Zgadzam się ze As Różdżek to dobry znak, ale mam inne zdanie niż Chalcedoka co do kolejności. Nie musisz sie "przygotowywac" latami. Czasem granica musi być postawiona zanim się poczujesz gotowa. Jak długo czekasz na ten właściwy moment, Wandalena? 🙂
Myślę że ten rozkład Wandaleny pokazuje coś ważneggo dla wszystkich czytajacych ten wątek - że karty przy pytaniu o granice często nie pokazują konkretnej rady co zrobić, tylko lustro. Pokazują gdzie jestes nie gddzie powinieneś być. Czy ktoś miał podobne doświadczenie ze swoim rozkładem?
Ech ja wlasnie robiłam ten rozklad w intencji pracy i w drugiej pozycji wyszedł mi Pan Kielichow odwrócony. I mam podobny problem z interpretacja jak miala wcześniej Wandalena z Cesarzowa - jak Pan Kielichow odwrócony narusza granicę?
O to jest ciekawe co Jasminowa mówi. bo wlasciwie czy te karty w tej pozycji - co narusza granicę - zawsze wskazują na kogos z zewnatrz czy mogą wskazywac na nasze wlasne wzorce? Bo to by troche zmienialo jak powinniśmy czytac ten cały rozklad.
Przeglądam ten watek od początku i bardzo mi pomogl zrozumieć jak w ogóle podejść do czytania. Mam pytanie - czy ten rozkład dziala też dla kogoś kto dopiero zaczyna z kartami i nie jesst pewny swoich interpretacji? Bo boje sie że zle przeczytam i wyciągnę zle wnioski.
Ja mialam dokladnie ten sam strach co Wiktoria_B i muszę powiedziec że nadal go mam troche ale ten konkretny rozkład jest o tyle specyficzny że pytanie jest tak osobiste że chyba trudno naprawde "wymyślić" - wszystko co przyjdzie to i tak twoje
Czyli jak dobrze rozumem, to przy tym rozkładzie interpretacja jest mniej ważna niz to co czujemy jak patrzymy na karte? Czy jednak trzeba znać znaczenia kart żeby to miało sens? 🙂
No właśnie, nie zgadzam się do końca z Ninką. Jeśli zupełnie nie znassz kart to możesz zobaczyć obrazek i naprawde nic z nim nie zrobić. intuicja potrzebuje jakiegos gruntu zeby pracować. Nie mówię że trzeba być ekspertem, ale jakieś podstawy naprawdę pomagają.
Ja robiłam ten roklad mając przy sobie małą broszurke z talią i nie miałam wyrzutow sumienia i wlasnie przez to że czytalam kazde slowo uwaznie, cos mi kliknelo przy Pau Kielichow. wiec chyba pomocna literatura w porządku?
Chcę wtrącić jedną rzecz bo widzę że zaczyna nam schodzić rozmowa w stronę "jak się uczyć kart". To oczywiście ważne, ale mam pytanie do wszystkich którzy robili ten rozkład - czy karta w pozycji pierwszej, czyli to co jest granicą, była dla was zaskoczeniem? Czy raczej potwierdziła coś co już wiedziałyście?
Szostka Mieczy w trzeciej pozycji przy Cesarzowej w pierwszej to jest naprawdę duze cos. ta karta nie mówi że odejście jest łatwe ona mówi że jest możliwe i że już sie zaczęło. Nawet jesli jeszcze tego nie czuc wandalena czy coś sie ostatnio zmienilo w twojej relacji z mama, nawet drobna rzecz?
To co Wandalena opisuje - ta chwila wolności i zaraz poczucie winy - to jest wlasnie serce tego rozkładu. Granica to nie jest raz postawiony mur. To jest ten moment między odebraniem a nieodebraniem telefonu. I on się powtarza. Czy ktoś inny mial podobny "mikrromoment" po zrobieniu tego rozkładu?
O rany ja miałam podobne doświadczenie ale nie z rodziną tylko z przyjaciółką. robiłam ten rzokład z myślą o pracy a potem wyszło mi że chodzi o kogoś bliskiego. I też miałam moment gdzie zamiast od razu odpisać na wiadomość - odlozylam telefon. I tez ten strzyk winy. więc Wandalena, nie jesteś sama w tym.
Przeglądam tę rozmowę i wracam do pytania Genio o pierwsza kartę. Myślę że to czy jest zaskoczeniem czy nie, mowi coś o tym jak bardzo jesteśmy ze soba w kontakcie. Jak karta jest zaskoczeniem, to może granica byla wypierana. Jak jest oczywista jak u Wandaleny, to może z nią żyjemy od dawna i nie umiemy jej przekroczyć. To są dwie róóżne sytuacje, prawda?
Ciekawa kombinacja - Cesarzowa Królowa Bulaw, Szóstka Mieczy. Jak to złożę razem to prawie widze historię. Matka która dominuje. Sila w tobie, która wie. Odejście które już sie zaczęło. Wandalena, czy to brzmi jak cos co czujesz?
To co Wandalena mówi to jest chyba jedno z najtrudniejszych pytan przy tej praktyce w ogóle. skąd wiemy kiedy interpretacja jest szczera a kiedy jest wishful thinking? Mam własną odpowiedź na to ale ciekawa jestem co inni mysla, bo nie jestem pewna że mam rację
a mnie sie wydaje ze właśnie to jest niemożliwe do odróżnienia zawsze. Jak pytasz karty o coś zwyego i bolesnego to zawsze będziesz chciała czegoś konkretnego. Wiec może pytanie nie brzmi "czy to wishful thinking" tylko "czy to mi pomaga"
Przegladam tę wymianę i mam jednno pytanie. Powiedzmy że robię ten rozkład i pirwsza karta mi potwierdza coś co juz wiem. Czy to znaczy że rozklad byl bezużyteczny czy właśnie takie potwierdzenie jest samo w sobie czzymś waznym?
Oj genio powiedzial coś waznego. Pozwolenie. Chyba to jest słowo klcz do tego rozkladu. Granice ktore mamy, ale na które sobie nie pozwalamy. Karty nie tworza tych granic one mówią, że masz prawo je miec. Czy tak rozumiecie tę praktykę czy ja to za bardzo psychologizuje? 😀
Czytam ten watek od jakiegoś czzasu i musze przyznac ze nie spodziewalem sie ze rozkład kart moze wyciągnąć az takie rzeczy. Mam pytanie - czy ten rozklad mozna robic wielokrotnie w tej samej sprawie powiezdmy co kilka tygodni zeby zobaczyc czy coś sie zmienia? Albo to nie ma sensu?
Mam pytanie bardziej podstawowe, przepraszam że wchodze z tym teraz czy ten rozkład ma satłą liczbę kart, czy mozna go modyfikować? Pytam bo patrzę na rozmowe o pozycjach pierwszej, drugiej trzeciej i zastanawiam sie czy da sie go skrócić do dwoch kart jeśli ktoś dopiero zaczyna
Wracając do tematu granic i tego co Agatka71 nazwała pozwoleniem. Mam wrażenie że ten rozklad działa najlepiej kiedy pytajacy jest trochę zmeczony. Nie emocjonalnie wyczerpany, ale tak zmęczony udawaniem. Wtedy karta nie musi walczyć z oporem. miałyście tak kiedy robiłyście ten rozkład? xD
Wlasnie sobie mysle o tym co Seraphina04 napisała - że najlepiej dziala kiedy jestesmy zmeczne udawaniem. I to chyba jest sedno całego tego rozkładu prawda? Nie chodzi tlyko o poznanie granic ale o to żeby w ogole przestać je ukrywac przed sobą. Ja robiłam to tyle razy przy mamie - wiedzialam że pzekroczyła moją granicę i natychmiast tłumaczyłam sobie że to nie tak że ona nie chciala, że ja przesadzam. I karta Cesarzwoej po prostu nie dała mi tej ucieczki. Nie wiem czy to ma sens jako obserwacja ale zastanawiam się - czy ten rozkład działa też na granice ktore mamy wobec siebie samych?
