W różnych miejscach, ale najczęściej w środku rozkładu, czyli tam, gdzie zwykle daję 'sytuację'. Rzadziej jako wynik. I właśnie to jest dziwne, bo Świat jako sytuacja brzmi prawie paradoksalnie, jakby wszystko było już zakończone, a ja dalej pytam.
Wracając do par arkanów, bo chyba trochę odpłynęliśmy. Nikt nie wspomniał jeszcze o Sądzie z Koroną. To dla mnie jedna z bardziej wyrazistych kombinacji w kontekście umów i odpowiedzialności, o której jest ten wątek. Sąd to przebudzenie, powołanie, a Korona to spełnienie. Razem mam wrażenie, jakby mówiły: 'to, do czego zostałeś wezwany, jest właśnie tym, do czego jesteś zdolny'. Ktoś to czytał podobnie?
Chciałam zapytać, bo chyba nie do końca rozumiem. Korona jako 'prawo' to znaczy dosłownie zasady, jakieś reguły zewnętrzne? Czy raczej coś wewnętrznego, własne zasady, których się trzymasz? Bo te dwa odczyty chyba dają zupełnie inne kombinacje z Sądem.
To ciekawe, bo wtedy Sąd z Koroną czytałoby się prawie jak wewnętrzny konflikt, przebudzenie kontra własne zasady. Tylko nie rozumiem, dlaczego to miałoby być o odpowiedzialności i umowach, które są tematem tego wątku. Czy to nie jest bardziej karta o tożsamości?
A ja mam głupie pytanie, bo trochę się gubię. Kiedy mówicie o parach arkanów, to dosłownie chodzi o dwie karty, które wyszły obok siebie w rozkładzie, czy o kombinacje, które macie z głowy i na nie patrzycie niezależnie od pozycji?
Dobre pytanie i wcale nie głupie. To może być i tak, i tak. Są osoby, które czytają pary tylko kontekstowo, czyli patrzą co wyszło obok czego. Ale są też takie kombinacje, które po prostu stale wracają i zaczynasz je rozpoznawać jako 'swoje', niezależnie od pozycji. O tych drugich mówimy chyba głównie tutaj.
A jak rozpoznać, że dana para jest 'twoja' w tym sensie, o którym mówi Kamilka? Pytam, bo mi Świat wychodzi stale, ale za każdym razem z inną kartą obok i nie wiem, czy to jest para, czy przypadek.
Trochę boje się zapytać, ale, czy to znaczy, że jak ktoś zadaje ciągle to samo pytanie kartom, to karty w końcu odpowiadają jakby z frustracją? Brzmi to dziwnie, ale ta rozmowa sprawia, że tak to czuję.
Wracając jeszcze do Sądu i Korony, bo to mnie interesuje w kontekście tematu. Czy ktoś z was miał tę parę w układach, które dotyczyły dosłownie jakichś umów, zobowiązań? Nie w sensie metaforycznym, tylko realnych decyzji do podjęcia?
