Szczerze? Trochę jedno i drugie... Zaczęłam od prostego pytania ale ta rozmowa naprawdę dała mi więcej niż się spodziewałam. Choć przyznam że przy tej kabale trochę mi się zakręciło. wróćmy może do czegoś konkretniejszego - te dwa walety, ta interpretacja Czarodki o myśleniu kontra czucie. czy tak samo odczytałby to ktoś, kto numerologii w ogóle nie używa??
Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie, bo jeszcze nie ćwiczę rozkładów samodzielnie - jak w ogóle wiecie, kiedy patrzeć na numerologię, a kiedy na obrazek? czy to jest decyzja przed rozkładem, czy intuicja w trakcie?
Mnie to pytanie Strzybozki bardzo uderzyło, bo sama przez długi czas robiłam dokładnie to - decydowałam w trakcie. I interpretacje były za każdym razem trochę inne, a nie wiedziałam, czy to rozwój intuicji czy zwykłe kręcenie se przy kole.
To brzmi jak coś, co dotyczy nie tylko tarota. Jak w ogóle odróżnić intuicję od myślenie życzeniowe :)? Bo ja na przykład zawsze interpretuję karty tak, żeby miały sens z tym, czego aktualnie szukam. I pytanie, czy to problem.
Ale czy liczby w ogóle są łatwiejsze do zapamiętania niż obrazki? Mam wrażenie, że obraz jest bardziej bezpośredni, a liczba wymaga dodatkowego kroku. zwłaszcza dla kogoś, kto zaczyna.
A jak to sprawdzić, jakim typem się jest? no jest jakieś ćwiczenie które to pokazuje?? Pytam, bo nie mam pojęcia czy bardziej "widzę" karty czy bardziej "liczę".
Próbowałam kiedyś czegoś podobnego i odkryłam, że pierwsze co czuję to kolor. Nie obraz, nie liczba, tylko kolor. Czy to w ogóle jest jakaś kategoria, czy wymyślam?
I to się łączy z pytaniem o 2 i 11 ze wstępu. kurcze kapłanka jest niebieska, zimna, statyczna. Siła jest żółta, ciepła, aktywna. Już sam kolor mówi coś innego niż liczba - i to jest kolejna warstwa, którą można albo świadomie stosować, albo zostawić jako tło
o właśnie... Wydaje mi się że to jest mój problem. Czytam o numerologii, potem o kolorach, potem o żywiołach i za każdym razem zaczynam od nowa bo każdy system wydaje się kompletny. A potem nie wiem, którego używać przy konkretnej karcie.
A co z Dwójką Mieczy albo Dwójką Kielichów jako ćwiczenie? Są w Małych Arkanach, mają numer 2 jak Kapłanka, ale są prostsze wizualnie. Można by porównać, czy ta sama liczba naprawdę daje to samo w roznych kontekstach.
