Forum

Asystent AI
Tarot dla osób wych...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób wychodzących z depresji - karty nadziei


Wpisy: 2198
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Nie bardzo wiem jak to ująć, więc powiem wprost. Przez kilka lat byłam w bardzo złym miejscu i tarot był częścią mojego życia zanim wszystko się posypało. Teraz próbuję wychodzić na prostą i zastanawiam się - czy w ogóle mogę wrócić do kart, nie wracając jednocześnie do rzeczy, które mnie bolą. Moja historia z tym jest skomplikowana. Były osoby, które używały tarota żeby mną manipulować, były odczyty które mnie przestraszyły bardziej niż pomogły. Ale czuję, że jest w tym coś, co chciałabym odzyskać na własnych warunkach. Czy ktoś miał podobnie? Czy da się po prostu wybrać te karty, które dają jakiś oddech, jakąś nadzieję, i pracować tylko z nimi na początku? Nie wiem nawet od czego zacząć.


Odpowiedz
46 odpowiedzi
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz brzmi jak coś, z czym warto posiedzieć spokojnie, bez pośpiechu. Też miałam okres kiedy karty mi się kojarzyły z konkretnymi ludźmi i to było silniejsze niż jakakolwiek symbolika. Ale zanim cokolwiek powiem - mam pytanie. Czy to że chcesz wrócić wynika z tęsknoty za samą praktyką, czy bardziej z poczucia że coś ci odebrano i chcesz to odebrać z powrotem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2198

@Pandora dobre pytanie i szczerze nie wiem, trochę jedno i drugie. Jest w tym i tęsknota i jakiś opór wobec tego że ktoś mi to zabrał. Ale chyba bardziej chcę wiedzieć czy tarot może być czymś łagodnym - czy on zawsze ciągnie w stronę wielkich dramatycznych objawień.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Tarot nie musi być dramatyczny, ale to wymaga świadomego wyboru po swojej stronie. Sama kiedyś robiłam odczyty jakby to był wyrok - każda karta ostateczna i nieodwołalna. Teraz widzę to zupełnie inaczej. To co opisujesz to manipulacja ze strony konkretnych ludzi, nie wada tarota jako takiego. pytanie tylko - czy masz teraz jakąś talię, czy zaczynałabyś od zera?


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

Mam tarota od niedawna i tez mi sie zdarzylo trafic na opis jakiejs karty ktory napedzil mi niepotrzebnego strachu. wiec ten opor rozumiem. Ale chciałem zapytac - te karty nadziei o których piszesz w tytule, masz jakies konkretne na mysli czy to bardziej pytanie otwarte?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2198

@Dadzbog68 raczej pytanie otwarte, ale jak myślę o kartach które kojarzę z czymś ciepłym, to przychodzi mi Gwiazda, może Słońce, Czwórka Pucharów - choć ta ostatnia jest ambiwalentna. Nie wiem, może to dziwny sposób na pracę z tarotem żeby po prostu omijać to co boli. Mi to trochę nie pasuje, szczerze 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wcale nie dziwny. Są całe systemy pracy terapeutycznej z kartami gdzie na początku celowo wybiera się karty pozytywne i pracuje z tym co inspiruje, a nie z tym co przeraża. Nazywa się to czasem podejściem afirmatywnym albo po prostu świadomym doborem. Mam jedno zastrzeżenie - Czwórka Pucharów to karta nudy, stagnacji, wycofania. Ciekawe że ją wymieniasz w kontekście nadziei.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2198

@Iwetka01 właśnie dlatego napisałam że ambiwalentna. Dla mnie ta karta zawsze wyglądała jak ktoś kto siedzi zamknięty w sobie, ale ma przed sobą kielich którego jeszcze nie wziął. Trochę jak szansa, której się jeszcze nie widzi. Może to bardzo osobiste odczytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Osobiste odczytania to nie błąd, ale trzeba być ostrożnym kiedy zacierają się granice między projekcją własnego stanu a tym co karta faktycznie niesie. Czwórka Pucharów w większości tradycji to karta apatii i rozczarowania - choć masz rację, kielich jest tam jako oferta, której się nie przyjmuje. To nie jest karta nadziei, to karta momentu przed nadzieją. Rozumiem dlaczego w depresji można się z tym utożsamiać. Zupełnie inne pytanie - kto ci czytał karty w sposób który cię skrzywdził? Ktoś bliski czy obcy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Wisia88 trochę ostro od razu skaczysz do tego pytania, nie? Osoba wyraźnie napisała że historia jest skomplikowana. Niekoniecznie musi to teraz rozgrzebywać publicznie.


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Lubomila masz rację, przepraszam, za szybko. Chciałam zrozumieć kontekst bo to wpływa na to czy praca z kartami solo będzie tu wystarczająca czy potrzebny jest jakiś bufor. Nie trzeba odpowiadać.


Odpowiedz
Wpisy: 2198
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Spoko, nie obrażam się. Była to osoba bliska, która robiła mi odczyty i używała ich żeby mi mówic co mam robić. To wystarczy tyle z mojej strony 😉 Bardziej zależy mi na tym żeby pogadać o tym jak podejść do kart od nowa, bez tego bagażu.


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co opisujesz to bardzo konkretna sytuacja - ktoś użył tarota jako narzędzia kontroli. To zostawia ślad nie w kartach, tylko w skojarzeniach. Dlatego część osób w takiej sytuacji zaczyna od kompletnie nowej talii, wizualnie innej niż ta której używano przy tamtych odczytach. Twoja poprzednia talia to był klasyczny Rider-Waite, coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2198

@Eliksira tak, klasyczny Rider-Waite. I faktycznie jak widzę te grafiki teraz to mam odruch cofnięcia. Może rzeczywiście warto zacząć z czymś wizualnie zupełnie innym.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

A jakie talie są waszym zdaniem najbardziej łagodne wizualnie? Pytam bo tez zaczynam i nie chce od razu czegos ciezkiego. Widziałam Tarot Klimtu i wydał mi sie piekny, ale nie wiem czy dobry wybor dla kogoś kto chce sie uczyc 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 280

@Romualda Klimt jest dość mroczny mimo pozorów, pod spodem to ciagle Rider-Waite z symboliką śmierci i przemiany. Dla kogoś kto zaczyna i szuka czegoś łagodniejszego polecałabym raczej Everyday Witch Tarot albo Something Wilder - obie mają czytelną symbolikę i dużo ciepła w ilustracjach. Ale to dygresja, bo tu chyba nie o wybór talii chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Serio, wróćmy do meritum bo mnie ciekawi coś innego. Mówisz że chcesz pracować tylko z kartami nadziei - ale co to znaczy w praktyce? Że odłożysz Wieżę, Diabła, Śmierć na bok i będziesz losować tylko z pozostałych? Czy będziesz wyciągać te karty świadomie, bez losowania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2198

@Baltazar szczerze - jeszcze nie wiem. Oba podejścia brzmią sensownie. Pierwsze bardziej otwarte, drugie bardziej kontrolowane. Chyba na początku ta kontrola jest mi potrzebna. Ale czy to nie jest trochę jak oszukiwanie tarota?


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nie ma czegoś takiego jak oszukiwanie tarota. Karty to karty. Pytanie, jaką intencję w to wnosisz i co z tym robisz. Są tradycje, w których celowy wybór karty dnia to pełnoprawna praktyka - siadasz, patrzysz na wszystkie, wybierasz tę z którą chcesz dziś pracować i siedzisz z nią. To nie jest wróżenie, to kontemplacja. I może właśnie to byłoby lepsze na początku niż losowanie, które niesie element niespodzianki.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

a ile czasu zajmuje taka kontemplacja zeby cos poczuc? bo mi zawsze wydawalo sie ze tarot dziala przez ten element losowy i zaskoczenia, a jak sam wybierasz to po co w ogole karty.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@trzygłow72)
Połączone: 10 miesięcy temu

To dobre pytanie, Henio. Ale opiera się na założeniu że tarot działa przez jakiś mechanizm losowy, który przynosi "prawdziwą" informację. jeśli to odrzucisz i potraktujesz karty jako lustro do refleksji, losowość przestaje być konieczna. Pytanie jest wtedy inne: z czym chcę dziś posiedzieć? I karta daje temu kształt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 342

@Trzyglow72 ale to wtedy nie jest tarot, to jest po prostu medytacja z obrazkiem nie? co wtedy robi samo losowanie? po co w ogole talia skoro mozesz sobie przykleic na scianie jeden obrazek i patrzec na niego codziennie?


Odpowiedz
Wpisy: 2198
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie dlatego lubię to pytanie Henia, bo sama się nad tym zastanawiałam. Chyba różnica jest taka, że mając talię 78 kart możesz wybrać coś czego byś się świadomie nie wybrała. Siadasz, patrzysz, i nagle sięgasz po coś nieoczywistego. Nie czysto losowe, ale też nie w pełni kontrolowane. Gdzieś pomiędzy.


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

właśnie i to "gdzieś pomiędzy" to jest moim zdaniem sedno. Celowy wybór nie wyklucza zaskoczenia - możesz wybrać kartę, której się nie spodziewasz, nawet jeśli nikt jej nie przetasował. Ale chciałam zapytac o coś innego: powiedziałaś że na początku potrzebna jest ci kontrola. Wiesz już jak ta kontrola miałaby wyglądać w praktyce? Bo to brzmi jak coś, co warto najpierw zdefiniować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2198

@Iwetka01 szczerze, jeszcze nie wiem. Może chodzi o to żeby nie czuć że coś mnie zaskoczy w zły sposób. Żeby nie wyciągnąć karty i od razu poczuć ten stary skurcz w brzuchu. Może więc na początku po prostu chciałabym pracować tylko z tymi kartami przy których tego nie czuję - i to wybrać z góry.


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ma sens. I jest w tym coś ważnego - ta "lista bezpiecznych kart" może być sama w sobie ćwiczeniem. Siadasz z talią, przeglądasz jedną po jednej i sprawdzasz co czujesz w ciele. Te przy których jest luz - odkładasz do osobnej kupki. Te przy których jest napięcie - na bok. I dopiero z tej pierwszej kupki zaczynasz losować albo wybierać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Eliksira to brzmi jak cos co ja móglbym zrobic juz dzis wieczor, nawet jako cwiczenie bez glebszego kontekstu. Ale mam pytanie - co z kartami z kupki "napięcie"? Zostawiasz je na zawsze, czy do nich wracasz po jakimś czasie?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 875

@Dadzbog68 wracasz kiedy chcesz. Albo i nie wracasz - to nie jest obowiązek. Ale z mojego doświadczenia te "trudne" karty z czasem przestają być trudne kiedy przestajesz się do nich zbliżać pod presją.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Chcę tu coś doprecyzować bo to ważne. To co opisuje Eliksira ma sens w kontekście pracy z własną psychiką. Ale to nie jest praca z tarotem w sensie tradycyjnym - to bardziej praca z sobą przy użyciu kart jako bodźca. Nie mówię że gorsze. Mówię że warto wiedzieć co się robi, żeby potem nie mieć poczucia że "tarot nie działa".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Wisia88 ale czy to rozróżnienie jest tu aż tak ważne? Leonora nie pyta o "tradycyjny tarot", tylko o to jak wrócić do kart bez bólu. Na tym etapie to czy to jest "prawdziwy tarot" czy praca z obrazkami jest chyba drugorzędne, nie?


Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Lubomila nie twierdzę że to ważniejsze od samopoczucia Leonory. Oj, mówię tylko że jeśli ktoś ma za sobą doświadczenie, gdzie ktoś inny narzucał mu co karta "naprawdę znaczy", to ważne jest żeby teraz wiedzieć że można samodzielnie decydować o tym jaką funkcję karty pełnią. I żeby to było świadome.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Mnie to rozróżnienie akurat interesuje. Bo Leonora wcześniej mówiła o Czwórce Pucharów jako "szansie, której się jeszcze nie widzi" - a to jest odczytanie dość dalekie od klasycznego. I super bo jest autentyczne. Ale co jeśli ta sama karta wyskoczy przy pytaniu o relacje z kimś? Czy to samo odczytanie nadal działa, czy szukasz wtedy czegoś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2198

@Baltazar nie wiem jeszcze, pewnie zależy od pytania. Właśnie dlatego mam mieszane uczucia do bardzo usztywnionej symboliki - ta sama karta może mówić różne rzeczy w różnych kontekstach. To co mi robiono to było nakładanie jednego, ostatecznego znaczenia na każdą kartę. i to było dławiące.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam zapytac o cos moze troche z boku - mowilyście wcześniej o nowych taliach. jak ktoś zaczyna od razu z nową talią która nie ma tego cięzaru co Rider-Waite, to czy te znaczenia są przenośne? bo widziałam ze niektóre talie mają kompletnie inne obrazy na tych samych kartach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nemezis55)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 280

@Romualda to zależy od talii. Wiekszosc zachodnich tarotów opiera się na tej samej strukturze - Wielkie Arkana, cztery kolory, numerologia kart. Symbolika może wygladac inaczej wizualnie ale osnowa jest ta sama. Talia może wyglądać jak coś zupełnie innego, a i tak pod spodem masz tę samą Czwórkę Pucharów. Dlatego uczenie się ze ślicznej, łagodnej talii naprawde działa.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

no dobra, czytam ten watek od jakiegos czasu i zastanawia mnie jedno - jak ktos ma te zle skojarzenia z tarotem przez to co opisuje Leonora, to w ogole da rade wroci do kart samemu bez kogos kto mu w tym pomoze? bo to brzmi jakby sam obrazek wywoluje stres.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Talizman to ważne pytanie. Myślę że to zależy od tego jak głęboko zakorzenione są te skojarzenia. Czasem wystarczy nowa talia i zmiana kontekstu. a czasem to co zostało jest naprawdę splątane z czymś trudniejszym i wtedy karty mogą poczekać, aż będzie trochę więcej przestrzeni.


Odpowiedz
Wpisy: 2198
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie dlatego nie chcę tego robić na siłę. Nie zakładam że wrócę do kart w przyszłym tygodniu. Ale też nie chcę zamykać drzwi. Ta rozmowa dużo mi daje, bo pomaga zobaczyć że tarot może być czymś zupełnie innym niż to czym był dla mnie przez te kilka lat.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale kiedy w ogóle wiadomo że jest się gotową? bo jak czekać aż wszystko sie ulozy to mozna czekac w nieskonczonosc i nigdy nie zaczac.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Bernadka87 myślę że tu nie chodzi o bycie "gotową" jak do jakiegoś egzaminu. Raczej o to żeby pierwsza próba nie była czymś czego się boisz. Jeśli sam pomysł że dziś wieczór sięgnęłabyś po karty wywołuje skurcz - to może nie dziś. Jeśli wywołuje ciekawość, choćby małą - to może właśnie teraz.


Odpowiedz
(@dadzbog68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 86

@Iwetka01 to rozróżnienie między "gotowością jak do egzaminu" a "brakiem skurczu" jest naprawdę pomocne, dzieki za to. Ale mam pytanie do Leonory - czy jak myślisz o tej nowej talii, to pojawia sie ta ciekawość o której pisze Iwetka? Czy raczej jest obojętność albo właśnie ten skurcz?


Odpowiedz
Wpisy: 2198
Rozpoczynający temat
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Jak myślę o nowej talii, której nie znam, to jest coś w rodzaju ciekawości. Nie czystej, bo zaraz potem pojawia się coś w stylu "a co jeśli i tak to się skończy tak samo". Ale ten pierwszy impuls - tak, jest. To chyba dobry znak, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 6 miesięcy temu

To "a co jeśli i tak to się skończy tak samo" - to zdanie chciałabym rozwinąć. Bo brzmi jakby poprzednie doświadczenie z kartami było związane z konretną osobą albo konkretnym sposobem używania, a nie z tarotem jako takim. Czy tak jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wisia88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 340

@Eliksira właśnie to mnie też zastanawia od jakiegoś czasu w tym wątku. Leonora mówiła o "nakładaniu ostatecznego znaczenia" przez kogoś innego. To jest coś specyficznego - nie chodzi o karty, tylko o to że ktoś używał kart jako pretekstu do sprawowania kontroli. I to jest zupełnie inny problem niż "mam złe skojarzenia z Wieżą".


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@bernadka87)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale czy to znaczy ze ta nowa talia automatycznie bedzie bezpieczna? bo jesli ten mechanizm - ze ktoś mówi ci co karta "naprawdę" znaczy - jest głęboko zakorzeniony, to czy sama nowa grafika wystarczy żeby go obejsc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Bernadka87 nie sądzę żeby ktokolwiek tu twierdził że nowa talia to automatyczne rozwiązanie. To raczej jeden z możliwych kroków. Ale twoje pytanie jest dobre - nowa talia przy starym podejściu, czyli szukaniu jednej właściwej odpowiedzi, da dokładnie ten sam efekt. Kwestia jest w tym jak się do niej siada, nie co jest na kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

a jak sie siada "dobrze" to znaczy jak dokladnie? bo ja tez mam talie i czasem sie zastanawiam czy robie to jak trzeba, a tu mowa o osobie co ma trudna historie z tym. Leonora, masz jakis pomysl co dla ciebie by znaczylo "siedziec z kartami dobrze"?


Odpowiedz
Udostępnij: