Forum

Asystent AI
Tarot a samotność -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a samotność - karty mówiące o tęsknocie i braku połączenia


Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Siedzę teraz z talią i mam dziwne uczucie, że tarot potrafi pokazać samotność lepiej niż jakikolwiek opis słowny. Wyciągnęłam dzisiaj Pustelnika i Księżyc razem i coś mnie tknęło, żeby poszukać, czy inni mają podobne doświadczenia z kartami, które mówią właśnie o tej pustce, o tęsknocie, o poczuciu bycia obok, a nie razem z kimś. Czy są jakieś karty, które u was szczególnie kojarzą się z tym stanem? Albo może macie jakieś układy, gdzie samotność wybija się jako główny motyw?


Odpowiedz
101 odpowiedzi
Wpisy: 694
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Pustelnik to klasyka w tym temacie, ale mnie bardziej uderza Ósemka Mieczy, kiedy pojawia się w kontekście relacji. Ta karta to nie jest samotność z wyboru jak u Pustelnika, to jest bycie uwięzionym we własnej głowie, niemożność dotknięcia kogokolwiek, bo sama sobie zawiązałaś oczy. Tęsknota bez wyjścia. Bardzo boli, kiedy ją wyciągam w spread o miłości.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Mimoza a jak odróżniasz w spreadsie, kiedy Ósemka Mieczy mówi o samotności 'z powodów zewnętrznych', a kiedy mówi, że to sama osoba się od innych odcina? Bo wydaje mi się, że to bardzo różne stany, a karta wygląda tak samo.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Kinsia Dobre pytanie, bo sama długo się z tym męczyłam. Patrzę wtedy na sąsiednie karty i na pozycję. Jeśli obok stoi Czwórka Kielichów albo Hierofanta odwróconego, to zwykle chodzi o to, że ktoś sam się odcina, nie chce przyjąć pomocy. Jeśli natomiast mam np. Trójkę Mieczy w sąsiedztwie, to ta samotność jest bardziej wynikiem zranienia z zewnątrz. Ale przyznam szczerze, że to nigdy nie jest sto procent pewne, zawsze zostaje element interpretacji.


Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 342

@Mimoza właśnie, i tu jest dla mnie ciekawy problem. Czy jak karta pokazuje, że sama się odcinam, to znaczy, że tak będzie? Czy mogę to zmienić? Bo ostatnio coraz bardziej zastanawiam się, czy czytanie tarota mówi nam 'tak będzie', czy raczej 'tak jest teraz i w tę stronę zmierzasz'. To chyba zmienia wszystko w kwestii tego, jak rozumieć te karty o samotności.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie, wchodzisz w temat, który mnie zawsze wkurza w rozmowach o tarocie. Mnóstwo ludzi traktuje karty jak wyrok. Wychodzi Pustelnik albo Księżyc i od razu 'będę sama'. To jest błąd myślenia. Tarot pokazuje energię, tendencję, to co niesiesz teraz ze sobą. Nie pisze scenariusza na przyszłość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 709

@Hania_W ale jak to, skoro wychodzą konkretne karty i potem konkretne rzeczy się dzieją? Miałem kilka razy tak, że karta pokazała coś i stało się dokładnie to. To nie przypadek chyba.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Szeptun a ile razy wyszło coś i się nie spełniło? Serio pytam, bo mózg człowieka jest skonstruowany tak, że zapamiętuje trafienia i wypiera chybienia. To zjawisko ma nawet nazwę, to błąd potwierdzenia. Nie mówię, że tarot nie działa. Mówię, że nie działa jak GPS z gotową trasą.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To trochę jak z horoskopami, prawda? Tyle razy czytałam swój i myślałam 'o matko, dokładnie tak jest', a potem koleżanka czytała te same słowa i mówiła to samo o sobie. Może coś w tym jest, że te opisy są na tyle szerokie, że każdy znajdzie siebie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Stokrotunia to się nazywa efekt Barnuma, albo Forera. Opisał to psycholog Bertram Forer w 1948 roku, dawał swoim studentom identyczne opisy osobowości i wszyscy uznali je za trafne i indywidualne. Problem polega na tym, że to nie przekreśla wartości tarota, ale zmienia sposób, w jaki powinniśmy go traktować. Karty mogą działać jak lustro dla własnych myśli i emocji, a nie jak przepowiednia.


Odpowiedz
(@kondzio)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 141

@Irga okay, ale jak to się ma do samotności i tęsknoty, o których pisze Aksamitna? Bo jeśli karta 'tylko' odzwierciedla to, co już czuję, to jaki jest sens jej wyciągać? I tak wiem, że jestem sam.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Kondzio i to jest świetne pytanie. Sens jest właśnie w tym, że często wiemy coś intuicyjnie, ale nie umiemy tego nazwać ani przepracować. Karta daje temu kształt. Widzisz Pustelnika i nagle możesz powiedzieć: 'tak, to jest to co czuję'. Sama nazwa, obrazek, symbol, to uruchamia zupełnie inne procesy niż myślenie w pustce. Nie chodzi o to, żeby karta powiedziała ci co będzie, ale żebyś mogła sama siebie lepiej usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chcę dodać coś do tej dyskusji o determinizmie, bo widzę, że to jest rdzeń tej rozmowy. W tradycji hermetycznej, z której tarot w dużej mierze wyrasta, czas nie jest liniowy w taki sposób jak go potocznie rozumiemy. Karty nie pokazują przyszłości jak zdjęcia z aparatu. Pokazują coś bliższego 'polu możliwości'. Samotność jako Pustelnik to nie wyrok na bycie samotnym, to obraz energii wycofania, która jest teraz aktywna. Może być źródłem bólu, ale może też być zaproszeniem do czegoś głębokiego. Zależy co z nią zrobisz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 209

@Nocnica ale jak to 'pole możliwości' wygląda w praktyce? Że jak wyciągnę złą kartę, to mogę po prostu powiedzieć 'nie, dziękuję, wybieram inaczej' i ona przestaje obowiązywać? Serio pytam, bo jak robię rytuały to też zastanawiam się, ile jest ode mnie, a ile 'zapisane'.


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Wiesia91 właśnie o to chodzi. Karta pokazuje trajektorię, nie przeznaczenie. Jeśli wyciągasz Pustelnika i rozumiesz, że twoja energia teraz polega na zamknięciu się, masz wybór, czy w to pójść świadomie, czy zacząć coś zmieniać. Rytuały, o których piszesz, działają podobnie, to jest świadome kierowanie energią, a nie poddanie się temu co 'przepisane'.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@polcia93)
Połączone: 3 miesiące temu

Trochę się gubię w tych pojęciach energii i trajektorii, ale chcę zapytać o coś prostszego. Jakie karty w ogóle kojarzą wam się z tęsknotą konkretnie? Nie z samotnością jako wyborem jak u Pustelnika, ale z tym bólem, kiedy się za kimś tęskni i nie można do niego dotrzeć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 342

@Polcia93 dla mnie to Dwójka Kielichów odwrócona i Trójka Mieczy razem to jest esencja tej tęsknoty. Dwójka odwrócona to połączenie, które gdzieś się zerwało, a Trójka to ból po tym zerwaniu. Ale też Sześć Kielichów, która normalnie mówi o nostalgii, o wspomnieniach, dla mnie czasem mówi właśnie o tej tęsknocie do przeszłości, do kogoś kogo już nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@antek60)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę rozmowę z zainteresowaniem. Sam wyciągnąłem parę tygodni temu Pięć Kielichów i siódmą pozycję w Celtic Cross i do tej pory nie wiem, czy to mówi o przeszłości czy o tym co nadchodzi. Karta ta wygląda jak płakanie nad tym co straciłem, a nie jak ostrzeżenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Antek60 Piątka Kielichów to moim zdaniem jedna z najbardziej niedocenianych kart jeśli chodzi o temat straty i tęsknoty. Postać patrzy na trzy przewrócone kielichy i nie widzi dwóch stojących za sobą. Dla mnie to idealny obraz człowieka, który tak bardzo skupia się na tym czego nie ma, że nie widzi tego co zostało. Siódma pozycja w Celtic Cross to zwykle pozycja 'ty w tej sytuacji', więc to raczej mówi o twoim obecnym stanie umysłu niż o przyszłości.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

I wracamy do tego samego pytania, tylko z innej strony. Czy ta karta mówi Antkowi jak jest, czy jak będzie? Bo jeśli to tylko stan obecny, to on może coś z tym zrobić. Jeśli to przepowiednia, to jest tylko widzem własnego życia. I tu właśnie tkwi problem z determinizmem w tarocie, bo od odpowiedzi na to pytanie zależy, czy czytanie ma sens terapeutyczny, czy tylko nas paraliżuje.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@antek60)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 22

@Hania_W no właśnie, 'widz własnego życia' to mocne sformułowanie. I chyba właśnie tego się boję, jak o tym myślę. Bo jak siedzę z tą Piątką Kielichów i wiem, że to mówi o mnie teraz, to jest jedno. Ale jak pomyślę, że to może być przepowiednia, że tak zostanie, to robi mi się nieswojo.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Antek60 a jak długo już masz tę kartę w głowie? Bo zastanawiam się, czy to że tak mocno na niej siedzisz nie jest właśnie tym, o czym mówiła Mimoza, że skupiasz się na tych trzech przewróconych i nie widzisz dwóch stojących.


Odpowiedz
(@antek60)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 22

@Kinsia szczerze? Całkiem długo. I może masz rację, bo jak o tym piszesz, to coś we mnie drgnęło. Ale jak widzieć te dwa stojące kielichy, jak człowiek naprawdę jest sam?


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Antek60 to jest sedno. Piątka Kielichów nie mówi, że jesteś sam na zawsze. Mówi, że teraz twoja uwaga idzie w kierunku straty. Te dwa stojące kielichy to nie iluzja, to coś realnego, co masz, tylko nie w tym miejscu, gdzie teraz patrzysz. Pytanie co to konkretnie jest w twoim życiu, tego karta ci nie powie wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@polcia93)
Połączone: 3 miesiące temu

Właściwie to mam pytanie, bo czytam tę rozmowę i ciągle nie rozumiem jednego. Jak ktoś jest naprawdę samotny i wyciąga kartę, która to potwierdza, to co z tego wynika? Że teraz wie jak się to nazywa w tarocie? Bo mnie by to chyba bardziej przygnębiło niż pomogło.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Polcia93 i to jest uczciwe pytanie, serio. Myślę, że to zależy od tego, co z kartą robisz. Jeśli wyciągasz ją i mówisz 'no tak, taka jestem' i odkładasz, to rzeczywiście możesz wyjść bardziej przygnębiona. Ale jeśli karta jest punktem wyjścia do zadania sobie pytania 'czemu tak jest i co z tym zrobię', to zmienia całą rozmowę.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 709

@Hania_W Chcę wrócić do tego, co mówiła Hania o błędzie potwierdzenia. Bo rozumiem, co mówisz, ale jak mam kilka konkretnych przypadków, kiedy karta pokazała coś i stało się dokładnie to, i to nie były jakieś ogólne sformułowania, tylko bardzo konkretne sytuacje, to jak mam to wytłumaczyć?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Szeptun a ile tych przypadków masz? Serio pytam, podaj liczbę. Bo jeśli masz pięć trafień przez rok robienia tarocie, to statystycznie i tak możesz mieć kilka zbieżności. Mózg nie liczy, mózg zapamiętuje wrażenie. I nie mówię, że kłamiesz, mówię, że to nie jest dowód w sensie, który pozwala wyciągnąć wniosek 'tarot przepowiada'.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Szeptun uzupełnię to, co mówi Hania. Istnieje coś takiego jak zjawisko samospełniającej się przepowiedni. Jeśli karta pokazuje ci izolację i ty w to uwierzysz, możesz nieświadomie zacząć zachowywać się w sposób, który prowadzi do izolacji. Nie dlatego że karta miała rację, ale dlatego że twoje zachowanie się zmieniło. To też warto mieć w głowie, szczególnie przy tematach takich jak tęsknota i samotność.


Odpowiedz
(@kondzio)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 141

@Irga to trochę przerażające, jak o tym myślę. Że karta może faktycznie zaszkodzić, jeśli się ją źle odczyta albo w nią zbyt mocno uwierzy. Szczególnie jak ktoś jest już w tym miejscu samotności i trafia na Pustelnika albo Piątkę Kielichów.


Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 342

@Kondzio i dlatego myślę, że kontekst rozkładu jest tak ważny. Pustelnik dla kogoś, kto jest w środku głębokiej izolacji i bólu, to może być karta, która pogłębi poczucie beznadziei. Ale dla kogoś, kto świadomie potrzebuje czasu dla siebie, to jest potwierdzenie, że ta droga ma sens. Ta sama karta, dwa zupełnie różne przekazy.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy ktoś kiedyś wyciągnął kartę, która pokazała samotność, i potem to się po prostu zmieniło samo, bez żadnej pracy nad sobą? Pytam, bo zastanawiam się, czy te karty nie pokazują też takich tymczasowych stanów, które po prostu miną.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Stokrotunia tak, i to jest ważne. Nie każda karta, która mówi o izolacji, oznacza stały stan. Księżyc na przykład często pojawia się w momentach przejściowych, kiedy coś się w nas reorganizuje i tymczasowo zamykamy się na świat. To może być zdrowe. Problem zaczyna się wtedy, kiedy taki stan trwa i traktujemy go jako coś niezmiennego.


Odpowiedz
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 209

@Nocnica a da się jakoś w tych kartach odróżnić, czy ta samotność jest tymczasowa, czy głębsza? Bo jak robię rozkład i wychodzi mi coś związanego z izolacją, to zawsze się zastanawiam, czy to kwestia tygodnia czy czegoś większego.


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Wiesia91 patrzę wtedy na to, w jakiej pozycji stoi karta i co ją otacza. Księżyc obok kart wodnych, jak Kielichy, może sugerować właśnie ten chwilowy stan emocjonalnego odpływu. Ale jak Księżyc sąsiaduje z kartami Pentakli albo stoi w pozycji fundamentów, to już mówi o czymś głębiej zarytym. Nie ma tu prostej reguły, naprawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytałam tę rozmowę i chcę zapytać, bo może to głupie pytanie, ale czy ktoś z was miał kiedyś sytuację, że wyciągnął kartę związaną z tęsknotą i naprawdę poczuł, jakby coś do niego dotarło? Nie chodzi mi o analizę, bardziej o takie fizyczne czy emocjonalne odczucie w kontakcie z kartą.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Tymianka to nie jest głupie pytanie. Miałam tak wiele razy. Najbardziej pamiętam sytuację z Trójką Mieczy, wyciągnęłam ją po jakimś czasie od rozstania i po prostu siedziałam i patrzyłam na nią przez dłuższy moment. Coś w tym obrazku, te trzy miecze w sercu, zadziałało inaczej niż tysiąc rozmów z ludźmi. Trudno to racjonalnie wytłumaczyć, ale tak było.


Odpowiedz
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 201

@Mimoza właśnie o to mi chodziło. Bo zastanawiam się, czy ten emocjonalny kontakt z kartą to jest coś, co ma wartość samą w sobie, niezależnie od tego, czy karta 'przepowiada' czy nie. Jakby obraz robił coś, czego słowa nie mogą.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Tymianka jest na to termin w psychologii, to pojęcie archetypu w sensie jungowskim. Jung pisał, że pewne obrazy trafiają w coś głębszego niż świadome myślenie, bo odpowiadają wzorcom zakodowanym w naszej psychice. Tarot jest pełen takich obrazów, serce przebite mieczami, postać stojąca na klifie, kobieta z opaską na oczach. To może działać właśnie przez ten kanał, nie przez wróżbę.


Odpowiedz
Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu chyba wracamy do punktu wyjścia, czyli do tego, co napisałam na początku tego wątku. Czy tarot mówi nam o tym, co czujemy, czy o tym, co będzie. Bo jak słucham tej rozmowy, to mam wrażenie, że obie te rzeczy mogą być prawdą jednocześnie, zależnie od tego, jak do kart podchodzisz. I może nie trzeba się decydować, po której stronie się stoi.


Odpowiedz
Wpisy: 709
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

To co napisała Aksamitna81 na końcu mnie uderzyło. Że obie rzeczy mogą być prawdą jednocześnie. Ale czy to nie jest przypadkiem wygodna ucieczka od odpowiedzi? Bo albo karta mówi o stanie, albo o przyszłości, nie może być jednocześnie jednym i drugim, bo wtedy znaczy wszystko, a jak coś znaczy wszystko, to nie znaczy nic.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Szeptun a dlaczego nie może? Serio, skąd ten wymóg, żeby znaczenie było jedno i wyłączne? Zdanie 'czuję się samotny' też może być opisem teraźniejszości i jednocześnie zapowiedzią, że jeśli nic się nie zmieni, to tak zostanie. Nie widzę sprzeczności.


Odpowiedz
(@kondzio)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 141

@Hania_W ale właśnie chodzi o to, że jak karta może znaczyć i to i to, to jak wiesz, które znaczenie zastosować? Pytam serio, bo jak robię jakiś rozkład i wychodzi mi karta izolacji, to nie wiem, czy mam powiedzieć sobie 'odzwierciedla mój stan' czy 'to dopiero nadejdzie'.


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Kondzio i to jest właśnie to, czego uczy się przez praktykę, a nie przez czytanie o tarocie. Kontekst pytania, które zadałeś przed rozkładem, jest kluczowy. Jeśli pytasz o stan obecny, karta mówi o tym, co jest. Jeśli pytasz o kierunek, karta mówi o tym, co się rozwija. Talia nie działa w próżni, odpowiada na pytanie.


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Nocnica a co jak ktoś nie zadaje konkretnego pytania? Bo ja często rozkładam karty tak trochę ogólnie, żeby zobaczyć, co wychodzi, i wtedy nie wiem, jak to czytać.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Stokrotunia i tu jest właśnie pułapka rozkładów 'na ogólnie'. Tarot działa najlepiej, kiedy wiesz, o co pytasz, bo inaczej projektujesz na karty wszystko, co w środku. Nie mówię, że ogólne rozkłady są złe, ale są trudniejsze do interpretacji właśnie dlatego. Szczególnie jeśli jesteś w momencie tęsknoty albo smutku, bo wtedy każda karta może wyglądać jak potwierdzenie bólu.


Odpowiedz
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 201

@Mimoza A ja mam inne pytanie, bo ta rozmowa trochę odeszła w stronę techniki. Wróćmy na chwilę do samej samotności. Czy ktoś miał tak, że wyciągnął kartę tęsknoty, powiedzmy Dziewiątkę Mieczy albo tę Piątkę Kielichów, i ta karta pomogła mu poczuć, że ta samotność jest... jakaś? Że ma kształt? Bo to, co opisała Mimoza z Trójką Mieczy, to właśnie tak brzmiało.


Odpowiedz
Wpisy: 342
Rozpoczynający temat
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Dokładnie o to mi chodziło, kiedy zaczęłam ten wątek. Że tarot w kontekście samotności nie musi być przepowiednią. Może być językiem. Czymś, czym możesz opisać stan, który normalnie jest zbyt mętny, żeby go w ogóle uchwycić. Tęsknota jest trudna do opisania słowami, a obraz czasem trafia tam, gdzie słowa nie docierają.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale właśnie chcę zapytać, bo ciągle o tym myślę. Czy ten 'język' kart nie jest trochę arbitralny? Bo te znaczenia, że Pustelnik to izolacja, Piątka Kielichów to strata, to ktoś to ustalił i inni to powtarzają. Skąd wiemy, że to jest właśnie to, a nie coś innego?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Wiesia91 to jest naprawdę dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Znaczenia kart to mieszanina tradycji kabalistycznej, hermetycznej, later astrologicznej i tego, co kolejne pokolenia praktyków do nich dodały. Nie są arbitralne w sensie losowym, ale też nie są dane z góry. To konwencja, która przez wieki się ustabilizowała. Trochę jak znaczenie słów.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 709

@Irga ale jak to porównujesz do słów, to słowa mają definicje w słowniku i wszyscy się zgadzają. A z kartami jedna osoba mówi, że Pustelnik to mądrość, inna że izolacja, inna że wybór samotności. To nie jest to samo co słownik.


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Szeptun a żebyś wiedział, że słowa też nie są tak jednoznaczne, jak ci się wydaje. 'Miłość' w słowniku to jedno, a co każdy przez to rozumie, to drugie. Tarot jest w tym sensie podobny do poezji, jeden obraz, wiele warstw. I właśnie dlatego może mówić o samotności dla jednej osoby i o skupieniu dla innej.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Szeptun Wracając do Szeptuna i tej kwestii arbitralności, bo mi to nie daje spokoju. Jest taka koncepcja w antropologii, że systemy symboliczne nie muszą być 'prawdziwe' w sensie empirycznym, żeby działać. Działa to, co nadaje strukturę doświadczeniu. Tarot może być właśnie tym, strukturą, nie przepowiednią. I to sprawia, że pytanie o determinizm, które gdzieś tu padło, jest trochę obok sedna.


Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 342

@Irga i to chyba jest najważniejsza rzecz, jaką ktoś powiedział w tej dyskusji. Że pytanie nie brzmi 'czy karta przepowiada czy nie', tylko 'co nam daje to, że w ogóle siadamy z kartami w takim momencie'. Bo może właśnie siedzenie, patrzenie, szukanie sensu, to już jest coś. Nie wiem, czy macie tak samo, ale u mnie samo wyciągnięcie karty zwalnia tempo. Zatrzymuję się.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@polcia93)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej dyskusji o językach i symbolach i w sumie rozumiem, ale mam takie pragmatyczne pytanie. Jak ktoś jest naprawdę samotny, nie filozoficznie, ale tak po ludzku, boli go wieczorami, to czy siadanie z kartami i szukanie języka na to uczucie mu w czymś pomaga? Albo inaczej, czy znacie kogoś, komu to konkretnie pomogło?


Odpowiedz
15 Odpowiedzi
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Polcia93 znam takie przypadki, w tym swój własny. Nie chodzi o to, że karta rozwiązuje samotność. Ale czasem samo nazwanie czegoś, zobaczenie, że to co czujesz ma kształt, że inni to przeżywali na tyle często, że znalazło się w systemie symboli, to daje poczucie, że nie jesteś w tym zupełnie sam. Paradoks, ale samotność potrafi być mniej dotkliwa, kiedy wiesz, że jest znana.


Odpowiedz
(@antek60)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 22

@Mimoza to co napisałaś o tym, że coś jest 'znane', to mnie jakoś uderzyło. Bo właśnie to czuję czasem z tymi kartami. Że jak wyciągam coś trudnego, to mam wrażenie, że ktoś przed mną przez to przeszedł i że to nie jest tylko moje.


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Antek60 i to jest według mnie jedna z głębszych funkcji tarotu, szczególnie w kontekście takim jak ten wątek. Karty noszą w sobie coś zbiorowego, były czytane przez pokolenia w różnych kontekstach. Kiedy patrzysz na Piątkę Kielichów, to nie widzisz tylko swojej straty. Widzisz obraz, który miał sens dla wielu ludzi przed tobą. Czy to zmienia samotność? Może nie. Ale zmienia jej skalę.


Odpowiedz
(@kondzio)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 141

@Nocnica To brzmi pięknie, ale mam pytanie do Nocnicy i Mimozy. Czy nie ma tu ryzyka, że to jest pocieszanie się iluzją? Że 'inni też przez to przechodzili' brzmi dobrze, ale jeśli siedzę sam wieczorem, to mi to nie pomoże w sensie praktycznym.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Kondzio ale co by w sensie praktycznym pomogło? Pytam serio. Bo jeśli ktoś jest samotny i nie ma narzędzi żeby to zmienić teraz, to czy to, że tarot daje jakieś ramy, żeby to przeżyć, jest gorsze od nic? Może nie usuwa problemu, ale może sprawia, że jest znośniejszy.


Odpowiedz
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 209

@Kinsia mnie to przekonuje jakoś bardziej niż wszystko inne, co tu padło. Bo nie chodzi o magię ani o przepowiednię, tylko o to, czy coś pomaga przeżyć trudny moment. I jak tak na to patrzę, to rozumiem po raz pierwszy, dlaczego w ogóle ludzie po te karty sięgają.


Odpowiedz
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 201

@Antek60 Słucham was i myślę o tym, co Antek napisał wcześniej, że jak wyciąga trudną kartę, to czuje, że ktoś przed nim przez to przeszedł. Czy wy też tak macie? Bo mnie to jakoś bardzo trafia, ale nie wiem, czy to nie jest po prostu projekcja.


Odpowiedz
(@antek60)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 22

@Tymianka nie wiem, czy projekcja to złe słowo tutaj. Może i tak, ale co z tego? Jak to pomaga, to chyba nie szkodzi, że to trochę ja sam w tym szukam?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Antek60 projekcja w psychologii to nie jest z definicji coś złego, to mechanizm, który pozwala nam zobaczyć własne stany przez coś zewnętrznego. Jung pisał o tym w kontekście obrazów właśnie. Więc jeśli karta 'reflektuje' twój stan, to jest to dokładnie to, do czego służy. Pytanie jest inne: czy to, co widzisz, jest rzeczywiście twoje, czy nakładasz na kartę to, co chcesz zobaczyć.


Odpowiedz
(@kondzio)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 141

@Irga ale jak to rozróżnić? Serio pytam, nie retorycznie. Bo jeśli wyciągam Pustelnika i myślę 'tak, to moja samotność', to skąd wiem, że nie wyciągnąłbym Trójki Kielichów i też znalazł w niej swoje?


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Kondzio i to jest najuczciwsze pytanie, jakie padło w tym wątku. Szczera odpowiedź: nie zawsze wiesz. Ale doświadczenie pokazuje, że pewne karty opierają się interpretacji w danym momencie, czujesz, że to nie pasuje, i to też jest informacja. Natomiast masz rację, że ryzyko nakładania z góry jest realne i dlatego warto zadawać konkretne pytanie przed rozkładem.


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Nocnica Pytanie do Nocnicy albo Mimozy, bo nie wiem, gdzie to pasuje. Czy jest jakaś karta w Małych Arkanach poza tą Piątką Kielichów, która mówi konkretnie o tym poczuciu tęsknoty za kimś? Nie straty, ale właśnie tęsknoty, że ktoś jest, ale nie przy tobie?


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Stokrotunia mnie pierwsza przychodzi do głowy Szóstka Kielichów, ale to jest nostalgiczne wspomnienie, nie tęsknota za kimś żywym. Trójka Mieczy może opisywać ból oddzielenia. A jeśli chodzi o tęsknotę jako stan zawieszenia, to Dwójka Kielichów odwrócona potrafi być bardzo wymowna, bo pokazuje zerwane połączenie, które kiedyś było.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Mimoza a Ósemka Kielichów? Bo to jest karta o odejściu, ale ja zawsze czuję w niej też ogromną samotność tej postaci, która odchodzi w ciemność. Czy to nie jest też tęsknota za czymś, co zostawia?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Kinsia Ósemka Kielichów to jest bardzo złożona karta i właśnie dlatego dobrze pasuje do tej rozmowy. Tam jest i odejście, i smutek za tym, co się zostawia, i jednocześnie ten ruch naprzód. Samotność nie jest w niej statyczna. Co ciekawe, różne talie pokazują tę scenę zupełnie inaczej i to zmienia, co w niej czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 709
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

ale poczekaj, bo to co napisałaś brzmi ładnie, ale czy nie jest tak, że 'siedzenie i szukanie sensu' można robić bez kart? Wystarczy dziennik albo rozmowa z kimś. Co karty dają więcej?


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Mnie też to interesuje, bo zastanawiam się, czy chodzi o samą procedurę, tę ceremoniałność, tasowanie, wyciąganie, czy o obrazy na kartach. Bo to są dwie różne rzeczy i chyba obie coś robią.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Kinsia i tu dotykasz czegoś istotnego. Procedura tworzy przestrzeń, oddziela ten moment od reszty dnia, ale obraz jest tym, co daje konkretny kształt temu, co nieokreślone. Dziennik tego nie robi w taki sam sposób, bo zaczynasz od słów, które już masz. Karta daje ci obraz, zanim masz słowa.


Odpowiedz
(@polcia93)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 221

@Nocnica to znaczy, że karty pomagają poczuć coś, czego jeszcze nie umiemy nazwać? Bo to by tłumaczyło, dlaczego w samotności mogą być przydatne, bo samotność właśnie trudno ująć w słowa.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale tu bym się zatrzymała, bo to nie jest tak, że tarot omija słowa. Uczysz się znaczeń, więc ostatecznie i tak wracasz do języka. Pytanie brzmi, czy ta droga przez obraz coś zmienia w tym, jak potem formułujesz to dla siebie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Hania_W właśnie to jest według mnie clou. Nie chodzi o to, że karta zastępuje słowa, tylko że zmienia kolejność. Najpierw widzisz, potem rozumiesz, potem mówisz. Przy dzienniku jest odwrotnie, najpierw musisz coś wiedzieć, żeby napisać. I w kontekście samotności ta różnica jest duża, bo w samotności często nie wiesz, co czujesz, tylko czujesz, że coś jest nie tak.


Odpowiedz
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 209

@Mimoza A wracając do tego, co Mimoza mówiła o 'kształcie' uczucia, czy wy dosłownie siadacie z kartą i patrzycie na nią długo? Czy raczej szybko sprawdzacie znaczenie i to jest główna praca? Bo mam wrażenie, że to są dwa zupełnie różne podejścia.


Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 342

@Wiesia91 ja zdecydowanie to pierwsze i myślę, że właśnie tam dzieje się najważniejsza praca. Znaczenia z książek są jak rusztowanie, ale patrzenie na kartę bez pośpiechu, naprawdę patrzenie, to jest moment, kiedy coś faktycznie do siebie dociera. Szczególnie kiedy jest mi źle.


Odpowiedz
Wpisy: 709
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

Czekajcie, ale jaką talię wy w ogóle używacie? Bo ja mam Rider-Waite i patrzę na te obrazki i one są takie... płaskie dla mnie. Nie czuję tej głębi, o której mówicie. Może to kwestia talii?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Szeptun mam podobnie z Rider-Waite, przestałem po jakimś czasie. Ktoś mi polecił Thoth Tarot, ale tam jest jeszcze więcej symboli i się zgubiłem. Może jest coś pomiędzy?


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Bronek54 i Szeptun, to jest osobny temat, ale szybko: talia jest ważna, ale nie dlatego, że jedna jest 'głębsza'. Chodzi o to, czy jej estetyka do ciebie mówi. Rider-Waite jest bardzo narracyjny, dużo się dzieje na obrazku. Jeśli to nie działa, warto poszukać talii, której styl wizualny jakoś cię zatrzymuje. Przy samotności szczególnie, bo zależy ci na tym, żeby obraz coś uruchomił.


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Nocnica Dobra, ale wracając do tych talii, bo chciałem dopytać Nocnicę, zanim temat pójdzie dalej. Mówiłaś, że chodzi o estetykę, która 'mówi'. Tylko jak to sprawdzić, zanim wydam kasę na nową talię? Bo nie wszędzie można karty przejrzeć przed zakupem.


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Bronek54 dobre pytanie praktyczne. Większość wydawców ma galerie wszystkich kart dostępne online, więc możesz przejrzeć całą talię przed zakupem. Ale poza tym, powiem ci coś innego: sprawdź, jak reagujesz na Księżyc i na Dziewiątkę Mieczy w danej talii. To są karty, które w kontekście tej rozmowy, samotności, nocy, zamknięcia w sobie, bardzo wyraźnie różnią się między taliami. Jeśli któraś z nich cię zatrzymuje, to dobry znak.


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 709

@Nocnica a czemu akurat te dwie? Pytam serio, bo Dziewiątka Mieczy to dla mnie jest po prostu karta koszmaru, nic więcej.


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Szeptun i właśnie to mnie ciekawi. Co dla ciebie robi to 'nic więcej'? Bo jeśli widzisz tylko koszmar i nie czujesz żadnego pytania, żadnego niepokoju, żadnej chęci, żeby zostać przy tej karcie chwilę dłużej, to może Rider-Waite naprawdę do ciebie nie przemawia. Ale 'koszmar' to też coś. Co jest w tej postaci na obrazku?


Odpowiedz
(@kondzio)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 141

@Nocnica No właśnie, wracamy do mojego pytania sprzed kilku postów. Jak to rozróżnić? Bo Nocnica napisała, że 'pewne karty opierają się interpretacji', ale to brzmi trochę jak wyjście awaryjne. Jak karta mi pasuje, to trafna, jak nie pasuje, to też jest informacja. Nie można tego obalić.


Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Kondzio masz rację, że tak postawione nie można obalić. I nie będę udawać, że to jest falsyfikowalna metoda w sensie naukowym. Ale możesz to sprawdzić w czasie. Jeśli zawsze każda karta 'pasuje', to masz odpowiedź. Jeśli zdarzają ci się karty, przy których siedzisz i myślisz 'nie, to nie to', i potem okazuje się, że jednak coś w tym było, to inny rodzaj doświadczenia. Pytanie: czy ty w ogóle miałeś taką kartę, która ci nie pasowała?


Odpowiedz
(@kondzio)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 141

@Nocnica szczerze? Nie. Ale może dlatego, że robię to krótko i może nie siedzę wystarczająco długo z kartą, żeby poczuć opór.


Odpowiedz
Wpisy: 709
(@szeptun)
Połączone: 3 miesiące temu

No siedzi na łóżku, ręce na twarzy, miecze za plecami. Wiem, co to znaczy, sprawdzałem. Depresja, lęk, czarne myśli. Tylko że jak wiem, co to znaczy, to po co mi obraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 342

@Szeptun Właśnie trafił tu Szeptun w coś, co mnie długo zajmowało. Wiedziałam, co karty 'znaczą', ale to wiedziałam głową. A potem zdarzyło mi się wyciągnąć tę Dziewiątkę w momencie, kiedy naprawdę siedziałam w środku czegoś trudnego, i po raz pierwszy nie sprawdziłam znaczenia, tylko patrzyłam na tę postać. I to był zupełnie inny kontakt z kartą. Więc może pytanie nie brzmi 'po co obraz', tylko 'kiedy sam obraz wystarczy'.


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@polcia93)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam to i chcę zapytać, może głupio, ale czy wy czujecie się samotni, kiedy wyciągacie te trudne karty? Mam na myśli, czy sama czynność wróżenia sobie, kiedy nie ma nikogo blisko, nie pogłębia tego poczucia?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 201

@Polcia93 u mnie jest odwrotnie. Właśnie kiedy jest naprawdę źle i czuję, że nie ma z kim porozmawiać, sięgam po karty i to jest jedyny moment, kiedy nie czuję się sama z tym. Nie wiem, czy to zdrowe, ale tak jest.


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 470

@Tymianka czy to znaczy, że karty zastępują ci tę drugą osobę? Nie pytam złośliwie, bo sama się nad tym zastanawiam. Czy to nie jest trochę niebezpieczne, żeby karty pełniły taką funkcję?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Kinsia to jest pytanie, które bym postawiła inaczej. Nie 'czy to niebezpieczne', tylko 'co dostarcza, czego brakuje'. Bo jeśli ktoś sięga po karty zamiast po telefon do przyjaciela, to pytanie o przyczynę jest ciekawsze niż ocena skutku.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 584

@Hania_W zgadzam się, ale jest jeden wątek, który warto tu rozwinąć. W badaniach nad samotnością, nie ezoterycznych, psychologicznych, pojawia się pojęcie 'parasocial relationship', czyli relacji z czymś lub kimś, kto nie może odpowiedzieć wzajemnością. I karty, jeśli pełnią funkcję, którą opisuje Tymianka, wchodzą w ten obszar. Nie twierdzę, że to patologia, ale pytanie o granicę jest zasadne.


Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Irga tylko że ten model z psychologii zakłada, że odpowiedź wzajemna jest warunkiem prawdziwej relacji. A w podejściu, które znam z pracy z kartami, karty nie są 'kimś', kto ma odpowiadać. Są powierzchnią, na której ty odpowiadasz sobie. To jest fundamentalnie różna struktura niż oglądanie celebryty i czucie bliskości.


Odpowiedz
(@polcia93)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 221

@Mimoza to brzmi pięknie, ale chcę dopytać. Jak odróżnić, czy naprawdę odpowiadasz sobie, czy po prostu szukasz tego, co chcesz usłyszeć? Bo mam wrażenie, że to jest łatwe do pomylenia.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wiesia91)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę wrócić do tego, co Aksamitna mówiła o patrzeniu na kartę bez pośpiechu. Jak długo wy w ogóle siedzicie z jedną kartą? Bo ja jak wyciągam kartę, to po minucie już zaczynam czytać, co o niej piszą, i mam wrażenie, że właśnie to, co Aksamitna nazywa 'rusztowaniem', staje się dla mnie całością.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aksamitna81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 342

@Wiesia91 to jest naprawdę częsty wzorzec i sama przez to przechodziłam. Teraz jak wyciągnę kartę na pytanie o coś ważnego, to minimum pięć, często dziesięć minut tylko patrzenia. Ale nie wymuszam niczego, po prostu jestem przy obrazku. Czasem nic nie przychodzi i wtedy dopiero sięgam po książkę. A czasem coś przyjdzie i książka tylko to potwierdza albo komplikuje, i to jest ciekawe.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa coraz bardziej odchodzi od samotności w stronę techniki czytania. Chcę wrócić do sedna, bo mi to pytanie wisi. Czy karty mogą pomóc nie tylko nazwać samotność, ale też coś z nią zrobić? Czy tarot jest tutaj czysto diagnostyczny, czy może wskazywać kierunek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Stokrotunia to jest dla mnie centralne pytanie tego wątku i cieszę się, że wróciłaś do niego. Powiem, jak to widzę po swojej praktyce: karty nie usuwają samotności i byłoby niemądrze oczekiwać, że to zrobią. Ale mogą pokazać, skąd ta samotność pochodzi, bo różne jej rodzaje wyglądają inaczej w rozłożeniu. Pustelnik to wybrana izolacja, Pięć Kielichów to strata i żal, Ósemka Kielichów to odejście. Jeśli dobrze zidentyfikujesz, co to jest, to może zmienić, co robisz dalej. Nie z pomocą kart, ale w życiu.


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Mimoza to, co napisałaś o różnych źródłach samotności, chcę dopytać, bo nie do końca rozumiem. Mówisz, że karty mogą pokazać, skąd pochodzi ta samotność. Ale jak to działa w praktyce? Bo jeśli ja wyciągam kartę i interpretuję ją sama, to czy nie jest tak, że i tak wiem z góry, co chcę zobaczyć? Jak karty mogą mi pokazać coś, czego sama sobie nie powiem?


Odpowiedz
Udostępnij: