Forum

Asystent AI
Tarot a nowe hobby ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a nowe hobby - karty dla poszukiwaczy pasji

Strona 2 / 2

Wpisy: 362
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To jest coś co rzeczywiście widziałam u siebie. Przez jakiś czas ciągnęłam karty i każda wydawała mi się komunikatem o zamknięciu, końcu, odejściu - nawet Głupiec, który jest przecież kartą początku. Dopiero później zrozumiałam że to nie karty tak mówiły, tylko ja tak czytałam. Więc tak, myślę że Joasieńka ma rację co do mechanizmu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Wandzisia To jest bardzo ważna obserwacja i chętnie bym ją rozwinęła, bo dotyczy czegoś o czym tu za mało mówimy. Projekcja w odczycie to nie jest błąd do unikania, to jest materiał do pracy. Jeśli Lilijka widzi w każdej karcie potwierdzenie schematu porzucania, to właśnie ta informacja - że tak czyta - jest cenniejsza niż sama karta. Pytanie do Lilijki: kiedy dostajesz kartę której się nie spodziewasz, co czujesz jako pierwsze - irytację, zagubienie, ulgę? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 136
Rozpoczynający temat
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Chyba irytacje. Albo takie "no dobra, ale właściwie to o co chodzi". I zaczynam kombinowac. Nigdy nie pomyslalam ze to jest informacja sama w sobie, a nie przeszkoda w odczycie. To troche zmienia perspektywę.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

To co Oleandra opisuje ma bardzo konkretne przełożenie na poziomie fizycznym - ta irytacja o której mówi Lilijka to jest napięcie w ciele które pojawia się kiedy coś nie pasuje do naszego wewnętrznego obrazu sytuacji. Ja to obserwuję u siebie i u innych przy pracy z czakrą splotu słonecznego. Czy ktoś z Was robiąc rozkład zwraca uwagę na to co się dzieje z ciałem w momencie odczytywania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrozanka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 409

@Boleslaw Rozumiem że to jest twój obszar, ale mam pytanie: czy to napięcie ma jakieś znaczenie w kontekście samego odczytu, czy tylko jako sygnał do zatrzymania się? Bo mam wrażenie że można to interpretować na dwa różne sposoby i chciałabym wiedzieć jak ty to stosujesz w praktyce.


Odpowiedz
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 344

@Wrozanka Dla mnie to jest sygnał do zatrzymania się i dopiero potem do interpretacji. Nie mówię że napięcie "znaczy" coś konkretnego w kontekście karty - mówię że jego obecność zmienia jakość odczytu. jeśli jest napięcie, to warto zapytać siebie o to zanim pójdzie się dalej 😀


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

Czytam te rozmowe od dluzszego czasu i widze tu ciekawy wzorzec - Lilijka zaczela od pytania o koncentracje przy praktykowaniu a rozmowa doszla do tego ze brak koncentracji moze byc najbardziej wartosciowym materialem w calym rozkladzie. Czy to nie jest troche paradoks? Ze im mniej "gotowa" wejdziesz do rozkladu, tym wiecej mozesz zobaczyc o sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Jola
(@jola)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 202

@Maurycy.2 Niezupełnie. Nie jest tak że rozproszenie jest lepsze. Chodzi raczej o to że nawet niedoskonałe warunki nie dyskwalifikują rozkładu - one go tylko zmieniają. Rozkłady robione w rozproszeniu mają inną jakość, nie gorszą ani lepszą, po prostu inną. Problem zaczyna się kiedy ktoś w rozproszeniu szuka tej samej precyzji co w skupieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 136
Rozpoczynający temat
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to chyba robiłam. Próbowałam wyciągac precyzyjne wnioski kiedy byłam kompletnie gdzie indziej myslami, a potem byłam sfrustrowana ze "nie działa". Moze to jest wlasnie ten schemat o ktorym mowiłam - za szybko oczekuje rezultatu, nie daję sobie czasu na sam proces.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Mam zapisane gdzieś podobne spostrzeżenie z moich notatek, tylko w kontekście numerologii, ale mechanizm ten sam. Jak się oczekuje konkretnej odpowiedzi, to się ją zawsze znajdzie - w każdym układzie, każdej liczbie, każdej karcie. Wiesz że tak jest dopiero kiedy zaczynasz zapisywać i po miesiącu widzisz że wszystkie odczyty "potwierdzały" to samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@trzygłow)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 316

@Cesia65 To jest argument za prowadzeniem notatek ktory do mnie przemawia bardziej niz wszystkie inne. Nie po to zeby analizowac kazdy odczyt z osobna, tylko zeby po czasie zobaczyc wzorzec w tym co interpretujesz. Lilijka, czy ty w ogole gdzies zapisujesz swoje rozklady? 🙂


Odpowiedz
(@lilijka01)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 136

@Trzyglow Nie, właśnie nie. Zawsze mi sie wydawało ze to za duze zobowiazanie. Ale teraz jak to mowisz, to widze ze bez notatek nie mam wlasciwie zadnego sposobu zeby sprawdzic czy czytam naprawde czy tylko szukam potwierdzenia. Moze to jest to od czego powinnam zaczac, zamiast od kolejnego rozkladu.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzisia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nie musisz pisać dużo. Ja przez pierwsze miesiące robiłam tylko trzy rzeczy: jaka karta, jaka była moja pierwsza reakcja i jedno zdanie o tym co mnie w niej uderzyło. Żadnych rozbudowanych interpretacji. I właśnie te pierwsze reakcje po jakimś czasie były najbardziej wymowne - widać było co się powtarza. Ktoś prowadzi to inaczej? Ciekawa jestem co jeszcze warto zapisywać na początku.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: