Zastanawiam się nad czymś, o czym rzadko się mówi. Mam wrażenie, że w moich rozkładach pewne karty pojawiają się nagminnie, a inne jakby w ogóle nie istniały. Pytanie do bardziej doświadczonych: czy to przypadek, czy może talia 'chowa' pewne karty? Czytałam gdzieś, że niektóre karty mogą być symbolicznie zablokowane, jeśli talia nie jest dobrze oczyszczona. Czy ktoś to potwierdza? Bo ja od kilku miesięcy nie widziałam w swoich rozkładach ani razu Gwiazdy ani Sił.
Zacznę od rzeczy technicznej, bo to ważne. Karty nie 'chowają się' same z siebie. Jeśli pewne karty rzadko wychodzą, to w 99% przypadków kwestia tasowania. Przy złym tasowaniu pewne partie talii potrafią się grupować i przez długi czas nie trafiać na wierzch. Znam osoby, które po kilku tygodniach robienia rozkładów nie widziały połowy Wielkich Arkanów. Wystarczyło porządne przetasowanie, najlepiej metodą rifflową, i problem znikał. Zanim zaczniemy mówić o blokadach energetycznych, sprawdziłabyś najpierw jak tasujecie?
Przepraszam, że się wtrącam, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówicie że talia może jakoś 'reagować' na to jak traktujemy karty? To znaczy że jak ignoruję jakąś kartę to ona potem nie wychodzi? To brzmi trochę jak animizm, ale z drugiej strony sama zauważyłam że mam kilka kart które zawsze wychodzą i kilka które chyba nigdy.
Och, ja też nigdy nie robiłam regularnie oczyszczania i teraz się zastanawiam czy to mój błąd! Zawsze myślałam że wystarczy raz na jakiś czas. Ale wróćmy do tematu - czy ktoś mógłby mi powiedzieć które karty najczęściej 'milczą'? Bo chcę sprawdzić u siebie.
Słucham tej dyskusji z boku i mam pytanie - trochę sceptyczne, bo nie za bardzo się na tym znam. Skoro tasowanie jest kluczowe, to czy w ogóle ma sens mówić o 'milczeniu talii' jako o czymś więcej niż statystyce? Bo jeśli talia ma 78 kart i robimy mało rozkładów, to matematycznie część kart po prostu nie wyjdzie.
Czytam i mam pytanie praktyczne, bo zajmuję się głównie rytuałami. Czy jest jakaś technika oczyszczania talii, która konkretnie adresuje problem 'zablokowanych' kart? Słyszałam o układaniu wszystkich kart po kolei i przechodzeniu przez każdą z uwagą, ale nie jestem pewna czy to ma jakieś podstawy, czy to wymysł.
Ja się wtrącę, bo pracuję dużo z runami i zauważam podobne zjawisko - pewne runy wychodzą rzadziej i zawsze zastanawiałam się czy to ma związek z tym co jest aktualnie 'aktywne'. Ciekawe że przy kartach jest podobnie. Tylko mam pytanie: czy ktoś prowadzi dziennik rozkładów i liczy które karty wychodzą najcześciej? Bo bez takiej dokumentacji to chyba trudno ocenić.
Ja prowadziłam przez chwilę taki dziennik, ale mi się znudziło po miesiącu. I z tego co miałam wynikało że Księżyc wychodził mi chyba co trzeci rozkład, a Słońce tylko raz. Jak mam to rozumieć? Bo słońce kojarzy mi się z dobrymi rzeczami, a tu cisza.
Wracając do pytania Wery o rozkłady ochronne - czy ktoś mógłby powiedzieć co konkretnie szukacie w takim rozkładzie? Pytam, bo słyszałam o rozkładach 'tarczy' gdzie pewne pozycje wprost odpowiadają na pytanie o ochronę, ale nie wiem czy to szukanie kart ochronnych (jak np. Cesarz czy Sprawiedliwość) czy coś innego.
To bardzo konkretne pytanie i dobrze że je zadajesz. W rozkładzie ochronnym nie chodzi o to, że karta fizycznie 'milczy' - chodzi o pozycję w rozkładzie, która odpowiada jakiemuś obszarowi, i o to co tam trafia. Jeśli w pozycji 'co mnie osłabia' wyciągasz akurat Wieżę albo odwróconą Gwiazdę, to jest sygnał. Nie musisz szukać nieobecnych kart.
Chcę się upewnić, że dobrze rozumiem twoją sytuację. Mówisz że prowadzisz rozkłady od roku i Siła oraz Gwiazda nie pojawiły się ani razu? Czy raczej pojawiły się może raz, dwa razy i masz poczucie, że rzadziej niż inne karty?
No to mamy inny obraz niż wcześniej. Przy dwudziestu pięciu sesjach po trzy karty to masz łącznie siedemdziesiąt pięć wyciągniętych kart przez rok. Prawdopodobieństwo że Siła w ogóle nie wyjdzie w takim zestawie jest dość wysokie, nawet przy idealnie losowym tasowaniu. To nie znaczy że nic tam nie ma - ale zanim szukamy mistycznych przyczyn, trzeba to wiedzieć.
Przepraszam, że wchodzę z takim pytaniem, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Jeśli talia może 'ukrywać' karty albo 'pokazywać ślepe plamki', to znaczy że karta decyduje co wyjdzie? Bo przy tasowaniu chyba to my decydujemy, nie karta? Albo czy chodzi o to że tasujemy inaczej zależnie od nastroju i to wpływa na wynik?
Wchodzę z boku, ale muszę powiedzieć że to pytanie Wery jest całkiem podobne do tego co robi się w astrologii przy transytach - patrzysz na to co cię atakuje i co naturalnie bronisz. Tylko w astrologii masz wykres, który jest statyczny w momencie urodzenia, a tu każdy rozkład jest nowy. Ciekawi mnie czy ktoś łączy te dwa podejścia.
Dobrze że wracamy do sedna. Karty ochronne to nie jest jakaś zamknięta lista, ale są takie, które w tradycji tarota pojawiają się w tej roli częściej. Czwórka Buław daje poczucie bezpiecznego schronienia. Hierofanta niektórzy czytają jako strażnika zasad. Sprawiedliwość może działać jako tarcza, jeśli jesteś po właściwej stronie. Ale kluczowe pytanie jest inne - co rozumiesz przez 'ochronę' w swoim rozkładzie?
Nie jest rozmyte, ale jest szerokie. 'Zabezpieczona' przez co? Przez sytuację zewnętrzną, przez własne zasoby, przez relacje? Bo Czwórka Mieczy to zupełnie inny rodzaj ochrony niż Dziewiątka Buław, a obie mogą pełnić tę rolę. Jak wygląda twój typowy rozkład - ile pozycji, jak je opisujesz?
Przepraszam że znowu pytam o podstawy, ale skąd wiemy jakie znaczenie karta ma w danym kontekście? Czy to jest gdzieś zapisane czy każda osoba interpretuje po swojemu? Bo czytam ten wątek i widzę że różne osoby mówią różne rzeczy o tych samych kartach.
Słucham i mam szczere pytanie - czy to nie jest trochę autorytarne? Mówię serio, nie złośliwie. Jak talia 78 kart może mieć 'zdanie' na temat czy mam ochronę czy nie? Rozumiem to jako metaforę, ale kiedy ktoś odkłada ważną rozmowę z bliskim przez karty, to już chyba nie jest metafora tylko dosłowne traktowanie.
Ale wracając do tematu ochrony - bo to mnie interesuje praktycznie. Teodozja pytała o karty które się nie pojawiają. A co jeśli chodzi nie o konkretne karty ale o całe kolory? Ja mam wrażenie że mi Miecze wychodzą strasznie rzadko a Kielichy cały czas. Czy to też coś znaczy?
Prowadzę na kilka sposobów równolegle. Zapisuję konkretne karty, pozycje i swoje pierwsze skojarzenie - to ważniejsze niż to co o karcie mówi książka. Po kilku miesiącach przeglądam i szukam wzorców. Kolory, powtórki, karty odwrócone kontra proste. Dopiero wtedy zaczynam coś z tego wyciągać. Ale ostrzegam - to wymaga czasu zanim dane zaczną mówić cokolwiek sensownego.
To jest najważniejsze pytanie w tym wątku i nikt jeszcze na nie nie odpowiedział wprost. Wzorzec zaczyna mieć znaczenie gdy pojawia się kontekstowo, czyli nie tylko: ta karta nie wychodzi, ale: ta karta nie wychodzi kiedy pytam o konkretny obszar życia. Sama statystyczna nieobecność to za mało.
To dobre pytanie i rozumiem skąd ta wątpliwość. Ale rozróżniam dwa tryby pracy z tarotem: wróżebny, gdzie losowość jest sensem, i intencyjny, gdzie karta jest obrazem na którym się skupiasz. To nie jest to samo. Używanie karty jako intencji nie psuje wróżby, bo po prostu nie jest wróżbą.
Mogę to potwierdzić z własnej praktyki. Kiedy kładę kartę jako intencję przed rytuałem, to nie czekam że mi coś przepowie - po prostu wchodzę w rozkład z konkretną ramą. Paradoksalnie to wcale nie ogranicza tego co potem wychodzi, czasem wręcz odwrotnie, reszta kart jest jakby wyraźniejsza.
Tylko żeby nie było, że to jakaś wynaleziona technika. Praca z kartą jako ikoną czy punktem skupienia ma długą historię w różnych tradycjach, niekoniecznie tarotowych. Sam tarot jako system nigdzie nie mówi że kart można używać tylko losowo.
Oj, nie wiedziałam że różne talie mogą mieć różne reguły! Czy to znaczy że jeśli mam np. Rider-Waite, to inaczej powinam jej używać niż innej talii?
A właściwie: czy ta niemożność rozróżnienia jest problemem? Jeśli efekt jest ten sam - masz poczucie lepszego odczytu, więcej jasności - to czy mechanizm ma znaczenie?
To jest właściwie dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Z mojego doświadczenia karty które u wielu osób rzadko wychodzą to często te z Wielkich Arkanów związane z długimi procesami - Pustelnik, Koło Fortuny, czasem Sąd Ostateczny. Ale czy to dlatego że energia jest 'uśpiona' czy dlatego że pytania ludzi rzadko dotykają takich procesów - nie wiem. To dwa zupełnie różne wytłumaczenia.
