Forum

Asystent AI
Karty o samoopiece ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty o samoopiece - rozkład do nauki dbania o siebie

Strona 2 / 3

Wpisy: 234
Rozpoczynający temat
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

kurczę, tak, dokładnie to. I właśnie dlatego pytałam o wyciszenie się przed rozkładem, bo po rozkładzie jest u mnie jeszcze gorzej. Siedzę z kartami i ta głośna część zaraz zaczyna komentować każdą z nich. Chyba muszę mieć jakiś sposób na zakończenie rozkładu który będzie zamknięciem, a nie otwarciem kolejnej sesji. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

ehh, przy zamknięciu rozkładu ja mam taki zwyczaj że zapisuję jeden zdanie które zaczyna się od 'teraz wiem że'. nawet jeśli nie jestem pewna, to ten zapis wymusza jakieś domknięcie. Próbowałam z jednym zdaniem i nie ciągnie mnie potem do wyciągania kolejnych kart. Może spróbuj?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dominiczka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Tymianek jedno zdanie to brzmi prosto ale się zastanawiam czy nie jest zbyt ograniczające. Co jeśli rozkład pokazał kilka rzeczy naraz i żadna nie jest tą 'główną'? Nie czujesz że wtedy to zdanie jest trochę na siłę? 😛


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Dominiczka.ka chodzi o to żeby to zdanie nie było podsumowaniem wszystkiego, tylko zakotwieniem. Można napisać 'teraz wiem że te dwie części są ze mną i mają rację na swój sposob' i to jest wystarczające zamknięcie, nawet jeśli rozkład pokazał dziesięć innych rzeczy. Nie musisz tego wszystkiego objąć jednym zdaniem :>


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Pajeczyna to zdanie zakotwiczające ma dla mnie sens, ale właśnie wracam do swojego pytania z wcześniej, bo nikt na nie nie odpowiedział do końca. Czy ta karta 'głosu' części ma być wyciągana z perspektywy pierwszoosobowej, czy obserwatorskiej? Bo jeśli Sasankaa ma dwie części kture się kłócą, to nie wiem czy jest w stanie mówić z głosu jednej z nich bez tego że druga jej przerywa. Jak to w praktyce wygląda? 🙁


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Morganitka ej, właśnie o to chodzi że nie musisz wchodzić głęboko w pierwszoosobowość tej części. Wyciągasz kartę i pytasz 'co ta część chce żebym zobaczyła', a nie 'mówię teraz jej głosem'. To subtelna różnica, ale ważna. Wejście w głos to praca terapeutyczna, a my rozmawiamy o rozkładzie tarotowym.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Ale zaraz, to jest naprawde ciekawe rozróznienie które Pajeczyna robi. Bo ja wlaśnie probowalem raz czytac 'z glosu' i skonczyło się na tym ze skakałem między interpretacjami i w ogóle nie wiedziałem czyj jest który wgląd. może własnie ta perspektywa obserwatora jest bezpieczniejsza przy takich rozkładach, szczególnie jeśli dopiero zaczynamy z tym tematem?


Odpowiedz
Wpisy: 234
Rozpoczynający temat
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

To co Pajeczyna mówi o różnicy między głosem a perspektywą obserwatora akurat mi bardzo pomaga. Bo moje dwie części to nie są jakieś abstrakcje, one naprawdę się odzywają i bardzo różnie. Jedna jest bardzo głośna i krytyczna, druga ledwo mówi. Martwię się że przy rozkładzie ta głośna zdominiuje całość, nawet jeśli wyciągam kartę 'dla tej cichej'. Czy ktoś miał taki problem że jedna część zagłusza drugą dosłownie podczas czytania?


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

to co opisujesz to jest bardzo konkretny problem i znam go z własnego doświadczenia. Mam jedno pytanie: czy ta głośna część komentuje karty zanim je odłożysz, czy dopiero jak zaczynasz interpretować? Bo to by dużo mówiło o tym w którym miejscu wchodzi i co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 460
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę i chce zapytać o coś co mnie nurtuje od jakiegoś czasu. Skoro ta glośna część może zniekształcić odczyt, to czy nie lepiej po prostu zapisać kartę i nie interpretować jej od razu, tylko wrócić do niej po czasie kiedy emocje opadną? Nie wiem czy to coś zmienia, to pytanie do was


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@baska_t)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Kinsia odkładanie na później to hyba nie jest dobry pomysł przy tym rozkładzie, bo po czasie możesz już nie pamiętać co czułaś kiedy karta wyszła. i właśnie to pierwsze skojarzenie jest często najcenniejsze, zanim zaczniesz racjonalizować. ale rozumiem skąd to pytanie 🙂


Odpowiedz
(@renia00)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Baska_T ale poczekaj, Kinsia nie pyta o odkładanie na tygodnie. Chyba chodzi o chwilę przerwy, nie? Ja to rozumiem tak: wyciągnij kartę, połóz ją, oddech, i dopiero potem patrz. Takie mini-przejście żeby ta głośna część nie wskakiwała natychmiast. Kinsia, o to ci chodzilo?


Odpowiedz
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 460

@Renia00 oj tam, tak, dokładnie. Nie o czekanie dniami, tylko o jakiś mały rytuał między wyciągnięciem a interpretacją. Chociaż teraz sama nie wiem czy to ma sens, czy tylko komplikuje.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

ej, to co Renia opisuje to jest właściwie stary pomysł na spowalnianie procesu czytania i ma sens ale chcę dopytać Sasankaa o jedną rzecz. Napisałaś że ta cicha część ledwo mówi. Czy ona wogóle pojawia się w kartach? Znaczy, czy kiedyś wyciągnęłaś coś i pomyślałaś 'to jej karta', czy ona jest dla ciebie w ogóle niewidoczna podczas rozkładu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 234

@Placyda_76 to bardzo dobre pytanie i właściwie nie wiem jak na nie odpowiedzieć. Chyba nigdy nie pomyślałam 'to karta tej cichej części'. Za to kilka razy po rozkładzie czułam że czegoś brakuje, że rozkład jest jakoś płytki albo jednostronny. Może to właśnie ona dawała znać że jej nie ma w obrazku? :>


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

to co mówisz o tym poczuciu płytkości brzmi jak bardzo ważna wskazówka. ja mam podobnie z jedną moją wewnętrzną częścią, taką bardziej wycofaną, i zauważyłam że ona pojawia się właśnie w kartach kture na początku odrzucam albo które mi się nie podobają. jakby przychodziła przez tylne drzwi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Tymianek to jest interesująca obserwacja. Ale mam pytanie: jak odróżniasz że karta 'nie podoba ci się bo jest z tej wycofanej części' od po prostu karty którą trudno czytać bo jest złożona albo nieprzyjemna w treści?


Odpowiedz
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 161

@Egzorcystaa szczerze? Nie zawsze odróżniam. Ale zauważylam że jeśli karta jest trudna to chce ją zrozumieć, a jesli jest z tej cichej części to chcę ją odlożyc i zapomnieć. To jest inny rodzaj oporu.


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

a czy można by zrobić cały rozkład tylko dla tej cichej cześci? tzn zapytac kart co ona ma do powiedzenia, takie przesłuchanie jej samej? Sasankaa, myślałaś o czymś takim?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2088

@Druidka to jest pomysł który ma sens, ale jest jeden haczyk. Jeśli ta głośna część jest naprawdę silna, to może zacząć interpretować karty 'dla cichej' po swojemu. I wtedy masz rozkład który niby jest dla tej cichej, a tak naprawdę jest kolejną wersją narracji tej głośnej. Sasankaa, jak myślisz, czy potrafiłabyś utrzymać ten zamiar przez cały rozkład?


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

no, to co Pajeczyna mówi mnie troche niepokoi, bo wydaje się że w takim razie ta głośna część zawsze wygra. Czy jest jakikolwiek sposób żeby to ominąć? Pytam serio, bo sama mam coś podobnego i czuję się trochę bezradna czytając tę rozmowę


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 535

@Morganitka nie zawsze wygra, ale trzeba ją troche zmęczyć zanim zaczniemy rozkład. Mam na myśli to że można dać jej chwilę mówienia, dosłownie napisać na kartce co chce powiedzieć, i dopiero potem sięgnąć po karty. Jakby dać jej wyjście żeby nie musiala wchodzić przez środek rozkładu.


Odpowiedz
(@dominiczka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Helenka50 to brzmi jak technika z psychologii, takie 'zapisz żeby nie zapomnieć i puścić'. Czy to nie zaburza intencji wróżbiarskiej? Nie wiem czy dobrze pytam, ale mam wrażenie że przygotowanie które opisujesz zaczyna być bardziej terapią niż tarotem. 😉


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 535

@Dominiczka.ka to jest granica ktorej każda osoba musi sama pilnować. Mnie tarot nie wyklucza żadnych innych metod i nie czuję żeby zapisanie myśli przed rozkładem niszczyło intencję. Ale rozumiem ze dla kogoś to może wyglądac jak mieszanie porzadków. Sasankaa, jak ty to czujesz, gdzie jest ta granica dla ciebie? 🙂


Odpowiedz
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 234

@Helenka50 to jest konkretna wskazówka i chyba muszę to po prostu sprawdzić. Mam pytanie techniczne: czy ta kartka z myślami głośnej części ma zostać przy kartach podczas rozkładu, czy odłożyć ją gdzieś na bok? Czuję że to może mieć znaczenie ale nie wiem jakie


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Odłożyć. najlepiej poza zasięgiem wzroku. chodzi o to żeby te myśli miały gdzieś 'pójść', a nie żebyś na nie patrzyła podczas czytania. Ale Sasankaa, wracam do pytania które chciałam zadać wcześniej: kiedy mówiłaś że rozkłady wychodzą płytkie, to które pozycje wydają ci się szczególnie blade? Te dotyczące przyczyn, czy te dotyczące dalszej drogi? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Czekam na tę odpowiedź bo sama mam podobnie i nigdy nie umiałam tego nazwać. To 'płytkie' to świetne słowo na to co czuję po niektórych rozkładach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@renia00)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Morganitka a jak to 'płytkie' się u ciebie objawia? Bo zastanawiam się czy to jest poczucie że karty nic nie mowią, czy raczej że mówią ale ty nie słyszysz czegoś co powinnaś.


Odpowiedz
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Renia00 eh, chyba bardziej to drugie. jakby karty mówiły ale jednym głosem, a powinny mówić dwoma. Dopiero przez tę rozmowę to do mnie dociera.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, ten obraz 'jednego głosu' jest bardzo celny. I teraz myślę o tym co Druidka zaproponowała wcześniej, ten rozkład tylko dla cichej części. Pajeczyna miała rację że głośna może przejąć interpretację, ale może dałoby się zrobić coś innego: zamiast pytać co cicha część ma do powiedzenia, zapytać karty jak się z nią skomunikować? Inne pytanie, inny kąt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 240

@Tymianek oo to inaczje, ale czy to nie to samo? Tzn. czy jeśli pytasz jak sie z nia skomunikowac to nie jest tak samo jak pytac co mowi?


Odpowiedz
(@tymianek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 161

@Druidka nie do końca, bo jedno to pytanie skierowane do tej cichej części, a drugie to pytanie do siebie o to jak ją słuchac. Subtelna różnica ale chyba wazna. Choc sama nie jestem pewna.


Odpowiedz
Wpisy: 2088
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

ej, tu jest coś wartego rozważenia. Pytanie 'jak się skomunikować' zakłada że słyszysz że jest problem z komunikacją, czyli już jesteś trochę z zewnatrz. To faktycznie inne ustawienie niż mówienie bezpośrednio w imieniu cichej cześci. Sasankaa, co ty o tym myślisz? Które z tych dwóch pytań bliżej opisuje to czego szukasz? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 234
Rozpoczynający temat
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

To drugie. Zdecydowanie chcę wiedzieć jak słuchać, nie wyciągać z niej zeznań. Bo ona nie jest problemem, ona jest częścią mnie której nie słyszę, a nie czymś co muszę naprawić.


Odpowiedz
Wpisy: 460
(@kinsia)
Połączone: 2 lata temu

To co Sasankaa teraz powiedziała wydaje mi się kluczowe dla całego tematu. Jeśli dobrze rozumiem, to ten rozkład o samoopiece nie jest po to żeby zdiagnozować co jest nie tak, tylko żeby otworzyć jakiś kanał między tymi częściami? Pytam bo to zmienia to jak by wyglądały pytania do poszczególnych pozycji.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@baska_t)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Kinsia hmm, wlaśnie, i dlatego myślę że klasyczny rozkład z pozycjami 'przeszłość, teraźniejszość, przyszłość' tutaj nie wystarczy. Potrzeba czegoś gdzie każda pozycja pyta o inny aspekt tej wewnętrznej komunikacji. Np. co widzę, co czuję, co ignoruję, co chce być usłyszane.


Odpowiedz
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Baska_T ale ta propozycja zakłada że wiesz z góry jakie aspekty wyznaczyć. A co jeśli sama struktura rozkładu powinna wyniknąć z rozmowy z kartami, nie być narzucona przed?


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Egzorcystaa no ale musisz jakoś zacząć, nie możesz siąść z pustą przestrzenią i liczyć że karty same ułożą rozkład za ciebie


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Egzorcystaa zadaje ważne pytanie i Baska_T też ma rację, ale te dwie rzeczy się nie wykluczają. Mozna zacząć od bardzo otwartej struktury, powiedzmy trzy karty bez z góry przypisanych pozycji, i dopiero po wyciągnieciu nadać każdej znaczenie wynikające z kontekstu. To jest metoda która daje więcej miejsca na to co nieoczekiwane. Sasankaa, próbowałaś kiedyś tak luźno?


Odpowiedz
Wpisy: 234
Rozpoczynający temat
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Raz czy dwa, ale byłam z tego niezadowolona bo czułam że interpretacje są zbyt dowolne. Choć moze to właśnie ta glośna częsć się buntowała przeciwko braku kontroli? Teraz sama nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek o kontroli to jest coś. Bo jeśli głosna cześc potrzebuje struktury żeby się uspokoić, to może paradoksalnie danie jej z góry określonego schematu rozkladu jest właśnie sposobem na jej zmęczenie w pozytywnym sensie? Dajemy jej schemat, ona jest zajęta, cicha część dostaje troche przestrzeni


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@placyda_76)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 157

@Wieszczbiarz88 to jest ciekawa hipoteza, ale mam wątpliwość. Czy dawanie głośnej części schematu do trzymania nie wzmacnia jej roli strażnika? Zamiast ją zmęczyć może ją umocnić.


Odpowiedz
(@wieszczbiarz88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 328

@Placyda_76 mozliwe. Nie wiem. Chyba to by wyszło dopiero w praktyce a nie w teorii


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@celestria)
Połączone: 2 lata temu

Sasankaa, mam pytanie które może być nie na miejscu ale zastanawiam się czy zanim wymyślicie idealną strukturę rozkładu, ona po prostu nie powinna usiąść z kartami i po prostu zobaczyć co się stanie. Bez planu. Czasem zbyt dużo planowania to też głośna część


Odpowiedz
Wpisy: 234
Rozpoczynający temat
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

To co Celestria napisała mnie trochę zatrzymało. Może faktycznie tyle gadamy o strukturze że już samo to jest jakimś problemem. Ale jednocześnie... nie wiem, czy mogę teraz po prostu siąść z kartami bez żadnego punktu oparcia. Czuję że potrzebuję chociaż jednego pytania wyjściowego. Czy to naprawdę jest ta głośna część która chce kontroli, czy to po prostu rozsądek?


Odpowiedz
Wpisy: 2088
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie to pytanie kture sobie zadajesz, i już samo to pokazuje że jesteś gdzieś pomiędzy. ale odpowiem inaczej: skąd masz wiedzieć przed rozłożeniem kart, co jest czym? może właśnie po to siadasz z kartami, żeby to rozróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@celestria)
Połączone: 2 lata temu

Nie chciałam powiedzieć żebyś szła bez żadnego zamiaru. chodziło mi bardziej o to, żeby ten zamiar był miękki. 'Chcę się posłuchać' zamiast 'chcę wiedzieć jak skonstruować komunikację z cichą częścią'. różnica jest.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie o to chodzi. I tu wychodzi praktyczny problem: jak się siada z miękkim zamiarem, to interpretacja też bywa miękka i wtedy pojawia się to uczucie o którym Sasankaa mówiła wcześniej, że rozkład jest zbyt dowolny. Więc pytanie jest chyba takie: jak mieć miękki zamiar ale twardą interpretację?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@renia00)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Helenka50 a czy to wogóle możliwe? Bo wydaje mi się że zamiar i interpretacja są ze sobą sprzężone. Jeśli pytanie jest otwarte, to karty też mówia otwarcie i trudniej to uziemić.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 535

@Renia00 myślę że tak, ale to wymaga praktyki w czytaniu konkretnych kart, nie tylko ogólnego nastroju rozkładu. Czyli np. widzę Księżyc i zamiast powiedzieć 'o coś nieuświadomionego', pytam dokładnie: co ta karta mówi o tej ciszy o której jest rozkład. To nie jest interpretacja swobodna, to jest interpretacja zakotwiczona w konkretnym kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Ale żeby tak czytać to chyba trzeba dobrze znać karty, prawda? Bo jak ja siadam i mam Księżyc to najpierw sprawdzam co w ogóle znaczy i potem trudno mi jeszcze do tego dokleić swoje pytanie. Sasankaa, ty jak masz z tym? Korzystasz z książek przy rozkładach czy czytasz intuicyjnie?


Odpowiedz
Wpisy: 234
Rozpoczynający temat
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

ej, trochę i trochę. Ale szczerze to przy tym rozkładzie chciałam jednak intuicyjnie bo nie chce żeby jakaś definicja z książki przykryła to co karta naprawdę mi mówi. Choc rozumiem co Helenka mówi, ze zakotwiczenie w pytaniu to nie to samo co trzymanie się podręcznika 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

eh, właśnie, i to jest chyba odpowiedź na to co wcześniej mówiłem. Że struktura rozkładu może być właśnie tym zakotwiczeniem, nie klatką. Jeśli każda pozycja ma jasne pytanie, to interpretacja jest intuicyjna ale nie bezkształtna


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baska_t)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Egzorcystaa dobra, to jesteś bliżej mojej propozycji niż myślałam. Wcześniej mówiłeś że nie powinniśmy narzucać struktury z góry, a teraz mówisz że pozycje mogą zakotwiczać. To jedno czy drugie?


Odpowiedz
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Baska_T mhm, chyba zmieniłem zdanie w trakcie tej rozmowy. Albo doprecyzowałem. Narzucanie struktury przed to nie to samo co dawanie pytań pozycjom po wyciągnięciu kart ale mogę się mylić 😛


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: