Forum

Asystent AI
Tarot a pragnienie ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a pragnienie zmian - rozkład dla osób w stagnacji

Strona 2 / 3

Wpisy: 168
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodziło z tym pytaniem. Nie chodziło mi o karanie siebie, raczej o to czy tarot może pokazać coś co sami przed soba ukrywamy. Halineczka, czy przy twoim rozkładzie pojawiło się coś takiego - coś co wolałabyś nie zobaczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Honoratka_Z Tak. Nie powiem co dokladnie, ale była jedna karta której pierwsza reakcja była 'nie, to nie o mnie'. I wiadomo co to znaczy, prawda? Właśnie ta karta okazała się potem najważniejsza. To jest trochę jak... im bardziej odpychasz, tym wyrazniej mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ok to jest ciekawe co Halineczka mówi, bo to już brzmi jak mechanizm psychologiczny, nie przepowiednia. Czyli tarot działa trochę jak projekcja - rzucasz obraz i reagujesz na to co ci się nie podoba w sobie? To ma logikę nawet bez zakladania że karty maja mistyczna moc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1686

@Kuba_R88 No właśnie i wróciliśmy do tego co mówiłem wcześniej. Efekt nie pochodzi z kart, pochodzi z ciebie. Więc dlaczego mielibyśmy nazywać to tarotem a nie po prostu terapią przez obrazy?


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Bo tarot to nie jest albo-albo. Można jednocześnie mówić ze mechanizm jest psychologiczny I że system symboliczny tarota jest wyjątkowo dobrze skonstruowany do wywoływania tego mechanizmu. Nikt tutaj nie twierdzil że karty przepowiadają przyszłość jak wyrocznia - przynajmniej nie w tym wątku. Dzikitaurus, czy ty słyszysz w tych wypowiedziach coś czego nie powiedziano?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1686

@Teodozja59 No może trochę przesadzam z tą krytyka ale serio - w innych watkach na tym forum ludzie traktuja karty jak wyrocznię i potem podejmują na tej podstawie decyzje zyciowe. mnie to niepokoi 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

To jest zupełnie inny temat niż ten wątek. Tutaj Halineczka od początku mówiła o rozkładzie jako pracy z samą sobą, a nie jako przepowiedni. Może ta dyskusja o tym czy tarot 'działa naprawdę' powinna być w osobnym wątku, bo tu konkretnie chodzi o rozkład dla osób w stagnacji i co z nim dalej robić.


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Faustynka dobrze mówi i chce wrócić do wątku. Bo tu padło coś ważnego z Honoratką - o kartach których nie chcemy dostac. Mnie ciekawi co bardziej doświadczeni robią gdy dostają taką kartę. Czy od razu z nia pracują czy najpierw odkładają? Bo moje pierwsze impulsy przy 'trudnej' karcie to albo natychmiastowe przepracowanie albo zamkniecie talii i wyjście z pokoju 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Bo moje pierwsze impulsy to zawsze chowanie - okej, to nie moja karta, idziemy dalej. A potem wiadomo, karta i tak gryzie przez kilka dni. Czy ktoś ma jakiś wypracowany sposob na tę pierwszą reakcję? Czy po prostu trzeba przeczekać?


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

U mnie działa tak że jak mam reakcje odpychania to właśnie tę kartę kładę osobno i wracam do niej po jakims czasie, już bez całego rozkładu. Sama w sobie mówi inaczej niż w kontekście. Czy próbowałaś tak kiedyś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Teofilka Ciekawe podejście, ale mam pytanie - czy wtedy nie tracisz kontekstu rozkładu? Bo karta w izolacji to jednak co innego niż w pozycji, do której była wyciągnięta. Jak to u ciebie działa przy tej stagnacji, o której tu mówimy - karty środkowe, blokady?


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wracajac do pytania Halineczki o tę pierwszą reakcję - to jest właśnie znak ze karta cos dotknęła. Gdyby byla neutralna, przechodziłabyś do następnej bez odruchów. Sam stosuje zasadę: im silniejsza reakcja emocjonalna, tym więcej uwagi karcie. To dotyczy i kart które 'lubię' i tych ktore mnie drażnią.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Felicjan99 A co z kartami do których nie masz żadnej reakcji? Mnie to bardziej niepokoi niż te odpychające. Jak dostaję cos totalnie neutralnego to nie wiem co z tym robić.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@gabrysieńka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Och, ja właśnie o to chciałam zapytać! Mam dokładnie tak jak Mlecznia - niektóre karty nic we mnie nie poruszają i za każdym razem siedzę i myślę 'no i co teraz'. Czy to znaczy że nie jestem jeszcze gotowa na taką pracę z kartami? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 300

@Gabrysienka Nie, to nie znaczy ze nie jestes gotowa. Neutralnosc karty może być informacją sama w sobie - że dana sfera życia jest w danym momencie po prostu bez napięcia albo że nie jesteś z nią w kontakcie emocjonalnym. Pytanie co to byla za karta i w jakiej pozycji?


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Oj, właśnie to co Izar mówi jest ważne - pozycja zmienia wszystko. Jak dostaję neutralną kartę w pozycji 'co mnie blokuje' to jest to informacja sama w sobie. Może blokuję mnie właśnie coś, z czym nie mam żadnego kontaktu emocjonalnego. To by tłumaczyło stagnację lepiej niż dramatyczna karta z szablami.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

To jest ciekawy trop - stagnacja jako brak kontaktu z własną blokadą, nie jako dramat. Halineczka, czyli ten rozklad który robiłaś - czy były w nim takie strefy, ze ani 'tak' ani 'nie', tylko jakaaś pustka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Honoratka_Z Tak, i właśnie ta 'pustka' okazała się jedną z ważniejszych pozycji. Dużo mówi o tym dlaczego utknęłam - nie dlatego że coś mnie boli, tylko dlatego że pewne rzeczy są za mgłą.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@kuba_r88)
Połączone: 3 tygodnie temu

Okej ale to co piszesz brzmi jak interpretacja post factum. Znaczy - skoro karta nic nie wywołuje to też dopasujesz to do swojej sytuacji, i skoro karta coś wywołuje to też dopasujesz. Czy jest w ogóle możliwa karta która by ci zaprzeczyła, powiedziała 'nie, mylisz się co do swojej sytuacji'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Kuba_R88 Tak, i to jest wlasnie punkt który warto rozebrać. Dobry rozkład nie polega na potwierdzaniu, tylko na zadawaniu pytań których sami byśmy sobie nie zadali. jeśli każda karta 'pasuje' to albo rozkład jest za ogólny, albo interpretacja jest za elastyczna. Halineczka, jak się broniłaś przed tym efektem przy swoim rozkladzie?


Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Teodozja59 Nie zawsze się broniłam. To szczere. Ale właśnie o to chodzi z tym czego nie chciałam zobaczyć - była karta która mi zaprzeczyła i to było nieprzyjemne. Czyli efekt działa w dwie strony.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@szafirowa00)
Połączone: 3 lata temu

Ale jak wiesz kiedy karta naprawde ci zaprzecza a kiedy po prostu jej nie rozumiesz? bo ja ciągle mam problem z tym żeby w ogóle wiedzieć co karta mowi a co dopiero czy mi zaprzecza czy potwierdza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Szafirowa00 Uczysz się tego przez czas, nie ma skrótu. Ale pomaga prowadzenie notatek - zapisujesz co ci przychodziło do głowy przy każdej karcie, i wracasz po tygodniu. Często widać wtedy co było projekcją a co było rzeczywistą obserwacją 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Notatki to podstawa przy tym rodzaju pracy, zgadzam się z Teofilką. Szczególnie przy rozkladach dotyczących stagnacji bo te zmiany są wolne i bez notatek nie zauważysz że coś drgnęło. Halineczka, robiłaś takie archiwum swoich rozkładów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Sybilka Tak, mam zeszyt. I właśnie przez ten zeszyt zobaczyłam ze ta sama karta pojawiała się u mnie kilka razy w różnych rozkładach zanim w końcu ją 'przeczytałam'. Jakby czekała aż będę gotowa.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@ulka_56)
Połączone: 1 rok temu

Ojej no, to jest właśnie praca z energia karty - ona pojawia się dopóki nie przepracujesz tego co ma do przekazania. Znam to z własnej praktyki z czakrami, analogia jest bardzo podobna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Ulka_56 Rozumiem skojarzenie ale tu bym powiedzial inaczej: to nie karta 'wraca' - to ty wracasz do podobnych pytań i dlatego ciągnie podobne karty. Interpretacja jest inna, choć efekt praktyczny podobny. Warto to rozróżniać zeby nie mieszać systemów.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

A w ogóle wracając do tematu rozkładu dla osób w stagnacji - czy ktoś mógłby powiedzieć ile pozycji powinien mieć taki rozkład? Bo Halineczka opisywała swój ale nie wiem czy to jest jakiś standardowy układ czy robiłaś coś własnego.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

A w ogóle wracając do pytania o liczbę pozycji - czy ktoś mógłby powiedziec ile pozycji powinien mieć taki rozkład dla stagnacji? Bo Halineczka opisywała swój ale nie wiem czy to jest jakiś standardowy układ czy robiłaś coś własnego 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 345
Rozpoczynający temat
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Mój rozkład miał 7 pozycji - robiłam go sama, nie z książki. Chciałam żeby odpowiadał konkretnie mojej sytuacji, więc ułożyłam pytania pod siebie: gdzie jestem, co mnie trzyma, co jest za tą mgłą, jaki mam zasób, co odpuszczam, co robię dalej i karta podsumowująca. Nie wiem czy to 'poprawne', ale działało.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

7 pozycji to rozsądna liczba przy takiej pracy. Oj, nie za mało zeby rozklad był zbyt ogolny, nie za dużo żeby nie zgubić się w interpretacji. Mam pytanie do Halineczki - ta pozycja 'co jest za tą mgla', co wyciagnelas i jak to odczytałaś? Bo to brzmi jak sedno całego ukladu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Felicjan99 Wyciągnęłam Księżyc. I to było... uderzające. Bo Księżyc i mgła to właściwie jedno. Siedziałam przy tej karcie chyba kwadrans zanim cokolwiek zapisałam. Odczytałam to jako sygnal że sama nie jestem gotowa zobaczyć co tam jest, że muszę poczekac na swój 'świt'.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Księżyc w pozycji 'co jest za mgłą' to ciekawe nakładanie się symbolu na pytanie. Chciałabym zapytać - czy nie bylo pokusy żeby potraktować to jako 'karty mi nie odpowiedziały, bo dostałam kolejną mgle'? Bo to jest moment w którym dużo osób rezygnuje z interpretacji 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Teodozja59 Szczerze? Tak, przez chwilę tak pomyślałam. Ale potem zobaczyłam że Księżyc pokazuje też to co jest pod powierzchnia wody, nie tylko niebo. I ze te raki i wilki na dole to nie jest strach, tylko coś czego jeszcze nie rozpoznałam. To mi otworzyło interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@szafirowa00)
Połączone: 3 lata temu

Ale skąd wiesz co 'widzieć' w Księżycu? Ja jak dostaję taką kartę to mam dziesięć różnych znaczeń w głowie i nie wiem które wybrać. Jak wyłączasz ten szum?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 214

@Szafirowa00 Ja z tym długo walczylam i wiem że to nie jest prosta odpowiedź, ale - patrzysz co na karcie dosłownie widzisz i co w twoim życiu to przypomina. nie szukasz znaczenia w slowniku, tylko w obrazie. Co cię ciągnie na tej karcie, co odpycha, co w ogóle nie przykuwa uwagi 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ojej no, Halineczka, wróćmy na chwilę do struktury rozkładu - ta pozycja 'co odpuszczam' jest bardzo konkretna. Co mialas na myśli projektując ją? Odpuszczam jako w sensie rezygnacji, akceptacji, czy może puszczenia czegoś co trzymałaś kurczowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Sybilka Właśnie tego nie wiedziałam kiedy robiłam rozkład - to pytanie celowo zostawiłam otwarte. I wyciągnęłam tam Ósemkę Mieczy. Więc odpowiedź była dość jednoznaczna - odpuszczam przekonanie że jestem uwięziona. Bo to ja sobie te miecze zawiązałam.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@gabrysieńka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ojej, Ósemka Mieczy w takiej pozycji to naprawde coś mówi. Ja tę kartę zawsze odbieram bardzo ciężko, ale tu nagle brzmi jak coś... uwalniającego? Czy to zależy od pozycji w rozkładzie czy też od tego jak się do niej przychodzi z pytaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Izar
(@izar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 300

@Gabrysienka Oba czynniki ale glownie pytanie które stawiasz karcie. Ta sama karta w pozycji 'co mnie blokuje' i w pozycji 'co odpuszczam' może mówić dwie zupełnie różne rzeczy. Dlatego dobrze zaprojektowany rozklad to w polowie sukces - zanim wyciagniesz kartę.


Odpowiedz
Wpisy: 1686
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie do końca się zgadzam. Karta ma swoje znaczenie i nie zmienia go zupełnie przez pozycję. Ósemka Mieczy to ósemka Mieczy - uwięzienie, ograniczenie, mentalne blokady. Pozycja to kontekst, nie nowe znaczenie. Inaczej mozesz sobie zinterpretować cokolwiek jako cokolwiek.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicjan99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 399

@Dzikitaurus Ale to wlasnie jest ta elastyczność ktorej uczysz się latami - karta ma architekturę znaczeń, nie jedno słowo. Osemka Mieczy mówi o uwięzieniu, tak, ale w pozycji 'co odpuszczam' pyta: czy przestajesz sie uważać za wieznia? To nie jest nadinterpretacja, to jest praca z kartą.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1686

@Felicjan99 No dobra ale to jest właśnie mój punkt - jak ktoś niedobrze wytlumaczy tę 'elastyczność' to dostaniesz ludzi którzy z każdej karty wcyiągają co chcą. Granica między intuicją a samooszustwem jest cienka i mało kto o tym mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Dzikitaurus ma rację w jednej rzeczy - ta granica jest realna. Ale rozwiązanie nie jest w tym żeby karty czytać sztywno. Rozwiązanie jest w dobrym pytaniu i w uczciwości wobec tego co widzisz, nie co chcesz zobaczyć. To zreszta Halineczka już powiedziała wcześniej - była karta która jej zaprzeczyła.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam inne pytanie - Halineczka, skoro robiłaś ten rozkład żeby 'zająć sobie ręce zamiast sięgać po telefon' jak napisalas na początku, to czy to w ogóle zadziałało praktycznie? Czy po rozkładzie faktycznie mniej sięgałaś po telefon czy to był jednorazowy efekt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Mlecznia To jest bardzo dobre pytanie i szczera odpowiedź jest taka: nie od razu. Pierwsza sesja z rozkładem trwała ze czterdzieści minut i to już było coś, ale nie stało się cudem. Dopiero jak zaczęłam robić to regularnie - jakieś trzy razy w tygodniu - to zaczął budować się nowy nawyk. Karty dają czemuś zająć ręce i głowę jednocześnie 😀


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe ze mówisz o trzech razach w tygodniu - czy nie za często? Słyszałam gdzieś że robienie rozkładów za czesto to jak zadawanie tego samego pytania w kółko i się gubi sens. Ale nie wiem czy to prawda czy mit.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sybilka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Honoratka_Z To zależy od tego co pytasz. Codzienne karty poranne to nie to samo co pogłębiony rozklad na jeden temat. Jeśli Halineczka robiła trzy rozkłady tygodniowo na ten sam temat stagnacji, to faktycznie mogłoby rozmywac obraz. Ale jeśli to były różne pytania albo jedna karta dniowa - to zupełnie inaczej 🙂


Odpowiedz
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Sybilka Miałaś rację - robilam różne rzeczy. Raz pogłębiony rozklad, raz jedną kartę dniową, raz wrocilam do poprzednich zapisów i czytałam co napisałam. To nie było trzy razy ten sam rozkład, tylko trzy różne sposoby pracy z kartami w ciągu tygodnia.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: