No dobra, to tak jak ja to rozumiem...
Karta Diabła kojarzy mi się głównie z seksem, i to rożnym, znaczy nie tylko między ludźmi. Poza tym to wszelkie zabawki, kajdanki, takie klimaty. Ale też niemoralne propozycje, grzeszne myśli, no i zdrada, ta karta naprawdę mi się sprawdziła już w rozkładzie, więc nie ma co kwestionować.
Karta Mocy to inna historia. Dla mnie to witalność, siła, zdrowie. Najbardziej przemawia do mnie ten obraz kiedy kobieta nawet niewielka fizycznie radzi sobie z kimś dwa razy od niej większym. W kontekście seksu to chyba ta energia kiedy kobieta przejmuje inicjatywę i może się swobodnie zaprezentować, pokazać siebie.
A Kochankowie? No tu od razu przychodzi mi na myśl yin i yang, taka wymiana, gdzie każde z partnerów dba o drugą strone i oboje na tym zyskuja. 🙂
Karta Diabła to według mnie przede wszystkim pożądanie i uzależnienie od drugiej osoby, kiedy po prostu nie można przestać o niej myśleć. Widziałam też że sprawdzała się w sytuacjach gdzie ktoś miał już wyraźne skłonności w stronę seksoholizmu.
Kochankowie z kolei to coś innego, przyjemna karta w tym kontekście, bo wskazuje na coś spontanicznego, naturalnego, z uczuciem i fascynacją.
Moc... no nie jestem do końca pewna, ale wydaje mi sie że działa podobnie jak Diabeł jeśli chodzi o sferę seksu.
Umiarkowanie wskazuje już na sam akt seksualny, przynajmniej tak to interpretuję.
No i 4 kijów to flirt albo romans 🙂
no to właśnie, karta Diabła... jak ją wyciągniecie z talii to możecie spodziewać się dosłownie wszystkiego 🙂 mam na myśli akty seksualne między ludźmi, ale też między ludźmi i zwierzętami. Do tego wszelkiej maści gierki, zabawki, kajdanki i tym podobne klimaty, no i różne dewiacje też się tu mieszczą.
A jeśli chodzi o kartę Mocy, to ona mówi ogólnie o sile, zdrowiu, witalności człowieka, ale w kontekscie seksualności bardzo często pojawia się tam motyw kobiecej dominacji. tak to widzę przynajmniej 🙂
Diabeł to taki uwodziciel, od którego naprawdę ciężko się oderwać... wabi, kusi, zniewala i na początku wszystko jest cudowne, ale potem (obróć :() przychodzi to bolesne otrzeźwienie. Wyrwanie się z takiej wręcz zwierzęcej, obsesyjnej miłości to koszmar, bo on potrafi uzależnić od siebie ofiarę totalnie. Nie daj Boże się w nim zakochać, odkochiwanie jest procesem długim i naprawdę okrutnie bolesnym. Nikomu tego nie życzę 🙁
Bywa oszustem matrymonialnym, bawidamkiem, sadystą, może mieć naraz wielu partnerów, być zboczency, ale na początku oczywiście nic o tym nie wiadomo. Jego urok jest właśnie dlatego taki niebezpieczny, że trudno mu się oprzeć. Związki toksyczne to właśnie domena Diabła i dziwne, że niektórzy tkwią w nich latami... ofiara i jej kat.
Zdecydowanie przyjemniejsza jest seksualność spod znaku Mocy, namiętny seks, namiętna miłość, nigdy letnia i iskry lecą nie tylko w sypialni 🙂 Zdrowe pożądanie, i tyle!
Kochankowie to z kolei właściwie ideał, silne wzajemne przyciąganie fizyczne i jednoczesne zaangażowanie uczuciowe. Nie ma tu tego układu gdzie jedno tylko daje a drugie bierze jak to bywa przy Diable. Oboje czerpią przyjemność z bycia razem na wielu płaszczyznach.
2 Pucharów też mówi o przyciąganiu między dwojgiem, a co się przyciąga, to się i pożąda 😉
Kije są też mocno seksualnymi kartami! As Kijów, facet cię widzi i chce mieć natychmiast. Rycerz Kijów potrafi być ognistym, rozpalonym kochankiem. Króowa Kijów z kolei jest ponętna, seksowna, uwodzi i prowokuje.
No i różne kombinacje kart też mogą mówić o namiętności, ostatnio natknęłam się na taką: 2 Pucharów + Gwiazda = bardzo szczera i namiętna miłość, choć niemożliwa do spełnienia... aż mi jej żal 🙂
