Chciałam zapytać o rozkład kart dla osób, które czują się bardzo odizolowane - nie tylko od ludzi, ale jakoś tak ogólnie od życia. Siedzę sama od dłuższego czasu, nie mam bliskich, z którymi mogłabym porozmawiać, i zastanawiam się, czy tarot mógłby pokazać, z czego ta samotność wynika i czy coś się zmieni. Czytałam o różnych rozkładach, ale większość dotyczy miłości albo pracy. Czy jest jakiś konkretny układ kart, który rzeczywiście sprawdza się przy takiej tematyce? I drugie pytanie - bo mam dość ograniczony budżet - czy muszę do tego koniecznie iść do kogoś, czy da się to zrobić samemu? :>
Do samotności świetnie pasuje rozkład celtycki, bo pokazuje otoczenie i to co blokuje. Centralnie wychodzi najczęściej Pustelnik albo Księżyc przy takich pytaniach. Sama kilka razy robiłam takie rozkłady i zawsze wychodziło coś sensownego. Samodzielnie jak najbardziej możesz to robić, w zasadzie do tarota nie potrzebujesz nikogo - wystarczy talia i trochę skupienia 😛
Lipka, poczekaj chwilę z tym Celtyckim - to nie jest zły rozkład, ale przy pytaniu o izolację i jej źródło wcale nie jest oczywistym wyborem. Celtycki jest szeroki, a przy konkretnym pytaniu często lepiej sprawdza się coś prostszego, gdzie każda pozycja ma jasno określone znaczenie. Mam pytanie do osoby, ktura zaczęła temat: czy to samotność w sensie dosłownym, fizycznym, czy raczej czujesz się niezrozumiana nawet wśród ludzi? Bo to dość istotne przy doborze rozkładu
Zatrzymałbym się przy tym co powiedział Genio - to rozróżnienie między samotnością fizyczną a poczuciem bycia poza nawias ma naprawdę duże znaczenie dla interpretacji kart. Jeśli pytasz o obydwa aspekty naraz, to warto zrobić dwa osobne, krótkie rozkłady zamiast jednego dużego. Trzy karty na pierwsze pytanie, trzy na drugie. Tańsze niż wizyta u kogoś, a daje konkretne punkty zaczepienia. Przy ograniczonym budżecie to naprawdę rozsądna droga. Masz już jakąś talię, czy to też jest kwestia do rozwiązania?
A czy przy takim rozkładzie ważne jest, żeby zadać pytanie na głos, czy wystarczy myśleć o nim w głowie podczas tasowania? Pytam bo sama zawsze mam wątpliwości co do tej techniki. 😉
Wracając do pytania o sformułowanie - przy izolacji wewnętrznej pytanie mogłoby brzmieć mniej więcej: 'co mnie oddziela od prawdziwego kontaktu z innymi'. Przy fizycznej samotności: 'co utrzymuje mnie w tej sytuacji'. To nie są magiczne formuły, chodzi o to, żeby pytanie było uczciwe wobec siebie, nie żeby brzmiało ładnie. Rider-Waite to dobra talia do pracy wlasnej, ilustracje sa czytelne i dużo się intuicyjnie odczytuje. 😛
Rider-Waite jest ok ale moim zdaniem do takich głebokich pytań lepiej sprawdza się Thoth albo coś bardziej archetypowego. rider-Waite jest bardzo literalny, może nie pokazać głebi emocjonalnej. mówię z doświadczenia
Ja mam pytanie bo troche mi umknelo - jak to jest z tym co Genio pisal, ze lepiej dwa osobne rozklady po trzy karty? czy wtedy taisujemy raz i wykladamy szesć kart, czy dwa razy tasujemy osobno? bo sama nie wiem jak to robic przy podzielonym pytaniu :/
A czy do takiego rozkładu o samotności nie powinno się mieć jakiegoś kamienia przy sobie? Czytałam że ametyst pomaga przy pracy z kartami, bo uspokaja i otwiera intuicję. Czy to ma znaczenie przy takich trudnych emocjonalnie pytaniach? 🙂
Wróćmy do meritum, bo wątek się troche rozjechał. Mnie interesuje to co Genio napisał o pytaniu 'co mnie oddziela od prawdziwego kontaktu'. Robiłam ostatnio podobny rozkład dla siebie i wyszedł mi Diabeł w pozycji blokady. Zastanawiam się czy to częsta karta przy izolacji emocjonalnej, czy to akurat mój specyficzny przypadek?
Cieszę się że ten wątek się rozwinął, bo naprawdę dużo się tu dzieje. Rozumiem już lepiej jak podejść do pytań. Jedna rzecz mnie jeszcze nurtuje - czy przy rozkładzie na własny temat jest ryzyko, że za bardzo sobie 'narzucę' jakąś interpretację? Bo jak siedzę z kartami sama, to boję się że widzę to co chce zobaczyć, a nie to co karty pokazują.
To co napisałas na końcu - o narzucaniu sobie interpretacji - to jedno z ważniejszych pytań, jakie można sobie zadać przed rozkładem. I tak, ryzyko istnieje. Ale chce wiedzieć jak to u ciebie wygląda konkretnie - czy siedzisz z kartą i zaczynasz budowac historię jeszcze zanim naprawde na nią spojrzysz, czy raczej dopiero po chwili 'poprawiasz' to co widzisz w stronę tego czego się spodziewałaś?
Chyba to pierwsze. Odwracam kartę i od razu mam w głowie 'aha, to znaczy to i to' zanim jeszcze dobrze ją zobaczę. Jak potem próbuję się zatrzymać, to czuję że straciłam ten pierwszy impuls i już nie wiem co właściwie myślę.
To jest bardzo precyzyjny opis i myślę, że dużo mówi nie tylko o pracy z kartami, ale w ogóle o tym, z czym przychodzisz do rozkładu. Przy pytaniach o izolację ten mechanizm działa szczególnie mocno, bo jesteśmy blisko tematu i mamy gotowe odpowiedzi jeszcze przed pytaniem. Można spróbować czegoś prostego - po odwróceniu karty czekać dosłownie chwilę i opisywać tylko to co widzisz wzrokowo, bez znaczenia. Sama figura, kolory, co robi postać. Dopiero potem wchodzić w interpretację.
ojejku, moim zdaniem za dużo tu analizowania samej techniki zamiast po prostu siąsć i zrobić ten rozkład. Idalka, masz talię, masz pytanie - spróbuj i opisz co wyszło, to będzie wiecej warte niż gdybanie. Pierwsze imprusy i tak sa najlepsze, co za dużo myslenia to nie ma z kartami nic dobrego.
Wróciłabym jeszcze do tego co Genio napisał o Diable w pozycji blokady. Powiedział, że to może być nawyk zamykania się, a nie coś dramatycznego. Ciekawi mnie - czy przy izolacji wewnętrznej w tej pozycji możemy to rozumiec jako coś czego sami nie chcemy puscić? Bo kiedy mi wyszedł, to miałam poczucie że to 'coś zewnętrznego', a nie mój własny wzorzec.
Przy linearnym rozkładzie trzech kart interpretacja środkowej i ostatniej naprawdę mocno zalezy od tego jak zostało sformułowane pytanie. Jeśli pytanie dotyczyło tego co blokuje kontakt z innymi, to Dwojka Kielichów na końcu moze znaczyć, ze blokada jest właśnie przy relacjach jeden na jeden, nie wogóle. trochę odmienna wskazowka niż 'tu jest szansa na połączenie'.
Ale Dwojka Kielichow to karta relacji i polączenia, nie ma co tu dużo kombinowac. Jeśli wyszla jako wynik to dobry znak, że ta samotność się skończy. Proste czytanie czasem jest najlepsze.
Trochę się zgubiłam na tym przykładzie Heliosa, ale i tak ciekawe. Mam pytanie do Genio albo Strzyboga - czy jak robię rozkład dla siebie o samotnosci, to lepiej pytać 'dlaczego jestem sama' czy 'co podtrzymuje tę samotnosc'? Bo mam wrazenie ze to inne pytania i dadza inne karty?
To ma sens. Myślałam właśnie o tym 'dlaczego' i teraz rozumiem czemu to może nie dać mi nic nowego. Chyba wiem skąd pochodzi ta samotność, ale nie wiem co z nią robić. Czyli 'co podtrzymuje' jest lepszym startem?
Tak, i możesz do tego dodać trzecią kartę z pytaniem 'co pomogłoby to rozluźnić' albo 'co jest dla mnie dostępne teraz'. Nie jako receptę, tylko jako kierunek. Trzy karty, trzy konkretne pozycje z intencją, i Rider-Waite do tego wystarczy w zupełności. Nie potrzebujesz nic więcej żeby zacząć
A gdyby ta trzecia karta wyszła odwrócona? Czy to znaczy że ten kierunek jest zamknięty, czy tylko utrudniony? Bo zawsze mam dylemat z odwróconymi przy takich pytaniach o wyjście z czegoś
