Siedze od jakiegoś czasu w takiej dziwnej stagnacji i postanowiłam sprobowac tarotem popatrzeć na to z innej strony. Chodzi mi głównie o to, żeby zająć czymś ręce zamiast bezmyślnie przewijać telefon wieczorami. Zrobiłam prosty rozkład trójkowy: co mnie blokuje, co mogę zrobić i dokąd to prowadzi. Wyszły mi: 8 Mieczy, As Różdżek odwrócony i Gwiazda. Trochę nie wiem co z tym zrobic, bo z jednej strony Gwiazda brzmi pięknie ale As Różdżek odwrócony przy blokadzie motywacji mnie przygnębił. Czy ktoś robił coś podobnego przy takiej życiowej niemożności?
Oj, 8 Mieczy to klasyczna karta wewnętrznego więzienia, tylko że to ty sama zawiązujesz sobie oczy, nie ktoś z zewnątrz. Ale ciekawi mnie ten As Różdżek odwrócony na pozycji 'co możesz zrobić' - to troche paradoks, bo ta karta mówi o iskrze, która jeszcze nie wystrzeliła. może ona nie mówi że nie masz siły, tylko że jeszcze nie znalazłaś tej jednej rzeczy, która cię odpali? Jaki rozkład dokładnie stosowałaś, bo to ważne jak te pozycje były ustawione.
Ten zestaw kart jest naprawdę ciekawy w kontekście stagnacji. Mam pytanie do autorki tematu - czy przy rozkładaniu kart miałaś jakieś konkretne pytanie w głowie, czy raczej ogólne 'co się dzieje w moim życiu'? Bo interpretacja 8 Mieczy zmienia się dość mocno w zależności od intencji. Przy ogolnym pytaniu to jedna historia a przy konkretnym 'dlaczego stoję w miejscu' - zupełnie inna głębokość.
Matko, Tarot przy stagnacji to temat, który mnie bardzo interesuje od strony praktycznej, bo widzę tu czesty błąd - ludzie pytają 'co jest ze mną nie tak' i potem interpretuja karty jak wyrok. 8 Mieczy odwrócona albo prosta nie jest przekleństwem, to obraz sytuacji. Pytanie do ciebie: czy traktujesz ten rozkład jako diagnoze, czy jako punkt wyjścia do refleksji? Bo to fundamentalnie zmienia, jak czytasz Gwiazde na końcu 🙂
Zgadzam się z Teodozją w kwestii podejścia ale chcę dopytać o sam rozkład. Halineczka, pisałaś o rozkładzie trójkowym, ale co oznaczała dla ciebie dokładnie każda pozycja? 'Co mnie blokuje, co mogę zrobić, dokąd to prowadzi' to jedna wersja, ale ten sam układ trójkowy można czytać zupełnie inaczej. Jaką wersję stosowałaś?
Serio, przy takim układzie As Różdżek odwrócony na pozycji 'co jest w moich rekach' to nie jest zły znak - to sygnał, że energia jest, ale rozproszona albo zablokowana wewnetrznie. Nie brakuje ci zasobów, tylko skupienia. i wlasnie dlatego Gwiazda na końcu ma sens - ona mówi o nadziei i kierunku ale wymaga cierpliwości. Ten zestaw razem czytalabym jako: widzisz siebie uwięzioną, masz energię której jeszcze nie zebrałaś, i jest światło jesli dasz sobie czas. Nie brzmi to jak wyrok.
Poczekajcie bo chyba trochę przesadzacie z pozytywnym czytaniem. As Rozdzek odwrócony na pozycji działania to jednak ostrzeżenie że teraz NIE jest dobry czas na start. Karty odwrócone zawsze mają znaczenie negatywne lub blokujace. Gwiazda ladna, ale ona jest dopiero na końcu, co oznacza że droga do niej jest długa. Powiedziałbym że ten rozkład mówi: poczekaj zanim cokolwiek ruszysz 😉
Mam pytanie do Halineczki niezależnie od tej dyskusji o rewersach - co poczułaś kiedy odwrocilas te karty? Bo czasem ta pierwsza reakcja emocjonalna mowi więcej niż interpretacja. Czy Gwiazda na koncu przyniosła ulgę, czy raczej poczułaś 'no tak, ale to daleko'?
Dziękuję za ten temat, bo sama od jakiegos czasu zastanawiam się nad podobnym rozkladem. Nie wiedziałam że można tak uzyc tarota - nie żeby przewidzieć co się stanie, ale żeby zobaczyć co się dzieje w środku. Pytanie może naiwne: czy przy stagnacji lepiej robić taki rozkład raz i analizować, czy powtarzać co jakis czas?
Czytam ten wątek i mam pytanie trochę z boku: czy do takiego rozkładu przy stagnacji potrzebna jest pełna talia, czy można pracowac tylko z Wielkimi Arkanami? Pytam bo dopiero zaczęłam z kartami i mam wrażenie że 78 kart to za dużo naraz, a chciałabym spróbować tej metody.
Dodam że przy stagnacji polecam żeby przed rozkładem chwilę posiedzieć w ciszy i wyczyścić czakrę gardła - ona odpowiada za wyrażanie siebie i często jest zablokowana właśnie u osób, które czuja że stoją w miejscu. To pomaga kartom lepiej odpowiedzieć na wasze pytanie. Sama tak zawsze robię przed czytaniem.
Zaglądam tu z czystej ciekawości. Szczerze mówiąc nie rozumiem jak ktokolwiek może wyciągać wnioski o swoim życiu z losowo wymieszanych kart. Halineczka, piszesz że te karty cię uderzyły - ale czy to nie jest po prostu efekt tego, że i tak o tym myślałaś i każda karta pasowałaby do twojej sytuacji jakoś interpretowana?
No dobra, to jest uczciwa odpowiedź. Tylko mam dalej pytanie - czy nie prościej byłoby po prostu napisać sobie w zeszycie co czujesz, zamiast przez karty? Rozumiem że chcesz oderwac sie od telefonu, ale tu pytam serio, nie złośliwie: co dają karty, czego nie daje zwykłe pisanie?
To co Teofilka mówi o zaskoczeniu jest dla mnie kluczowe w kontekście stagnacji. Właśnie wtedy, gdy jesteś zabetonowana w jakims myśleniu o sobie, losowy element może wytrącić z koleiny. Nie dlatego że karta 'zna prawdę', tylko dlatego że twój mózg musi się ustosunkować do czegoś czego nie wybrał. Halineczka, czy tak to czułaś przy tym rozkładzie?
Ok ale to co mówi Sybilka to jest bardziej psychologia niż tarot. Jeżeli efekt jest tylko przez 'losowy bodziec' to możesz równie dobrze rzucić kostką albo otworzyć książkę na losowej stronie. W czym konkretnie talia tarota jest lepsza od innych losowych bodźców? Serio pytam, bo nie rozumiem czemu akurat karty.
Wracając do sedna tego wątku, bo trochę odchodzimy od tematu stagnacji - chcę zapytać Halineczke o cos praktycznego. Po tym rozkladzie cokolwiek zrobiłaś inaczej? Niekoniecznie wielkiego, chodzi mi o jakikolwiek ruch, choćby maly.
Halineczka, a czy wracasz do tej samej karty kilka razy i za każdym razem widzisz coś innego? Czy to normalne? Mnie to trochę niepokoi, bo myślałam ze karta 'daje odpowiedź' i się odkłada.
Właśnie ten moment który opisała Halineczka z postacią na 8 Mieczy - że stoi i może odejść - to jest świetny przykład jak ta sama karta może mówić dwie rzeczy naraz. Najpierw uderza w to co czujesz, potem pokazuje wyjście. Czy ktoś miał podobne doświadczenie z jakąś kartą, że drugie spojrzenie dało coś zupełnie innego niż pierwsze?
Ja miałam dokładnie to z Wisielcem. Za pierwszym razem czytałam go jako zastój i beznadzieje, po kilku diach zobaczyłam ze on wisi dobrowolnie i ma spokojną twarz. To totalnie zmieniło przekaz dla mnie. Halineczka, powiedziałaś że zapisalas jedną rzecz którą mozesz zrobić - możesz powiedzieć co to było, czy to zbyt osobiste?
Matko, to jest niesamowite jak tarot może pomóc wyjść z takiej petli niezdecydowania. Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy przy stagnacji jest jakaś karta której nie chcemy dostać, taka która mówi że tak naprawdę stagnacja jest świadoma i nie chcemy zmian?
A co z Pustelnikieem? Mnie zawsze kojarzy się z kimś kto stoi w miejscu i nie chce do ludzi. Czy przy takim rozkładzie o stagnacji Pustelnik byłby zły? Bo jak widzę tę kartę to zawsze mi się robi trochę smutno.
Pustelnik w kontekście stagnacji to ciekawa karta i rozumiem to skojarzenie ze smutkiem, ale chce tu coś doprecyzować. Pustelnik nie stoi w miejscu z bezsilności - on stoi w miejscu z wyboru. To jest ktoś, kto się wycofał po to, żeby zobaczyć coś wyraźniej. Pytanie przy stagnacji brzmiałoby: czy to wycofanie jest etapem, czy mechanizmem unikania?
Właśnie, i to jest jedna z rzeczy które mnie zaskoczyły przy tym rozkładzie - że karty zaczęły ze sobą rozmawiać. 8 Mieczy nie stała sama, stała obok czegoś, co jeszcze bardziej ją dookreślało. Sama by mnie tak nie uderzyła. Szafirowa, może opisz co dokładnie masz w rozkładzie, bo bez kontekstu ciężko powiedzieć co ci Pustelnik mówi.
Przy stagnacji Pustelnik to według mnie jedna z trudniejszych kart, bo mówi że blokada jest w czakrze korony - za dużo myślenia, za mało działania. Czakra korony przeciążona to klasyczna pułapka dla tych co dużo analizują zamiast ruszyć.
Możesz, tylko wtedy warto zaznaczyć że to konkretny system, a nie ogólna zasada. Bo ktoś kto dopiero zaczyna, jak Szafirowa, może to wziąć za pewnik i się pogubić kiedy gdzieś indziej przeczyta coś innego. To nie jest atak - po prostu takie rzeczy warto kontekstualizować.
Och, dziękuję że to powiedzieliście bo właśnie miałam zapisać to o czakrze korony do notatek! Ulka_56, czyli jeśli korzystam z klasycznej talii Rider-Waite to nie muszę w ogóle myśleć o czakrach przy interpretacji?
A wracając do pytania Honoratki - czy jest karta która mowi że ktoś nie chce zmian - to mnie to pytanie bardzo uderzyło. Bo co jeśli dostanę taką kartę i będzie prawda? To znaczy że tarot mi powie że sama sobie jestem wnna i co wtedy?
