Nie wiem jak to lepiej opisać, ale ostatni rok był dla mnie jednym wielkim pasmem porażek. Rozpad związku, problemy w pracy, konflikt z rodziną :D. no dobra czuję że utknęłam i chodzę w kółko. Słyszałam że tarot może pomóc w przepracowaniu takich rzeczy, w sensie nie że wróżenie przyszłości, ale bardziej żeby zrozumieć co się właściwie stało i może jakoś to puścić. Czy są jakieś konkretne karty albo rozkłady do odpuszczania? Chodzi mi o uwolnienie się od przeszłości, nie o przepowiadanie co będzie. Czy to w ogóle ma sens czy szukam czegoś czego nie ma?
Ma sens, jak najbardziej. no dobra tylko jedno pytanie zanim cokolwiek zaproponuję - czy masz w ogóle własną talię czy dopiero zaczynasz z tarotem? Bo to trochę zmienia podejście do tego, co polecić...
Dokładnie to samo chciałam zapytać. Bo widzę dużo postów gdzie ktoś od razu pyta o rozkład a potem okazuje się że nie ma pojęcia co robi z kartami w ręku. Ale niezależnie od tego - temat odpuszczania przez tarot jest jak najbardziej prawdziwy. Karty Wielkich Arkanów mają do tego szczególne zastosowanie, zwłaszcza kilka konkretnych.
Rider Waite to dobra baza do takiej pracy, symbolika jest tam czytelna. Co do tego co robić z kartą - to zależy od tego czego szukasz. Chcesz zrozumieć co sie stało, czy chcesz puścić emocje czy może jedno i drugie?? bo to trochę inne podejście.
to co opisujesz brzmi jak klasyczny moment przejścia, który tarot nazywa progiem. Wielkie Arkana mają kilka kart, które wprost dotyczą takich momentów. Sąd Ostateczny to jedna z najbardziej niedocenianych - nie chodzi w niej o ocenianie siebie, tylko o właśnie takie wezwanie do zamknięcia pewnego etapu. Gwiazda z kolei jest kartą po przejściu przez trudny czas. Ale mam pytanie do Ciebie - czy chcesz pracować z kartami sama, czy szukasz kogoś kto poprowadzi rozkład?
ja tez szukałam czegoś do odpuszczania i trafiłam gdzieś na rozkład który się nazywa "co trzymam a co puszczam" - trzy karty, pierwsza co trzymasz w środku, druga co chcesz puścić, trzecia co zostaje jak puścisz. Czy koś zna ten rozkład? bo nie wiem czy dobrze pamiętam
Moim zdaniem do odpuszczania najlepsza jest Księżycowa karta czyli XVIII bo Księżyc odpowiada za to co ukryte i nieuświadomione. Jak wypadnie w środkowej pozycji to znaczy że sama nie wiesz co trzymasz i to jest właśnie clou. Czytałam o tym w kilku miejscach
jak to czytam to mam podobne odczucia u siebie. Ja robiłam afirmacje do puszczania i trochę pomagały ale brakowało mi czegoś konkretnego, takiego obrazu... Może tarot by uzupełnił? Nigdy tak nie próbowałam że siadam z konkretną intencją a nie zeby wróżyć.
przepraszam że wchodzę w środek ale mam pytanie do Zawilcowej - czy ty w ogóle wiesz które karty chciałabyś wybrać do tej pracy? Bo czytam cały wątek i widzę że padło dużo propozycji, Sąd, Gwiazda, Księżyc - i zastanawiam się czy to nie jest trochę przytłaczające na start
Zaczęcie od jednej to dobry pomysł. Ale mam pytanie - co cię bardziej przyciąga, Gwiazda czy Sąd? Nie co jest "właściwsze", tylko co ci bardziej leży intuicyjnie :D? Bo to ma znaczenie przy tej pracy.
a ja się zastanawiam czy nie warto by mimo wszystko zrobić jakiegoś prostego rozkładu przed tą kontemplacją? Żeby wiedzieć z czym siadasz, tak żeby mieć orientację :(. ojej bo samo patrzenie na Gwiazdę bez żadnego kontekstu może być puste...
ja mam głupie pytanie - czy jak się siedzi z kartą to trzeba mieć jakiś specjalny czas? np. rano czy wieczorem? bo czytałam że wieczór to pora Księżyca i że wtedy lepiej się pracuje z emocjami ale nie wiem czy to prawda
To zdanie Bylicy o odpuszczaniu pracy zamiast problemu - to mnie trafiło. Bo mam wrażenie ze sama tak robię, nie tylko z kartami. Jak coś jest za trudne to odkładam i myślę że do tego wrócę a potem nie wracam.
Czytam ten wątek z boku i mam jedno pytanie do Zawilcowej - czy masz poczucie że chcesz odpuścić ten związek czy raczej chcesz zrozumieć co się stało? bo to dwie różne potrzeby i karta może pomóc w obu, ale inaczej.
To pytanie Edka zostało ze mną. Szczerze - chyba jedno i drugie, ale jak tak siedzę z tym pytaniem to bardziej chcę zrozumieć co się stało. Odpuszczenie wydaje mi się za duże na teraz. Może dlatego Sąd mnie onieśmiela - bo jakby mówił że już czas oceniać i kończyć, a ja jeszcze nie wiem co właściwie oceniać.
To bardzo ważne rozróżnienie które właśnie zrobiłaś. Bo jeśli potrzebujesz zrozumienia, to Gwiazda może nie być pierwszą kartą do pracy - ona jest po przejściu przez ciemność, nie w trakcie szukania odpowiedzi. Pytanie do Bylicy albo Augura - czy są karty które lepiej wspierają ten etap "co się właściwie stało" zanim dojdzie się do odpuszczenia?
Zawilcowa jak to czytam to mam wrażenie, że ty już dość dobrze wiesz gdzie jesteś - ten moment że "jeszcze nie wiem co oceniać" to brzmi jak ktoś kto ma kontakt z sobą, nie ktoś kto jest zagubiony. Czy ty sama to czujesz tak?
A wracając do tego co powiedział Edek wcześniej - czy ta kolejność ma znaczenie?? Że najpierw rozumienie, potem odpuszczenie?? Bo ja zawsze myślałem że można to robić równocześnie, że jedno nie musi poprzedzać drugiego.
To co mówi Augur ma sens :). Ja sama raz "odpuściłam" coś bardzo szybko i byłam z siebie dumna a potem okazało się ze wybrałam dokładnie tę samą dynamikę z inną osobą. Więc to rozumienie nie jest zbędnym krokiem, przynajmniej dla mnie nie było.
Słuchajcie ale żeby w ogóle pracować z Wysoką Kapłanką kontemplacyjnie to chyba trzeba mieć jakiś fundament z medytacją :)? bo to nie jest karta dla osoby która siada pierwszy raz z obrazem i próbuje coś wyciągnąć. Mogłabym się mylić ale wydaje mi się ze to jest jednak poziom zaawansowanej pracy.
przepraszam ale mam jeszcze jedno głupie pytanie - czy ta Wysoka Kapłanką to w ogóle nie jest karta która mówi o tajemnicach i misteriach :P? bo jak czytałam to jakoś trudno mi ja połączyć z procesowaniem zwykłego związku. czy to nie jest trochę za duży kaliber na taką sprawę
poczekaj chwilę z tą decyzją. Strach przed tym co może wyjść to nie jest powód żeby zaczynać od trudniejszej karty. Pytanie jest inne - czy jesteś teraz w miejscu w którym możesz usiąść z czymś niekomfortowym i zostać z tym czy raczej potrzebujesz najpierw czegoś co daje trochę oddechu? Gwiazda nie jest ucieczką, może być początkiem bezpiecznej przestrzeni.
To co Edek mówi to chyba kluczowe. Nie chodzi o to która karta jest "lepsza" do tej pracy tylko o to co Zawilcowa jest w stanie udźwignąć teraz. Czy masz w ogóle kogoś przy sobie, osobę, z którą możesz pogadać jeśli coś mocno wyjdzie podczas tej kontemplacji?
To dobrze. Bo to nie jest tak że jedna karta jest bezpieczna a druga nie - chodzi o to żebyś nie była z tym sama. Skoro masz tę osobę, to inaczej to wygląda. Tylko jedno - jak siadasz z Wysoką Kapłanką, nie stawiaj sobie żadnego pytania na start. Po prostu patrz na obraz i czekaj.
zgadzam się z Augur w tej kwestii. I dodałabym - Wysoka Kapłanka jest tą kartą gdzie to karta pyta ciebie, nie odwrotnie. Przynajmniej tak mi to wychodzi kiedy z nią siedzę. Zawilcowa jak usiądziesz z nią, co konkretnie chciałabyś żeby wyszło z tej sesji? Albo inaczej - czego się najbardziej boisz że wyjdzie?
To co właśnie napisałaś - to jest materiał do tej pracy. Nie bój się go, on już jest w tobie. Karta go nie wywoła, tylko być może go nazwie. I jest różnica między "zepsułam tę relację" a "miałam w tej relacji swój udział". Wysoka Kapłanka raczej pokazuje całość, nie jednostronny wyrok.
a co jeśli ten spokój nie przychodzi wcale? eh ja raz siedziałam z kartą bardzo długo i nie poczułam żadnego spokoju, tylko zmęczenie. Czy to znaczy że coś zrobiłam źle, czy po prostu nie byłam gotowa na tę pracę?
