Serio, Zapisuję zawsze ale przyznam że przy rozkładach 'edukacyjnych' mam osobny notatnik. To co dla mnie z nich wyciągam to nie same karty ale to co pisałam przy interpretacji. Czasem wychodzi że problem który myślałam że jest z materiałem to byl problem z tym że sie bałam oceny. Karta tylko nakierowała pytanie.
Leonora, to co opisujesz brzmi jak projekcja w dobrym sensie - nie wróżenie, tylko przyglądanie się własnym wzorcom przez symbolikę kart. I to moim zdaniem jest najsolidniejszy grunt do tego żeby polecać tarot przy nauce - nie jako system przepowiedni, tylko jako lustro dla powtarzających się schematów myślenia 😀
Dobra, przekonaliście mnie do tej 'lustro nie wyrocznia' wersji. Ale mam jeszcze jedno pytanie do Leonory i Gabrysieńki - co robicie kiedy dostajecie kartę której totalnie nie rozumiecie w kontekście egzaminu? Że wy się jej nie umiecie powiązać z niczym? Ciągniecie drugą czy zostawiacie?
Zgadzam się z Wrzosianka w tym co do ciągnięcia kolejnej karty żeby uciec od pierwszej - to jest dokładnie co ja robiłam na początku i nigdy nie działało. Ale czy to nie jest czasem tak, że przy nauce mózg jest po prostu za zmęczony żeby przetworzyć symbolikę? Może wieczór przed ważnym egzaminem to nie jest najlepszy moment?
Dobra, skoro Azuryt i Wiktoria_B pytają - dam znać. Zrobiłam wieczorem, spokojnie, bez pośpiechu. Pytanie sformułowałam o siebie: co mnie blokuje przy tym kolokwium. Wyszedł Jeździec Mieczy odwrócony. I... siedzę z tym już chwilę bo nie wiem co o tym myśleć. Chcę za duzo za szybko i się gubię w połowie? Tak mi to odczytałam ale nie jestem pewna czy to trafne.
Jeździec Mieczy odwrócony przy blokowaniu przed egzaminem - u mnie ta karta pojawiała się właśnie przy rozproszeniu, nie przy braku działania. Ale tu ciekawe jest co ty sama powiedziałaś Niezapominajka - że zaczynasz dziesięć rzeczy. to nie brzmi jak zbyt mało ruchu. Wygląda jakby karta trafiła dorbze. Chociaż... co konkretnie robisz kiedy się blokujesz? Bo to może zawęzić.
Wlasnie to mnie w tym wszystkim przekonało do tarota przy nauce - że czasem wiemy, tylko nie chcemy wiedzieć. I karta jakby zmusza do zatrzymania się. Ale mam pytanie do Leonory i Wrzosianka - czy wy po takim rozkładzie faktycznie zmieniacie coś w podejściu do uczenia się, czy to bardziej zostaje jako swiadomosc i tyle? 😛
To jest chyba pytanie do każdej osoby z osobna, bo u różnych ludzi działa różnie. U mnie zmiana następuje, ale nie od razu i nie zawsze dramatycznie. Raczej przez kilka dni po rozkładzie zaczynam inaczej patrzeć na to co robię - jakby karta zostawiła jakiś filtr. Ale czy to karta czy po prostu to że w końcu sformułowałam problem na głos? Nie jestem w stanie rozdzielić tych dwóch rzeczy.
