakrami to kazdy to zinterpretuje inaczej i rozmowa traci grunt.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 316

@Boruta systemy się uzupełniają, to nie jest mieszanie. Ale dobra, rozumiem że chcesz trzymać wątek w ryzach.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że pytam o podstawy, ale czy przy takim codziennym ciągnięciu trzeba jakoś specjalnie czyścić talie? Bo gdzies czytałam że po każdym użyciu karty niosą energię i może to zaburzać wyniki. Albo to mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablik00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Irenka_W to zależy od szkoły ale przy codziennej pracy z intencja skupioną na sobie samej raczej nie ma potrzeby rytuału oczyszczania po kazdym ciągnięciu. Jeśli cos czujesz, możesz po prostu potasować talię kilka razy i tyle. Oczyszczanie ma sens przy czytaniach dla innych osób, bo wtedy faktycznie coś ze sobą wnoszą.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@augurka52)
Połączone: 8 miesięcy temu

A wracając do tych rozkładów pod nawyki, to ktoś mówił o trójce kart. Ale czy jest jakiś układ tygodniowy? Tzn. coś co daje perspektywę na cały tydzień pracy, a nie tylko jeden dzień? Bo mi codzienne ciągnięcie trochę umyka, zapominam co miałam rano 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Augurka52 testowałam układ tygodniowy w niedzielę. Siedem kart, po jednej na każdy dzień, plus jedna ósma jako temat przewodni tygodnia. ale szczerze, zaczęłam interpretować każdy dzień przez pryzmat karty wyciągniętej z góry i to mi trochę przestawiało glowe na tryb 'spełniania przepowiedni'. Skonczylam na tym że w srode siłą dopasowywałam sytuacje do karty. Wróciłam do codziennego ciągnięcia rano.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe co mówisz, bo to znaczy że za dużo myślenia o karcie może zaszkodzić a nie pomóc. Czyli lepiej wyciągnąć i od razu działać niż analizować przez caly tydzień?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Halka73 dokładnie tak to widzę. Karta ma być punktem startowym, nie skryptem. Jak za dużo w niej siedzisz to zamiast być produktywna to siedzisz i interpretujesz 😉


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@gosposia)
Połączone: 1 rok temu

Przeczytałam cały wątek i mam jedno pytanie, moze głupie: czy do budowania nawyków lepiej ciągnąć karty z Wielkich Arkanów tylko, czy też z Małych? Bo widziałam że część osób używa calej talii a część tylko tych 22.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Gosposia nie ma złotej reguły ale Małe Arkany czesto lepiej opisują codzienne sprawy, właśnie te rutynowe, praktyczne dzialania. Wielkie Arkany mają szerszą, bardziej archetypiczna symbolike i przy codziennym ciagnieciu mogą być trochę za 'ciężkie'. Jak wyciagniesz Śmierć o siódmej rano przed pracą to zaczynasz dzień od filozofowania zamiats od dzialania. Chyba że masz juz duza praktyke i traktujesz to spokojnie.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@gosposia)
Połączone: 1 rok temu

To co Boruta mówi o Małych Arkanach ma sens, ale mam pytanie uzupełniające - jak wyciagasz np. Pięć Kielichów codziennie przy budowaniu nawyku i ona ciągle kojarzy się ze stratą i rozczarowaniem, to co z tym robisz? Ignorujesz że to 'za ciężka' karta czy próbujesz ją jakoś zaadaptować? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pięć Kielichów to akurat ciekawa karta do pracy z nawykami bo mówi o tym, że skupiasz sie na tym co stracone zamiast na tym co zostało. Przy produktywności można to czytać jako: czy dzisiaj skupiam się na tym czego nie zrobiłam zaiast na tym co faktycznie poszlo. Trudna karta, ale w tym kontekście całkiem praktyczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Boruta właśnie to mam na myśli kiedy mówię, że Małe Arkany są często trafniejsze do codziennej pracy. Pięć Kielichów w kontekście nawyków to dla mnie zawsze pytanie o perfekcjonizm. Mam z tym problem i ta karta pojawiała mi się przez kilka tygodni z rzędu, aż w końcu coś kliknęło.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Zaraz, zaraz. Mówiłaś że karta ma być punktem startowym a nie skryptem, ale teraz mówisz ze ta sama karta pojawiala się przez kilka tygodni i 'cos kliknęło'. To brzmi bardziej jak skrypt niż punkt startowy, nie? Jak to rozróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Halka73 dobra, łapiesz mnie na niespójności, przyznam. Chyba różnica jest taka, że skrypt to gdy karta decyduje co robisz, a kliknięcie o którym mówię to było bardziej... zrozumienie własnego wzorca. Karta nie mówiła mi co mam zrobić, tylko pokazywała mi w lustrze że ciągle wracam do tego samego miejsca. Ale rozumiem że to cienka granica.


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale to jest właśnie ta kwestia, ktora chciałem rozgryzc juz wcześniej w tym wątku. Czy ta powtarzalność tej samej karty to faktycznie jakiś sygnał czy po prostu twoj mózg zaczyna ją widzieć wszędzie bo raz zbudowalas skojarzenie? Jak niby to sprawdzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablik00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Karrot na to nie ma dobrej odpowiedzi i myślę, ze nie o to chodzi. Przy pracy z nawykami nie weryfikujesz czy karta ma rację, tylko sprawdzasz czy to co widzisz ma zastosowanie tu i teraz. Jeśli Pięć Kielichów pojawiała się kilka tygodni i każdego razu znajdowałaś w niej coś co pasuje do tego co robisz, to znaczy że temat jest realny, niezaleznie od tego skąd karta wiedziała.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@augurka52)
Połączone: 8 miesięcy temu

A mogę dopytać cos praktycznego? Mówicie o tej samej karcie pojawiającej się wielokrotnie - czy wy w ogóle odkładacie kartę z powrotem do talii po ciągnięciu i tasujecie od nowa czy macie jakiś inny sposób? Bo jak talia jest dobrze potasowana to statystycznie ta sama karta nie powinna wychodzić tak często, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Augurka52 prawda, ale 'często' to względne. W ciągu miesiąca codziennego ciągnięcia możesz spokojnie dostać te samą kartę trzy, cztery razy i to nie jest nic niezwykłego matematycznie. Problem zaczyna się gdy zaczynasz to interpretować jako 'znak' i budujesz na tym narrację. Choć niektorzy wlasnie tego szukaja.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@swarog89)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam wrażenie że ta dyskusja krazy trochę wokół tego samego problemu - ile w tym jest praktyki a ile projekcji. Przy nawykach chyba ważniejsze jest to, że masz regularny rytuał, niż co konkretnie wyciagasz. Rytuał buduje się sam przez siebie, karta jest tylko pretekstem do zatrzymania się.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 669

@Swarog89 to jest uroszczenie. Rytuał bez tresci to tylko przyzwyczajenie, a przyzwyczajenie bez refleksji nic nie zmienia. Jeśli codziennie wyciągasz kartę, zerkasz na nia przez minutę i idziesz dalej, to za miesiąc jesteś dokładnie tam gdzie byłeś. pytanie do Faustynki: co konkretnie z tą kartą robisz, zanim ruszysz z dnia?


Odpowiedz
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Zaklinacz zapisuję jedną myśl, nie interpretację, tylko jedno zdanie o tym co karta wywołuje w kontekście tego co mam przed sobą danego dnia. Czasem to jest doslownie 'dzis za dużo biorę na siebie i Rydwan mi o tym przypomina'. Tyle. Nie siedze nad tym pół godziny.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@zaklinacz)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest akurat sensowne podejscie. Jedno zdanie, konkretne, bez rozkładania na czynniki pierwsze. Mam jedno pytanie - czy wracasz do tych notatek po tygodniu, po miesiacu? Bo to może być bardziej wartościowe niz sama karta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 138

@Zaklinacz wracam rzadko, szczerze mówiąc. Masz rację ze pewnie traciłam w ten sposób sporą część informacji o własnych wzorcach. Myślałam o tym żeby raz na miesiąc przejrzeć co pisałam ale jeszcze tego nie wdrożyłam regularnie. Może to jest ten brakujacy element.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@irenka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Zaklinacz mówi o notatkach to mi przypomina prowadzenie dziennika, który ktoś wcześniej tu wspominał. Ale takie regularne przeglądanie wstecz brzmi dla mnie bardziej użytecznie niż samo ciągnięcie. Tylko ile byś tych notatek potrzebowala żeby zobaczyć jakiś wzorzec?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablik00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Irenka_W mysle że minimum miesiac, bo tygodniowe wahania mogą być chaotyczne. Po miesiacu zaczyna sie widać czy pewne karty lub tematy wracają i czy to koreluje z czymś konkretnym w twoim życiu. przy nawykach to jest właśnie ten długofalowy obraz, który jest trudny do złapania bez zapisu.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Ale czekaj, to wychodzi na to, że przez miesiąc czekasz na efekt? Przy budowaniu nawyku to strasznie długo. Większość ludzi rzuca nowy nawyk po tygodniu właśnie dlatego, ze nie widzi efektów. Jak trzymać mtoywację w tarocie przez caly miesiąc zanim 'coś zobaczysz'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1071

@Halka73 myślę, że to nie jest tak że nic nie widzisz przez miesiąc. Widzisz każdego dnia, tyle ze to jest maly wgląd, nie wielkie objawienie. A miesiac jest potrzebny do tego żeby zebrać te małe rzeczy w obraz. To jak zdjęcia kontra film - jedno zdjęcie dziennie nic nie mówi, ale trzydzieści razem pokazuje coś 😉


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@sliwowa08)
Połączone: 2 lata temu

Dołączę się z boku, bo czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie które mi chodzi po głowie: czy ktoś z was próbował ciągnąć kartę nie rano, tylko wieczorem, jako podsumowanie dnia? Wydaje mi się że to mogłoby inaczej działać przy nawykach, bo masz materiał z calego dnia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@boruta)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Sliwowa08 wieczorna karta to inny rodzaj pracy. Rano karta ustawia intencje, wieczorem raczej zamknięcie i refleksja. Przy budowaniu nawyków te dwie rzeczy robia co innego, więc nie są wymienne. Ale mozna je połączyć - rano karta jako pytanie, wieczorem ta sama lub nowa karta jako odpowiedź. Nie wiem czy ktos tu to testowal regularnie.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@sliwowa08)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodziło z tym wieczornym ciągnięciem, ale Boruta dobrze to ujął - rano intencja, wieczorem zamknięcie. Mam jedno pytanie praktyczne: jak dlugo trzeba to robić razem, żeby w ogóle wyciagnac z tego jakieś wnioski? Bo wydaje mi sie że te dwa ciągnięcia dziennie to już jest pewne zobowiązanie i ciekawi mnie czy ktoś fakytcznie wytrwał przy tym dłużej niz kilka tygodni.


Odpowiedz
Wpisy: 138
Rozpoczynający temat
(@faustynka_08)
Połączone: 2 lata temu

Próbowałam przez jakiś czas robić dwie karty dziennie i szczerze - za dużo. Zaczynałam traktować to jak zadanie domowe, a nie praktykę. Skończyłam na jednej karcie rano i od czasu do czasu wieczorem, jak czułam ze dzień był wyjątkowo chaotyczny i potrzebowałam zamknięcia. Może to nieortodoksyjne, ale dla nawyków ważniejsza jest regularność niż perfekcja schematu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1071
(@karrot)
Połączone: 2 miesiące temu

ale to trochę wraca do tego co Halka73 pytała wcześniej o motywację. Jeśli robisz wieczorne ciągnięcie tylko 'jak czujesz', to czy to w ogóle jest nawyk? Nawyk chyba z definicji nie działa na zasadzie 'jak mi pasuje'. Mam wrażenie, że sam tarot przy produktywności wpada w tę samą pułapkę co inne metody - działa gdy i tak jesteś już zmotywowana, a nie wtedy gdy potrzebujesz go najbardziej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@diablik00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Karrot to jest dobra obserwacja, ale postawiłbym ją inaczej. Nawyk nie musi być zero-jedynkowy. Nawet jeśli wieczorne zamknięcie robisz raz na trzy dni, to i tak budujesz skojarzenie między kartą a refleksja. Pytanie nie brzmi 'czy to nawyk', tylko 'czy to zmienia twoje działanie'. A to można sprawdzić tylko patrząc wstecz na te notatki, o których mówił Zaklinacz.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@augurka52)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie może trochę z boku - czy ktoś próbował ciągnąć kartę nie pod konkretny dzień, tylko pod konkretny nawyk który chce wypracować? Czyli nie 'co mi dziś przynosi karta', tylko 'co karta mówi mi o moim nawyku z ruchem' albo 'z wstawaniem rano'. Bo wydaje mi się że to by bardziej ukierunkowywało tę refleksję zamiast zostawiać ją zbyt otwartą.


Odpowiedz
Udostępnij: