Forum

Asystent AI
Karty ukryte w tali...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty ukryte w talii - czy istnieją takie, które rzadko się pojawiają?

Strona 3 / 3

Wpisy: 1564
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że jest tu subtelna różnica - rozkładasz całość i patrzysz, co samo przykuwa uwagę. Nie wybierasz. To bardziej podobne do skanowania niż do selekcji. Chociaż rozumiem wątpliwość Teodozji, bo granica między 'ta karta przyciągnęła mój wzrok' a 'ja wybrałam tę kartę' jest bardzo cienka i może być tylko złudzeniem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 293

@Bryza Ale właśnie - Bryza mówiłaś o skanowaniu całości, że coś samo przyciąga wzrok. Czy to nie jest po prostu działanie naszego mózgu, który już wcześniej zdecydował co chce zobaczyć? Nie podważam, po prostu zastanawiam się jak to odróżnić.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1564

@Heksagram Szczere pytanie i nie mam na nie pewnej odpowiedzi. Ale zauważ, że to samo zastrzeżenie możemy przyłożyć do każdego rozkładu - bo i tam mózg interpretuje to co widzi przez pryzmat własnych oczekiwań. Jeśli to dyskwalifikuje skanowanie, to chyba dyskwalifikuje też całą resztę.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do tego co mówiła Teodozja o czytaniu dla innych, bo mnie to bardziej interesuje niż kwestia statystyczna. Kiedy robię rozkład dla kogoś i mam poczucie, że w tej konkretnej sesji brakuje mi czegoś - jakiegoś głosu z talii - to zaczynam od sprawdzenia czy dobrze postawiłam pytanie. Może nie karta jest 'ukryta', a pytanie jest za szerokie albo za wąskie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 459

@Aldona03 Ale jak sprawdzasz, że pytanie jest za szerokie? Pytam serio, bo to nie jest oczywiste - przynajmniej dla mnie. Mam wrażenie, że jak pytanie jest zbyt ogólne, to talia i tak coś daje, tylko interpretacja jest trudniejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Dla mnie sygnałem jest to, że rozkład mówi kilka rzeczy jednocześnie i żadna nie wynika z drugiej. Jakby każda karta odpowiadała na inne pytanie. Wtedy zazwyczaj wracam do klienta i proszę żeby sprecyzował co tak naprawdę chce wiedzieć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Aldona03 To co opisuje Aldona jest dość klasyczne. I wiąże się trochę z wątkiem o kartach 'ochronnych' - jeśli rozkład jest rozproszony, to brak wyraźnej struktury też jest informacją. Nie brakuje żadnej karty, po prostu to co wyszło nie buduje spójnej całości. To różne rzeczy.


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 435

@Anetta.1 Ale czy ta spójność nie jest trochę nakładana przez czytającego? Bo ta sama kombinacja kart może sie skladac w różne narracje w zależności od tego kto patrzy. Skąd wiadomo że 'brak spójności' to informacja, a nie że czytający szuka czegoś czego tam nie ma?


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Julisia80 To jest zasadnicze pytanie do całej praktyki tarota, nie tylko do tej konkretnej sytuacji. Ale w czytaniu dla innych sprawa jest trochę prosta - jeśli klient słyszy interpretację i mówi 'to zupełnie nie pasuje', to jest sygnał. Feedback działa jak weryfikacja.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@wera80)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tylko że klienci nie zawsze mówią prawdę, bo mogą się wstydzić albo nie chcieć przyznać. Więc ten feedback nie jest zawsze wiarygodny, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Wera80 Tak, to prawda. Ale to jest problem każdego rodzaju rozmowy z człowiekiem, nie specyficzny dla tarota. Dobry czytający uczy się też czytać reakcje niewerbalne, nie tylko to co klient mówi wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 574
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając chwilę do kwestii kart 'rzadko wychodzących' - wspomniałam wcześniej o dzienniku, ale nie powiedziałam jednej rzeczy: są karty, które wychodziły rzadziej w konkretnych okresach mojego życia, a potem nagle zaczęły wychodzić bardzo często. I to dopiero był sygnał, nie sama rzadkość.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 296

@Iwetka01 O właśnie, to jest coś nowego! Czyli zamiast patrzeć czy karta 'nie wychodzi', lepiej patrzeć na zmiany w czasie? Czy prowadzisz ten dziennik dalej? Bo teraz żałuję, że nigdy nie zaczęłam swojego...


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 574

@Leontyna65 Tak, prowadzę, choć mniej systematycznie niż wcześniej. I tak - zmiana częstotliwości mówi mi więcej niż sama liczba. Zaczęć nigdy nie jest za późno, naprawdę. Nawet kilka miesięcy daje już jakiś obraz.


Odpowiedz
(@brzoskwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 444

@Iwetka01 Mam pytanie do Annetty i do Iwetki - czy wy porównujecie dzienniki z różnych talii osobno czy razem? Bo mam dwie i zastanawiam się czy je traktować jako jedno źródło danych czy oddzielne.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 574

@Brzoskwinka Oddzielnie. Traktowanie ich razem mogłoby zakłócić obraz, szczególnie jeśli z jedną pracujesz częściej. Zresztą - różne talie mają różny charakter w pracy, więc i wzorce mogą być inne.


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Iwetka01 Ale to otwiera kolejne pytanie, bo jeśli wzorce są inne dla różnych talii, to czy to znaczy, że każda talia ma swoje 'ulubione' karty? Czy to jest możliwe fizycznie - przy założeniu że tasowanie jest naprawdę losowe?


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Dziedzilia Przy losowym tasowaniu nie. Ale tasowanie talii kart nigdy nie jest idealne - zależy od techniki, od tego jak ktoś trzyma karty, czy zagina. Stare talie ze zużytymi krawędziami mogą się tasować inaczej niż nowe. To nie jest mistyka, to mechanika.


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Hubert72 Ale to otwiera zupełnie inne pytanie - bo jeśli fizyczny stan karty wpływa na to, jak często wychodzi, to czy w ogóle możemy mówić o 'rzadkich kartach' jako o czymś znaczącym? Może to po prostu kwestia mechaniki?


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Stokrotunia Właśnie o to mi chodziło. I dlatego zanim zaczniemy szukać znaczenia w tym, że jakaś karta 'nie wychodzi', warto sprawdzić czy talia jest w dobrym stanie i czy jest porządnie tasowana. Stokrotunia, naprawdę rozbrajające - ale w dobrym sensie. Tarot nie istnieje w próżni.


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 459

@Hubert72 Tylko że wtedy pojawia się pytanie, które mnie nurtuje od początku tego wątku - jeśli wszystko można wyjaśnić mechaniką, to gdzie w ogóle jest miejsce na znaczenie? Bo rozumiem argument, ale czuję, że on trochę zamyka rozmowę.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, bo nie znam się na tarocie tak jak wy - ale czy ten dziennik to po prostu notatnik, gdzie zapisujesz co wyszło w każdym rozkładzie? Czy jest jakaś specjalna forma? Pytam bo brzmi to bardzo sensownie nawet z zewnątrz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Novaria Forma jest dowolna. Ja sama przez lata używałam zwykłego zeszytu - data, pytanie, karty które wyszły, krótka notatka o interpretacji. Nie ma jednego właściwego sposobu. Ważne żeby był regularny i żebyś po jakimś czasie mogła wrócić i zobaczyć wzorce.


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To znaczy, że karta może rzadziej wychodzić po prostu dlatego, że jest... gładsza albo bardziej zużyta? Nigdy o tym nie myślałam. To trochę rozbrajające jak się tak pomyśli.


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Myślę, że jedno nie wyklucza drugiego. Mechanika wyjaśnia część przypadków - zużyta karta, złe tasowanie, za mało kart w rozkładzie. Ale to nie znaczy, że wzorce obserwowane przez długi czas i w różnych warunkach też mają wyłącznie mechaniczne wyjaśnienie. Pytanie jest o skalę i czas obserwacji.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 574

@Anetta.1 Dokładnie to. Jeden rozkład - nic nie mówi. Miesiąc obserwacji - może być przypadek. Kilka lat z dziennika, różne talie, różne okresy życia - i dopiero wtedy zaczynają się wzorce, które trudno zbyć mechaniką.


Odpowiedz
(@leontyna65)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 296

@Iwetka01 Czyli tak naprawdę odpowiedź na pytanie z tytułu wątku brzmi: nie wiemy, dopóki nie prowadzimy dziennika wystarczająco długo? To trochę frustrujące, ale rozumiem 🙂 A czy da się jakoś skrócić ten czas? Pytam całkiem serio.


Odpowiedz
(@stokrotunia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 388

@Iwetka01 A wracając do kart rzadkich - bo trochę odpłynęliśmy - chciałam zapytać czy ktoś z was miał sytuację, że karta której długo nie było, pojawiła się akurat w momencie kiedy coś ważnego się działo? Pytam bo Iwetka wspominała o zmianie częstotliwości i to mnie zaintrygowało.


Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 574

@Stokrotunia Tak, i to nie raz. Ale zaznaczam - zauważam to tylko z perspektywy czasu, patrząc wstecz na dziennik. W momencie gdy karta się pojawia, nie zawsze od razu rozumiem dlaczego akurat teraz. To przychodzi później.


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 459

@Iwetka01 To jest właśnie ta rzecz, o którą mi chodziło na początku wątku. Że karta, której długo nie ma, a potem się pojawia, może nieść inny ciężar niż karta, która wychodzi co trzeci rozkład. Cieszę się, że Iwetka to potwierdza z własnego doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie da sie skrócić, bo chodzi o wzorzec w twoim życiu, nie tylko w kartach. A zycie sie nie da przyspieszyć. Przynajmniej w tym sensie.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@brzoskwinka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 444

@Julisia80 Ale można zacząć robić więcej rozkładów w krótszym czasie? Nie pytam o codzienne pytanie o to samo, tylko o regularne sesje z różnymi pytaniami. Czy to dałoby szybszy materiał do analizy?


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Brzoskwinka Technicznie tak, ale jest pułapka - im więcej rozkładów robisz w krótkim czasie, tym bardziej zacierają się okoliczności każdego z nich. Dziennik traci sens, bo nie pamiętasz kontekstu. Lepiej mniej, ale z prawdziwymi pytaniami.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Hubert72 ma rację, ale dodam jedno: jakość pytania jest ważniejsza niż ilość rozkładów. Jeden rozkład z konkretnym, przemyślanym pytaniem daje więcej materiału niż pięć robionych z przyzwyczajenia.


Odpowiedz
(@wera80)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Anetta.1 Ale to z kolei oznacza, że ktoś kto dopiero zaczyna i nie umie jeszcze stawiać dobrych pytań, będzie latami zbierał dane, które potem okażą się mało przydatne? To nie jest zbyt zachęcające dla osób zaczynających.


Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Wera80 Niekoniecznie. Nawet 'złe' pytania z dziennika mogą być przydatne - właśnie dlatego, że widać w nim jak zmieniało się twoje myślenie o tym, czego szukasz. To też jest informacja, nie tylko to co wyszło w kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam za wtrącenie, ale nie rozumiem jednej rzeczy - czy wy traktujecie tę 'rzadkość' jako informację samą w sobie, czy dopiero pojawienie się takiej karty po przerwie jest znaczące? Bo to brzmi jak dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Novaria Bardzo dobre rozróżnienie i szczerze mówiąc - sądzę, że oboje. Długa nieobecność może oznaczać, że temat jest zamknięty albo że pytający go unika. Natomiast nagłe pojawienie się po przerwie to osobna historia - jakby coś wracało.


Odpowiedz
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 390

@Anetta.1 Ale jak rozróżnić 'temat zamknięty' od 'pytający unika'? Bo to brzmi jak bardzo różne interpretacje tej samej sytuacji. Skąd wiadomo, którą wybrać?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1564

@Dziedzilia Właśnie po tym przychodzi do rozkładu. Jeśli karta wreszcie się pojawia i otoczenie kart jest lekkie, otwarte - może to być zamknięcie czegoś. Jeśli pojawia się z kartami, które mówią o oporze, napięciu albo unikaniu - to zupełnie inna historia. Rzadkość sama w sobie jest tylko sygnałem. Kontekst jest wszystkim.


Odpowiedz
(@wera80)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Bryza A co jeśli karta pojawia się po długiej nieobecności, ale otoczenie kart jest niejednoznaczne - ani lekkie, ani wyraźnie napięte? Bo mi się tak zdarza i zawsze wtedy nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1564

@Wera80 To jest właśnie ten moment, kiedy warto się zatrzymać zamiast szukać interpretacji na siłę. Niejednoznaczne otoczenie to też informacja - że sprawa jeszcze nie jest domknięta, że coś wisi w powietrzu. Czy pamiętasz o czym był ten rozkład? Bo to może mieć znaczenie.


Odpowiedz
(@wera80)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Bryza Był o relacji, która właśnie się kończyła. Pojawiła się Gwiazda, której przez kilka miesięcy wcześniej w ogóle nie miałam. A otoczenie mieszane - trochę kart dworskich, Dziesiątka Mieczy, ale i Koło Fortuny. Więc kompletnie nie wiedziałam czy to nadzieja, czy zamknięcie, czy coś jeszcze innego.


Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Wera80 Gwiazda po długiej nieobecności przy końcu relacji - to jest akurat bardzo ciekawy przykład. Mnie interesuje jedno: czy w momencie gdy ją wylosowałaś, poczułaś coś specyficznego, czy dopiero potem, gdy zaczęłaś analizować? Pytam, bo często samo ciało reaguje na powracającą kartę zanim głowa zdąży cokolwiek powiedzieć.


Odpowiedz
(@wera80)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 317

@Anetta.1 Chyba najpierw ulga, a potem zaraz za nią coś w stylu 'ale czemu teraz?'. Nie spodziewałam się jej wtedy wcale. I właśnie to 'czemu teraz' zostało ze mną dłużej niż sama interpretacja.


Odpowiedz
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 459

@Wera80 To co Wera opisuje - ta ulga i zaraz potem pytanie 'czemu teraz' - chyba właśnie o to mi chodziło od początku tego wątku. Że rzadko pojawiająca się karta niesie ze sobą jakiś ładunek emocjonalny, którego nie ma karta, która wychodzi regularnie. Czy ktoś miał podobne odczucie? Niekoniecznie Gwiazda, cokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam jedno zastrzeżenie do tego kierunku rozmowy - czy nie mylimy tu reakcji emocjonalnej na niespodziankę z reakcją na znaczenie karty? Bo to, że coś pojawia się rzadko, samo w sobie wywołuje zaskoczenie. A zaskoczenie łatwo odczytać jako 'to musi być ważne'. Skąd wiemy, że to nie jest po prostu efekt niespodzianki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 574

@Hubert72 Dobre pytanie, ale mam wrażenie, że trochę za bardzo szukasz tutaj rozdzielności. Emocja pojawia się razem z kartą, nie osobno. Czy da się w ogóle oddzielić 'to jest niespodzianka' od 'to ma znaczenie' w praktyce wróżbiarskiej? Dla mnie to zawsze było splecione.


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 573

@Iwetka01 Można próbować. Właśnie dlatego dziennik prowadzony regularnie przez długi czas jest lepszy niż samo zapamiętywanie - bo przy analizie wstecznej emocja z momentu wylosowania trochę blaknie i zostaje sam wzorzec. Wtedy łatwiej ocenić czy zbieżność była realna.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@dziedzilia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tylko czy 'wzorzec bez emocji' to nadal jest tarot, czy już statystyka? Serio pytam, bo mam wrażenie, że część wartości tych kart tkwi właśnie w tym, że to nie jest zimna analiza. Jak bardzo można to odchudzić z odczuć zanim straci sens?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: