To jest bardzo ważna różnica i bardzo dobrze że to wyłapałaś. "Czy wziąć kredyt" to pytanie o decyzję. "Czy dam radę" to pytanie o zasoby - wewnętrzne i zewnętrzne. Karty odpowiedzą na rozne rzeczy zależnie od tego które pytanie postawisz. które z tych dwóch jest dla ciebie teraz ważniejsze?
Ten opis - "ściska" - to jest ważna informacja zanim w ogóle usiądziesz z kartami. Bo jeśli ciało już reaguje tak na samo myślenie o tym, to rozkład będzie prawdopodobnie odzwierciedlał ten lęk, a nie sytuację finansową samą w sobie. Nie mówię że nie rób - mówię że warto być tego świadomą podczas interpretacji.
A czym właściwie jest "energia rozkładu" niezależnie od tego co czuje osoba która pyta? To pytanie z ciekawości - bo zastanawiam się czy te dwie rzeczy w ogóle można rozdzielić.
Słyszałam kiedyś że dobrze jest robić rozkład finansowy w innym stanie niż ten kiedy się pyta. Czyli - masz lęk dzisiaj, możesz poczekać dwa dni, zrobić coś co cię wyrówna, i dopiero wtedy usiąść z kartami. Ale nie wiem czy to ma potwierdzenie w jakiejś konkretnej tradycji czy to raczej indywidualne podejście różnych osób?
A czy jest jakiś rozkład który jest specjalnie do takich pytań - nie "czy wziąć kredyt" ale właśnie "co mi blokuje podjęcie decyzji"?! Bo mnie się wydaje że to jest zupełnie inne rozłożenie kart niż zwykły rozkład finansowy.
To mnie trochę przytłacza. Właściwie już nie wiem od czego zacząć. Miałam przyjść tu z pytaniem o rozkład finansowy, a teraz mam wrażenie że jest warstw więcej niż się spodziewałam. czy to normalne że pytanie o pieniądze tak szybko zamienia się w pytanie o siebie?
Powiem szczerze - trochę za dużo tutaj psychologizowania :D. Tarot to tarot, nie terapia. eh konstancjaa pyta o kredyt. Można po prostu zrobić rozkład Krzyż Celtycki albo Trójkąt Finansowy i zobaczyć co wychodzi. Nie trzeba tego tak komplikować.
Trójkąt Finansowy to chyba jest dość popularny rozkład, trzy karty: sytuacja, przeszkoda, rozwiązanie. Widziałam go w kilku miejscach. Chociaż nie wiem czy ma jakąś konkretną nazwę jako ustalony rozkład czy raczej każdy go trochę inaczej nazywa.
Ale czy przy pytaniu o kredyt te trzy pozycje - sytuacja, przeszkoda, rozwiązanie - są wystarczające? Bo mi się wydaje że kredyt to coś co ma też wymiar czasowy, czyli nie tylko "teraz i przeszkoda", ale tez "za rok, za pięć lat". Czy trzy karty to obejmą?
Właśnie - ja sama nie wiem które pytanie chcę zadać. ej czy "co mi blokuje", czy "jak to wyjdzie". Może oba są ważne. Czy można zrobić dwa osobne rozkłady pod rząd na ten sam temat?
Można, ale zazwyczaj polecam najpierw jeden, potem poczekać przynajmniej chwilę zanim usiądziesz do drugiego. Jak zrobisz oba w jednej sesji, to często drugi rozkład "odpowiada" na pierwszy, a nie na oryginalne pytanie. I znowu masz więcej warstw do interpretowania
Czy w ogóle gdzieś jest jakiś ustalony rozkład specjalnie do decyzji finansowych z elementem czasowym :(? Bo czytałam gdzieś o rozkładzie na podejmowanie decyzji ale nie pamiętam jak się to układa, było cos w stylu tak/nie plus perspektywy
Chyba: "Czy powinnam wziąć ten kredyt." Ale jak to piszę to widzę że sama słowo "powinnam" jest problematyczne bo zakłada że jest jedna dobra odpowiedź.
Dokładnie to zauważyłaś. "Powinnam" to pytanie do sumienia, nie do kart... Spróbuj przeformułować na: "Co ta decyzja mi przyniesie" albo "Jaka energia towarzyszy tej ścieżce". kurcze to otwiera przestrzeń na odpowiedź zamiast ją z góry zamykać.
Ja słyszałam że karty najlepiej działają przy pytaniach zaczętych od "jak" albo "co" a nie "czy". Nie wiem czy to jest jakaś sztywna zasada, ale faktycznie wydaje mi się że pytanie "jak będzie wyglądać moja sytuacja finansowa jeśli wezmę kredyt" daje więcej możliwości odpowiedzi niż "czy wziąć".
