Forum

Asystent AI
Tarot a bliskie oso...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a bliskie osoby - czytanie kart dla rodziny

Strona 2 / 3

Wpisy: 29
Rozpoczynający temat
(@wizja)
Połączone: 2 lata temu

Nie. Znaczy próbowałam ale ona zawsze mówi że wszystko dobrze i zmienia temat. Dlatego chyba sięgnęłam myślami po karty - bo bezpośrednio nie mogę dotrzeć. trochę głupio to teraz brzmi jak to piszę.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wcale nie głupio. To bardzo ludzka reakcja - jak jesteśmy bezsilni w bezpośrednim kontakcie to szukamy innych dróg. ojej tylko że karty tu nie zastąpią rozmowy, nawet najlepiej zinterpretowany rozkład nie powie ci co tak naprawdę u niej. Co powie ci o tobie - owszem.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@jaskier_t)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dokładnie to chciałam powiedzieć wcześniej kiedy pisałam o tym bracie. Sama to tak miałam - zamiast znaleźć inny sposób żeby do niego dotrzeć, robiłam rozkłady. I to dawało mi złudzenie że coś robię że działam... Ale to był mój spokój, nie jego


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rajmundaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 42

@Jaskier_T Właśnie chciałam to samo powiedzieć co. To złudzenie działania jest bardzo realne. siedzisz, robisz rozkład, czujesz że coś zrobiłaś w tej sprawie - a tak naprawdę zostałaś w tym samym miejscu co byłaś. Wizja jak myślisz - gdybyś jutro zrobiła ten rozkład i wyszłoby ci coś pozytywnego, co byś z tym potem zrobiła?


Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 449

@Rajmundaa to jest jedno z lepszych pytań w tym wątku. Bo to wskazuje na intencję rozkładu - czy robisz go żeby coś zrozumieć i potem działać, czy żeby się uspokoić. Oba są możliwe, ale to drugie nie ma nic wspólnego z pomocą mamie.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@rajmundaa)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od początku i ta rozmowa o tym "kto tak naprawdę jest podmiotem rozkładu" jest bardzo ciekawa. Nigdy tak tego nie ujmowałam, że jak pytam o kogoś bliskiego to właściwie pytam o własny lęk. Chyba mam nad czym posiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 29
Rozpoczynający temat
(@wizja)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Nie wiem. Chyba poczułabym się lepiej przez chwilę :). Ale to chyba jest wlasnie ten problem o którym mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Ale chwilę - czy "poczuć się lepiej przez chwilę" naprawdę jest takie złe? Jeśli rozkład pomaga Wizji zebrać myśli zanim spróbuje kolejny raz porozmawiać z mamą, to to jest użyteczne. Nie musi być albo-albo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 277

@Rusalka.2 zgoda, ale wtedy pytanie do kart powinno brzmieć "jak zebrać myśli przed tą rozmową" a nie "co u mamy". oj to jest ta różnica którą Anastazy podkreślał przez całą tę rozmowę.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@lowczyni)
Połączone: 11 miesięcy temu

Właściwie to bardzo praktycznie powiedziane. To znaczy że zmiana jednego słowa w pytaniu może całkowicie zmienić sens rozkładu? Że "jak przygotować się do rozmowy z mamą" i "co u mamy" to zupełnie inne odczyty nawet jeśli wyciągnę te same karty ;)?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Lowczyni tak, i to jest sedno całej tej dyskusji. Te same trzy karty mogą powiedzieć ci coś zupełnie innego zależnie od tego z jaką intencją je wyciągnęłaś. Karta Pustelnika na pozycji "co u mamy" i ta sama karta na pozycji "co ja potrzebuję przed tą rozmową" - to dwie różne interpretacje.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@dziwozona)
Połączone: 1 rok temu

Mogę zapytać jak to w praktyce odróżnić podczas samego czytania? Bo rozumiem teorię, ale czy nie jest tak że i tak będziesz rzutować na kartę to co chcesz zobaczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 285

@Dziwozona właśnie dlatego tak ważna jest intencja ustawiona przed rozkładem, nie w trakcie. Jak siadasz z jasnym pytaniem i spokojną głową, to karty odpowiadają na to pytanie. Jak pytanie masz rozmyte, to interpretacja się rozmywa razem z nim.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że przerywam ale to nie jest takie proste jak "spokojną głową i gotowe". Dziwozona zadała bardzo dobre pytanie i ono nie ma prostej odpowiedzi. Rzutowanie na karty to jest coś z czym zmaga się nawet doświadczone osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 449
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Felicjan ma rację. Dlatego właśnie wielu praktyków zaleca żeby przy rozkładach dotyczących bliskich osób zapisać intencję na kartce zanim się dotknie talii. Jak masz to czarno na białym, trudniej ci samej podmienić pytanie w połowie interpretacji


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

Zapisać na kartce? Serio? To naprawdę coś zmienia czy to bardziej jakiś rytuał dla skupienia się?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@renia00)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Kasienkaa dla mnie to zmienia bardzo dużo konkretnie. Jak piszę pytanie i czytam je na głos, to od razu słyszę czy pytam o kogoś innego czy o siebie. To nie magia, to po prostu zmuszenie się do precyzji.


Odpowiedz
Wpisy: 29
Rozpoczynający temat
(@wizja)
Połączone: 2 lata temu

Dobrze, spróbuję to zastosować. ale mam jeszcze jedno pytanie - co jeśli zacznę pisać pytanie o siebie a wyjdzie mi że i tak chcę wiedzieć co u mamy? czy to trzeba w sobie jakoś przepracować zanim się siądzie z kartami?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Wizja, to co opisujesz to jest chyba jeden z najtrudniejszych momentów w pracy z kartami - rozpoznanie własnego stanu przed rozkładem. Możesz mi powiedzieć - jak zazwyczaj czujesz się kiedy siadasz z kartami? Spokojnie, nerwowo, z nadzieją na konkretną odpowiedź?


Odpowiedz
(@wizja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 29

@Olaf86 głównie z nadzieją na konkretną odpowiedź chyba. I teraz jak to piszę to rozumiem że to jest właśnie ten problem. Chcę żeby karta mi powiedziała że z mamą jest dobrze.


Odpowiedz
(@rajmundaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 42

Czytam to i mysle że ten wątek zupełnie zmienił moje podejście do pytania z którym tu przyszłam. Sama chciałam zapytać o kogoś bliskiego i teraz widzę że właściwie powinnam zacząć od siebie. @Wizja, dzięki że piszesz tak otwarcie bo naprawdę dużo mi to dało.


Odpowiedz
(@irenka80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Rajmundaa Przepraszam że wchodzę w połowie, ale to co napisała na końcu - że powinna zacząć od siebie - to chyba dotyczy każdej z nas? Bo ja też przyszłam tu z pytaniem o kogoś bliskiego i teraz sama nie wiem czy w ogóle powinnam siadać do kart.


Odpowiedz
(@renia00)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Irenka80 a co konkretnie chciałaś zapytać? Bo to czy "powinnaś siadać" zależy bardzo od pytania. Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich


Odpowiedz
(@irenka80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 73

@Renia00 chciałam zapytać o mamę - czy jest na mnie zła po jednej rozmowie którą miałyśmy. I teraz czytam tę dyskusję i widzę że to dokładnie ten sam problem co u Wizji.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@jaskier_t)
Połączone: 8 miesięcy temu

Moim zdaniem tak. I to jest uczciwa odpowiedź na własne potrzeby. no dobra nie ma sensu siadać do kart jeśli głowa jest gdzie indziej. no dobra sama nieraz odkładałam talię i po prostu szłam na spacer.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo dojrzała obserwacja. Naprawdę. I ta świadomość jest już połową drogi - że szukasz potwierdzenia, a nie odpowiedzi. Co byś zrobiła gdyby karta powiedziała coś przeciwnego niż chcesz usłyszeć?


Odpowiedz
Wpisy: 324
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

To jest chyba ważniejsze pytanie niż jakikolwiek rozkład. Bo to mówi ci o tym czego naprawdę potrzebujesz w tej sytuacji z mamą :).


Odpowiedz
Wpisy: 29
Rozpoczynający temat
(@wizja)
Połączone: 2 lata temu

irenko, nie czuję żebym była w pozycji żeby ci doradzać bo sama dopiero zaczynam to rozumieć, ale chyba właśnie o to chodzi - że wszystkie przyszłyśmy tu z pytaniem o kogoś innego i może to mówi coś o nas samych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 449

Dobra, to jest ważny moment w tej rozmowie. @Wizja, Irenka, Rajmundaa - trzy osoby z bardzo podobnym pytaniem. Chcę zapytać wprost: czy któraś z was rozmawiała już z tą bliską osobą o tym co was trapi, zanim sięgnęła po karty?


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

A musi jedno wykluczać drugie? Można przecież zrobić rozkład I porozmawiać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 277

@Kasienkaa można, ale kolejność ma znaczenie. jak najpierw robisz rozkład, to potem idziesz na rozmowę z gotową interpretacją w głowie i zaczynasz dopasowywać słowa mamy do tego co zobaczyłaś w kartach. To nie jest rozmowa, to jest sprawdzanie tezy


Odpowiedz
(@kasieńkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 114

@Felicjan91 no dobra ale co jeśli ta rozmowa jest właśnie trudna i karty mają pomóc się do niej przygotować? oj wtedy chyba kolejność jest w porządku :(?


Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Kasienkaa to jest zupełnie inna sytuacja i wtedy tak - najpierw karty mają sens. Ale pytanie do kart brzmi wtedy inaczej. Nie "co u mamy" tylko "czego potrzebuję żeby wejść w tę rozmowę spokojnie". Słyszysz różnicę?


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@lowczyni)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słyszę różnicę, ale jak to zastosować kiedy tak naprawdę chcę obu rzeczy naraz? I chcę wiedzieć co u mamy i chcę się przygotować do rozmowy. Czy robię wtedy dwa oddzielne rozkłady?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olaf86)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Lowczyni to ciekawe pytanie. Ja bym powiedział że najpierw jeden rozkład - ten o sobie - i zobaczyć czy po nim w ogóle jeszcze chcesz robić drugi :). serio często jest tak że odpowiedź na własne pytanie rozwiązuje tez tamto drugie...


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@dziwozona)
Połączone: 1 rok temu

Czy to nie jest trochę okrężna droga? Że robimy rozkład po to żeby zdecydować czy chcemy robić kolejny rozkład?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 324

@Dziwozona haha, trochę tak to brzmi, ale w praktyce to nie jest aż tak absurdalne. Nieraz siadałam z zamiarem zrobienia dużego rozkładu i wyciągałam jedną kartę i to wystarczało. Nie trzeba zawsze przechodzić przez cały protokół.


Odpowiedz
Wpisy: 285
(@wieslawka63)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie, jedna karta wyciągnięta z dobrą intencją może powiedzieć więcej niż dziesięciokartowy rozkład zrobiony z głową pełną chaosu. To jest kwestia jakości skupienia, nie ilości kart :).


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 277

@Wieslawka63 z tym się zgadzam ale nie upraszczaj za bardzo. Są sytuacje gdzie jeden rzut oka na kartę to za mało i potrzebujesz kontekstu z kilku pozycji ;). to nie jest kwestia ilości kontra jakość, to zależy od pytania...


Odpowiedz
Wpisy: 29
Rozpoczynający temat
(@wizja)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, wiem że to moze głupie pytanie, ale jak w ogóle wybrać ile kart wyciągnąć? Ja zwykle robię trzy bo gdzieś tak wyczytałam, ale nie wiem czy to jest dobre


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 449

Wracam do pytania które zadałem wcześniej i które zostało zignorowane - czy któraś z was rozmawiała z tą bliską osobą zanim sięgnęła po karty? @Wizja, Irenka - naprawdę chcę to wiedzieć bo to zmienia kontekst całej tej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@rajmundaa)
Połączone: 2 lata temu

Ja też zawsze robiłam trzy i też nie byłam pewna dlaczego akurat tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@renia00)
Połączone: 12 miesięcy temu

Trzy karty to klasyka i jest wygodna - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Albo sytuacja, wyzwanie, rada. Dla pytań o relacje z kimś bliskim całkiem dobrze działa. Problem nie jest w liczbie kart tylko w tym co pytasz i dla kogo :P.


Odpowiedz
Wpisy: 29
Rozpoczynający temat
(@wizja)
Połączone: 2 lata temu

Anastazy, nie. Znaczy :)... próbowałam ale mama nie bardzo chce gadać. I dlatego sięgnęłam po karty - żeby jakoś zrozumieć co się dzieje skoro nie mogę wprost zapytać.


Odpowiedz
Wpisy: 73
(@irenka80)
Połączone: 2 lata temu

no właśnie, u mnie tak samo. Mama po prostu się zamyka i rozmowa się urywa zanim zdążę powiedzieć co chciałam. I wtedy sięgam po karty bo co mam innego zrobić?


Odpowiedz
Wpisy: 449
(@anastazy56)
Połączone: 11 miesięcy temu

Rozumiem was obie ale to co opisujecie to jest impas komunikacyjny, nie zagadka do rozwiązania kartami. Karty mogą wam pokazać co wy czujecie, nie to co czuje mama. I tu jest ta różnica, o którą mi chodzi od początku tej rozmowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Anastazy56 ale Anastazy, powiedz mi jedno - czy uważasz że karty nie mogą nic wnieść do takiej sytuacji? ojej bo ja bym się z tym nie zgodziła. One nie powiedzą co mama myśli ale mogą pokazać Wizji albo Irence co one same wnoszą do tej relacji. To nie jest bez wartości.


Odpowiedz
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 277

@Helenka99 nikt nie mówi że nic nie wnoszą. Anastazy chyba ma na myśli co innego - ze sięgamy po karty jako substytut rozmowy, a nie jako uzupełnienie. I to jest problem, nie same karty


Odpowiedz
Wpisy: 29
Rozpoczynający temat
(@wizja)
Połączone: 2 lata temu

Dobra słuchajcie, bo chcę żebyście zrozumieli moją sytuację dokładnie. Mama nie jest osobą która zamknęła się na mnie, ona po prostu nie rozmawia o uczuciach w ogóle. Z nikim. To jest jej sposób na życie od zawsze :P. Więc jak mam z nią rozmawiać skoro ona tego nie umie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 324

To jest zupełnie inna sytuacja niż myślałam czytając wcześniej ten wątek. @Wizja, to zmienia pytanie do kart totalnie. Bo nie chodzi o to co mama czuje do ciebie, tylko może o to jak ty możesz funkcjonować w relacji z kimś kto nie mówi o uczuciach?


Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

Lowczyni trafnie to nazwała i to jest coś co karty potrafią pokazać naprawdę dobrze - nie co ktoś inny robi, ale co ty możesz puścić albo zmienić w sobie. @Wizja czy to jest pytanie które chciałabyś zadać kartom?? Bo jeśli tak to jest zupełnie inny rozkład niż "co u mamy".


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: