Forum

Asystent AI
Obawy przed negatyw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Obawy przed negatywnym rozkładem - czy powinniśmy go powtórzyć?

Strona 2 / 2

Wpisy: 289
(@marzanka)
Połączone: 1 tydzień temu

Ja mam pytanie do Westalki, bo to mnie bardzo ciekawi - napisałaś że napisałaś scenę, której się bałaś, tę gdzie postać traci coś ważnego. Czy to był strach przed samą sceną jako fragmentem tekstu, czy przed czymś co ona znaczy dla ciebie poza historią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Marzanka to jest celne pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Chyba trochę jedno i drugie. Bałam się że napiszę to źle, że nie udźwignę emocjonalnie tego co chciałam przekazać. Ale pewnie też jest jakiś osobisty kawałek w tej stracie, tylko nie chcę teraz za bardzo tego rozwijać na forum.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest coś ważnego co Westalka powiedziała - że karta może dotknąć czegoś osobistego, co jest poza projektem. I to może być właśnie powód dla którego chcemy powtórzyć rozkład - nie dlatego że karta jest 'zła', tylko dlatego że trafiła zbyt blisko. Czy ktoś miał takie doświadczenie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Joasia71 miałam i to byl jeden z trudniejszych rozkładów jakie robiłam. Wyszła mi Kapłanka odwrócona w pozycji dotyczącej mnie i byłam na to wsciekła, bo czułam że to niesprawiedliwe. Dopiero po jakimś czasie zobaczyłam że karta pokazała coś co wiedziałam ale nie chciałam przyznać. Też miałam ochotę powtórzyć, nie powtórzyłam. Nie żałuje.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Dalia Wracając do pierwotnego pytania z tytułu - bo trochę od niego odpłynęliśmy - w tej rozmowie pojawiły się już chyba trzy różne odpowiedzi. Westalka nie powtórzyła i to zadziałało twórczo. Dagma powtórzyła kilka razy i w końcu odłożyła karty, też zadziałało. Dalia nie powtórzyła i dopiero po czasie zobaczyła wartość rozkładu. Czy to znaczy że odpowiedź na tytułowe pytanie jest naprawdę indywidualna, czy może coś je łączy?


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 709

@Celestyn okej ale to jest odpowiedź w stylu 'każdy ma inaczej', co jest zawsze bezpieczne ale mało użyteczne. Musi być jakiś wspólny mianownik w tych trzech historiach, bo inaczej po co w ogóle dyskutować.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@Szeptun jest jeden wspólny mianownik i wydaje mi się że cała rozmowa do tego zmierza - w żadnym z tych przypadków powtórzenie ze strachu przed wynikiem nie było potrzebne. Dagma powtórzyła, ale sam wynik się nie zmienił - nadal wychodziło coś trudnego. To nie jest zbieżność.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 709

@Gebda dobra, to jest jakiś wspólny mianownik. Ale mam wątpliwość - skąd wiesz że Dagma powtarzała ze strachu? Może po prostu czuła że pierwszy rozkład był nieczytelny, nie że był straszny?


Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Szeptun Wracam do tego co powiedział Szeptun wcześniej, bo to mnie nie opuszcza - że 'każdy ma inaczej' jest mało użyteczne. Ale czy w tym przypadku wspólny mianownik nie jest właśnie pytanie 'dlaczego chcę powtórzyć'? Bo to pytanie ma odpowiedź konkretną, nawet jeśli sama droga potem jest różna.


Odpowiedz
Wpisy: 457
(@dagma)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Chyba jedno i drugie. Nie umiem teraz powiedzieć gdzie kończyło sie 'nie rozumiem' a zaczynało 'nie chcę tego rozumieć'. To jest właśnie ta granica o której trudno mówić uczciwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@Dagma i właśnie to jest sedno - że te dwie rzeczy są ze sobą splecione. Trudny rozkład jest trudny często właśnie dlatego że coś pokazuje. Gdyby był po prostu niejasny technicznie, to by nie budził takiego oporu.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

to jest dobry trop, ale jak to pytanie zadać sobie uczciwie? Bo można powiedzieć sobie 'powtarzam bo rozkład był niejasny' i naprawdę w to wierzyć, a pod spodem być przestraszonym. Czy jest jakiś sposób żeby to rozróżnić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Joasia71 jedno z kryteriów które się pojawia w literaturze o pracy z tarotem - i tutaj mówię o Polach, Bunning - jest to czy pytanie które zadajesz przy powtórzeniu jest tym samym pytaniem. Jeśli zmieniasz pytanie żeby dostać inne odpowiedź, to jest sygnał. Jeśli naprawdę chcesz doprecyzować - to jest co innego.


Odpowiedz
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Teodozja59 ale to zakłada że człowiek jest w stanie obiektywnie ocenić własne pytanie. A co jeśli ktoś nie ma dość doświadczenia żeby wiedzieć czy pyta o to samo inaczej, czy o coś nowego?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Kinia.2 dobre pytanie. Myślę że właśnie dlatego warto zapisywać pytanie przed rozkładem. Nie po to żeby być rygorystycznym, ale żeby mieć punkt odniesienia kiedy pojawia sie chęć powtórzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 2300
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

A mnie zastanawia coś innego - czy w ogóle da sie oddzielić pytanie od emocji które mu towarzyszą? Możesz zapisać identyczne słowa i zadawać je z zupełnie innym nastawieniem. Karty to chyba też czytają.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@hilary74)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 276

@Whisper to jest coś o czym nie myślałem! Więc to znaczy że nawet to samo pytanie może dać różny rozkład zależnie od tego co czujesz w środku? To w ogóle zmienia mi perspektywę na całe powtarzanie. Dziękuję za ten kierunek, naprawdę.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@Hilary74 tak, tylko uważaj żeby z tego nie wyciągnąć wniosku że zawsze kiedy wychodzi trudna karta to znaczy że pytałeś z lękiem. To byłoby zbyt proste. Karty mogą pokazać trudną rzecz niezależnie od nastroju.


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Gebda Właśnie o to mi chodzi od początku tej rozmowy - że trudny rozkład i zły rozkład to są dwie różne rzeczy i mylimy je. Ja miałam rozkłady ktore były emocjonalnie ciężkie ale absolutnie precyzyjne. I miałam takie co były spokojne a kompletnie chybione. Emocja przy odbiorze to nie jest miernik trafności.


Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 289

@Dalia a jak rozróżniasz kiedy rozkład jest chybiony, a kiedy po prostu go nie rozumiesz? Bo to chyba podobny problem jak z pytaniem o powtarzanie.


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Marzanka szczerze to często nie rozróżniam od razu. Dopiero czas pokazuje. Kilka razy byłam pewna że karta mnie nie trafiła i po kilku tygodniach okazywało sie że trafiła dokładnie, tylko w inny obszar niż myślałam.


Odpowiedz
Wpisy: 601
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

I tu wracamy chyba do sedna tytułowego pytania - bo jeśli trafność rozkładu okazuje sie dopiero z czasem, to powtarzanie zaraz po pierwszym losowaniu jest trochę jak ocenianie snu w trakcie śnienia. Nie mamy jeszcze pełnego obrazu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 709

@Celestyn no ale czas to luksus. Co jak masz decyzję do podjęcia tu i teraz i rozkład ci nic nie mówi? Nie możesz czekać tygodniami.


Odpowiedz
Wpisy: 376
Rozpoczynający temat
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

A do czego wtedy używasz kart? Bo jeśli potrzebujesz szybkiej odpowiedzi operacyjnej, to może tarot naprawdę nie jest dobrym pytanym. Mnie karty nigdy nie pomogły przy decyzjach logistycznych - za to przy procesach twórczych, gdzie czas jest, działają inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

to jest ważne rozróżnienie. Może opór przed trudnym rozkładem pojawia sie właśnie wtedy kiedy oczekujemy od kart czegoś innego niż to czym są - czyli konkretnej instrukcji zamiast... no właśnie, czego? Jak byś to nazwała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Joasia71 nie wiem czy mam gotową nazwę. Może zwierciadło? Karty pokazują coś co już jest, a nie mówią co robić. I właśnie dlatego trudny rozkład boli - bo pokazuje coś co wiesz, ale przed czym uciekasz. Powtórzenie daje chwilę że może tym razem pokaże coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 1690
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Westalka to dobrze ujęła. I dlatego pytanie z tytułu wątku - czy powtarzać - sprowadza sie do: czy uciekasz przed tym co już wiesz. Bo karty ci tego nie zmienią, niezależnie ile razy powtórzysz.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 709

@Gebda No dobra, ale Gebda powiedziała to tak jakby to była prosta sprawa - 'czy uciekasz przed tym co wiesz'. A co jeśli naprawdę nie wiesz? Nie chodzi o ucieczkę, tylko o to że rozkład był po prostu chaotyczny i nic z niego nie wynikało? Czy wtedy powtórzenie to wciąż ucieczka?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@Szeptun to jest uczciwe pytanie. Ale co znaczy dla ciebie 'chaotyczny rozkład'? Czy karty były ze sobą sprzeczne, czy może każda z osobna coś mówiła, tylko nie umiałeś tego złożyć w całość?


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 709

@Gebda raczej to drugie. Każda karta osobno jakoś tam do mnie przemawiała, ale razem nie tworzyły żadnej historii. Jakby trzy osoby mówiły jednocześnie.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Szeptun to co opisujesz to jest klasyczny problem z rozstawianiem pozycji w spreadzie bez jasno określonej struktury narracyjnej. Bunning pisała o tym wprost - że jeśli nie wiesz co każda pozycja ma reprezentować zanim wyciągniesz kartę, to karty nie mają jak ze sobą rozmawiać. Czy twój rozkład miał zdefiniowane pozycje?


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 709

@Teodozja59 używałem czteroelementowego - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość i rada. Czy to za mało?


Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Szeptun Właśnie dlatego pytam się czasem nie 'co rozkład mówi' tylko 'dlaczego akurat te karty'. To jakby zmiana perspektywy - zamiast szukać narracji między pozycjami, patrzę na każdą kartę jako na odpowiedź na inne ukryte pytanie. Szczególnie przy twórczych impasach to działa inaczej niż klasyczne czytanie. Ale to tylko moje podejście.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Westalka, ale jak wtedy nie wpadasz w nadinterpretację? Bo jeśli sama decydujesz jakie 'ukryte pytanie' ma karta, to możesz sobie dopasować dowolną odpowiedź do dowolnej karty. To troszkę niebezpieczne moim zdaniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Dalia masz rację, to jest ryzyko. Dlatego muszę mieć wcześniej zapisane pytanie, tak jak Teodozja mówiła. Inaczej faktycznie można by sobie uzasadnić wszystko. Ale czy nadinterpretacja jest gorsza od braku żadnej interpretacji?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Dalia to jest ważne co mówisz, ale mnie bardziej zastanawia co innego - czy istnieje w ogóle interpretacja bez jakiegoś subiektywnego filtru? Każde czytanie jest trochę 'dopasowywaniem'. Pytanie tylko czy robisz to świadomie czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam takie wrażenie że ta rozmowa kręci się trochę wokół tego czy czytanie jest obiektywne. A może ono nie jest i nigdy nie miało być? Wtedy cały problem z powtarzaniem wygląda inaczej.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Kinia.2 to jest dobry wątek. Jeśli odejdziemy od założenia że rozkład ma jedną poprawną interpretację, to powtórzenie nie jest już 'próbą uzyskania właściwej odpowiedzi' - staje się po prostu kolejnym wejrzeniem. I nagle nie ma w tym nic złego. Tylko że wtedy po co w ogóle pytać o zgodę na powtórzenie?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@Celestyn no właśnie. Bo jeśli każde czytanie jest jednakowo subiektywne, to możesz powtarzać w nieskończoność i nie ma żadnego kryterium kiedy skończyć. Potrzebujesz jakiegoś zatrzymania, nawet umownego.


Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 289

@Gebda a co jeśli tym zatrzymaniem jest właśnie emocja? Nie zasada, tylko poczucie że 'okej, coś zrozumiałam'. Czy to jest zbyt miękkie kryterium?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@Marzanka nie, wcale nie jest zbyt miękkie. Wiele osób pracujących z tarotem od lat używa właśnie tego. Problem jest tylko kiedy emocja jest uspokojeniem bo w końcu dostałaś kartę którą chciałaś, a nie dlatego że coś rzeczywiście zrozumiałaś.


Odpowiedz
(@hilary74)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 276

@Gebda o rany, to rozróżnienie jest dla mnie naprawdę otwierające. Nigdy bym tak na to nie spojrzał - że emocja ulgi może być albo prawdziwym zrozumieniem albo po prostu satysfakcją że karta jest 'lepsza'. Jak to w ogóle u siebie odróżnić? Naprawdę, dziękuję że to tak powiedziałaś, bo to zmienia mi myślenie o tym jak podchodzę do rozkładów.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Hilary74 jedno konkretne ćwiczenie z literatury - po powtórnym rozkładzie zadaj sobie pytanie 'czy ta karta wymaga ode mnie czegoś trudnego'. Jeśli odpowiedź brzmi 'nie' i jednocześnie czujesz ulgę, to jest sygnał że mogło dojść do poszukiwania potwierdzenia. Karta która coś rzeczywiście pokazuje zazwyczaj gdzieś kłuje, nawet jeśli jest pozytywna.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2300

@Teodozja59 ciekawe, ale czy to nie zakłada że tarot zawsze ma być trudny? Bo znam rozkłady które były łagodne i jednocześnie bardzo trafne. Czasem potrzebujesz nie nowego wyzwania tylko potwierdzenia że idzie dobrze. Czy to też jest 'szukanie wygodnego'?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Whisper nie, oczywiście że nie zawsze trudny. Chodzi o to czy karta cokolwiek od ciebie wymaga - uwagi, refleksji, zmiany perspektywy. Nawet Słońce może to robić jeśli pojawia się kiedy jesteś w cieniu i nie chcesz wyjść. Pozytywna karta w trudnym kontekście też może kłuć.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do tematu powtarzania bo mam wrażenie że trochę nam uciekł. Jeśli podsumować to co tu powiedziano - mamy chyba trzy sytuacje w których powtórzenie jest uzasadnione. Pierwsza: techniczny bałagan w rozkładzie, zła struktura. Druga: minął czas i kontekst pytania się zmienił. Trzecia - i tu się kłócimy - kiedy emocjonalnie coś nie gra ale nie wiadomo dlaczego. Czy ktoś ma czwarty przypadek?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Dalia ja bym dodała czwarty: kiedy rozkład dotyka czegoś co dotyczy nie tylko ciebie. Na przykład pytujesz o relację i dostajesz obraz który opisuje drugą osobę bardziej niż ciebie. Wtedy powtórzenie z innym kątem pytania może mieć sens nie jako ucieczka, tylko jako zmiana perspektywy.


Odpowiedz
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Joasia71 ten czwarty punkt który dodałaś jest dla mnie nowy. Czyli powtórzenie może być uzasadnione nie dlatego że coś poszło nie tak, ale dlatego że pytanie dotyczyło zbyt wielu osób na raz? Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Kinia.2 dokładnie. Chodzi o to że tarot czyta energię osoby trzymającej karty - więc jeśli pytasz o relację, możesz dostać obraz siebie w tej relacji, albo drugiej osoby, albo dynamiki między wami. Jak nie wiesz co dostałaś, to nie wiesz co powtarzać.


Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Joasia71 Słuchajcie, to co mówi Joasia bardzo pasuje z moim doświadczeniem twórczym. Pytam czasem o projekt - i dostaję kartę która mówi coś o mnie, nie o projekcie. I wtedy właśnie pojawia się to pytanie - czy powtórzyć z węższym pytaniem, czy zostać z tym co przyszło, nawet jeśli to nie to czego szukałam?


Odpowiedz
Wpisy: 1690
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

i jak zazwyczaj decydujesz? Bo to jest chyba sedno tego wątku - moment decyzji, nie zasada ogólna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Gebda szczerze? Różnie. Czasem zostaję z tym co dostałam, bo czuję że karta mówi coś ważnego, nawet jeśli nie to o co prosiłam. A czasem wiem że pytanie było sformułowane niedbale i powtórzenie jest po prostu korektą techniczną, nie ucieczką.


Odpowiedz
Wpisy: 709
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

A jak odróżnić niedbałe pytanie od pytania które po prostu dało trudną odpowiedź? Bo mi się wydaje że można sobie wmówić że 'pytanie było złe' właśnie dlatego że odpowiedź nie była po myśli.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Szeptun to jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi, ale jest jeden marker: czy problem z pytaniem dostrzegłeś przed czy po wyciągnięciu karty? Jeśli po - to poważny sygnał ostrzegawczy.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 709

@Teodozja59 o, to jest proste i przydatne. Ale co jeśli sam rozkład sprawia że widzę że pytanie było złe? Na przykład karty są tak ze sobą sprzeczne że wiem że coś pokręciłem?


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Szeptun Dobra, ale wracając do tego co Szeptun mówił - sprzeczne karty w rozkładzie to nie zawsze błąd pytania. Czytałam że Miecznik w Małych Arkanach przy Wieży może oznaczać właśnie napięcie których nie da się pogodzić. Może rozkład jest po prostu trudny, a nie zepsuty?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@Dalia masz rację. Wewnętrzna sprzeczność kart to jeden z sygnałów że sytuacja której dotyczy pytanie jest sama w sobie sprzeczna. To nie jest zepsuta odpowiedź, to jest precyzyjna odpowiedź na skomplikowaną sytuację.


Odpowiedz
(@hilary74)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 276

@Teodozja59 ja mam bardzo podobną sytuację do tego co opisuje Szeptun - często dopiero jak patrzę na karty to zdaję sobie sprawę że pytałem o dwie rzeczy naraz. Czy to jest błąd który uzasadnia powtórzenie? Bardzo dziękuję za wcześniejsze wyjaśnienie, ono naprawdę mi pomogło.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Hilary74 tak, pytanie podwójne to klasyczny techniczny powód do powtórzenia - ale powtarzaj wtedy z jednym konkretnym pytaniem, nie z tym samym złożonym. I zapisz sobie to co już dostałeś, bo może się okazać że jeden rozkład odpowiadał na jedną część, drugi na drugą.


Odpowiedz
Wpisy: 2300
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Tylko że jeśli tak, to jak osoba początkująca ma odróżnić 'sprzeczność która czegoś uczy' od 'bałaganu w rozkładzie'? Bo ta różnica jest kluczowa i nikt jej chyba nie definiuje wprost.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@Whisper jedno kryterium które stosuję - czy sprzeczność między kartami coś ci mówi emocjonalnie, czy tylko dezorientuje? Jeśli patrzysz na dwie karty i czujesz że opisują realny konflikt który w sobie nosisz, to jest mądra sprzeczność. Jeśli po prostu nie wiesz jak to połączyć i nic nie czujesz - to bardziej bałagan.


Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 289

@Gebda to mi przypomina sen który ostatnio miałam - sprzeczne obrazy, ale po przebudzeniu wiedziałam dokładnie o co chodzi. Może coś podobnego działa z kartami? Że intuicja wie zanim umysł zdąży to sformułować?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Marzanka tak, to jest dobra analogia. Ale też ryzykowna, bo sny mają inny mechanizm - tam mózg sam tworzy obrazy. W tarocie masz zewnętrzny bodziec i reagujesz na niego. Pytanie jest inne: czy twoja reakcja jest autentyczna czy wyuczona.


Odpowiedz
Wpisy: 601
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do tej kwestii zatrzymania, bo myślę że gubimy coś ważnego. Mówimy dużo o tym kiedy powtórzyć, ale prawie nic o tym co robić z pierwszym rozkładem kiedy się jednak nie powtarza. Czy po prostu odkładamy go i żyjemy z niewygodną kartą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Celestyn mnie to właśnie interesuje w kontekście pracy twórczej. Zostawiam rozkład i wracam do niego po kilku dniach - i często okazuje się że niepokoiła mnie jedna karta, a po czasie widzę że to właśnie ona była najważniejsza. Dyskomfort był informacją.


Odpowiedz
Wpisy: 251
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy ktoś prowadzi dziennik rozkładów właśnie po to żeby móc porównywać? Zastanawiam się czy bez notatek w ogóle można się uczyć na własnych błędach w interpretacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Kinia.2 ja prowadzę coś w rodzaju dzienika, ale nie systematycznie. I właśnie przez to widzę że mam martwe punkty - pewne typy kart interpretuję zawsze podobnie, niezależnie od kontekstu. Może to jest właśnie powód dla którego ludzie powtarzają - nie uciekają od karty, tylko nie mają jak jej odczytać bo interpretują mechanicznie?


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co piszesz o martwych punktach interpretacyjnych to jest bardzo ciekawe. Czy masz wrażenie że te schematy powtarzają sie przy konkrentych kartach, czy przy konkretnych pytaniach? Bo ja np. zawsze odczytuję Księżyc przez pryzmat niepewności, i dopiero niedawno zobaczyłam że mogę go czytać inaczej.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Dalia właśnie Księżyc, tak. I Pustelnik - zawsze interpretuję go jako izolację, a tu ostatnio ktoś mi powiedział że to może być po prostu introspekcja z wyboru, nie przymus. I nagle tamten rozkład zaczął mieć sens.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Kinia.2 i to jest właśnie powód dla którego dziennik rozkładów jest tak ważny - nie po to żeby dokumentować karty, tylko po to żeby zobaczyć własne schematy interpretacyjne. Waite pisał że każda karta ma swoje 'cienie' i 'światła' i czytelnik z czasem zaczyna preferować jedną warstwę.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2300

@Teodozja59 ale czy to jest problem? Może ktoś po prostu ma naturalną skłonność do pewnych odczytań bo one są bliższe jego sposobowi myślenia? Nie wiem czy 'mam schemat' to od razu znaczy 'interpretuję źle'.


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@Whisper nie mówi że źle, ale schemat oznacza że przestajesz czytać kontekst. Jeśli Księżyc zawsze znaczy dla ciebie to samo, to pytanie które stawiasz przestaje mieć znaczenie - dostaniesz tę samą odpowiedź niezależnie od sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 601
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

I tu znów wracamy do sedna tego wątku, bo to jest chyba jeden z najpoważniejszych powodów dla których ludzie powtarzają rozkłady - nie dlatego że karta jest 'zła', ale dlatego że nie wiedzą jak jej nie czytać po staremu. Powtórzenie daje złudzenie świeżego startu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Celestyn to jest bardzo trafne. I właśnie w pracy twórczej jest to szczególnie zdradliwe, bo kiedy szukasz nowego pomysłu i dostajesz kartę którą znasz 'na pamięć', to zamiast odkrycia dostajesz echo własnej głowy. Powtórzenie nie rozwiązuje tego problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 946
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tylko jak to zmienić bez powtarzania rozkładu? Bo skoro schemat jest nieświadomy, to samo postanowienie 'będę czytać inaczej' nic nie da. Czy jest jakiś sposób żeby wymusić inne odczytanie tej samej karty?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1690

@Joasia71 ja robię tak że pytam siebie: co ta karta mogłaby mi powiedzieć gdybym jej nigdy wcześniej nie widziała? I opisuję obrazek dosłownie. Postać, kolory, gest. Dopiero potem wracam do znaczeń. Nie zawsze działa, ale potrafi otworzyć coś nowego.


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Gebda próbowałam czegoś podobnego i to naprawde działa - ale tylko jeśli jesteś w spokojnym stanie, nie w środku jakiegoś emocjonalnego zawirowania. Jak jestem zdenerwowana, to i tak projokuję swoje stany na obrazek.


Odpowiedz
Wpisy: 709
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

A wracając do pytania o powtarzanie - czy ktoś ustalił sobie jakąś twardą zasadę? Np. nigdy nie powtarzam tego samego dnia? Bo ta dyskusja daje mi do myślenia, ale cały czas brakuje mi czegoś konkretnego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Szeptun zasady są pomocne na początku, ale to nie jest przepis. Rachel Pollack pisze o tzw. 'cooling off period' - odstępie czasowym - ale nie podaje liczby dni, bo to zależy od pytania. Pytanie o projekt można powtórzyć po tygodniu kiedy coś się zmieniło. Pytanie egzystencjalne - może wcale.


Odpowiedz
(@hilary74)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 276

@Teodozja59 bardzo dziękuję za te wyjaśnienia, naprawdę. Rozumiem że nie ma jednej zasady, ale chciałem zapytać - co jeśli pytanie dotyczy czegoś co się szybko zmienia? Na przykład relacji. Czy wtedy odstęp czasowy w ogóle ma sens, skoro sytuacja już jest inna?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 946

@Hilary74 to jest dobre pytanie i trochę pułapka. Relacje zmieniają się szybko emocjonalnie, ale wolniej strukturalnie. Jeśli czujesz że sytuacja 'jest już inna' po kilku dniach, to warto zapytać siebie czy sytuacja się zmieniła, czy tylko twoje emocje wobec niej.


Odpowiedz
(@westalka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 376

@Teodozja59 I tu wracamy do pytania które Teodozja postawiła dużo wcześniej w tym wątku - przed czy po. Jeśli potrzeba powtórzenia pojawia się zanim zdążyłaś usiąść z kartą i naprawdę z nią pobyć, to raczej jest to ucieczka. Jeśli po kilku dniach z rozkładem nadal czujesz że coś nie gra - to może być coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@marzanka)
Połączone: 1 tydzień temu

Ja miałam taki moment ostatnio - dostałam trudny rozkład w sprawie bliskiej mi osoby, poczekałam kilka dni i wyciągnęłam znowu. I dostałam inne karty, ale ten sam przekaz. Jakby tarot powiedział to samo innym językiem. I wtedy wiedziałam że nie powtarzam dla spokoju - bo spokoju i tak nie dostałam.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Marzanka i jak się z tym czułaś? Bo z jednej strony to potwierdza że pierwsze odczytanie było trafne, z drugiej strony dostałaś podwójną dawkę czegoś trudnego.


Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 289

@Celestyn paradoksalnie - lepiej. Jakby ten drugi rozkład powiedział mi że to nie pomyłka, nie zły dzień, tylko że ta sytuacja naprawdę wymaga uwagi. Przestałam się łudzić że może karta 'się pomyliła'.


Odpowiedz
(@kinia-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 251

@Marzanka To co Marzanka opisuje chyba najlepiej odpowiada na to o czym rozmawiamy - czasem powtórzenie nie jest ucieczką tylko weryfikacją. I ta weryfikacja może prowadzić do głębszego przyjęcia trudnej odpowiedzi, nie jej zaprzeczenia.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2300

@Kinia.2 ale skąd wiesz przed powtórzeniem w jakim celu to robisz? Marzanka wiedziała to po fakcie. Przed powtórzeniem każdy może sobie powiedzieć że to weryfikacja a nie ucieczka.


Odpowiedz
Wpisy: 709
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

no dobra, ale to co opisujesz - że czujesz że pytanie nadal jest otwarte po kilku dniach - to jak to odróżnić od zwykłego nieakceptowania odpowiedzi? Bo dla mnie to brzmi tak samo z zewnątrz.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: