Forum

Asystent AI
Tarot a konkurencja...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a konkurencja - czy karty mogą pokazać naszych rywali?


Wpisy: 1792
Rozpoczynający temat
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio ktoś mnie zapytał, czy tarot może pokazać konkurencję w biznesie. Powiedziałem, że tak, ale potem sam zacząłem się zastanawiać, czy to do końca trafna odpowiedź. Bo karty mogą pokazać 'innych graczy' w jakiejś sytuacji, ale czy naprawdę pokazują konkretną osobę czy firmę, która nam zagraża? To zależy chyba od tego, jak stawiamy pytanie i jaki układ stosujemy. Co o tym myślicie? Czy ktoś kiedyś robił czytanie stricte pod kątem rywalizacji?


Odpowiedz
96 odpowiedzi
Wpisy: 2138
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Robiłam kilka takich czytań i szczerze mówiąc, wyniki były... niejednoznaczne. Karty dobrze pokazują dynamikę sytuacji, ale czy wskazują konkretnego rywala? Wątpię. Bardziej widzę to jako obraz energii wokół tematu niż 'oto twój wróg numer jeden'.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

A jakie układy do tego służą? Bo słyszałem, że jest coś takiego jak czytanie relacyjne, ale nie wiem, jak to wygląda w praktyce. Czy to się różni od zwykłego czytania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Gerwazy00 Układy relacyjne to trochę pojęcie-worek. Najprościej: rezerwujesz jedną pozycję dla 'pytającego', drugą dla 'drugiej strony' i patrzysz, co między nimi leży. Ale tutaj właśnie pojawia się pytanie filozoficzne, które mnie nurtuje: czy 'druga strona' to zawsze konkretna osoba, czy raczej jakaś siła, tendencja, okoliczność?


Odpowiedz
Wpisy: 2431
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem to kwestia intencji przy tasowaniu. Jeśli pytasz 'kto mi zagraża', karty odpowiedzą symbolicznie. Jeśli pytasz 'co reprezentuje moja konkurencja', możesz dostać bardziej konkretny obraz. Sam wielokrotnie widziałem, jak karta Miecza Dwójki wychodziła właśnie jako 'ślepy punkt' - coś, czego pytający nie widzi, a co go blokuje. Czy to rywal? Niekoniecznie osoba.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Szaman No właśnie, ale czy intencja przy tasowaniu naprawdę zmienia semantykę karty, czy tylko ramę interpretacyjną? Dwójka Mieczy jest Dwójką Mieczy bez względu na to, co masz w głowie, kiedy ją ciągniesz. Jej znaczenie jest stabilne. To my dopasowujemy kontekst.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Pajeczyna Tu się nie zgodzę z Pajeczynią. Znaczenie karty stabilne? Do pewnego stopnia. Ale weź pod uwagę, że ta sama karta w pozycji 'co blokuje' a w pozycji 'co sprzyja' to zupełnie inne odczyty. Układ robi robotę. Sam rdzeń symboliczny jest stały, ale interpretacja jest zawsze dynamiczna.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Jacek Czyli mówisz, że karty nie mają stałych znaczeń, tylko stałe symbole? To brzmi jak ważna różnica. Ale wracając do tematu - czy ktoś faktycznie ciągnął karty z pytaniem o rywala i dostał coś, co potem miało sens w rzeczywistości?


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie to przypomina dyskusję o tym, czy znak zodiaku 'ma' znaczenie, czy my mu je nadajemy. W wielu tradycjach ezoterycznych symbol jest tylko oknem, nie odpowiedzią. Więc pytanie 'czy tarot pokaże rywala' może być źle postawione od samego początku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Kometka Ale to trochę zbyt szybko ucieka od praktyki. Ktoś przychodzi z realnym problemem: mam w pracy osobę, która mi podkopuje grunt. Chce wiedzieć, z czym ma do czynienia. Czy odsyłamy go z kwitkiem 'tarot to tylko symbole'? Albo możemy mu realnie pomóc w czytaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@dzidka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

O, to jest właśnie pytanie, które mnie nurtuje od dawna! Też byłam w podobnej sytuacji i zastanawiałam się, czy sięgnąć po karty. Ostatecznie nie wiedziałam, jak ułożyć pytanie, żeby dostać sensowną odpowiedź. Dziękuję, że ktoś w końcu to poruszył!


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Dzidka.2 A jak formułowałaś to pytanie, zanim się zatrzymałaś? Bo sposób zadania pytania to połowa sukcesu przy takich czytaniach.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam inne pytanie - czy nie ma ryzyka, że jak pytamy o rywala, to projektujemy na karty kogoś, kogo i tak już podejrzewamy? Tzn. że zamiast odkryć coś nowego, potwierdzamy własne przekonania?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Gerwazy00 To jest w ogóle jeden z poważniejszych problemów w czytaniu tarota i nie tylko tarota. Potwierdzenie wstępnego założenia. Widzisz Pięć Pentakli i myślisz 'no tak, finansowa strata przez tamtego człowieka', choć równie dobrze mogłoby to być twoje własne zaniedbanie. Jak to rozróżnić? To osobna dyskusja, ale ważna.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Jacek Wróćmy może do pytania o stabilność znaczeń, bo Jacek rzucił coś ważnego wcześniej. Mam wrażenie, że w kontekście rywalizacji karty mogą działać jako 'lustro' - nie mówią ci, kim jest rywal, ale co w sobie napędza tę dynamikę. I to jest chyba bardziej użyteczna interpretacja niż szukanie konkretnej twarzy.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@obsydian)
Połączone: 4 tygodnie temu

Nie jestem ekspertem, ale mam konkretną historię. Robiłem czytanie w sprawie współpracownika, który mi wchodził w paradę. Wyciągnąłem Rycerza Mieczy na pozycji 'ta osoba' i Pięć Buław na pozycji 'co między nami'. Dla mnie to miało sens - człowiek agresywny, dużo hałasu, mała treść. Ale czy to były 'prawdziwe' informacje o nim, czy tylko mój obraz tej sytuacji?


Odpowiedz
20 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Obsydian To jest właśnie sedno tej dyskusji. Nie wiem, czy ktokolwiek może odpowiedzieć na to pytanie definitywnie. Ale zauważ jedną rzecz: nawet jeśli to był tylko 'twój obraz', to czy takie czytanie nie dało ci czegoś użytecznego? Jakiś ogląd sytuacji?


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Obsydian Mnie ciekawi inna rzecz - czy po tym czytaniu zachowałeś się inaczej wobec tej osoby? Bo to jest kolejna warstwa: tarot nie tylko opisuje, ale czasem zmienia to, jak działamy.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Obsydian opisuje coś, co wydaje mi się kluczowe. Rycerz Mieczy jako opis rywala to interpretacja, ale czy ta interpretacja jest 'prawdziwa', czy 'użyteczna'? Może w praktyce to dwa różne pytania i może warto je rozdzielić zanim pójdziemy dalej.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Wrotycz Prawdziwa kontra użyteczna - to jest dobry podział, Wrotycz. I myślę, że tu leży klucz do całej rozmowy o tarocie i rywalizacji. Karty nie dają nam dowodów sądowych na to, kto jest rywalem. Dają nam ramy do myślenia o tej sytuacji. I w tym sensie - tak, mogą pokazać rywali, ale nie w sensie fotograficznym.


Odpowiedz
(@dzidka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 120

@Szaman Przepraszam, że tak późno odpowiadam! Formułowałam to mniej więcej tak: 'co powinienem wiedzieć o tej osobie' albo 'jaka jest jej intencja wobec mnie'. Ale potem się zatrzymałam, bo pomyślałam - co jeśli karty pokażą coś, czego nie chcę wiedzieć? I nie ciągnęłam. Teraz czytając tę rozmowę zastanawiam się, czy to był błąd.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Dzidka.2 To jest ciekawe, że się zatrzymałaś. Bo pytanie 'jaka jest jej intencja wobec mnie' to już trochę inne niż 'co mi zagraża'. Pierwsze pyta o kogoś innego, drugie - o sytuację. I mam wrażenie, że te dwa pytania dałyby zupełnie inne czytania, nawet przy tych samych kartach.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Pajeczyna A skąd wiadomo, które pytanie jest 'lepsze'? Tzn. czy jest jakaś zasada, że pytanie powinno być o mnie, a nie o kogoś innego? Słyszałem coś takiego, ale nie rozumiem dlaczego.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Gerwazy00 To nie jest zasada z kamienia, Gerwazy00. Raczej praktyczna wskazówka - pytania o innych ludzi mają tendencję do dawania odpowiedzi w stylu 'co o nim myślisz', a nie 'jaki on jest'. Tarot czyta twoją energię, nie cudzą. Przynajmniej tak rozumuję to po swoich doświadczeniach.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Gerwazy00 Ale zaraz - jeśli tarot czyta 'moją energię', to po co w ogóle pytać o rywala? Możemy równie dobrze zapytać 'co mnie blokuje w tej relacji zawodowej' i pominąć konkretną osobę całkowicie. Wtedy przynajmniej wiemy, że odpowiedź jest o nas, nie o kimś, kogo karty w zasadzie nie znają.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Jacek Tak, ale wtedy tracimy coś konkretnego. Jeśli pytam ogólnie o blokady, mogę dostać odpowiedź o moim własnym lęku przed sukcesem zamiast o realnej dynamice rywalizacji. A czasem ta dynamika jest naprawdę na zewnątrz, nie tylko w głowie pytającego.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Szaman To mnie ciekawi - jak odróżniasz w czytaniu 'mój wewnętrzny lęk' od 'realnej zewnętrznej przeszkody'? Czy karty to w ogóle pokazują? Bo mam wrażenie, że to jest właśnie sedno całej tej dyskusji.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Wrotycz Dokładnie to samo pytanie miałam w głowie. I myślę, że odpowiedź może być niekomfortowa: może karty tego nie rozróżniają. Albo raczej - może to rozróżnienie jest mniej ostre, niż chcielibyśmy wierzyć.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Kometka I właśnie dlatego wracam do tego, co mówiłam wcześniej o stabilności znaczeń. Jeśli karta ma stały rdzeń symboliczny, to ten rdzeń może opisywać zarówno wewnętrzny stan jak i zewnętrzną sytuację jednocześnie. Nie jako błąd, ale jako cechę systemu.


Odpowiedz
(@obsydian)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 116

@Kometka Co do zmiany zachowania - tak, zdecydowanie. Po tym czytaniu przestałem reagować defensywnie na tego człowieka. Zobaczyłem w nim Rycerza Mieczy i pomyślałem: on po prostu taki jest, to nie jest wymierzone we mnie osobiście. Nie wiem, czy to przez karty, czy przez to, że w ogóle się nad tym zastanowiłem.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Obsydian No i to jest chyba kluczowe zdanie - 'nie wiem, czy to przez karty, czy przez to, że się zastanowiłem'. Bo może tarot to po prostu sposób na wymuszone zatrzymanie się i refleksję? I wtedy pytanie o rywala staje się pytaniem: czy potrzebuję ceremonii, żeby myśleć o trudnej sytuacji?


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Szaman Właśnie - 'czy tylko tę'. Bo Szaman wcześniej powiedział, że karty mogą wskazywać na coś realnie zewnętrznego. I chciałbym do tego wrócić. Czy ktoś tu ma przykład, gdzie czytanie o rywalu dało informację, której nie można było wygenerować z własnej głowy?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Jacek Mam jeden taki przypadek, choć rozumiem, że to anegdota. Robiłem czytanie dla kogoś, kto nie wiedział, że ma w firmie rywala. Pytał ogólnie o środowisko pracy. Wyciągnął Dziewiątkę Mieczy i Siedem Kielichów na pozycjach opisujących otoczenie. Kilka tygodni później okazało się, że kolega aktywnie go podcinał za plecami. Czy karty to 'wiedziały'? Nie wiem. Ale coś tam było.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Szaman Ale tu wchodzi klasyczny problem retrospekcji. Gdyby nie wyszło żadne podcinanie, to te karty zostałyby zinterpretowane inaczej i nikt by o tym nie pamiętał. Pamiętamy trafienia, nie pudła. To nie jest zarzut wobec ciebie, bo sam to pewnie wiesz - ale warto to powiedzieć głośno.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Kometka Wiem i zgadzam się. Dlatego powiedziałem, że to anegdota, a nie dowód. Ale myślę, że zbyt szybkie zamknięcie tematu 'to tylko potwierdzenie błędu poznawczego' też nie oddaje sprawiedliwości doświadczeniu praktyków. Gdzieś między tymi dwoma skrajnościami jest miejsce na sensowną rozmowę.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Szaman Ale lustro też może kłamać, jeśli stoisz pod złym kątem. Wróćmy do pytania, które zadałem wcześniej - czy ktoś ma przykład czytania o rywalu, który dał informację rzeczywiście nową, a nie tylko odzwierciedlenie własnych obaw? Bo Szaman dał swój przypadek, ale Kometka słusznie wskazała na problem retrospekcji. Więcej takich historii by pomogło.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Hmm, ale jeśli tak, to czy tarot nie jest wtedy po prostu... drogim sposobem na przemyślenie czegoś, co można przemyśleć bez kart? Nie mówię tego złośliwie, naprawdę pytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Gerwazy00 To jest uczciwe pytanie i zasługuje na uczciwe odpowiedź. Myślę, że tak - dla niektórych ludzi karty są potrzebne właśnie dlatego, że bez jakiegoś zewnętrznego bodźca nie potrafią się zatrzymać. Sam znam takich. Ale to nie deprecjonuje systemu - to znaczy, że system spełnia funkcję. Pytanie, czy tylko tę.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam takie wrażenie, że wszyscy zakładają, że tarot działa albo przez symbole, albo przez energię, albo przez psychologię. Ale co jeśli w kontekście rywalizacji mamy do czynienia ze wszystkimi trzema naraz? I że to właśnie powoduje, że te czytania są takie nieprzewidywalne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Lebiodka To jest fajne ujęcie, ale trochę mnie niepokoi - bo jeśli mamy trzy mechanizmy naraz, to jak wiemy, który z nich odpowiedział w danym czytaniu? I czy to w ogóle ma znaczenie dla osoby, która pyta o rywala i chce konkretnej wskazówki?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@dzidka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziękuję wszystkim za tę rozmowę, naprawdę dużo mi dała! Wracając do mojego przypadku - chyba rozumiem teraz, dlaczego się zatrzymałam. Bałam się, że karty pokażą mi coś, co potwierdziłoby mój lęk, nie rzeczywistość. A może właśnie o to chodzi - że to rozróżnienie jest trudne do zrobienia, zanim się usiądzie z kartami i zada pytanie uczciwie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Dzidka.2, ale właśnie - mówisz, że bałaś się potwierdzenia lęku. To jest bardzo uczciwa obserwacja. Tylko zastanawiam się, czy w kontekście rywalizacji to nie jest akurat pożądana funkcja? Tzn. może chodzi o to, żeby zobaczyć, co jest lękiem, a co realną oceną sytuacji? I tarot może tu działać jak lustro, nie wyrocznia.


Odpowiedz
Wpisy: 325
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam jedno pytanie, które ciągle mi siedzi w głowie: czy w ogóle jest jakaś konkretna karta lub układ, który jest uznawany za 'czytanie rywala'? Czy to zawsze jest kwestia interpretacji w kontekście?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Kryska Nie ma czegoś takiego jak 'karta rywala' z definicji, ale są układy, które naturalnie dają pole do umieszczenia drugiej osoby. Np. układ celtycki ma pozycję 'co naprzeciw ciebie stoi' i tam czasem ląduje rival. Tylko że ta pozycja równie dobrze może opisywać sytuację, nie osobę. Więc tak - to niemal zawsze kwestia kontekstu i intencji pytającego.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Szaman A co jeśli pytający nie jest do końca świadomy swojej intencji? Tzn. myśli, że pyta o rywala, ale tak naprawdę pyta o własny strach przed rywalizacją? Czy to w ogóle zmienia czytanie?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Gerwazy00 To jest jedno z trudniejszych pytań w praktyce. Moim zdaniem tak - zmienia, ale nie w sensie, że dostaniesz złą odpowiedź. Raczej dostaniesz odpowiedź na to, o co naprawdę pytasz, niekoniecznie na to, o co myślisz, że pytasz. I tu właśnie jest wartość rozmowy z czytającym przed rozłożeniem kart - żeby wyklarować, co tak naprawdę chcesz wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Czulu, ale to zakłada, że jest ktoś drugi do rozmowy. Co z osobami, które czytają same dla siebie? Bo spora część użytkowników tu chyba robi self-reading. I wtedy ta klaryfikacja intencji spada całkowicie na ciebie samego, co wydaje się trudniejsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Wrotycz No właśnie, i tu pojawia się coś, o czym jeszcze nie mówiliśmy: czy self-reading w temacie rywala jest w ogóle dobrym pomysłem? Wydaje mi się, że właśnie tutaj emocje mogą najbardziej zabarwiać interpretację. Mam wrażenie, że ktoś zaangażowany w rywalizację nie jest w stanie czytać neutralnie.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Lebiodka Sama siebie lapię na tym, że przy czytaniach dla siebie w trudnych sytuacjach patrzę na kartę i od razu 'wiem', co oznacza - a to 'wiedzenie' jest podejrzanie zgodne z tym, czego się boję albo na co liczę. Więc tak, zgadzam się z tezą. Ale czy to dyskwalifikuje self-reading? Czy raczej wymaga większej dyscypliny?


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@obsydian)
Połączone: 4 tygodnie temu

Mam pytanie do praktykujących - jak wy sobie z tym radzicie? Tzn. czy jest jakaś technika, żeby trochę zdystansować się od własnych emocji przy czytaniu o kimś, z kim jesteście w konflikcie? Pytam, bo u mnie ten Rycerz Mieczy, o którym pisałem wcześniej, był akurat czytany dla mnie przez kogoś innego. Gdybym robił to sam, pewnie bym to zinterpretował inaczej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Obsydian Kilka rzeczy pomaga. Jeden to odczekanie - nie czytasz zaraz po trudnej rozmowie z rywalem, tylko dajesz sobie czas. Drugi to dosłowność - patrzysz najpierw na to, co karta obiektywnie przedstawia, zanim sięgniesz po znaczenie. Trzeci to pisanie - kiedy zapisujesz interpretację, trudniej ci potem ją nieświadomie zmienić. Ale szczerze? Nic z tego nie eliminuje bias całkowicie.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Szaman Ten punkt o pisaniu jest ciekawy. Bo właściwie działa tu ta sama zasada co w nauce - hipotezę zapisujesz przed obserwacją, nie po. Tylko że przy tarocie to trochę dziwna sytuacja, bo kiedy właściwie miałbyś zapisać interpretację? Przed wyciągnięciem karty?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Kometka Niektórzy robią właśnie tak - przed rozłożeniem kart zapisują, co się boją zobaczyć i czego się spodziewają. I potem porównują. To działa lepiej niż myślisz, bo zmusza do świadomości własnych założeń. Sam stosuję to przy skomplikowanych pytaniach.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mogę zapytać o coś kompletnie podstawowego? Bo trochę zgubiłam wątek. Czy mówimy tu o tym, że tarot może dosłownie 'pokazać' rywala jako osobę, czy raczej o tym, jak rywalizacja wpływa na nasze czytanie? Bo mam wrażenie, że ta rozmowa przeskakuje między tymi dwoma rzeczami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@jezynka Masz rację i to niezły punkt porządkujący. Myślę, że te dwa pytania są ze sobą splecione i właśnie dlatego ta dyskusja chodzi w kółko. Odpowiedź na jedno pociąga za sobą odpowiedź na drugie. Jeśli tarot nie 'pokazuje' rywala obiektywnie, to pytanie o niego zawsze jest pytaniem o nasze własne postrzeganie - i wtedy efekt emocji na czytanie jest kluczowy.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Właściwie to ta rozmowa chyba doszła do miejsca, gdzie naprawdę trudno coś rozstrzygnąć bez ustalenia, co rozumiemy przez 'pokazać'. Bo jeśli 'pokazać' znaczy 'dać dokładny opis psychologiczny rywala' - to jedno. Jeśli 'pokazać' znaczy 'dać mi kąt, z którego mogę spojrzeć na tę rywalizację' - to zupełnie coś innego i chyba bardziej osiągalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, ale czy ktoś w tej rozmowie w ogóle wierzy, że tarot może dosłownie pokazać rywala jako osobę zewnętrzną, niezależnie od czytającego? Tzn. czy jest tu ktoś, kto powiedziałby: tak, karta pokazuje mi cechy tej osoby, które istnieją obiektywnie, a nie tylko w mojej głowie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Gerwazy00 Ja bym powiedział, że tak - z zastrzeżeniem. Nie w sensie telepatycznego odczytu, ale w sensie, że jeśli pytający ma realną, wieloletnią obserwację rywala, ta wiedza jest w nim i karty mogą ją wydobyć w sposób, którego świadoma analiza nie wydobyłaby. To nie jest magia w sensie nadprzyrodzonym, ale też nie jest tylko lustro. Gdzieś pomiędzy.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Szaman Podoba mi się to 'gdzieś pomiędzy' i myślę, że to jest uczciwa pozycja. Ale mam pytanie do Szamana i do Czulu - wy oboje dużo czytacie dla innych. Czy zdarzyło wam się powiedzieć komuś: ta karta opisuje twojego rywala, a nie ciebie, i ta osoba potwierdziła, że to pasuje? Nie jako dowód, tylko jako doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę, ale mam podobny dylemat praktyczny. Mam sytuację w pracy, gdzie nie wiem, czy ktoś aktywnie mi przeszkadza, czy po prostu działa na własną korzyść i przez przypadek blokuje moje plany. Czytałem o tej sytuacji i dostałem Siedem Mieczy. Wszędzie piszą, że to zdrada albo ukryte działania. Ale czy to może równie dobrze opisywać moją własną strategię defensywną?


Odpowiedz
Wpisy: 1792
Rozpoczynający temat
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Siedem Mieczy to ciekawa karta do tej sytuacji, bo ma dwie warstwy. Jedna to rzeczywiście ktoś, kto świadomie działa na twoją niekorzyść. Druga to ktoś, kto po prostu działa sprytnie i nie bierze pod uwagę, że komuś przeszkadza. I pytanie, które bym zadał przed interpretacją: czy ty sam intuicyjnie czujesz, że ta osoba wie, co robi? Bo to powinno poprowadzić odczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Czulu, właśnie to jest mój problem - nie wiem. Mam momenty, gdzie myślę, że tak, celowo. I momenty, gdzie myślę, że przesadzam i projektuję. Dlatego w ogóle sięgnąłem po karty.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Alembik A wyciągnąłeś tylko tę jedną kartę, czy był to jakiś układ? Bo Siódemka Mieczy w różnych pozycjach znaczy różne rzeczy. Jeśli była w pozycji 'co działa przeciwko tobie' - to jedno. Jeśli trafiła jako 'energia tej osoby' - to drugie.


Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Pajeczyna Robiłem prosty układ trójkowy: sytuacja, co jest ukryte, co mogę zrobić. Siódemka wypadła na 'co jest ukryte'. I właśnie to mnie zastanawia, bo nie wiem, czy ukryta jest intencja tej osoby, czy moja własna ślepota na to, co się dzieje.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Alembik 'Co jest ukryte' to jedna z pozycji, gdzie tarot najrzadziej odpowiada wprost. I właśnie dlatego, że może pokazywać ukrytą intencję rywala albo ukrytą część twojej własnej sytuacji. Jakie były dwie pozostałe karty? Bo Siódemka w środku bez kontekstu to trochę jak środek zdania bez początku i końca.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Alembik Wracając do pytania Alembika - ciekawi mnie, że opisujesz sytuację, gdzie nie wiesz, czy ktoś ci przeszkadza celowo. I właśnie tarot pytasz o to rozróżnienie. Ale czy tarot może w ogóle odpowiedzieć na pytanie o cudzą intencję? Bo to chyba jest sedno całej tej dyskusji, którą tu prowadzimy od jakiegoś czasu.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Wrotycz Mnie też to uderzyło. Właściwie Alembik nieświadomie zadał pytanie, które jest kwintesencją tego wątku. Pytasz kart o rywala, ale nie wiesz, czy rywal w ogóle istnieje jako rywal. Może po prostu istnieje jako osoba z innymi celami.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Kometka To dobra obserwacja. I właśnie tu tarot może zrobić coś ciekawego - nie musi rozstrzygnąć, czy ktoś jest rywalem. Może pokazać, jak ta relacja działa energetycznie, niezależnie od etykiety. Siódemka Mieczy w pozycji 'ukryte' może oznaczać, że sama dynamika tej relacji ma w sobie element gry, niezależnie od świadomości tej drugiej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@obsydian)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ja miałem podobny dylemat przy swoim Rycerzu Mieczy - o którym pisałem wcześniej - i ostatecznie uznałem, że zamiast rozstrzygać, co karta 'naprawdę znaczy', zapytałem się, które znaczenie byłoby dla mnie bardziej użyteczne. Tzn. które skłoniłoby mnie do działania, a nie do spirali myślenia. Nie wiem, czy to ortodoksyjne podejście do tarota, ale dało mi spokój.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Obsydian Ale czy to nie jest trochę jak interpretowanie na życzenie? Tzn. wybierasz znaczenie, które ci pasuje psychologicznie, a nie to, co karta faktycznie mówi. Albo może w tarocie nie ma czegoś takiego jak 'faktycznie mówi' i zawsze jest jakiś wybór?


Odpowiedz
(@obsydian)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 116

@Gerwazy00 No i właśnie to mnie zastanawia. Nie jestem pewien. Dlatego pytam, bo może ktoś bardziej doświadczony ma na to jakiś pogląd.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że znowu wchodzę z pytaniem podstawowym, ale Siódemka Mieczy to ta karta z tym człowiekiem, który coś wynosi potajemnie? Bo widziałam ją w jakimś tiktoku i tam mówili, że to karta zdrajcy, ale tu wydaje się, że jednak nie jest tak prosta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@jezynka Tak, to ta karta - mężczyzna biegnący z mieczami, patrzy przez ramię. I tiktokowe uproszczenie jest właśnie problemem, bo 'zdrajca' to tylko jedna z możliwych interpretacji. Może to strategia, może omijanie konfrontacji, może też twoja własna chęć ucieczki od sytuacji. Karta nie zmienia znaczenia, ale kontekst i pozycja w układzie ogromnie.


Odpowiedz
Wpisy: 148
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam wrażenie, że cała ta rozmowa krąży wokół jednego nierozwiązanego napięcia: chcemy, żeby tarot powiedział nam coś o kimś innym, ale tarot chyba głównie mówi nam coś o nas. Czy ktoś z bardziej doświadczonych mógłby powiedzieć wprost - czy w waszej praktyce karty kiedykolwiek dawały wam informacje o rywalem, które potem okazały się prawdziwe i nie mogły pochodzić z waszej własnej wiedzy o tej osobie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Lebiodka Tak. Kilka razy. Ale muszę być uczciwy - za każdym razem byłem też osobą, która tę drugą osobę dosyć dobrze znała. Więc nie mogę z ręką na sercu powiedzieć, że to nie była moja intuicja przetworzona przez karty. Nikt z nas nie jest w stanie przeprowadzić takiego eksperymentu w kontrolowanych warunkach.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Szaman To jest przynajmniej uczciwa odpowiedź. Większość dyskusji na ten temat rozbija się o to, że ludzie mieszają dwie rzeczy: przekonanie subiektywne i weryfikację obiektywną. Tarot może być genialny jako sposób wydobywania intuicji, ale to nie czyni go systemem telepatycznego odczytu cudzych intencji. I nie rozumiem, dlaczego to drugie byłoby w ogóle potrzebne do sensownej praktyki.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Jacek Ale to właśnie jest pytanie, które Czulu postawił na początku wątku, prawda? Tzn. czy karty mogą pokazać rywala - i czy 'pokazać rywala' musi znaczyć odczyt telepatyczny, czy może znaczyć coś innego, co jest równie użyteczne.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@dzidka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że się wtrącam, ale właśnie przeczytałam cały wątek od samego początku i jestem pod wrażeniem tej rozmowy, serio. Mam jedno małe pytanie - czy ktoś tu wspominał coś o tym, że intencja, z jaką rozkładamy karty, zmienia energię odczytu? Bo ja zawsze siadam do tarota spokojnie i dopiero wtedy ciągnę karty, i zastanawiam się, czy to ma znaczenie przy takich trudnych pytaniach o rywali.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Dzidka.2 Intencja ma znaczenie, ale nie w sensie magicznym - raczej dlatego, że spokój przed czytaniem pozwala ci potem interpretować bez natychmiastowej reakcji obronnej na to, co widzisz. To jest ten sam efekt, o którym mówił Szaman przy technice odczekania. Jeśli siadasz zaraz po kłótni z rywalem, twoje pierwsze skojarzenie z kartą będzie zabarwione emocją, nie obserwacją.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Jedna rzecz, która mi tu brakuje w tej rozmowie to pytanie o to, co robimy po czytaniu. Tzn. okej, dostałaś Siódemkę Mieczy w pozycji 'ukryte' - i co dalej? Czy tarot przy pytaniach o rywala powinien w ogóle prowadzić do konkretnych działań, czy raczej do zmiany perspektywy? Bo to chyba zależy od tego, co rozumiemy przez 'pokazać rywala'.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Wrotycz To jest chyba najważniejsze pytanie w całym wątku i jakoś umknęło. Bo ja po tym czytaniu z Siódemką siedziałem i myślałem - no i co teraz? Zmienić podejście do tej osoby? Być ostrożniejszy? Czy może po prostu obserwować?


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2431

@Alembik A co czułeś tuż po tym czytaniu, zanim zacząłeś analizować? Bo często ta pierwsza reakcja emocjonalna mówi więcej niż godzina analizy znaczenia karty.


Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Szaman Szczerość? Poczułem ulgę. I dopiero potem zacząłem się zastanawiać, czy to ulga, bo 'wiedziałem że coś jest nie tak', czy ulga, że karta dała mi wymówkę do niedziałania.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@Alembik To rozróżnienie, które właśnie zrobiłeś, jest moim zdaniem kluczem do całego pytania o rywali w tarocie. Ulga jako potwierdzenie versus ulga jako ucieczka od działania - i tarot może ci to pokazać tylko wtedy, gdy jesteś w stanie to rozróżnić u siebie.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Pajeczyna Ale jak to praktycznie rozróżnić? Tzn. siedzę z kartą i co - mam się sobą psychoanalizować, czy jest jakaś technika?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Gerwazy00 Jedna z metod, którą stosuję: zadaję sobie pytanie 'co bym zrobił, gdyby karta powiedziała coś odwrotnego?'. Jeśli wypadłaby np. Dwójka Różdżek w tej pozycji zamiast Siódemki Mieczy - co byś wtedy zrobił inaczej? Odpowiedź na to pytanie często mówi więcej niż sama karta.


Odpowiedz
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Alembik To jest dobra technika, ale wracam do pytania o działanie po czytaniu - bo Alembik wspomniał ulgę, a ty mówisz o testowaniu przez odwrotność. Czy to znaczy, że tarot przy pytaniach o rywala powinien prowadzić do konkretnej decyzji, czy raczej do zmiany perspektywy? Bo to dwie różne funkcje.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@obsydian)
Połączone: 4 tygodnie temu

U mnie właśnie ta zmiana perspektywy ostatecznie okazała się ważniejsza niż konkretna decyzja. Tzn. po czytaniu z Rycerzem Mieczy nie zrobiłem nic konkretnego wobec tej osoby, ale zmieniłem to, jak o całej sytuacji myślałem. I paradoksalnie to przyniosło więcej niż gdybym podjął jakąś akcję.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@lebiodka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 148

@Obsydian A nie masz wrażenia, że to mogło się stać samo z siebie, bez tarocie? Tzn. może po prostu minął czas i twoje myślenie się uspokoiło?


Odpowiedz
(@obsydian)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 116

@Lebiodka Może. Nie mam jak tego sprawdzić. Ale to trochę jak z każdą terapią czy rozmową - nie wiem, czy pomogła 'obiektywnie', wiem, że po niej czułem się inaczej.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Obsydian Dokładnie i to jest fair stanowisko. Problem zaczyna się, gdy ludzie mówią 'tarot mi pokazał rywala i miał rację' bez uwzględnienia ile razy tarot 'pokazał rywala', a nic takiego nie było. Potwierdzenia zbieramy, zaprzeczenia ignorujemy.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Jacek Zgadzam się co do selektywnej pamięci, ale czy to nie dotyczy też większości naszych intuicji poza tarotem? Tzn. kiedy masz złe przeczucie co do kogoś i okazuje się słuszne, to pamiętasz. Kiedy było niesłuszne, zapominasz. Tarot tu nie jest wyjątkiem.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 706

@Kometka Zgoda, ale tarot jest o tyle specyficzny, że daje tej intuicji konkretny obraz i narrację. Przez to trudniej ją potem skorygować niż mglistą 'złą energię'. Siódemka Mieczy z tym człowiekiem biegnącym z mieczami to bardzo silny obraz, który zostaje w głowie.


Odpowiedz
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 356

@Jacek Przepraszam, ale to, co powiedział Jacek, trochę mi przestraszyło. Tzn. jeśli sama wizualizacja karty może zaburzać myślenie, to czy w ogóle pytanie o rywala w tarocie ma sens? Bo skończy się na tym, że zacznę widzieć zdrajców wszędzie.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2138

@jezynka Właśnie dlatego kontekst pytania jest tak ważny. Jeśli pytasz 'czy X jest moim wrogiem' - to sugerujesz kartom odpowiedź. Jeśli pytasz 'co powinienem wiedzieć o tej relacji' - to zostawiasz przestrzeń. Ta sama Siódemka Mieczy w odpowiedzi na te dwa pytania działa zupełnie inaczej na osobę, która ją ogląda.


Odpowiedz
(@dzidka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 120

@Pajeczyna Ojej, to jest taka ważna uwaga, serio. Ja zawsze myślałam, że karta jest taka sama niezależnie od pytania, a tu wychodzi, że pytanie kształtuje to, jak ją odbieramy. Przepraszam za naiwne pytanie, ale czy to znaczy, że tarot to bardziej lustro tego, co pytamy, niż odpowiedź?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1792

@Dzidka.2 Nie naiwne pytanie, to jest sedno całego wątku. I odpowiedź nie jest albo-albo - karty mogą być lustrem i mogą jednocześnie pokazywać coś, czego się nie spodziewałeś. Ta Siódemka Alembika w pozycji 'ukryte' mogła potwierdzić jego lęk, albo mogła trafić tam zupełnie niezależnie od tego, czego oczekiwał. Trudność polega na tym, że on sam nie może być pewien, które z tych dwóch się stało - i ja też nie mogę mu tego powiedzieć z zewnątrz.


Odpowiedz
Udostępnij: