Forum

Asystent AI
Karty ujawniające u...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty ujawniające ukryte motywacje


Wpisy: 158
Rozpoczynający temat
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ostatnio wróciłam do tematu, który mnie od dawna męczy, czyli jak rozpoznać, czy coś naprawdę się zmieniło w sobie albo w relacji, czy tylko chcemy w to wierzyć. Chodzi mi konkretnie o czytanie ukrytych motywacji. Karty potrafią pokazać co innego niż to, o czym ktoś mówi, ale skąd wiadomo, że to nie jest nasza projekcja? Czy są jakieś układy albo konkretne karty, które uznacie za szczególnie przydatne właśnie w tym kontekście? Pytam serio, bo miałam kilka czytań, gdzie coś mi grało, a potem się okazywało, że myliłam swoją intuicję z tym, co po prostu chciałam zobaczyć.


Odpowiedz
67 odpowiedzi
Wpisy: 255
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

To jest jedno z trudniejszych pytań w całym tarocie, bo granica między projekcją a intuicją jest naprawdę cienka... Ale żeby nie być gołosłownym, zapytam najpierw: jakie układy zazwyczaj stosujesz do takich czytań? Bo odpowiedź na pytanie o ukryte motywacje dużo zależy od tego czy pytasz o siebie, o kogoś innego czy o relację.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Wizjoner79 Głównie stosuję układ krzyżowy, ale ostatnio eksperymentuję z trójką: sytuacja aktualna, co jest ukryte, co z tego wynika... I wlasnie przy tej środkowej pozycji mam największy problem z odróżnieniem, co czytam uczciwie, a co sobie po prostu dopowiadam


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Układ, który opisujesz, ma sens ale problem ktory sygnalizujesz, jest klasyczny i nie zniknie przez zmianę układu. Kluczowe jest to że karty pokazują potencjał interpretacyjny, a nie gotową odpowiedź. no przy ukrytych motywacjach szczególnie polecam zwracać uwagę na karty rewersowe w pozycji tego, co zakryte bo rewers nie znaczy "zło", tylko często energię zablokowaną albo wypieraną. I teraz pytanie do Ciebie: czy kiedy coś Cię zaskoczyło w czytaniu, to zaskoczenie było nieprzyjemne, czy raczej niezgodne z tym, czego oczekiwałaś :D?


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę w temat bo mam podobne wątpliwości. Ale chciałem zapytać coś konkretnego: czy są karty które wprost kojarzą się z ukrywaniem czegoś? Mam na myśli takie, które gdy wypadną, to niejako "z definicji" mówią ze ktoś nie jest szczery. Wydaje mi się że Księżyc się do tego nadaje, ale nie jestem pewien czy to nie jest zbyt dosłowne podejście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Genio67 Księżyc to pierwszy odruch większości czytających i nie jest zły, ale zgadzam się, że to trochę za proste. Księżyc mówi raczej o tym, że coś nie jest jasne, że jest mgła, złudzenie, a to nie to samo co świadome ukrywanie. Bardziej bym patrzyła na Siedem Mieczy albo na Dwójkę Mieczy w pewnych kontekstach.


Odpowiedz
Wpisy: 397
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dorzucę się bo to temat, przy którym wiele osób robi ten sam błąd: szuka konkretnej karty jako "markera kłamstwa" zamiast czytać całą kompozycję. Tarot nie działa jak detektor kłamstw. Siedem Mieczy owszem, klasycznie wiąże się ze zdradą, obejściem, działaniem w ukryciu ale wypadając w sąsiedztwie Kochanków albo Słońca zmienia znaczenie. Pytanie które uważam za bardziej użyteczne w tym kontekście: czy porównujesz czytanie z czymś mierzalnym? serio bo jeśli nie masz żadnego zewnętrznego punktu odniesienia, to naprawdę trudno ocenić czy coś się "rzeczywiście zmieniło"...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 74

@Aurelek71 A co miałoby być tym zewnętrznym punktem odniesienia? Pytam bo nie rozumiem, jak to sprawdzić. Jeśli ktoś zmienił zachowanie, to mogę to zauważyć, ale jeśli motywacja jest ukryta, to skąd wiem że naprawdę się zmieniła, a nie tylko zachowanie?


Odpowiedz
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 397

@Felicja Dokładnie o to chodzi. To jest serce pytania, ktore Leokadia postawiła na początku. W praktyce oznacza to tyle: rób czytania w odstępach czasu i porównuj. Nie jedno czytanie i gotowe, tylko seria. jeśli w trzech kolejnych czytaniach dotyczących tej samej osoby pozycja "ukrytego" pokazuje podobne karty albo z tej samej grupy znaczeniowej, to masz pewien wzorzec. Jeśli się radykalnie zmienia, to albo sytuacja się zmieniła, albo Twoje pytanie jest za każdym razem inne, nawet jeśli myślisz, że jest takie samo :).


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, ale tu wchodzę, bo mam inne zdanie. Ta metoda porównywania serii czytań to według mnie ślepy zaułek, bo każde czytanie jest osobnym zdarzeniem. Nie możesz traktować ich jak punktów na wykresie. To trochę jak porównywanie snów z różnych tygodni i wnioskowanie o trendach. Karty odpowiadają na pytanie zadane w danej chwili, z daną energią. Aurelek71 czy naprawdę uważasz, że powtarzanie tej samej pozycji przez kilka tygodni to miarodajny wynik, a nie po prostu efekt tego, że pytający cały czas jest w tej samej mentalnej pętli?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 397

@Blanka.2 To jest uczciwy zarzut i częściowo masz rację. hej mentalną pętlę widać w kartach bardzo wyraźnie i to też jest informacja, nawet jeśli nie ta, której się szuka. Ale nie zgadzam się, że każde czytanie jest kompletnie oderwane od poprzednich. ojej jeśli sytuacja naprawde się zmienia, karty to pokażą, pod warunkiem że pytający jest szczery wobec siebie co do pytania. problem leży właśnie tam, nie w metodzie, tylko w jakości pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to nie znaczy, że tarot nigdy nie powie nam nic o drugiej osobie, tylko zawsze o nas samych? bo jeśli jakość pytania zależy od tego jak my jesteśmy nastawieni, to może karty zawsze tylko odzwierciedlają nasze własne przekonania, a nie cokolwiek "obiektywnego"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Karmelia08 To pytanie pojawia się bardzo często i jest całkowicie zasadne. W tradycji tarota kwestia "obiektywności" jest celowo niedookreślona. Jedne szkoły interpretacji mówią, że tarot pracuje z polem informacyjnym pytającego i osoby pytanej, inne że wyłącznie z psychiką pytającego :(. Praktycznie rzecz biorąc gdy pytasz o motywacje kogoś innego, masz wyraźnie słabszy sygnał niż gdy pytasz o własne. i tutaj wróciłabym do pytania Leokadii: jak rozróżnić zmianę rzeczywistą od wyobrażonej? Moim zdaniem jedynym sposobem jest to, że czytanie rzeczywistej zmiany przynosi zaskoczenie, a nie potwierdzenie tego, czego chcesz.


Odpowiedz
Wpisy: 897
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Czy mogę dopytać o jedno?? Piszecie o ukrytych motywacjach jakby to było jasne, co to znaczy ale czy chodzi o motywacje drugiej osoby wobec nas czy o nasze własne motywacje, których sami nie rozumiemy? bo to chyba dwie bardzo różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Lena_77 Dobre pytanie bo ja miałam na myśli głównie to drugie, czyli swoje własne... Ale widzę że dyskusja poszła w obie strony i szczerze, obie są ciekawe. Myślę, że przy czytaniu siebie mamy trochę więcej kontroli nad jakością pytania, o czym mówił Aurelek71.


Odpowiedz
Wpisy: 865
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do kwestii konkretnych kart, bo trochę odpłynęliśmy. Poza Księżycem i Siódemką Mieczy zwróciłabym uwagę na Pustelnika, ale nie w sposób oczywisty. Pustelnik w pozycji tego, co ukryte, może oznaczać, że dana osoba sama przed sobą nie przyznaje się do jakiejś potrzeby, zwykle potrzeby bycia zauważonym albo docenionym. To częste przy czytaniach relacyjnych i często bardziej przydatne niż szukanie "zdrady" :P.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Eliksira To interesujące bo Pustelnik kojarzy mi się z odejściem, izolacją, a nie z ukrywaniem czegoś emocjonalnego. Skąd taka interpretacja? Jakieś konkretne źródło czy raczej własna praktyka?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 865

@Genio67 Własna praktyka ale z tym, że Pustelnik świeci lampą żeby znaleźć drogę, i często to właśnie on chce, żeby go znaleziono. Izolacja Pustelnika nie jest zawsze dobrowolna, czasem to przekonanie, że nikt i tak nie zrozumie, więc po co mówić. I to jest właśnie ukryta motywacja, nie zdrada, tylko przekonanie które kieruje zachowaniem.


Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 158

Właśnie, to jest dla mnie kluczowe. Ja nie szukam obiektywnej prawdy z zewnątrz, ja szukam tego, co sama przed sobą zasłaniam. @Eliksira I tutaj wróciłabym do tego, co mówiła o Pustelnik u, bo to mi siada lepiej niż szukanie kart kłamstwa. Pustelnik jako karta ukrytej izolacji wewnętrznej, nie zewnętrznej, to coś, co mnie uderzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 677
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ciekawe co mówicie o tym zaskoczeniu w czytaniu. Miałam kiedyś sytuację gdzie pytałam o relację i wypadł mi as mieczy i trójka kielichów razem i kompletnie nie wiedziałam co z tym zrobić, bo spodziewałam się czegoś smutnego. I właśnie ta niespodzianka jak pisze Wieszczbiarka, okazała się pożyteczna bo zaczęłam myśleć inaczej o tej osobie. Więc chyba ta miara "zaskoczenia" coś jednak znaczy...


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@miroslawa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Czytam cały czas i właśnie się zastanawiam czy nie ma tutaj pułapki. Bo możemy się zaskakiwać jak chcemy, ale jeśli na koniec i tak sami interpretujemy, to czy to zaskoczenie nie jest równie subiektywne co wszystko inne?


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@miroslawa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Bo możemy się zaskakiwać jak chcemy, ale jeśli na koniec i tak sami interpretujemy, to czy to zaskoczenie nie jest równie subiektywne co wszystko inne :)? Chyba że ktoś ma na to jakiś konkretny sposób.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Miroslawa To jest celne spostrzeżenie, ale myślę, że trochę zaciągasz za mocno hamulec. Zaskoczenie w czytaniu ma wartość właśnie dlatego, że przerywa automatyzm... Nie twierdzę, że eliminuje subiektywność, bo tego żadna metoda nie robi. Ale jest różnica między interpretacją, do której dochodzimy przez nawyk myślowy, a tą, przy której stajemy i mówimy: "tego się nie spodziewałam, skąd to? '. To drugie przynajmniej zmusza do pytania.


Odpowiedz
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 397

@Wieszczbiarka02 Ale właśnie to pytanie "skąd to :)?" też zadajemy sobie sami. Miroslawa ma rację, że pętla pozostaje zamknięta. Jedyna różnica to moze długość tej pętli, nie jej brak. Zaskoczenie wydłuża chwilę refleksji ale nie wychodzi poza nas. Choć nie wiem, czy to jest problem bo może nie o wyjście poza siebie tu chodzi.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 897

@Aurelek71 A co miałoby oznaczać wyjście poza siebie w kontekście tarota? Pytam serio, bo nie wiem czy to w ogóle jest cel, o którym rozmawiamy. Leokadia na początku pytała o własne motywacje, więc może właśnie chodzi o to żeby być jak najbardziej w środku, a nie na zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 865
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Cieszę się, że to zadziałało, bo właśnie o to chodziło. Wewnętrzna izolacja w sensie "nie powiem sobie tego wprost" jest chyba najtrudniejsza do uchwycenia. I tu mam pytanie do ciebie: kiedy Pustelnik pojawił się w twoich czytaniach, w jakiej pozycji zazwyczaj ląduje? Bo to zmienia interpretację mocniej niż sama karta.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@felicja)
Połączone: 1 rok temu

Mogę się wtrącić z głupim pytaniem? Co to znaczy, że karta ląduje w konkretnej pozycji jeśli chodzi o ukryte motywacje? Tzn. rozumiem układ krzyżowy ogólnie ale nie do końca rozumiem, czy ta pozycja zmienia to, czyje motywacje czytamy czy tylko jak bardzo są ukryte.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Felicja To nie jest głupie pytanie, ja też się nad tym zastanawiałem... z tego co rozumiem, pozycja określa, do czego ta energia się odnosi w kontekście pytania. Ale chętnie przeczytam, co powiedzą bardziej doświadczeni bo moje rozumienie może być niepełne :).


Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 255

@Genio67 Prawie ale trochę upraszczasz. pozycja w układzie definiuje funkcję karty, czyli co ta energia robi w danej sytuacji, nie kim jest ani czyje jest :(. serio dlatego ten sam Pustelnik w pozycji "co jest ukryte" i w pozycji "co przeszkadza" powie dwie różne rzeczy, nawet jeśli karta ta sama. Przy ukrytych motywacjach właśnie ta funkcja jest wszystkim.


Odpowiedz
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Wizjoner79 Ale jak się to przekłada w praktyce? Bo brzmi logicznie, ale mam wrażenie, że i tak kończymy z dużą przestrzenią do własnej interpretacji tego, co karta "robi". ej czy jest jakiś sposób, żeby ograniczyć tę przestrzeń, kiedy pytamy o motywacje?


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 466

@Karmelia08 Sama odpowiedziałaś na swoje pytanie, pisząc "ograniczyć przestrzeń". Po co ją ograniczać? To co widzisz w tej przestrzeni jest właśnie materiałem. Problem nie jest w tym, że masz za dużo możliwości, tylko w tym, że wybierasz wygodną. hej a to jest praca z sobą, nie z kartą :).


Odpowiedz
Wpisy: 677
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zgadzam się z Blanką ale mam inne spostrzeżenie... Jak pytam o własne motywacje to zawsze notuję pierwszą myśl, zanim zaczynam analizować. I ta pierwsza myśl jest zazwyczaj inna niż to co wychodzi po pięciu minutach kombinowania :). I to rozejście jest dla mnie bardziej informatywne niż sama karta.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 865

@Tamarka.2 To jest bardzo konkretna technika i chętnie bym dopytała: zapisujesz to dosłownie, słowami, czy raczej jakoś inaczej? Bo mam wrażenie że sama próba zapisania pierwszej myśli już ją trochę przetwarza.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 677

@Eliksira Staram się pisać szybko, dosłownie, bez poprawiania. Ale masz rację że samo pisanie to już filtr. może lepiej byłoby nagrywać głosowo, tego nie próbowałam. Choć z drugiej strony jak słyszę własny głos to też od razu chcę poprawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@miroslawa)
Połączone: 12 miesięcy temu

A czy ktos próbował pytać o ukryte motywacje bez konkretnego kontekstu? Mam na myśli, żeby nie pytać "dlaczego ta osoba zachowała się tak", tylko po prostu rozłożyć karty z pytaniem "co ukrywam teraz" bez wskazania sprawy. Zastanawiam się, czy takie otwarte pytanie nie byłoby uczciwsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 397

@Miroslawa Próbowałem i mam mieszane zdanie. Z jednej strony otwarte pytanie daje rzeczywiście ciekawsze rezultaty, bo nie zawęża pola. Z drugiej, trudniej potem wiedzieć, do czego to odnieść. I wtedy wraca problem, który Felicja sygnalizowała, czyli skąd wiem że to co widzę, jest prawdziwe, a nie tylko najłatwiejsze do zaakceptowania.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest według mnie centralny problem całego wątku i chyba niedostatecznie wprost powiedziane: tarot pracuje z tym, co dostarcza pytający. Jeśli pytający ma ślepe miejsca, to czytanie też je będzie miało bo kto ma interpretować? Nie ma tu zewnętrznego arbitra. i to nie jest wada, to jest natura tej praktyki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Wizjoner79 Czyli według ciebie nie da się kartami dotrzeć do własnych ukrytych motywacji, bo żeby to zrobić, musielibyśmy już je znać? To jakiś paradoks.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

nie powiedziałem, że się nie da. Powiedziałem że nie ma zewnętrznego arbitra. Dotrzeć można, ale przez to, co się pojawia na brzegach, przez sprzeciw, przez zdziwienie, przez to, co od razu chcesz odrzucić. Właśnie to jest sygnał. I to chyba najlepsza odpowiedź na twoje pytanie z tytułu, jak odróżnić że coś się naprawdę zmieniło.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 897

@Wizjoner79 Czyli właściwie kryterium jest to, jak reagujesz na kartę, a nie sama karta? To ciekawe bo odwraca to, od czego zaczęła Leokadia, czyli od szukania odpowiednich kart do szukania odpowiedniej reakcji na cokolwiek wypadnie.


Odpowiedz
(@felicja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 74

@Lena_77 Właśnie to mnie też uderzyło. Czyli przyszłam tu z pytaniem "która karta mi powie prawdę o moich motywacjach", a okazuje się, że ważniejsze jest to, na którą kartę reaguję z oporem? To trochę odwraca moje myślenie o czytaniu w ogóle.


Odpowiedz
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 397

@Felicja Dokładnie tak to działa i rozumiem, że to może być dezorientujące bo większość osób zaczyna od szukania "właściwych" kart :P. Ale żeby byc precyzyjnym: nie chodzi o to, że karta jest nieważna. Chodzi o to że twoja reakcja na nią jest osobnym sygnałem, który działa niezależnie od tego, co karta "oficjalnie" znaczy. I te dwa poziomy razem dają coś ciekawszego niż każdy z osobna. Miałaś kiedyś sytuację, w której wypadła ci karta i od razu pomyślałaś "nie, to nie o to chodzi"?


Odpowiedz
(@felicja)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 74

@Aurelek71 Tak, wielokrotnie. Zawsze myślałam, że to znaczy że źle interpretuję. A więc to może właśnie być ten sygnał, o którym mówisz?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 865

@Felicja No właśnie, i to jest sedno. Ten odruch "nie, to nie pasuje" jest wart osobnej uwagi, bo skąd właściwie wiesz, że nie pasuje, zanim jeszcze skończyłaś interpretować? Coś musiało tę ocenę wystawić szybciej niż myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@karmelia08)
Połączone: 2 lata temu

Ale chwila, bo mam pytanie do tej logiki. Jeśli każda karta, na którą reaguję oporem, jest "sygnałem ukrytej motywacji", to jak odróżnić opór znaczący od zwykłej niechęci do karty? Bo ja na przykład nie lubię Wieży generalnie i zawsze mam do niej opór. Czy to też liczy :D?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 255

@Karmelia08 Dobre pytanie i nie ma tu prostej odpowiedzi. Różnica jest w jakości tego oporu, nie w jego obecności. Ogólna niechęć do karty to coś, co masz zawsze, więc jest tłem. Opór znaczący pojawia się w konkretnym czytaniu, w konkretnym pytaniu, i ma inne zabarwienie, bardziej osobiste. Ale przyznam szczerze że to rozróżnienie wymaga praktyki i nie zawsze jest oczywiste od razu.


Odpowiedz
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 677

@Karmelia08 Ja mam podobnie z Księżycem, zawsze mnie drażni. Ale zauważyłam że inaczej drażni mnie ogólnie a inaczej kiedy wypadnie na konkretne pytanie. Jak pytam o coś trudnego i Księżyc ląduje, to ten opór jest jakby głębszy, bardziej z bebechów. Nie wiem jak to lepiej opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 158
Rozpoczynający temat
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co opisuje Tamarka jest bardzo bliskie temu, o czym myślałam, kiedy zakładałam ten wątek... Szukałam właśnie tej różnicy, tego "głębszego z bebechów" jak to ładnie nazwała. Problem jest taki, że nie zawsze wiem czy to głębszy opór czy po prostu mam gorszy dzień i wszystko wydaje mi się cięższe.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

I dlatego regularne notatki mają sens, bo jeden zapis nic nie powie, ale seria zapisów z różnych dni zaczyna pokazywać wzorce. Gorszego dnia masz opór wobec wszystkiego, w dobry dzień tylko wobec konkretnych kart w konkretnych pozycjach. Różnica wychodzi w zestawieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@miroslawa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nawiążę do pytania, które zadałam wcześniej o otwarte czytania bez kontekstu. Czy prowadzenie takich notatek jak mówi Blanka dałoby odpowiedź też na moje pytanie? Tzn. czy gdybym przez jakiś czas robiła takie ogólne czytania i notowała reakcje, to cos by z tego wynikło o ukrytych motywacjach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 397

@Miroslawa Myślę ze tak ale z zastrzeżeniem :). Samo notowanie bez jakiegoś klucza interpretacyjnego może dać za dużo materiału zeby wiedzieć, co z nim zrobić. Żeby wychwycić wzorzec, potrzebujesz jakiegoś punktu odniesienia, inaczej każde czytanie będzie osobną wyspą. Czy masz jakiś schemat, według którego notujesz, czy raczej pisz co popadnie?


Odpowiedz
(@miroslawa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 44

@Aurelek71 Raczej co popadnie, co jest pewnie błędem. Masz rację, że bez struktury to trochę chaos.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie może trochę z boku ale wydaje mi się ważne. Czy to, o czym rozmawiamy, czyli szukanie ukrytych motywacji przez reakcje na karty, nie zakłada, że te motywacje są jakieś negatywne albo przynajmniej niewygodne? Bo jak ukryta motywacja jest dobra, to czy w ogóle ją ukrywamy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Genio67 To nie jest pytanie z boku, to jest bardzo centralne pytanie. i odpowiedź jest taka że ukrywamy też dobre rzeczy :D. Ukrywamy pragnienia, których się wstydzimy, bo wydają nam się za duże albo za bardzo swoje. ukrywamy troskę, bo boimy się odrzucenia. Ukrywamy radość, bo nie czujemy że zasługujemy. Tarot pracuje ze wszystkim tym, nie tylko z ciemną stroną.


Odpowiedz
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Wieszczbiarka02 Nie przyszło mi to w ogóle do głowy, że można ukrywać przed sobą coś pozytywnego. To zmienia trochę to, jak myślę o tych wszystkich czytaniach, które robiłem.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

czytam ten wątek od początku i zazwyczaj milczę, ale to co napisała Wieszczbiarka o ukrywaniu dobrych rzeczy przed sobą bardzo mi siedzi. Miałam takie czytanie, gdzie wypadł mi As Kielichów i od razu go zbagatelizowałam, powiedziałam sobie "eee, to ogólnikowe". A może właśnie o to chodziło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 865

@Krwawnik Właśnie, i to jest świetny przykład. Zbagatelizowanie pozytywnej karty to też forma oporu. Może nawet trudniejsza do zauważenia bo nie czujemy jej jako oporu, tylko jako "trzeźwą ocenę". A to może być właśnie ukrycie czegoś, na co nie pozwalamy sobie liczyć.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 897

@Eliksira Czyli "trzeźwa ocena" też może być mechanizmem obronnym? To jest trochę niepokojące, bo jak w takim razie w ogóle wiem, kiedy moja interpretacja jest rzetelna, a kiedy jest tylko sprytnym samookłamywaniem?


Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 255

@Lena_77 I tu wracamy do tego, od czego zaczął się cały wątek. To jest właśnie pytanie Leokadii w nowej odsłonie. odpowiedź, której nie chcemy słyszeć, jest taka: w samym momencie czytania często nie wiesz. Wiesz dopiero po czasie gdy sytuacja się rozstrzygnęła albo gdy wzorzec pojawił się wystarczająco dużo razy, żeby go zignorować się nie dało.


Odpowiedz
Wpisy: 158
Rozpoczynający temat
(@leokadia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Tak, to jest dokładnie to pytanie z dodatkowego kontekstu, które dopisałam do tematu. Jak odróżnić zmianę prawdziwą od wyobrażonej. I widzę teraz, że może nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie w czasie rzeczywistym. Może weryfikacja zawsze jest odroczona. ale to trochę frustrujące bo chciałoby się wiedzieć od razu.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@wieszczbiarka02)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Leokadia To co napisała na koniec, ze weryfikacja jest zawsze odroczona, jest według mnie kluczem do całego tematu... Ale chce dopytać, bo to ważne: czy mówimy o weryfikacji zewnętrznej, czyli sytuacja się rozstrzygnęła i widzę, czy miałam rację, czy też o wewnętrznej, czyli po czasie czuję że coś we mnie naprawdę się zmieniło? Bo to są dwie zupełnie różne rzeczy i tarot inaczej się sprawdza w każdej z nich.


Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 897

@Wieszczbiarka02 Właśnie, bo mi się wydaje, że przez cały czas mówiłyśmy o wewnętrznej, a ja zaczęłam się zastanawiać, czy w ogóle da się to rozdzielić. eh jeśli coś we mnie się naprawde zmieniło, to chyba prędzej czy później widać to też na zewnątrz? Albo nie?


Odpowiedz
(@aurelek71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 397

@Lena_77 Nie zawsze i nie tak szybko. Zmiana wewnętrzna moze siedzieć dość długo zanim w ogóle znajdzie jakieś zewnętrzne ujście. no i tu właśnie jest problem z weryfikacją przez karty, bo jeśli czekasz na zewnętrzny sygnał, możesz czekać bardzo długo i stracić z oczu to, co działo się po drodze. Natomiast zmiana wewnętrzna ma własne ślady, o których tutaj mówiłyśmy, chociażby ten inny jakościowo opór wobec kart.


Odpowiedz
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Aurelek71 Ale wlasnie nie rozumiem jak ten opór wobec kart moze potwierdzać zmianę wewnętrzną, skoro wczesniej ustaliliśmy że opór może być mylący. Trochę kręcimy się w kółko, nie?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 865

@Genio67 Nie kręcimy się, tylko dotykamy trudnej części. Opór nie potwierdza zmiany, on ją sygnalizuje jako możliwość. Weryfikujesz potem przez to, czy kolejne czytania, robione w różnych stanach i momentach, zaczynają się układać w inny wzorzec niż wcześniej. Jedna karta nic nie mówi, ale jeśli przez kilka miesięcy twoje reakcje na tę samą kartę są konsekwentnie inne niż były, to jest jakiś ślad.


Odpowiedz
(@krwawnik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 218

@Eliksira Mam pytanie do tego co mówi o kilku miesiącach. Jak długo trzeba by prowadzić takie obserwacje, zeby móc powiedzieć, że wzorzec jest realny, a nie przypadkowy?? Bo kilka miesięcy brzmi jak dużo, ale może mniej to za mało?


Odpowiedz
(@blanka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 466

@Krwawnik Nie ma jednej liczby bo to zależy od tego jak często robisz czytania i jak bardzo wahają się twoje stany w tym czasie. ej ale z mojego doświadczenia, jeśli masz regularność, powiedziałabym, że trzy miesiące to absolutne minimum żeby zacząć cokolwiek widzieć. Poniżej tego to naprawdę za mało danych.


Odpowiedz
Wpisy: 677
(@tamarka-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

zgadzam się z Blanką ale dodam że ważny jest też kontekst życiowy w tych miesiącach, bo jak przez trzy miesiące masz jakiś duży stres albo odwrotnie wszystko spokojne i bez wyzwań, to dane będą przekłamane bo twoje reakcje zależą też od tego co się dzieje na zewnątrz. najlepiej mieć te obserwacje z różnych faz życia.


Odpowiedz
Udostępnij: