Forum

Asystent AI
Tarot a wewnętrzny ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a wewnętrzny głos - rozkład do kontaktu z intuicją

Strona 1 / 3

Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Chcę zapytać o coś, co mnie trochę uwiera od jakiegoś czasu... Korzystam z tarota regularnie, robię różne rozkłady, ale zauważam, że gdy pytam o relacje albo o konkretną osobę, to gdzieś w środku wiem już z góry, czego chcę żeby karty powiedziały :P. I wtedy interpretuję je tak, żeby pasowały do tego, co chcę usłyszeć. Chodzi mi o to, że cały czas mam w sobie to coś - takie poszukiwanie akceptacji, chęć żeby ta osoba mnie lubiła, żeby się mi przyglądała. I nie wiem, czy tarot może pomóc mi to przepracować, czy po prostu będę go dalej naciągać pod swoje życzenia. Czy ktoś robił rozkład stricte do pracy z intuicją, żeby właśnie odróżnić co jest prawdziwym wglądem, a co jest moim życzeniowym myśleniem?


Odpowiedz
136 odpowiedzi
Wpisy: 261
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

to jest chyba jeden z trudniejszych momentów w pracy z tarotem - kiedy człowiek zaczyna widzieć że sam sobie rozkład "ustawia". ej powiedz mi jedno: czy to się zdarza tylko przy pytaniach o tę konkretną osobę czy generalnie kiedy temat jest emocjonalnie naładowany?!


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Komecik głównie przy tej jednej osobie, ale jak się teraz zastanawiam, to podobnie było wcześniej z kimś innym. Jakby ten schemat szedł za mną, a nie był przywiązany do człowieka.


Odpowiedz
Wpisy: 848
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

to co opisujesz, to nie jest problem z tarotem, tylko z pytającym - i mówię to bez złośliwości bo sama przez to przechodziłam. Karty pokażą ci to, co im zadasz :D. Jeśli pytanie jest skrzywione, odpowiedź też będzie skrzywiona. ojej próbowałaś kiedyś robić rozkład nie pod kątem "czy ta osoba mnie lubi", tylko stricte pod kątem siebie? Na przykład: co we mnie sprawia, że szukam tej akceptacji?


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Ja bym tu zaproponowała rozkład z Księżycową Kapłanką na środku jako kartą sygnifikator - ona świetnie otwiera kanał do podświadomości. Połóż ją intencyjnie i wokół niej ciągnij resztę. To naprawdę działa na uruchomienie wewnętrznego głosu.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Gozdzika ale po co dawać sygnifikator intencyjnie skoro właśnie o to chodzi żeby nie sterować rozkładem? eh to trochę bez sensu w tym kontekście, nie uważasz?


Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 227

@Komecik no ale sygnifikator to nie jest "sterowanie", to jest po prostu ustawienie intencji. Każdy tak robi.


Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 848

@Gozdzika niekoniecznie każdy :). Sygnifikator intencyjny ma sens przy niektórych rozkładach ale tutaj autorka wątku pisze, że jej problem polega właśnie na tym że za mocno narzuca kierunek. dokładanie czegoś intencyjnie może ten problem pogłębić, nie rozwiązać.


Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Ewunia_J to ciekawy punkt :). Czyli sugerujesz, żeby pytanie było zupełnie otwarte, bez sugerowania kart z góry? A jak w takim razie sformułować intencję do takiego rozkładu? Bo bez żadnej intencji to ja nie wiem jak zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 848
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

intencja może brzmieć coś w stylu: "pokaż mi co napędza moje decyzje w tej relacji" albo "co we mnie szuka potwierdzenia i dlaczego". To jest inne niż pytanie o drugą osobę. Kierujesz uwagę do środka, nie na zewnątrz. Czy robiłaś kiedyś rozkład stricte o sobie, bez żadnego "on/ona/oni" w pytaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że to co opisuje autorka wątku, to klasyczny mechanizm - szukanie zewnętrznego potwierdzenia czegoś, co juz "wiemy" wewnętrznie, tylko boimy się temu zaufać. Ciekawe byłoby zobaczyć, jakie karty wychodzą gdy pytamy "czego sie boję usłyszeć" zamiast "co jest prawdą". Ktoś kiedyś tak pytał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Ircia93 właśnie, to jest to. haha "Czego się boję usłyszeć" - to by mogło być pierwsze pytanie w takim rozkładzie. A co by było drugie? jaką sekwencję kart byś ułożyła??


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@zanetta)
Połączone: 2 lata temu

Ja raz zrobiłam rozkład z takim pytaniem i wyszła mi Wieża. bałam się jej strasznie, ale potem rzeczywiście coś runęło - i dobrze... Więc chyba w tym jest coś.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

notuję sobie różne rozkłady od jakiegoś czasu i widziałam jeden ciekawy schemat trzech kart: pierwsza - co mówi mój umysł, druga - co mówi moje ciało/emocje, trzecia - co mówi intuicja. Chodzi o to, żeby zobaczyć, czy te trzy poziomy są spójne, czy nie. Jak są trzy różne energie, to wiesz że coś w środku jest porozbijane.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@oksanka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja bym powiedziała, że najlepiej w takich sytuacjach używać Wielkich Arkanów osobno, bez Małych. Wielkie Arkana są głębsze i nie dają się tak łatwo "naciągnąć" interpretacyjnie. Małe Arkana są zbyt codzienne i można je tłumaczyć na wiele sposobów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Oksanka.2 skąd ten wniosek? Interpretacja karty zależy od interpretatora, nie od tego czy to Wielkie czy Małe Arkana :). no można naciągnąć Księżyc tak samo jak Siódemkę Pucharów


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Komecik no może, ale jednak Wielkie Arkana mają silniejszy archetyp, trudniej je zbagatelizować. Tak mi się wydaje przynajmniej z mojej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@agatka_b)
Połączone: 2 lata temu

Wróćcie moze do tego co napisała Lelja na początku - to zdanie o tym, że "coś w niej chce sie spodobać". To jest naprawdę ważne. Tarot może to pokazać, ale samo wyciągnięcie karty nic nie zmieni jeśli nie ma gotowości żeby to zobaczyć uczciwie. Czy robiłaś kiedyś rozkład z kimś drugim, kto by interpretował za ciebie? Czyli ty ciągniesz, ale ktoś inny mówi co widzi??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Agatka_B nie, zawsze robiłam sama. To jest interesujący pomysł, bo wtedy moja własna interpretacja nie wchodzi w grę. haha tylko skąd wziąć kogoś, kto to zrobi rzetelnie, a nie powie mi to co chcę usłyszeć?


Odpowiedz
Wpisy: 848
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

właśnie dlatego niektórzy polecają nagrywanie siebie podczas rozkładu i odsłuchiwanie po kilku dniach :P. kiedy emocje już opadną, słyszysz siebie z zewnątrz i często wyłapujesz miejsca, gdzie "doklejałaś" znaczenie. próbowałaś czegoś takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Ewunia_J nagrywanie siebie to nigdy by mi nie przyszło do głowy ale właśnie dlatego chyba ma sens. Tylko mam pytanie - nagrywasz całość, łącznie z tym co mówisz podczas ciągnięcia kart, czy dopiero interpretację po fakcie?


Odpowiedz
Wpisy: 848
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

całość od początku. To ważne, bo pierwsze słowa które wypowiadasz przy odkryciu karty - zanim zdążysz pomyśleć - są często najuczciwsze. Potem zaczyna się praca umysłu i tam właśnie wchodzi życzeniowe myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest naprawdę dobra metoda, potwierdzam z własnego doświadczenia. Pierwsza reakcja na kartę jest jak odruch - jeszcze niezabarwiony nadzieją. Odsłuchujesz po kilku dniach i słyszysz te pauzy, te miejsca gdzie głos trochę siada. Tam jest informacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Komecik a próbowałaś porównywać te nagrania w czasie? czyli robić podobny rozkład w odstępie kilku tygodni i słuchać obu razem? Zastanawiam się czy schemat który opisuje autorka wątku byłby wtedy bardziej widoczny :).


Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Ircia93 nie porównywałam systematycznie, ale wiem co masz na myśli. Chodzi o to żeby zobaczyć czy te same karty w podobnym kontekście wywołują za każdym razem tę samą reakcję, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie. Bo jeśli za każdym razem przy tej samej karcie następuje taka sama "ulga" albo takie samo napięcie, to już nie jest przypadek - to jest wzorzec. I wtedy pytanie nie brzmi "co ta karta oznacza", tylko "dlaczego ja tak reaguję na tę kartę".


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Ale żeby to porównywać, trzeba mieć bardzo dobrą pamięć kontekstu albo prowadzić dziennik rozkładów. Inaczej tracisz połowę informacji. Ja prowadzę od jakiegoś czasu i to naprawdę zmienia perspektywę - widać kiedy się kręcisz w kółko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Gozdzika dziennik rozkładów to mam, ale zapisuję głównie jakie karty wyszły i co z tego wywnioskowałam. Nie zapisuję jak się czułam przy konkretnej karcie. To chyba luka, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

to jest właśnie ta różnica między dokumentowaniem a pracą z rozkładem. Samo zapisanie kart to archiwum. Ale jeśli nie ma reakcji emocjonalnej przy każdej pozycji, to za kilka tygodni nie masz z czym pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@agatka_b)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do całej tej dyskusji o nagrywaniu i dziennikach - czy ktoś próbował nie interpretować karty od razu, tylko ją po prostu opisać wizualnie? Co widzę, co jest na pierwszym planie, co w tle. bez żadnego znaczenia. Podobno to pomaga ominąć ten filtr "chcę konkretną odpowiedź".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 848

@Agatka_B tak, to jest metoda czysto fenomenologiczna i działa dobrze właśnie w takich sytuacjach jak opisuje autorka wątku. Problem jest jeden - wymaga dyscypliny, bo umysł bardzo szybko przeskakuje do znaczeń. Trzeba sie dosłownie zatrzymywać na każdym zdaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@oksanka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale to jest trochę bez sensu jeśli jesteś z kartami od jakiegoś czasu, bo znaczeń już nie możesz nie znać - są gdzieś w głowie. Opis wizualny to dobra metoda dla początkujących, nie dla kogoś kto robi rozkłady od lat.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Oksanka.2 nie zgadzam się i właśnie dlatego ze znasz znaczenia, ta metoda może byc przełomowa. Chodzi o to żeby na chwilę zawiesić to co "wiesz" i zobaczyć co karty ci mówią teraz, w tym konkretnym pytaniu. oj to nie jest ćwiczenie dla początkujących, to jest ćwiczenie z uważności.


Odpowiedz
(@oksanka-2)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 325

@Komecik no moze ale jak masz kartę którą widzisz setki razy, to naprawdę trudno patrzeć na nią świeżym okiem. Nie wiem czy to w ogóle możliwe.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Oksanka.2 Ten problem który opisuje ma swoją nazwę w praktyce - to jest tak zwany efekt nasycenia symbolem. ej i owszem, istnieje... ale rozwiązaniem nie jest rezygnacja z metody, tylko praca z inną talią niż ta której używasz na co dzień. Nowe wizualnie karty, ta sama treść pytania. Wtedy mózg nie ma gotowej ścieżki i musi pracować inaczej.


Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Strzybog to jest ciekawy trop. Mam kilka talii i faktycznie jedną używam zdecydowanie najczęściej. Jak myślisz - czy warto wtedy sięgnąć po talię bardzo różną wizualnie czy raczej taką, która ma podobną strukturę żeby interpretacja nie była zupełnie od zera?


Odpowiedz
Wpisy: 758
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

jeśli cel jest taki jak tu - kontakt z własną intuicją bez filtra wyuczonych znaczeń - to sugerowałbym talię radykalnie inną wizualnie. Taka, gdzie twój umysł nie może od razu przyporządkować obrazu do definicji... Dyskomfort który wtedy czujesz jest informacją sam w sobie. Pytanie co w tym dyskomforcie siedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@zanetta)
Połączone: 2 lata temu

ja mam jedną talię i nigdy nie miałam drugiej. Ale to co mówicie o nasyceniu symbolem... czuję to :). Niektóre karty już w ogóle na mnie nie działają, bo za duzo razy je widziałam. szczególnie te które wychodzą często.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam ze wchodzę z trochę boku - ale czy ktos próbował w takim rozkładzie do intuicji mieszać runy razem z kartami?? Pytam bo runy działają na mnie zupełnie inaczej niż tarot, są bardziej... surowe. Mam wrażenie, że trudniej im narzucić coś czego nie ma :).


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Florek58 mieszanie systemów wróżebnych w jednym rozkładzie to dosyć ryzykowny kierunek, bo każdy ma własną logikę i jeśli nie jesteś bardzo pewny obu, to interpretacja staje się projekcją a nie odczytem. rozumiem skąd ten pomysł ale czy nie lepiej pozostać w jednym systemie i właśnie tam szukać tej "surowości"?


Odpowiedz
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Komecik Rozumiem zastrzeżenie i masz rację co do logiki. Ale pytam właśnie dlatego, że przy runach moja reakcja jest bardziej... fizyczna? Trudniej mi wmówić sobie coś czego nie czuję. Myślałem, że ta właściwość mogłaby pomóc tam gdzie tarot już mi trochę "spowszedniał". Ale może po prostu powinienem zmienić talię jak mówił Strzybog.


Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 194

@Florek58 To co opisuje o fizycznej reakcji na runy - to jest coś. Runy działają inaczej właśnie dlatego, że ich symbolika jest mniej narracyjna, bardziej... bezpośrednia. Ale mieszanie systemów w jednym rozkładzie faktycznie rozmiękczyłoby granice interpretacyjne. Florek, a co dokładnie "spowszedniało" w tarocie - obrazy czy znaczenia?


Odpowiedz
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 121

@Ravenna84 myślę, że znaczenia. Obrazy jeszcze jakoś działają, ale jak wychodzi mi np. Cesarzowa, to zanim spojrzę na kartę, już mam w głowie gotową listę słów kluczowych. I potem szukam w obrazie potwierdzenia tej listy zamiast patrzeć co faktycznie widzę.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Florek58 to jest dokładnie ten mechanizm o którym mówiłem wcześniej :). I tu wracamy do tematu Lelji - jeśli mamy wyuczony szybki skrót "karta = lista skojarzeń", to kontakt z własną intuicją jest niemożliwy bo wyuczony schemat jest szybszy. pytanie brzmi: co pomaga ten skrót zawiesić? Nowa talia to jedna opcja. opis fenomenologiczny który proponowała Agatka to druga. Macie jeszcze jakieś?


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam jedno ćwiczenie które stosowałam przy czakrach, ale myślę ze da się przełożyć. Przed rozkładem kilka minut skupienia na ciele - co czuję fizycznie, gdzie jest napięcie, gdzie luz. serio a potem po wyciągnięciu karty pytanie: co się zmieniło w ciele? Nie co myślę o karcie, tylko co poczułam w klatce piersiowej albo brzuchu. Czy to się wpisuje w to czego szuka autorka :)?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 197

@Iwetka_68 to się wpisuje bardzo mocno. Właśnie o to chodzi - o to żeby reakcja była cielesna a nie myślowa. Bo ta myślowa u mnie od razu idzie w kierunku "co ta karta mówi o tej relacji" zamiast "co JA czuję". Tylko czy to nie wymaga wcześniejszej praktyki medytacyjnej, żeby w ogóle umieć takie sygnały z ciała czytać?


Odpowiedz
Wpisy: 395
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

nie musi być zaawansowana praktyka. wystarczy że chwilę przed rozkładem zrobisz kilka wolnych oddechów i zapytasz siebie: jak się teraz czuję, skala od 1 do 10. Dosłownie jedno zdanie. To przestawia uwagę do środka, a nie na zewnątrz :D.


Odpowiedz
Wpisy: 227
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

To jest dobre, ale mam wrażenie ze nam uciekło coś ważnego z wcześniejszej rozmowy :P. Lelja pisała że "coś w niej chce się im spodobać". I to jest konkretny mechanizm, nie tylko ogólny problem z intuicją. Czy rozkład do kontaktu z intuicją w ogóle dotknie tego mechanizmu jeśli on działa głębiej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 261

@Gozdzika dobrze że to wracasz :D. Myślę ze właśnie dlatego ważne jest to cielesne skupienie które opisuje Iwetka - bo ten mechanizm "chcę się spodobać" działa na poziomie emocji, a nie analizy. Tarot jako lista definicji go nie dotknie. Ale reakcja ciała na kartę może go uchwycić, bo ciało nie kłamie tak sprawnie jak myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@agatka_b)
Połączone: 2 lata temu

ale jak to wygląda praktycznie w rozkładzie? tzn. jeśli wyciągam kartę i czuję ulgę, to czy to znaczy że intuicja mi mówi "tak" dla tej sytuacji, czy że moja potrzeba akceptacji właśnie dostała potwierdzenie które chciała? no te dwa odczucia mogą być identyczne w ciele, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia_j)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 848

@Agatka_B to jest naprawdę trafne pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Jedna rzecz która pomaga to śledzenie tej reakcji w czasie - ulga która pochodzi z intuicji jest zazwyczaj spokojna i trwała. Ulga która pochodzi z potwierdzenia czegoś czego chciałaś usłyszeć bywa intensywna ale po kilku minutach pojawia się niepokój albo ciche "ale jednak... '. Autorka, rozpoznajesz to?


Odpowiedz
Wpisy: 197
Rozpoczynający temat
(@lelja76)
Połączone: 2 lata temu

Rozpoznaję bardzo dokładnie to "ale jednak". Właśnie to jest sygnał którego nie wiem co zrobić. Bo jak się pojawia, to już zaczęłam interpretować w jednym kierunku i trudno mi cofnąć. czy jest jakiś sposób żeby zatrzymać sie w tym momencie i zacząć od nowa zamiast brnąć dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

To "ale jednak" które opisujesz jest ważniejsze niż cała reszta rozkładu. Serio. Bo to jest ten moment kiedy intuicja przebija się przez to czego chciałaś. Problem z "zaczynaniem od nowa" jest taki że jest już za późno - pierwsza interpretacja zabarwiła wszystko co po niej. Lepsza strategia: zapisz to "ale jednak" jako osobną odpowiedź obok rozkładu. Nie walcz z nim, tylko go odnotuj.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ircia93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Czarownica to jest świetny pomysł z zapisaniem obok. A czy potem warto wracać do tego "ale jednak" po kilku dniach i sprawdzać czy coś się z nim stało :)? Bo może to jest właśnie ta informacja którą warto śledzić, a nie sama interpretacja kart.


Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 475

@Ircia93 tak, ale nie po kilku dniach - raczej po kilku tygodniach gdy sytuacja się trochę wyklaruje. Wtedy widać czy to "ale jednak" było ostrzeżeniem, czy tylko lękiem. eh i to właśnie uczy rozróżniać jedno od drugiego - nie teoria, tylko ta konkretna weryfikacja.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: