Forum

Asystent AI
Tarot a znajomości ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a znajomości - karty jako wskaźnik, czy poznana osoba będzie nam bliska?


Wpisy: 553
Rozpoczynający temat
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do wszystkich, którzy używają tarota w kontekście nowych znajomości. Niedawno poznałam kogoś i zrobiłam sobie prosty rozkład trzech kart żeby sprawdzić, czy ta osoba będzie miała w moim życiu jakieś znaczenie. Wyszła mi Wieża, Dziesięć Mieczy i Hierofant. Mnie to trochę przestraszyło, bo Wieża i Dziesiątka Mieczy brzmią groźnie, ale znajoma powiedziała, że to może oznaczać po prostu 'zmianę nastawień'. Jak wy to interpretujecie kiedy w rozkładzie o nowej osobie wychodzą takie napięte karty?


Odpowiedz
91 odpowiedzi
Wpisy: 504
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wieża, Dziesięć Mieczy i Hierofant razem - to jest naprawdę ciekawe zestawienie, ale zanim powiem co o tym myślę, muszę zapytać: w jakich pozycjach były te karty? Bo jeśli Wieża była na pozycji 'ty', Dziesiątka Mieczy na pozycji 'ta osoba', a Hierofant na pozycji 'potencjał relacji', to interpretacja będzie zupełnie inna niż gdybyś je ciągnęła jako prostą linię przeszłość-teraźniejszość-przyszłość. To podstawowa różnica.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Mietowa Ciągnęłam w układzie: przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Wieża jako przeszłość, Dziesiątka Mieczy jako teraźniejszość, Hierofant jako przyszłość. Czyli ta znajoma może ma rację że to nie jest aż tak złe jak wygląda?


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam zapisane w notatniku kilka podobnych rozkładów, które robiłem przy nowych znajomościach. Za każdym razem jak wychodziły mi napięte karty na początku, potem sprawdzałem jak to wyszło. I wiesz co - te rozkłady z konfliktem często trafiały w coś konkretnego. Nie zawsze że relacja jest zła, ale że jest w niej jakieś napięcie od samego początku. Hierofant na przyszłość mógłby oznaczać że ta znajomość stanie się jakimś 'obowiązkiem' albo będzie miała charakter formalny, nauczycielski.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Moim zdaniem Wieża w takim rozkładzie to jasny sygnał. Nie ma co owijać w bawełnę - ta karta mówi o gruntownych zmianach i burzeniu tego co stare. Jak ktoś wchodzi w twoje życie po Wieży to znaczy ze przyszedł po jakimś przełomie i ta znajomość nie będzie łatwa. Tarot nie kłamie w tych sprawach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Zbych62 'Tarot nie kłamie' to zdanie które mnie zawsze zatrzymuje. Karty pokazują energię w danym momencie, nie wyrocznię. Rachel Pollack pisała wprost że każda karta ma spektrum znaczeń i to co się ujawni zależy od kontekstu, pytającego i fazy życia. Wieża w pozycji przeszłości w rozkładzie o nowej znajomości to często po prostu informacja, że ta osoba wchodzi po jakimś twoim własnym przełomie - niekoniecznie że relacja będzie dramatyczna.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Mietowa No tak, 'spektrum znaczeń', zawsze to samo. Ale Dziesięć Mieczy w teraźniejszości przy nowej znajomości to nie jest 'miękka' karta. To karta zakończenia przez ból. Jak ktoś mi to wyciągnie mówiąc o nowej osobie to powiem wprost: uważaj.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@gosik77)
Połączone: 3 dni temu

A czy te interpretacje zmieniają się zależnie od znaku zodiaku osoby, o którą pytamy? Bo czytałam że Dziesięć Mieczy jest mocno powiązana z Gemini i jak pytasz o kogoś spod tego znaku to ta karta ma inne znaczenie. Ewunia, wiesz może jaki znak ma ta znajoma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Gosik77 To akurat mit który krąży w internecie. Karty Małych Arkanów mają powiązania astrologiczne w systemie Crowleya i Thoth tarota, ale w tradycyjnym tarota Rider-Waite, którego najczęściej używamy, te powiązania nie są tak bezpośrednie i nie działają na zasadzie 'karta pasuje do znaku osoby'. To naprawdę dwie różne metody i mieszanie ich bez podstaw może tylko namieszać w interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 511
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam inne podejście do takich rozkładów. Jak wychodza mi napięte karty przy nowej osobie, to nie pytam od razu 'czy ta relacja będzie dobra', tylko robie drugi rozkład z pytaniem 'co ta osoba ma mi do pokazania'. I często wtedy te same groźne karty nabierają sensu - np. Wieża jako 'ta osoba pokaże ci gdzie stoisz na fałszywym gruncie'. Ewunia, próbowałaś kiedyś tak?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Konwalia Nie, tego nie próbowałam! To brzmi bardzo sensownie. Zrobię taki drugi rozkład i dam znać co wyszło. Ale mam pytanie - czy takie drugie pytanie po pierwszym rozkładzie nie zaburza energii? Słyszałam że nie powinno się ciągnąć kart o tej samej osobie zbyt często.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Konwalia Ja się zgadzam z Zenkiem w tej kwestii. Sam kiedyś ciągnąłem karty o tej samej osobie trzy razy z rzędu bo wyniki mi się nie podobały i na końcu miałem trzy kompletnie sprzeczne rozkłady. Nic z tego nie wynikało. Natomiast drugie pytanie z innej perspektywy - jak zaproponowała Konwalia - to co innego, to jest pogłębienie, nie przekonywanie kart żeby powiedziały co chcemy usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

To kwestia szkoły myślenia, Ewunia. Jedni mówią żeby nie wracać do tego samego tematu zbyt szybko, inni że drugie pytanie to uzupełnienie a nie ponowienie pierwszego. Sam stosuję zasadę że jak pytam z innej perspektywy to mogę ciągnąć tego samego dnia, ale jak chcę odpowiedzi na to samo pytanie bo mi nie pasuje wynik - to czekam minimum tydzień. Inaczej zaczyna się manipulowanie kartami.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

A mnie interesuje czy te karty napięcia w rozkładzie o nowej osobie to zawsze coś złego? Bo ostatnio poznałam kogoś i też mi wyszły trudne karty i już się nastawiłam negatywnie, a może niepotrzebnie? Chciałabym wiedzieć szybko czy warto w ogóle rozwijać tę znajomość.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Lidzia54 'Szybko wiedzieć' i tarot to nie zawsze idą w parze, bo karty pokazują tendencje a nie orzeczenia sądowe. Ale żeby w ogóle myśleć o tym co wyszło - jakie to były karty? Bo 'trudne karty' to bardzo szerokie pojęcie. Śmierć w rozkładzie o znajomości to coś zupełnie innego niż pięć Pucharów albo Diabeł.


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Mietowa Właśnie o to chodzi - to co jedni nazywają 'kartą konfliktu' inni widzą jako 'kartę przemiany'. Mam wrażenie że w tym wątku idziemy w stronę listy złych kart, a to nie o to chodzi. Pytanie powinno brzmieć chyba inaczej: czego szukamy w rozkładzie żeby ocenić czy relacja będzie dla nas dobra? Jakie karty świadczą o bliskości a jakie o dystansie?


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Ninka dobrze trafia. Napięcie w rozkładzie o nowej osobie nie musi znaczyć, że relacja będzie zła. Może znaczyć, że będzie wymagająca - a wymagające relacje często są tymi, które nas naprawdę czegoś uczą. Warto zapytać siebie zanim się wyciągnie karty: czego właściwie szukam w tej znajomości? Odpowiedź zmienia całą interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 1265
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam praktyczne pytanie do tych, którzy robili takie rozkłady regularnie. Czy macie jakiś konkretny układ, który sprawdza się przy ocenie nowej znajomości? Bo widzę że tu rozmawiamy o różnych podejściach, ale nikt nie powiedział co konkretnie stosuje. Trzeba kart, pięć, może krzyż celtycki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Lubon Sam używam układu pięciokartowego przy nowych znajomościach: ty, ta osoba, co łączy, potencjalny konflikt, możliwy wynik. Ta czwarta pozycja - potencjalny konflikt - daje moim zdaniem najcenniejszą informację. Bo jak wiem z czym może być napięcie, to wiem na co uważać, a nie czy w ogóle wchodzić w relację.


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Zenek75 Ten układ Zenka brzmi bardzo sensownie! Żałuję że nie ciągnęłam tak od razu zamiast prostej trójki. Zenek75 - a tę pozycję 'potencjalny konflikt' interpretujesz dosłownie? Tzn. jak wychodzi tam coś spokojnego jak As Kielichów to znaczy że konfliktu nie będzie, czy że konflikt będzie o emocje?


Odpowiedz
Wpisy: 870
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam ten wątek od początku i widzę że kręcimy się wokół jednego pytania, które nikt wprost nie zadał: czy tarot w ogóle nadaje się do oceniania innych ludzi? Bo rozkład o nowej znajomości to w jakimś sensie wróżenie nie o sobie, tylko o kimś z zewnątrz. I tu zaczyna się problem - karty reagują na pytającego, na jego energię, na jego projekcje. Możemy interpretować własne nastawienie do tej osoby, a nie obiektywny obraz relacji.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Wedrowiec No i to jest bardzo dobre pytanie. Sam się nad tym zastanawiałem. Bo jak robie rozkład o nowej osobie, to technicznie pytam o coś co jej dotyczy, a ona nie dała mi na to zgody. Z drugiej strony - rozkład pokazuje mi moje postrzeganie tej osoby i moją energię w relacji z nią, nie jej prywatne życie. Jak byś to rozgraniczyłeś?


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Zenek75 Właśnie ta granica jest rozmyta. Możesz mówić że pytasz o siebie w kontekście tej osoby, ale treść pytania i tak dotyczy kogoś z zewnątrz. Nie mówię że to nieetyczne, mówię że warto sobie zdawać z tego sprawę zanim się zasiądzie do kart. Bo inaczej interpretacja idzie w złym kierunku - szukasz odpowiedzi o kimś, zamiast o sobie.


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Wedrowiec To ważny wątek, ale chciałam wracając do tego co pisała Lidzia i Ninka - bo zostało bez odpowiedzi. Nie każda karta trudna w rozkładzie o nowej osobie to ostrzeżenie. Pięć Buław w pozycji relacyjnej to konflikt, tak, ale konflikt zdań, różnica perspektyw. To może być ktoś kto będzie ci stawiał opór intelektualny i właśnie dlatego będzie ci bliski. Jakie konkretnie karty wyszły Lidzi?


Odpowiedz
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 145

@Mietowa Wyszła mi Śmierć w środku rozkładu i jeszcze Trójka Mieczy na końcu. Jak to zobaczyłam to już w ogóle się nastawiłam że nic z tego nie będzie. Ale skoro piszesz że to nie musi być złe to jak mam to rozumieć? Bo Trójka Mieczy to zawsze mi kojarzyła się z bólem serca dosłownie.


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Lidzia54 Trójka Mieczy to ból, tak, ale ból jako część procesu - nie jako wynik tej relacji. A w jakiej pozycji była Śmierć, w środku znaczy co konkretnie? Bo to zmienia wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 751
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Trójka Mieczy na końcu rozkładu to nie jest 'ból jako proces'. To jest wynik. Jak karta jest w pozycji wyniku to tak właśnie należy ją czytać. Nie ma co łagodzić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Zbych62 Ale tu jest pies pogrzebany - co to znaczy 'wynik'? Wynik w sensie zakończenie relacji czy wynik w sensie co przyniesie ta relacja do twojego życia? Bo te dwie rzeczy to nie to samo. Trójka Mieczy jako to co przyniesie znajomość może oznaczać że ta osoba pomaga ci przepracować stary ból, nie że nowy zadaje.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Ninka No dobra, może masz racje w tej kwestii pozycji. Ale to nie zmienia faktu że Trójka Mieczy to nie jest karta którą chcesz widzieć przy nowej osobie, nieważne w jakiej pozycji. Zawsze coś w niej jest trudnego.


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Ninka Mam pytanie do Mietowej i Ninki właśnie o te pozycje. Bo jak Lidzia mówi że Śmierć była w środku - to u mnie też środkowa karta w trójce była taka napięta. Ja ciągnęłam trzy karty bez konkretnych nazw pozycji, po prostu przeszłość-teraźniejszość-przyszłość. I środkowa to był właśnie ten Rycerz Różdżek odwrócony. Czy jak pozycje nie mają konkretnych nazw to interpretacja jest trudniejsza?


Odpowiedz
Wpisy: 511
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ewunia, to jest bardzo ważne pytanie bo ja przez długi czas robiłam dokładnie tak samo - trzy karty bez nadawania im głębszych nazw. I wiesz co zauważyłam? Ze wtedy narzucasz sobie interpretacje zamiast pozwolić kartom mówić. Jak siedzisz z kartą i wiesz że ona jest 'teraźniejszość' to już szukasz czegoś aktualnego. A jak jeszcze przed ciągnięciem zdecydujesz że ta pozycja to 'twoja rola w relacji' to nagle ta sama karta mówi coś zupełnie innego.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Konwalia To ciekawe co mówisz, bo sam to odczułem przy jednym rozkładzie. Ciągnąłem o nowej znajomości bez pozycji i wyciągnąłem Hierofantę. Zastanawiałem sie przez chwilę co to ma do czegoś i nic sensownego nie wyszło. Jak potem dałem temu samemu rozkładowi pozycje wstecz - bo zapisałem kolejność - to ta karta nagle znaczyła konkretnie coś w kontekście 'co ta relacja ma mi nauczyć'. Tego samego wieczoru. Czy to nie jest trochę naciągane?


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1265

@Adept Właśnie to mnie zawsze zastanawia - gdzie jest granica między interpretacją a nadinterpretacją. Jak sam nadajesz pozycje po fakcie to interpretujesz pod tezę, nie?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Lubon No właśnie, sam się z tym nie mogę pogodzić. Dlatego pytam. Bo z jednej strony ta interpretacja z pozycją 'co mam się nauczyć' była naprawdę trafna w tym co później się wydarzyło, a z drugiej - może to był przypadek i sam to sobie ułożyłem w głowie.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Adept Ten dylemat który opisuje Adept wraca w rozmowach o tarocie bardzo regularnie. Ale może pytanie nie brzmi 'czy to naciągane', tylko 'czy to użyteczne'? Jeśli nadanie pozycji po fakcie pomogło zobaczyć coś o tej relacji co potem okazało się trafne - to czy metoda dochodzenia do tej obserwacji ma aż takie znaczenie?


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Celestyn To ryzykowne podejście. Jeśli akceptujemy każdą metodę jeśli daje subiektywnie trafne wyniki, to gdzie kończy się tarot a zaczyna zwykłe myślenie życzeniowe? Nie mówię że tarot nie działa, mówię że ten konkretny argument otwiera furtkę na wszystko.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1265

@Wedrowiec No ale to jest właśnie ten problem o którym Wedrowiec mówił. Jak czujesz że karta nie powiedziała wszystkiego, robisz kolejną, i kolejną, aż w końcu dostaniesz coś co pasuje do tego co chcesz usłyszeć. Gdzie się zatrzymujesz?


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Lubon To uczciwe pytanie i trochę mnie kłuje. Zrobiłam tylko dwa rozkłady, ale... no przyznam że gdyby drugi też wyszedł napięty to pewnie bym robiła trzeci. Chyba.


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Lubon To jest realna pułapka, zgadzam się. Ale zwróć uwagę że Ewunia miała konkretny powód żeby zrobić drugi rozkład - zmieniła pytanie. Nie pytała drugi raz o to samo. Pytanie o 'energię osoby' i pytanie o 'cel pojawienia się tej osoby w życiu' to naprawdę różne pytania. Czy uważasz że to zmienia ocenę?


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1265

@Mietowa Zmienia, ale nieznacznie. Bo skąd wiadomo przed rozkładem że to inne pytanie, a nie to samo pytanie przeformułowane żeby dostać lepszą odpowiedź?


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Lubon Dokładnie to samo myślę co Lubon. I dlatego u mnie jest zasada - jedno pytanie, jeden rozkład. Koniec. Jak nie wychodzi jasno to znaczy że karty nie chcą powiedzieć, nie że trzeba pytać inaczej.


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Zbych62 A skąd ta zasada? Bo ja słyszałam różne podejścia i nigdy nie trafiłam na coś, co by mówiło że jeden rozkład to jedyna dobra praktyka. Skąd to masz?


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Ninka Z doświadczenia po prostu. Jak zaczynam kombinować z drugim i trzecim rozkładem to zawsze bardziej się gubię niż wyjaśniam. Więc sobie ustawiłem tą zasadę dla siebie i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@gosik77)
Połączone: 3 dni temu

Mam pytanie trochę z innej strony. Ewunia mówiła na początku że ta znajoma jest dla niej ważna i chciała wiedzieć czy będzie bliska. Ale przez ostatnią część rozmowy w ogóle nie słyszymy co u Ewuni słychać z tym drugim rozkładem który miała zrobić. Ewunia, robiłaś ten drugi? Ten z pytaniem co ta osoba ma ci pokazać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Gosik77 Właśnie miałam to napisać! Robiłam wcześniej. Wyszły mi: As Kielichów, Kapłanka i Siódemka Kielichów. Bez kart z napięciem, zupełnie inny klimat niż poprzedni rozkład. As Kielichów mnie ucieszył, ale Siódemka Kielichów mnie trochę niepokoi bo to karta złudzeń, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Ewunia, Siódemka Kielichów to nie tylko złudzenia. To karta wielu możliwości, rozbudowanej wyobraźni, ale też przesady w oczekiwaniach. Przy pytaniu 'co ta osoba ma mi pokazać' możesz to czytać jako: ta znajomość pokaże ci gdzie twoje wyobrażenia o ludziach mijają sie z rzeczywistością. Kapłanka obok tego jest bardzo ciekawa - co ona siedzi między Asem a Siódemką?


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Jak patrzę na ten zestaw: As Kielichów, Kapłanka, Siódemka Kielichów - to widzę historię. Nowy początek emocjonalny, ale wymagający cierpliwości i wnikliwości, bo coś może nie być tym czym się wydaje. To jest zupełnie inny komunikat niż ten Rycerz Różdżek odwrócony z pierwszego rozkładu. Ewunia, masz wrażenie że te dwa rozkłady razem mówią coś spójnego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Zenek75 Wiesz co, jak to tak piszesz to zaczynam tak właśnie widzieć. Że ten pierwszy mówił o energii tej osoby, a drugi o tym po co weszła w moje życie. I może napięcie z pierwszego rozkładu nie jest sprzeczne z tym spokojniejszym drugim - po prostu ta znajomość będzie wymagała ode mnie uważności, żeby nie dać się porwać złudzeniom. Ale jeszcze nie wiem jak to sprawdzić w praktyce, i chyba tu tkwi moje główne pytanie.


Odpowiedz
(@gosik77)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 123

@Zenek75 Ewunia, ale zaczekaj - mówisz że poprzedni rozkład pokazywał energię tej osoby, a drugi cel jej pojawienia się w twoim życiu. Skąd wiesz że tak to podzielić? Czy sama to tak poczułaś, czy Zenek ci to zasugerował i się zgodziłaś?


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Gosik77 Szczerze? Trochę jedno i drugie. Jak Zenek to napisał to kliknęło, ale jak się zastanawiam to chyba gdzieś z tyłu głowy sama miałam takie przeczucie że te dwa rozkłady mówią o czym innym. Może dlatego w ogóle zrobiłam drugi, bo czułam że pierwszy nie powiedział wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do rozkładu Ewuni - bo ta dyskusja jest ważna, ale mi zależy na tej konkretnej interpretacji. Ewunia, ta Kapłanka w środkowej pozycji, czyli teraźniejszości - czy czujesz że ta znajoma jest osobą która coś ukrywa, czy raczej że to co macie między sobą wymaga czasu żeby się rozwinąć? Bo Kapłanka może oznaczać jedno i drugie i to nie są tożsame rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Zenek75 Mhm, zastanawiałam się nad tym. Ona sama w sobie nie sprawia wrażenia zamkniętej osoby, raczej jest bezpośrednia. Więc bliżej mi do tej drugiej interpretacji - że to między nami wymaga czasu. Ale mogę się mylić, nie znam jej jeszcze długo.


Odpowiedz
Wpisy: 511
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Kapłanka w srodku rozkładu relacyjnego to dla mnie zawsze sygnał żeby nie spieszyć się z ocenami. Dosłownie - poczekaj. Nie dlatego że coś jest złe, ale dlatego że jeszcze za wcześnie na jakikolwiek wyrok. Czy ta znajomość jest stosunkowo nowa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Konwalia Tak, znamy się od kilku tygodni. Właśnie dlatego w ogóle ciągnęłam karty, bo chciałam wiedzieć czy warto inwestować czas i serce.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

I tu jest sedno tego całego wątku naprawdę. Bo to pytanie które Ewunia zadała kartom - 'czy warto inwestować' - jest pytaniem o przyszłość, a tarot lepiej odpowiada na pytania o teraźniejszość i dynamikę. Dlatego może te dwa rozkłady dają różne obrazy - bo jedno pytanie dotyczyło tej osoby, a drugie dotyczyło procesu między wami.


Odpowiedz
15 Odpowiedzi
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 145

@Mietowa Przepraszam że wchodzę bo miałam pytanie do Mietowej które zostało bez odpowiedzi. Mówiłaś że Śmierć w środku rozkładu zależy od pozycji - ale jak mam trzy karty bez nazw pozycji, tak jak Ewunia pierwotnie robiła, to jak mam w ogóle tę pozycję środkową nazwać? Środek to co, teraźniejszość automatycznie?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Lidzia54 Nie automatycznie - ale to jest najczęstsze intuicyjne przypisanie. Jeśli sama nie nadałaś jej nazwy przed ciągnięciem, to po fakcie środek można czytać jako 'rdzeń sytuacji' albo 'to co centralne w tej relacji teraz'. Niekoniecznie teraźniejszość w sensie czasowym. Śmierć jako rdzeń relacji - co to dla ciebie znaczy, jak o tym myślisz?


Odpowiedz
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 145

@Mietowa No właśnie nie wiem jak myśleć. Żeby nie myśleć automatycznie że koniec. Bo Zbych mówił że wynik to wynik, ale ty mówisz inaczej, i już nie wiem kogo słuchać.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Lidzia54 Ja swoje zdanie podtrzymuję. Śmierć w środku to transformacja, zgoda, ale to nie jest karta którą chcesz widzieć przy pytaniu o nową bliską osobę. Koniec czegoś jest końcem, nawet jeśli po nim coś nowego.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Zbych62, ale transformacja przy nowej znajomości może oznaczać że ta osoba wejdzie w twoje życie i coś zmieni - ciebie, twoje postrzeganie, twoje nawyki. To nie musi być koniec relacji, to może być koniec starego siebie. I to akurat w kontekście 'czy ta osoba będzie bliska' jest naprawdę wartościowa informacja.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Celestyn Sam miałem podobną sytuację - Śmierć przy pytaniu o nową osobę i wtedy naprawdę interpretowałem to jak Zbych, czyli że nic z tego. A potem ta znajomość trwała i faktycznie zmieniła coś we mnie dosyć gruntownie. Więc ta twoja interpretacja jest mi bliższa z perspektywy tego co przeżyłem.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Celestyn I właśnie dlatego mi ta interpretacja Celestyna wydaje się uczciwsza wobec siebie. Bo jak dostajesz Śmierć i od razu myślisz 'nic z tego', to zamykasz się na coś co może być ważne. Mnie ta znajomość wtedy faktycznie zmieniła - sposób w jaki patrzyłem na pewne relacje. Więc Ewunia, jak ty to czujesz - czy ta nowa osoba w jakiś sposób już cię zmieniła, nawet przez te kilka tygodni?


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Adept To ciekawe pytanie. Chyba... tak? Ona inaczej podchodzi do pewnych tematów niż moje dotychczasowe koleżanki i jakoś przez to ja zaczęłam też inaczej o nich myśleć. Może to właśnie to o czym mówisz. Może Śmierć w pierwszym rozkładzie to nie był wyrok tylko właśnie ta zmiana.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Adept Ale uwazaj żeby sobie nie tłumaczyć wszystkiego na korzyść tej relacji. Bo jak zaczynasz szukać zmian w sobie pod kątem tej interpretacji, to je znajdziesz. Zawsze. Tak działa ludzka głowa.


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Zbych62 To uczciwy punkt, ale on dotyczy każdej interpretacji tarota, nie tylko tej konkretnej. Jeśli tym argumentem podważasz sensowność Śmierci jako transformacji, to tym samym argumentem możesz podważyć każdą interpretację. Gdzie to zatrzymujesz?


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Mietowa No dobra, ale coś musisz przyjąć za pewnik, inaczej tarot nie ma sensu w ogóle. Ja przyjmuję że karta mówi co mówi i nie szukam drugiego dna jeśli pierwsza interpretacja jest jasna.


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 511

@Zbych62 Tylko że tarot rzadko ma jedno znaczenie które jest 'jasne'. To nie wyrocznia z jedną odpowiedzią. Zbych, czy naprawdę uważasz że Śmierć przy pytaniu o relację ma tylko jedno możliwe odczytanie? Bo to mi sie nie zgadza z tym jak te karty sa zbudowane.


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Konwalia Dokładnie. Mam w notatach kilka rozkładów gdzie Śmierć pojawiła się przy pytaniach relacyjnych i za każdym razem kontekst decydował o tym co oznaczała. Raz faktycznie relacja nie wyszła, raz nastąpiło przejście do nowego etapu, a raz - i to mnie wtedy zaskoczyło - chodziło o zakończenie wzorca z poprzednich relacji, nie tej konkretnej.


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Zenek75 A ten trzeci przypadek - jak to rozpoznałeś już wtedy, czy dopiero po czasie wiedziałeś że o to chodziło?


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Ninka Szczerze? Dopiero po czasie. Wtedy byłem przekonany że to o tej relacji. I tu jest problem z retroaktywnym potwierdzaniem - zawsze możemy dopasować interpretację do tego co się wydarzyło.


Odpowiedz
Wpisy: 1265
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

No i tutaj wracamy do sedna. Jak weryfikować rozkład jeśli każda interpretacja może być 'ta właściwa' zależnie od punktu widzenia? Ewunia miała napięcie w pierwszym rozkładzie, spokój w drugim. Oba mogą być prawdziwe jednocześnie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Lubon Mogą, jeśli pytały o różne aspekty tej samej sytuacji. Napięcie w energii i spokój w celu - to nie jest sprzeczność. Możesz mieć tarcie na poziomie charakterów i jednocześnie spotkanie które ma głębszy sens. To się nie wyklucza.


Odpowiedz
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 145

@Mietowa, ale jak ktoś jest laik to jak ma rozróżnić co jest napięciem w energii a co w celu? Ewunia robiła dwa oddzielne rozkłady żeby to rozdzielić, ale ja jak robię jeden trzyelementowy to jak mam wiedzieć który element to energia a który cel?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Lidzia54 To zależy od tego czy nadałaś pozycjom znaczenie przed ciągnięciem czy nie. Jeśli tak - masz strukturę i trzymasz się jej. Jeśli nie, to czytasz całość jako jeden obraz, nie dzielisz na osobne pytania. Nie możesz po fakcie podzielić rozkładu na pytania których nie zadałaś.


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Mietowa Ewunia, o to właśnie chodzi z tym co Mietowa próbowała powiedzieć wcześniej - tarot słabo odpowiada na pytanie 'czy to będzie dobra relacja' bo to pytanie o przyszłość która jest otwarta. Lepiej zapytać 'co teraz działa między nami' i 'na co zwrócić uwagę'. Wtedy karty mają sens jako orientacja, nie przepowiednia.


Odpowiedz
Wpisy: 123
(@gosik77)
Połączone: 3 dni temu

Mam pytanie bo może głupie, ale - a czy horoskop partnerski nie mówi podobnych rzeczy co taki rozkład relacyjny? Bo ja jak chcę wiedzieć czy ktoś będzie mi bliski to sprawdzam znaki i synastrie, i tam też wychodzi napięcie albo harmonia. Czy to nie to samo tylko inną metodą?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mistral)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 342

@Gosik77 Synastria i tarot to różne warstwy. Synastria mówi o potencjale wynikającym z układu planet w momencie urodzenia - to jest coś bardziej stałego. Tarot odpowiada na pytanie o energię w konkretnym momencie. Jedno nie zastępuje drugiego, ale mogą się uzupełniać. Miałaś kiedyś sytuację gdzie synastria mówiła jedno a karty drugie?


Odpowiedz
(@gosik77)
Połączone: 3 dni temu

Wpisy: 123

@Mistral No właśnie tak i wtedy nie wiedziałam czemu ufać. Synastria wychodziła napięta, a karty spokojne. I ta relacja w końcu się nie udała, więc teraz myślę że synastria miała rację.


Odpowiedz
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Gosik77, ale 'relacja się nie udała' to nie jest dowód że synastria miała rację, a karty się myliły. Karty mogły mówić o tym konkretnym momencie który był rzeczywiście spokojny. Że coś się potem skończyło to osobna kwestia. Nie można sprawdzać prognoz wybierając selektywnie który punkt w czasie się liczy.


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Celestyn To co Celestyn pisze trochę mnie uspokaja w kontekście mojego rozkładu. Bo jak mój drugi rozkład wyszedł spokojniejszy to może po prostu ten moment był spokojny, a nie że całość będzie dobra albo zła. Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Nie odzywałam sie do tej pory bo czytałam, ale mam jedno pytanie - jak Ewunia ciągnęła karty dwa razy i dostała różne obrazy, to czy to nie znaczy że talia jej nie odpowiedziała tylko pokazała dwa różne możliwe scenariusze? Gdzieś czytałam że jak karty są niespójne to może chodzić o to że sytuacja jest jeszcze nieustalona.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Loreta.5 Nie, to nie są dwa scenariusze. Tarot nie działa jak rozwidlenie dróg gdzie każde ciągnięcie pokazuje inną możliwość. Jeśli pytasz dwa razy o to samo, to albo pytanie było za szerokie i każde ciągnięcie odpowiadało na inny jego aspekt, albo po prostu wchodzi tu efekt tego, że za drugim razem sama byłaś w innej energii i talia to odzwierciedliła. To nie jest 'niespójność talii', to jest informacja o tobie w tym momencie.


Odpowiedz
(@loreta-5)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 227

@Mietowa A skąd w takim razie wiadomo które ciągnięcie było 'prawdziwsze'? Bo jeśli moja energia była inna, to może oba były prawdziwe, tylko dla dwóch różnych wersji mnie? To dla mnie nadal brzmi jak dwa scenariusze tylko inaczej nazwane.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 751

@Loreta.5 No właśnie, trochę to widzę tak samo. Mietowa mówi że to 'informacja o tobie' ale jak dwa ciągnięcia dają sprzeczne obrazy to gdzies musi być błąd w odczycie. Karty nie moga pokazywać sprzecznych prawd jednocześnie.


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 504

@Zbych62 Mogą, jeśli każda z tych prawd dotyczy czego innego. Napięcie między dwoma ludźmi i spokojny cel relacji to nie jest sprzeczność, to są dwie warstwy tej samej sytuacji. Przeczytaj Pollack albo Greer zanim powiesz że coś nie może - oni oboje wprost piszą o wielowarstwowych odczytach jednej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam w notatach coś co może tutaj pasuje. Kilka razy robiłem rozkłady w odstępie kilku dni dla tej samej kwestii i za każdym razem wychodzi co innego. Zacząłem to dokumentować i to co zauważyłem to że zmieniał się mój nastrój i stopień niepokoju w momencie ciągnięcia. Czy ktoś jeszcze to obserwował, że własny stan w momencie rozkładu aż tak mocno wpływa na karty?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Zenek75, ja właśnie tak miałam z tymi dwoma rozkładami. Pierwszy robiłam zaraz po tym jak ta osoba się odezwała i byłam bardzo nakręcona. Drugi kilka dni później, spokojniejsza. I teraz nie wiem czy te karty pokazały dwie prawdy o tej relacji czy po prostu dwie wersje mnie. Bo jak to co mówisz jest prawdą, to może mój drugi spokojny rozkład wcale nie mówi o tej osobie tylko o tym że ja się uspokoiłam?


Odpowiedz
(@konwalia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 511

@Zenek75 Ale to jest własnie wazna informacja sama w sobie, nie? Że sie uspokoiłaś i z tego miejsca patrzysz na tę relacje inaczej. Nie musisz tego od razu rozdzielać - 'ja' i 'relacja' nie sa oddzielnymi bytami w rozkładzie, szczególnie gdy pytasz o cos co cie emocjonalnie angażuje.


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Konwalia To ciekawe co mówisz, ale mam jedno pytanie - czy w takim razie w ogóle da się zrobić 'obiektywny' rozkład relacyjny? Bo jeśli zawsze wchodzi mój stan emocjonalny, to czy tarot może mi cokolwiek powiedzieć o drugiej osobie, czy zawsze mówi tylko o mnie?


Odpowiedz
(@wedrowiec)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 870

@Ninka To jest jedno z lepszych pytań w tym wątku. I odpowiedź jest prosta: tarot jest zawsze subiektywny, bo pyta ktoś konkretny, z konkretnego miejsca. Nigdy nie dostaniesz 'obiektywnego' obrazu relacji, bo takiego czegoś nie ma. Dostaniesz obraz tej relacji widziany z twojego miejsca i w twoim momencie. Czy to jest wadą? Tylko jeśli oczekujesz że karty zastąpią ci obserwację rzeczywistości.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Wedrowiec Ja to widzę trochę inaczej niż Wedrowiec. Robiłem rozkłady gdzie wychodziły rzeczy o drugiej osobie które się potwierdziły, a których na pewno nie projektowałem ze swojego stanu - bo byłem spokojny i miałem dobre nastawienie, a karty pokazały coś ciężkiego po ich stronie. Więc może jednak tarot sięga gdzieś dalej niż tylko do naszego własnego stanu?


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1265

@Adept Ale jak to weryfikowałeś że to nie była twoja projekcja? Szczerze pytam. Bo możesz być spokojny i mieć 'dobre nastawienie' na poziomie świadomym, a głębiej mieć jakiś niepokój którego nie czujesz. Skąd wiesz że karta pokazała coś o tamtej osobie, a nie właśnie o tym?


Odpowiedz
Udostępnij: