Forum

Asystent AI
Podzielcie się swoi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Podzielcie się swoimi przeżyciami związanymi z codziennym ciągnięciem karty

Strona 1 / 2

Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

No to się cieszę, że ktoś taki wątek założył, bo temat jest wart osobnego miejsca. Sam mam już swoje przemyślenia na ten temat i chętnie się nimi podzielę, ale najpierw prośba do Was wszystkich: piszcie, jak to u Was wygląda z tą kartą dnia. Co Wam wyciąga, jak to interpretujecie, czy Wasze karty się potwierdzają w ciągu dnia...

Jedna z koleżanek już gdzieś na forum zaczęła opisywać swoje doświadczenia w innym wątku, ale tu mamy porządniejsze miejsce żeby to wszystko zebrać w całość. Może właśnie odpowiedni temat zachęci Was do pisania bo naprawdę ciekawi mnie jak to u różnych ludzi przebiega 🙂


Odpowiedz
219 odpowiedzi
Wpisy: 40
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

dokładnie, nigdy tego nie próbowałam 😀 a szkoda, bo słyszałam że to naprawdę działa i daje dużo do myślenia! W Szkółce to chyba był taki stały element, robiono to przez długi czas i efekty były podobno świetne.

Więc zachęcam wszystkich żeby spróbowali, serio warto! ...a może ja w końcu też się za to wezmę? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Powiem wam co z tym mam, bo przez jakiś czas notowałam takie rzeczy i ciekawe rzeczy wychodzą z tych obserwacji.

Weźmy kartę Śmierci na przykład. Jeden raz wyciągnęłam ją rano i co się działo przez cały dzień? Sprzątanie, porządki, jakieś zamknięcie starych spraw, koniec roku zresztą był, więc i tak było czuć że coś się kończy a coś zaczyna. spokojnie, bez szaleństw, przyjemnie nawet. Tak więc ta karta to wcale nie koniec świata, raczej robienie porządku w życiu, domykanie tego co było, i otwieranie się na to co nowe.

Wisielec za to dwa razy mi wychodził i za każdym razem podobnie to wyglądało. Raz przez cały dzień nigdzie się nie spieszyłam, spotkanie nawet przeciągnęłam o godzinę bo tak jakoś zeszło, sporo rozmyśań o różnych dawnych sprawach, ale nastrój dobry i spokój w środku. Drugi raz to już w ogóle leń do potęgi entej... pół dnia w szlafroku, włóczenie się po domu bez celu, telewizja, nicnierobienie. I tak ma byc przy tej karcie chyba 🙂

No i 9 kielichów, karta która mi się bardzo podoba. Dzień wyszedł naprawdę przyjemnie, spotkanie ze znajomą, troche wróżenia tarotem na żywo, przy okazji wzbogacilam się o dwie ksiązki i biżuterię. Radość, dobre towarzystwo, takie poczucie że życie jest fajne. Karta bogactwa też w pewnym sensie, nie tylko tego materialnego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 no i tu masz rację, teraz chyba widzisz o co chodzi z tym 9 kielichów i dlaczego ta karta jest taka przyjemna 😀 to jest właśnie to uczucie, kiedy wszystko po prostu gra i czujesz takie głębkie zadowolenie z życia 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 oj tak, to jest właśnie taka radość, takie poczucie dostatku... niczym nie zmącone szczęście 🙂


Odpowiedz
(@energia801)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 9

@dorota-73 u mnie przy Śmierci wyszło podobnie co do tematu zamykania i porządkowania, ciekawe. A jeśli chodzi o moje obserwacje kart dnia, to przy Wisielcu miałam wizytę u fryzjera, obcięcie końcówek, taka mała zmiana, odswiezenie wyglądu 🙂 więc chyba pasuje do tej karty całkiem nieźle.


Odpowiedz
Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Hm, to może powiem jak mi minął dzień pod tą kartą. Czytałam sobie sporą część jednej z książek do tarota, przy czym nie wszystko po kolei, bo niektóre rzeczy już znałam, ćwiczenia odpuściłam świadomie (i tak nie ma kto sprawdzić, a wolę ćwiczyć na swój własny sposób), interpretacje kart przejrzałam pobieżnie. Doszłam do wniosku, że czasem mniej znaczy więcej i nie ma co sobie mieszać w głowie, na razie trzymam się Kolesowa i na nim zostaję. Rzuciłam też okiem na rozkład krzyża celtyckiego, spodobało mi się podejście do interpretacji i to wyjaśnienie jak nacisk pytania rozkłada się na poszczególne karty zależnie od pozycji i czy chodzi o AM czy AW. Nie wnikałam jednak za głęboko, bo okazało się że oznaczenia na poszczegolnych pozycjach trochę mi się rozjechały z tym, czego się dotąd uczyłam.

No to wyszedł z tego Król mieczy jak ulał, analiza, strategia, chłodna głowa. Do tego obejrzałam dwa filmy, jeden był do niczego, drugi naprawdę świetny, więc znowu ta karta osądów i oceniania wszystkiego. Na dodatek wykułam na pamięć cały kolor mieczy AM z Kolesowa, więc Król mieczy jako nauka, jak najbardziej. A partner na krótką chwilę wyskoczył z przekorą i tym swoim wewnętrznym nieposłusznym dzieckiem, więc i ten aspekt karty, ten ludzki, sprzeciw i stawianie na swoim, też się pojawił.

W sumie dzień wyszedł spokojniejszy niż się bałam po wyciągnięciu tej karty rano. raczej rozszerzający perspektywę niż ciężki.

Na dziś wyciągnęłam 9 denarów, zobaczymy co z tego wyjdzie 🙂


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 haha no wylaszczysz się dzisiaj 😀

Pewnie skończy się na spacerze po galerii i przeglądaniu towaru 😉 Facet gdzieś zniknie, a ty będziesz miała czas tylko dla siebie, co brzmi calkiem nieźle po takim dniu jak wczoraj!

A może punktem dnia okaże się ta nowa biżuteria którą dostałaś przedwczoraj i nareszcie ją sobie porządnie obejrzysz 😀


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no widzisz, karta nie skłamała 🙂 w jakiś sposób ten czas dla siebie się znalazł, nawet jeśli nie tak jak przewidywałam. Ja myślałam o galerii i biżuterii, a tu proszę spokojny dzień w domu, ze swoim rytmem.

I właśnie to jest w tych kartach ciekawe... one nie muszą się spełniać dosłownie co do joty, ale sens zazwyczaj się zgadza. 9 Monet to karta takiego błogiego posiadania, kiedy człowiek ma wszystko czego mu potrzeba w danej chwili i nie musi gonić za niczym. Odpoczynek, obowiązki, mały azyl domowy, wszystko na swoim miejscu.

No i facet w domu, więc wycieczka do galerii odpadła z automatu 😀 ale efekt i tak ten sam, wylaczyłaś się od świata zewnętrznego i skupiłaś na swoim ogrodzie, żeby tak powiedzieć. A to chyba wlasnie o to chodziło w tej karcie, prawda?


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 fakt, 9 Monet to rzeczywiście przepiękna karta na taki spokojny, domowy dzień 🙂 szczególnie dla kobiety, bo to trochę taka energia „jestem u siebie i dobrze mi tu jest”... mam jedno pytanie, bo jestem ciekawa, co to upiększanie konkretnie oznaczało w tym przypadku, siebie czy może mieszkanie? 😀 bo ta karta jakos zawsze kojarzy mi sie z takim przyjemnym dbaniem o otoczenie albo o siebie na spokojnie, bez pośpiechu


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no to piękny przypadek tej karty 🙂 mieszkanie ogarnięte, a duszę nakarmioną filmami... to chyba właśnie o to chodzi w tej dziewiątce, żeby zadbać o swój własny świat od środka i od zewnątrz.


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 a u mnie na dzisiaj wyszło 10 Buław 😀 zbyt wiele wszystkiego naraz, serio nie wiem czy się z tego cieszyć czy martwić haha


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 racja, ta karta to jak lustro, co? 🙂 Dziesiatka Buław potrafi człowieka przycisnąć do ziemi tym nadmiarem wszystkiego naraz... świetnie to opisałaś jednym zdaniem. Dobrze że wpadłaś do nas i podzieliłaś się swoją niedzielą 🙂


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 no właśnie, dziękuję 🙂 i tak to z tym cieniem bywa...

O matko, co to był za dzień. Totalny przytłoczenie, opór dosłownie wszędzie i poczucie że niby mogło wyjść, a nie wyszło. Właśnie tak ten cień karty dał mi po głowie.

Skrzynka dosłownie pełna po brzegi, a w każdej wiadomości 10 Bułów jak się patrzy, bo ludzie pisali z poważnymi sprawami, z takimi które im się kumulowały przez długi czas i po prostu nie wiedzieli jak sobie z tym poradzić. Czułam że chce pomóc, ale tego było tak strasznie dużo... Musiałam odmawiać, a tego nie cierpię, bo wiem że ktoś czeka na odpowiedź i liczy na mnie.

Do tego miałam w planach nadgonić swoje sprawy zawodowe, leżały od dawna. Wzięłam się za to i... zero. Teksty takie zagmatwane, niejasne, wytrzeszczałam oczy i nic z tego nie ogarnełam. W koncu telefon do szefa, a ten nie odbiera. Próbowałam kilka razy, nic. Siedziałam i próbowałam, czas leciał a efektu żadnego.

Pomiędzy tym wszystkim bieganie do kuchni bo gotowałam na zapas, żeby potem było co odgrzać 😀 a dzisiaj jeszcze wyjazd, pakowanie walizki. Staram sie brać minimum, ale jakoś tak wyszło że cała chata wyglądała jakby ją ktoś wywrócił do góry nogami, szafki pootwierane, wszędzie rzeczy, przejść nie ma jak 😀

Zero czasu dla siebie. Nie zorientowałam się nawet kiedy ta niedziela minęła. Ciężki dzień, naprawdę ciężki.


Odpowiedz
Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wczoraj wieczorem wyciągnęłam kartę na dziś i trafiła mi się Wieża. No cóż, człowiek zawsze trochę się wewnętrznie ściska na taki widok, bo to nie jest karta do której sie garnie 🙂 Ale moje pierwsze skojarzenie bylo akurat dosyć proste i przyziemne - koniec urlopu, powrót do roboty, i tym samym rozsypanie sie całej tej błogiej atmosfery odpoczynku. Jakby ktoś wziął i jednym ruchem zburzył to leniwe, spokojne życie które sobie przez ostatnie dni poukładałam. Mam nadzieję że na tym poprzestanie i żadnych większych niespodzianek nie będzie.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 haha no właśnie, smuteczek... 🙁 rozumiem to aż za dobrze!

Dobra, dziś zostaję, jutro ruszam w drogę. Mogłabym co prawda pojechać dziś jeszcze, ale jakoś tak... nie. Mam tylko nadzieje że uda mi się spakować wszystko co trzeba, bo za każdym razem coś zostawiam i potem klepię się w czoło 😀 no i żeby żadnych nieprzyjemnych spotkań po drodze nie było!


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no właśnie, przy siódemce mieczy to raczej trudno liczyć że wszystko ze sobą wyciągniesz 🙂 ta karta daje do myślenia żeby zabrać tylko to co absolutnie niezbędne, nie ma co kombinować z nadmiarem. A kobiety to i tak zawsze mają wrażenie że czegoś brakuje w walizce, to chyba nieuleczalne 😉 Ale serio, pilnuj bagażu, bo na złodzieja przy tej karcie rzeczywiście można uważać...


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 haha no tak, rozumiem skojarzenie, ale 7 mieczy to nie o dźwiganiu 🙂 to akurat u mnie wyglądało inaczej niż myślisz! Dźwiganie i tak kojarzyłam bardziej z 10 Buław, którą miałam kartę dzień wcześniej. A tu chodziło o coś zupełnie innego.

Ogólnie wszystko co planowałam jakoś nie chciało wychodzić, ale to były takie małe rzeczy, nie przytłaczające, raczej irytujące. I biegałam przy tym jak ten facecik z karty, który usiłuje coś ugryźć 😀

np. pobiegłam do biura pewnej pani żeby wydrukować materiały do pracy, bo u mnie w domu nie dało rady, a tam zamknięte bo święta. I już nie było innej opcji bo się śpieszyłam na pociąg.

Po drodze wpadłam do sklepu po doładowanie do telefonu a tu od Nowego Roku nie ma już tej usługi. To biegiem do kiosku (pociąg już zapowiadali!) i pani nie może wbić kodu. Dwie próby, zero efektu.

Na tym nie koniec, bo miałam tego dnia kontakt z klientką, ktora poinformowała mnie o swoim poronieniu, i to w zaawansowanej ciązy. Wprawdzie trochę czasu minęło i w pewnym sensie zdążyła się już pogodzic ze stratą, ale chciała wiedzieć czy kolejna próba się powiedzie...

I teraz coś pozytywnego! W nocy natknęłam sie na otwartą drogerię z totalną wyprzedażą kosmetyków! Kupiłam trochę taniej rzeczy myśląc, ze wrócę za kilka dni po więcej, ale kiedy wróciłam sklep był już zamknięty. Okazja była tylko tamtej jednej nocy i trzeba bylo działać 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no właśnie, miałam na myśli to co wyczytałam z „Podstaw tarota”, bo z tej książki się teraz uczę... a tam jest tak, że ten człowiek na karcie zabrał tylko 5 mieczy z 7, dwa zostały, czyli nie zabrał wszystkiego. stąd ten mój komentarz o tobołkach i dźwiganiu, że nie ze wszystkim sobie poradzimy, nie wszystko uda się zabrać czy załatwić. I dokładnie tego chyba doświadczyłaś, bo te małe sprawy nie chciały się układać jedna po drugiej.

No ale jest też drugi wymiar tej karty i tu ciekawa sprawa, bo karta nie musi wcale oznaczać że ktoś kradnie tobie. Czasem to ty jesteś tym który wykrada coś losowi, jakby go przechytrza. I patrząc na tą twoją nocna drogerię to właśnie tak to widzę 🙂 Trafić na taką wyprzedaż w środku nocy, przez przypadek, to jest jak wygranie czegoś na loterii dosłownie. Takie okazje nie czekają i dobrze żeś skorzystała od razu, bo jak widać następnym razem już jej nie było.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no to widzę że dzień się potwierdził co do joty 🙂 Wieża to taka karta, która rzadko bywa miłym zaskoczeniem, ale jak sam obserwujesz, niekoniecznie musi oznaczac od razu katastrofę.

Co mi się podoba w Twoim podsumowaniu, to że rozebrałaś ten dzień na czynniki pierwsze i zobaczyłaś kilka różnych warstw tejże wieży naraz. Zerwanie z urlopowym rytmem, chaos w robocie, te wygasłe hasła (sama znam to uczucie, człowiek siedzi i czeka, i nic z nim nie można zrobić), i na dokładkę ten artykuł o Korei... to ostatnie musiało faktycznie mocno uderzyć. Takie rzeczy potrafią wstrząsnąć człowiekiem na resztę dnia.

Ale najważniejsza jest chyba ta lekcja na końcu którą wyciągnęłaś. Bo Wieża bez kart które ją wzmacniają w złą stronę to jednak coś innego niż Wieża w towarzystwie samych paskudnych archanów. Zmiana, burzenie starych struktur, to boli i męczy, ale z gruzów można się odkopać i iść dalej. Nie zawsze trzeba od razu myśleć że wszystko się wali bez powrotu.

Dobre doświadczenie, jak na tak nielubiany arkana 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no wiesz, trudno mi powiedzieć co te dwie karty miały oznaczać i która z nich była tą „właściwą” na ten dzień. Troche tak jakby talia odmówiła wczoraj posłuszeństwa, co się zdarza.

Ale patrząc na to co opisujesz... wieczorem zaczęło cię brać jakieś przeziębienie, osłabienie, wzięłaś coś profilaktycznie, a dziś dużo spałaś i jest lepiej. To może Słońce właśnie o tym mówiło, czyli o tym powrocie do sił, do zdrowia, do energii. Takie znaczenie jak najbardziej pasuje.

Co do Rydwanu to szczerze... nie mam pojęcia 🙂 niby podróż, ruch, droga. Ale jeśli z domu nie wychodziłaś, to może nie chodzi o dosłowną podróż, tylko o jakiś wewnętrzny ruch, jakieś „pokonanie” tej słabości? Tak to rozumiem po swojemu. Albo po prostu ta karta w tym dniu nie znalazla swojego miejsca i trzeba to zaakceptować, bo tak też bywa.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 a widzisz, co do tej Twojej sytuacji z Słońcem i Rydwanem to mnie się wydaje, że czasem karty po prostu grają we dwójkę i obie coś mówią, niekoniecznie tylko jedna. Ale to już sam musisz wyczuć, co do Ciebie bardziej przemawia.

U mnie tymczasem na jutro wypadło 9 mieczy... i jakoś mnie to nie zdziwiło, bo znów idę do roboty. W zasadzie te karty ostatnio mi konsekwentnie pokazują, że praca coraz mniej mnie cieszy, wcześniej wieżą mnie przyłożyły, teraz dziewiątka. Człowiek się zastanawia, czy to on tak naprawdę czuje, czy może karty wyciągają to na wierzch, bo coś tam pod spodem siedzi i kiśnie. Muszę przyznać szczerze, że robota rzeczywiście zaczyna mnie męczyć, trochę tak jakby coś ze mnie wysysała. Może czas pomyśleć o jakichś zmianach, albo chociaz o tym, skąd ten nastrój się bierze...

No cóż, zobaczymy jak jutro minie.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no widzisz, a tu jeszcze jedno skojarzenie mi przyszło do głowy w związku z tym Rydwanem. Bo Rydwan to przecież nie tylko podróż, prawda? To też takie parcie naprzód, narzucanie swojej woli, forsowanie własnego zdania na siłę. A ty wspomniałaś o jakichś sprzeczkach z partnerem... no to może właśnie o to chodziło kartom, nie o żadne wyjście z domu. Tak to bywa z tymi kartami, że człowiek szuka dosłowności, a one pokazują coś zupełnie innego, bardziej... wewnętrznego.

A Słońce to chyba rzeczywiście pasowało do tego powrotu sił po tym przeziębieniu. Dobrze że wzielas te leki zawczasu i się porządnie przespałaś, bo takie rzeczy najlepiej gasić w zarodku. No i wyszłaś na swoje 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no i jak to bywa z tymi mieczami, prawda? 🙂 Wiesz, dzień minął i patrzę wstecz co się właściwie działo. Nie było jakiegoś dramatu, żadnej katastrofy. Ale jeśli miałabym coś przypisać do tej dziewiątki, to chyba właśnie tę szarość w pracy, taki brak iskry, nic nie cieszy, robisz swoje i tyle. Wcześniej wieża też nie była przypadkowa jak widać, coś się w tym wszystkim kręci wokół tej roboty.

A był jeszcze drugi wątek tego dnia, bo przez sms'y gadałam z kilkoma osobami i co ciekawe, każda z nich miała jakiś swój problem, swoje zmartiwienie. Tak jakbym siedziała w centrum cudzych trosk. Może więc ta karta wcale nie musiała dotyczyć mnie bezpośrednio, tylko tego natłoku problemów dookoła, z każdej strony ktoś pisze i każdy z czymś swoim. To też mi pasuje do dziewiątki mieczy, te wszystkie ciężkie myśli, tyle ze niekoniecznie moje własne.


Odpowiedz
Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Ej, miałam kiedyś podobny dylemat. Siedziałam sobie z talią, najpierw wyleciało mi jedno, potem drugie i głowiłam się, o co w tym chodzi. Z czasem doszłam do wniosku, że obie karty po prostu mówią razem coś, czego jedna by nie powiedziała. Nie trzeba wybierać, która jest „właściwa” i która nie, bo talia rzadko się myli przy takim układzie... ona po prostu daje ci dwie strony tego samego dnia. Słońce to jedno przesłanie, Rydwan drugie, a razem to już jakaś opowieść. Poczytaj je jak zdanie, a nie jak dwa oddzielne wyrazy.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@ewa-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 25

@dorota-73 u mnie dzisiaj wypadł as kielichów i muszę przyznać, że jakoś pasował do całego dnia... rano i przed południem czułam się świetnie, potem gdzieś po południu jakis kryzys emocjonalny, łzy bez wyraźnego powodu, a wieczorem wszystko się wyrównało przy butelce wina i pistacjach 🙂 bo oblewałam urodziny, więc przyjemność gwarantowana. Więc można powiedzieć że dzień był pełen emocji dosłownie. Co do as kielichów to chyba nie bez powodu kielichy kojarzą się z procentowymi trunkami, nie 😀


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 no widzisz, karta nie skłamała co? 🙂 Cały dzień w emocjach, a wieczorem godne zakończenie z winem i pistacjami, nie ma co narzekać. As kielichow potrafi być dosłowny, to trzeba przyznać.

I przy okazji wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! Zdrówko 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 no wiesz, jak mi z tych kart dnia coś wyskakuje co nie gra, to człowiek od razu zaczyna kombinować skąd to pochodzi... i akurat praca to pierwsze co przychodzi na myśl, bo tam się tyle złego czai przez cały tydzień 🙂 Jak w sobotę wyjdzie coś fajniejszego, to rzeczywiście może być znak że to właśnie ta robota tak pesymistycznie nastraja i człowiek przez nią widzi wszystko w czarnych barwach. Trzymam kciuki za lepszą kartę w weekend!


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 haha no właśnie, jak karta wyjdzie lepsza w sobotę to chyba naprawdę coś jest w tej pracy 😉

A ja miałam w tym tygodniu taki dzień, że... no powiem ci 😀 Miało być ciężko, pełna gotowość, nastawiłam się na mordęgę, a tu nagle w środku dnia dwie godziny przerwy!!! 😀 No i jak każda normalna kobieta biegiem do centrum handlowego na wyprzedaże 😀 Tyle tam było cudownych ciuchów, że z koszyka mi się wszystko wysypywało, musiałam chyba z trzy razy łazić do przymierzalni bo ledwo się dało to unieść 😀

No ale jak to z ciuchami bywa, większość nie leżała tak jak trzeba, więc przymierzanie okazało się całkiem wyczerpujące 😛 Kupiłam jednak kilka rzeczy, wszystko śliczne, kobiece, idealnie na mnie. Przy kasie za to zimne poty mnie oblały hehe i do wieczora głowiłam się czy nie przesadziłam i czy nie powinnam czegoś oddać. Problem był tylko taki że nie wiedziałam co 😀

I jeszcze to spóźnienie do pracy, bo byłam sama mogłam sobie pozwolić, ale skończyłam bardzo późno, zmęczona i głodna jak nie wiem co...


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no widzisz, a ja zawsze myślałam że ta „siła” w karcie to chodzi o jakis ogólny przypływ energii, taki wewnętrzny kop do działania... a tu się okazuje że nie, bo w Twoim przypadku siła była po prostu potrzebna fizycznie i efekt był taki że skończyłaś wykończona, ale jednak z uśmiechem na twarzy bo łupy wróciły do domu razem z Tobą 🙂 To jest chyba właśnie ta różnica między czytaniem kart z książki a rozumowaniem co tak naprawdę mogły oznaczać dla konkretnej osoby w konkretnym dniu.

I w sumie, przypominam sobie co pisałam wcześniej o tej interpretacji, że powinnaś mniejszym kosztem osiągnąć większy efekt... no to chyba właśnie o te wyprzedaże chodziło, co nie? Okazja, ciuchy piękne i jak ulał, a w kasie tylko lekkie zimne poty 😀 Ogólnie wyszedł Ci calkiem super dzień, mimo że zmęczenie i głód pod koniec dały się we znaki.


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 tak, udało się 😀 chociaż gdyby więcej tych ciuszków na mnie lepiej leżało to ta zwierzęca chęć by mnie całkowicie zdominowała i chyba bym wyszła z galerii bez grosza przy duszy haha 😀

A co do tej interpretacji, że mniejszym kosztem wyższy efekt... wiesz, biegając między regałami miałam akurat tą myśl w glowie 🙂 że to wyprzedażowe, a wygląda po królewsku, świetne traflenie!

Były też takie śliczne, zbzikowane rękawiczki bez palców ze zwierzątkami, idealne i w góry i do miasta, na pewno wiecie o jakie chodzi 🙂 ale powstrzymałam się, bo pomyślałam że to byłby jednak RBuł, a przecież mam go zamienić na KBuł, więc odłożyłam.

I kupiłam płaszczyk w stylu Audrey Hepburn 🙂 zaraz to dopisze do rozkładu to zerkniecie czy dobrze zrobiłam!


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 owszem, jutro będę mógł powiedzieć więcej, co tam ta karta wyszperała na dziś 🙂 zobaczymy co z tego wyniknie


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 no to opowiem jak u mnie było 🙂 Wyciągnęłam Pazia Pałek i znaczenie ogólne to wiadomo... energia, entuzjazm, pewność siebie, jakieś wyzwania przed nosem.

I powiem ci że karta trafiła w punkt. Wstałam wcześnie rano, a mimo to nie łaziłam po mieszkaniu jak zombie, co się mi ostatnio zdarzało regularnie. Widać urlop już za mną i ciało w końcu przestawiło się z powrotem na normalne obroty. W robocie też było nieźle, coś tam poposuwałam, podziałało. A entuzjazm? no tu akurat nie wróżka mi powiedziała, tylko sam dzień tygodnia zrobił swoje, bo piątek sam w sobie wystarcza zeby człowiek poczuł lekkość 🙂 Dwa dni odpoczynku to nie byle co...


Odpowiedz
Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Oj no, wyszła mi taka karta, co to można powiedzieć spokojny, opanowany człowiek, który dobrze radzi sobie w zyciu i swoje osiąga własną pracą i głową. Czy to znaczy, że wszystko co mam zaplanowane wypali? Heh... poczekamy, zobaczymy 🙂


Odpowiedz
18 Odpowiedzi
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 no właśnie, Siła to przede wszystkim kobiecość! 😀


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 no właśnie, rozumiem skąd takie skojarzenia, ale imo to trochę nie o to chodzi w tej karcie 🙂 kobieta spełniona i spokojna to jedno, ale tutaj raczej chodzi o kogoś kto myśli, analizuje, planuje... i niekoniecznie wszystko wyjdzie tak łatwo jak by się chciało. Plany mogą być świetnie przemyślane, a mimo to realizacja okaże sie naprawdę ciężka, wręcz baardzo trudna. To zdecydowanie nie jest karta która mówi „luz, wszystko samo wpadnie w ręce” 😉


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no widzisz, a jednak trochę tej lekkości się znalazło 🙂 Chociaż jak mówisz, nie wszystko poszło zgodnie z planem... zakupy przełożone, z kina pod kołdrę zamiast przed ekran, ale hej, takie rzeczy się zdarzają. Dzień spokojny i miły to też coś warto.

Co do tego, że karta mogła symbolizować ciebie samą i to co nadchodzi właśnie dla ciebie i twoich spraw - to jak najbardziej możliwe. Tarot często nie mowi nam o wielkich dramatach ani sukcesach, tylko o energii dnia, o tym jaki mamy nastrój, jak podchodzimy do rzeczy. Więc jeśli ten dzień byl twój, spokojny i poświęcony swoim sprawom nawet jeśli nie wszystkie wyszły to i tak karta zadziałała.

Interpretacji może być sporo, bo ta karta jest dość bogata w treść. Planowanie, myślenie, kontrolowanie sytuacji, ale też czasem pewna surowość wobec siebie albo wobec innych... Nie zawsze oznacza lekkość, imo raczej odwrotnie, że coś wymaga skupienia i wysiłku. Ale w twoim przypadku widac ze ten wysilek byl raczej przyjemny niż uciążliwy 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no wiesz, coś w tym jest... bo właśnie ten brak zrozumienia ze strony otoczenia, ta potrzeba żeby pobyć trochę sam ze sobą, skupić się na duchowych sprawach, pomądrość nabyta przez lata... to wszystko jakoś tak brzmi znajomo, jakby karta trafiała w cos prawdziwego. Też czułam nieraz takie osamotnienie w pewnych sprawach i szczerze mowiac frustracja z tego tytułu potrafi dać się we znaki. Ciekawe co przyniesie jutro, trzymam kciuki 🙂


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 a możesz napisać więcej, czego konkretnie to osamotnienie dotyczyło? 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 nie wdając sie zbytnio w szczegóły... chodziło generalnie o takie poczucie, że nie bardzo mogę się dogadac z ludźmi wokół, że jakoś każdy nadaje na innych falach. No i to przeciążenie różnymi sprawami, takie wrażenie że wszystko leci tylko na moją głowę. Trochę jakbyśmy mówili różnymi językami z otoczeniem, wiesz?


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 a jak to wyglądało od środka, znaczy czy miałaś wtedy takie poczucie że chcesz po prostu machnąć ręką i odpuścić, zostawić wszystko jak jest... czy raczej kręciło ci sie w głowie szukanie jakiegoś wyjścia z tego? 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no to i tak juz wiedziałam, że tak odpowiesz 🙂 takie mam wrażenie patrząc na to co piszesz... widać że jesteś osobą która nie zostawia spraw samych sobie, tylko szuka wyjścia. To zreszta dobrze, choć czasem czlowiek sie przez to bardziej meczy niz trzeba.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no widzisz, u mnie dziś wylosowała mi się Siła i muszę powiedzieć że trafiła w punkt. Od samego rana w pracy jakieś cyrki, ale nie dlatego że coś nabroiłam, tylko ten przeklęty system znowu odwalał numer. człowiek siedzi, patrzy i się gotuje w środku...

A do tego wróciła do mnie ze zdwojoną mocą złość z wczoraj, taka stłumiona frustracja która musiała w końcu wyjść. I wyszła 🙂 No ale wiesz co, jak już człowiek powie co ma powiedzieć i nie gryzie się w język, to potem czuje taką ulgę i spokój wewnętrzny. Jakbym znowu stanął twardo na nogach, z pełną świadomością kto tu rządzi. Taka przyjemna satysfakcja, że się nie dało zepchnąć.

Co do twojego pytania o te AW to szczerze, sama jestem ciekawa co inni powiedzą. Siedem na czternaście to rzeczywiście dużo, nie wygląda to na przypadek...


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 o rany, to brzmi znajomo 😀 sama mam takie dni kiedy wszystko się sypie i człowiek nie jest niczemu winien, a i tak obrywa... mam nadzieje że te usterki systemu szybko zostały ogarnięte, bo to jest frustrujące ponad miarę!

A ta satysfakcja po tym jak wygarnie się co sie ma na wątrobie... nie ma to jak 🙂 takie oczyszczenie totalnie zmienia nastrój. Powiedz mi, te usterki były poważne czy tylko irytujące takie „na chwilę”? I co to były za problemy właściwie, techniczne, czy raczej chodziło o coś z ludźmi przy okazji?

I jeszcze jedno, czy byłaś gdzieś na zakupach w tym dniu? Bo ciekawa jestem czy karta zadziałała też na tym poziomie dosłownie 🙂


Odpowiedz
(@przeplyw952)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 19

@dorota-85 no to dzisiaj zapowiada mi się całkiem pracowity dzień 🙂 pisanie, liczenie jakichs rachunków, odpisywanie na wiadomości, a potem jeszcze casting i joga wieczorem. w sumie troche tego, ale zobaczymy czy karta cos z tego uchwci


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@przeplyw952 no to masz dzisiaj niezły miszmasz zajęć 🙂 od pisania i rachunków aż po casting i jogę, sporo tego jak na jeden dzień. A wiesz co, właśnie dwie buławy to akurat taka karta, która zapowiada że da się to wszystko ogarnąć, ale kosztem niemałego wysiłku. I tu jest ten haczyk, bo człowiek robi, robi, a potem patrzy na efekty i jakoś tak... satysfakcja nie zawsze przychodzi taka jakiej się spodziewał. Jestem ciekawa co Ci ta karta przyniosła w ciągu dnia, jak wypadło w praktyce


Odpowiedz
(@przeplyw952)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 19

@dorota-73 no to 2 buław faktycznie się sprawdziła co do joty 🙂

Na jednym spotkaniu nieoczekiwanie wyszło na to, że podpisałam kontrakt z agencja która skupia i reprezentuje ludzi z mojej branży. Mega się cieszę bo jakoś nie liczyłam na to że to właśnie dziś się wydarzy.

Karta chyba wiedziała co mówi 😉


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@przeplyw952 no to gratuluję, zrealizowało się naprawdę pięknie 🙂 Właśnie tak powinna działać ta karta, czyli sukces na polu intelektualnym, zawodowym, takie właśnie jest jej znaczenie. Co ciekawe, 3 buław mówi o podobnej wadze sukcesu, ale już bardziej materialnym, chociażby zakup domu czy coś w tym stylu. Ale Twoja dwójka zagrała jak trzeba, nic dodać nic ująć.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@przeplyw952 no właśnie, siódemka monet to ta karta czekania na efekty, trzeba uzbroić się w cierpliwość i tyle.

Dziś miałam badania okresowe w pracy i od razu zaczęło się od niespodzianki, bo zapisali mnie źle, przez co wszystko się przeciągnęło bardziej niż planowałam. Ale ostatecznie wszystko się udało załatwić i wyszłam zadowolona.

Siódemka monet jako zastój i opóźnienia zadziałała wyjątkowo dosłownie, bo w robocie każda decyzja przesuwała się na późniejszą godzinę, nic nie szło od ręki, a mimo to końcowy rezultat był pozytywny. Do tego rano chciałam jeszcze podbiec do sklepu przed pracą, a ten był zamknięty... musiałam przełożyć zakupy na popołudnie i wtedy oczywiście już wszystko wyszło jak trzeba 🙂

Krótko mówiąc, siódemka monet w praktyce oznaczała tyle, że da się zrobić co chciałam, ale z opóźnieniem i po małych przeszkodach.

I wiesz, tą kartę odczułam dziś wyjatkowo wyraźnie, ani przez chwilę nie musiałam się zastanawiać co chciała mi powiedzieć. Czy macie tak, że jedne karty wchodzą naturalnie i po prostu je czujecie, a inne trzeba długo analizować żeby coś z nich wyciągnąć?


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no to chyba jednak usterki były na tyle poważne, żeby namieszać, ale przynajmniej nie trwały długo 🙂 A ta satysfakcja, że w końcu powiedziałaś co myślisz... to chyba większa sprawa niż same problemy z systemem, co nie? Człowiek jak trzyma coś w sobie, a potem w koncu to z siebie wyrzuci, to czuć jakby kamień z serca spadł.

Co do zakupów, no zakupy to zakupy, nawet codzienne się liczą 😉 Może karta właśnie o takich małych, zwykłych rzeczach czasem mówi, nie tylko o wielkich wyprawach do centrum handlowego.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no wiesz, jak te karty AW tak się garną to znaczy że coś się szykuje, albo że w tym czasie naprawdę jesteś wystawiony na próbę. Siła to i tak jedno z tych archanów które lubię bo ona nie mówi że masz walczyć pięściami, tylko że masz wytrzymać i nie puścić nerwów. A to zupełnie co innego.

Co do tej roboty i usterek systemu, to aż za dobrze to rozumiem. Najgorsze jest właśnie to kiedy masz pretensje za coś na co nie masz wpływu. Człowiek siedzi i kipi w środku, a powiedzieć nic sensownego nie może bo nikt go nie posłucha... i tu właśnie ta Siła musi zadziałać, żeby samemu nie wybuchnąć.

Ale ta satysfakcja którą opisujesz, jak już wszystko opadnie i człowiek w koncu powie co myśli, to jest coś. Ja to nazywam oczyszczeniem. I myślę że karta trafiła idealnie, bo opisujesz właśnie taką wewnętrzną walkę ze sobą, a potem spokój. klasyczny przykład działania tej karty w ciągu jednego dnia 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 racja, u mnie znowu wypadł AW... i wiesz co, to już siódma taka karta na czternaście losowanych, ciągne je od końca grudnia. Zaczynam sie zastanawiać czy to jest jakiś znak, czy po prostu tak wyszło. Czy ktoś może wie co oznacza kiedy w kartach dnia pojawia się tyle AW-ów z rzędu? Bo to już trochę za duże nagromadzenie żeby zbyć to przypadkiem...


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@przeplyw952)
Połączone: 16 lat temu

no dobra, muszę przyznać że ja w ogóle nie korzystam z odwróceń, więc trochę zazdroszczę tym co mają odwagę to wprowadzić do swojej praktyki 🙂

wczoraj cały dzień czekałam na wiadomosc od pewnego faceta i... nic. zero. kompletna cisza. rozczarowanie jak byk.

a druga karta po dwójce mieczy to mi wyszedł Pustelnik

pozdrawiam wszystkich tutaj!


Odpowiedz
18 Odpowiedzi
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@przeplyw952 no dobra, rozumiem to czekanie... sama zreszta przy wrozbach uzywam odwroconych, ale jeśli chodzi o kartę dnia to trzymam się tylko pozycji prostej, jakoś tak mi to lepiej wychodzi.

A co do Twoich kart to hmm, ciekawe zestawienie. 2 mieczy odwrócone sugeruje mi że inicjatywa jest teraz po Twojej stronie, jakby tarot mówił żebyś sama zrobiła ten krok. I ten Pustelnik jeszcze do tego, no to klasyczne osamotnienie, rozczarowanie, czekanie w ciszy na coś co nie przychodzi. Brzmi jak dość czytelny przekaz 🙂

Pozdrawiam wszystkich obecnych w wątku!


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@przeplyw952 no i ciekawe to co piszesz, bo ja sama od dawna się głowię nad tym odwróconym Diabłem 🙂 Widzisz, czytałam różne książki przez te lata i każda autorka czy autor mówi co innego. W jednej masz napisane że odwrócony Diabeł to niemal wybawienie, koniec złej passy, uwolnienie się od wszystkiego co ciągneło cię w dół. A otwierasz inną i nagle czytasz wręcz odwrotnie, że odwrócenie wcale nie osładza tej karty, ba, może nawet skomplikować sprawę.

Myślę że tu nie ma jednej właściwej drogi, choć wiem że to niezbyt wygodna odpowiedź... Sam przez pierwsze lata trzymałam się kurczowo jednej interpretacji i dopiero z czasem zrozumiałam, że tarot to trochę jak rozmowa z kimś bliskim, każdy słyszy go nieco inaczej i każdy ma swoje racje.

Co do odwróconych w ogóle, to rzeczywiście wzbogacają talię, zgadzam się z tobą. Ale wymagają trochę odwagi bo czasem komplikują obraz który z prostych kart byłby czytelniejszy.

A co do tego Pana i Pustelnika, no cóż, ta karta mówi swoje. Może czas na chwilę cierpliwości i skupienia na sobie, nie na oczekiwaniu na czyjąś wiadomosc 😉


Odpowiedz
(@przeplyw952)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 19

@dorota-73 o to chodzi, szukałam tego przez dłuższy czas i masz rację że te sprzeczności są wszędzie, nawet na forach anglojęzycznych wygląda to tak samo 🙂

Generalnie dla odwróconego Diabła są dwie główne ścieżki interpretacji. Albo to ten totalny dół, kompletne ugrzęźnięcie w czymś złym bez wyjścia, pełne zatrucie nałogiem czy toksycznymi emocjami. Albo dokładnie odwrotnie, że właśnie z tego wychodzimy, otrząsamy sie, zdrowiejemy. Tak że niestety nie ma jednej słusznej odpowiedzi i tu Ci nie pomogę 😀

Ja osobiście odwrócone czytam jako ciemniejszą stronę karty. Jeśli mam do czynienia z Diabłem, Wieżą albo Wisielcem odwróconym, to widzę w tym raczej stan permanentny, zagubienie, brak sił żeby w ogóle cokolwiek zmienić. Takie uparte tkwienie w tym swoim marazmie, gniew czy upadek z którego człowiek nie chce wyjść, bo mu wygodnie albo nie ma energii. To mój wybór i tak to czuję, ale myślę że każdy powinien interpretować tak jak mu to gra w środku.

A tak przy okazji mam do Ciebie pytanie, bo wcześniej pisałaś że odwr. 2 mieczy oznacza że inicjatywa jest po Twojej stronie. jak do tego doszłaś? Bo ta karta zawsze mi sprawia kłopot i nie wiem czy dobrze ją rozumiem...


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@przeplyw952 no właśnie, widzisz, tu jest pies pogrzebany 🙂 bo ja też długo myślałam, że da się to jakoś prosto ułożyć, wszystkie odwrócone jako ciemna strona i po sprawie. Ale jak dobrze powiedziałaś, nie zawsze to działa tak schematycznie. Trójka mieczy odwrócona to akurat piękny przykład, bo karta sama w sobie jest bolesna, a odwrócona przynosi ulgę. Z Wieżą podobna historia, tam jakby nie patrzeć i tak masz lawinę.

A co do Diabła... no tutaj mam swoje przemyślenia po wielu latach. Zgadzam się z Tobą, że to nie jest karta jednoznacznie zła. Pasja, namiętność, ta cała zwierzęca siła w człowieku, to przeciez niekoniecznie coś, od czego trzeba uciekać. Problem z odwróconym Diabłem jest taki, że możesz go czuć zupelnie różnie zależnie od kontekstu rozkładu i od tego, co aktualnie dzieje się w życiu pytającego. I tu właśnie kończy się podręcznik, a zaczyna intuicja.

Jeśli chodzi o te 2 miecze... to ciekawe, bo u Kolesowa masz to bardzo konkretnie wytłumaczone, ta prosta to trzymaj się z daleka, odwrócona to działaj. Logiczne i klarowne. Ja natomiast zawsze się przy tej karcie zacinam, bo coś mnie w niej niepokoi, jakis rodzaj ślepoty na sytuację, związanych oczu. Może dlatego tak trudno mi ją jednoznacznie poczuć 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@przeplyw952 mam jeszcze jedno pytanie bo mnie to nurtuje od jakiegoś czasu. Czy wiesz może co oznacza kiedy w kartach dnia wyciąga sie duzo Wielkich Arkanów? W jednej książce którą mam, chyba to był taki praktyczny kurs tarota, było coś o tym żeby po miesiącu popatrzeć ile wyszło denarów, mieczy, kielichów i buław i że można z tego wywnioskować jakie sprawy i emocje dominowały w tym czasie. Ale jak się do tego ma sytuacja gdy mamy dużo AW? Tego już tam nie wyczytałam i troche mi to głowy zaprząta 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@przeplyw952 no właśnie, to ciekawe pytanie bo sama się nad tym zastanawiałam nie raz. Wiesz, jak robiłam swoje pierwsze podsumowania miesięczne to też zauważyłam że mam jakieś okresy gdzie Asy się sypią jeden za drugim i człowiek głowi się co to właściwie znaczy w takim zbiorczym ujęciu.

Jak ja to rozumiem po tych latach grzebania w kartach, to Asy to jest taka kwintesencja żywiołu, sam rdzeń danego koloru, bez tej całej otoczki co ją mają pozostałe karty. Więc jeśli na przykład dużo Asów się pojawia w kartach dnia przez dłuższy czas, to może oznaczać że jesteśmy gdzieś na początku jakiegos ważnego etapu, albo że w życiu otwierają się nowe możliwości, ale jeszcze nie wiadomo w którą stronę pójdą. Taki stan potencjału, że wszystko jest możliwe ale nic jeszcze nie jest przesądzone.

Natomiast jakie to możliwości, w jakiej sferze, to już zależy właśnie od tego które Asy przeważają. Dużo Asów Kielichów to może emocje, nowe uczucia, relacje. Asy Denarów ciągną w stronę spraw materialnych czy zdrowia. No i tak dalej...

Chociaż szczerze mówiąc nie spotkałam nigdzie żeby ktoś to opisał tak porządnie jak te proporcje kolorów. Może ktoś inny na forum ma jakieś konkretniejsze doświadczenia z tym tematem?


Odpowiedz
(@ewa-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 25

@dorota-73 no właśnie, Wieża to u mnie zawsze zapowiedź jakiegoś nerwowego dnia w domu albo spięcia z kimś bliskim. I za każdym razem jak wyciągnęłam tę kartę rano to faktycznie coś się działo, jakąś kłótnia albo przynajmniej napięta atmosfera. Choć staram się do tego podchodzić z dystansem, bo nigdy do końca nie wiem czy to karta mi to przepowiedziała, czy ja sama byłam już nastawiona negatywnie i sama nakręcałam sytuację...


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 no właśnie, Kochankowie to karta która wskazuje na relacje, związki, kontakty z ludźmi.

Jak popatrzę na swój dzień to... w pracy znów były jakieś problemy z logowaniem do systemu, więc przy okazji udało mi się pogadać przez telefon z jedna przyjaciółką, ale to chyba nie jest ten kontakt o który karcie chodziło, bo z nią rozmawiam prawie codziennie. Po południu natomiast odezwała się do mnie inna przyjaciółka, z którą od początku roku nie miałam żadnego kontaktu, więc to już było coś. No i relacje z partnerem układały się dobrze przez cały dzień. Mimo wszystko nie jestem do końca pewna czy właśnie o te sytuacje kartę chodziło.

Wczorajsza karta jakoś bardziej do mnie trafiała, czułam ją wyraźniej.

Na jutro wyciągnęłam Waleta Kielichów, zobaczymy co przyniesie 🙂


Odpowiedz
(@przeplyw952)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 19

@dorota-73 a może Kochankowie mieli u ciebie drugie znaczenie, czyli ten wybór? Czy był może jakiś moment w ciągu dnia, gdzie musiałaś się na coś zdecydować? No i w sumie dzień się jeszcze nie skończył 😀

Ja sama przez długi czas myślałam o tej karcie głównie przez pryzmat miłości, partnerstwa, no i ewentualnie jakiejś współpracy albo umowy stałej (raz mi nawet wyskoczyła przy temacie etatu, co mnie trochę zaskoczyło). Natomiast to znaczenie jako wybór jakoś do mnie nie trafia... nie wiem, moze po prostu tak to czuje i trudno mi w to uwierzyc. Ciekawi mnie jak wy do tego podchodzicie


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@przeplyw952 no właśnie, też o tym myślałam, że może chodzi o to drugie znaczenie, o wybór... ale szczerze mówiąc przez cały dzień nic takiego mi się nie przydarzyło żeby to pasowało. za to byłam strasznie zmęczona fizycznie, wlasnie takie przeciążenie ciała. ciekawe zresztą, czy Kochankowie mogą w ogóle na coś takiego wskazywać? bo to dość odległe skojarzenie. natomiast to co pisałam wcześniej się potwierdziło, relacje z bliskimi i z partnerem układały się naprawdę dobrze 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@przeplyw952 no to posłuchaj, bo mam wrażenie że całkiem nieźle mi ten dzień wyszedł pod tym Rycerzem Kielichów 🙂

Dla mnie ta karta to taki człowiek co lubi mieć wygodnie, niespecjalnie garnie się do nieprzyjemnych rzeczy, ale za to chętnie się dzieli z innymi i potrafi też przyjąć to co mu dają. Taki dyplomata, który wierzy w to co robi i umie podpowiedzieć innym co im jest potrzebne.

I teraz jak się to przełożyło na mój dzień, bo było kilka rzeczy...

Po pierwsze w pracy same dobre wiesci jeśli chodzi o kasę, dużo się udało załatwić, dzień przeleciał błyskawicznie i co ważne sprawiało mi to frajdę. Myślę że to właśnie ów pełny kielich, firma coś mi dawała a ja dawałam swoje zaangażowanie, takie wzajemne dzielenie się.

Po drugie doradzałam jednej znajomej w jej sprawie, obiecałam nawet że jak tylko znajdę chwilę to rzucę jej szybką wróżbę na jej kłopot. Znów to dzielenie się, tym razem umiejętnościami.

I jest jeszcze punkt trzeci, którego szczerze mówiąc nie bardzo umiem dopasowaać do karty... ukruszył mi się ząb. Leczenie wyjdzie trochę, ale mniej niż się bałam. Czy to ten dobry aspekt zamkniecia jakiejś sprawy? Bo powiem szczerze, ni w ząb mi to do Rycerza nie pasuje 😉 może Tarot to po prostu zignorował, skoro tamte dwa punkty i tak przeważały.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@przeplyw952 no właśnie tak to widzę, że ta karta mówiła o robieniu czegoś bez myślenia o tym co ja z tego dostanę... i jak popatrze na to co dziś przeżyłam, to wszystko się zgadza.

Po pierwsze przez dobre parę godzin pisałam ze znajomą, która zaczęła interesować się wróżbą i potrzebowała kogoś kto jej trochę pomoże ogarnąć temat. Czysta pomoc, zero korzyści dla mnie.

Po drugie w pracy napracowałam się jak wół, a efekty... hmm, no powiedzmy że skromne. Trochę jak ten stary żart o górniku który kuje monety co same do niego nie trafią 😉 ale taka już natura tej roboty czasem.

Jutro wyciągam kolejną kartę, tym razem Paź Pałek czyli jak niektórzy mówią Giermek Buław. Zobaczymy co z tego wyniknie


Odpowiedz
(@darek-7)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 10

@dorota-73 zastanawiam się, czy może te karty po prostu odzwierciedlają twój wewnętrzny stan emocjonalny w danym momencie?


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@darek-7 no właśnie, emocjonalnie to wtedy miałam spokój, nic szczególnego się nie działo, żadnych większych wzruszeń ani zawirowań. Ciekawi mnie jak ty to widzisz... jak sie czyta tą kartę pod kątem emocji?


Odpowiedz
(@darek-7)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 10

@dorota-73 no wiec przykladowo Kochankowie to taki nastroj... romantyczny, poczucie fascynacji kimś, ale też świadomość co jest dla nas dobre a co nie. Rycerz Pucharów z kolei wskazuje na wrazliwość emocjonalną, romantyzm, wyobraźnię. Czasem karty nie tyle pokazują dramatyczne wydarzenia co raczej nasze myśli, odczucia albo to wokół czego kręci się dany dzień 😉


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@darek-7 no właśnie, słucham tego co piszesz i myślę sobie hm, to ma sens z tymi Kochankami czy Rycerzem Pucharów, bo to karty jakby z gruntu emocjonalne, romantyczne, to naturalnie mogą odzwierciedlac nastrój dnia. Ale zastanawia mnie jedno... jak to jest z kartami bardziej „przyziemnymi”, powiedzmy z ósemką monet? Bo to przecież karta pracy, rzemiosła, codziennego trudu. Czy ona też potrafi trafnie pokazac jakieś odczucia, czy już raczej kręci się wyłącznie wokol konkretnych działan i spraw materialnych?


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@darek-7 no to powiem ci co mi się dzisiaj działo i jak się to ma do karty...

Po pierwsze spotkałam się ze znajomymi, było naprawdę fajnie, i zastanawiam się czy to nie właśnie ten entuzjazm o którym mowa przy paziu pałek. Bo jak człowiek jest wśród ludzi i dobrze się bawi, to energie same z siebie rosną, nie ma co ukrywać.

Po drugie dostałam wiadomość od znajomej że jednak ten P. się do niej odezwał. Ciekawa sprawa, bo moja „wróżba” była zupełnie chybiona, zupełnie! A jednak mimo tego ucieszyłam się szczerze, bo znajoma jest szczęśliwa, i to sie liczy. Jaśniak opisuje w takim kontekście miłą niespodziankę... no coż, trochę mnie to zaskoczyło ale pozytywnie.

Po trzecie odezwała się inna koleżanka z którą kontakt mi sie urwał jakiś czas temu. Wg Jaśniak to „list od rodziny lub przyjaciół”, a skoro dziś nikt listów nie pisze, to sms jak znalazł 😉

I na koniec ta historia z P. czegoś mnie nauczyła. Nabywanie doswiadczeń jak to opisują Podstawy Tarota... no właśnie. Kiedy wróżba tak bardzo mija się z rzeczywistością, to trzeba sie zastanowić nad swoją interpretacją.

Jutro karta to Walet Mieczy.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@darek-7 no to u mnie dzisiaj mąż postanowił pokazać, kto tu rządzi 😀 takie typowe faceckie zadzieranie nosa, że niby wciąż jest głową rodziny i żadna tam kobieta go nie ujarzmia. Wink


Odpowiedz
Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Hmm, ciekawe to... unikać interesowności, a wtedy i tak wszystko wychodzi na dobre. Coś w tym jest, bo jak człowiek robi coś z czystego serca, nie patrząc co z tego będzie miał, to praca sama w sobie daje taką... no, spokój wewnętrzny, wolność, prawdziwą przyjemność. Zobaczymy jutro jak to wyjdzie 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@energia801)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 9

@dorota-73 no właśnie, mi ta 8 monet już drugi raz wypadła i za każdym razem był to dzień spędzony głównie w pracy


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@energia801 no tak, ósemka monet to taka karta co lubi porządną robotę 🙂 mnie osobiście pokazywała nie tylko zwykłą harówkę, ale i coś więcej za tym stojącego... taką pracę dla wspólnego dobra, nie zawsze z natychmiastową nagrodą dla siebie. Wiesz, takie ocieranie się o wysiłek w imię czegoś większego, gdzie własny zysk to nie jest ta najważniejsza sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

I właśnie taka historia... dostałam wczoraj Pustelnika na 20 stycznia i człowiek by powiedział, co to niby ma do rzeczy. A tu proszę, tego samego dnia wizytacja w robocie. Siedzą sobie panowie z góry, uśmiechają się, podają rączki, a ty wiesz swoje, że trzeba uważać na każde słowo. Bo niby wszystko grzecznie, niby koleżeńsko, ale to jednak zależność interesów i tyle. Karta pokazała to pięknie, te kontakty z ważnymi osobami, których sie nie unika bo nie wypada, a przy tym trzeba mieć się na baczności. Pustelnik dla mnie zawsze miał ten rys ostrożności, tego patrzenia przed siebie ze spokojem ale jednak z czujnością. Tym razem naprawdę trafił w dziesiątkę


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@przeplyw952)
Połączone: 16 lat temu

no dobra, to się podzielę bo dzisiaj miałam niezłe „trafienie” z kartą dnia 🙂

wypadła mi 9 mieczy i trochę mnie to zmroziło, więc dociągnełam jeszcze Asa Monet żeby zobaczyc co to połączenie mówi

i powiecie że wymyślam ale...

po pierwsze, dwa razy w ciągu dnia się skaleczyłam. raz nożyczkami, raz nożem. dwa razy, niezależnie od siebie, z palcem. serio, kto to pisze 😀 (9 mieczy, no nie?)

po drugie, zadzwoniła do mnie zdenerwowana znajoma, która realizowała pewne zlecenie za moim pośrednictwem, dla mojego zleceniodawcy. i okazuje się że ten człowiek od dłuższego czasu jej nie zapłacił... mnie zresztą też. siedziałyśmy więc obie i głowiłyśmy się, czy iść w prośbę, groźbę czy od razu w sąd żeby odzyskac te pieniądze (9 mieczy + As Monet, finanse i walka, klasyka)

no i co tu powiedzieć. przypadek? może. ale trochę zbyt dużo tych przypadków jak na jeden dzień...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@przeplyw952 u mnie ten Pustelnik wyraźnie pokazał coś innego niż samotność... raczej jakiś spadek sił, osłabienie. Bo właśnie od samego rana zaczęło mnie łapać przeziębienie, katar, gardło, no wiesz jak to bywa 🙂

Był też jeden taki moment w ciągu dnia, chwilka naprawde, że poczułam nagle silne przygnębienie. Ale szybko przeszło, bo tak to już jest gdy człowiek zaczyna za dużo myśleć i rozkręca się ta karuzela w głowie 😉

Samotności żadnej nie odczułam, wręcz przeciwnie, kontaktów ze znajomymi tego dnia było sporo. Więc może Pustelnik tym razem bardziej o ciele mi mówił niż o duszy.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@przeplyw952 no widzisz, u mnie 10 Kielichów też się sprawdziło znakomicie 🙂 w pracy udało sie odkurzyć i domknąć sprawę, którą właściwie już wszyscy spisali na straty... i bez żadnego wielkiego zachodu, co mnie samą zaskoczyło.

A wieczorem wyszłam do znajomych i było naprawdę bardzo miło. No i ten piątkowy humor dopisał przez cały dzień, wiadomo jak to jest 🙂

24.01 wyciągnęłam Cesarza. Spędziłam dzień z moim facetem i myślę, że karta pokazała po prostu jego, partnera. Nic bardziej filozoficznego, czasem to tak prosto wychodzi.

Na jutro mam 9 Kielichów, więc też powinno być dobrze. Zobaczymy co przyniesie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Królowa Mieczy wyskakuje mi ostatnio naprawdę często. Albo jako moja własna karta, bo to moj sygnifikator, albo jako znak kontaktu z ciotką, taką siworudą kobietą, która przez całe moje życie wielokrotnie wyciągała mnie z różnych tarapatów... a trzeba przyznać, że właśnie takie cechy opisuje ta karta.


Odpowiedz
Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

no to muszę powiedzieć, że Gwiazda mi kiedyś wyszła jako karta dnia i co? człowiek nagle zaczął widzieć sprawy jakby głębiej, takie warstwy pod powierzchnią, co normalnie umykają... jakby ktoś zapalił światło w ciemnym pokoju i wszystko staje się jasne, nawet to co długo było skryte.

A los był łaskawy bo konkretnie - u dentysty. Każdy wie jak to bywa, człowiek idzie i już w głowie liczy straty, a tu okazało się że skończyło sie na zwykłej plombie i portfel nie ucierpiał tak jak się bałam. Miła niespodzianka, co tu dużo mówić.

Na kolejny dzień wyszły 10 Kielichów - piątek zapowiadał się więc bardzo przyjemnie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@wir275)
Połączone: 16 lat temu

kiedyś też ciągnęłam tylko jedną kartę i jakoś nie umiałam tego wyczuć... dopiero wieczorem cokolwiek do mnie docierało, ale szczerze mówiąc to było dosyć naciągane 🙂 jedynie Wieża zawsze dawała mi znać że dzień bedzie ciężki i coś się posypie, to akurat było nieomylne. od jakiegoś czasu rozkładam pięć kart zamiast jednej i przesłanie staje się duużo czytelniejsze, jakby obraz był pełniejszy


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@wir275 tak, rozumiem Cię doskonale bo i mnie zdarzało się siedzieć wieczorem i zastanawiać czy to co widzę w tej karcie to rzeczywiście to, czy już naciągam na siłę 🙂 ale rozwiązanie z pięcioma kartami... ciekawe, tylko przyznam szczerze, że trochę pracochłonne to jest.

U mnie to jakoś inaczej działa, bo zwykle potrafię złapać jakis nastrój tej jednej karty od razu rano. No może nie wszystko od razu wiem, nie znam szczegółów, ale taka ogólna otoczka, atmosfera dnia, to jakoś do mnie przemawia dość szybko. Potem w ciągu dnia to się tylko doprecyzowuje, nabiera kształtu, konkretyzuje się tak powoli. Ale że od rana nie mam pojęcia co karta chce mi powiedzieć, to rzadko mi się przytrafia.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@wir275 no i muszę powiedzieć, że 25-ego trafiłam z tą dziewiątką Kielichów w punkt 🙂 w końcu miałam dla siebie trochę czasu, ponieleniuchowałam sobie, poczytałam ksiązke, wyspałam się jak należy i w ogóle, same przyjemności.

A na 26.01 wylosowałam Wisielca... myslę, że to będzie taki dzień bez pośpiechu, trochę jakby zawieszony w czasie. U mnie ta karta zazwyczaj pokazuje właśnie takie okresy, kiedy człowiek ma wrażenie, że wszystko może poczekać i nie ma się co spieszyć. Zobaczymy czy tym razem też tak wyjdzie.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@wir275 no to mam ciąg dalszy moich obserwacji 🙂

Siedem buław ogólnie sugeruje, że nawet jeśli człowiek ma jakieś obawy czy niepokoje, to i tak nic mu tak naprawdę nie zagraża. Chodzi też o większą dbałość o własne interesy, taką zdrową asertywność.

U mnie ta karta pokazała się bardzo dosłownie... zagoniłam swojego faceta do pomocy przy domowych obowiązkach i ani trochę się nie wstydzę 😉 to się właśnie nazywa dbanie o swoje interesy, nie?

A na 1 lutego wyciagnęłam 10 pałek, która jak wiadomo oznacza za dużo rzeczy naraz na głowie. I chyba doskonale wiem co to dla mnie oznacza, bo zaplanowałam sobie na jutro stanowczo zbyt wiele: chciałabym poczytać różne rzeczy, pooglądać jakieś filmy, pogadać ze znajomą przez telefon, no i jeszcze posiedzieć trochę przy komputerze. Podejrzewam, że z czegoś bedę musiała zrezygnować, bo nie ma najmniejszych szans żebym ze wszystkim się wyrobiła 🙂


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 o rany, jak czytam o tej 10 pałek to mi się od razu przypomina moja własna niedziela kiedy wylosowałam tę kartę... do dzisiaj mnie przechodzą ciarki jak o tym myślę 😀 u mnie chyba wypadła w odwrocie, bo mimo wszystko nadal uważam że to nie jest coś czemu totalnie nie można podołać. Ciężkie, no tak, ale nie aż tak żeby człowiek się załamał 😉


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no tak, przy 10 pałkach to w ogóle nie dziwne że człowiek się pomyli w temacie 🙂 sama kiedyś miałam podobne numery z wpisywaniem... zmęczenie robi swoje.

A co do tego że przepowiednia sie spełniła, to nic zaskakującego. 10 Buław to taka karta która rzadko kiedy się myli jeśli chodzi o przeciążenie. Za dużo planów, za mało czasu, i na końcu coś musi poleciec. Zawsze tak to wychodzi. Najważniejsze żeby nie wymagać od siebie niemożliwego, bo tak to człowiek tylko frustrację zbiera a i tak wszystkiego nie zrobi


Odpowiedz
Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wisielec znowu mi wypadł, ale tym razem to był zwykły dzień roboczy, więc jakoś to lenistwo musiało przybrać inną formę 😉 No cóż, ogólnie ta karta dość trafnie pokazała mi że wszystko się tego dnia przesuwało, nic nie szło według planu i wszystko się odkładało na później. Ale dzień był spokojny, bez nerwów i gonitwy, więc nie narzekam.

Karta na 27.01 - As Kielichów


Odpowiedz
Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

27 stycznia wyciągnęłam Asa Kielichów i powiem wam, w pracy szło po prostu świetnie, same dobre rzeczy, ogólnie na bogato 🙂

28 stycznia trafiła mi się szóstka mieczy. I tu rzeczywiście dużo się działo wokół zmian: w pracy było szkolenie z nowości wprowadzanych do oferty, a jeden kolega napomknął, żebym spróbowała z aplikacją do innej firmy. Nic z tego, propozycja mnie nie podpaliła. No i właśnie tak mi się ta szóstka mieczy kojarzy: zmiany, przesunięcia, coś nowego przed nami, ale niekoniecznie takiego, co nas cieszy czy na co się sami piszemy. Trochę jakby trzeba było wejść na nieznany teren gdzie jeszcze człowiek nie czuje się pewnie i nie do końca wie co robi.

29 stycznia Słońce. W pracy... no, nie ma co owijać w bawełnę, było marnie. Za to na zakupach udało się w końcu znaleźć to czego szukałam, wprawdzie dopiero w drugim sklepie, ale plan zakupowy zrealizowany w stu procentach 🙂 I partner też dał o sobie znać w miły sposób, nawet jakieś drobne upominki się trafiły. U mnie wyraźnie widać ze Słońce chodzi za życiem osobistym, a nie zawodowym.

30 stycznia Koło Fortuny. Jak mi to karta przypomina, że trzeba trzymać się swoich zasad, bo jeśli było pod górkę to teraz powinno być lepiej, ale jak wcześniej dobrze szło, to koło może zaraz obrócić się w drugą stronę. Takie to życie. W pracy faktycznie poszło lepiej niż dzień wcześniej. Było też dużo gadania z bliskimi o tym co tak naprawdę w życiu jest ważne, o wartościach i w ogóle.

Na 31 stycznia mam wyciągniętą siódemkę buław, zobaczymy co przyniesie...


Odpowiedz
50 Odpowiedzi
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 ojej, to ciekawe że Słońce tak ci się przełożyło na sferę osobistą, a nie zawodową 🙂 a tak z ciekawości, te prezenty od partnera, czy miały jakiś taki... no wiesz, radosny, słoneczny klimat? bo zastanawiam sie czy karta dawała bardziej ten nastrój samego otrzymania i ciepła które temu towarzyszyło, czy może emocje zwiazane z niespodzianką i zaskoczeniem? bo to chyba trochę inna energia 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no właśnie, takie małe gesty potrafią czasem więcej powiedzieć niż wielkie prezenty co nie? Chodzi o to że ktoś pamiętał, pomyślał o tobie... i to właśnie daje tę radość, tę ciepłotę w środku. Słońce raczej o emocjach przy otrzymaniu niż o wartosci samego podarku 🙂


Odpowiedz
(@ewa-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 25

@dorota-73 no właśnie, trochę głupia historia żeby się przyznawać 🙂 śnił mi się były i potem przez cały dzień chodziłam i rozpamiętywałam różne rzeczy z nim zwiazane. chyba nie trzeba nic więcej tłumaczyć...


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@ewa-78 o rany, to dopiero mocny sen! 🙂 Powiedz, czy po tych całodniowych wspominkach doszłaś do jakichś przemysleń na temat tej relacji, czy po prostu tak go wspominałaś bez żadnych konkretnych wniosków?


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 no właśnie, takie ciepło od środka 🙂 to jest chyba najpiękniejsze w takich gestach, że ktoś w ogóle pomyślał. Bardzo ładna karta wyszła!


Odpowiedz
(@ewa-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 25

@dorota-85 no tak, miałam trochę przemyśleń na ten temat 🙂 że powinnam przestać porównywać każdego mężczyznę do niego, bo w ten sposób w życiu nie trafe na nikogo innego


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@ewa-78 no to mocne i bardzo prawdziwe! 🙂

Cesarz w kartach często właśnie tak działa, oznacza ten jeden niedościgniony ideał, taką matrycę w głowie, do której porównujesz wszystkich innych.

Dobrze że to sobie uświadomiłaś. Ale wiesz, warto teraz popracować nad tym żeby ten wniosek nie był tylko chwilowym olśnieniem i za tydzień wróciło stare myślenie. Bo tak to często bywa, wiemy jedno, a robimy zupełnie co innego 🙂

Pomyśl też o tym, że może przez to porównywanie zamykasz się na fajnych facetów, którzy stoją obok i po prostu nie pasują do tego wzorca który masz z tyłu głowy. Tacy potencjalnie wartościowi ludzie po prostu do ciebie nie docierają, bo masz takie niewidoczne filtry.

Spróbuj jakby wymazac tablicę, poprzednie doświadczenia, oczekiwania. i podejść do tego jakbyś zupełnie od nowa stawiała pierwsze kroki. Bardziej od strony duszy i serca, a mniej tego co fizyczne czy „konkretne”.

Ten sen naprawdę coś ci pokazał, nie odpuszczaj tej lekcji. Przerób go na swoją korzysc i do przodu! 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 zgadza się, wracając do tego co koleżanka wyżej napisała o pomyłce z tymi pałkami... spokojnie, bo też zerknęłam raz jeszcze i wszystko się zgadza. Na 31.01 wyciągnięta była 7 buław, a dzień później czyli 1.02 już 10 buław, więc żadnej pomylki nie ma 🙂 Po prostu człowiek się czasem nakręci, zaczyna na wszystko patrzeć z lupa i już mu się wydaje ze coś jest nie tak, a tu spokój, wszystko na swoim miejscu wink


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 hej, czytam twoje notatki i powiem ci szczerze, że robisz to bardzo porządnie, ja takiego dzienniczka nigdy nie prowadziłam z taką dokładnością 🙂

No to po kolei, bo temat ciekawy. Ta niedziela z 10 buław to klasyk, prawda? Za dużo w głowie, za mało czasu i efekt jest taki, że człowiek goni i nie goni. Karta to wychwyciła ładnie.

Poniedziałkowe 5 monet... no te monety piątkowe to zawsze jakoś ciążą. Rozumiem to poczucie że większe rzeczy są poza zasięgiem, ta frustracja z mieszkaniem to coś co zna chyba połowa ludzi w pewnym wieku. Ale ciekawe że dzień sam w sobie nie był wcale taki zły, chociaż karta swoje.

A ta dwójka monet we wtorek, to widzę że miałaś mętlik przez różne opisy w książkach. Bunning i Kolesow rzeczywiście nie zawsze mówią tym samym głosem, nie dziwię się że człowiek się kręci w kółko. Ale twoje obserwacje z tego dnia są trafne, żonglowanie czasem i sprytem to właśnie sedno tej karty moim zdaniem.

Środa z dwójką kielichów wygląda wręcz wzorowo, taka karta i takie potwierdzenia w dniu, to rzadkość żeby tak wszystko grało.

I ten Arcykapłan w sobotę... ciekawa jestem jak to u ciebie wypadło. Mądrość, nauka, mistrz i uczeń, nieraz to bywa bardzo konkretne w codzienności, nieraz człowiek sam nie wie kto go czegoś nauczył tego dnia


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no tak, mądrze to wszystko napisałaś 🙂 Cesarz jako ten ideał, wzorzec którego potem szukamy w każdym kolejnym... to bardzo celna obserwacja. I ta rada żeby wymazać tablicę i zacząć jakby od nowa, z poziomu duszy a nie tego co znamy i lubimy na „fizyczności”, to jest chyba najtrudniejsza rzecz do zrobienia, ale i najważniejsza.

Często tak jest że wiemy jedno, a robimy drugie. Głowa rozumie ale serce i tak swoje 🙂 Warto żeby ta refleksja nie zniknęła po tygodniu, bo takie olśnienia lubią uciekać... a potem wszystko wraca do starych kolein.

No i ten sen to naprawdę wazna lekcja, żeby go nie zbagatelizować. Mam nadzieję że ktoś wyżej dobrze mu się przyjrzała i wyciągnie z tego coś trwałego dla siebie.


Odpowiedz
(@ewa-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 25

@dorota-85 no fajnie to ujęłaś 🙂 ta „matryca” to dobre słowo.

Śmieszne jest to, że mój były zanim w ogóle go poznałam, był mi wywróżony nie raz właśnie w tej karcie Cesarza. więc jakby się to wszystko klei w całość.

Wymazać tablicę... no trudne zadanie, ale chyba nie niemożliwe 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 dobra, to mam kilka obserwacji do Arcykapłana z tej soboty bo ciekawie mi wyszło 🙂

Po pierwsze wróżyłam przyjaciółce z kart, pomagałam jej poukładać w głowie kilka spraw które ją gnębiły. To taki klasyczny Arcykapłan jako przewodnik, ktoś kto pomaga znaleźć sens.

Po drugie mój facet wrócił z pracy w stanie... powiedzmy delikatnie nieprzyjemnym. Miał mieć wolne, ale coś mu wyskczyło i dostał zadanie na ostatnią chwilę. Wróciłdo domu naładowany jak bateria. Ale wykazałam się cierpliwością i opanowaniem, podeszłam do tego bez emocji, bez wchodzenia w spięcie i wiesz co? sam się wyciszył i uniknęliśmy poważniejszej awantury. Arcykapłan jako mądrość w działaniu, ktoś kto jest ponad sytuację.

No i punkt trzeci, mój faworyt 😉 Napisałam mu sms'a co ma kupić po drodze, między innymi mleko. I co kupił? Inne mleko niż zawsze, bo ja głupia napisałam po prostu „mleko” zamiast „mleko w kartonie”. Nauczka na przyszłość, faceci czytaja dosłownie, więc trzeba pisać dosłownie. Nauka dla nas obojga, zupełnie jak Arcykapłan wskazuje 😉 W duchu śmiałam się z siebie i z niego, nic mu nie powiedzialam, ale te żarty były moje wew.

Karta na niedziele wyszła mi Wieża... no tej to już jestem zdecydowanie mniej ciekawa co przyniesie


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 no tak, Wieża to Wieża, coś się musiało posypać 🙂 u mnie w niedzielę 8 lutego wypadła właśnie ona i faktycznie, z partnerem trochę iskrzyło, takie tam sprzeczki i nieporozumienia... dom trochę się potrzasł, ale nic strasznego, jakoś się przeżyło.

Na jutro, czyli na ten poniedziałek, wyciągnęłam 5 mieczy, zobaczymy co z tego bedzie...


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 no to tyle jeśli chodzi o Wieżę, a teraz ciągniemy dalej bo lista jest długa 🙂

9.02 poniedziałek, piątka mieczy. W sumie dzień przeszedł bez większych dramatów. Trochę się naharowałam, ale jakoś to szło, nie leżałam potem ze zmęczenia totalnie. Efekty były, więc i energia włożona miała sens. Choć gdzieś z tyłu głowy siedziała mi taka myśl, że człowiek wkłada tyle roboty a potem patrzy na wypłatę i jakoś to nie gra...

10.02 wtorek, Kapłanka. Dzień pełen tajemnic dosłownie. Rzeczy robione po cichu, za plecami, ktoś mi przekazał poufną informację która jeszcze nie była oficjalna. Kapłanka sprawdziła się co do joty.

11.02 środa, dziesiątka monet. Spokojnie i miło. Pod koniec pracy pojawił się jakiś sukces, a ja przez cały dzień czułam taki dziwny spokój. Kasy nie przybyło, ale jakoś przestało mnie to gryźć tak jak wcześniej. jakby inne rzeczy w życiu nagle wydały się ważniejsze. Ta frustracja trochę odpuściła.

12.02 czwartek, szóstka buław. Karta triumfu i wygranej. I faktycznie w pracy odzyskałam to co ktoś probował mi podebrac, a do tego jeszcze coś zyskałam w losowaniu, bo żeby bylo sprawiedliwie rzucali monetą 🙂 Triumf nad przeciwnikiem, zwycięstwo. Nie wszędzie, bo gdzieniegdzie jednak nie wyszło. W domu z kolei dowiedziałam się jaki prezent czeka mnie na Walentynki, więc szóstka buław jako ta na którą spływają przyjemne niespodzianki.

13.02 piątek, znów Kapłanka. Drugi raz w tygodniu ta sama karta. W pracy były testy wiedzy, grupy, egzamin w sumie. I jak zawsze po wyjściu ludzie gadali co było, co nie było, informacje leciały nieoficjalnie, spod stołu. Kapłanka znów w ten sam sposób.

14.02 sobota, szóstka buław po raz drugi. Tu chyba sprawa prosta, Walentynki z chłopakiem, miło spedzony czas i tyle. Proste i przyjemne 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 a no niedziela to jej wypadła całkiem pięknie, karta Słońce i rzeczywiście tak to opisuje... taki zwykły, spokojny dzień z bliską osobą, te codzienne rzeczy robione razem, ciepło które z tego płynie. Słońce to u niej najwyraźniej właśnie ta sfera prywatna, domowa, rodzinna - nie jakaś wielka rewelacja, ale to dobre, swojskie szczęście.

ciekawe co przyniesie jej Cesarz na poniedziałek... to karta struktury, porządku, może jakiejs władzy czy kontroli nad sytuacją. Zobaczymy jak jej to wyjdzie w praktyce 🙂


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 o rany, Słońce znowu?! 😀 chyba naprawdę masz do niego słabość ta karta, bo zdaje się że niezbyt dawno już ją ciągnęłaś 🙂 widzisz jaka z ciebie szczęściara! 😀 a Cesarz na jutro to też niezła zapowiedź, ciekawa jestem jak mu interpretujesz to w połączeniu z takim miłym weekendem 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no to prawda 🙂 trzeba umieć doceniać to, co się już ma, zamiast zadręczać sie tym, czego brakuje, bo zawsze czegoś będzie brakować, prawda? 😉 A przy okazji powiedz mi, czy Ty dalej ciagniesz tę kartę dnia, czy już sobie darowałas?


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 ja tak naprawdę nigdy wcześniej regularnie nie losowałam, weszłam do wątku bardziej towarzysko 🙂 i jakoś tak zostałam haha

No i wiesz co, wychodziły mi same ciężkie karty bo mam teraz naprawdę zabiegany okres, więc trochę mi odechciało się rano w nie zaglądać... taka kwasna mina na dzień dobry że znowu syzyfowe tyranie :p tego nie potrzebuje!

Trafiały mi się za to karty zakupowe i tu akurat byłam w kropce 😀 Raz żałowałam że nie wylosowałam bo tego dnia dowiedziałam sie o sukcesie znajomego i byłam z tego naprawdę szczerze szczęśliwa, cały dzień chodziłam z takim ciepłym uczuciem w środku. Zastanawiałam sie potem jaką kartę by to odzwierciedlało, ciekawe...

Napewno od czasu do czasu spróbuję, nie rezygnuję zupełnie. A Ty pisz dalej swoje tutaj, bo naprawde dobrze ci to idzie! I reszta niech też dołącza, im więcej osób tym ciekawiej 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no to widzę, że nie tylko ja gawędzę tu nie od rzeczy 🙂 ciekawe co u ciebie słychać, ale najpierw dam swój raport z kart, bo obiecałam...

Poniedziałek 16 lutego wyciągnęłam Cesarza. szczerze to nie za bardzo wiedziałam co mi ten dzień chce powiedzieć. Czytałam akurat książkę napisaną przez faceta i może o to chodziło, żeby spojrzeć na pewne damsko-męskie sprawy troche inaczej, z innej perspektywy.

We wtorek wypadła mi 9 Kielichów i ten dzień faktycznie był całkiem spokojny, dużo rzeczy poszło do przodu, czułam się dobrze ze sobą. Takie przyjemne zadowolenie 🙂

Środa to już była 5 Mieczy. Karta mówi o walce, gdzie nawet zwycięzca tak naprawdę przegrywa, bo sukces drogo kosztuje. I rzeczywiście tego dnia doszło do kłótni ze znajomą, która za nic nie chciała przyznać że się myliła. Skonczyło sie ucieciem tej znajomości. no i miecze to właśnie takie ostre cięcia, niezbyt przyjemne sprawy.

Czwartek, 5 Monet, poczucie że czegoś brakuje do realizacji planów w pracy, zwyczajne zniechęcenie.

Za to piątek ze swoją 6 Mieczy okazał się naprawdę dobry. Ta karta mówi o ruszaniu dalej, zostawianiu starych spraw za sobą. I proszę, kontrolne usg tarczycy wypadło świetnie, guzki zmniejszyły się o dwie trzecie! Wykryli mi je pare lat temu i kazali obserwować, na szczescie okazało się że nic groźnego. Do tego dużo się tego dnia przemieszczałam i byłam pełna energii. Tak z ciekawości zapytam, czy ktoś wie czy 6 Mieczy może też pokazywać poprawę zdrowia?

Sobota, 8 Monet, czyli dużo pracy dla innych, bezinteresowność. No i rzeczywiście sporo robiłam, między innymi podesłałam znajomej coś do poczytania, zupełnie bez żadnego oczekiwania w zamian. Miło i pożytecznie.

A w niedzielę Rycerz Mieczy. Trochę dziwne bo dzisiaj mam spotkanie ze znajomymi, facetów raczej nie będzie, chyba że zjawi sie jeden kolega który potrafi być taki trochę agresywny rycerzowski, choć w gruncie rzeczy to dobry człowiek. No i mam nadzieję że z partnerem się nie pokłócę...


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no ta niedziela to była ciekawa sprawa. Miałam zaplanowane spotkanie ze znajomymi, facetów właściwie nie było zapowiedzianego, no chyba że ten jeden kolega który potrafi być taki... trochę agresywny, rycerzowy, wiesz co mam na myśli. Ogólnie sympatyczny człowiek, ale bywa ostry. I właśnie on w końcu przyszedł, więc myślę że to jego mi ta karta pokazała, wszystko się zgadza 🙂

A na dziś wylosowałam 10 Kielichów... no to chyba będzie naprawdę dobry poniedzialek, takich poniedziałków to bym chciała więcej 😉


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no to teraz znowu ja z moimi kartami, bo mam zaległości do nadrobienia 🙂

23 lutego, poniedziałek, 10 Kielichów. W robocie nadal niewesoło, ale jakoś przestałam się tym tak bardzo przejmować, machałam ręką na to wszystko. Zastanawiałam się, czy Kielichy jako woda to właśnie takie olewanie sprawy... ale chyba naciągane, bo 10 Kielichów to radość, a radości tam nie było, raczej zniechęcenie. Więc postawiłabym zdecydowanie na aspekt prywatny. I rzeczywiście, tego dnia wymieniłam masę smsów z różnymi znajomymi, bardzo ożywione i miłe rozmowy. Zwykle ta karta pokazywała mi spotkania twarzą w twarz, a tu kontakty przez telefon, ale jednak kontakty towarzyskie.

24 lutego, wtorek, Kochankowie. Dobre relacje z ludźmi, porozumienie, wspólna fala. Myślę ze chodzilo o relacje biznesowe. Czułam, że nawiązałam naprawdę dobry kontakt podczas rozmowy i to się przełożyło na efekty. W mojej pracy dużo zależy od dogadania się z ludźmi, więc karta pasowała idealnie.

25 lutego, środa, 8 Kielichów. Porzucenie starego, nowe ścieżki, zmiany w myśleniu i emocjach. Czytałam też, że to karta brama, a jedna ze znajomych mi pisała, że mamy wszystko co potrzebne do szczęścia, tylko trzeba się nauczyć to dostrzegać i doceniać. Dla mnie ta karta jest jakoś ciężka, przytłaczająca w odczuciu. Owszem, jest w niej coś pozytywnego, bo ta bramka to możliwość rozwoju, wyjście poza to co nas blokowało. Chodzi o rzeczy i ludzi, do których byliśmy bardzo przywiązani, a którzy tak naprawdę nas męczyli. Ale jak ta karta wychodzi, to mi niezbyt wesoło... Jakie macie doświadczenia z ósemką Kielichów? Tego dnia byłam bez energii, zdołowana, dopiero wieczorem trochę mi się poprawiło.

26 lutego, czwartek, Królowa pałek. Odnowiłam kontakt ze znajomą blondynką. No i moje rozbudzenie w tamtym dniu, bo buławy to taka energia... wszystkiemu winne 50 twarzy 😉

27 lutego, piatek, Sąd. Wyciąganie wniosków, analiza przeszłości, nowe podejście do starych spraw. Ale też uświadomienie sobie tego czego brakuje, smuteczek i poczucie że tak dłużej być nie może. Raczej skupienie na własnym wnętrzu niż konkretne zewnętrzne wydarzenia. W pracy dobrze, z ludźmi też dobrze. Może karta pokazała też postawę wobec spraw w oparciu o własne zasady, bo wieczorem załatwiłam ważną sprawę, nie dałam się zepchnąć i trzymałam się swoich zasad postępowania. Zresztą wielokrotnie przekonałam się, że gdy od tych zasad odstępowałam, to później były kłopoty.

28 lutego, sobota, znowu Kochankowie. Ta karta zawsze wskazuje mi na dobre relacje, rozmowy, kontakty z ludźmi. Dziś spotykam się ze znajomą, więc chyba o to właśnie chodzi 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no tak, to chyba oczywiste że chodziło właśnie o to spotkanie ze znajomą 🙂 Kochankowie w tym kontekście idealnie pasują, a ciężko wymyślić cokolwiek innego co by do tej karty bardziej pasowało tamtego dnia.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no właśnie, to chyba ta karta jest jedną z tych przyjemniejszych do dostania 🙂 mnie też ostatnio dość często wypada i jakoś mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie.

Dzisiaj u mnie wskazała na dobre relacje z otoczeniem i spokój w domu... i muszę powiedziec, że coś w tym jest.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no wiesz, rozumiem ten niepokój bo to naprawdę jest karta która potrafi zaskoczyć. Moje Koło Fortuny wygląda trochę inaczej niż u większości, jakby bardziej archaicznie, ale może właśnie dlatego tak mocno na mnie działa kiedy wypadnie. Kiedyś też mi to serce szybciej biło gdy ją widziałam, teraz już jakoś przyjęłam że zmiana to zmiana i tyle... nie zawsze da sie wszystko przewidzieć i zaplanować.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no niestety z tym obrazkiem to mi nie wyszło, musiałam się zadowolić samym linkiem... Ale może ktoś mi podpowie jak się właściwie wkleja te obrazki tutaj na forum? Bo widzę że innym jakoś to wychodzi, więc pewnie jest na to jakiś sposób, tylko ja jeszcze nie wiem jaki 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no wiesz, może jednak z czasem ją polubisz 🙂 bo ta karta potrafi zaskoczyć i w całkiem przyjemny sposób. U mnie dzisiaj właśnie tak było. To Koło Fortuny, ta niespodziewana, nieobliczalna... a tu proszę, miła niespodzianka. Okazało się że dostałam dłuższy urlop niż się spodziewałam, nikt tego wcześniej nie zapowiadał. Więc może nie taka straszna ta karta jak ją malują 😉

Karta na 3.03.2015 to Król Kielichów.


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@dorota-73 no wiesz, myślę że nie lubisz tej karty właśnie dlatego, że trochę boisz się niespodzianek, zwłaszcza tych nieprzyjemnych 🙂 ale ona nie jest taka straszna! te naprawdę złośliwe, gwałtowne zaskoczenia to raczej Wieże. Koło Fortuny pokazuje ruch, zmianę, obrót spraw, i w twoim przypadku pasuje to świetnie, bo masz i miłą niespodziankę i dosłownie ruch, wyjazd na urlop. Bardzo fajnie się to ułożyło 😀

Ja przy okazji obserwuję twoje karty dnia, choć nie zawsze się odzywam, i zauważam coś ciekawego, bo tobie chyba wyjatkowo często wypadają Asy. U mnie kiedy losuje dla siebie to przeważnie Maluchy...

Mam do ciebie pytanie, które mnie od jakiegoś czasu nurtuje, po tych tygodniach obserwacji, czy widzisz już jakąś różnicę między kartami dużymi a małymi jeśli chodzi o siłę wydarzeń? Znaczy, czy As czy Koło daje wyraźniejsze, mocniejsze sytuacje niż zwykła dwójka albo trójka, czy to wciąż tylko charakter dnia bez wyraźnej różnicy mocy? Pytam bo kiedyś miałaś Słońce i dostałas prezent, ale sama powiedziałas że to był drobiazg. Może za to radość była wtedy jakoś większa? Intensywniejsza? Czy jesteś w stanie to jakoś ocenic?


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no cieszę się że zaglądasz, bo już zaczynałam myśleć żeby w ogóle rzucić te opisy kart, bo miałam wrażenie że nikt tu już nie czyta i po co przynudzać wszystkim 🙂

Co do Koła Fortuny... wiesz, ostatnio tak sobie siedziałam i myślałam skąd ta moja niechęć do tej karty. I chyba wiem. Ja jestem taką osobą co lubi mieć wszystko poukładane, pod kontrolą, zaplanowane. Tak mi po prostu lepiej. A Koło to właśnie odbiera tę kontrolę, zdajesz się trochę na coś co nie zależy od ciebie, i człowiek trzyma kciuki żeby to był dobry obrót. Może dlatego mnie niepokoi.

Jeśli chodzi o Słońce i ten prezent to tak, był drobiazgiem. Poźniej dostawałam od partnera i większe, a Słońce wtedy nie wypadło. Ale dla mnie ta karta to przede wszystkim takie ciepło, ta miłość wokół, spełnienie... i chyba bardziej o to chodziło, niż o wartość samego prezentu.

A co do AW, to nawet kiedyś tutaj pytałam czy ktoś wie co to może znaczyć że tak często mi wychodzą. Szczerze, nie zauważyłam żeby zdarzenia przy AW były jakoś wyraźnie ważniejsze niż przy AM. Masz może jakiś pomysł?

Bo sama zastanawiam się... może to chodzi o etap w życiu. Wiem teraz dość dobrze czego chcę, nawet jeśli nie zawsze jest to łatwe do zrealizowania. Co o tym myślisz?


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 kolega z roboty mi dzisiaj tłumaczył jak obsługiwać nowe funkcje w systemie, z którym pracujemy. Co ciekawe, tym razem wygląd się nie potwierdził, bo kolega jest blondynem, a na karcie był ciemnowłosy facet... widać więc że karta bardziej pokazała jego charakter niż aparycję.

Na jutro wylosowałam 6 Mieczy


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 o to chodzi, widzisz, ta szóstka Mieczy u mnie dziś też się objawiła, tyle że nie przez żadną podróż ani wyjazd. Całe przedpołudnie siedziałam i odkrywałam „uroki” tego nowego systemu, który wczoraj kolega mi objaśniał. Takie właśnie nowe lądy w sensie przenośnym, nowe ścieżki, nowe funkcjonalności... można powiedzieć, że karta trafiła w dziesiątkę, choć nie dosłownie 🙂

Na jutro wyciągnęłam 10 Mieczy.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no to jedziemy dalej z relacją 🙂

5 marca (czwartek) wypadł mi 10 Mieczy. I faktycznie bylo jakieś tam echo tych niezbyt przyjemnych spraw z pracy, o których już wspominałam wcześniej... ale wszystko jakoś samo się rozeszło po kościach, dość szybko, dokładnie tak jak ta karta sugeruje.

6 marca (piątek) Księżyc. Szczerze mówiąc nie bardzo wiem co ta karta chciała mi pokazać. W pracy było spokojnie, wieczorem miłe spotkanie ze znajomym, nic szczególnego. Chyba że chodziło o to, że trochę musiałam polegać na intuicji w trakcie rozmowy, takie cos mi przychodzi do głowy.

7 marca (sobota) As Monet. Tu już nie ma żadnej zagadki, dzień był po prostu bardzo przyjemny, spędzonz partnerem w domu 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 co do Asa Monet, to ogólnie karta dość pozytywna, sukcesy, pomyślność, no i ta pomoc od innych. Nie do końca wiem jak to wszystko przyłożyć do mojego dnia, ale dobra atmosfera z partnerem na pewno się liczy, a że pomagał mi przy różnych rzeczach do ogarnięcia w domu, to chyba właśnie o to tej karcie chodziło 🙂

Na jutro wylosowałam Sąd i całkiem mnie to nie dziwi, bo od jutra zaczynam urlop. Czytałam kiedyś u jednej autorki zajmujacej się tarotem, że Sąd często wskazuje na rodzinę i dom, więc może rzeczywiście bardziej skupię się jutro na takich sprawach. Żadnych spotkań ze znajomymi nie planuję, chcę poprostu zwolnić, pooddychać, poczytać albo zająć się swoim hobby. Jak partner wróci z pracy, to razem spędzimy wieczór spokojnie w domu. U innego znawcy tarota widziałam z kolei, że Sąd może oznaczać przypływ nowej energii, złapanie drugiego oddechu. Pod tym względem karta też bardzo pasuje, bo ostatnio czułam się naprawdę zmęczona, weekend to już za mało żeby dojść do siebie...


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no widzisz, ten Sąd trafił chyba w dziesiątkę z tym odpoczynkiem. Dobrze, że wreszcie udało się złapać ten drugi oddech jak to Kolesow opisuje, bo jak człowiek już ledwo zipie po weekendach to znak, że naprawdę potrzebuje chwili dla siebie. I ta decyzja żeby pobyć w domu, nie uganiać się po znajomych, skupić się na swoich sprawach... to może właśnie o to chodziło tej karcie.

Gorzej z tym wtorek i tymi 7 Mieczy, bo sprzeczki z partnerem to nigdy nie jest miła sprawa. Chociaż jak mówisz, że część udało sie przewalczyć, to i tak jakis sukces 🙂 Przy tej karcie rzadko bywa tak, żeby wszystko poszło po naszej myśli, wiadomo.

Za to Kochankowie na środę to już zupełnie inne klimaty... ciekawe co przyniosą, zwłaszcza po tym zamieszaniu z Mieczami dzień wcześniej. Może będzie czas na pogodzenie, na spokojną rozmowę z partnerem? Czekam na relację!


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@dorota-85 no to dziś Kochankowie sprawdzili się całkiem nieźle, bo gotowałam sobie z prawdziwą przyjemnością, tak jak się gotuje gdy człowiek nie jest zmęczony i ma czas dla siebie, można całe serce w to włożyć. I niekoniecznie chodzi tu tylko o gotowanie samo w sobie, ale o taki stan kiedy robisz coś z radością i zaangażowaniem. Do tego po tych wczorajszych sprzeczkach relacje z partnerem jakoś się ułożyły na dobre, więc karta trafiła w punkt.

Na jutro wyciągnęłam 6 Monet, zobaczymy co przyniesie...


Odpowiedz
(@ewa-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 25

@dorota-73 no to trochę zazdroszczę tej twojej karcie 🙂 u mnie dziś coś zupelnie innego, choc też pozytywnie wyszło. Nowa praca, szkolenie zakończone i wczoraj pierwszy raz sama siedziałam na telefonie, bo koleżanka która mnie wdrażała zachorowała. Trochę się bałam, ale jakoś dałam radę. Czas minął nie wiadomo kiedy, 8h przeleciało błyskawicznie i zostało sporo satysfakcji z tego że podołałam bez pomocy.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 no widzisz, i wszystko gra 🙂 Mag to karta bez granic, karta tego, że człowiek może więcej niz myśli... więc właściwie nic dziwnego, że sama dałaś radę i te 8 godzin przeleciało jak z bicza strzelił!


Odpowiedz
(@ewa-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 25

@dorota-73 no właśnie, ja trochę nie rozumiem tej karty dnia jeśli chodzi o Twój przypadek...

Rano dostałaś informację, że przenosza Cię tymczasowo do obsługi innego klienta, bo komuś w tamtym dziale zabrakło. I ta wczorajsza radość po prostu wyparowała w sekundzie. Znowu nowe szkolenie, nowe osoby dookoła, kolejny stres i do tego ta szefowa która jest naprawdę nieprzyjemna, wiesz co mam na myśli, i wygląd i zachowanie. Na dodatek nie wiadomo nawet jak długo ta sytuacja potrwa.

W domu odpoczywałaś, z żadnym mężczyzną szefem do czynienia nie miałaś. Więc ten Cesarz na dzisiaj... szczerze, no nie widzę tego połączenia 🙂


Odpowiedz
(@darek-7)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 10

@ewa-78 no to akurat pasuje jak ulał, bo Cesarz to przede wszystkim karta zwiazana z pracą 🙂 Rozkazy, nakazy, dyscyplina, hierarchia. No i ta chęc dominacji, co widać u twojej szefowej aż za dobrze. Cesarz symbolizuje też ambicję i samokontrole, ale ma swoje ciemne strony, bo potrafi odizolować człowieka od ziemi, od normalnych relacji, od uczuć... i chyba właśnie to widzisz w tej kobiecie na co dzień.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@darek-7 no to powiem wam, że też miałam swoje przygody z tym kadrami i ich dokumentami... przesłałam im zdjęcie zaświadczenia lekarskiego, bo gdzieś im ono przepadło w papierach, i jeszcze szef musiał mi przez to zawracać głowę w czasie urlopu 😉 ale załatwiłam sprawę szybko i sprawnie, żeby nie było zbędnego zamieszania.

A na dziś wyciągnęłam Rycerza Mieczy.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@darek-7 no wiesz, sama nie do końca rozumiem co mogło o to chodzić... Jest jedna taka nierozwiązana sprawa z sąsiadami, i chyba chodziło o to, że dałam do zrozumienia iż mogę pomóc to razem wyjaśnić, ale sama za nich tego robić nie zamierzam. Bo potem to ja wyszłabym na tę złą, a nikt nie będzie załatwiał swoich prywatnych spraw moimi rękami, jeśli rozumiesz co mam na myśli.

Co do Rycerza Mieczy, no cóż, wojownik to wojownik. Chyba chodziło bardziej o energie tej karty, o obronę własnej pozycji i interesów, niż o dosłowne znaczenie postaci, bo żaden mężczyzna w tej sprawie nie uczestniczył.

Na jutro wyciągnęłam Wieże i szczerze mowiac trochę mnie to zaskoczyło, bo mam zaplanowane spotkanie z przyjaciółkami i dzień zapowiada się całkiem sympatycznie. Może chodzi o zburzenie takiego urlopowego lenistwa? Bo jutro muszę wstać dużo wcześniej niż przez ostatnie dni 🙂 generalnie jestem śpioochem i nocnym markiem, więc na urlopie to hulaj dusza, piekła nie ma... ale jakoś trzeba wracać do normalności.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@darek-7 no właśnie, ta Wieża to chyba rzeczywiście miała chodzić o to burzenie lenistwa 😉 a poza tym nic złego się nie przydarzyło, dzień minął bardzo przyjemnie, więc wszystko gra.

Na jutro wylosował mi się Rydwan. Właściciel mieszkania ma jutro przyjechać z wizytą, więc myślę ze to własnie o jego przyjazd chodzi.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@darek-7 no tak, Rydwan i już wszystko jasne, właściciel się zjawił i akurat wizyta wyszła całkiem pomyślnie 🙂 w końcu przywiózł ten obiecany odkurzacz, bo stary dawno już padł... więc wszystko dobrze się poukładało.

A co do jutrzejszej Wieży, to hmm, sama wiem jak to jest ten pierwszy dzień po urlopie. Błogi spokój pryska i człowiek znów wpada w wir codzienności. Mam nadzieję ze to tylko to zburzenie błogości urlopowej i nic poważniejszego z tego nie wyniknie. Trzymaj się!


Odpowiedz
(@ewa-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 25

@dorota-73 no faktycznie, z Rydwanem trafiłaś w punkt 🙂 dobrze że wizyta wypadła pozytywnie i chociaż odkurzacz w końcu dotarł, bo czekanie na właściciela to zawsze loteria...

co do Wieży jutro, to mam nadzieję że się mylisz albo że zatrzyma się na tej zmianie działu czy cokolwiek drobniejszego.

bo mnie dzisiaj wypadł Księżyc i rozumiem teraz dlaczego. ciężki dzień, szef oznajmił ze mają mnie przenieść do innego działu, na początku nawet się ucieszyłam bo to tak przedstawił jakby to był awans prawie. a potem jedna z koleżanek po cichu mi powiedziała, ze ta robota jest w sumie gorsza niż to co teraz robię. więc ktoś mi to po prostu podał w taki sposób, żebym nie za bardzo drążyła. Księżyc, dezorientacja, coś ukrytego... no pasuje, choć szczerze wolałabym żeby nie pasowało. trochę mnie to nerwowo wykończyło dzisiaj, myślałam bardziej o mieczach, a tu jednak Księżyc wyszedł i chyba jednak trafniej


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 no ta karta to i mnie nigdy nie robiła dobrego wrażenia, szczerze mówiąc zawsze jak wypadała to czułam że coś jest nie tak... Księżyc to właśnie ta iluzja, te piękne opowiastki które ktoś serwuje a potem okazuje się że rzeczywistość jest zupełnie inna. Szef ładnie to wszystko przedstawił, a prawda wyszła od koleżanki, no classic.

Wiesz co, rozumiem że to trudne i że dziś masz naprawde ciężko. Ale powiem Ci tyle, trzymaj się tego co konkretne, rachunki płacone, dach nad głową, koty najedzone, to już jest podstawa. Reszta to trochę teatrzyk. Spróbuj jak możesz nie wiązać się za bardzo emocjonalnie z tą pracą, wiem że łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, ale im mniej serca w to wkładasz tym mniej boli jak coś takiego wywijają. Przykro mi że znowu przez to jesteś na dole 🙁


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 no właśnie, ten przeskok z urlopu z powrotem do pracy to żadna przyjemność... człowiek wraca, a tu góra maili czeka, jakieś sprawy które się nazbierały pod nieobecność, i w ogóle ten cały rytm trzeba na nowo nakręcać. Zburzenie błogiego lenistwa w punkt, tak to właśnie wygląda 🙂 ale cieszę się, że ostatecznie nie bylo tak tragicznie i nawet jakiś mały sukces się znalazł na koniec dnia, to zawsze coś.

A As Kielichów na jutro brzmi obiecująco! Dzień obfitości i czegoś miłego, tego się trzymaj. Będziemy czekać co z tego wyszło.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 no wiesz, ten As Kielichów chyba nieźle zadziałał co? Przypływ grosza, dobre układy z ludźmi, z partnerem, jakiś sukces w robocie... całkiem przyjemny dzień jak na kartę. Choć myślę, że tu chodziło głównie o tę kasę, bo kielichy to niby emocje i uczucia, ale zdarza im się też ściągać jakieś materialne zyski, nie tylko serdeczne.

No i co ja tu wyciągam na jutro... 6 Monet. Zobaczymy co przyniesie


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 no to rzeczywiście ten As Kielichów się sprawdził w kwestii kasy, cieszę się 🙂

Co do mojej 6 Monet... hmm, dawanie i branie, wspaniałomyślność i jakoś mi to nie pasowało z rana gdy wyciągałam kartę, ale teraz jak tak myślę, to chyba wiem o co chodziło. Podzieliłam się z pewną znajomą tym co wiem o kursie tarota, który ktos tu wyzej polecał, przekazałam jej pare informacji które zapamiętałam bo ona dopiero zaczyna swoją przygodę z tarotem. No i właśnie to chyba była ta „wspaniałomyślność” jak karta mówiła... niekoniecznie o kasie, raczej o wiedzy którą można się podzielić.

Na jutro wyciągnęłam Wisielca. No to jakieś czekanie, przestój, coś się opóźni albo po prostu będę musiał zatrzymać się i popatrzeć na sprawę z innej strony. Zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 no to chyba właśnie o tym chodzi... zaspałam rano do pracy, ale na szczęście miałam ustawiony drugi budzik i jakoś zdążyłam, opóźnienie było, ale wszystko skonczyło się w porządku 🙂

Na jutro wyciągnęłam 4 Kielichy... nie przepadam za tą kartą szczerze mówiac. Już się zastanawiam czy będę chodzić naburmuszona i obrażona na cały świat 😉


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 no wiesz, ta czwórka Kielichów to zazwyczaj takie wewnętrzne niezadowolenie, jakiś foch na coś... może na nowe zasady w robocie albo brak efektów, które chciałabyś już widzieć. Coś takiego mi się nasuwa, bo poza tym piszesz że generalnie wszystko gra i buczy.

A u mnie na jutro wyszła 7 buław. Ta karta to dla mnie zawsze sygnał że bedzie dużo do ogarnięcia naraz, ale też mówi wyraźnie że dam radę i nikt mi w planach nie pokrzyżuje szyków 🙂 Zresztą kiedyś już mi ta karta wychodziła i wyszło na to ze chodziło o takie asertywne stawianie na swoim, pilnowanie własnych spraw. Więc pewnie i jutro zaprzęgnę partnera do pomocy, bo czemu nie, skoro sprzyja okoliczności 😉


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 a no właśnie, widzisz... Cesarz to nie zawsze konkretny mężczyzna w twoim życiu. Często chodzi o samą zasadę władzy, o coś narzuconego z góry, na co nie masz żadnego wpływu. Ten rozkaz przeniesienia do innego działu, bez pytania cię o zdanie, bez żadnego „a może byś chciała” - to jest właśnie taki Cesarz w praktyce. Czyjaś decyzja, której musisz się podporządkować, choć zupełnie ci to nie odpowiada.

Tak to ja bym to rozumiał. Nie szukaj tutaj koniecznie faceta, bo karta potrafi działać szerzej, obejmować cale sytuacje a nie tylko ludzi. Dominacja systemu, hierarchii w firmie, coś co stoi nad tobą i dyktuje warunki... to wszystko pasuje do Cesarza.


Odpowiedz
Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Nie przepadam za tą kartą, muszę przyznać szczerze. Zawsze kiedy ją wyciągam, czuję taki dziwny niepokój... coś mnie w niej niepokoi, bo jest taka nieobliczalna. Nigdy nie wiadomo czego się po niej spodziewać, i jakoś trudno mi ją pojąć do końca, mimo że chyba już powinnam 🙂

Moje Koło Fortuny pochodzi z talii Jaśniaka, jeśli ktoś zna to bez trudu sobie wyobrazi o czym mówię.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

No to tak sobie dzisiaj wyciągnąłem: Rycerz, dwa miecze i trzy miecze razem. Głowię się nad tym od rana... Czy to znaczy, ze będę miała jakieś rozterki, takie wewnętrzne szamotanie się w kwestii związków? A może chodzi o to, że coś powiem i przez to kogoś skrzywdzę, albo odwrotnie, sama oberwe słowem? Bo te miecze to zawsze jakaś ostrość, prawda. Rycerz zresztą to moja karta, czuję go jako siebie, więc to chyba ta energia będzie dziś gdzieś we mnie chodziła.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no to widzę że siódemka buław sprawdziła się co do joty 🙂 dużo roboty, ale wszystko poszło jak trzeba, brawo.

Za to niedziela z Pustelnikiem to akurat klasyka... przeziębienie i cały dzień w łóżku, odcięta od świata dosłownie i w przenośni. Karta wiedziała swoje 😉

A co do Maga na jutro to mam wrażenie ze tu masz rację z tym lekarzem. Mag potrafi sie pokazywac jako ktoś kto ma wiedze i narzędzia żeby pomóc, a lekarz to chyba pierwsze skojarzenie jakie się nasuwa. Choć ta interpretacja o zwolnieniu też mnie rozśmieszyła, bo czemu nie... skoro Mag to mistrz możliwości, to wyciągnięcie zwolnienia z kapelusza jak królik też się liczy wink Napisz jutro jak bylo, bo jestem ciekawa czy karta sie sprawdziła.


Odpowiedz
Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Patrząc na to co opisujesz, mam wrażenie że po prostu się zamknęłaś na pewne sprawy i nie chciałaś ich do siebie dopuszczać. Jak rycerz mieczy wskazuje na ciebie, to dwójka mieczy mówi właśnie o tym zamknięciu, o nieodpuszczaniu cudzych zdań i opinii do środka. A trójka mieczy to już takie problemy wielowarstwowe, nie jeden prosty ból tylko coś bardziej złożonego.

Napisz potem jak ten dzień sie potoczy, ciekawa jestem co sie wydarzy 🙂


Odpowiedz
35 Odpowiedzi
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@dorota-73 no tak, to faktycznie był ciężki dzień, rozumiem teraz skąd ta masakra...

Rycerz Mieczy jako podróż, ok, to ma sens, te 100 km to konkretny ruch, przemieszczenie sie, nawet jesli środek transportu był inny niż planowany to i tak nie zmienia samej istoty karty moim zdaniem.

Co do dwójki mieczy, wiesz, ta karta to naprawdę trudny orzech do zgryzienia, sam z nią nieraz miałem problem. Ale patrząc na to co opisujesz, ta interpretacja z niedopuszczaniem do siebie pewnych rzeczy wydaje mi się bardzo trafna. Człowiek potrafi się tak zamknąć od środka ze sam tego nie widzi.

A ta wiadomość o mamie... ojej, to jest coś co potrafi dosłownie ściąć z nóg. Trzymam kciuki żeby to się okazało niegroźne, markery potrafią być podwyższone z różnych powodów, nie tylko tych najgorszych. I to twoje jutrzejsze badanie też, no, rozumiem że wolisz o tym nie myśleć.

Miecze w ogóle mają tę złą sławę że zawsze pokazują trudne rzeczy, ale wiesz, pokazują je po to żebyś miała czas się przygotować albo przynajmniej coś zrozumieć. Napisz jak bedzie, bardzo chętnie posłucham jak ten dzień się skończył i jak będzie z wynikami.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no, chyba niewielu z nas lubi jak miecze wchodzą do rozkładu... 😉

Jeśli chodzi o tę 2 mieczy, to masz świetną intuicję co do jej znaczenia. Właśnie o to chodzi z tą kartą, o blokowanie informacji, nieprzyznawanie się do czegoś przed samą sobą. A jeśli karta odnosi się do innych ludzi wokół nas, to sugeruje że oni nie chcą żeby ktokolwiek się wtrącał, zamknęli się na wszystko i nikogo do siebie nie dopuszczą.

3 miecze to z kolei taka góra lodowa. Ten ból co widzimy, to tylko wierzchołek, bo pod spodem kryje się cały szereg innych rzeczy, których jeszcze nie do końca sobie uświadamiamy. Karta mówi że coś boli, ale żrodło może być głębiej niż się zdaje.

Co do 3 mieczy odwróconych, to też mogą nieść przykre wiadomości, i owszem, choroba jak najbardziej może być ich treścią. Widzę że ty stosujesz tylko proste karty, więc trochę inaczej to u ciebie działa... ja do kart dnia też zresztą używam tylko prostych.

Dużo zdrowia dla ciebie i dla mamy życzę z całego serca. I tyle moge powiedzieć, ze dobrze że to wyszło, bo im szybciej się coś wykryje, tym większa szansa żeby z tym wygrać. Naprawdę.


Odpowiedz
(@wir500)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 10

@dorota-73 o, cieszę się że piszesz o swoich doświadczeniach, bo to zawsze pomaga porównać jak karty się sprawdzają w praktyce 🙂

Piątek z 4 kielichami to bardzo ładne trafienie. Rutyna, zmęczenie, obowiązki i ta chęć żeby po prostu odpocząć, a do tego jeszcze niespodziewana wizyta koleżanki z winem... ten czwarty kielich wychodzący z chmury to tak właśnie może działac, coś nieoczekiwanego, co wyrwje z tej szarej codzienności.

Księżyc w sobotę opisujesz bardzo trafnie. To właśnie ta karta, ta mgła, półsen, takie dziwne zawieszenie między stanem w którym wszystko jest jasne a czymś nieuchwytnym. Nieprzypadkowo ta karta bywa trudna w interpretacji, bo i dzień pod jej wpływem bywa trudny do opisania słowami.

Kochankowie w niedzielę to z kolei coś zupełnie innego i chyba miło że akurat na niedzielę wypadła taka harmonijna energia 🙂

Co do Króla Kielichów na dziś, to ciekawa karta. Jest dojrzały, opanowany, potrafi panować nad emocjami nawet gdy sytuacja nie jest łatwa. Może nie chodzi tu o coś przyjemnego, ale o to żeby zachować spokój i równowagę bez wzgledu na okolicznosci. Zobaczymy jak dzień pokaże!


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@wir500 no widzisz, a Mag jednak zadziałał po swojemu 🙂 z rana poszło ci jak z płatka, i wizyta i godzina taka jak sobie wymyśliłaś, i zwolnienie bez gadania. to jest właśnie ta magia w praktyce, powiedziałabym. wygladam jak siedem nieszczęść, nos cały czerwony... hehe, znam to uczucie, sama przez to przechodziłam nieraz. a że lekarzem była kobieta no to racja, Mag to raczej chodzilo o twoje własne możliwości i sprawczość, nie o konkretną osobę.

Umiarkowanie na jutro brzmi bardzo trafnie jak na stan przeziębienia. łóżko, ciepła herbata, telewizor, może dobra ksiązka i tyle. organizm sam wie czego potrzebuje, trzeba mu tylko nie przeszkadzać. mam nadzieję że szybko staniasz na nogi 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@wir500 wiesz, ja przy 4 Kielichach zawsze czuję takie wewnętrzne niespełnienie, coś w rodzaju focha na cały świat, urażona duma, rozżalenie... no chociaż uczciwie przyznam, że to może trochę na wyrost, bo ta osoba zazwyczaj ma przecież z czego się cieszyć 🙂 Twoja karta mnie szczerze zaskoczyła. Może jednak 4 Kielichy potrafią pokazac się od tej lepszej strony, przynajmniej jako karta dnia. Ktoś tu kiedyś pisał zresztą o tym, że karty przemawiają do nas obrazkami, i myślę że to jest właśnie ten wypadek, kiedy dosłowny obrazek z karty niemal przeniósł się w rzeczywistość.

Co do Księżyca i Kochanków, to jak najbardziej się zgadzam, moje obserwacje z tymi kartami sa bardzo zbliżone do Twoich.

No i teraz jestem bardzo ciekawa co ten Król Kielichów Ci dziś pokazał, bo to w sumie bardzo sympatyczny typ, serdeczny, pełen ciepłych uczuć... ciekawe jak sie objawil w Twoim dniu 🙂


Odpowiedz
(@wir500)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 10

@dorota-73 no to ciekawe, bo Król Kielichów to taka karta, którą kojarzę raczej z ciepłem i uczuciami, a tu proszę, pojawia się w kontekście biznesowym 🙂 Ale jeśli mówimy o niespodzianych odwiedzinach wuja którego nie widziałaś od lat, to może właśnie to połączenie jest kluczem... biznesmen tak, ale jednak rodzina, a więc i ta emocjonalna strona gdzieś tam jest. Myślę że trafienie w dziesiątkę 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@wir500 no to jutro wyciągnęłam na kartę dnia Umiarkowanie, i wiesz co, myślę że tak właśnie będzie. Planuję sobie poleżeć, powygrzewać się w łóżku, porobić tylko to co absolutnie musi być zrobione, a reszta to książka, telewizja i spanie. Przynajmniej takie mam zamiary 😉

A patrząc wstecz, to 24 marca wyciągnęłam tę samą Powściągliwość i faktycznie wszystko szło spokojnie, bez żadnego forsowania się, umiar we wszystkim. Trafiło w dziesiątkę.

25 marca natomiast wyszedł mi 9 Kielichów i ucieszyłam się z całkiem nowej promocji w mojej sieci komórkowej, naprawde korzystna okazja. Tak więc karta znowu sie sprawdziła bo to Zadowolenie właśnie.

Na jutro wylosowałam As Buław... czyżby w końcu miała wrócić ta energia? Bo na razie czuję się fatalnie, przeziębienie ciągnie się i ciągnie, nie odpuszcza. Zobaczymy co przyniesie dzień 🙂


Odpowiedz
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@dorota-73 As Buław to ciekawa karta na jutro... może to znak, że czas na jakiś świeży pomysł albo nowy projekt? Coś nowego wchodzi do gry, zobaczymy co z tego wyniknie 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 heh no wiesz, siedzę na zwolnieniu lekarskim i ledwo zipię, więc z tymi nowymi projektami to raczej nic z tego na razie 🙂 możliwości mam teraz dość ograniczone...


Odpowiedz
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@dorota-73 no właśnie, tym bardziej! Wiesz, najlepsze pomysły zawsze wpadają człowiekowi do głowy jak leży bezsilny albo moczy się w wannie czy stoi pod prysznicem... w takim stanie relaksu głowa sama zaczyna pracować 🙂

Szybkiego powrotu do zdrowia!


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no właśnie, a widzisz... człowiek się kładzie chory do łóżka, myśli że nic dobrego z tego nie wyjdzie, a tu proszę, głowa zaczyna pracować na własną rękę 🙂 Może dlatego że w końcu ma spokój i nikt jej nie przeszkadza, heh. W wannie to ja akurat rzadko, ale jak tak leżę i patrzę w sufit, to czasem przychodzą mi do głowy rzeczy na które normalnie nie miałabym czasu...

Za życzenia dziękuje, przyda się!


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no właśnie, chodziło chyba o taki przypływ energii i sił... bo dziś trochę lepiej niż wczoraj, ale nie powiedziałabym żeby już zdrowa była, za wcześnie na takie deklaracje 🙂

A co do nowych pomysłów, to głównie myślałam co dalej z tym leczeniem zrobić. Czy iść do lekarza, kiedy pójść, czy wystarczy jeszcze poczekać żeby ewentualnie przedłużyć zwolnienie. No i w końcu stwierdziłam, że do poniedziałku jeszcze trzy dni, więc jak do tego czasu nie przejdzie to wtedy dopiero ruszam do przychodni. Nie ma co się spieszyć...

Na jutro wyciagnęłam Króla Monet.


Odpowiedz
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@dorota-73 no słuchaj, to ciekawe że mówisz o tym Królu Monet, bo właśnie widziałem wpis niżej i trochę zazdroszczę że ktoś jeszcze wie jak odczytywać swoje karty 🙂 u mnie to ostatnio jakaś masakria z tym dogadywaniem się z nimi...

Dzisiaj na przykład wyciągnąłem kartę i przez cały dzień szukałem gdzie to pasuje, a kompletnie nie mogłem tego dopasować. Rano zadzwoniła do mnie koleżanka, poprosiła żebym wypożyczyła jej książkę z biblioteki na swoje konto, pojechałyśmy razem, sprawa załatwiona. Potem chciałem wpaść do jednego biura z dokumentami, ale drzwi zamknięte więc wrzuciłem do skrzynki i tyle. Ciśnienie tak leciało w dół że usiadłem w kawiarni na kawę, wziąłem nową ksiazke o tarocie którą odebrałem z poczty i zaczełem kartkować... i szczerze jestem zawiedziony. Opis kart beznadziejny, kompletnie bez polotu. No ale siedziałem kilka godzin, wypiłem dwie kawy i pisałem powieść, więc czas nie był zmarnowany. Potem zakupy w centrum, kupiłem sweter, prawie wziąłem jeszcze sukienkę ale materiał za gruby i wiosna przecież nadchodzi więc zostawiłem. Chciałem wstąpić do jednego sklepu z kosmetykami ale już zamykali. Wróciłem do domu, zmywarka, mail od koleżanki...

I no właśnie, gdzie tu ta karta? Nie widzę żadnego związku. Karty widać mają dziś wolne 😉


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 hm, a może jednak się pokrywają, tylko trzeba to inaczej popatrzyć 🙂

Ten 5 denarów to właśnie wszelkie takie małe zawody i rozczarowania... no i masz dwa gotowe przykłady, ta książka o tarocie Kolesowa która Cię zawiodła, i ten Inglot co już zamykali. Pasuje nie?

A As denarów to już coś bardziej pozytywnego, takie ogólne zyski i profity. No i tu też możesz poszukac, bo jednak udało Ci się wypożyczyć koleżance tę książkę, sama odebrałeś swoją zamówioną, no i te kilka godzin twórczego pisania w kawiarni to też jakis zysk dla ducha.

Natomiast ta Krolowa Kielichów mnie zastanawia najbardziej... może ta bibliotekarka miała akurat takie cechy? Albo może chodzi o cechy wewnętrzne Twoje albo tej koleżanki, bo karty nie zawsze pokazują nam wygląd zewnętrzny czy konkretne osoby, czasem bardziej mówią o tym jaka ktoś jest w środku, albo nawet o naszej własnej stronie. Krolowa Kielichów to przecież ktoś subtelny, spokojny, wrażliwy, ciepły i serdeczny...

Jeśli nadal czujesz że karty nie chcą z Tobą gadać, to spróbuj je dziś oczyścić nad ogniem i zacznij od nowa. I może na poczatek losuj jedną kartę zamiast trzech, to łatwiej trafić z interpretacją.


Odpowiedz
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@dorota-73 no właśnie, trochę tak to działa że jak się chce, to wszystko można przyporządkować do czegokolwiek. Królowa kielichów? Mogła to być bibliotekarka, mogła być barista w kawiarni, mogła być przypadkowa kobieta przy kasie. Każdego dnia spotykamy mnóstwo ludzi, zawsze coś pasuje.

As denarów i twórczo spędzony czas, to fakt, to chyba najbardziej oczywiste trafienie i przyznam że akurat to by mnie przekonało.

Ale te 5 denarów i „rozczarowania” to już inna sprawa... kiedy ich nie ma? Serio, każdy dzień przynosi jakieś małe potknięcia, naczynia w zlewie, autobus który odjechał przed nosem, zupa za słona albo za zimna 🙂 To nie jest wróżba, to jest zwykłe życie.

Sam mam dziś 2 buław, Wieżę i króla Monet, zobaczymy co z tego wyniknie, We will see 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 u mnie to zwykle jedno i drugie naraz... znaczy zdarza się, że karta dnia zapowiada jakiś konkretny zastrzyk gotówki, ale przy tym może też chodzić o gest od bliskiej osoby. Mój mąż na przykład sam z siebie po robocie wpadł na zakupy, nawet nie czekał aż go poproszę, zapytał tylko czego potrzeba, bo wiedział że choruje i siedzę w domu. No i masz, i pieniądze i troskę w jednym, jakby ta karta ogarneła to całe zdarzenie razem.


Odpowiedz
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@dorota-73 no widzisz, twój facet po prostu zadbał o ciebie 🙂 taka miłość bez słów, bez okazji, po prostu wziął i poszedł na zakupy żeby niczego ci nie brakowalo. Dyskretna, codzienna, ale właśnie taka jest chyba najpiękniejsza...


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 tak to widzę 🙂 mężczyzna rzadziej mówi wprost co czuje, za to pokaże ci to przez to co robi, jak się zachowuje, jak sie o ciebie troszczy. słowami to różnie bywa, ale czyny mówią same za siebie.

I taki wlasnie jest ten Król Kielichów, nosi w sobie dużo ciepła i uczucia, tylko wyraża to po swojemu


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 oj, zdrowia mi wyraźnie brakuje, gardło daje mi w kość i trochę się martwię czy jutro w ogóle do lekarza się dostanę i czy zwolnienie przedłuży... bo wcale nie jest pewne.

Na jutro wyciągnęłam 2 monet, więc będzie jakieś lawirowanie, zapewne między wizytą u doktora a pracą 🙂 Ciekawe co z tego wszystkiego wyniknie.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no widzisz, jednak to lawirowanie i kombinowanie się potwierdziło co do joty 🙂 Z tym lekarzem był jakiś problem, ale przynajmniej nie skończyło sie najgorzej, dobrze słyszeć.

A na jutro wyciągnęłam Asa mieczy, zobaczymy co z tego wyniknie...


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no i dobrze, że facet się sprawił, ładna sprawa 🙂

A u mnie karta na jutro to 5 monet... przygnębienie, jakiś niedostatek. Zastanawiam sie czy to może chodzić o to, że nie do końca wyzdrowieję. Bo na razie czuję się zdecydowanie lepiej niż pare dni temu, ale to gardło ciągle daje mi sie we znaki, nawet mimo antybiotyku. Zobaczymy co z tego wyniknie


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 tak, ten Król Monet w połączeniu z dwójką buław i wieżą... pierwsze co mi przyszło do głowy to jakaś blokada albo spięcie z czyjejś strony, ktoś opierający się, stawiający mur. Może się mylę, ale tak to widzę 🙂

Co do tego podpasowywania wszystkiego pod karty, to muszę się tu trochę nie zgodzić. Symbolika kart jest szeroka, owszem, i dlatego sceptycy chętnie machają ręką i mówią że można pod to podpiąć cokolwiek. Ale wiesz, ja u siebie zauważam że karta dnia rzadko kiedy łapie takie codzienne, rutynowe sprawy, te, które się powtarzają dzień w dzień. Jeśli naczynia stoją w zlewie od zawsze, to żadna karta tego nie zamarkuje, bo to po prostu tło życia. Natomiast jak coś wybija sie z rutyny, coś czego normalnie nie ma, to już inna bajka i tu właśnie karty potrafią trafiać. Tak przynajmniej to u mnie działa.

Dlatego nadal uwazam że te karty coś konkretnego Ci pokazywały. Nie wierzę żeby aż tak mocno chybiły. Może jeszcze coś wyjdzie w ciągu dnia, albo jutro spojrzysz wstecz i kliknie? Napisz tu jak coś zauważysz, ciekawy jestem co z tego wyjdzie.


Odpowiedz
(@darek-7)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 10

@maciek-98 no masz rację, że tak można dopasować prawie wszystko. Ale wiesz, ja jednak mam konkretny przykład gdzie to ladnie się złożyło. As dał mi książkę, dosłownie ktoś polecił tytuł, wydałem kasę, i rzeczywiście żałowałem tych pieniędzy jak ta piątka denarów. A Królowa pucharów to byłem ja sam w tej sytuacji... więc czasem te karty trafią precyzyjniej niż by się zdawało 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@darek-7 no, muszę przyznać że w tym czasie jakoś kiepsko mi szło z kartami dnia. Zdarzało się że kompletnie nie wiedziałam jak dopasować to co wyszło do tego co sie wydarzyło, jakby karty nie chciały ze mną współpracować...

31.03 As Mieczy - no i cóż, ten dzień przyniósł mi jasne stawianie wymagań, sporo przemyśleń, no i niestety sprzeczka z partnerem też się trafiła. Przygnębienie było. Więc jakos ta karta pasowała.

1.04 Czwórka Monet - tu widzę to jako skąpstwo firmy gdzie pracuję, kolejny raz zmienili ofertę na mniej korzystną. Takie typowe dla nich niestety.

2.04 Koło Fortuny - myślę że chodziło o zmianę samopoczucia, bo w końcu się poprawiło tego dnia 🙂

3.04 Mag - nieograniczone mozliwości, no i faktycznie, dojazd do pracy bez korków, testy zaliczone. Dobry dzień.

4.04 Piątka Buław - wiele hałasu o nic. Sprzątanie, gotowanie, mycie okien i tak dalej, a tak naprawdę tylko dla własnej satysfakcji bo nikogo nie gościłam na święta.

5.04 Siódemka Mieczy - udało się zrobić tylko część z planów, ale sam dzień był przyjemnie leniwy. Zauważyłam przy okazji że ta karta zawsze mi pokazuje właśnie takie sytuacje.

6.04 Król Buław - partner chciał mieć ostatnie słowo, żadne z nas nie chciało ustapić, więc był taki przeciąg liny między nami.

7.04 Sąd - zmiana moich reakcji na różne sytuacje, chyba tyle.

8.04 Dziesiątka Kielichów - rozmowy z bliskimi przyjaciółmi, takie szczere, od serca.

9.04 Śmierć - koniec dąsów ze strony otoczenia, nareszcie.

10.04 Rycerz Mieczy - kłótliwi klienci, co tu więcej pisać...

Na jutro mam Rydwan, a w planach mam wyjazd na spotkanie ze znajomymi, to chyba pasuje 🙂


Odpowiedz
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@dorota-73 no to fajnie że tak szczegółowo opisujesz te swoje karty, bo widać że jednak działają, nawet jeśli momentami ciężej je wyczuć 🙂 Ja akurat miałem w podobnym czasie takie trzy dni pod rząd i też próbowałem jakoś to poukładać po fakcie.

Dziesięć buław to u mnie wyszło na totalnie wielkie zakupy połączone z noszeniem tych wszystkich siatek i paczek, serio człowiek się zmęczył fizycznie bardziej niż by chciał...

Pięć monet natomiast bardzo celnie trafia jak wydamy naprawdę duzo forsy i potem człowiek się łapie za głowę zastanawiając gdzie to wszystko poszło.

A dziewiątka monet to już inna bajka, bo ona u mnie akurat pokazała coś luksusowego, jakieś droższe produkty czy przyjemności takie ponadstandardowe. Nie codziennie się takie rzeczy trafiają ale karta to widziała wyraźnie 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no tak, dziesięć buł to nie przelewki jeśli chodzi o te zakupy, pewnie dźwiganie było naprawdę solidne 🙂

Natomiast z tymi pięcioma monetami to bym powiedział, że coś tu śmierdzi niedostatkiem... może trochę za bardzo poszłeś na całość z wydawaniem? Bo pięć monet to jednak taka karta, która mnie osobiście kojarzy się bardziej ze zaciskaniem pasa niż z radosnym szastaniem groszem.

A dziewiątka monet jak najbardziej na swoim miejscu, pasuje do tego luksusu jak ulał. Ładna kombinacja kart, choc te środkowe dają do myslenia 😉


Odpowiedz
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@dorota-73 no widzisz, tak to bywa z tymi zakupami 😀 karta kredytowa zrobiła swoje, luksus jak wiadomo nie jest tani, ale podobno warto bylo hehe. I w koncu jakoś się zebrali do kupy i dali radę, mimo że ciężko było ruszyć z miejsca 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no tak, Rydwan sprawdził się dosłownie, co do joty! Dużo jeżdżenia, długa trasa, jakieś przesiadki po drodze... słowem cała ta wyprawa na spotkanie koleżeńskie to był w sumie sam przejazd i przemieszczanie się. Karta pokazała to co trzeba.

A na dziś wyciagnęłam Króla Monet, zobaczymy co z tego wyniknie


Odpowiedz
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@dorota-73 no właśnie, Król Monet to całkiem dobra karta na taki dzień 🙂 to znak że ktoś bliski zatroszczy się o ciebie, zadba o twój komfort... partner powinien sie dziś sprawdzić!


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no wiesz, chyba raczej chodziło o to że „sypnął kasą”, bo dołożył się do rachunków i tyle 🙂 Trudno tu mówić o jakimś szczególnie troskliwym partnerze...

Zresztą dzień macie podobno burzliwy, więc ta karta jakoś tak do tego nie bardzo pasuje, żeby widzieć w niej tego opiekuńczego partnera. Bywa


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no właśnie, chodziło raczej o to że partner „sypnął” kasą i dołożył się do wspólnych rachunków, taki jego wkład finansowy, nie żadna wielka troska 🙂

A na jutro znow mi Rydwan wyszedł, więc chyba czeka mnie sporo jeżdzenia i ogarniania różnych spraw...


Odpowiedz
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@dorota-73 no właśnie, fryzjerka to idealny przykład jeśli chodzi o tę szóstkę monet. Usługa idzie w jedną stronę, pieniądze w drugą, klasyczna wymiana, dawanie i branie w czystej postaci 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 a u mnie tak to wyglądało przez ostatni tydzień...

13-go w poniedziałek wyciągnęłam Rydwana i faktycznie, cały dzień za kierownicą, bieganie z miejsca na miejsce, typowe załatwianie spraw.

We wtorek 14-go wyszła Sprawiedliwość i tu karta trafiła w punkt, bo miałam wizytę w urzędzie skarbowym, do tego szkolenie bhp w robocie. Takie czysto urzędowe, formalne klimaty, no.

W środę 15-go Rycerz Mieczy. W pracy nareszcie lepszy dzień, jakby coś mi sie w końcu udało „zawalczyć” po dłuższym czasie. Myślę, że o to właśnie chodziło tej karcie.

Czwartek 16-go to był Paź Pałek. Wiadomo, pisma, wiadomości, kontakt z ludźmi, a konkretnie tego dnia głównie przez smsy, dogadywaliśmy szczegóły jakichś spotkań ze znajomymi.

No i piątek 17-go, 3 Mieczy. Gorszy dzień pod względem zdrowia, brzuch mnie bolał bo dostałam okres. Myślę ze ta trójka mieczy pokazała właśnie to, takie małe cierpienie fizyczne. Poza tym dzień minął spokojnie, bez większych niespodzianek.

Na jutro wyciągnęłam 6 Kielichów, zobaczymy co przyniesie 🙂


Odpowiedz
(@wir500)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 10

@maciek-98 no właśnie, ciekawe pytanie podnosisz, bo mnie dziś nasuneło się dokładnie to samo. Rano wyciągnęłam 2 denarów, a chwilę temu babcia dyskretnie wetknęła mi w kieszeń dwie stówki 🙂 chyba trudno o bardziej dosłowne wypełnienie się karty...

I stąd ten dylemat, który mnie od jakiegoś czasu nurtuje: czy karta dnia pokazuje nam jakąś ogólną tendencję, klimat całego dnia, czy jednak może się zdarzyć tak, że wskazuje na konkretne, dosłowne wydarzenie?


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@wir500 no to fajnie się złożyło z tą babcią i tymi stówkami, konkretniej chyba być nie może 🙂

Co do twojego pytania, to z mojego doświadczenia najczęściej wychodziło jedno albo drugie, zależy od karty. Np. Arcykapłanka to u mnie zazwyczaj coś z tajemnicami, albo ktoś mi coś wyjawiał albo sama coś ukrywałam. Piątka mieczy to prawie zawsze jakaś konkretna sprzeczka. Ale jak idzie o emocje i samopoczucie, to tu karty raczej pokazują ogólny nastrój danego dnia, np. piątka denarów u mnie często oznaczała że cały dzień spędziłam jakoś przybity i bez chęci do pracy, nie jakieś konkretne zdarzenie.

Zreszta ta dwójka denarów jest dla mnie ciekawym przypadkiem, bo jak mi kiedyś wypadła to wcale nie zobaczyłam żadnych konkretnych pieniędzy ani nic w tym stylu. Bardziej było tak że cały dzień trochę żonglowaem różnymi sprawami naraz, takie sprytne manewrowanie żeby wszystko się spięło. Żadnych złotówek, a jednak karta coś tam trafiła.

Myślę że po prostu każdy z nas trochę inaczej pracuje z kartami i stąd te różne odczyty. Może to zależy też od tego jak kto podchodzi do tarota, ile ma tej praktyki za sobą...


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

No to mam dzisiaj ciekawy zestaw do opisania 🙂

Wylosowałem dziewięć kielichów, rydwan i wisielca. Karty kładłem po południu, więc zakładam że pokazywały mi to co się działo od tamtego momentu.

I wie cie co, całkiem nieźle trafiły. Siedziałem chwilę przeglądając stare fotografie, takie z dzieciństwa, rodzice, dziadkowie, inni krewni. Człowiek się czasem zatopi w takich wspomnieniach i czas leci. Dziewięć kielichów to właśnie ta energia powrotu do korzeni, łączności z tymi co byli przed nami... byłem wtedy u mamy, więc klimat się zgadzał idealnie.

A rydwan z wisielcem to już prosta sprawa. Autobus którym wracałem do domu spóźnił się baardzo, bardzo solidnie. Stałem i stałem na przystanku, no cóż, wisielec mówi żeby czekać i się nie denerwować, więc w końcu zaakceptowałem sytuację ze spokojem 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 176
Rozpoczynający temat
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

No i tu o to w tym wszystkim chodzi, że karty potrafią trafić w sedno w taki dosłowny, konkretny sposób że człowiek tylko głową kręci ze zdumienia 🙂 Rydwan to przecież pojazd jak się patrzy, ruch, transport... a Wisielec to zawieszenie, czekanie, nic sie nie rusza. Połącz to razem i masz gotową historyjkę: siedzisz na przystanku i czekasz, i czekasz, i czekasz na ten autobus co go nie ma. Karty powiedziały wszystko wprost, nic między wierszami, żadnej filozofii. Takie zestawienia najbardziej mnie bawią i fascynują zarazem, bo niby proste symbole, niby stara symbolika, a tu proszę... autobus się spóźnia i karty o tym wiedziały z rana 😀


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@przeplyw952)
Połączone: 16 lat temu

hmm no to ciekawe, bo Wieżę chyba większość kojarzy raczej z katastrofą i nagłą zmianą, a nie z czymś tak... przyziemnym 🙂 u mnie objawiła się dosłownie jako remont - łażenie po mieszkaniu w trakcie przeróbek. Tyle że zamiast gruzu i śmieci były wszędzie stosy książek, poukładane w takie małe piramidy. i do tego wszystko lekko pokryte takim charakterystycznym pyłem, co zostaje po cyklionowaniu podłogi. dosłownie, nie metaforycznie xD


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@przeplyw952 ale klimatyczny ten remont z piramidami z ksiązek 🙂 u mnie dziś wyszły osiem monet, szóstka monet i sprawiedliwość, więc opiszę jak to wszystko się złożyło.

Osiem monet... byłem rano u fryzjerki. Przycinanie, farbowanie, typowy warsztat rzemieślnika, tyle że cudzego. Poza tym pisałem pracę naukową, a to akurat jest robota żmudna i wymaga skupienia. Wiem zresztą że muszę wziąć się za to szybciej, bo czas leci nieubłaganie. Żadnej innej przyziemnej pracy dziś nie wykonywałem, więc chyba właśnie te dwie rzeczy tę kartę tłumaczą.

Szóstka monet wyjaśniła się przy tej samej fryzjerce bo to przy stole fryzjerskim tłumaczyłem jej co numerologia mówi o jej mężu i córce 🙂 takie sobie dawanie z siebie. Do tego postawiłem jeszcze karty koleżance, a jedna z koleżanek z forum odwdzięczyła mi się fajną radą. I gdzieś po południu czułem się jak ten bogaty kupiec z rysunku, że jakoś wszystko idzie lekko i dobrze. No i wydatki, wiadomo.

Sprawiedliwość to była promocja, poszedłem do promotorki. Wcześniej wyciągnąłem sobie kartę pytając jak ta wizyta się skończy i wyszło dziesięć kielichów i zgadza się, bo była zadowolona z tego co jej pokazałem.

Ogółem dwie karty mocno pracowite i jedna pieniężna, a tak szczerze to dziś ani ciężko nie pracowałem fizycznie ani duże pieniedzy nie ruszałem. Ciekawe jak tarot to potrafi zgrabnie przełożyć na codzienność


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@srebrnyaura)
Połączone: 16 lat temu

szczerze mówiąc nigdy nie trafiła mi sie karta dnia tak żeby powiedziała coś o mnie czy o moim dniu... zawsze jak juz próbowalem doszukać sie jakiegoś sensu to musiałem mocno naciągać żeby cokolwiek pasowało. z miejscem i czasem to samo - kompletnie pudło za każdym razem


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@srebrnyaura a powiedz mi, długo się tym zajmowałeś, regularnie losowałeś tę kartę dnia? Bo to nie jest tak, że od razu człowiek łapie o co chodzi...

Wiesz, mnie też zdarzają się takie tygodnie, że karty jakby ze mną nie gadają, nie wiem co chcą mi powiedziec, ale jak się potem zastanowię, to częsciej to moja własna ślepota jest winna, a nie same karty. No i jeszcze jedno, bo to ważne, bo te wskazówki czasem są od razu jasne i klarowne, wiem o co biega, a czasem trzeba pogrzebać głebiej, bo karta ma drugie dno, takie ukryte znaczenie, którego się człowiek uczy z czasem. I właśnie o to chodzi, że to jest nauka, długi proces...


Odpowiedz
(@srebrnyaura)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 3

@dorota-73 no hej, robiłem to kilka razy, próbowałem, ale za każdym razem jak niby coś trafiałem to i tak było to strasznie naciągane. Odczytywałem karte jako to najważniejsze co mi się danego dnia przytrafi... i nic, nie wychodziło. Jak już mi się zdawało że choc troche wcelowałem, to i tak w sumie wymagało to takiego kombinowania żeby się zgadzało, że w końcu dałem spokój.


Odpowiedz
(@ewa-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 25

@srebrnyaura to co opisujesz z tym naciąganiem to znam doskonale, ale dziś mam trochę inną historię do opowiedzenia...

Bo powiem szczerze, że chyba nigdy wcześniej nie trafiła mi się tak trafna karta dnia jak dzisiaj. Rano dostałam info w pracy, że mam świetne wyniki na telefonie i zgodnie z tym co ustalałam z przełożonymi, przechodzę do działu do którego od dawna chciałam się dostać. Harowałam naprawdę ostro od kiedy postawili mi warunek żebym te wyniki poprawiła.

Byłam mega szczęśliwa, spakowałam swoje rzeczy i czekałam aż mnie wezwą. W końcu dostałam wiadomość, że mam iść na spotkanie z szefem tamtego działu. Myślałam że to tylko formalność, omówimy warunki, podpiszę co trzeba i tyle.

A tu zonk. Szef z jakąś kobietą zaczęli nagle mówić że mają wątpliwości co do moich umiejętności, czy sobie poradzę ze specyfiką pracy i tak dalej. Byłam w kompletnym szoku. Kuźwa, mogli powiedzieć 3 tygodnie temu, nie dzisiaj...

I zaczęli mnie odpytywac z teorii. I właśnie wtedy poczułam coś o czym słyszałam ale nigdy sama nie doświadczyłam, totalna pustka w głowie, zero, nic, nie byłam w stanie sensownie odpowiedzieć na żadne pytanie. Żenada.

Skończyło się na tym że „muszą się zastanowić” i wróciłam za telefon. Autentycznie czuję się jakby mi ktoś wbił nóż w plecy


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@ewa-78 no słuchaj, to co opisujesz to jest naprawde paskudne zagranie z ich strony. Wiadomo że zgłupiałaś pod takim ostrzałem, każdy by zgłupiał, bo kto by się spodziewał czegoś takiego w ostatniej chwili? Trzy tygodnie mogli gadać, a oni czekali na dzień w którym już się spakowałaś i cieszyłaś... to nie przypadek, dziecko.

Mam wrażenie że to był celowy teatrzyk. Widzisz, jak ktoś robi dobre wyniki to jest dla firmy cenny, tylko czasem właśnie dlatego woli się takiego człowieka trzymać tam gdzie jest i trochę go postraszyć, żeby nie myślał za wysoko o sobie, żeby się bardziej starał, żeby było nim łatwiej kręcić. Znam takie machinacje ze swojego życia, nie od dziś takie rzeczy sie robi.

A co do karty, to przecież 10 Mieczy nie mówi tylko o bólu. To karta ciosów które przyszły z zewnątrz, nie od ciebie, nie przez twoją głupotę czy nieudolność. Ale jest też w niej to światełko na horyzoncie, że to co najgorsze już za tobą i wolno zacząć myśleć o tym co będzie dalej. Tak to rozumiałam zawsze i nie raz mi to pomagało patrzeć na sytuację spokojniej.

Głowa do góry i nie daj im wbić tych mieczy głębiej niż już trafiły 🙂


Odpowiedz
(@wir500)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 10

@dorota-73 no właśnie, 10 mieczy to naprawdę mocna karta i rozumiem to uczucie... ale chciałam się podzielić swoim dzisiejszym doswiadczeniem bo mam powody do radości 🙂

Wylosowałam rano 6 buław i od razu wiedziałam, że coś dobrego się dzieje. I się nie myliłam! Udało mi się wreszcie podpisać kontrakt, o który zabiegałam od dłuższego czasu, a tu nagle dzisiaj, bach, wszystko się spięło. Jakby los czekał akurat na ten dzień. A do tego jeszcze okazało się, ze pewne ważne dla mnie sprawy urzędowe potoczyły się w końcu po mojej myśli.

Karta trafiła w sedno, nie ma co


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@wir500 no to musiało być piękne uczucie od samego rana wiedzieć, że dzień będzie udany 🙂 Sześć buław to naprawdę mocna karta, same triumfy i powodzenie w działaniu. I jak widać tarot nie skłamał, bo i kontrakt po długich staraniach wreszcie podpisany, i te sprawy urzędowe potoczyły się po myśli. Czasem tak bywa że wszystko przychodzi naraz, jakby los chciał nadrobić zaległości za jednym razem. Gratuluje i czekam na kolejne relacje z kartą dnia, bo takie wpisy bardzo motywują do regularnego ciągniecia kart rano


Odpowiedz
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@dorota-73 no wiesz, mi też zdarzyło się coś podobnego kiedyś... zalałem łazienkę nie przymierzając, ale na szczęście mieszkanie miałem ubezpieczone, więc jakoś to przeżyłem 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 o to chodzi, Kielichy to żywioł wody, a 5 Kielichów to taka karta co mówi o stracie, ale jednoczesnie pokazuje że nie wszystko przepadło, że gdzieś tam jest jeszcze wyjście z sytuacji. U Ciebie to widać jak na dłoni - zalanie to ta strata, a ubezpieczenie to właśnie ten ratunek, ta szansa żeby jakoś sklecić sprawę z powrotem do kupy.

No trochę niewesoło to wyszło, trzymam kciuki żeby ubezpieczalnia nie robiła pod górę i wypłaciła co się należy bez zbędnego przeciągania. Bo wiadomo jak to bywa z tymi firmami, potrafią człowieka zmęczyć zanim cokolwiek zobaczysz na koncie...


Odpowiedz
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@dorota-73 no tak, ta karta chyba trafiła w sedno co do sytuacji z maciek_98 🙂 Kielichy to woda, zgadza się, a 5 Kielichów to strata ale i jakieś wyjście z sytuacji zarazem. Zalanie plus ubezpieczenie, to dosłownie pasuje jak ulał.

I dobrze że nie ma większych szkód, tylko sprzątanie... choć przy takim zalaniu to i tak nie ma z czego sie cieszyć, roboty pewnie co nie miara. Ale własnie takie momenty chyba najbardziej przekonują żeby miec to ubezpieczenie, nie wtedy kiedy wszystko gra, tylko właśnie kiedy coś się posypie. Trzymam kciuki żeby sprawa poszła sprawnie i żeby firma nie robiła problemów, bo wiadomo jak to bywa...


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no cieszę się że skończyło się na samym sprzątaniu 🙂 ważne żeby nikomu nic sie nie stało. A co do ubezpieczenia to masz rację, lepiej je mieć i nie potrzebować niż potrzebować i nie mieć... takie życie uczy człowieka rozsądku wink


Odpowiedz
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@dorota-73 no właśnie, byłem dziś na zajęciach z sexy dance i przy okazji na masażu. takie dwie przyjemności naraz, trochę dla zdrowia, trochę żeby się nie rozsypać 🙂 i wiesz, chodziło mi po głowie że czułem się dokładnie jak ta kobieta z dziewięciu monet, taka zadbana i kobieca 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no właśnie, ta karta ma w sobie coś takiego... to nie jest tylko ta strona materialna, choć i ona jest ważna. Przede wszystkim chodzi o takie poczucie spełnienia, że człowiek niczego mu nie brakuje, że jest poukładany ze sobą i ze światem.

U mnie ta dziewiątka Monet też często wychodziła kiedy nadchodził czas żeby się zatrzymać i trochę pożyć dla siebie. Odpocząć, coś sobie sprawić, zadbać o siebie. I za każdym razem tak właśnie to wyglądało w rzeczywistości.

Dobra karta, ciepła. Zawsze jak ją widzę to jakoś tak serce rośnie 🙂


Odpowiedz
(@energia801)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 9

@dorota-73 no właśnie, 10 mieczy to naprawde nieprzyjemna karta kiedy wchodzi jako karta dnia... u mnie też kiedyś tak było, dobijająca rozmowa, wszystko sie posypało w jednej chwili. Ale trochę sama do tego przyłożyłam rękę, więc nie mogłam mieć pretensji tylko do innych. Nie trwało to długo na szczęście, człowiek przeżyje, podniesie się i idzie dalej 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Słońce mi wyszło. i co, i nic właściwie... znaczy, jeden znany reżyser obejrzał mój film i pochwalił go, co samo w sobie jest niemałą sprawą. Ale szczerze mówiąc, to nie to zapamiętałem z tego dnia. Cały dzień chodziłem nakurwiony, coś mnie gryzło i nie umiałem wyjść z tego nastroju. Żadnego słońca nie czułem, ni w środku, ni na zewnątrz. Wtedy dopiero zaczynałem się uczyć interpretacji kart, więc pewnie nie wszystko jeszcze rozumiałem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@darek-7)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 10

@maciek-98 no właśnie, Słońce to taka karta że generalnie zapowiada sukces i dobre rzeczy - i u ciebie tak bylo, bo recenzja od znanego reżysera to nie jest mała sprawa, obiektywnie patrząc. To że nastrój był kiepski i nie czułeś tego sukcesu wewnętrznie, to już inna kwestia. Karta pokazuje co sie dzieje na zewnątrz, nie zawsze jak się z tym czujemy.


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no właśnie, Słońce to jest karta sukcesu i ta recenzja od reżysera to chyba właśnie to było... Rozumiem, że ogólny wkurw przyćmił trochę odbiór całego dnia, ale może karta patrzyła na całość, nie na nastrój. Czasem tak bywa że to co obiektywnie dobre, dominuje nad tym jak się czujemy w środku 🙂


Odpowiedz
(@ewa-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 25

@dorota-73 no to mnie też mile zaskoczyła karta, bo dostałam dziś Piątkę Mieczy, a dzień był całkiem pozytywny. Siedziałam 6 godzin na kolejnym etapie szkolenia w nowej pracy, potem test i... wyszło mi całkiem nieźle 🙂 Nastroj miałam świetny przez większość dnia, wiec może ta piątka mieczy oznaczała po prostu jakiś natłok informacji, który mi przez głowę przetaczał?


Odpowiedz
(@dorota-85)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 40

@ewa-78 ooo, to ciekawe! 🙂 a powiedz mi, te informacje ze szkolenia na coś się przydadzą, czy raczej teoria dla teorii? i co z testem, wyniki już znasz?

No właśnie, test to też idealnie pasuje pod te 5 Mieczy, jakby się dobrze zastanowić 😀

Wiesz, miewam tak samo... czasem karta leży przede mną i nawet kiedy dzień mija i wszystko się zgadza, to i tak nie rozumiem do końca czemu takie a nie inne znaczenie. Trochę mnie to frustruje ale też fascynuje jednocześnie, bo jednak karty swoje wiedzą 😉


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Powiem wam, że dziś miałem naprawdę przyjemny dzień w dobrym towarzystwie. Takie spotkanie przy obiedzie, lody, kawka, rozmowy bez owijania w bawełnę, po prostu od serca. A po tym wszystkim jeden z naszych wróżył trochę pozostałym, tak dla zabawy i ciekawości.

I teraz mnie nurtuje ta karta dnia, bo wypadł ten cały diabeł... a naprawdę nie wiem skąd. Na spotkaniu nie bylo żadnego alkoholu, żadnych używek, to nie są jacyś dziwni ludzie, żadne okultystyczne środowisko czy cokolwiek w tym stylu. Wręcz przeciwnie, dawno nie byłem na czymś tak spokojnym i rodzinnym jak to dzisiejsze spotkanie.

Może więc chodziło właśnie o to wróżenie samo w sobie? Bo poza tym naprawdę nie mam pojęcia co ta karta chciała powiedzieć...


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no wiesz, jak patrzę na to co opisujesz, to wszystko zaczyna się układać w całość 🙂 Czytałam kiedyś u jednej autorki zajmującej się tarotem, że odwrócony Diabeł oznacza właśnie tyle, że najgorsze już za tobą... że ci ludzie, którzy siali zamęt w twoim życiu, zostali skutecznie odsunięci i wreszcie możesz cieszyć się spokojnymi, harmonijnymi relacjami. Pasuje chyba do tego co opisujesz, co?

Ale jest i drugie dno. Inne podejścia mówią, że odwrócony Diabeł może wskazywać na jakąś chęć manipulacji albo władzy nad innymi, nawet jeśli sami sobie z tego nie zdajemy sprawy. Takie działanie podświadome. I tu mam do ciebie takie jedno pytanko... może, zupełnie nieświadomie, chciałeś jakoś zaimponować koleżankom tymi wróżbami? Poczuć się trochę kimś wyjątkowym przy tym stoliku? Nie mówię tego złośliwie, bo to bardzo ludzka rzecz i nie ma w tym nic strasznego. Warto się jednak nad tym chwilę zastanowić.


Odpowiedz
(@umysl285)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@maciek-98 wiesz, chyba sama sobie odpowiedziałeś piszac że to był jeden z bardziej rodzinnych i harmonijnych dni od dawna 🙂 Może to spotkanie z bliskimi po prostu pokazało ci, że coś w codziennym życiu cię krępuje albo pochłania zbyt dużo twojej uwagi i energii. Niekoniecznie chodzi o złe towarzystwo czy coś takiego... raczej że od jakiegos czasu jesteś mocno zajęta czymś, co cię trochę uwiera, i to spotkanie było takim złapaniem oddechu właśnie od tego. I jakby przy okazji to zauważyłeś.


Odpowiedz
(@ewa-78)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 25

@umysl285 hmm, nie jestem pewna czy to taka prosta interpretacja... bo z tego co piszesz wynika, że ten dzień był po prostu wyjątkowo udany przez przypadek, nie? Jedna z koleżanek tu wyżej pisała coś o tym że karta pokazuje napięcia i konflikty wynikające z otoczenia, no i może w tym coś jest. Ale mam wrażenie że trochę naciągamy te znaczenia żeby pasowały do sytuacji. Jakby karta wyszła inna, tobyśmy pewnie i tak znalazły jakieś wyjaśnienie dlaczego „pasuje”. To moje sceptyczne spojrzenie na to wszystko, nie chcę nikogo urazic 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wróćmy do kart dnia, bo sam też dzisiaj zaglądnąłem w karty i wyciągnąłem trójkę mieczy...


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@pole96)
Połączone: 16 lat temu

wieczorem napisz tutaj jak ten dzień ci przebiegł, co czułaś, czy coś szczególnego zauważyłaś w sobie... bardzo mnie to ciekawi 🙂


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@maciek-98)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 27

@pole96 no więc słuchaj, dzień jak co dzień... jedyne sensowne wytłumaczenie tej mojej karty to chyba deszcz. u mnie pada i to chyba mówi wszystko 🙂


Odpowiedz
(@dorota-73)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 176

@maciek-98 no to i tak dobrze, że skończyło się tylko na deszczu i nic gorszego się nie przydarzyło 🙂 Pamiętam, że kiedyś był tu u nas taki wątek, gdzie pisaliśmy o tym że karty często mówią właśnie obrazami, dosłownie... i te trzy Miecze naprawdę jak się dobrze popatrzy to wyglądają trochę jak spadające krople czy strugi deszczu, nie? Nic dziwnego że tak wyszło.

A tak poważnie, zapamiętuj te swoje karty dnia, zapisuj je sobie nawet. Z czasem zobaczysz pewne prawidłowości, takie swoje własne znaczenia, bo każdy z nas ma trochę inny „słownik” z kartami i to jest właśnie najcenniejsze.

Powiedz mi jeszcze, czy przez ten deszcz nie czułeś się jakoś przygnębiony, smutny? Bo ta karta i warunki pogodowe razem potrafią człowieka nieźle dołować...


Odpowiedz
(@magda-57)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@dorota-73 a u mnie na jutro wyciągnęłam 8 denarów 🙂


Odpowiedz
(@magda-57)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@dorota-73 no i właśnie tak to działa 🙂 ósemka denarów to bardzo pracowity dzień, ale przynoszący konkretne efekty. Dostałam niespodziewanie kilka nowych zleceń, do tego był dzień wypłaty i jeszcze dodatkowy zastrzyk gotówki za tę ekstra robotę. Urobiłam się co prawda porządnie, ale takie dni bardzo lubię, bo człowiek czuje że coś naprawdę zrobił i do tego jeszcze z korzyścią dla portfela 😀


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: